Forum PCLab.pl: Toksyczna atmosfera i mobbing w pracy - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości

Otwarty

Ikona Ostatnio dodane tematy

Ikona Najnowsze pliki

  • (4 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostania »
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

Toksyczna atmosfera i mobbing w pracy Oceń temat: -----

#1 Użytkownik jest niedostępny   Barn 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 355
  • Dołączył: So, 27 Lip 13

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 01:06

Witam!


Czy mieliście kiedyś do czynienia z tzw. toksyczną atmosferą w pracy? Chodzi mi mniej więcej o sytuacje kiedy ktoś Was obgadywał, tworzyły się małe grupki, jedni drugim kłody pod nogi rzucali.

Jak sobie z czymś takim radziliście?

#2 Użytkownik jest niedostępny   crush 

  • Sony Defense Force
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 16194
  • Dołączył: Pn, 23 Sty 06

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 01:13

Dołączyć do grupki.
Idealnie tej rzucającej największe kłody.

#3 Użytkownik jest niedostępny   brzda1ek 

  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1882
  • Dołączył: Wt, 28 Sty 14

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 08:12

Największe kłody?

:E "Albo My ich - albo oni was"...

Tu coś:
https://www.youtube....h?v=GbhVpy46AHQ
i tu:
https://www.youtube....h?v=VYbJikmkY7I
A tu jednak, że i ten "dobry stres" szkodzi:
http://www.stwardnie...ienie-rozsiane/
- ale to mnie.

#4 Użytkownik jest niedostępny   Kpc21 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5793
  • Dołączył: Nd, 15 Lut 09

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 09:16

Zmienić pracę.

Raczej trudno to inaczej rozwiązać.

#5 Użytkownik jest niedostępny   Bladzioch 

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 797
  • Dołączył: Pt, 11 Lis 16

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 09:35

Ja tak miałem w poprzedniej pracy. Pod koniec studiów chciałem się wyrwać z lenia studyjnego, więc zatrudniłem się do Mcdonalda. Chciałem krótko popracować, lecz to co przeżyłem to był dramat.

Już drugiego dnia (szkolenie miało trwać miesiąc) przyszedł kierownik i zaczął mi 10cm przed twarzą się drżeć, że czemu nie umiem wykonywać swojej pracy. :E Facet w wyglądzie jak typowy dres, twarz buldoga, wielki na ok. 90kg, łysa głowa, zero uśmiechu. To spowodowało, że strasznie spięty byłem, bojąc się o najmniejszy błąd. Mimo wszystko starałem się by nie dał mi się wejść na głowę i walczyłem o swoje zdanie i szacunek. Drwił z tego i dawał mi najgorsze obowiązki do roboty.

Inni którzy nie walczyli o siebie mieli najgorsze. Nie raz byłem w sytuacji, że dziewczyny i chłopaki (tak oni też) płakali z emocji, ponieważ z napięcia robili proste błedy, zdarzały się wyzwiska, obgadywanie, manipulacja, nienormalne do osiągnięcia tępo. Ja uznałem, że mam dość i poszedłem na skargę do dyrektora rejonu. Powiedział, że z nim pogada na ten temat i zbada sytuację. Zaproponował mi podwyżkę 50gr/h (xD). Dałem sobie 2tyg na zbadanie sytuacji. Zmieniło się to, że z jawnej agresji, przeszedł na jeszcze większą bierną agresję, dawał mi 11h w najcięższe dni, bez możliwości pójścia do toalety. Uznałem, że mam dość i zwolniłem się, wraz z innymi 4 pracownikami tego samego dnia na akt protestu.

Potem pracowałem chwilę jako statysta. Wyzywanie statystów od śmieci i traktowanie ich z góry, z kompletnym brakiem szacunku. Znów zwolnienie.

Teraz pracuje w firmie, gdzie kierownictwo jest super i bardzo przyjazne, lecz współpracownicy to istna patologia. Jedyne tematy to picie, seks i narkotyki. Niestety utworzyli całkiem dużą grupkę i każdy kto im nie pasuje jest natychmiast allienowany i wyśmiewany + wyzywany. Kierownictwo ma to w dupie i nic z tym nie chce zrobić, mimo licznych skarg od samych klientów, którzy również pisali skargi na ich temat.

------------

Dziewczyna ostatnio zwolniła się z firmy, gdzie była na etapie rekrutacyjnym 3tyg. Przeszła jako jedyna. Pierwszego dnia usłyszała od kierowniczki, że tutaj wymaga od niej 120% poświęcenia dla pracy, i musi pogodzić się z tym, że albo ma życie osobiste, albo życie zawodowe. Popracowała 2dni, zwolniła się. :) (ciekawostka, dowiedziała się, że kierowniczka własnie jest na etapie rozwodu. Zgadnijcie powód. ;) )

Wcześniej pracowała w firmie farmaceutycznej, gdzieś w biurze. Była świadkiem jak kierowniczka spoliczkowała mocno jakąś studentkę, bo zrobiła błąd, przez który kierowniczka musiała potem zostać po robocie 30min dłużej i go naprawiać. (coś źle wpisała i wysłała). Następnego dnia obie się zwolniły.

Obecnie pracuje w fajnym miejscu i ma fajny zarząd oraz kolegów.

----------------

A o historiach znajomych nawet nie będę zaczynał, bo mógłbym tak długo pisać


Życie w Warszawie. I love Poland. :)


Edit: Zapomniałem odpowiedzieć na pytanie. Ja staram się zawsze z każdym zapoznać i zbudować więzi. Jeśli ktoś próbuje mnie wciągnąć w gierki o plotkowaniu to stanowczo zaznaczam, że nie chce nikogo obgadywać kogo nie znam, i staram się zmienić temat.
Jak są konflikty to idę z osobą na bok i stawiam kawa na ławę o co niej chodzi. Jeśli brak poprawy to do kierownika. Jak dalej nic, do dyrektora. Jak nadal nic zwalniam się, nie tracąc nerwów.

Jesli kierownictwo fajne, praca fajna i ciekawa, a koledzy w pracy "różni" to po prostu robię swoje i ignoruje te osobniki, które mi nie odpowiadają. ;)

Ten post był edytowany przez Bladzioch dnia: 15 Wrzesień 2018 - 09:48


#6 Użytkownik jest niedostępny   Áltair 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 3376
  • Dołączył: Cz, 05 Maj 16

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 11:47

Jak coś ci robią to sterroryzuj ich jakoś i na nich nawrzeszcz, żeby zobaczyli, że się nie dajesz i jesteś typem one man army. Metoda jak wśród zwierząt, ale działa. Najgorzej być potulnym i udawać, że nic się nie dzieje. Jeśli nie zależy Ci na pracy i możesz w każdej chwili ją zmienić, wydrzyj się nawet na szefa (albo zasugeruj mu dobitnie), by zachowywał się jak człowiek i szanował pracownika.

Zobacz postBladzioch, o 15 Wrzesień 2018 - 09:35, napisał(a):

Zmieniło się to, że z jawnej agresji, przeszedł na jeszcze większą bierną agresję, dawał mi 11h w najcięższe dni, bez możliwości pójścia do toalety.


Trzeba było powiedzieć, że albo pozwolą Ci iść do wc, albo naszczasz na środku kuchni w Maku. Jak nie pozwolą to sikasz ostentacyjnie i mówisz, że nie mogłeś wytrzymać. Jakbyś miał potem groźby, to też groziłbyś pozwem za znęcanie się i łamanie praw pracownika.

Można powiedzieć, że się siedziało długo w więzieniu, być przy tym spokojnym i zamkniętym w sobie, to współpracownicy sami się odsuną ;)

Cieszcie się, że nie pracowaliście (pewnie część osób pracowała) w środowisku multi-kulti na zachodzie, zwłaszcza w Niemczech. Tam jak ktoś się izoluje od reszty pracowników (mieszanina Turków, Rumunów, itd.) i nie gada jak oni o seksie, to potrafią zniszczyć zamek w szafce i nasypać jakieś dragi do picia czy jedzenia, a kradzież czy kablowanie jest na miejscu dziennym. Brak integracji z resztą pato-środowiska traktują jak wywyższanie się i chcą taką osobę zniszczyć.

Ten post był edytowany przez Áltair dnia: 15 Wrzesień 2018 - 12:04


#7 Użytkownik jest niedostępny   WhiteMamba 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 434
  • Dołączył: Pt, 27 Maj 11

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 12:43

Zasada jest prosta. W pierwszy dzień nowej pracy wydrzeć się na kierownika :) żeby wiedział że nie jesteś szmata i nie dasz sobie wejść na głowę. To tak ogólnie :) Najgorsze co może być to jak inni pracownicy zobaczą że dajesz sobie w kaszę dmuchać.

#8 Użytkownik jest niedostępny   dario27 

  • Emigrant
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 8294
  • Dołączył: Cz, 12 Sie 04

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 15:09

Zobacz postBarn, o 14 Wrzesień 2018 - 20:06, napisał(a):

Witam!


Czy mieliście kiedyś do czynienia z tzw. toksyczną atmosferą w pracy? Chodzi mi mniej więcej o sytuacje kiedy ktoś Was obgadywał, tworzyły się małe grupki, jedni drugim kłody pod nogi rzucali.

Jak sobie z czymś takim radziliście?


podalem do sadu

#9 Użytkownik jest niedostępny   Killer85 

  • Piwna rewolucja 2014
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 9822
  • Dołączył: Wt, 25 Sie 09

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 15:17

Zobacz postdario27, o 15 Wrzesień 2018 - 16:09, napisał(a):

podalem do sadu

Serio? :E

#10 Użytkownik jest niedostępny   brzda1ek 

  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1882
  • Dołączył: Wt, 28 Sty 14

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 16:59

Serio to do Zusu - o rencinę za uszczerbek na psychice. Tam orzekną - leczenie i pracę poniżej możliwości intelektualnych, tak jest w jednej z audycji, do których link poniżej:

Jeszcze z zimy, więc musiałem przez Google, bo bezpośrednio ze strony radia coś nie ma, albo nie wiem jak:
www.polskieradio.pl/7,Jedynka/6567,ABC-zdrowia-psychicznego
Jak poszukasz w tych audycjach, ale z cyklu Eureka (leci w czwartki o 19-tej, przed radiem dzieciom), to tam jest o reformie psychiatrii.

Takie coś jeszcze znalazłem:
www.polskieradio.pl/7/5098/Artykul/2177996,Jak-mozg-wplywa-na-nasz-nastroj
Będziesz słuchał? - Myślę, że nie, bo to się Ciebie nie tyczy. Jak też jest to takie sobie akadamickie gadanie, które dla szaraka robola nic nie zmienia.

Tak więc, o ile wiem sm, jest właśnie uznawane (i słusznie) za upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim. Zależy jeszcze jakie stadium. U mnie już od jakiegoś czasu, oceniam, że tak. Natomiast, w szpitalu, dwa lata temu, od doktor usłyszałem, że "nauczyciele, albo informatycy", a otrzymują leczenie, które mi proponowano.

Zobacz postÁltair, o 15 Wrzesień 2018 - 12:47, napisał(a):

Cieszcie się, że nie pracowaliście (pewnie część osób pracowała) w środowisku multi-kulti na zachodzie, zwłaszcza w Niemczech. Tam jak ktoś się izoluje od reszty pracowników (mieszanina Turków, Rumunów, itd.) i nie gada jak oni o seksie, to potrafią zniszczyć zamek w szafce i nasypać jakieś dragi do picia czy jedzenia, a kradzież czy kablowanie jest na miejscu dziennym. Brak integracji z resztą pato-środowiska traktują jak wywyższanie się i chcą taką osobę zniszczyć.
Ja się izoluję, z różnych powodów. Po pierwsze, bo głupio myślałem o ludziach i się nie nauczyłem. Po drugie, bo nie umiem i nie mam po co się nauczyć - ze mną się nie da nic robić: ani na piwo iść, którego nie umiem zamówić, ani do kina, ani Macdonalda, ani nigdzie - jedynie do lasu na grzyby (i to raczej nie daleko, bo tak jak dziś to czuję się półprzytomny mając jeszcze do tego infekcję).
I co jeszcze ludzi wkrwia, to już rozumiem, że dotąd moje nieraz mądrzenie się, więc choć pohamowałbym odzywanie się i byłoby trochę lepiej - gdziekolwiek, nawet przy kasie w sklepie (czasem coś kupuję). Ale mam coraz mniej sił i nie chce mi się wychodzić, choć niby się zmuszam (też nie w ostatnich dniach). A pracy na pół etatu, nie utrzymam i tak, bo choć nie jest obciążająca fizycznie (ostatnio upał), to jednak właśnie fizycznie też się w niej bardzo męczę i nic mi się w niej nie chce; nie kumam za bardzo co tam się dzieje, do tego stopnia nie obchodzi mnie - zawsze taki byłem, nieobecny, unikający. To tak jest jak się nie ma startu (z wyglądem) do tzw. "bab"/dziewczyn; i w ogóle - to znaczy: w genach i z powodu ciemnoty (obie te rzeczy na raz); że niby użalam się, ale taka prawda. I siedzieć w domu z rodzicami póki żyją - wielu ludzi tak żyje i nie też nie ma co zaprzeczać. Bo nie nadają się.

Ten post był edytowany przez brzda1ek dnia: 15 Wrzesień 2018 - 17:10


#11 Użytkownik jest niedostępny   bielas 

  • ...i daj nam siłę, byśmy nie przebaczali naszym winowajcom...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 27191
  • Dołączył: So, 22 Gru 07

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 17:03

Zobacz postKiller85, o 15 Wrzesień 2018 - 16:17, napisał(a):

Serio? :E


Jeśli pozew został dobrze obłożony materiałem dowodowym (nagrania, świadkowie i/lub foty itp) to sprawa wygrana bez problemu.

#12 Użytkownik jest niedostępny   brzda1ek 

  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1882
  • Dołączył: Wt, 28 Sty 14

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 18:52

Zobacz postbrzda1ek, o 15 Wrzesień 2018 - 09:12, napisał(a):

"Albo My ich - albo oni was"...

Z książki o armii radzieckiej, zbiega Suworowa (tak dziś myślę, że mało rozumiejącego), to zdanie brzmi: "Nie mieszaj się do roboty sierżantom, bo będziesz ją musiał wykonać sam". I tak można interpretować powyższe słowa Bielasa. Jak ktoś ma niski status społeczny, bo jest słaby - rodem z domu i fizycznie, to powinien rozumieć, że sądy są - jak mówi Pazura - dla tych z "szarżami". Nic taki bidak nie wygra i w życiu poza sądem.
"Muka! - jest muka, jest jedna sztuka, za brak muki - cztery sztuki." - Z rosyjskich więzień? "Karczycho do przeglądu" i "sznaps" (po "zwisie"), to raczej rodzime.
No, ale co zrobić z takim lebiegami jak ja, żeby się nie szwendali. Albo głupek, opóźniony umysłowo po prostu, sobie wyobrażałem, że jednak mam ten start. Oraz, powinna być jakaś forma eutanazji i zgadzam się, że religia (chrześcijańska i każda) jest potrzebna jeszcze tylko niektórym (nie napiszę do czego, bo by mnie sponiewierali za obrazę uczuć), tak jak z tym, że Gobekli-Tepe zasypano dlatego, że stało się już niepotrzebne - ktoś nakazał to zrobić, aby ludzie nie marnowali czasu.

Ten post był edytowany przez brzda1ek dnia: 15 Wrzesień 2018 - 21:30


#13 Użytkownik jest niedostępny   jestem-bogiem 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1412
  • Dołączył: Wed, 07 Mar 12

Napisany 15 Wrzesień 2018 - 20:04

Ogólnie staram się trzymać z daleka od podludzi a gdybym miał mobbingową sytuację w pracy to bym się zwolnił, po co się męczyć?

#14 Użytkownik jest niedostępny   Áltair 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 3376
  • Dołączył: Cz, 05 Maj 16

Napisany 16 Wrzesień 2018 - 11:45

Niby dlaczego stawiasz się na przegranej pozycji, skoro prawo jest po Twojej stronie? To agresor powinien się wynosić/mieć konsekwencje, a nie ofiara. Chyba że jesteś typem człowieka, który lubi spokój i zawsze ustępuje.

Ten post był edytowany przez Áltair dnia: 16 Wrzesień 2018 - 11:46


#15 Użytkownik jest niedostępny   michasm 

  • Pajac naczelny
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5741
  • Dołączył: Nd, 24 Lut 08

Napisany 16 Wrzesień 2018 - 12:58

Zobacz postBarn, o 15 Wrzesień 2018 - 02:06, napisał(a):

Witam!


Czy mieliście kiedyś do czynienia z tzw. toksyczną atmosferą w pracy? Chodzi mi mniej więcej o sytuacje kiedy ktoś Was obgadywał, tworzyły się małe grupki, jedni drugim kłody pod nogi rzucali.

Jak sobie z czymś takim radziliście?

W pracy pracuję. Nie mam czasu na pierdoły.
Polecam ich olać i skupić się na pracy.
Wcale nie musisz się integrować.

#16 Użytkownik jest niedostępny   brzda1ek 

  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1882
  • Dołączył: Wt, 28 Sty 14

Napisany 16 Wrzesień 2018 - 13:24

Nie - ofiara spokojnie, a agresor ani wynosić, tylko zostać. Jest książka, którą tu dawno linkowałem "Tak zwane zło", jak to jest między zwierzętami w naturze. Człowiek w zasadzie tym się różni od zwierząt, że nie ulega instynktom. Oraz jak stwierdzili Rzymianie, po zwycięstwie nad Grekami i zajęciu ich terenów, jest to niepraktyczne, aby słabszym nic nawet nie obiecywać, tylko zastraszać.
Zaryzykuję taki filmik, ale jest drastyczny, za to bardzo estetycznie i też bajkowo wykonany, przypadkiem wczoraj znalazłem:The Birch | Scary Short Horror Film - na YouTube. Czyli o odpowiadaniu agresją na agresję. Natomiast motyw laleczki, to też w rosyjskiej bajce narodowej: Wasylisa Priekrasnaja - może dlatego YouTube mi znalazło taką amerykańską. No komputery to teraz mają możliwości do wyobraźni, a kiedyś - ustny przekaz, jak ilu ludzi nawet pisma nie znało.

I tam - inaczej niż pisze jestem-bogiem: Ona nie bardzo miała gdzie iść, to co miała zrobić? Jeszcze musiała ryzykować życie, dla macochy i jej córek, które nią poniewierały. W końcu los ją wynagrodził. Ta bajka jest chyba najpozytywniejsza, z kilku ruskich jakie znam, niestety nie idzie znaleźć dokładnego polskiego tłumaczenia, żeby tu dać. No i straciłem coś teraz motywację, żeby dalej się uczyć rosyjskiego, robiąc wpisy tu na forum - bo to też tak działa, że tzw. syndrom Sztokholmski. Pasuje pousuwać znowu te posty co popisałem, a religia to jednak nadzieja, bo widziałem też film o Stonehange, jak się ludzie wtedy bali, nie rozumiejąc swojego losu, że giną, a się zjednoczyli w tym projekcie - kulturalno-inżynierskim, jak to nazywam. No, a jeśli właśnie czyjaś praca jest takim? Zależy jak się do niej podchodzi; nie wiem, trzeba trwać (czasem cierpieć - ?!). Natłok myśli i pochopne działanie; do chorób psychicznych też jest potrzebne nowe podejście, tak jak mówią w audycji, którą linkowałem powyżej.

Spoiler

To znaczy - chodzi o tzw. drzewka dendrytyczne, a nie tylko poziom neuroprzekaźników w synapsach.

Ten post był edytowany przez brzda1ek dnia: 16 Wrzesień 2018 - 13:45


#17 Użytkownik jest niedostępny   bielas 

  • ...i daj nam siłę, byśmy nie przebaczali naszym winowajcom...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 27191
  • Dołączył: So, 22 Gru 07

Napisany 16 Wrzesień 2018 - 13:47

Zobacz postÁltair, o 16 Wrzesień 2018 - 12:45, napisał(a):

Niby dlaczego stawiasz się na przegranej pozycji, skoro prawo jest po Twojej stronie? To agresor powinien się wynosić/mieć konsekwencje, a nie ofiara. Chyba że jesteś typem człowieka, który lubi spokój i zawsze ustępuje.


Niektórym po prostu szkoda czasu na użeranie się z bucami, skoro pieniądze można zarobić w innych miejscach. Czas przeznaczyć można na posuwanie się do przodu, zamiast tracić go na jałowe spory. To podobna sytuacja, jak jesteś pieszym poruszającym się prawidłowo lewą stroną. Niby poruszasz się prawidłowo i pojazdy winny Cię omijać, ale jak nie ominą, to od prawidłowego poruszania się kości szybciej Ci się nie pozrastają, ani mniej bolało nie będzie. Lepiej nie ryzykować i nie czekać, czy prawidłowo Cię ominą i dać krok w lewo.

#18 Użytkownik jest niedostępny   Áltair 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 3376
  • Dołączył: Cz, 05 Maj 16

Napisany 16 Wrzesień 2018 - 15:13

Zgodzę się tylko z tym, że należy się rozwijać. Przykład z samochodem nietrafny, bo przy kolizji pieszy nie ma szans z pojazdem, czy się podoba czy nie, tu trzeba być daleko od ulicy na wszelki wypadek. Na ulicy obowiązuje zasada "Ja jestem mądry, a reszta to bałwany, więc muszę na każdego uważać, myśleć za niego i być ostrożny". Natomiast w pracy pracownicy mają równe prawa. Dlaczego przez jakiegoś małego człowieczka z kompleksami normalny człowiek ma tracić czas na szukanie nowej pracy, papierologię, wypowiedzenia, zmianę trybu dnia, może dopłacanie do paliwa/biletu? Zwłaszcza jeśli praca, jaką wykonuje może była jego pracą marzeń, o którą starał się wiele lat. Ja też lubię spokój, ale jakby mi ktoś podskakiwał i się czepiał, nie obeszłoby się bez awantury. Niby jest to przedszkolna zasada "głupszemu się ustępuje", ale wiele osób odbiera to jako słabość.

Ten post był edytowany przez Áltair dnia: 16 Wrzesień 2018 - 15:14


#19 Użytkownik jest niedostępny   bielas 

  • ...i daj nam siłę, byśmy nie przebaczali naszym winowajcom...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 27191
  • Dołączył: So, 22 Gru 07

Napisany 16 Wrzesień 2018 - 16:15

Tak, mają równe prawa. Co z tego? Jednak są ludzie, którzy bardziej szanują swój czas i im szkoda marnować go na boje z baranami. Tracić czas. Startą będzie użeranie się z "człowieczkiem". Wielu uważa, że lepiej zostawić ogóra i niech kisi się w sosie własnym. Samemu zaś "rozkwitać". Gdzieś indziej. Ja osobiście uważam, że mój czas jest zbyt cenny, by poświęcać go na spięcia z bucami.


ps Awantura da Ci tyle, co umarłemu kadzidło. Dziecinne rozwiązanie. Wykorzystałbym to do przedstawienia Cię jako awanturnego oszołoma.

#20 Użytkownik jest niedostępny   Áltair 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 3376
  • Dołączył: Cz, 05 Maj 16

Napisany 16 Wrzesień 2018 - 16:37

Zobacz postbielas, o 16 Wrzesień 2018 - 16:15, napisał(a):


ps Awantura da Ci tyle, co umarłemu kadzidło. Dziecinne rozwiązanie. Wykorzystałbym to do przedstawienia Cię jako awanturnego oszołoma.


Nie wiem co sobie wyobraziłeś, ale bynajmniej nie chodziło o krzyki i rękoczyny.

  • (4 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostania »
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych