Forum PCLab.pl: Czy opłaca mi się inwestować w język angielski? - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości


Otwarty

Ikona Ostatnio dodane tematy

Ikona Najnowsze pliki

  • (3 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

Czy opłaca mi się inwestować w język angielski? Oceń temat: -----

#1 Użytkownik jest niedostępny   Edit Mode Ikona

  • Wassup nigga!
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2824
  • Dołączył: So, 03 Sty 09

Napisany 27 Styczeń 2010 - 22:21

Pytanie takie jak w temacie. Stoję przed wyborem tego, co chcę robić dalej w życiu, a może nie tyle co chcę robią, a na czym można zarobić duże pieniądze. Z językami nigdy większych problemów nie miałem. Słówka, gramatykę przyswajam dosyć szybko i łatwo. Znam osoby, które na tym się dosyć dorobiły i to w młodym wieku :) Angielski znam tak średnio na jeża, ale to z lenistwa. Jeżeli bym się przyłożył to za (2 lata?) mógłbym się nim posługiwać już na porządku dziennym, swobodnie. Tylko co z takim angielskim można zrobić... ?? Na jakie studia iść, jakie kierunki/certyfikaty ukończyć, żeby były z tego pieniążki :) Z góry dziękuję za odpowiedzi :P

Ten post był edytowany przez Edit Mode dnia: 27 Styczeń 2010 - 22:22


#2 Użytkownik jest niedostępny   rz3zn!k Ikona

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2409
  • Dołączył: Wt, 01 Maj 07

Napisany 27 Styczeń 2010 - 22:24

Rób to co lubisz robić, co sprawia Ci przyjemność. Dlaczego teraz tylko kasa się liczy.

#3 Gość_Gordon Lameman_*

  • Grupa: Goście

Napisany 27 Styczeń 2010 - 22:25

Ech.
A jak myślisz, jakie studia trzeba ukończyć, żeby mieć dyplom poświadczający znajomość języka angielskiego w stopniu biegłym? Jak myślisz certyfikaty, których zagranicznych uczelni liczą się najbardziej w takiej kwestii?

Jak myślisz, czy będziesz zadowolony z życia, jeśli nie będziesz lubił swojej pracy?

#4 Użytkownik jest niedostępny   Edit Mode Ikona

  • Wassup nigga!
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2824
  • Dołączył: So, 03 Sty 09

Napisany 27 Styczeń 2010 - 22:26

Bo tym co naprawdę kocham jest muzyka jazz/rap/flamenco/gitara klasyczna :) , ale z tego to ja się nie dorobię. Angielki jest mi bardziej obojętny, ale na pewno nie jest to dla mnie ciężka dziedzina :P

@Up: Tak, będę.

Edit: A jeżeli będę miał pieniądze, to będę mógł się zająć tym co kocham, czyli muzyką.

Ten post był edytowany przez Edit Mode dnia: 27 Styczeń 2010 - 22:27


#5 Użytkownik jest niedostępny   ŚLEDŹ Ikona

  • 25.02.09 J.P 05.03.09 M.B 21.05.09 M.S [*]
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 6538
  • Dołączył: Nd, 25 Cze 06

Napisany 27 Styczeń 2010 - 22:30

To bez pieniędzy się nie da muzykować?

#6 Użytkownik jest niedostępny   Edit Mode Ikona

  • Wassup nigga!
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2824
  • Dołączył: So, 03 Sty 09

Napisany 27 Styczeń 2010 - 22:31

Nie o to mi chodzi. Wolę na początek robić coś, co da mi pewną przyszłość, a dopiero potem zająć się tym co lubie :)

#7 Użytkownik jest niedostępny   gbur Ikona

  • gbur
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1247
  • Dołączył: Cz, 31 Maj 07

Napisany 27 Styczeń 2010 - 22:33

obojętnie co robisz w życiu w obecnych czasach MUSISZ znać angielski. Na złość francuzom Angielski (a zaraz po nim Hiszpański) stał się uniwersalnym językiem. Gdy będziesz szukał pracy większość pracodawców będzie oczekiwała że Angielski oczywiście znasz ale czy znasz jeszcze jakiś język? Moim zdaniem nie znajomość nawet podstaw angielskiego (podstawowe czasy i spory zasób słówek) w dzisiejszych czasach to cholerne ograniczenie. Pojedziesz gdziekolwiek na wakacje to po angielsku się dogadasz. Mniej więcej ;)
Reasumując. Pytasz czy warto? Ja mówię: Nie masz wyboru!

#8 Użytkownik jest niedostępny   Kai Wren Ikona

  • Tempered Iron Maiden :)
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 18645
  • Dołączył: Pt, 18 Lis 05

Napisany 27 Styczeń 2010 - 22:35

Ja żyję z angielskiego, a nie mam nawet papieru toaletowego na potwierdzenie znajomości. Ot, udało się trafić w lukę rynkową - tłumaczenia ściśle techniczne, a ja akurat techniczna jestem :D

Beletrystykę też robiłam, ale to nuda. Przez jakiś czas ekscytowało, fajnie było rozdawać gratisy ze swoim nazwiskiem, ale teraz wolę zainwestować w inny język, przydaje się. Kapitalna luka rynkowa to na przykład tłumaczenia angielski-francuski, francuski-rosyjski, rosyjski-angielski i tak dalej, bez udziału polskiego. Akurat tłumaczenia techniczne idealnie się do tego nadają, jak długo orientujesz się w temacie.

#9 Użytkownik jest niedostępny   kamassss Ikona

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5688
  • Dołączył: Pt, 04 Sty 08

Napisany 27 Styczeń 2010 - 22:40

Ewentualnie możesz pojechać na saxy, ale jest duża konkurencja.

Aha, jest też duża konkurencja dot. angielskiego, wiec jak napisała Kai, dobrą inwestycją byłyby inne języki. Angielski zawsze się przydaje.

Ten post był edytowany przez kamassss dnia: 27 Styczeń 2010 - 22:42


#10 Użytkownik jest niedostępny   Edit Mode Ikona

  • Wassup nigga!
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2824
  • Dołączył: So, 03 Sty 09

Napisany 27 Styczeń 2010 - 22:44

Zobacz postkamassss, o 27 Styczeń 2010, 22:40, napisał(a):

Ewentualnie możesz pojechać na saxy, ale jest duża konkurencja.

Aha, jest też duża konkurencja dot. angielskiego, wiec jak napisała Kai, dobrą inwestycją byłyby inne języki. Angielski zawsze się przydaje.


Nie wykluczam tego, że po Angielskim przyjdzie czas na np. Hiszpański :)

#11 Użytkownik jest niedostępny   szybki2005 Ikona

  • \m/
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 8090
  • Dołączył: Pn, 24 Kwi 06

Napisany 27 Styczeń 2010 - 23:02

Oczywiście, że się opłaca, nie tyle po to, żeby się potrafić komunikować, ale po to, żeby być 'dobrze odebranym' przez ewentualnych rozmówców.

#12 Użytkownik jest niedostępny   jagular Ikona

  • promieniujcie miłość :D
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 27608
  • Dołączył: Nd, 19 Lis 06

Napisany 28 Styczeń 2010 - 00:48

Co jak co, ale znajomość języków to chyba najbardziej wartościowa wiedza, jaką można wynieść ze szkoły.
Daty bitwy pod Cedynią można nie znać, wzorów całek również (choć teoretycznie mogą się przydać w wielu sprawach), itd itp...ale języki to wiedza uniwersalna i uniwersalnie potrzebna.

#13 Użytkownik jest niedostępny   konrad1991pl Ikona

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 954
  • Dołączył: Nd, 03 Cze 07

Napisany 28 Styczeń 2010 - 01:41

Popieram przedmówców, angielski przydaje się w życiu, niezależnie co chciałbyś robić :) Nawet, jeżeli nie wykorzystywałbyś go bezpośrednio w danym zawodzie.

//btw, angielski umiem średnio (tzn żeby pisać to bez problemu komunikuję się po angielsku na IRC'u, czytam teksty napisane po angielsku, ale jak miałbym rozmawiać głosowo, to już gorzej, albo rozumieć słyszaną treść :s), i dobrze byłoby umieć w życiu coś jeszcze :E niemieckiego się w skzole uczę, idzie mi średnio (tzn. umiałbym pewnie lepiej, gdybym się bardziej przyłożył :E i nigdy nie pamiętam jakichś drobiazgów typu zaimki jakieś itp. :< ), prócz tego nie trawię wielu europejskich języków ala włoski, hiszpański, francuski...... cieszę się, że nie muszę się ich uczyć, bo mi się nie podobają :P już wolałbym ten niemiecki dobrze umieć :E prócz tego jeszcze rosyjski ujdzie, jest ok, jak dla mnie :P Ale zaś językiem, który mi się cholernie podoba, jest japoński.... tylko myślicie, że jest szansa, żeby mi się ten język przydał w pracy bez wyjeżdżania stąd? (dodam, że planuję zajmować się informatyką :P)

Z góry dzięki za odpowiedzi, pozdrawiam :P

Ten post był edytowany przez konrad1991pl dnia: 28 Styczeń 2010 - 01:54


#14 Użytkownik jest niedostępny   Kai Wren Ikona

  • Tempered Iron Maiden :)
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 18645
  • Dołączył: Pt, 18 Lis 05

Napisany 28 Styczeń 2010 - 03:51

Zobacz postkonrad1991pl, o 28 Styczeń 2010, 01:41, napisał(a):

Ale zaś językiem, który mi się cholernie podoba, jest japoński.... tylko myślicie, że jest szansa, żeby mi się ten język przydał w pracy bez wyjeżdżania stąd? (dodam, że planuję zajmować się informatyką :P)

Z góry dzięki za odpowiedzi, pozdrawiam :P

Miałam to z arabskim, dodatkowo gość, który u nas na studiach prowadził francuski stwierdził, że na tyle odstaję od grupy, że lepiej, bym uczyla się z nim arabskiego. Fajna sprawa tylko że jak nie używasz to wylatuje z głowy... kiedyś pisałam normalne teksty, dzisiaj podpisać się nie umiem.

Gość siedzący biurko w biurko ze mną uczy sie japońskiego, nie mówię, że źle robi, bo to jego kasa i sprawa, ale umysł ludzki jest tak skonstruowany, że jak nie ćwiczy, to zapomina. A co będziesz ćwiczył na co dzień? Tłumaczył nazwy klubów karate? Języka trzeba używać na okrągło, żeby żył. Francuski i hiszpański zapuściłam na tyle, że dzisiaj klecę zdania z trudem, a był czas, że tłumaczyłam symultanicznie. Więc się zastanów czy warto. Te kursy poza tym nie są tanie.

Zobacz postszybki2005, o 27 Styczeń 2010, 23:02, napisał(a):

Oczywiście, że się opłaca, nie tyle po to, żeby się potrafić komunikować, ale po to, żeby być 'dobrze odebranym' przez ewentualnych rozmówców.

Chyba odwrotnie.
Jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby potrzeba komunikacji była mniej ważna od wrażenia, jakie zrobisz na rozmówcy.

#15 Użytkownik jest niedostępny   szybki2005 Ikona

  • \m/
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 8090
  • Dołączył: Pn, 24 Kwi 06

Napisany 28 Styczeń 2010 - 06:19

Zobacz postKai Wren, o 28 Styczeń 2010, 03:51, napisał(a):

Chyba odwrotnie.
Jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby potrzeba komunikacji była mniej ważna od wrażenia, jakie zrobisz na rozmówcy.


Chodziło mi o to, że komunikować się może każdy, kto spędzi powiedzmy kilka tygodni za granicą, ale co to będzie za język? Prostacki, który od razu pokazuje braki w wykształceniu człowieka. Dlatego popieram naukę języków nie tylko na poziomie podstawowym (wystarczającym do komunikacji), ale też na wyższych.

#16 Użytkownik jest niedostępny   Piekny Wojciech Postrach Dziewic Ikona

  • Two beer or not two beer?
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 6075
  • Dołączył: Wed, 29 Mar 06

Napisany 28 Styczeń 2010 - 09:16

Z ostatnich kilkunastu(a może kilkudziesięciu?) rozmów o pracę po angielsku nie rozmawiałem raz. I byłem tym tak zdziwiony, że to zapamiętałem. Aha, w mojej pracy języka angielskiego się nie używa, no chyba że szef jest nie-Polakiem.

Ten post był edytowany przez Piekny Wojciech Postrach Dziewic dnia: 28 Styczeń 2010 - 09:17


#17 Użytkownik jest niedostępny   -Orzech- Ikona

  • Kocham swoje paranoje a są ich setki...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 6675
  • Dołączył: Cz, 13 Paź 05

Napisany 28 Styczeń 2010 - 09:19

Inwestowanie w języki, to inwestowanie w siebie. Jasne że warrto, ale angielski to minimum, warto znac przynajmniej jeszcze jeden, dwa ;)

#18 Użytkownik jest niedostępny   konrad1991pl Ikona

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 954
  • Dołączył: Nd, 03 Cze 07

Napisany 28 Styczeń 2010 - 09:26

"Kai Wren napisał(a):

umysł ludzki jest tak skonstruowany, że jak nie ćwiczy, to zapomina. A co będziesz ćwiczył na co dzień?

Jak już bym umiał dobrze, to hmmm, jak na codzień bym go ćwiczył? Oglądał anime, czytał mangi, :E rozmawiał z internautami w tymże języku (chociażby jest kanał IRC #nihongo na Freenode :P)

#19 Użytkownik jest niedostępny   -Orzech- Ikona

  • Kocham swoje paranoje a są ich setki...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 6675
  • Dołączył: Cz, 13 Paź 05

Napisany 28 Styczeń 2010 - 09:29

Zobacz postkonrad1991pl, o 28 Styczeń 2010, 09:26, napisał(a):

Jak już bym umiał dobrze, to hmmm, jak na codzień bym go ćwiczył?


No ten teges....pracowałbyś "nim" :Up_to_s: ;)

#20 Użytkownik jest niedostępny   Kai Wren Ikona

  • Tempered Iron Maiden :)
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 18645
  • Dołączył: Pt, 18 Lis 05

Napisany 28 Styczeń 2010 - 10:08

Zobacz postszybki2005, o 28 Styczeń 2010, 06:19, napisał(a):

Chodziło mi o to, że komunikować się może każdy, kto spędzi powiedzmy kilka tygodni za granicą, ale co to będzie za język? Prostacki, który od razu pokazuje braki w wykształceniu człowieka. Dlatego popieram naukę języków nie tylko na poziomie podstawowym (wystarczającym do komunikacji), ale też na wyższych.

Zdziwiłbyś się.
Przypadkiem mam świeżutkie informacje z pierwszej ręki, bo cały czas współpracuję i z Anglikami, i z Amerykanami i z każdym, kto jest w stanie wydusić z siebie słowo po angielsku. To, że ktoś jest native, nie oznacza, że mówi poprawnym językiem, wręcz przeciwnie, wygładzony język na wyższym poziomie nieomylnie wskazuje na cudzoziemca i nie zawsze jest nawet rozumiany (!). Liczy się niestety zawartość przekazu, forma znacznie mniej. I jest to bardzo odczuwalne. Znam osoby, które po kilku latach spędzonych w Anglii tak się cofnęły w języku, że sama byłam zszokowana.

I nie czarujmy się, komunikować się po kilku tygodniach to może na zasadzie pokazywania palcem, jeśli się uczy od zera.

Wszystko zależy od tego, czy chcemy brylować na salonach czy mieć z tego kasę. Nie zawsze da się jedno z drugim pogodzić.



Zobacz postkonrad1991pl, o 28 Styczeń 2010, 09:26, napisał(a):

Jak już bym umiał dobrze, to hmmm, jak na codzień bym go ćwiczył? Oglądał anime, czytał mangi, :E rozmawiał z internautami w tymże języku (chociażby jest kanał IRC #nihongo na Freenode :P)

Marzyciel. Jak nie musisz, to niewiele zrobisz. Wrodzone ludzkie lenistwo.

  • (3 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych