Forum PCLab.pl: [vid] troche kotów - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości

Otwarty

Ikona Najnowsze pliki

  • (54 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Ostania »
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

[vid] troche kotów Oceń temat: ****- 3 Głosów

#21 Użytkownik jest niedostępny   Rynn 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 8380
  • Dołączył: Pt, 12 Cze 09

Napisany 15 Styczeń 2012 - 12:56

Może ja się wypowiem, jako osoba, która ma pod dachem kocicę perską.

Słowem: tragedia.

Kot jest własnością siostry, lecz ona zupełnie o niego nie dba, bo ciągle chodzi po imprezach i facetach. Tak więc odrobacza go i daje zastrzyk hormonalny raz na kilka lat, kiedy to pierwsze powinno się robić co 3 miesiące, a drugie raz do roku. Efektem tego jest, że kot ma kilka razy rocznie ruję, czasem nawet permanentną, z tygodniem-dwoma przerwy. Non stop drze pyska, potrafi stanąć pod drzwiami mojego pokoju, wydzierać się i ucieka natychmiast, jak wkurzona otwieram drzwi. Nocami można zapomnieć o spaniu. Człowiek potem chodzi jak zombie, jakby miał płaczącego nocami niemowlaka. Tyle że płacz dziecka nie jest nieznośny, lecz darcie się kota w rui to jakaś masakra - ten odgłos jest okropny. Dalej. Załatwianie się. Niby jest kuweta z piaskiem, ale kot sra po całym mieszkaniu. Najczęściej na kafelki w łazience i do wanny. Często jak wracam do domu, to czuję smród jak jasna choinka zaraz po otworzeniu drzwi. A to tylko jeden kot, a niektórzy ludzie mają ich po kilka... Jak byłam młodsza, co będę ukrywać, zanosiłam kota tam, gdzie kupa i dawałam mu w tyłek ręką czy ręcznikiem, po każdej takiej akcji. Kot chodził potem wystraszony, jak narobił, wiedział doskonale, że postępuje źle, ALE I TAK TO ROBIŁ. Nie rozumiem tego. Mimo że to zwierzę, ma wystarczająco dużo inteligencji, by zrozumieć, że za sranie po domu będzie klaps. Ale jakoś to zupełnie nie działało. Więc dałam sobie z karaniem spokój. Później mamy sierść. Jest ona dosłownie wszędzie, ogromne kłęby zalegają po całym mieszkaniu, kłaki latają w powietrzu. Można je znaleźć na szczoteczce do zębów, w wiatrakach komputera, w portfelu, na bieliźnie w szafie. Tak jak kał i kłaki, w różnych miejscach domu można znaleźć także wymiociny i siki. Dalej mamy podrapane meble, niektóre są w takim stanie, że nawet bezdomny brzydziłby się na nie usiąść. A piękne i bardzo drogie to było meble, obite skórą. Problem duży jest także z żywnością: jak się ma kota w domu nie wolno zostawiać żadnego jedzenia na wierzchu, bo zwierzę skacze po stołach i może zabrudzić. Butów też nie kładę na ziemi, muszę gdzieś na komodzie czy półkach, bo rano mogę mieć je zaszczane.

Jedyne plusy w kotach dostrzegam takie, że są spokojne i nieagresywne. Że wchodzą na kolana i mogą tak leżeć, zwinięte w kłębek, i ogrzewać. Ale to chyba wszystko.

Ten post był edytowany przez Rynn dnia: 15 Styczeń 2012 - 13:00


#22 Użytkownik jest niedostępny   bielas 

  • ...i daj nam siłę, byśmy nie przebaczali naszym winowajcom...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 28255
  • Dołączył: So, 22 Gru 07

Napisany 15 Styczeń 2012 - 14:37

Rynn, to nie problem z kotem. Po prostu nie masz do niego ręki i tyle. Nie stworzono Cię do opieki i posiadania kota. Kup sobie innego zwierzaka, a tą kotkę komuś innemu oddaj.


ps Koty mojej siostry właśnie są na etapie nauki kitowania do sedesu. Całkiem dobrze im to idzie.

ps Zamiast zastrzyków kotkę można wysterylizować. 300 - 400 zeta pójdzie na weterynarza, ale kota przestanie łachać się i będzie spokój.

#23 Użytkownik jest niedostępny   kkorniak 

  • motohipster
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2457
  • Dołączył: So, 25 Paź 08

Napisany 15 Styczeń 2012 - 17:00

Widzicie, wszystko zależy od tego kto ma jakie przeżycia z danym zwierzakiem. Mam kotkę od 4 lat. Miała tylko jedną ruje, później została wysterylizowana. Problem wielkiego miałczenia zniknął.
Dalej mówicie o kupach - pierwsze słyszę, mój tylko i wyłącznie robi do kuwety. Więc to chyba zależy od samego kota, a może od złego wychowania, albo jeszcze od tego że matka kociaka tego nie nauczyła.
Co do kup na dworze, w okolicy mam mnóstwo kotów, i praktycznie nigdy nie widziałem żadnej ich kupy, tylko psie, i to dosłownie wszędzie, chodniki, trawniki, dziwię że na ulicach ich nie ma. A najbardziej mnie wkurza to że czasem mam je nawet na własnej posesji (czytaj - dom z ogrodem, brama wjazdowa która jest otwarta po wyjechaniu samochodem). Czasem mam ochotę coś zrobić tym psom.
Sików w domu też nie miewam. Wszystko w kuwecie.
Do weterynarza z psem też się chodzi, nie tylko z kotem.
Wymiociny dosłownie raz na pół roku znajduję, kłaków troszeczkę - kot niebieski brytyjski. Jakąś tam "specjalną" sierść niby ma...
Kolejny plus kota (dla mnie) to to że nie muszę z nim 3 razy dziennie chodzić na spacery.

Ten post był edytowany przez kkorniak dnia: 15 Styczeń 2012 - 17:02


#24 Użytkownik jest niedostępny   Rynn 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 8380
  • Dołączył: Pt, 12 Cze 09

Napisany 15 Styczeń 2012 - 17:18

Zobacz postbielas, o 15 Styczeń 2012 - 14:37, napisał(a):

Rynn, to nie problem z kotem. Po prostu nie masz do niego ręki i tyle. Nie stworzono Cię do opieki i posiadania kota. Kup sobie innego zwierzaka, a tą kotkę komuś innemu oddaj.



Ale ja go nawet nie tykam, by awantury nie było. Zresztą:

Zobacz postRynn, o 15 Styczeń 2012 - 12:56, napisał(a):


Kot jest własnością siostry, lecz ona zupełnie o niego nie dba, bo ciągle chodzi po imprezach i facetach.


No sorry. Ja tego kota wcale nie chciałam i teraz nie będę się nim zajmować, bo dziecko wyrosło z zabawki (chociaż czasem nie mam wyboru, jak siostry nie ma kilka dni z rzędu, tak samo jak zwierzę ani jedzenia, ani wody - napełniam mu miski) Odpowiedzialność musi jakaś być :mad: Kota siostra oddać nikomu nie chce, ale zajmować nim też jej się nie chce :E

#25 Użytkownik jest niedostępny   Colicab 

  • Congratulations forever
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 43014
  • Dołączył: Wed, 02 Mar 05

Napisany 15 Styczeń 2012 - 17:56

mam dwie kotki i ich miauczenie w rui jest zupelnie znosne. Bez przesady.

#26 Użytkownik jest niedostępny   bielas 

  • ...i daj nam siłę, byśmy nie przebaczali naszym winowajcom...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 28255
  • Dołączył: So, 22 Gru 07

Napisany 15 Styczeń 2012 - 18:02

Podkabluj ją na Policję... albo dogadaj się z siostrą.


Możesz też zamykać kocurzycę w pokoju siostry. Oczywiście wojna w chacie murowana, jak nawali jej do wyrka, ale może to do niej przemówi.

A tak na poważnie, to wyczuwam jakiś, nie wiem, problem, czy jakieś ściny między Tobą a siostrą, a to przenosi się na kota, jest znerwicowany i leje gdzie popadnie.

ps Dla własnego spokoju - na Twoim miejscu - zaniósłbym ją na wycinkę macicy. Będzie na pewno o wiele spokojniej i może skończy się lanie gdzie popadnie (choć nie koniecznie).



Hi, Hi... "no sorry".

No proszę. Dodaj obrazek

#27 Gość_Usunięty_*

  • Grupa: Goście

Napisany 15 Styczeń 2012 - 18:46

Zobacz postColicab, o 15 Styczeń 2012 - 17:56, napisał(a):

mam dwie kotki i ich miauczenie w rui jest zupelnie znosne. Bez przesady.

Pewnie cię to kręci :]

#28 Użytkownik jest niedostępny   Cone 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2784
  • Dołączył: So, 25 Gru 04

Napisany 15 Styczeń 2012 - 18:52

Persy to najgłupsze najniezdarniejsze koty. Co to za kot że trzeba zamykać okna bo jak zaśnie na parapecie to potrafi się sturlać i spać.

Zobacz postbielas, o 15 Styczeń 2012 - 18:02, napisał(a):

Podkabluj ją na Policję... albo dogadaj się z siostrą.


Jak można podkablować swoją rodzinę. Co za patologia.

#29 Użytkownik jest niedostępny   Cone 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2784
  • Dołączył: So, 25 Gru 04

Napisany 15 Styczeń 2012 - 19:12

Zobacz postColicab, o 15 Styczeń 2012 - 02:04, napisał(a):

ciekawe kto ma w domu takie psy :E Jak ktoś jest socjopatą czy nolifem to faktycznie psa potrzebuje. I to one sraja, koty wala w piasek i nikt nie wynosi tego gówna by wyrzucić na chodnik. W ile kocich kup wszedles? :P Na szczęście są kości z igłami i psy mi nie srają. Do tego pies śmierdzi, trzeba go wyprowadzać i prać rzeczy na których leży, bo cuchną. Nie wiem czemu z kotów domowych przeszedłeś do wolnobytujących.

Podrzucasz kości z igłami? Na miejscu bym ubił sadystę

#30 Użytkownik jest niedostępny   Colicab 

  • Congratulations forever
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 43014
  • Dołączył: Wed, 02 Mar 05

Napisany 15 Styczeń 2012 - 19:51

Zobacz postbielas, o 15 Styczeń 2012 - 18:02, napisał(a):

ps Dla własnego spokoju - na Twoim miejscu - zaniósłbym ją na wycinkę macicy. Będzie na pewno o wiele spokojniej i może skończy się lanie gdzie popadnie (choć nie koniecznie).
nie zawsze, niestety.


Zobacz postCone, o 15 Styczeń 2012 - 18:52, napisał(a):

Persy to najgłupsze najniezdarniejsze koty. Co to za kot że trzeba zamykać okna bo jak zaśnie na parapecie to potrafi się sturlać i spać.
:E


Zobacz postCone, o 15 Styczeń 2012 - 19:12, napisał(a):

Podrzucasz kości z igłami? Na miejscu bym ubił sadystę
Piszesz posta pod postem? Ubić! :E Trolling is a art, odnośnie Twojego-mojego posta ;)

#31 Użytkownik jest niedostępny   Rynn 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 8380
  • Dołączył: Pt, 12 Cze 09

Napisany 15 Styczeń 2012 - 19:58

Zobacz postbielas, o 15 Styczeń 2012 - 18:02, napisał(a):

Podkabluj ją na Policję... albo dogadaj się z siostrą.


Możesz też zamykać kocurzycę w pokoju siostry. Oczywiście wojna w chacie murowana, jak nawali jej do wyrka, ale może to do niej przemówi.

A tak na poważnie, to wyczuwam jakiś, nie wiem, problem, czy jakieś ściny między Tobą a siostrą, a to przenosi się na kota, jest znerwicowany i leje gdzie popadnie.

ps Dla własnego spokoju - na Twoim miejscu - zaniósłbym ją na wycinkę macicy. Będzie na pewno o wiele spokojniej i może skończy się lanie gdzie popadnie (choć nie koniecznie).



Hi, Hi... "no sorry".

No proszę. Dodaj obrazek


Z pokojem już zdarzały się takie rzeczy, że kot był tam przez nieuwagę zamknięty. Zgadza się, sikał jej na pościel, a siostra jedynie ją potem prała :) Sytuacja jest praktycznie nie do rozwiązania, gdyż z siostrą nie da się dogadać, mimo że jest pełnoletnia. Jest typem konfliktowego, naburmuszonego i bardzo złośliwego człowieka. Brzęczy zawsze na mnie, a nigdy się nie odzywa. Z tego typu osobami nie umiem rozmawiać, bo mnie szybko ponosi. Cóż poradzić, między mną a siostrą panują mniej więcej takie stosunki, jak między drowami w Menzoberranzan ;) Na razie musimy mieszkać w jednym domu, ale może niebawem wyprowadzi się ona do faceta albo wyjedzie za granicę.

Co do wycinki macicy to nie wiem, czy nie jest już na to za późno. Kot ma ok. 10 lat.

Odnośnie lania i kupkania: ktoś powiedział, że kocica robi to złośliwie, bo nie zabieramy ją z sobą na dwór (siedzi cały czas w domu). Albo dlatego, że jest za mało pieszczona - ogólnie mniej poświęca się jej uwagi, niż kiedyś - i się wyzłośliwia w ten sposób. Praktycznie akcje z brudzeniem wystartowały, od kiedy siostra zaczęła sprowadzać facetów do domu i często znikała na noce na imprezy.

#32 Użytkownik jest niedostępny   Cone 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2784
  • Dołączył: So, 25 Gru 04

Napisany 15 Styczeń 2012 - 20:05

Zobacz postColicab, o 15 Styczeń 2012 - 19:51, napisał(a):

nie zawsze, niestety.


:E


Piszesz posta pod postem? Ubić! :E Trolling is a art, odnośnie Twojego-mojego posta ;)

Myślałem że jesteś normalny - myliłem się.

Edit: Zwykle się sklejały automatycznie.

Ten post był edytowany przez Cone dnia: 15 Styczeń 2012 - 20:12


#33 Użytkownik jest niedostępny   Colicab 

  • Congratulations forever
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 43014
  • Dołączył: Wed, 02 Mar 05

Napisany 15 Styczeń 2012 - 20:05

fajna masz siostre

Zobacz postCone, o 15 Styczeń 2012 - 20:05, napisał(a):

Myślałem że jesteś normalny - myliłem się.

bo?

#34 Użytkownik jest niedostępny   bielas 

  • ...i daj nam siłę, byśmy nie przebaczali naszym winowajcom...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 28255
  • Dołączył: So, 22 Gru 07

Napisany 15 Styczeń 2012 - 20:55

Zobacz postCone, o 15 Styczeń 2012 - 18:52, napisał(a):

Zobacz postbielas, o 15 Styczeń 2012 - 18:02, napisał(a):

Podkabluj ją na Policję (to jest ironia)...   albo dogadaj się z siostrą.




Jak można podkablować swoją rodzinę. Co za patologia.

Im młodsze pokolenia, tym mniej kumate. Marnie widzę losy tego kraju.... Dodaj obrazek

Zobacz postRynn, o 15 Styczeń 2012 - 19:58, napisał(a):

Z pokojem już zdarzały się takie rzeczy, że kot był tam przez nieuwagę zamknięty. Zgadza się, sikał jej na pościel, a siostra jedynie ją potem prała :) Sytuacja jest praktycznie nie do rozwiązania, gdyż z siostrą nie da się dogadać, mimo że jest pełnoletnia. Jest typem konfliktowego, naburmuszonego i bardzo złośliwego człowieka. Brzęczy zawsze na mnie, a nigdy się nie odzywa. Z tego typu osobami nie umiem rozmawiać, bo mnie szybko ponosi. Cóż poradzić, między mną a siostrą panują mniej więcej takie stosunki, jak między drowami w Menzoberranzan ;) Na razie musimy mieszkać w jednym domu, ale może niebawem wyprowadzi się ona do faceta albo wyjedzie za granicę.

Co do wycinki macicy to nie wiem, czy nie jest już na to za późno. Kot ma ok. 10 lat.

Odnośnie lania i kupkania: ktoś powiedział, że kocica robi to złośliwie, bo nie zabieramy ją z sobą na dwór (siedzi cały czas w domu). Albo dlatego, że jest za mało pieszczona - ogólnie mniej poświęca się jej uwagi, niż kiedyś - i się wyzłośliwia w ten sposób. Praktycznie akcje z brudzeniem wystartowały, od kiedy siostra zaczęła sprowadzać facetów do domu i często znikała na noce na imprezy.


Hłe, hłe... też przewaliłem chyba wszystkie tomy z Drizztem do Urdenem. Smakowe.

Jak ma już 10 lat, to tym bardziej jej już nie potrzebna (macica). Z tym jest właśnie tak, że nie można za wcześnie wyciąć. Jak by nie było, jest to organ aktywny hormonalnie i powinien być "razem z kotem" co najmniej aż ten dorośnie.
Co do złośliwości kota, to tak nie działa. Złośliwość wymaga intencjonalności, intencjonalność z kolei abstrakcyjnego myślenia. Koty nie wyślą, więc nie są złośliwe. Co najwyżej, na zasadzie porównywania do ludzkich zachowań, można jakieś zachowanie jakiegoś zwierzęcia określić ludzkim mianem. Tyle.

ps 10 lat to już stara. Może ze starości popuszcza? Dodaj obrazek

Zanieś siostrze kuwetę do pokoju na stałe i nie czyść (jej kot, jej kupy), tylko drzwi do jej pokoju zamykaj. Możesz jeszcze zainwestować w samoprzylepną uszczelkę i drzwi tym uszczelnić.

edit
Sprawdziłem. Te koty żyją około 13-15 lat, więc...   jest już stara i ze starości może mieć szwankujące zwieraki.

Ten post był edytowany przez bielas dnia: 15 Styczeń 2012 - 21:04


#35 Użytkownik jest niedostępny   Colicab 

  • Congratulations forever
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 43014
  • Dołączył: Wed, 02 Mar 05

Napisany 15 Styczeń 2012 - 22:38

to ja mam jakies wyjatkowe egzeplarze zyjace minimum 15, rekord to 18 :D

#36 Użytkownik jest niedostępny   Rynn 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 8380
  • Dołączył: Pt, 12 Cze 09

Napisany 15 Styczeń 2012 - 23:02

Zobacz postbielas, o 15 Styczeń 2012 - 20:55, napisał(a):


Co do złośliwości kota, to tak nie działa. Złośliwość wymaga intencjonalności, intencjonalność z kolei abstrakcyjnego myślenia. Koty nie wyślą, więc nie są złośliwe. Co najwyżej, na zasadzie porównywania do ludzkich zachowań, można jakieś zachowanie jakiegoś zwierzęcia określić ludzkim mianem. Tyle.



Ludzie (w tym weterynarze) często mówią, że koty są złośliwe. Skądś to musiało się wziąć. A o złośliwości kotów słyszałam już nieraz. Np. znajoma jak nie chciała kiedyś wziąć kota na kolana i z nim się bawić, to on poszedł jej zwalić z łazienki z półku kosmetyki. Może więc faktycznie z kotami jest jak z ludźmi.

Cytuj

ps 10 lat to już stara. Może ze starości popuszcza?


Tak zaczęło się dziać od 4 lat gdzieś tak. Stara chyba nie jest jeszcze, bo ma często ruję.
A koty domowe dożywają 25 lat :)

Ten post był edytowany przez Rynn dnia: 15 Styczeń 2012 - 23:02


#37 Użytkownik jest niedostępny   bardak 

  • Tyle problemów, a tak mało amunicji...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 3284
  • Dołączył: Nd, 18 Cze 06

Napisany 16 Styczeń 2012 - 00:36

Bo kot to zwierzę nie dla każdego. Kot tylko tęgiej głowie służy :E

#38 Użytkownik jest niedostępny   Cone 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2784
  • Dołączył: So, 25 Gru 04

Napisany 16 Styczeń 2012 - 01:27

Zobacz postbielas, o 15 Styczeń 2012 - 20:55, napisał(a):

Im młodsze pokolenia, tym mniej kumate. Marnie widzę losy tego kraju.... Dodaj obrazek

Znam parę takich przypadków stąd nie skumałem.

#39 Użytkownik jest niedostępny   Colicab 

  • Congratulations forever
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 43014
  • Dołączył: Wed, 02 Mar 05

Napisany 16 Styczeń 2012 - 07:44

Zobacz postCone, o 16 Styczeń 2012 - 01:27, napisał(a):

Znam parę takich przypadków stąd nie skumałem.

no wlasnie, a mnie tu oskarzasz :P

#40 Użytkownik jest niedostępny   bielas 

  • ...i daj nam siłę, byśmy nie przebaczali naszym winowajcom...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 28255
  • Dołączył: So, 22 Gru 07

Napisany 17 Styczeń 2012 - 11:29

Zobacz postRynn, o 15 Styczeń 2012 - 23:02, napisał(a):

Ludzie (w tym weterynarze) często mówią, że koty są złośliwe. Skądś to musiało się wziąć. A o złośliwości kotów słyszałam już nieraz. Np. znajoma jak nie chciała kiedyś wziąć kota na kolana i z nim się bawić, to on poszedł jej zwalić z łazienki z półku kosmetyki. Może więc faktycznie z kotami jest jak z ludźmi.


Czyli tak, jak mówię. Ludzie lubią "uczłowieczać" swoje zwierzaki, gadają z nimi, przypisują im "ludzkie" zachowania, ubierają je, chodzą z nimi do fryzjera itp.

Zobacz postRynn, o 15 Styczeń 2012 - 23:02, napisał(a):

Tak zaczęło się dziać od 4 lat gdzieś tak. Stara chyba nie jest jeszcze, bo ma często ruję.
A koty domowe dożywają 25 lat :)


Domowe - tak. Persy i inne rasowce to w większości przypadków linie genetyczne, które w swojej historii mają krzyżówki wsobne, tudzież inne krzyżówki, ale blisko spokrewnionych osobników (jak inaczej rozpowszechnić rasę, która rozpoczęła się np. od jednego deko innego kotka niż reszta rodzeństwa z miotu), aby uzyskać tzw. "czystą linię". Krzyżówki wsobne powodują, że genotyp takich osobników ulega stopniowej degradacji. Wpływa to na to, że rasowe koty częściej niż "dachowce" chorują, szybciej starzeją się, częściej trafiają się im jakieś deformacje szkieletu czy choroby nowotworowe. Powyższe info od znajomego weterynarza, zajmującego się głównie zwierzakami domowymi.

Przeciwnością tego zjawiska jest tzw. "wybujałość mieszańców" (heterozja).

  • (54 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Ostania »
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

2 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych