Skocz do zawartości

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Buster95

Jak idziecie ubrani na rozpoczęcie roku szkolnego?

Rekomendowane odpowiedzi

Koszula+marynarka+spodnie+czarne,świecące się najeczki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każda szkoła ma swoje zasady ;)

Ubierz się w garnitur, a nikt nie pomyśli, że masz lekceważący stosunek do szkoły.

Większość będzie pewnie w graniaku, więc jeśli nie chcesz się wyróżniać ubierz się stosownie do sytuacji, w garnitur.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogą być dżiny+ koszula+ marynarka, ale raczej nie zakładaj jakiś adidasów. lepie jakies lepsze buty (nie muszą być od garnituru), ale coś ładniejszego na takie okazje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dżinsy i koszula, a opcjonalnie marynarka. Ja tak przez pół studiów chodziłem na egzaminy i było OK.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak wy idziecie ubrani na rozpoczęcie roku??

A kto powiedział, że w ogóle idę :E

 

A tak poważnie, załóż ten garnitur. Przebolejesz, a przypału na pewno nie będziesz miał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gustownie rozpięta koszula, garnitur, oczywiście stosowne buty i można iść. W mojej szkole tylko taki ubiór obowiązuje na takie okazje. ZSE Bydgoszcz :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Siema, mam taki problem, nie wiem jak iść ubranym na rozpoczęcie roku(1 liceum)

U nas rozpoczęcie 1-szej klasy LO było na placu, więc mniej więcej napiszę kto jak się ubrał:

-LO 3/4 na galowo, zdecydowana większość,

-technikum max 1/4 a i to pewnie za wiele,

-zawo na plażowo :)

 

A na zakończenie i początki potem to już znacznie luźniej. Najczęściej poprzestajemy na koszulach i dżinsach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dżinsy i koszula, a opcjonalnie marynarka. Ja tak przez pół studiów chodziłem na egzaminy i było OK.

 

Potwierdzam. Dżinsy + koszula. Ale jak nie to Tobie nie starczy to.. garnitur, u dyrekcji nie będzie przypału. Ew. JP'ki czy inne gówna mogą się śmiać ale olej to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dżinsy i koszula, a opcjonalnie marynarka. Ja tak przez pół studiów chodziłem na egzaminy i było OK.

a ja na studiach na egzaminy chodzę w krótkich spodenkach i t-shircie i właściwie wszyscy u mnie tak chodzą - kolejny dowód na to, że temat jest bez sensu, bo wszędzie jest inaczej. U mnie w liceum nie było innej opcji niż przyjście w garniturze, a w gimnazjum chodziłem normalnie w jeansach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie wykładowca za taki strój, ba! za koszulę+ dżinsy potrafił wywalić za drzwi. nie ważne było, że sam w sesji letniej potrafił przyleźć w szmatach jak z ogrodu, albo w japonkach........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam na galowo z życiu to tylko komunia, bierzmowanie, i matura. I żyje i nikt mi nic nie zrobił. Też problem...

 

I tak potem wszyscy umrzemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej jak większość gimnazjalistów żeby się nie wyróżniać, czyli garnitur i jakieś najki albo adasie do tego ;) A tak na poważnie to garnitur tylko bez krawata i z lekko rozpiętą koszulą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie pomyliłeś PCL przypadkiem z samosią?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja biorę dżinsy, czarne adidaski, białą koszulę i marynarkę. Nie widzę powodu, by ubierać się w cały garnitur.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Push-up3k
immortalpg.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogłeś wcześniej zasięgnąć języka,jakie szkoła ma wymagania.Ale sądzę,że nawet jeżeli nie pójdziesz w garniturze,to dziury w niebie nie będzie.Wystarczy,że będziesz schludnie,czysto ubrany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość BeerBoobs

To forum mnie załamuje :cold:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja biorę dżinsy, buty czarne, ale nie garniturowe, i koszula. U mnie w szkole prawie nikt nie przychodzi w garniaku ani na rozpoczęcie, ani na zakończenie, tylko tak jak właśnie napisałem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • @galakty Nic. Póki będzie działał nikt nie będzie kazał go demontować, no chyba że kamienica będzie bardzo niskiej klasy energetycznej i trzeba będzie to zrobić by ją podnieść, ale na to są też inne sposoby. Zatem dotąd dokąd będzie sprawny, będzie można go używać. Potem tak jak napisał @RimciRimci ale w dyrektywie jest też opcja używania źródeł na biopaliwa i paliwa alternatywne, zatem dalej zostaje piec na biogaz czy na inne biopaliwa.
    • Polemizowałbym. Wg mnie na to właśnie liczą rządzący, aby ludzie kupili ściemę nazewniczą. Składka ubezpieczeniowa polega na tym, że jest stała. Kup sobie jakiekolwiek ubezpieczenie w prywatnej firmie albo chociaż przeczytaj regulamin oferty. Płacisz stałą składkę x i masz ubezpieczenie od wymienionych zdarzeń na kwotę y oraz pokrycie kosztów leczenia do kwoty z. Tak działają u nas składki społeczne dla DG. Płacisz x i dostaniesz y emerytury/renty/chorobowego (gdzie y w magiczny sposób dla kolejnych roczników dąży do 0). Opłata NFZ jest wyliczana jako procent od dochodu, więc w moim odczuciu jest to podatek a nie składka. Na UoP z kolei wszystkie "składki" są podatkiem naliczanym procentowo od przychodu. Plus NFZ względem prywatnych ubezpieczeń taki, że nie masz limitu kosztów leczenia (o ile się załapiesz na termin w publicznej służbie zdrowia i uważasz ją za satysfakcjonującą). Tak więc dla mnie bliżej tu do podatku, ale też dostajesz "więcej" niż w składkowym ubezpieczeniu. Ja płacę niezbędne minimum do wspólnej skarbonki (kosza), a prywatne mam kupione ubezpieczenie na rok utraty dochodów plus do 2mln kosztów leczenia za granicą.
    • "Ale to tylko teoria spiskowa szurów!!!!"  
    • Morawiecki jedyne co robi, to nadal kłamie jak z nut . Hipokryzja w jego wykonaniu nadal jest u niego mocną stroną. A poza tym pisałeś do pisowca, który jedzie na jednej tej samej płycie co inni obecni tu pisowcy, kilku ich tu jest.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...