Forum PCLab.pl: Czy wygląd mężczyzny ma znaczenie dla kobiet? - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości

Otwarty

Ikona Najnowsze pliki

  • (4 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostania »
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

Czy wygląd mężczyzny ma znaczenie dla kobiet? Oceń temat: -----

#1 Użytkownik jest niedostępny   barbik11 

  • fakamaka
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1475
  • Dołączył: Nd, 22 Mar 09

Napisany 22 Październik 2016 - 16:14

Witam Panie i Panowie,

wypowiedzcie się proszę na pytanie powyżej. Wiemy wszyscy, że piękna kobieta robi wrażenie. Jak to jest z przystojnymi i/lub dobrze zbudowanymi mężczyznami?
Czy jeśli będę miał klatę Bruce'a Lee i Twarz Apolla to będę mógł bez większych trudności puknąć Paris Hilton?
Powiedzcie co o tym myślicie

#2 Użytkownik jest niedostępny   Windows98 

  • Dyskutant
  • PipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 56
  • Dołączył: Nd, 18 Wrz 16

Napisany 22 Październik 2016 - 17:55

Ma i to nawet większe niż u nas, ponieważ kobiety mają duży wybór w młodości to przebierają, stają się wybredne, chcą księcia z bajki, ale zostają z najlepszą opcją która się nimi najbardziej zainteresowała.

Jeśli jesteś na dany moment najlepszą opcją mimo że jesteś brzydki to też coś osiągniesz, ale będziesz wymieniony na inny model gdy pojawi się lepsza opcja, więc najważniejsze dla mężczyzny jest kontynuacja rozwoju, a nie osiadanie na laurach i granie ciepłej domowej kluchy bez werwy.

Im kobieta ma wyższy status tym też musisz mieć wysoki. Taka Paris Hilton nie zabierze się za brzydala bez kasy, czy dobrej gadki.

My często nie mając wyboru bierzemy taką jaka odpowie na naszą inicjatywę, a jeśli tych kobiet nie ma dużo to wiele facetów staje się desperatami by mieć seks, dlatego poprzeczka dla kobiet stoi dość nisko.

To nieprawda że kobiety to taka głęboka płeć która nie patrzy na wygląd czy pieniądze, a na dobre serduszko. To właśnie kobiety są tymi które bardzo skupiają się na wyglądzie i oceniają ludzi BARDZO SZCZEGÓŁOWO. My nie spojrzymy na dane cechy, a kobiety już dawno to widziały i wiedziały. Są skrupulatne.

Poza tym póki się przejmujesz zdaniem innych, tym mniejsze szanse masz na poderwanie. Trenuj dla siebie, dla zdrowia, rozwijaj się, a kobieta sama przyjdzie i jeszcze sama pokieruje Cię w podrywie.

Może też słyszałeś historie o bad boyach? Kobiety są źle traktowane, a mimo tego zostają przy swoich facetach. Jednym z powodów jest to, że nadają na podobnych falach i podobają się tym kobietom seksualnie, albo mają inne walory.

Z polskiego podwórka taką kobietą była Jadwiga Staniszkis którą bił wieloletni mąż, a zza granicy to Hillary Clinton która była zdradzana, ale dlatego że Bill ma wysoki status, władze i pieniądze to wybaczała mu zdrady, a nawet stała za nim.

Dlatego co się liczy u mężczyzny: na 1 miejscu status, władza, pieniądze, zasoby, a później wygląd i po prostu dobre bzykanko, aby tak przywiązać do siebie kobietę. Ale żeby do bzykanka doszło najpierw trzeba mieć widoczne inne walory.

Dla mężczyzn bez tej wiedzy i dobrego wyglądu pozostaje bycie pantoflem, kupowanie prezentów, bycie romantycznym, "staranie się" i inne takie żałosne zachowania.

Ten post był edytowany przez Windows98 dnia: 22 Październik 2016 - 17:58


#3 Użytkownik jest niedostępny   Donci 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 315
  • Dołączył: Cz, 03 Cze 10

Napisany 22 Październik 2016 - 18:17

Windows98 dobrze gada polać mu :thumbup:

#4 Użytkownik jest niedostępny   jagular 

  • Złote, a skromne
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 34379
  • Dołączył: Nd, 19 Lis 06

Napisany 22 Październik 2016 - 18:36

Pytanie jest takie odkrywcze, że ojj...
Paris Hilton jako ikona piękna? :E
Tak, wygląd jest ważny. Ale nim się zaczniesz podniecać muskulaturą klaty i twarzą Apolla, przejdź przez poziom, z którym ma problem dosyć duża część męskiej populacji: wyczyszczony brud spod paznokci które dla odmiany nie będą obgryzane, domyte ciałko - łącznie z tak tajnymi miejscami jak uszy, ubranie w stylu innym niż "jasnoniebieskie jeansy + bluza z kapturem z logiem elo-coś-tam lub patriotycznym + buty sportowe".

#5 Użytkownik jest niedostępny   Satyavan 

  • Fun & Love
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 12728
  • Dołączył: Pn, 01 Lis 04

Napisany 22 Październik 2016 - 18:37

Surowo surowo, ale jakże prawdziwie. :cool: :thumbup:

#6 Użytkownik jest niedostępny   barbik11 

  • fakamaka
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1475
  • Dołączył: Nd, 22 Mar 09

Napisany 22 Październik 2016 - 19:33

Dzięki Panowie, w takim razie teraz jedyne co musze zrobić to zacząć brać sterydy i zbierać hajs na operację plastyczną :P

A tak bardziej na poważnie, hmmm. Kobiety mówią różne rzeczy ; 1. facet nie musi być piękny, jeśli ma w sobie ''to cos'' cokolwiek to dla nich znaczy. 2. wyglad nie jest wazny, a jesli juz ma male znaczenie i nie wystarcza zeby kobiete podniecić.

ale jak wiemy kobiety to gatunek nieodgadniony i nigdy nie wiadomo jak to z nimi jest, wiec lepiej bylo zalozyc topic na PClabie i się upewnić :D

#7 Użytkownik jest niedostępny   Windows98 

  • Dyskutant
  • PipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 56
  • Dołączył: Nd, 18 Wrz 16

Napisany 22 Październik 2016 - 20:35

Zobacz postbarbik11, o 22 Październik 2016 - 20:33, napisał(a):

Kobiety mówią różne rzeczy ; 1. facet nie musi być piękny, jeśli ma w sobie ''to cos'' cokolwiek to dla nich znaczy. 2. wyglad nie jest wazny, a jesli juz ma male znaczenie i nie wystarcza zeby kobiete podniecić.

ale jak wiemy kobiety to gatunek nieodgadniony i nigdy nie wiadomo jak to z nimi jest, wiec lepiej bylo zalozyc topic na PClabie i się upewnić :D


1. To co kobiety mówią, a co robią, to dwie odmienne kwestie (zwykle). U nich świadomość logiczna kuleje, bo kierują się emocjami, a emocje są zmienne, nieprzewidywalne, przez co kobiety to mogą lubić ale niepewność, tajemniczość, nie lubią wykładania się na tacy. Dla nich to coś jest enigmatyczne, a dla nas da się to wszystko logicznie wytłumaczyć. Tylko nie próbuj rozmawiać o tym z kobietą bo się nie zgodzi, nie będzie chciała wyjść na taką co nie ma racji na swój temat. Lepiej jak sam testujesz co działa, a co nie.

Z drugiej strony nie jest to gra warta świeczki bo to tak jakbyś na 1 miejscu w życiu stawiał "posiadanie kobiety", a to je odpycha (podświadomie wolą kogoś kto nie jest zdesperowany, a kobieta jest dodatkiem do fajnego życia, a nie jego głównym celem). Zdecydowanie lepiej rozwijać się na innych szczeblach w życiu, bo tego ci nikt nie odbierze, a kobiety będą różne w życiu, jedne krócej, drugie dłużej, a im więcej będziesz miał i lepiej wyglądał tym będziesz mógł mniej "podrywać".

2. To coś, to między innymi wygląd, ale też emocje które z siebie wydzielasz mową ciała i tym w jaki sposób mówisz. Między innymi pewność siebie, zadziorność, czasami lekki narcyzm nie zaszkodzi (popatrz na filmy z Cristiano Ronaldo jak on pewnie siebie rozmawia, żartuje, mówią że gej ale to jeden z najbardziej atrakcyjnych facetów na świecie który może przebierać w modelkach), umiejętna gra słów aby kobieta pomyślała "on mnie rozumie, on się zatroszczy, on jest atrakcyjny, inteligentny" (do oceny intelektu przydaje się też dowód społeczny w postaci dobrego ubioru, spojrzeń innych kobiet, czy właśnie ten status)

Kolejna kwestia w "tym czymś" jest to osobista preferencja kobiety do typu mężczyzny. Np w młodości zakochała się w jakimś aktorze i od tego czasu go idealizuje. Jak spotka w jakiś sposób podobnego w życiu to może być nim zainteresowana i mówić "ma to coś".

Tutaj Ronaldo i jego zachowanie, mimika, ale i pewność siebie
https://www.youtube....h?v=OfSwpT0ehNo

Cytuj

2. wyglad nie jest wazny, a jesli juz ma male znaczenie i nie wystarcza zeby kobiete podniecić.


Z tym wypada się zgodzić. Kobieta jest na tyle szczegółowa, że może odrzucić za ton głosu, spuszczanie wzroku, głupią gadkę, mamrotanie pod nosem, narzekanie, wszystko to co wywleka jakieś negatywne emocje i brak perspektyw na przyszłość, lub traktowanie samej kobiety niezbyt przychylnie (choć jeśli celnie zripostujesz to ona się zdenerwuje ale jets plus). Kobieta by sie podniecić zwykle musi być nakręcona odpowiednio. Tu przydaje się dobry bajer który działa na ich wyobraźnie, podteksty seksualne, flirt, pokazanie że się zaopiekujesz kobietą, ochronisz ją, dominacja i znowu wysoka samoocena by wiedziała że jak pójdzie z tobą do łóżka to będzie bezpiecznie, komfortowo, nie będzie uznana jako dziwka, ale też będzie przyjemnie. Do tego przydaje się wysoka kondycja i silne ciało.

Cytuj

Dzięki Panowie, w takim razie teraz jedyne co musze zrobić to zacząć brać sterydy i zbierać hajs na operację plastyczną :P


To akurat nie działa. Nie warto drwić z siebie bo obniżasz sobie status, nawet jeśli masz go wyższy niż sądzisz (samoocena). Tylko wysoka przyciąga kobiety, co jest nieodłączne z bycie pewnym siebie, wyluzowanym, żartującym, mającym sporo do powiedzenia na różne tematy, umiejącym konstruować (tak też można zaimponować, co daje kisiel). Ale są różne fanki, jedne chciałyby byś w domu umiał naprawiać, inne przy samochodach, inne są fanatyczkami takich którzy operują przy technologiach.

Najważniejsze to byś TY WIEDZIAŁ CZEGO CHCESZ, W TYM KIERUNKU SIĘ ROZWIJAŁ I ZNALAZŁ KOBIETE KTÓRA SIĘ ZNAJDZIE W TYCH KRĘGACH. Jako mezczyzna miej swoje standardy i mysl o sobie jako o kims wartosciowym. Wez kobiete która chce wejść do twojego świata, a jak nie masz swiata to go wykreuj.

Jeśli byłbyś ciepła klucha, wszystko podporządkowane życiu rodzinnym to takich kobiet będzie większość i wystarczy pokazać że stać cię na założenie rodziny, domu, ale też spodobać się właśnie fizycznie i nadawać na podobnych falach co kobieta. Ona tez musi wiedziec ze cos od ciebie dostanie wartosciowego, bo kobieta to glownie biorca. Najlepiej tez mieć wymagania wobec nich, a nie żyć po to by spełniać ich wymagania bo robisz z siebie samym podejściem podnóżek którego się nie szanuje. Trudne do przełnięcia to może być ale tak się nas uczy, jakbyśmy musieli sobie na kobietę zasłużyć, wystarać.

@Do 25-30r.ż bad boy, a później jak już urody brakuje to patrzą na wnętrze :E te brzydsze już bardziej stabilnych/miłych (jako opposite do bad) szukają wcześniej. To brak urody rozwija w kobiecie oczekiwanie "miłego pantoflarza", ale jedna urody nie ma od dziecka, drugiej sie skonczy w wieku 24 lat, innej w okolicach 30. Im bardziej nudna tym szybciej chce zalozyc rodzinę, więc też się desperacko spieszy by zaciążyć, a jak choć troche ma oleju w głowie to poszuka po zasobach finansowych i tym czy facet umie coś zrobić. Głupsze będą miały tzw sebixów i patologie.

Bardzo dobry wzór na szacunek (męską dominację) to mniej więcej 5-7 lat młodsza partnerka. Równolatki nie szanują, starsze tym bardziej uważają za dzieciaków. Wyjątki od reguł są ale to margines. Młodsza nigdy nie zbije cię argumentem "jestem starsza, więc wiem więcej, słuchaj mnie", albo "jestem bardziej doświadczona" czyli argumenty na tle arogancji w emocjonalnych dyskusjach (zwanych kłótniami). Tylko młodsza i cyc do przodu.

Ten post był edytowany przez Windows98 dnia: 23 Październik 2016 - 01:07


#8 Użytkownik jest niedostępny   jagular 

  • Złote, a skromne
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 34379
  • Dołączył: Nd, 19 Lis 06

Napisany 23 Październik 2016 - 00:18

Zobacz postbarbik11, o 22 Październik 2016 - 19:33, napisał(a):

Dzięki Panowie, w takim razie teraz jedyne co musze zrobić to zacząć brać sterydy i zbierać hajs na operację plastyczną :P

A tak bardziej na poważnie, hmmm. Kobiety mówią różne rzeczy ; 1. facet nie musi być piękny, jeśli ma w sobie ''to cos'' cokolwiek to dla nich znaczy. 2. wyglad nie jest wazny, a jesli juz ma male znaczenie i nie wystarcza zeby kobiete podniecić.

ale jak wiemy kobiety to gatunek nieodgadniony i nigdy nie wiadomo jak to z nimi jest, wiec lepiej bylo zalozyc topic na PClabie i się upewnić :D

Dobrze, że to pierwsze zdanie jest żartem, bo inaczej...;)

Generalnie:
-szufladkowanie kobiet jest głupie - zwłaszcza w dziedzinie wyborów partnerów;
-szufladkowanie ludzi jest głupie - zwłaszcza w dziedzinie wyborów partnerów;
-twierdzenie że kobiety są nieodgadnione jest głupie. Taki sam poziom reprezentują narzekające do starości/utraty urody na facetów królowe focha co to wiecznie szukają Rycerza Na Białym Koniu. One z kolei uznają mężczyzn za niestabilnych, nieodgadnionych, itd, itp.

Znowu generalnie:
-bez względu na to, czego oczekujesz, żeby przyciągnąć jakiegoś partnera, musisz zająć się sobą i stanowić jakąś wartość w jakiejś dziedzinie. Jeden facet będzie miał 1.9m i wyglądał jak Adonis, drugi będzie miał ciekawe zajęcie, trzeci będzie legendą w łóżku, czwarty będzie dowcipny, piąty będzie maczo, szósty..., dziesiąty. Jest wiele czynników przyciągających różne osoby do nas. To być może jest to, co jest określane "tym czymś". Gdyby to była jedna, konkretna cecha, to nie byłaby określana tak ogólnikowo, co?
Możesz nadrobić brak cech A, B, C cechami D, E, F. Byle byś był coś wart.

Pierwszy rzut oka (pierwsza rozmowa, itd):
-bardzo ważny moment, możesz wszystko zyskać, możesz wszystko stracić;
-to jest moment w którym masz szansę na powyższe i poniższe: pokazanie swojej wartości;
-jeżeli dobrze pamiętam detale ze szkoleń (nie, nie podrywania czy innych bzdur; szkolenia ludzi i rozmowy z nimi), werbalnie przekazujesz co najwyżej parę % informacji o sobie; następne parę % to intonacja głosu; gigantyczna reszta to mowa ciała.

Kolejna sprawa, znowu bez podziału na płci: wiek jest ważny. Jak mamy po kilkanaście lat, to zazwyczaj nasze wybory partnerów są głupie. Z wiekiem rośnie doświadczenie i przynajmniej część ludzi, przynajmniej czasami, zaczyna wybierać partnerów na podstawie czynników, które społeczeństwo ogólnie ocenia jako "dojrzałe".
No bo co z super modelki z magicznym ciałem, jak się okazuje że ciało się starzeje, a modelka się puszcza z całym osiedlem?
Albo co z faceta z wielką kasą, jak się okazuje że traktuje jak przedmiot i jest wiecznie albo w nudnej pracy (gdzie zarabia tę wielką kasę), albo śpi?

TL;DR:
-masz wartość? Ktoś cię zechce.
-wyglądaj na osobę wartościową.
-nie bądź ofiarą losu - wtedy przyciągniesz te 0.001%, która chce grać rolę życiowej opiekunki;
-nie bądź skur***nem - wtedy przyciągniesz te 0.5%, która chce być upodlana. Do czasu.

Ten post był edytowany przez jagular dnia: 23 Październik 2016 - 00:19


#9 Użytkownik jest niedostępny   Agnes 

  • Moderatorka w stanie spoczynku
  • Ikona
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 42763
  • Dołączył: Nd, 01 Wrz 02

Napisany 23 Październik 2016 - 00:52

A dla Ciebie, autorze wątku, wygląd kobiety ma znaczenie czy nie?

P.S. Bo skoro jako przykład podajesz Paris Hilton, to mam pewne wątpliwości.

#10 Użytkownik jest niedostępny   jestem-bogiem 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1485
  • Dołączył: Wed, 07 Mar 12

Napisany 23 Październik 2016 - 12:25

Wystarczy żebyś miał positive canthal tilt, hunter eyes, compact midface, dużą kwadratową szczękę i NW0 - bujną czuprynę wtedy wszystkie są twoje :E

Ten post był edytowany przez jestem-bogiem dnia: 23 Październik 2016 - 12:28


#11 Użytkownik jest niedostępny   SnakeM 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 276
  • Dołączył: Pt, 26 Lip 13

Napisany 23 Październik 2016 - 13:15

Baby są hipergamiczne, to znaczy, że na partnera poszukują kogoś lepszego od samego siebie. Ludzie łączą się w pary na zasadach rynku seksualnego. Na rynku seksualnym walutą, za którą można kupić partnera, jest SMV (Sexsual Market Value). Jeżeli obie strony mają zadowalający poziom SMV to jest tworzony związek, albo seks bez zobowiązań.

Wykres przedstawiający kształtowanie się SMV na przestrzeni wieku:

Dodaj obrazek

Czego od kobiet chcą mężczyźni? Tylko i wyłącznie seksu, z tego powodu SMV kobiety jest uzależnione tylko i wyłącznie od jej urody będącej oznaką płodności. SMV kobiety jest najwyższe kiedy ta ma 18-25 lat, większość mężczyzn, o ile nawet nie każdy, chce uprawiać z tak młodą i atrakcyjną kobietą seks. Po 25 roku życia kobieta spotyka się ze ścianą i jej SMV liniowo maleje. 25-30 lat to dla kobiety ostatni dzwonek, aby znaleźć sobie chłopaka i wejść z nim w związek małżeński. Po 30 roku życia kobiece SMV jest już szczątkowe, natomiast po 35 roku życia kobieta całkowicie wypada w rynku seksualnego.

Czego od mężczyzn chcą kobiety? Z racji ich bierności i pasywności - WSZYSTKIEGO! Pieniędzy, zabawiania, adoracji, pocieszania, wspierania, dobrego seksu, wyglądu, mieszkania, samochodu i miliona innych rzeczy. Z tego względu męskie SMV jest cholernie ciężko policzyć, gdyż kobieta z racji swojej bierności nigdy nie wie czego chce, kobieta weźmie to co jej dają.

Niemniej męskie SMV przyjęło się utożsamiać z jego zasobami, pozycją społeczną i pieniędzmi. Stąd do 30 roku życia męskie SMV jest bardzo niskie, albowiem nic on nie ma. Po 30 roku życia mężczyzna ma już stabilną pracę i dobre perspektywy na przyszłość, a być może nawet swoje mieszkanie. Czas gra na korzyść mężczyzn - męskie SMV ciągle rośnie, mężczyzna po przekroczeniu 30 roku życia dopiero wkracza na rynek seksualny i z każdym kolejnym rokiem jego SMV będzie rosnąć.

Jednakże jak już wspominałem, baby z racji swojej pasywności nigdy nie wiedzą czego chcą, stąd, może się zdarzyć, że młody, przystojny mężczyzna w wieku 20 kilku lat znajdzie sobie super ładną młodą dziewczynę. Ów mężczyzna może na przykład wzbudzać w kobiecie ogromne emocje, a więc ona, z racji tych emocji, z nim będzie. Z punktu widzenia rynku seksualnego jest to niemożliwe, jednakże jak już wspominałem - rynek seksualny jest oparty o zasoby mężczyzny, bez uwzględnienia pasywności kobiet.

Kobieta jest jak mleko - z roku na rok znaczy mniej.
Mężczyzna jest jak wino - im starszy tym lepszy, czas gra na jego korzyść, mężczyzna nie musi się do niczego spieszyć.

Reasumując; WYGLĄD MĘŻCZYZNY DLA KOBIETY JEST CHOLERNIE WAŻNY!!! ba! Ważniejszy nawet niż wygląd kobiety dla mężczyzny!

Nie wierzcie w to babskie gadanie o tym, że liczy się mityczne "wnętrze". To tylko mit i bajka dla naiwnych.

Hipergamia, jak już wspomniałem, to poszukiwanie kogoś lepszego od siebie samego. Każda kobieta jest hipergamiczna, czyli, chcąc mieć kobietę trzeba być od niej lepszym na KAŻDEJ płaszczyźnie, czyli:
- być przystojnym, ładniejszym od niej, a dokładniej; podobać jej się fizycznie
- zarabiać więcej niż ona
- mieć więcej zasobów niż ona
- mieć stabilny, zrównoważony charakter, nie dawać się wyprowadzać jej z równowagi -> czyli zdawać kobiece testy

@Windows98:

Cytuj

@Do 25-30r.ż bad boy, a później jak już urody brakuje to patrzą na wnętrze


Ja bym powiedział, że 18-25 roku życia to bad boy, potem SMV kobiety maleje, a więc bad boy się już nią nie zainteresuje, bo jego będą interesować młodsze, z tej racji kobieta zmuszona jest poszukać sobie faceta do małżeństwa + jej zegar biologiczny tyka coraz głośniej, ktoś musi ją zapłodnić, a czasu jest coraz mniej.

Ten post był edytowany przez SnakeM dnia: 23 Październik 2016 - 13:36


#12 Użytkownik jest niedostępny   jagular 

  • Złote, a skromne
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 34379
  • Dołączył: Nd, 19 Lis 06

Napisany 23 Październik 2016 - 14:01

Zobacz postSnakeM, o 23 Październik 2016 - 13:15, napisał(a):

Czego od kobiet chcą mężczyźni? Tylko i wyłącznie seksu...

To jest tak puste i żałosne, że biję brawo. Macie z drugim specjalistą od kobiet swój ciężki do osiągnięcia poziom. Jak widać, da się go jeszcze bardziej obniżyć :)

Oczywiście mogliśmy się spodziewać jakiegoś wykresu. Wykresy są n a j w a ż n i e j s z e. Proponuję na każdą randkę (nie liczę tę z ekranem monitora i pornhubem) zabierać wydruk A3 wykresu z kolorową legendą i zacząć dyskusję od "a ty to jaki masz wskaźnik SMV?". Sukces gwarantowany!

Zobacz postAgnes, o 23 Październik 2016 - 00:52, napisał(a):

A dla Ciebie, autorze wątku, wygląd kobiety ma znaczenie czy nie?

To jest chyba zdanie miażdżące cały wątek. Agnes, rozbiłaś system. Ocena jednak nie jest celująca. Nie masz wykresu na poparcie swojej tezy. Przykro mi.

#13 Użytkownik jest niedostępny   SnakeM 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 276
  • Dołączył: Pt, 26 Lip 13

Napisany 23 Październik 2016 - 14:14

jagular, teraz będzie bez żadnej ściemy - uśmiechnąłem się serdecznie, gdy przeczytałem, co napisałeś :]

Generalnie to ludzie są zwierzętami i rządzą nimi permanentnie w nie wbudowane (we mnie także) instynkty. Widząc atrakcyjną kobietę odczuwasz do niej pożądanie seksualne. Wszystko jest super proste, naprawdę, przyroda nienawidzi tracić energii na próżno.

Obcujesz z kobietą dla poczucia przyjemności;

  • seksu
  • może się w niej zakochałeś
  • może czujesz się lepiej, bo ją chcesz obronić, otoczyć opieką
  • może czujesz się lepiej, bo ją wspierasz finansowo,
  • może czujesz się lepiej, bo w rzeczywistości macie o czym porozmawiać, macie wspólne tematy, tylko problem jest jeden: kobieta chcąca cię zdobyć jest w stanie PRZEJĄĆ TWOJE ZAINTERESOWANIA! Czyli zacząć się interesować tym samym co ty, ażebyś tylko ty sam uznał ją za wyjątkową, inną, zakochał się w niej i zadurzył po uszy, stąd do małżeństwa krótka już droga.
  • miana "prawdziwego mężczyzny" i uznania społecznego - bo otoczenia na ciebie naciska, że nikogo nie masz, pewnie jesteś gejem, mamusia już chce wnuczki, nie masz dziewczyny jesteś przegrywem, nieudacznikiem itd.
  • chęci ucieczki od swojego nudnego życia


To jest tak proste, że gdy napisałem, że faceci przebywają z kobietami tylko i wyłącznie dla seksu, to ty się buntujesz, wypierasz swoją zwierzęcą naturę, a całość musisz okrasić spektaklem idei: romantyzmu, miłości, wspólnego życia aż do śmierci, dwóch połówek jabłka, wzajemnego wspierania się i tak dalej.

Jednakże jakbyś nie koloryzował ludzkich motywacji to rdzeń pozostanie zawsze taki sam - jest nim seks.

Odpowiedz sobie na pytanie;
jeżeli masz partnerkę, to czy nadal byś z nią był, jeżeli z miejsca postarzałaby się o 40 lat?
Przecież w środku nadal jest tą samą osobą, ucierpiała jedynie jej atrakcyjność fizyczna.
No już z nią byś nie był, brzydziłbyś się jej, a więc trzyma cię z nią jej ciało i seks, a nie mityczne; "miłość, bratnia dusza, wspólne tematy, świetne dogadywanie się" i inne tego typu idee.

Najlepsze i tak jest to, że przytaczane przez ciebie idee nie są twoje - są ci narzucone. Cała bajka o miłości jest stosunkowo młodym wynalazkiem - przecież walentynki w Polsce obchodzimy dopiero od ~1990 roku. Wcześniej żadnych walentynek i miłości nie było, było tylko współżycie obu płci - małżeństwo - mężczyzna dostawał seks, a kobieta jego pieniądze i ochronę. I wszystko grało, aż do czasu, kiedy ludzie uznali, że jest to zbyt proste i wymyślili bajki o miłości.

Ten post był edytowany przez SnakeM dnia: 23 Październik 2016 - 14:37


#14 Użytkownik jest niedostępny   jagular 

  • Złote, a skromne
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 34379
  • Dołączył: Nd, 19 Lis 06

Napisany 23 Październik 2016 - 14:33

Bro, to jest żałosne. Serio. Wstyd mi, że należymy podobno do tego samego gatunku, chociaż przyznaję się że chciałbym zobaczyć przedstawienie pt. twoja rozmowa z kobitką :E To by był hit.

Nie jestem ze swoją kobietą jedynie z powodu seksu. Seks nie jest czynnikiem dominującym w związkach - chociaż na pewno jest ważny.
Jedyne kontakty, w których "chodzi jedynie o seks" to (omijając "związki" 15-latków) sytuacja "klient + prostytutka" - a i wtedy może dojść do "zbrukania" czystości kontaktu opartego jedynie na bzykaniu. Klienci się czasami zadurzają w prostytutkach, albo nie przychodzą na bzykanko, a jedynie żeby się z czegoś np. zwierzyć, porozmawiać. Ludzie bywają samotni.

Nie wierzę żebyś miał jakiekolwiek głębsze kontakty "pozatabelkowe" z płcią przeciwną (oszczędźmy sobie następujące w takiej chwili deklaracje ile to nie miałeś lasek i jak one lgną - nie, nie jestem naiwny żeby w to wierzyć) - gdybyś miał, byś się uśmiał na widok tabelek i tego typu bzdur.
Jesteś teoretykiem życia. Życie jest jednak sztuką praktyczną. Nie polega tylko na kopulacji.

EDIT:
Nie przypominam sobie, żebym użył gdziekolwiek słowa "miłość". O, mamy źródło bólu i powód do focha na damską część cywilizacji :)

Ten post był edytowany przez jagular dnia: 23 Październik 2016 - 14:38


#15 Użytkownik jest niedostępny   Windows98 

  • Dyskutant
  • PipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 56
  • Dołączył: Nd, 18 Wrz 16

Napisany 23 Październik 2016 - 15:21

A czego oczekujesz od kobiety poza seksem? (który jest największą wartością kobiety, wabikiem do tego by chcieć jej coś oferować?). Podrywania cię? Opieki nad tobą? Przytulania i czułości? Statusu który zawieźmiesz i dzięki niemu pochwalisz się przed kolegami? Inicjatywy? Podejmowania decyzji? (tego jest dużo więcej co kobiety wymagają), siły psychicznej i fizycznej? Stabilności i zapewnienia bezpieczeństwa? Pieniędzy i hojności? Dowartościowania? Nie masz celów w życiu, że robienie na związek i na szczęście kobiety sobie znalazłeś? Boisz się bycia samemu i niezależnym, aby społeczeństwo i rodzina nie nazwało cię gejem, lub kimś aspołecznym jeśli bez pary? Tylko jak jesteś cipką (kobiecy) to możesz chcieć takie rzeczy, a głównym motywatorem jest seks który racjonalizujesz sobie przyziemnymi przesłankami takimi jak chęć założenia rodziny, bycie takim jak wszyscy (każdy jest w związku to ja też), dzielenie się przeżyciami (przyjaźń - to samo możesz robić z innymi ludźmi), czy po prostu spędzanie czasu (bo narzucono że by to robić trzeba być w parze heteroseksualnej - a czemu heteroseksualnej? BO SEKS).

Całkiem inna rola jest mężczyzny, całkiem na innych zasadach kobieta dobiera, a na innej my. Inaczej podchodzimy do wielu spraw jako płcie. Jedne rzeczy są normalnym zachowaniem dla mężczyzn, a te same u kobiet będą uznane za nienormalne i vice versa. Bycie biorcą ze zmiennymi nastrojami (na kimś zmiennym nie możesz polegać ani ufać bezgranicznie jak wymagają), u mężczyzn to niedojrzałość, u kobiet norma. Bycie niepewną siebie u kobiet u kobiet może być urocze, u mężczyzny zwykle daje bardzo niski status bo w tej sytuacji nie dajesz wiele (JAK KOBIETA). Dajesz coś kobiecie (dużo więcej niż ona), a ona "docenia" (albo i nie) między innymi udostępniając seks jako najlepszej opcji. Nazywamy to kochaniem, "związkiem" (stworzono to dla kobiet, aby nie były porzucane z dziećmi) i "wszyscy happy" (a raczej nie wszyscy, bo prawie wszyscy to sie rozstają, rozwodzą, a wiele ludzi w związkach tkwi wcale sie nie dogadując, kłócąc, jest wiele patologii) - wnioskiem jest to że naprawdę szczęśliwych związków na bazie prawdziwej miłości (jakie to głębokie) jest mały %. Nie zanegujesz tego matematyką bojąc się wykresów, statystyk i faktów, gdzie kobiety pokazują przez procent rozstań z ich inicjatywy że nie znają pojęć jak honor, lojalność, wierność, słowność, stałość, a więc wiele cech dobrego przyjaciela, już nie mówiąc o miłości (która jest odzwierciedleniem dobierania się na podstawie pociągu seksualnego).

Cytuj

Nie jestem ze swoją kobietą jedynie z powodu seksu.


Zamiast obrażać, oceniać i "nie zgadzać się" co widać że emocjonalnie cię dotknęło (uuu seks za zasoby, płytki zwiazek ;(), mógłbyś odpowiadać konkretnie na pytania między innymi takie
- dlaczego z nią jesteś
- za co ją kochasz
- za co ją cenisz
- co wnosi twoja kobieta do twojego życia czego nie dostaniesz od kolegi/osobnika płci męskiej (bo z nim seksu nie chcesz, żeby wykluczyć że o to chodzi)
- co byś dokładnie stracił gdyby jej nie było, co ci dała/daje
- kto jest bardziej zależny, ona od ciebie, czy ty od niej
- kto kogo wkur*ia częściej :E
- dlaczego jeśli seks nie jest najważniejszy nie związałeś się z miłą, otyłą 60 latką (wykluczając argument o niemożności założenia rodziny) i dlaczego kobiety nie chcą być podrywane przez: brzydkich, uległych, biednych, niepewnych siebie

Czekam na uogólnienia i wykrętki :)

Ten post był edytowany przez Windows98 dnia: 23 Październik 2016 - 16:45


#16 Użytkownik jest niedostępny   brzda1ek 

  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1953
  • Dołączył: Wt, 28 Sty 14

Napisany 23 Październik 2016 - 15:42

`

Ten post był edytowany przez brzda1ek dnia: 19 Listopad 2016 - 17:57


#17 Użytkownik jest niedostępny   Windows98 

  • Dyskutant
  • PipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 56
  • Dołączył: Nd, 18 Wrz 16

Napisany 23 Październik 2016 - 16:32

Cytuj

Trochę się zastanawiam jak przez te tysiące lat ewolucji podejrzewano: słaby = gej, obrzydliwy, a jacyś wywrotowcy porządku, wymyślili tolerancję na takich, ale im się nigdy nie uda, czyli mają szczęście, że większuści ludzi jest dobra z natury obojętne... do czasu.


Pierwszym zamachowcem jak nazwałeś jest sam Biblijny Bóg, który każe homoseksualizm (w Islamie nawet każe zabijać, a nie tylko "nie tolerować" co dla naszych też często znaczy szydzić, czy bić - eliminować), a że większość ludzi jest mało wnikliwa co do życia to zamiast nie wpieprzać się w to kto z kim sypia (bo i tego nie wiedzą, więc nie wiedzą kto naprawdę jest homoseksualny), to musieli zacząć kojarzyć homoseksualizm z jakimiś cechami psychofizycznymi, czyli głównie byciem słabym (wnikliwy też wie, że nie tylko fizycznie tylko rozszerza się to na inne poziomy egzystencji).

Reszta odbiera to emocjami: on jest inny, nie lubię go, nie ufam mu (i słusznie, bo ma babskie cechy ktore nie predysponują do ufania), może mnie poderwać, manipuluje, wpływa na mnie (męskość ucierpi, włącza się agresja), lub szkaluje swoim zachowaniem męską płeć (szkodnik*) ,bo męski mózg ma duże chęci do bycia terytorialnym, zaznaczania swojego znaczenia, propagowania męstwa (pożytku dla ludzkości, mądrości). Słaby (lub/i zniewieściały) jest niepożyteczny. U kobiet to nie działa, bo nawet jak jest głupia to mężczyzna robi za jej przewodnika, tłumaczy jej, radzi, zostanie doceniony za to (seksem i "miłością"). Szanuje ją mimo że jest głupia i nie ma wiedzy. Jak mężczyzna byłby w tej samej sytuacji to by nim gardził.

Jest taki syndrom lęków przed okazywaniem słabości, ale nie pamiętam nazwy. Często ofiara losu jest bita jeszcze bardziej gdy się nie broni bo agresora jego słabość "podnieca". On tego nie rozumie, ale ma podświadomą chęć okazać mu brak szacunku im bardziej się "użala" pokazując słabości, strach, ale działa to tylko w środowisku męskim.

*szkodnik, bo między innymi nie zaopiekuje się kobietą, nie odda jej wszystkiego, nie będzie na nią robił, nie będzie jej wychwalał pod niebiosa "tak jak każdy prawdziwy mężczyzna (czyli on) robi", nie przedłuży gatunku (prawdopodobnie), nie zapewni dobrego życia dzieciom jeśliby je miał

co też można szybko znaleźć nawet tutaj

Cytuj

Wstyd mi, że należymy podobno do tego samego gatunku


Koledze z braku argumentów pozostaje bić pianę oceniając, a nie przedstawiając argumentów i odpowiedzi na pytania

Cytuj

To jest tak puste i żałosne, że biję brawo


Coś podobnego do babskiego foszka, gdy nie kupisz jej nowych butów w promocji (albo masz wymagania) i zaczyna mówić że jesteś GUPI, PUYTKI i inne inwektywy, co niby ma skłonić cię do zmiany zdania i zrobienia tego czego ona pragnie. Niestety jedni mają mózg i myślą, drudzy są zaprogramowani by myśleć w dany sposób i nie umieją od tego myślenia odstąpić. I nie ma sensu przekonywać bo byłoby to niepraktyczne w ich życiu. Zamiast się rozwijać w wolności, to robią na związek, "by być szczęśliwi", a za 20 lat sie obudzą że mogli zrobić dużo więcej gdyby nie ograniczający bat. Najgorzej statystycznie wychodzą właśni młodzi mężczyźni (do 30) wiążący się z mniej więcej równolatkami (tym bardziej ci którzy weszli w związek małżeński). Nie zdążyli wypracować charakteru, samooceny, zasobów, ale już "oddali" się kobiecie w całości i to oni zwykle są porzucani, tak jak częściej porzucane są starsze kobiety niż młodsze. Zapewne dlatego że nie chodzi o młodość, seks i wygląd, a charakter he he he...

*prawiczki i przegrywy też myślą że jak w końcu "zaliczą" to ich życie i samopoczucie sie zmieni, podobny mechanizm (mózg podpowiada najpierw najprostsze rozwiązania związane z instynktami, a dopiero późnie to co społecznie narzucone czyli np "załóż rodzinę, będziesz happy", "kup samochód")

Ten post był edytowany przez Windows98 dnia: 23 Październik 2016 - 17:15


#18 Użytkownik jest niedostępny   JustEvil 

  • Wielka Wyrocznia
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 8496
  • Dołączył: So, 17 Cze 06

Napisany 23 Październik 2016 - 18:49

Autorze tematu, polecam wyłączyć internet, wyjść do ludzi i sprawdzić to samemu. Czytając internety dostaniesz raka mózgu i umrzesz.

#19 Użytkownik jest niedostępny   jagular 

  • Złote, a skromne
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 34379
  • Dołączył: Nd, 19 Lis 06

Napisany 23 Październik 2016 - 19:47

Zobacz postWindows98, o 23 Październik 2016 - 15:21, napisał(a):

Zamiast obrażać, oceniać i "nie zgadzać się" co widać że emocjonalnie cię dotknęło (uuu seks za zasoby, płytki zwiazek ;(), mógłbyś odpowiadać konkretnie na pytania między innymi takie
- dlaczego z nią jesteś
- za co ją kochasz
- za co ją cenisz
- co wnosi twoja kobieta do twojego życia czego nie dostaniesz od kolegi/osobnika płci męskiej (bo z nim seksu nie chcesz, żeby wykluczyć że o to chodzi)
- co byś dokładnie stracił gdyby jej nie było, co ci dała/daje
- kto jest bardziej zależny, ona od ciebie, czy ty od niej
- kto kogo wkur*ia częściej :E
- dlaczego jeśli seks nie jest najważniejszy nie związałeś się z miłą, otyłą 60 latką (wykluczając argument o niemożności założenia rodziny) i dlaczego kobiety nie chcą być podrywane przez: brzydkich, uległych, biednych, niepewnych siebie

Czekam na uogólnienia i wykrętki :)

Nie, nie dotknęło. To jest internet. Szambo. Co najwyżej może śmierdzieć - a to jeden z bardziej śmierdzących rejonów tego szamba pokazujący, jak niektórzy mają upadlający stosunek do kobiet.
Konkretne pytania? Hehe, mam dokonać spowiedzi? :) Spoko, tylko co ona komuś innemu da? Nie potraficie sami znaleźć innego powodu, niż seks, żeby się związać z kobietą? Potrzebujecie żeby ktoś wam dał listę, z której macie skorzystać? I to ma być grupa...eee..samców?

Dlaczego nie związałem się z miłą, otyłą 60-latką? Ale dlaczego miałbym? Dlaczego nie uprawiasz seksu z owcą znalezioną na okolicznym pastwisku? Też jest możliwy.

Kobiety są tak samo chętne na związki z 'mniej atrakcyjnymi', jak faceci. Tacy są ludzie. Nic w tym odkrywczego.

#20 Użytkownik jest niedostępny   Windows98 

  • Dyskutant
  • PipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 56
  • Dołączył: Nd, 18 Wrz 16

Napisany 23 Październik 2016 - 19:49

Nie odwracaj kota ogonem zadając mi pytania, próbujące zakwestionować czy "widze więcej w człowieku" i relacjach międzyludzkich (nie tylko kobiecie) co byłoby słabą manipulacją, tak jak z ta owcą, bo też mogę pomanipulować i powiedzieć że brzydko porównujesz 60 latki do zwierząt, ale tak to nie podyskutujemy. Nie musisz sie spowiadać, ale wątek pozostaje nierozstrzygnięty tam gdzie odpowiedzi nie ma.

Cytuj

Kobiety są tak samo chętne na związki z 'mniej atrakcyjnymi', jak faceci. Tacy są ludzie. Nic w tym odkrywczego.


Nieprawda. Kobiety mają większy wybór, bo do to nich się podchodzi i one posiadają większą wartość niż odpowiednicy męscy w tym samym wieku, a więc są zainteresowane "kimś szczególnym". Oczywiście realia są najczesciej takie że biorą co pod ręke podeszło (najlepszy z adorujących) i rzadko kiedy mają "okienka" bez związku.

Do nas nikt nie podchodzi więc czesto z musu mamy mniej atrakcyjne niz bysmy chcieli. Nie tylko fizycznie.

Ten post był edytowany przez Windows98 dnia: 23 Październik 2016 - 21:14


  • (4 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostania »
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych