Forum PCLab.pl: Hulajnoga elektryczna - dojazd do pracy - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości

Otwarty

Ikona Ostatnio dodane tematy

Ikona Najnowsze pliki

  • (7 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Ostania »
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

Hulajnoga elektryczna - dojazd do pracy dyskusja o pojazdach UTO - nasze doświadczenia Oceń temat: -----

#41 Użytkownik jest niedostępny   Áltair 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 4272
  • Dołączył: Cz, 05 Maj 16

Napisany 09 Lipiec 2019 - 16:28

Zapomniałeś o słuchu, w wielu przypadkach jest on lepszy niż wzrok.

#42 Użytkownik jest niedostępny   jagular 

  • Złote, a skromne
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 34904
  • Dołączył: Nd, 19 Lis 06

Napisany 09 Lipiec 2019 - 16:32

Na sam słuch na żadne pasy chyba nie wyjeżdżasz w mieście, nie? ;)

#43 Użytkownik jest niedostępny   Bono[UG] 

  • Wiecznie niewyspany...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 20040
  • Dołączył: Pt, 27 Wrz 02

Napisany 09 Lipiec 2019 - 16:37

Zobacz postÁltair, o 09 Lipiec 2019 - 15:14, napisał(a):

a rozglądam się tylko jak jadę bardzo wolno

Polska jest daleko za Holandią pod tym względem. Tez mi się bardzo podoba, że kraj jest przyjazny rowerzystom. U nas dopiero zaczyna się tworzyć wielokilometrowe ścieżki rowerowe.

Znaczy boski wiatr kamikadze na skrzyżowaniach? :E ;)

Byłem w Delft kilka dni jako pieszy - podziękuję za takie rozwiązania u nas. Tam jako pieszy względem rowerów czuję się jak u nas względem samochodów. Dla mnie to jest przegięcie.

#44 Użytkownik jest niedostępny   BlackBishop 

  • ostatni sprawiedliwy
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7589
  • Dołączył: Nd, 14 Wrz 08

Napisany 09 Lipiec 2019 - 16:55

Zobacz postjagular, o 09 Lipiec 2019 - 17:32, napisał(a):

Na sam słuch na żadne pasy chyba nie wyjeżdżasz w mieście, nie? ;)


jak nikt nie trąbi to znaczy bezpiecznie :E

#45 Użytkownik jest niedostępny   Boczkins 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1414
  • Dołączył: Pn, 22 Wrz 14

Napisany 09 Lipiec 2019 - 17:28

https://sew.waw.pl/wolf-warrior-11/ trochę cena wysoka

#46 Użytkownik jest niedostępny   PrimoGhost 

  • No One
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7084
  • Dołączył: Wed, 23 Gru 09

Napisany 09 Lipiec 2019 - 19:45

Zobacz postjagular, o 09 Lipiec 2019 - 16:51, napisał(a):

PS. Amsterdam pod względem rowerów wydał mi się traumatyczny. Przynajmniej centrum. Niebezpiecznie, nonszalancko, co chwilę drobne sytuacje.


Byłem... Potwierdzam

Spoiler


Ale wiesz co mnie tam zawsze zastanawiało w centrum? Wszędzie mostek... Wszędzie kanał często nawet bez krawężnika no i.... Wiele, wiele zjaranych ludzi na rowerach Dodaj obrazek

A dwa - jako motocyklista wiele razy spotkałem się z z twierdzeniami na forach, że dobry motocyklista patrzy co chwilę w lusterka. Wtedy nikt w niego nie wjedzie, jak zatrzyma się na światłach. A to jest dość częsta kategoria wypadków. Chodzi o coś takiego. Mój link

Jesteś na środku drogi, hamujesz skręcasz. Kto patrzy wtedy w lusterka? NIKT. Bujda na resorach, że co poniektórzy geniusze patrzą się wszędzie wokół ogarniając 360 * wokół nich. Natomiast podczas nagłego hamowania czy innej niespodziewanej sytuacji patrzysz przed siebie "do zwariowania" Zjawisko nazywa się Target Fixation. Tutaj przykład. Mój link Motocykliści mawiają - patrz gdzie jedziesz, bo jedziesz tam, gdzie patrzysz. Wykładają się na tym nawet zawodnicy Moto GP. W rowerze działa to dokładnie tak samo, bo to jest cholernie mocno zakorzenione w ludzkim mózgu. Jadąc przez skrzyżowanie i rozglądając się na boki - zawsze priorytetem jest kierunek w którym się poruszasz. A nie kierunki przeciwne. Wykonując hamowanie, bardziej skomplikowany manewr lub widząc przeszkodę bezpośrednio na linii jazdy - często człowiek Fixuje. Panikuje i patrzy na przeszkodę, zamiast ją ominąć. W końcu w nią wjeżdża. Zwróćcie uwagę, że często rowerzyści "na nagraniach z monitoringów" zanim wjadą pod auto - dostrzegają je. Ale nie wykonują już żadnej bardziej złożonej reakcji. Dojazd do skrzyżowania i popatrzenie w prawo-lewo to jest plan. Wszystko co dzieje się niespodziewanie - to już instynkt. Który w przypadku poruszania się człowieka na 2 kołach mówi - patrz na przeszkodę w którą zmierzasz. I podkreślam - na chociażby Target Fixation wielokrotnie wyłożył się m.in V. Rossi. A on zwykłym kowalskim nie był.

Znakomicie wyjaśnione jest to w książce Code Keith-a "Przyspieszenie 1 i 2" Jest też film.

#47 Użytkownik jest niedostępny   jagular 

  • Złote, a skromne
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 34904
  • Dołączył: Nd, 19 Lis 06

Napisany 09 Lipiec 2019 - 23:04

O tym właśnie pisałem. Uniknąć wypindolenia się w takiej sytuacji w 2s to być może jest w stanie jakiś magik wymiatacz. Może. Ot taki Peter Sagan, który może udzielać wywiadu, jeść, pisać autobiografię jednocześnie robiąc wheelie na rowerze szosowym :E

Usztywnienie zarówno ciała, jak i toru jazdy podczas hamowania może być związane z tym, że na jednośladzie, typowy ludź, jak awaryjnie hamuje, to głównie jest prawie że biernym świadkiem prostego procesu oczekiwania na koniec z rękami zaciskającymi do odcisków klamki.

W Amsterdamie widziałem dziennie więcej sytuacji niebezpiecznych, niż jeżdżąc rowerem w ruchu ulicznym w Azji południowo-wchodniej, gdzie zasady ruchu drogowego są nieskomplikowane i generalnie losowe. Niepokoiły mnie zwłaszcza te holenderskie gratowate rowery miejskie - coś takiego nie ma super skutecznych hamulców i ostra jazda może się skończyć źle chociażby z tego powodu. I co? I nic, laski jeżdżą tymi graciakami pomiędzy pieszymi i mają na wszystko wytentegowane.

#48 Użytkownik jest niedostępny   Camis 

  • Android Fan
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5877
  • Dołączył: So, 09 Kwi 05

Napisany 09 Lipiec 2019 - 23:57

Obczajcie co potrafi Niemka Viola Brand...


Dodaj obrazek


Film - YT

:o

Ten post był edytowany przez Camis dnia: 09 Lipiec 2019 - 23:59


#49 Użytkownik jest niedostępny   MitycznyJeż 

  • krzem gotuJEŻ, węgiel zdrapuJEŻ
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 19979
  • Dołączył: So, 12 Kwi 14

Napisany 10 Lipiec 2019 - 00:07

Zobacz postjagular, o 09 Lipiec 2019 - 17:32, napisał(a):

Na sam słuch na żadne pasy chyba nie wyjeżdżasz w mieście, nie? ;)

Wyjeżdżać nie, ale na piechotę zdarza się przechodzić przez jezdnię na słuch.
Tak, wiem - zginę pod elektrykiem :(

#50 Użytkownik jest niedostępny   Áltair 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 4272
  • Dołączył: Cz, 05 Maj 16

Napisany 10 Lipiec 2019 - 10:37

Zobacz postjagular, o 09 Lipiec 2019 - 16:32, napisał(a):

Na sam słuch na żadne pasy chyba nie wyjeżdżasz w mieście, nie? ;)


Skoro już sobie eksperymentujemy spróbuj kiedyś wcześnie rano w niedzielę albo w jakikolwiek dzień późno wieczorem (by samochodów nie było) pojeździć rowerem po ulicach, z głośną muzą na słuchawkach albo stoperami w uszach. Będziesz oszołomiony i niepewny na drodze, jeśli nie będziesz słyszał dźwięków. W wielu przypadkach rozglądanie jest zbędne, skoro słyszysz samochód gdy jeszcze go nie widzisz. Jak idziesz wspólną trasą osiedlową dla aut i pieszych i słyszysz samochód z tyłu, to schodzisz na bok, nie trzeba się rozglądać. Jak słyszysz nienajeżdżający tramwaj też przystajesz, nie trzeba dodatkowo się rozglądać. Jadąc rowerem też słyszysz naokoło samochody i masz przez to orientację. Na sam wzrok można się przestraszyć, gdy nagle coś wyjedzie zza krzaka.

Co do testu z tym patrzeniem się w bok/do tyłu i hamowaniem to nie mam żadnego problemu. Filmu nie będzie, bo nie mam go pro na kask rowerowy, jedynie mogę założyć kamerkę na kierownicę. Zwyczajnie się hamuje, z zerową utratą równowagi. Założę się, że miałeś na myśli jazdę 30km/h i przy tym gwałtowne hamowanie (najlepiej na przednie koło, jak często robią to eksperci :E), ale rozsądni ludzie tak nie jeżdżą po mieście, więc zawsze hamują delikatnie i nie da się tak utracić równowagi.

Ten post był edytowany przez Áltair dnia: 10 Lipiec 2019 - 10:38


#51 Użytkownik jest niedostępny   jagular 

  • Złote, a skromne
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 34904
  • Dołączył: Nd, 19 Lis 06

Napisany 10 Lipiec 2019 - 11:41

Ten eksperyment niczego nie dowiedzie, gdyż nie dość że zakładasz sobie jakieś konkretne warunki początkowe (zrób eksperyment z jazdą na pustyni Gobi, tam też słychać jadące auta. Wszystkie trzy na miesiąc :E), to jeszcze próbujesz podważyć coś, czego żaden z nas nawet nie wymyślił sobie, a jest wiadome od zawsze: głównym zmysłem człowieka jest wzrok. Użyjesz to i tak. No chyba że jesteś krzyżówką z nietoperzem, wtedy zwracam honor! :E

Co do awaryjnego hamowania patrząc do tyłu. Wspaniale, ja też potrafię różne rzeczy w internetach. Że szwagrem nie takie...itd.

Hamowanie przednim hamulcem: wyjawię pewien sekret znany tym, którzy jeżdżą naprawdę jednośladami: przedni hamulec jest najważniejszy i odpowiada za większość siły hamowania.
Oj coś czuję, że masz kontakt głównie z jazdą po piwo do osiedlowego sklepiku na bolidzie marki Wigry 3, spoko ;)

#52 Użytkownik jest niedostępny   Bono[UG] 

  • Wiecznie niewyspany...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 20040
  • Dołączył: Pt, 27 Wrz 02

Napisany 10 Lipiec 2019 - 11:45

Zobacz postÁltair, o 10 Lipiec 2019 - 11:37, napisał(a):

Założę się, że miałeś na myśli jazdę 30km/h i przy tym gwałtowne hamowanie (najlepiej na przednie koło, jak często robią to eksperci :E), ale rozsądni ludzie tak nie jeżdżą po mieście, więc zawsze hamują delikatnie i nie da się tak utracić równowagi.

Masz na myśli, że rozsądni ludzie nie hamują przednim?

Gwarantuję, że nawet jadąc spokojne 20km/h samym tyłem :kupa: zrobisz. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to normy testów hamulców rowerowych określają prędkość na 25km/h oraz drogę hamowania 12m samym tyłem oraz 7m oboma.

Ten post był edytowany przez Bono[UG] dnia: 10 Lipiec 2019 - 11:47


#53 Użytkownik jest niedostępny   PrimoGhost 

  • No One
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7084
  • Dołączył: Wed, 23 Gru 09

Napisany 10 Lipiec 2019 - 11:56

Zobacz postÁltair, o 10 Lipiec 2019 - 11:37, napisał(a):

Co do testu z tym patrzeniem się w bok/do tyłu i hamowaniem to nie mam żadnego problemu. Filmu nie będzie, bo nie mam go pro na kask rowerowy, jedynie mogę założyć kamerkę na kierownicę. Zwyczajnie się hamuje, z zerową utratą równowagi. Założę się, że miałeś na myśli jazdę 30km/h i przy tym gwałtowne hamowanie (najlepiej na przednie koło, jak często robią to eksperci :E), ale rozsądni ludzie tak nie jeżdżą po mieście, więc zawsze hamują delikatnie i nie da się tak utracić równowagi.


Dokładnie takie wątki walają się po forum ścigacza i motogena...


"Nie wiem, jak można się zatrzymywać na światłach i nie patrzeć jeszcze w lusterka. Przecież to oczywiste, że ktoś może wjechać w tył"
"Zawsze jadąc zwracam uwagę na boki, mam "pamięć mięśniową". hamując nie tracę balansu, bo jeżdżę już 10 lat. Jak ktoś umie jeździć i ma kontrolę nad 2 kółkami, to ogarnie każdą sytuację na drodze."

Oraz mój ulubiony....

"Wypadki nie biorą się z nadmiernej prędkości, a często właśnie jej braku. Bo prawda jest taka, że im szybciej jedziesz - tym bardziej jesteś skupiony"

Ktokolwiek kto ma ma chociaż minimalne pojęcie o jeździe na motocyklu czy nawet rowerze po mieście zacznie się z tego śmiać. Bo tak, jak mówił Jagular - w 2 sekundy ogarnie się może promil użytkowników jednośladów. Reszta zamknie oczy, albo odruchowo naciśnie na hamulce i będzie patrzyła w przeszkodę w którą zaraz wjedzie.

To ja. 9 lat temu. A raczej to co zostało z genialnych teorii na takie tematy.

Spoiler


I powiem Ci jedno - widzisz zawracającego Busa na środku drogi - naciskasz hamulcec i stajesz się pasażerem własnego jednośladu.

Wiesz dlaczego Twój pogląd:

Zobacz postÁltair, o 10 Lipiec 2019 - 11:37, napisał(a):

ale rozsądni ludzie tak nie jeżdżą po mieście, więc zawsze hamują delikatnie i nie da się tak utracić równowagi.


Jest głupi?

Bo jest częścią planu. Pewnej ludzkiej świadomości. Będę jechał jak kretyn - mogę mieć wypadek. Jadę więc powoli. To o czym mówię ja czy jagular wynika własnie z sytuacji, gdzie ten plan zawodzi. Widzisz przed sobą samochód, skręcając nagle masz na drodze pieszego. Wiesz kto będzie wtedy patrzył za siebie, na boki i płynnie regulował hamowanie? Nikt.  Tak, że proszę Cię.... z tymi GoPro i filmikami.... ehhh po prostu Cię proszę.

@ Jagular - pamiętasz jak Ci opowiadałem jakimi rowerami miejskimi po Belgii śmigają? Zardzewiałe rumple z wiszącym łańcuchem i widocznym powietrzem w oponach. To samo co w Holandii. Bo po co ktoś ma wydawać 2000E na fajny rower jeżdżąc np. po Amsterdamie? Albo wleci nim do kanału, albo mu go ktoś zajumie sprzed kawiarni Dodaj obrazek

Wiem jedno - ja autentycznie byłem przez pierwsze 2-3 miesiące dosłownie spocony jeżdżąc samochodem po belgii,holandii. Właśnie ze względu na rowerzystów. Bo tam ruch jest płynny - nie schodzisz z roweru, nie przeprowadzasz go przez pasy - jedziesz zatoczkami, miejscami bezkolizyjnie i rzeczywiście musisz robić kilka rzeczy jednocześnie. Wszystko działa do momentu, jak działa plan....

Dodaj obrazek

Ten post był edytowany przez PrimoGhost dnia: 10 Lipiec 2019 - 11:57


#54 Użytkownik jest niedostępny   Áltair 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 4272
  • Dołączył: Cz, 05 Maj 16

Napisany 10 Lipiec 2019 - 11:56

Zobacz postBono[UG], o 10 Lipiec 2019 - 11:45, napisał(a):

Masz na myśli, że rozsądni ludzie nie hamują przednim?



Wyrwałeś zdanie z kontekstu ;)

@PrimoGhost

Ale ja piszę o ścieżkach rowerowych. Samochodów tam nie ma, chyba że jest ścieżka prowadząca na krótkim odcinku przez ulicę. Te cytaty pasują do jazdy samochodem, a nie rowerami czy hulajnogami po ścieżkach. Liczba moich wypadków z udziałem roweru wynosi: zero. Na jeździe motocyklem się nie znam. Te filmiki to nie mój pomysł - przeczytaj cały temat.

Ten post był edytowany przez Áltair dnia: 10 Lipiec 2019 - 12:08


#55 Użytkownik jest niedostępny   PrimoGhost 

  • No One
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7084
  • Dołączył: Wed, 23 Gru 09

Napisany 10 Lipiec 2019 - 13:34

Zobacz postÁltair, o 10 Lipiec 2019 - 12:56, napisał(a):

Ale ja piszę o ścieżkach rowerowych. Samochodów tam nie ma, chyba że jest ścieżka prowadząca na krótkim odcinku przez ulicę. Te cytaty pasują do jazdy samochodem, a nie rowerami czy hulajnogami po ścieżkach. Liczba moich wypadków z udziałem roweru wynosi: zero. Na jeździe motocyklem się nie znam. Te filmiki to nie mój pomysł - przeczytaj cały temat.

Dlatego przed rozpoczęciem dyskusji wkleiłem Ci przykładowe, duże rondo z nowoczesnym systemem rozwiązania łączącym ruch samochodowy i rowerowy. Nie da się całkowicie odizolować trasy rowerowej od normalnych dróg. A przynajmniej ja takiego rozwiązania nie widziałem w żadnym ze znanych mi miast.


A cytaty ( te moje ) pasują przede wszystkim do rowerów/jednośladów. Target Fixation tyczy w znakomitej większości poruszających się właśnie jednośladami. Samochodem prędzej ominiesz jakąś przeszkodę w sytuacji zagrożenia, niż jadąc rowerem czy motocyklem. Więcej - jednośladem w znakomitej ilości przypadków w ogóle nie podejmiesz takiej próby mając realną i dużą możliwość na jej ominięcie. I nie chodzi o zdolności manewrowe. Na tym polega fenomen tego zjawiska. Przeżyłem to na własnej skórze mając na swojej busa ustawionego w poprzek drogi. Nie miałem gdzie uciekać, ale pewien jestem jednego - mając 3 wolne pasy po każdej ze stron tego busa - pewnie też bym w niego wjechał.

TF nie jest zjawiskiem logicznym, ale jest na nie narażony praktycznie każdy człowiek. Nie zastanawiało Was nigdy dlaczego chociażby na filmach na YT jak typ jedzie przecinakiem autostradą, nagle auto 200 metrów przed nim zmienia pas, a facet zamiast delikatnie odbić kierownicą - zaczyna hamować i w prostej linii wjeżdża w auto? To jest właśnie TF.... Na rowerze również bardzo o niego łatwo.

#56 Użytkownik jest niedostępny   Bono[UG] 

  • Wiecznie niewyspany...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 20040
  • Dołączył: Pt, 27 Wrz 02

Napisany 10 Lipiec 2019 - 16:01

Mnie nie zastanawia, że nie odbija. Kluczowy jest czas potrzebny na reakcję. W zależności od różnicy prędkości masz od kilkunastu sekund (samochód 140, motocykl 200) do kilku (sam. 120, motocykl 300, to 4s) do zderzenia.
Przy kilkunastu raz, że spokojnie się wyhamuje, dwa jest czas na pomyślenie. Przy kilku musisz działać już teraz, nie masz czasu na zastanawianie się, a hamowanie jest zazwyczaj najlepszym rozwiązaniem.

Jak już hamujesz i to mocno, to jednośladem nie zrobisz manewru. Po prostu jest za mało stabilnym pojazdem i nawet jadąc na wprost już walczysz o stabilność (na rowerze np. żeby nie przelecieć przez kierownicę).
Przy dużej prędkości manewrowanie jest utrudnione, nie da się zrobić szybkiego uniku. Siły są na tyle duże, że ciężko zmusić pojazd do ostrego skrętu, a jak zmusisz to ryzykujesz uślizgiem (za mocne pochylenie) lub wylotem (zbyt mocne skręcenie kierownicy).

Kolejny aspekt, to czy ten zajeżdżający drogę zrobił to od tak na pustej drodze, czy np. zaczyna wyprzedzanie lub sam robił unik. Jeżeli droga nie była pusta, to gdzie chcesz się wcisnąć?

Jest jeszcze efekt widzenia tunelowego przy dużych prędkościach, czyli ucieczka na inny pas nie wchodzi w grę, bo nie dostrzegamy tej przestrzeni, jest tylko droga przed nami.

Z własnego doświadczenia, choć nie wiem czy to omawiany efekt, to nie raz miałem sytuację, że jadę prosto na drzewo próbując wyhamować. Byłem przy tym w pełni świadomy co się dzieje i że tak na prawdę powinienem skręcić. Podstawą zawsze był strach, że jak skręcę to się wywalę, na tyle duży, że nawet drobny ruch kierownicą nie był możliwy. Najczęściej tak mam na bardzo stromych zjazdach, gdzie sama kontrola prędkości jest już trudna (czujesz że rower chce się rozpędzać dalej ale mocniejsze zaciśnięcie hamulca może spowodować blokadę przedniego koła).

Zobacz postÁltair, o 10 Lipiec 2019 - 12:56, napisał(a):

Ale ja piszę o ścieżkach rowerowych. Samochodów tam nie ma

Dodałbym - przeważnie ;)

Piszemy w kontekście miast, a to oznacza co i raz skrzyżowania, gdzie masz pełny kontakt z samochodami. Rozejrzeć się po prostu trzeba, a geometria skrzyżowań niestety zbytnio sprawy nie ułatwia, więc nawet na prostych skrzyżowaniach bywa potrzeba obejrzenia się powyżej 90 stopni w lewo, żeby sprawdzić czy skręcający w prawo nie mają ochoty rozjechać. Są też dużo trudniejsze np. https://www.google.p...m/data=!3m1!1e3
Logiczny przebieg ścieżki, to wzdłuż głównej. Fizycznie odgina się w boczną i ją przecina. Kierowcy nie wiedzą lub mają całkowicie w zadku, to że są ciągle na skrzyżowaniu i przy manewrze skrętu są zobowiązani przepuścić rowerzystów jadących prosto. Sprawę utrudnia bardzo łagodny łuk umożliwiający szybką jazdę samochodem.
Jadąc rowerem trzeba się obejrzeć za siebie, w tym samym momencie wykonać skręt o 90 stopni w lewo, a szeroko tam nie jest (znaki, latarnia). Jeżeli patrzysz czy nikt nie chce rozjechać, to można wjechać w słup lub osobę jadącą z naprzeciwka. Jak się obserwuje drogę przed sobą, to nie widać próbujących rozjechać. Teraz i tak jest lepiej niż na początku, bo postawili lustro.

#57 Użytkownik jest niedostępny   PrimoGhost 

  • No One
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7084
  • Dołączył: Wed, 23 Gru 09

Napisany 10 Lipiec 2019 - 17:15

Zobacz postBono[UG], o 10 Lipiec 2019 - 17:01, napisał(a):

Mnie nie zastanawia, że nie odbija. Kluczowy jest czas potrzebny na reakcję. W zależności od różnicy prędkości masz od kilkunastu sekund (samochód 140, motocykl 200) do kilku (sam. 120, motocykl 300, to 4s) do zderzenia.
Przy kilkunastu raz, że spokojnie się wyhamuje, dwa jest czas na pomyślenie. Przy kilku musisz działać już teraz, nie masz czasu na zastanawianie się, a hamowanie jest zazwyczaj najlepszym rozwiązaniem.
li patrzysz czy nikt nie chce rozjechać, to można wjechać w słup lub osobę jadącą z naprzeciwka. Jak się obserwuje drogę przed sobą, to nie widać próbujących rozjechać. Teraz i tak jest lepiej niż na początku, bo postawili lustro.


To nie jest do końca prawda. Taka sytuacja Mój link i jaki czas na reakcję? Co by było, jakby wyprostował i zaczął hamować? Pomińmy fakt, że facet to jakiś kamikadze - chodzi o sam przykład. Podczas jazdy, fiksacji możesz dostać na niemal dowolnym elemencie otoczenia.

-Szczycie zakrętu,
- Słupie,
- Poboczu,
- Innym samochodzie itp.

A hamowanie właśnie bardzo często nie jest właściwym zachowaniem. Mój link << Często wystarczy większy przeciwskręt, trochę większy pochył i ten zakręt czy przeszkodę by ominął/przejechał. Przy TF nie chodzi o czas reakcji - chodzi przede wszystkim o panikę. Dostrzegasz punt czy element drogi, który stanowi zagrożenie i Twój wzrok na nim fiksuje. Skutek uboczny - praktycznie zawsze wylądujesz w miejscu/przeszkodzie na której zablokował się wzrok.

W samochodzie rzadziej dochodzi do tego zjawiska, niż na jednośladzie. Zapomnisz się na chwilę i auto zaczyna wyjeżdżać bardziej z zakrętu - szarpniesz kierownicą i jesteś z powrotem. Motocyklem, rowerem - używasz prawie całego ciała na utrzymanie balansu, jesteś też bardziej narażony na naturalne reakcje obronne organizmu, jak napięcie mięśni, chęć ochrony głowy.

Ty ominąłeś drzewo, bo nie spanikowałeś. Poziom paniki jest "wprost proporcjonalny" do prędkości i niebezpieczeństwa danej sytuacji. Mózg przed danym zdarzeniem "rozróżnia" sytuację "będzie bolało" od czegoś poważniejszego. Również nie każdy na Twoim miejscu byłby w stanie ominąć drzewo. Ale poziom zaawansowania nie ma decydującego wpływu. Często "fiksują" zawodnicy MotoGP, stunterzy a nawet piloci sportowi.

Ważne - TF nie jest paniką, utratą świadomości i zdolności myślenia. Jest przez nią wywoływany, ale nią nie jest. Dwa - jest zjawiskiem psychicznym.

Tutaj jest to w miarę sensownie powiedziane




Niemniej - kompleksowo to zjawisko jest wyjaśnione w książce C. Keitha - Przyspieszenie. Lub 2 godzinnym dokumencie Twist of the wirst ( I i II )

#58 Użytkownik jest niedostępny   WebCM 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 318
  • Dołączył: Pt, 14 Paź 05

Napisany 10 Lipiec 2019 - 23:53

Ostatnio coraz częściej zamiast komunikacji miejskiej wybieram miejską hulajnogę. Jeśli trafię na sprawny egzemplarz, to jeździ się naprawdę świetnie. Można dojechać nawet szybciej niż rowerem. Niestety strefa kończy się daleko od biura i podróż muszę kontynuować pieszo lub autobusem. Dlatego myślę o zakupie własnej hultajnogi.

Dla mnie istotne, żeby dało się postawić obie stopy koło siebie. Łatwiej się kontroluje pojazdem, jest wygodniej i bezpieczniej. Zastanawiam się nad oponami. W Xiaomi są pneumatyczne, a użytkownicy skarżą się na wiecznie pękające dętki. Oczywiście koła można wymienić na sztywne. Prędkość nie powinna maleć wraz ze spadkiem poziomu naładowania baterii. Najchętniej kupiłbym coś od Minimotors, np. Speedway 4 Mini Pro lub wyższy model, ale na chwilę obecną brak budżetu na zabawki.

Odnośnie przepisów, to nie mam nic przeciwko, aby wpuścić hulajnogi na DDR, a w razie ich braku na chodnik. Kwestia dostosowania prędkości. Jeśli wprowadzono by nakaz jazdy hulajnogą po ulicy, to wzrosłaby liczba wypadków.

Cytuj

I według mnie słabo się tym jeździ. Przy większej prędkości nie ma się zbyt dużej kontroli nad pojazdem, więc trzeba jechać raczej powoli, z prędkością niewiele większą, niż prędkość pieszego.

Pojeździj więcej i prędkość nie będzie problemem. Trzeba się przyzwyczaić.

Odnośnie dualtronów, to znalazłem filmik, gdzie goście osiągają nawet 120 km/h.
https://youtu.be/NbLbpxesQSE

Ten post był edytowany przez WebCM dnia: 10 Lipiec 2019 - 23:59


#59 Użytkownik jest niedostępny   Áltair 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 4272
  • Dołączył: Cz, 05 Maj 16

Napisany 11 Lipiec 2019 - 11:24

Ja też będę kupować, nie wiem tylko jeszcze jaki model, bo jest ich pełno i trudno wybrać. Obawiam się jedynie że małe koła nie poradzą sobie z sterczącymi pod każdym kątem chodnikami i płytami, które pamiętają jeszcze wojnę. No i drugi problem to co z serwisem i częściami wymiennymi, zwłaszcza jak zamówi się zza granicy.

#60 Użytkownik jest niedostępny   Assassin 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 13598
  • Dołączył: Wt, 24 Lut 04

Napisany 11 Lipiec 2019 - 11:58

Zobacz postÁltair, o 09 Lipiec 2019 - 13:37, napisał(a):

Według mnie przepisy prawne dotyczące rowerów są durne, jak obowiązek jazdy po ulicach (pomijając kilka przypadków) i schodzenie z roweru na zebrach. Rowery rozwalają cały ruch uliczny i strach koło takiego przejechać. Powinny jeździć tylko po chodnikach i ścieżkach rowerowych (pomijając jakieś wyścigi) i to samo należałoby zrobić z hulajnogami, by nie wyrzucać dzieciaków na ulice. Na razie nie ma obowiązku jazdy hulajnogą na ulicy, ale oby się tak nie stało, bo na hulajnogach elektrycznych wciąż jeżdżą głównie nieletni.

To niestety by nie zadziałało. W mniejszych miejscowościach zdecydowanie lepiej by rowery były na jezdni niż na chodniku. Każdy średnio rozgarnięty rowerzysta jest w stanie spokojnie ogarnąć poruszanie się na mało lub średnio uczęszczanej jezdni w mieście powiatowym i ruch odbywa się wtedy zdecydowanie płynniej niż po chodniku. W dużych miastach jest niestety inaczej i sam bym miał pietra wyjechać rowerem na jezdnię nie znając danego miasta. Ale i tam jazda po chodniku slalomem między licznymi pieszymi to by był poroniony pomysł, potrzebna jest po prostu dedykowana infrastruktura rowerowa.

Co do schodzenia z roweru przed przejściem to sytuacja nie jest zero-jedynkowa. Generalnie jazda chodnikiem jest dopuszczona tylko wyjątkowo, więc teoretycznie problem przejazdu rowerem przez "zebrę" powinien być marginalny. Nadal jednak zdarzają się "genialne inwencje" zarządów dróg stawiających przez skrzyżowaniem znak "koniec drogi rowerowej" i wymuszających zejście z roweru na przejściu. W takiej sytuacji, jeśli nie spowoduje to realnego zagrożenia, po prostu jadę mijając zebrę z lewej strony, bo zakaz literalnie dotyczy tylko "jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych" ;)

BTW Byłem we wtorek w Warszawie i przejechanie samochodem przez centrum miasta to udręka. Nie dziwię się ludziom, że przy średnio wydolnej komunikacji publicznej zwracają się w stronę wynalazków typu e-hulajnogi, e-bike'i czy skutery.

Ten post był edytowany przez Assassin dnia: 11 Lipiec 2019 - 11:59


  • (7 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Ostania »
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych