Forum PCLab.pl: Wiersz o komputerze - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości


Otwarty

Ikona Najnowsze pliki

Strona 1 z 1
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

Wiersz o komputerze Szukam Oceń temat: -----

#1 Użytkownik jest niedostępny   Nynek Ikona

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 142
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 05

Ikona postu  Napisany 04 Wrzesień 2005 - 18:17

Szukam wiersza, który byłby o komputerze :P lub coś związane z nim :P Ale żeby był też zrozumiały dla kogoś niemającego nic związen z komputerem :P Może być rówineż piosenka lub coś innego.

Z góry dziekuje,,, ;)

Ten post był edytowany przez Nynek dnia: 04 Wrzesień 2005 - 18:33


#2 Użytkownik jest niedostępny   _Mary Ikona

  • - - -
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5825
  • Dołączył: Wt, 24 Sie 04

Napisany 04 Wrzesień 2005 - 19:42

"Komputer, komputer, ja lubie komputer, internet i inne cwancyki..." :gitarzysta:

#3 Użytkownik jest niedostępny   Bianka Ikona

  • Dyskutantka
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 4327
  • Dołączył: Nd, 03 Kwi 05

Napisany 04 Wrzesień 2005 - 19:54

No to ja proponuje: Ode do internetu...



Gdyby ode mnie to zalezalo
To by mi lacze zawsze dzialalo
Zadnych przestojow, pytan o haslo
Bez powiadomien, ze cos tam wygaslo...
Jedno klikniecie i jeden ruch
I cala machina smigac zaczyna
I nie zepsulby tej pracy zly duch
A moze to jest przestojow przyczyna?
Ze jakas wredna, zlosliwa istota
Nie daje ludziom, gdy przyjdzie ochota
Klikac w spokoju, bez zadnych przestojow?
Juz sama nie wiem, co robic trzeba
Czy stuknac w ekran, czy w klawisz jaki
By sie ten diablik stad zechcial
odprawic? I zaczal zwiewac.
Ja bym go chetnie zamknela w butelce
Tam, gdzie od wiekow jest jego miejsce.
A w necie wtedy, tak jak w wodzie ryba
szusowalabym, surfowalabym, bo ja lubie plywac.


:cool:

#4 Użytkownik jest niedostępny   Smetny Ikona

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 235
  • Dołączył: Pt, 13 Maj 05

Napisany 04 Wrzesień 2005 - 20:38

Nie rzucim hosta, gdzie nasz root
Nie damy zniszczyć logów!
Bo to jest Linux, to nasz Bóg
Nie wpuścimy doń wrogów!
Nie damy, by go zniszczył WIN!
Tak nam dopomóż Bill!
Tak nam dopomóż, Bill.
Nie Będzie eNTek pluć nam w twarz
Ni Sieci nam zaśmiecać!
Zresztą położyć umie go
Praktycznie każdy dzieciak...
Nie damy, by zaśmiecał Sieć
Taki tandetny bzdet!
Taki tandetny bzdet...
Do słów ostatnich z kabli żył
Bronić będziem Linucha
Aż się rozpadnie w proch i w pył
Chakierska zawierucha
Nie damy, by nas hacknęli lames
Tak nam dopomóż Gates!
Tak nam dopomóż Gates...

#5 Użytkownik jest niedostępny   Black Ikona

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2699
  • Dołączył: Cz, 26 Gru 02

Napisany 04 Wrzesień 2005 - 20:40

Kopmuter jest super! ;)

#6 Użytkownik jest niedostępny   ®®®BATMAN®®® Ikona

  • Małomówny
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2513
  • Dołączył: So, 04 Gru 04

Napisany 04 Wrzesień 2005 - 20:45

Smetny, o Sep 4 2005, 20:38, napisał(a):

Nie rzucim hosta, gdzie nasz root
Nie damy zniszczyć logów!
Bo to jest Linux, to nasz Bóg
Nie wpuścimy doń wrogów!
Nie damy, by go zniszczył WIN!
Tak nam dopomóż Bill!
Tak nam dopomóż, Bill.
Nie Będzie eNTek pluć nam w twarz
Ni Sieci nam zaśmiecać!
Zresztą położyć umie go
Praktycznie każdy dzieciak...
Nie damy, by zaśmiecał Sieć
Taki tandetny bzdet!
Taki tandetny bzdet...
Do słów ostatnich z kabli żył
Bronić będziem Linucha
Aż się rozpadnie w proch i w pył
Chakierska zawierucha
Nie damy, by nas hacknęli lames
Tak nam dopomóż Gates!
Tak nam dopomóż Gates...

żądzisz stary :D

#7 Użytkownik jest niedostępny   _Mary Ikona

  • - - -
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5825
  • Dołączył: Wt, 24 Sie 04

Napisany 04 Wrzesień 2005 - 20:45

Jestem przegrana ze swoją pioseneczką :cry:

#8 Użytkownik jest niedostępny   Smetny Ikona

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 235
  • Dołączył: Pt, 13 Maj 05

Napisany 04 Wrzesień 2005 - 20:50

®®®BATMAN®&#, o Sep 4 2005, 20:45, napisał(a):

żądzisz stary :D


to nie moje dzielo tylko wynik szukania w googlaach :P

#9 Użytkownik jest niedostępny   Joker King Ikona

  • Miki - animam debet
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 20065
  • Dołączył: Cz, 25 Mar 04

Napisany 04 Wrzesień 2005 - 20:55

Pan Tadeusz w wersji dla Informatykow :P

Ksiega pierwsza

Tadeusz do biurka zblizyl sie powoli,
"Mam czas" tak pomyslal " W Wordzie sie podszkolic".
Odpalil komputer, poczekal chwil kilka
I by móc pracowac wystarczyla chwilka.
Nastepna sekunda i Word byl gotowy.
Tadeusz odetchnal bo byl w Wordzie nowy.
Wiedzial tylko tyle, co slyszal od Zosi
Która sie zgodzila wiedze mu podnosic.
Kurs komputerowy Zosia ukonczyla
I teraz to Tadzia powoli uczyla.
Zaczal Tadek pisac, potem wyjustowal,
I czcionke pogrubil, i pokolorowal.
Lecz nagle komputer wzrok jego przywabil,
Bo ujrzal tam napis: "Follow the white rabbit".
Zdziwil sie Tadeusz i westchnal gleboko.
Podrapal sie w glowe, potarl silnie oko,
Wstal z krzesla z rozmachem i wyjrzal przez okno.
Co ujrzal? Deszcz padal, a tam królik moknal.
Wybiegl wiec na ganek, by zlapac królika
Lecz ten wciaz uciekal- taka bestia dzika.
Dotarli na koncu do skrytej polany
Wpadl tam pan Tadeusz i krzyknal "O rany!"
Otóz Telimena bedac calkiem nago
Stala tak na deszczu podparwszy sie laga.
"Jestes Tadeuszu" zaczela rozmowe,
Tadeusz stal sztywno nie mówiac ni slowem.
"Królik tresowany Cie tu przyprowadzil,
Spelnil swe zadanie i sobie poradzil".
"Co chcialas ode mnie?" Tadeusz wydusil,
Nie patrzac na dame zapytac sie zmusil.
"Sprawa straszna Tadziu i pomóc mi mozesz,
Ktos ukradl me ciuchy. Tak wiec mi pomozesz".
Zdziwil sie Tadeusz i spytal niesmialo:
"Jak ze mam Ci pomóc w tym co ci sie stalo?"
"To proste mój drogi. Pójdziesz wiec do dworu
I stamtad przyniesiesz cos mi do ubioru".
Zrobil tak Tadeusz jak mu nakazala
I przyniósl jej ciuchy co by sie ubrala.
A, ze znalazl tylko sutanne Robaka
Wiec zdziwila dame garderoba taka.
Lecz co bylo robic? Sutanne wlozyla
I tak to ubrana za Tadkiem ruszyla.
Moral z tego taki niech wam pozostanie:
Dzieki komputerom ujrzysz gole panie.


Ksiega druga

Wielce podniecony wrócil Tadzio do domu
O tajemnym spotkaniu nie mówiac nikomu
Wrócil do pokoju, zamknal sie za drzwiami
Bo jeden tylko obraz mial wciaz przed oczami
Siadl przed komputerem, lecz nie wlaczyl Worda
Bo przez mózg mu plynela dzikich mysli horda
Siedzi przed ekranem, lecz go cos rozprasza
"Dobra" szepnal Tadzio i wlaczyl Paintbrusha
Stworzyl Telimene, praca byla trudna
Lecz w efekcie mu wyszla bitmapa przecudna
Mial wiec Telimene w Windzie na tapecie
Ale bylo mu malo, umiescil ja w necie
Na darmowym serwerze, z którym sie polaczyl
Gdy sie tylko przez Tepse do sieci podlaczyl
Pomyslal o Zosi - mila i wesola,
Ale nigdy przed Tadkiem nie stanela gola
"Idz do Telimeny" uslyszal w swej glowie
"Dobra, pójde, zobacze co ona mi powie"
"Jestes Telimeno, chce ci cos powiedziec
Juz dluzej w mieszkaniu nie moglem swym siedziec
Jestes mi tak bliska, cos do Ciebie czuje"
"Zgadza sie, Tadziku - jestem Twoim wujem!"
"Jakze to?" - krzyk Tadzia rozlegl sie dokola
"Widzialem Cie dzisiaj, bylaa cala gola"
"Przykro mi to mówic, mój Tadziu kochany
Jestem bratem Soplicy, tym drugim - niechcianym
Nikt mnie nie rozumial, nawet ksiadz w kosciele
A ja sie po prostu zle czulam w swym ciele
Musialam wyjechac wiec az do Strasbourga,
A kiedy wrócilam znów do Petersburga
Nikt mnie nie poznawal, nie chcial przyznac racji
Ze sie tam musialam poddac operacji
Ojciec wygnal z domu, nikt nie przenocowal
Musialam wiec swe zycie rozpoczac od nowa"
Oto nowy moral juz na Ciebie czeka
By nie po wygladzie oceniac czlowieka.




Ksiega trzecia

Slyszac slowa damy zachwial sie Tadeusz
Zlapal sie za glowe i stracil kapelusz.
Swiat mu przed oczami szybko zawirowal
I juz po sekundzie na ziemi zladowal.
Upadl tak jak kloda bez zycia na ziemie
Straszac Telimene na serio szalenie.
Podbiegla do niego, za reke zlapala
No i odetchnela - bo puls wyczuwala.
Jednak sie nie ruszal. Co z Tadkiem siee stalo?
Wygladal na trupa- tak to wygladalo.
Krzyknela z przestrachem "Pomocy!! Pomocy!!"
By nie czekac dlugo- ktos sie napatoczyl.
Najpierw wpadla Zosia, ksiadz Robak i Hrabia
Ciekawi tak tego co sie tu wyprawia.
Ujrzeli panicza bez tchu na podlodze
By w jednej to chwili umartwic sie srodze.
Tadek wciaz bez zycia nie ruszal sie wcale
No a ludzi wokól przybywalo stale.
Natenczas Wojski chwycil na tasmie przypiety
Swój róg bawoli dlugi, cetkowany, krety.
Takim to sposobem gral na pogotowie
By sie tu zjawilo i zbadalo zdrowie
Pana Tadeusza. Szpital byl tuz blisko
Wiec przyjada szybko. Chyba zeby slisko
Mialo byc na drodze, ale lato przeciez
Swoim cieplem grzalo. Pamietal o lecie.
Gral tak przez chwil kilka, az uslyszal z dala
Jak do Soplicowa erka za...dala.
Za minut pietnascie stanal byl pod dworem
Jankiel, który wlasnie jadl chleb z pomidorem.
Bylo w Soplicowie lekarzy dosc wielu
Ale nikt nie zechcial leczyc przy Jankielu.
Mówiono juz cuda o panu doktorze
Nikt przeto nie watpil, ze teraz pomoze.
Podszedl on do Tadzia postukal go w czolo
I do wszystkich wokól szepnal niewesolo.
"Nic tu nie poradze, myslalem, ze Zosie
Przyjdzie mi wyleczyc. Ja Tadka mam w nosie.
Nie jestem ja jego domowym lekarzem
Nie moee mu pomoc- tu sie nie wykarze."
Zegnajac sie zimno "No, na mnie juz pora"
Odjechal wiec szybko konczac pomidora.
Zanim ktos nastuka czwarta Tadka ksiege*
Wyjawie Wam moral madry na potege.
Skonczy niejednego zycie bohatera
Reforma sluzb zdrowia. Jak, jasna cholera!


Ksiega czwarta


Gdy doktor odjechal cisze wnet przerwala
Zosia która zajscie cale podsluchala:
"To przez Telimene" - posród lez krzyknela
"On tu przyszedl znalezc w Tobie przyjaciela
Jakzes mogla go zranic prawda tak bolesna
Gdy on przyszedl tutaj po milosc cielesna?
Gdyby do mnie tak przyszedl, szczerze wyznac musze
Oddalabym swe cialo a razem z nim dusze
Dosyc mam juz bowiem prosze drogich gosci
Tej straszliwie nudnej mojej niewinnosci"



Ksiega piata

Tadeusz wnet sie ocknal, przetarl blade lice
Spojrzal wpierw na Zosie, potem na Soplice
Lecz gdy spojrzal tylko w oczy Telimenie
Ujrzal bardzo dziwne zalotne spojrzenie
Gdyz on sie jej podobal, choc to jej bratanek,
Zwlaszcza kiedy rano wychodzil na ganek
Robil dziesiec pompek na silnych ramionach
W brudnym podkoszulku, starych kalesonach
Tadeusz wtedy pojal, czemu ja tak lubi,
Czemu ciagle marzy, ze ja on poslubi.
Lezal jednak dalej na brudnej podlodze
Popatrzyl na wszystkich, zachmurzyl sie srodze
W nogach czul mrowienie, w glowie dziwny zament
Zerwal sie na nogi, z pólki zdjal atrament
Zamaczal w nim pióro, spojrzal dookola
Pisal cos zaciekle, pot mu plynal z czola
Wsadzil list w koperte, zakleil dokladnie
I w dolnej szufladzie polozyl go na dnie.
Nikt mu nie smial przerwac, wszyscy z boku stali
I patrzyli na niego calkiem oniemiali
Nie wiedzieli co robic, czy uciec czy zostac
Kazdy do szuflady mial zamiar sie dostac
Nikt nie okazywal zbytniej ciekawosci,
lecz kazdy byl ciekaw, co Tadzik wymoscil
Na kawalku papieru formatu A-cztery
A Tadeusz wiedzial, tam byly litery
Litery sie tworzyly w przeliczne wyrazy
Z wyrazów powstaly troche dluzsze frazy
A wszystko pisane znakomitym wierszem,
(Wszystko, co napisal, bylo jak najszczersze)
Szuflade wiec zamknal na kluczyk mosiezny
Tak jakby w niej trzymal plik czeków pienieznych.
Klucz wlozyl do spodni i wyszedl na ganek
(Choc wychodzil tylko, kiedy byl poranek)
Wszyscy byli ciekawi, co tam napisane
Otwarli wiec szafke, to bylo dosc cwane
Kazdy z nich mial wlasny kluczyk zapasowy
Tadzik o tym nie wiedzial, bo byl tutaj nowy.
List otwarl Soplica, mówi "Ja mam prawo
By list ten przeczytac, wy spadajcie zwawo"
Soplica sam zostal i czytal te bajdy
List byl skierowany do jakiegos Wajdy
Tadeusz w nim pisal o tym Soplicowie,
Ze mozna go nakrecic, niech kazdy sie dowie
Niech kazdy zobaczy i niech pusci pawia
Na ujrzenie tego, co tu sie wyprawia.
Checia Tadzia bylo, a chec byla szczera
By jego osobe zagral sam Banderas
Zeby Telimene zagrala z wymogu
Ta aktorka, ktora widzial w "Dekalogu"
Soplica sie zasepil, w srodku caly skisial
Bo Tadeusz w Robaku chcial widziec Barcisia!
"Tego juz za wiele, skresle mu to slowo
I miejsce Barcisia wypelnie na nowo
Nie wiem kogo wpisac", az z wrazenia usiadl
"Wiem juz, kto to bedzie" i wpisal Bogusia
Koperte wnet zakleil, wyslal list jak trzeba
"Moze Bóg mi przebaczy i pójde do nieba."
A co z tego wyszlo i czy mu sie poszczesci
Dowiemy sie jednak chyba z szóstej czesci*.


Ksiega szósta

Przemierzyl list Tadka, czasu oceany
Az w koncu przez Wajde zostal odebrany.
Przeczytal go szybko dwa razy jak leci
I po przeczytaniu wyrzucil do smieci.
Minely dwie doby, wiatr zawial z pólnocy
I list ów wylecial tak z kosza jak z procy.
Lecial dzien i drugi przelecial pól Polski
Az w koncu go znalazl Wladek Pasikowski.
Przeczytal, pomyslal, zadumal przez chwile
I myslal juz o tym zarobi nan ile.
Co w liscie ,dla niego wydalo sie super
Az z tego wrazenia on usiadl na kuper.
Po chwili popedzil w te pedy do domu
I zaczal list pisac calkiem po kryjomu.
Gdy list byl gotowy na poczte polecial
I wyslal go szybko- byla wtedy trzecia.
I znów list przemierzyl czasu oceany,
Az w koncu przez Tadka zostal odebrany.
Tadek wlasnie Zosie namawial do grzechu,
Gdy przyszedl listonosz nie kryjac usmiechu,
Zosia bowiem prawie juz naga lezala
I widzial dokladnie co w sukni skrywala.
Lecz przestal spogladac widzac Tadeusza
Szczególnie, ze Tadek groznie piescia ruszal.
Odebral list Tadek i zaczal czytanie,
I usta wykrzywil- to usmiech wszedl na nie.
Pisal Pasikowski, ze film ten nakreci,
Miec musi jedynie ciag dalszy opowiesci*.
Zosia nadal nago na trawie lezala
Lecz sie Tadeusza juz nie doczekala.
Ze zloscia wlozyla znów suknie na siebie
Tyleczek podnoszac ubrudzony w glebie.
I do Telimeny biegiem podazyla,
Która to kobiecej milosci uczyla.
Tadek nic nie widzial, bo pisal i pisal
Az w koncu historie calutka opisal.
Zrobil z tego paczke i znaczek przykleil
Potem wzial ja wyslal i tak sie weselil,
Ze slychac go bylo w calym Soplicowie,
A film juz po chwili poukladal w glowie.
Paczke dostal Wladek i zaczal czytanie
Myslac co tu zmieni, a co pozostanie.
Po pracy miesiacu script byl juz gotowy.
Zaczynal sie wlasnie takimi to slowy:
"Litwo, kurwa, moja, ty, kurwa, jak zdrowie.
Cie kurwa trza cenic ten sie o tym dowie
Kto cie, kurwa, stracil. Pieknosc twa opisuje
Bo ja kurwa tesknie, tak kurwa to czuje.".


Ksiega siódma

Pasikowski do pracy wzial sie bez wahania
Nie myl sie juz z rana, nie jadal sniadania
Pisal wiec bez przerwy bez ladu i skladu
Jeden krótki watek podam dla przykladu:
"Natenczas Tadek chwycil do spodni przypiety
Telefon - komórke, bo byl troche spiety
I wystukal numer, do ucha przycisnal
Wzdal policzki jak banie w oczach krwia zablysnal
Zsunal w dól powieki, wciagnal wglab pól brzucha
Z calej sily wrzasnal: 'Czy ktos mnie tam slucha?
Co wy tam robicie na ruskiej granicy?
Przeciez chyba lapówe juz wzieli celnicy
Mieliscie gorzale przemycic juz wczoraj
Teraz juz za pózno, teraz juz nie pora
Czy w tamtych dwóch TIRach jest tez amunicja?
Bo na waszym tropie jest ruska milicja
Dzis mieliscie juz byc u Saszy w Zaganiu
Co wy k... wiecie o transportowaniu?'"
Scenariusz wnet napisal, (praca ma pierwszenstwo)
W co drugiej linijce umiescil przeklenstwo
Scenariusz szybko wyslal wiec do Tadeusza
Bo bez zgody Tadka praca sie nie ruszy
Tadeusz podniecony przesylke otworzyl
Ostroznie wzial w rece, na stole polozyl
Pierwsze, co Tadkowi rzucilo sie w oczy
Ledwie trzy litery: "PSY" - tytul roboczy
"O czym ten film bedzie? O Kusym, Sokole?
Jade do Warszawy, chyba mu wpier..."

Ksiega ósma

Lecz zanim wyjechal podzwonil po swiecie,
Bo chcial zebrac kumpli co pomoga przeciez.
Sam nie dalby rady, a w grupie bezpieczniej,
Wiec takie dzwonienie uznal za konieczne.
"Kto móglby sie przydac?" Wyciagnal notesy,
W których trzymal wszystkich znajomych adresy.
Po czasu kawalku mial liste gotowa,
I zaczal kolegów uraczac rozmowa.
John Rambo byl pierwszy, zadzwonil do niego
I szybko powiedzial "Przyjezdzaj kolego"
Potem opowiedzial jaka to cholera
Jest z Pasikowskiego - tego rezysera.
Rambo go wysluchal i przybyc obiecal,
A Tadek juz nowy to numer wykrecal.
Zadzwonil do Tomka Neo Andersona,
Bo wiedzial ze niezly z niego profesjonal.
Neo wzial sie zgodzil nie mówiac ni slowa
Tak wiec byla w grupie osoba juz nowa.
Nie wiedzial Tadeusz czy dzwonic tak z rana
Lecz powzial decyzje: "Dzwonie do Conana"
Conan obudzony zly byl i sie rzucal
Lecz zmiekl gdy Tadeusz rzewnie sie wysmucal.
Narzekal na Wladka, wyzywal od "cienia",
I ze tylko "kurwa" ma do powiedzenia.
Powiedzial "Przyjade" slyszac jego zale
I ze do przybycia nie ma przeszkód wcale.
Mial wiec juz Tadeusz calkiem spora grupe
Lecz myslal komu jeszcze pozawracac dupe.
Dzwonil do Castora i brata Polluxa
A takze do Ripley i do Franka Duxa.
Wszyscy sie zgodzili wiec przestal juz dzwonic
Myslac jakby tu czas co zostal roztrwonic.
Wiedzial bowiem Tadek, ze czasu ma duzo
Zanim tu przyjada zmeczeni podróza.
Potem zejdzie dzionek na odpoczywaniu
Wiec czasu ten ogrom spedzil na pisaniu.
Odpisal do Wladka zeby sie szykowal
Na taka zabawe jaka mu gotowal.
Nie dbal pan Tadeusz o fakt zaskoczenia
Powiedzial wiec to co mial do powiedzenia.
Liczyl sie Tadeusz bardzo z takim faktem,
Ze sie przygotuje Wladek przed kontaktem.
Lecz lubil wyzwania wiec nie bal sie wcale.
"Co bedzie to bedzie", A bedzie wspaniale.
A ze czasu jeszcze wciaz mu szmat pozostal
Wiec sie on do Zosi pokoju przedostal
I z Zosia przez dwa dni goraco figlowal,
Tak sie to do walki on tu przygotowal.

Koniec

#10 Użytkownik jest niedostępny   detleph Ikona

  • -
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 948
  • Dołączył: Wed, 16 Cze 04

Napisany 04 Wrzesień 2005 - 21:15

hehe, mi sie cos takiego przypomnialo :

w komputerze siedzi zwierzę,
ma niebieskie kły,
wiesza pranie na ekranie,
pomagasz mu ty :D

czy jakos tak

#11 Użytkownik jest niedostępny   No_Name Ikona

  • playboy
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 3806
  • Dołączył: Nd, 17 Sie 03

Napisany 04 Wrzesień 2005 - 21:23

Pokochałem me Atari,
pełne z drewna i ze stali.
Z prądem niezbyt to działało,
węgiel wsypać należało ...


:P

#12 Użytkownik jest niedostępny   MetalSlug Ikona

  • Dyskutant
  • PipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 46
  • Dołączył: Wt, 30 Sie 05

Napisany 05 Wrzesień 2005 - 12:24

No_Name, o Sep 4 2005, 22:23, napisał(a):

Pokochałem me Atari,
pełne z drewna i ze stali.
Z prądem niezbyt to działało,
węgiel wsypać należało ...


:P


Atari ST jeee jeee jeee ;)

#13 Użytkownik jest niedostępny   ®®®BATMAN®®® Ikona

  • Małomówny
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2513
  • Dołączył: So, 04 Gru 04

Napisany 05 Wrzesień 2005 - 13:58

_Mary, o Sep 4 2005, 20:45, napisał(a):

Jestem przegrana ze swoją pioseneczką :cry:

Nie przejmój sie też fajna :przytula:

Ten post był edytowany przez ®®®BATMAN®®® dnia: 05 Wrzesień 2005 - 13:58


#14 Użytkownik jest niedostępny   januzi Ikona

  • ^ patryjota, katolig
  • Ikona
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 33506
  • Dołączył: Nd, 08 Cze 03

Napisany 05 Wrzesień 2005 - 14:00

reduta nortona
no i przerobka bagnet na bron

#15 Użytkownik jest niedostępny   EF Ikona

  • :|
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 6388
  • Dołączył: Pn, 31 Maj 04

Napisany 06 Wrzesień 2005 - 19:37

Kurcze kiedys przewinal mi sie gdzies wierszyk o adminie i wladzy, ale go gdzies zapodzialem. Byl taki specyficzny, ze kazdy kto go czytal wie o co chodzi ;)

#16 Użytkownik jest niedostępny   dszywala Ikona

  • Title in progress . .
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 11796
  • Dołączył: Wt, 27 Sty 04

Napisany 06 Wrzesień 2005 - 21:31

Na ostatniej wystawie komputerowej COMDEX, Bill Gates dokonując porównania przemysłu komputerowego z samochodowym powiedział:
"Gdyby GM dokonał takiego postępu, jaki miał miejsce w przemyśle komputerowym, wszyscy jeździlibyśmy samochodami kosztującymi 25 dolarów i zużywającymi galon paliwa na 1000 mil."

W odpowiedzi na tę uwagę rzecznik GM złożył na konferencji prasowej następujące oświadczenie:

Gdyby GM rozwinął technologię taką jaką rozwinął Microsoft, wszyscy jeździlibyśmy samochodami o następujących własnościach:

-Auto ulegałoby wypadkowi dwa razy dziennie bez żadnego powodu.
-Po każdym nowym malowaniu znaków na jezdni należałoby kupić nowe auto.
-Od czasu do czasu auto stawałoby bez powodu na drodze: należałoby to uznać za normalne zapalić ponownie silnik i kontynuować jazdę.
-Wykonywanie jakiegokolwiek manewru np. skrętu w lewo, powodowałoby czasami wyłączenie silnika, niemożność ponownego uruchomienia i w konsekwencji konieczność ponownego wbudowania silnika do samochodu.
-Tylko jedno osoba byłaby uprawniona do korzystania z auta, chyba że kupiłoby się wersję "Auto 95" lub "AutoNT". Ale wówczas należałoby by dokupić większą liczbę siedzeń.
-Macintosh wyprodukowałby wprawdzie pięciokrotnie szybszy, dwukrotnie łatwiejszy w obsłudze i niezawodny samochód napędzany energią słoneczną, ale mogący jeździć tylko po 5% dróg.
-Wskaźniki temperatury oleju, wody i lampka kontrolna alternatora zastąpione byłyby przez pojedynczy wskaźnik "GENERAL CAR FAULT".
-Nowe siedzenia zmuszałyby każdego do posiadania tyłka tego samego rozmiaru.
-Przed zadziałaniem system airbag zapytałby "Are you sure?".
-Od czasu do czasu, bez powodu, samochód zamknąłby się i dałby się otworzyć tylko przed jednoczesne pociągnięcie za klamkę, przekręcenie kluczyka i przytrzymanie anteny radiowej.
-GM wymagałby od każdego klienta zakupu luksusowej wersji map samochodowych wydawnictwa Rand McNally (będącego wówczas firmą podległa GM) nawet jeśli kupujący ani ich nie chciał, ani nie potrzebował. Rezygnacja z tej opcji powodowałaby natychmiastowe zmniejszenie osiągów samochodu o 50% lub więcej. Ponadto spowodowałoby to rozpoczęcie śledztwa przez Departament Sprawiedliwości na wniosek GM.
-Za każdym razem, gdy GM zaprezentowałby nowy model, kupujący samochody musieliby uczyć się wszystkiego od początku, gdyż nic nie działałoby tak, jak dotychczas.
Aby zgasić silnik należałoby nacisnąć przycisk . XXX

Strona 1 z 1
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych