Forum PCLab.pl: Repozycja nosa - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości


Otwarty

Ikona Ostatnio dodane tematy

Ikona Najnowsze pliki

Strona 1 z 1
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

Repozycja nosa jak to z tym jest ? Oceń temat: -----

#1 Użytkownik jest niedostępny   Quicksand Ikona

  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7264
  • Dołączył: Wt, 13 Paź 09

Napisany 16 Listopad 2010 - 20:36

29 października miałem wypadek, w którym między innymi złamany został nos. Później, już po zagojeniu się wszystkiego, zauważyłem, że nie jest idealnie prosty, na wizycie i laryngologa, lekarz stwierdził złamanie i tyle. 5 dni później udałem się ponownie do larynogologa celem przedłużenia zwolnienia, gdyż poprzednio lekarz kazał mi właśnie przyjść za 5 dni jak mi się skończy obecne. Tym razem lekarz był inny. Też stwierdził, że nos jest złamany i nie jest prosty, zapytał czy chce coś z tym robić, chodzi o repozycję i dopiero wczoraj się dowiedziałem o takiej możliwości. Od wypadku minęło ponad 14 dni i powiedział, że nie wie czy ktoś się podejmie ale można próbować. Dzisiaj byłem u lekarza rodzinnego, żeby dowiedzieć się co z tym robić itd. Powiedział, że nie chodzi o samą optykę, ale w przyszłości może to ciągnąć za sobą skutki uboczne typu zatoki itd. W przeciągu 6 dni mam udać się do szpitala celem zapisania się itd. I między innymi dowiedziałem, się że nie robi się tego od tak, że pewnie trzeba będzie czekać ze 2 miesiące i że to pod narkozą zabieg. Spytałem czy to coś w rodzaju operacji, lekarz odpowiedział, że to nie wiadomo i że zależy. Chciałbym się dowiedzieć jak to wygląda.. ide np na nastawienie, podają mi coś na znieczulenie.. nie lubię igieł także mam nadzieje, że coś nawdychać się będę musiał, weźmie ręką czy młotkiem i nastawi 10 min i idę do domu tak ? Czy to jakoś inaczej ? Miał ktoś z takim czymś styczność ?

Ten post był edytowany przez Garlic dnia: 16 Listopad 2010 - 20:37


#2 Użytkownik jest niedostępny   MONSTER1 Ikona

  • Księciu ciemności
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 6210
  • Dołączył: Nd, 05 Cze 05

Napisany 16 Listopad 2010 - 20:54

Uśpić to raczej Cię na bank uśpią, i to zapewne igłą, bo nie wiem czy chciałbyś mieć łamany jeszcze raz nos na żywca. ;) Jakiś czas pewnie będziesz musiał zostać na jakiejś obserwacji pooperacyjnej. Jeśli nie będzie żadnych komplikacji to do domu wrócisz zapewne. ;)

Edit:
http://www.klinikasa... kości nosa.pdf Poczytaj, znajdziesz odpowiedź na pytania. :)

Ten post był edytowany przez MONSTER1 dnia: 16 Listopad 2010 - 20:59


#3 Użytkownik jest niedostępny   trawinsky Ikona

  • Dyskutant
  • PipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 73
  • Dołączył: So, 13 Lut 10

Napisany 16 Listopad 2010 - 21:15

Miałem złamany nos w podstawówce,była narkoza "igiełka" no i źle się zrosło.Chcieli mi poprawiać ale nie poszedłem na zabieg.W wojsku pierwsze zapalenie zatok nosowych i punkcja tym razem juz nie igiełką lecz szpilą 15 cm długą o średnicy ok.3 mm.NA żywca!! No i się zaczęło ,trudno opisać tak do dziś to trwa.Zrobisz jak będziesz uważał.Zdrowia życzę.

#4 Użytkownik jest niedostępny   dymek91 Ikona

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 850
  • Dołączył: Pn, 06 Sie 07

Napisany 16 Listopad 2010 - 21:47

Ja miałem nastawiany na żywca, ale to zaraz po złamaniu. Krew sie do wieczora lała, ale najlepsze było jak lekarka powiedziała zebym sobie w domciu sam nastawił jak jeszcze troche krzywy bedzie, nie odważyłem sie :)

#5 Użytkownik jest niedostępny   rafano Ikona

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5677
  • Dołączył: Wed, 01 Sie 07

Napisany 16 Listopad 2010 - 21:54

ja przy okazji złamanego nosa miałem chyba coś nastawiane - narkoza ale nie igłą tylko coś do wdychania, później tydzień w szpitalu z metalowym usztywniaczem na twarzy i metrami opatrunku w nosie - do dzisiaj się dziwię gdzie się tyle tego zmieściło
od tego czasu minęły 3 lata i nie miałem żadnych problemów

#6 Użytkownik jest niedostępny   Andree Ikona

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 4672
  • Dołączył: Wed, 07 Kwi 04

Napisany 16 Listopad 2010 - 22:11

Miałem w tym roku prostowanie przegrody nosowej i konchoplastykę małżowin nosowych.
Nie ma co się bać narkozy, trochę bolało tylko wkłucie igły i założenie welfonu, mniej więcej tak jak przy pobieraniu krwi.
Potem podłączyli kroplówkę z fentanylem, poczułem się trochę pijany, po minucie zasnąłem (w międzyczasie dali mi na chwilę maskę żebym pooddychał tlenem).
Niestety zasnąłem z otwartymi oczami, dlatego radzę je zawczasu zamknąć, żeby nie piekły po zabiegu :E

#7 Użytkownik jest niedostępny   Quicksand Ikona

  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7264
  • Dołączył: Wt, 13 Paź 09

Napisany 16 Listopad 2010 - 22:21

Zobacz postMONSTER1, o 16 Listopad 2010 - 20:54, napisał(a):

Uśpić to raczej Cię na bank uśpią, i to zapewne igłą, bo nie wiem czy chciałbyś mieć łamany jeszcze raz nos na żywca. ;) Jakiś czas pewnie będziesz musiał zostać na jakiejś obserwacji pooperacyjnej. Jeśli nie będzie żadnych komplikacji to do domu wrócisz zapewne. ;)

Edit:
http://www.klinikasa... kości nosa.pdf Poczytaj, znajdziesz odpowiedź na pytania. :)


Hmm czyli tutaj operacja, to na jakies pobyty w szpitalu diety, badania itd to się nie piszę. Nie da się samemu tego zrobić ?
Co do igieł itd to ja nie mogę bo mi organizm odrzuca, że tak powiem. Mdleje po prostu. Mogę mieć rozwaloną głowe, ręke, nogę co kolwiek gdzie dziura i krew tryska i widać mięso i nic, a jak widzę igłę albo rozetne sobie palec nożem tak lekko, że nic nie widac to odrazu mdleje. Krwi też nie daje sobie pobierać z łokcia bo mdleje tylko z ręki, wtedy nie mdleje. Raz chcieli mi pobrać krew z łokcia nie udało się trzem lekarkom. Igła się wygieła tylko. Bo byłem na wpół przytomny i podświadomie zabierałem rękę.
Co do łamania to wolę mieć łamany na żywca niż dać sobie wbić igłę w łokieć i mdleć. Ból to tylko ból, a mdlenie to nic przyjemnego.
Ja mam w psychice coś od takich małych nacięć i igieł.. nawet jak się teraz palcem dotknę na łokciu to mi się niedobrze robi.

Ten post był edytowany przez Garlic dnia: 16 Listopad 2010 - 22:37


#8 Użytkownik jest niedostępny   GaryWawrzon Ikona

  • modderca
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1553
  • Dołączył: So, 05 Sty 08

Napisany 16 Listopad 2010 - 22:37

Ja mam lekko przestawioną przegrodę nosową po tym jak ogarnąłem sztukę na twarz.. więc pewnie tym samym sposobem można to cofnąć choć nie polecam. :E

Sam zastanawiałem się czy nie powinienem coś z tym zrobić? Z drugiej strony gdzie by nie popatrzeć to bardzo dużo ludzi ma takie 'defekty' malutkie i prawdopodobnie większość z tego samego powodu :P Porozglądajcie się wśród znajomych, na ulicy czy w tv ;)

#9 Użytkownik jest niedostępny   Andree Ikona

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 4672
  • Dołączył: Wed, 07 Kwi 04

Napisany 16 Listopad 2010 - 22:42

Mi założyli ten welfon w okolicach nadgarstka, całkiem zręcznie się wkłuli w żyłę, możesz powiedzieć anestezjologowi że nie chcesz być kłuty przy łokciu. A co do diety to pół dnia bez jedzenia i 6 godzin bez picia to jeszcze nie głodówka. Badania to morfologia krwi, w tym na przeciwciała przeciw WZW B i tomografia zatok, nic nadzwyczajnego. Jak się nie szczepiłeś przeciw żółtaczce typu B to będziesz musiał się zaszczepić. Ja się szczepiłem 5 lat temu, ale olałem trzeci zastrzyk, a pomimo to przeciwciała były nadal aktywne. Po prostu miałem farta.

#10 Użytkownik jest niedostępny   Cormac Ikona

  • I do believe in magic
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 12829
  • Dołączył: Pn, 13 Lut 06

Napisany 16 Listopad 2010 - 22:42

Zobacz postGarlic, o 16 Listopad 2010 - 15:36, napisał(a):

Chciałbym się dowiedzieć jak to wygląda.. ide np na nastawienie, podają mi coś na znieczulenie.. nie lubię igieł także mam nadzieje, że coś nawdychać się będę musiał, weźmie ręką czy młotkiem i nastawi 10 min i idę do domu tak ? Czy to jakoś inaczej ? Miał ktoś z takim czymś styczność ?


Chciałbyś. Mi robili na znieczulenie zatrzyk wielką strzykawą, a później na siłę nastawiali. Jeżeli to było na znieczuleniu, to nie życzę nikomu, żeby przeżywał to bez ;)

Nie chcę Cię straszyć, ale to był chyba najgorszy ból w moim życiu :E

#11 Użytkownik jest niedostępny   Andree Ikona

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 4672
  • Dołączył: Wed, 07 Kwi 04

Napisany 16 Listopad 2010 - 22:48

Zobacz postGaryWawrzon, o 16 Listopad 2010 - 22:37, napisał(a):

Ja mam lekko przestawioną przegrodę nosową po tym jak ogarnąłem sztukę na twarz.. więc pewnie tym samym sposobem można to cofnąć choć nie polecam. :E

Sam zastanawiałem się czy nie powinienem coś z tym zrobić? Z drugiej strony gdzie by nie popatrzeć to bardzo dużo ludzi ma takie 'defekty' malutkie i prawdopodobnie większość z tego samego powodu :P Porozglądajcie się wśród znajomych, na ulicy czy w tv ;)


Warto zrobić (oraz konchoplastykę), jeśli nie możesz swobodnie oddychać przez nos (skrzywienie przegrody powoduje częściową niedrożność jednego z nozdrzy).

U mnie to powodowało częste poranne migreny, trudności w nauce i spadek wydajności w pracy, więc sprawa była poważna i jestem zadowolony że się zdecydowałem na operację.

#12 Użytkownik jest niedostępny   Quicksand Ikona

  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7264
  • Dołączył: Wt, 13 Paź 09

Napisany 16 Listopad 2010 - 22:52

Zobacz postAndree, o 16 Listopad 2010 - 22:42, napisał(a):

Mi założyli ten welfon w okolicach nadgarstka, całkiem zręcznie się wkłuli w żyłę, możesz powiedzieć anestezjologowi że nie chcesz być kłuty przy łokciu. A co do diety to pół dnia bez jedzenia i 6 godzin bez picia to jeszcze nie głodówka. Badania to morfologia krwi, w tym na przeciwciała przeciw WZW B i tomografia zatok, nic nadzwyczajnego. Jak się nie szczepiłeś przeciw żółtaczce typu B to będziesz musiał się zaszczepić. Ja się szczepiłem 5 lat temu, ale olałem trzeci zastrzyk, a pomimo to przeciwciała były nadal aktywne. Po prostu miałem farta.


Nie wiem czy byłem szczepiony przeciwzółtaczce. W każdym bądź razie na 100% nie piszę się na żadne szczepienia i bynajmniej nie z powodu igieł.

Zobacz postCormac, o 16 Listopad 2010 - 22:42, napisał(a):

Chciałbyś. Mi robili na znieczulenie zatrzyk wielką strzykawą, a później na siłę nastawiali. Jeżeli to było na znieczuleniu, to nie życzę nikomu, żeby przeżywał to bez ;)

Nie chcę Cię straszyć, ale to był chyba najgorszy ból w moim życiu :E


Ale ja się bólu nie boje. Boje się igieł w żyłach. Jak wygląda to nastawianie na siłę, trzeba mieć jakieś wyczucie ? Np jakbym kogoś poprosił żeby mi nastawił, to może mi wywalić z pięści i się ułoży czy to trzeba z wyczuciem ? Czyli załapać i kręcić ?

Ten post był edytowany przez Garlic dnia: 16 Listopad 2010 - 22:55


#13 Użytkownik jest niedostępny   Cormac Ikona

  • I do believe in magic
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 12829
  • Dołączył: Pn, 13 Lut 06

Napisany 16 Listopad 2010 - 23:10

Zobacz postGarlic, o 16 Listopad 2010 - 17:52, napisał(a):

Ale ja się bólu nie boje. Boje się igieł w żyłach. Jak wygląda to nastawianie na siłę, trzeba mieć jakieś wyczucie ? Np jakbym kogoś poprosił żeby mi nastawił, to może mi wywalić z pięści i się ułoży czy to trzeba z wyczuciem ? Czyli załapać i kręcić ?


Z pięści do można co najwyżej dostać na warszawskiej Pradze Północ :E ;)

Sam niewiele pamiętam z tego zabiegu. Pamiętam, że siedziałem na jakimś fotelu, naprzeciw mnie siedziała lekarka, która zrobiła mi zastrzyk w chrząstkę w nosie, a potem coś z bardzo dużą siłą robiła w moim nosie.

No, ale to nie było robione w polskim szpitalu. Nie wiem, jak to wygląda w Polsce, ale na pewno podobnie :)

#14 Użytkownik jest niedostępny   Quicksand Ikona

  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 7264
  • Dołączył: Wt, 13 Paź 09

Napisany 16 Listopad 2010 - 23:31

AA to Panie.. w Ameryce to tam mają dobre.. W Polsce wygląda to tak, że jak jesteś po wypadku rozwalony i krew się leje, to powiedzą żeby iść gdzie indziej, bo to szpital dziecięcy. (najbliżej wypadku miejsca) a jak pójdziesz do innego, to każą czekać 4h bo oni prądu nie mają i nie wiedzą do której. Pójdziesz do następnego to poza tym, że czekasz 3h a personel rusza się jak muchy w smole, po to aby się dowiedzieć że nos ok, a 20 dni później pojdziesz do laryngologa który powie Ci, że masz złamany nos.

#15 Użytkownik jest niedostępny   skrytywebmajster Ikona

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2990
  • Dołączył: Wed, 14 Lis 07

Napisany 17 Listopad 2010 - 12:46

kumpel mial cos podobnego :E Daja ci narkoze i na zywca robia - bol straszny podobno - drugi raz by sie nie zdecydowal.

#16 Użytkownik jest niedostępny   craven Ikona

  • powered by 230V
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2734
  • Dołączył: Nd, 02 Sty 04

Napisany 17 Listopad 2010 - 13:00

Ja miałem łamaną rękę bez narkozy - bo wtedy strajkowali nasi cudowni anestezjolodzy :) Chwila bólu i po strachu, z nosem pewnie gorzej ale dasz radę :)

#17 Użytkownik jest niedostępny   Grzechu_1990 Ikona

  • Legioholik. WARSZAWIAK z krwi i kości!!
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 32132
  • Dołączył: Pt, 09 Cze 06

Napisany 17 Listopad 2010 - 16:39

Zobacz postskrytywebmajster, o 17 Listopad 2010 - 12:46, napisał(a):

Daja ci narkoze i na zywca robia

Albo narkoza albo na żywca, zdecyduj sie.

#18 Użytkownik jest niedostępny   Cormac Ikona

  • I do believe in magic
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 12829
  • Dołączył: Pn, 13 Lut 06

Napisany 17 Listopad 2010 - 20:24

Zobacz postGrzechu_1990, o 17 Listopad 2010 - 11:39, napisał(a):

Albo narkoza albo na żywca, zdecyduj sie.


Chodziło mu pewnie o znieczulenie :)

Strona 1 z 1
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych