zapewne wszyscy pamiętacie jakim skandalem zakończyła się demonstracja zorganizowana ‘z okazji’ 11 Listopada w Warszawie.
Na pewnym nagraniu uwieczniono zatrzymanie Daniela K. Na nagraniu tym widać szarpanie K. przez innego faceta, który wydaje się mieć coś wspólnego z funkcjonariuszami Policji. Nowy Ekran przekonywał nas, że to Andrzej Czajka, który dokonał zatrzymania. Jednak na filmiku widać, że osoba, która zaatakowała Daniela K. pobiegła dalej, a zatrzymania dokonali funkcjonariusze w żółtych kamizelkach. Cóż, NE to zupełnie pominęło. Ba, nawet próbowali identyfikować tegoż funkcjonariusza po… zegarku. Genialnie. Tymczasem z akt postępowania wynika, że policjantem, który dokonał zatrzymania był właśnie Andrzej Czajka. Więc nie mógł to być, ten który pobiegł dalej.
Ale do rzeczy. Na czym polega ta najbardziej jaskrawa manipulacja?
Na informacjach dotyczących samego już postępowania sądowego.
Daniel K. został skazany w trybie przyspieszonym. Wiem to ja, wie to NE, wiedzieli to wszyscy, którzy choć trochę się sprawą zainteresowali.
Ale, żeby nie być gołosłownym tutaj macie artykuł NE, w którym sami to przyznają:
Mój link
Cytuj
Tryb przyspieszony cechuje się pewnym odrębnościami od normalnego trybu. Jak wynika z przepisów o tym właśnie postępowaniu apelację od wyroku wydanego w tym trybie należy rozpatrzyć najpóźniej w ciągu miesiąca. Daniel K. został skazany za pobicie funkcjonariusza publicznego w dniu 13 listopada 2011 roku. ( źródło: Mój link )
I teraz, dla wszystkich przepis art. 517h k.p.k., który traktuje o terminach wniesienia apelacji i złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku:
Cytuj
§ 2. Sąd sporządza uzasadnienie wyroku w terminie 3 dni od daty złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia.
§ 3. Termin do wniesienia apelacji wynosi 7 dni i biegnie dla każdego uprawnionego od daty doręczenia mu wyroku z uzasadnieniem.
§ 4. W razie złożenia apelacji przekazuje się ją niezwłocznie wraz z aktami sądowi odwoławczemu, który rozpoznaje sprawę najpóźniej w ciągu miesiąca od daty jej wpływu do tego sądu. Przepisu art. 448 nie stosuje się.
§ 5. W wypadku wniesienia apelacji przez prokuratora, obrońcę lub pełnomocnika sąd odwoławczy dołącza do zawiadomienia o terminie rozprawy apelacyjnej odpis apelacji strony przeciwnej.
Termin 3 dni od 13 listopada 2011 roku minął 16 listopada 2011 roku. Co jest chyba dla wszystkich jasne?
Tymczasem jak wynika z zamieszczonego przez NE zarządzenia Przewodniczącej Wydziału wniosek o sporządzenie uzasadnienia został złożony dopiero 17 listopada 2011 roku.
Tu obrazek:

(Nawiasem mówiąc - zwróćcie uwagę na sprytne ucięcie zdjęcia - zrobione zostało w taki sposób, że nie widać terminu wyroku oraz art. na który powołała się Przewodnicząca, a który gdyby był podany każdy mógłby łatwo sprawdzić. A raczej nikt nie powie mi, że dziennikarz nie potrafi zrobić zdjęcia, prawda?)
Oczywiście, zarządzenie Przewodzniczącej jest zasadne.
W chwili obecnej nie ma znaczenia powód dla którego nie złożono tego wniosku. Dziennikarze NE zarzekali się, że nie zostawią Daniela K. na placu boju samego.
A teraz o samej manipulacji.
Komentując wydane Zarządzenie dziennikarze NE napisali:
Cytuj
Źródło:
Mój link
W świetle przepisu art. 517h par. 1 kodeksu postępowania karnego jest to wierutna bzdura. Trudno domniemywać, że to zdanie jest podyktowane kompletnym brakiem wiedzy z zakresu prawa karnego, gdyż ten brak wiedzy do tej pory nie przeszkadzał w komentowaniu poczynań Sądów i próbach wyjaśniania znaczeń przepisu.
Wydaje się więc, że jest taka drobna manipulacja, która ma na celu uwiarygodnić historię Daniela K. i jeszcze bardziej oczernić polskie Sądy, co patrząc po komentarzach pod artykułem doskonale im wyszło.
Jak spojrzycie na cytowany wyżej przepis zobaczycie, że apelację należy rozpoznać najpóźniej miesiąc od jej wpływu do Sądu odwoławczego. Zatem po uwzględnieniu wszystkich terminów na uzasadnienia, doręczenia i inne apelacja powinna zostać rozpatrzona najpóźniej na początku stycznia. O samej apelacji jak i rozprawie apelacyjnej cisza. NE od dawna nic o tej sprawie nie napisał. Sam Andrzej Słonawski, który tak ‘zawzięcie walczył’ nie napisał o Danielu K. nic od grudnia 2011 roku.
I teraz pytanie dlaczego NE się tak zachował? Ja stawiam tezę, że zorientowali się iż nie mają racji. Wycofać się z tego nie ma jak, ale można temat przemilczeć.
Czy tak powinno wyglądać dziennikarstwo? I to to rzekomo „niezależne”? Zapraszam do dyskusji. W miarę kulturalnej oczywiście.
Ten post był edytowany przez Return of Gordon Lameman dnia: 21 Luty 2012 - 18:22

Zaloguj się
Rejestracja
Pomoc



ASUS OC School
Ostatnio dodane tematy
Nowe artykuły
Najnowsze pliki


Wróć do góry
Multi cytowanie