Watek ten powstal w celu dyskutowania na tematy ogolnomotoryzacyjne, w scislym porozumieniu z
Krootkim.
Trafiac tu beda posty offtopowe z innych watkow, a takze swobodne dyskusje na rozne tematy (podtytul bedzie sie zmienial zaleznie od tego co jest na topie), nie musze chyba mowic ze spam, obrazy i wulgaryzmy beda to podlegac identycznym restrykcjom jak wszedzie indziej (nawet gorzej bo sam bede czuwac

)
Jak na razie zacytuje dyskusje z watku "Niezawodny samochód za mniej niż 5kPLN":
Anubiss88, o 18 Luty 2008, 19:10, napisał(a):
za 5k to bym szukal jakiegos Audika b3 zagazowanego jesli idziesz na oszczednosc, ewentualnie jakby sie trafila po drodze jakas dobra Mazda 626F to nadtym bym sie tez zastanawial
Japonce same w sobie nie sa zle ale nie trawie wiekszosci z nich bo jakos wykonczenia pozostawia wiele do zyczenie i w razie jakiego wypadku wolałbym siedziec w swoim nie skorodowanym i nie spawanym W126 niz na przyklad w Swifcie

Anubiss88, o 18 Luty 2008, 19:10, napisał(a):
za 5k to bym szukal jakiegos Audika b3 zagazowanego jesli idziesz na oszczednosc, ewentualnie jakby sie trafila po drodze jakas dobra Mazda 626F to nadtym bym sie tez zastanawial
Japonce same w sobie nie sa zle ale nie trawie wiekszosci z nich bo jakos wykonczenia pozostawia wiele do zyczenie i w razie jakiego wypadku wolałbym siedziec w swoim nie skorodowanym i nie spawanym W126 niz na przyklad w Swifcie

Dylu, o 18 Luty 2008, 19:38, napisał(a):
tak czytam i dochodzę do wniosku, że jedynym argumentem jakim zasłaniają się właściciele przedpotopowych mercedesów w obronie własnych aut jest większa wytrzymałość w czasie wypadku...oczywiście jest to bardzo ważne, ale bez przesady samochodem na co dzień się jeździ a nie go rozbija...i nie wiem co będzie bardziej bezpieczne...toporny merc bez żadnych dodatków, czy mniej wytrzymały Japończyk z ABS i np. dwoma poduchami...
Camel-, o 18 Luty 2008, 19:46, napisał(a):
Nie dobra, edytowałem, usunąłem nie będę się kłócić.
Są jeszcze inne kwestie w Mercedesie niż rocznik i dwie poduszki z ABSem (lol).
Dylu, o 18 Luty 2008, 19:57, napisał(a):
pewnie, że są...gwiazda na masce, dusza, prestiż (tak będą mówili fani marki)......no i niezaprzeczalna wysoka jakość wykonania, coś tam czytałem o precyzji i dokładności składania mesiów...na pewno mogą się tym pochwalić, ale mając nawet 10k na samochód nie kupisz Mercedesa, który będzie bezpieczniejszy od Japończyka z głupim ABSem i poduchami...a w tej cenie takie wyposażenie już dostaniesz...
dodam, że ostatnio jechałem
takim Mercedesem w stanie umiarkowanym...normalnie używany od nowości w rodzinie, przebieg ok 250.000...rocznik bodajże 99...no to sorry...w środku renesans i wzornictwo rodem z poloneza...no po prostu nie było tam NIC ładnego...wszytko sztywno-przyzwoite bez nuty polotu...do tego zawieszenie waliło jak w wozie drabiniastym...jedyne co powala to komfort jazdy...komfort kanapy z salonu

czyli wozidło dla emerytów...
Schweppes, o 18 Luty 2008, 20:01, napisał(a):
Ekhm... Możecie już zamknąć papy na temat wypadkó?

Nigdzie nie napisałem że mój samochód musi być wytrzymały jak czołg, wolę żeby trochę on pochłonął energii, niż bym to miał zrobić ja. Generalnie Mercedes odpycha mnie stylistyką zewnętrzną i (a zwłaszcza) wewnętrzną, oraz zdarzające się skrzynie 4-biegowe
Tak może bardziej japońca/koreańca

Camel-, o 18 Luty 2008, 20:06, napisał(a):
Dusza prestiż to dla mnie takie tam gadanie. Dusze mają samochody z 70 i 80 lat... I to w sumie każde. Jeszcze troche i Golf 2 będzie mieć dusze

Prestiż znajdziesz także w konkurencyjnym Lexusie i jak domniemam w Hondzie Legend. Ale Mercedes ma w sobie przede wszystkim jakość wykonania i materiały, ale także (jak dla mnie, choć nie tylko ja to mówie) specyfika jazdy - ja to odczuwam jako charakterystycznie szerokie przednie łapy i pełzające pływanie ich po drodze. Tu może nawet nie dokońca chodzi o komfort, bo nawet u nas na sztywniejszej i niższej zawieszce czuć właśnie to specyficzne coś

W prowadzeniu. Domyślam się, że BMW i inne tylno napędowce też to mają, ale w BMW czy innych tylno napędowcach (mówie tu o półce powiedzmy niskiej i średniej) brakuje jednego - wykonania wnętrza.
Już zostawmy w spokoju bezpieczeństwo, ale jak patrze na 190tke z 85tego a jakiegoś japończyka z tych lat lub nawet ciutke młodszego to odrazu nasuwają mi się dwie rzeczy: w japończykach raz, że specyficzna stylistyka to jeszcze taka dziwna delikatność samochodu (z czego sama Japonia zresztą słynie). Bezawarjne są dzieki swojej japońskiej mentalności - są świetni w mechanice

Ale brakuje im jednego w ich kraju (tamtej wiśni czy czego

) - materiałów

Dylu, o 18 Luty 2008, 20:10, napisał(a):
ale Camel, okular o którym napisałem, w środku wyglądał jak renesansowy kredens a jechało się nim jak kanapą z salonu...jak już napisałem...auto dla emeryta...czym tu się zachwycać ?? co z tego, że materiał ekstra, jak detal z niego wykonany wygląda po prostu źle...
Camel-, o 18 Luty 2008, 20:25, napisał(a):
No fakt, nie doczytałem tego

Wiesz, nic tam walić nie powinno. Bo to świadczy tylko o egzemplarzu. Logika prosta. Po co wprowadzać zawieszenie, które wali już od nowości? Tak samo jak na forum denerwują mnie ludzie, którzy piszą, że Mercedes pływa na koleinach bo tak ma i koniec. Ta, czyli nowy Mercedes też pływa?
Widzisz, mówisz o dziadkach, a to wszystko to rzecz gustu. Na samym w202.pl mamy 2,5 tysiąca zarejestrowanych osób, a nieoficialnie obsługujemy jeszcze W210 czyli własnie E-klase, z czego 90% to ludzie poniżej 30 lat, a większość 18-25. Wynika to z tego, że starsi ludzie już nie bawią się w internety itd. Mam jednego znajomego z forum, jest chyba jeszcze znany z Tweak.pl itp ale nie będę mówił kto to. Zaczynał od Fordów, ostatnio miał Mondeo. I tłumaczył nam to tak. "Miałem forda, było pięknie. Ford klub, ford tuning, ford super. Ale los chciał, że musiałem wracać taksą do domu - padło na taksówkarską W210

Ile tam miejsca ile tam..." - no mercedesowe komplementy

długo nie zwlekał, kupił E200 w Avantgardzie. Stosunkowo młody samochód. Pojeździł pojeździł i fajnie, ale pamiętam jedno jego zdanie "Cały czas było w porządku, aż z powrotem wsiadłem do Forda... już wiem, czemu kupiłem Mercedesa"
Wygląd to też kwestia gustu. W210 prawda, to model dziadkowy - mojemu ojcu się podoba (nie jest dziadkiem i nie lubi jak mówie do niego starszy

) - a mi się nie podoba. A brzydkie to takie, w środku masz racje nie ma rewelacji. Ale co mi się podoba w stosunku do C-klasy to bardziej czołg jak wózek - długa macha, dużo przestrzeni. Dlatego ja osobiście wolę W140 (ale woleć sobie moge), bo jest jeszcze większy i przede wszystkim ładniejszy. Wykonany w konwencjonalnym stylu.
Jeszcze do wyglądu. Nie dziw się, że Mercedes nie idzie za modą. Oni zawsze szli klasycznie. Układ wspomagania mają od 60 lat do 90 roku. Modyfikowany, ale cały czas bazował na tym samym. Starali się jak najmniej dodawać udziwnień, choć muszę wspomnieć o porażce z lat 2000-2005 z Chrystlerem (m. in. Lanosowo-samolotowy W203). No i nie zdziwie się, jak za 10 lat, szufladkując, piekniejszy będzie abstrachując jakiś mercedes jak obecna meganka

Tyle wyluskalem sensownych stwierdzen w tym temacie...
Abstrahujac od tematu - Golf ktorym jezdze i Polo ktore mam na podnosniku zaczely powodowac u mnie pierwsze symptomy Volkswagenofobii
Ten post był edytowany przez Quattro dnia: 06 Sierpień 2008 - 13:40