Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Colicab

Aikido, sztuka walki czy aktorstwo?

Rekomendowane odpowiedzi

Mój brat to przez kilka lat trenował.

to przede wszystkim sztuka samoobrony.

Z tego co się orientuję to są łatwiejsze style i prostsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

udawanie jak filmy z Seagalem

Chyba piszesz o tych nowych jego filmach, których wszystkich nie widziałem, ale z tych co widziałem to nie pamiętam takiego wolnego aikido. A w starych był szybki, brutalny, nie było żadnego macania, tylko łamanie rąk, nóg i wyrywanie krtani.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiś mega sensei: https://www.youtube.com/watch?v=Dxs3pvZx8ic&list=UUCYPgDVN13hHsyjBgU2d7Ng

To też jakieś lipne

 

Wygląda to jak muskanie i całkowicie nieskuteczna sztuka walki, udawanie jak filmy z Seagalem. Ktoś to trenował i może się wypowiedzieć?

Dźwignie w MMA też wygladają jak banały, a jednak człowiek się ruszyć nie może. Aikido to połączenie filozofii ze sztuką walki. Skuteczne tak samo jak opanowanie osoby "operującej". Prawdziwych przypadków użycia aikido w samobooronie na ulicy znajdziesz kilka, osób na forum, które mają faktyczne doświadczenia jeszcze mniej, bo przecież każdy ma tego jednego znajomego co trenuje. W takich przypadkach lubię cytować Tysona - "Każdy ma plan dopóki nie dostanie w mor**ę". Po tym co słyszałem z rozmów z osobami, które jednak biły się na ulicy, jeżeli nie masz bagażu doświadczenia w prawdziwej walce to twoje 4 lata aikido niewiele się przydadzą. Dostaniesz buta nawet nie wiedząc skąd - bo życie to nie film gdzie 5 osób czeka w kolejce na atak - wypadniesz z równowagi i po walce, leżysz na ziemi, a gościu wbija ci głowę w chodnik ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aikido to chyba taka sztuka walki, która wykorzystuje siłę przeciwnika przeciwko niemu samemu. To RuskiSegal chyba ćwiczy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czepiasz się Coli, zobacz co wyprawiają mistrzowie Kiai czy Systemu Szkwał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aikido to sztuka samoobrony a nie ataku ,polega na wykorzystaniu siły ataku napastnika przeciw niemu samemu po przez rózne bloki ,uniki i dźwignie .

 

To co masz na video to pokazówka szkoleniowa .

 

 

To tak samo jak z Kapuera wygląda jak taniec bo i jest tańcem ale to sztuka walki która ma na celu skrzywdzić przeciwnika (zeby nie napisać dosadniej )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musiał byś poczuć jak boli taka dźwignia, wtedy zrozumiał byś ten 2 filmik.

W pokazach Aikido zawsze jest dużo aktorstwa bo techniki w trakcie demonstracji wymagają prawie tyle samo od napastnika co od broniącego się.

Przy ćwiczeniu z pełnym impetem wystarczy czasem lekko przekręcić stopę po upadku żeby skończyć z zerwanymi wiązadłami.

 

W walce ulicznej Aikido ma małe zastosowanie bo jest bardzo trudne w opanowaniu i nie ma stopni pośrednich.

Żeby to działało trzeba mieć doskonała koordynację i doskonały automatyzm ruchowy.

Jak pochodzisz ze dwa lata na treningi to będziesz dosyć dobry żeby szpanować przy piwie z kolegami i niewiele więcej.

Być może ze statycznego chwytu za szmaty się spektakularnie uwolnisz ale już w dynamicznej walce skończy się mordobiciem a najprawdopodobniej glebą.

 

W większości przypadków Aikido się ćwiczy dla własnej satysfakcji z potrzeby samodoskonalenia.

Żaden tępy dres który chce się tłuc z byle okazji nie bedzie ćwiczył Aikido

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aikido to sztuka samoobrony a nie ataku ,polega na wykorzystaniu siły ataku napastnika przeciw niemu samemu po przez rózne bloki ,uniki i dźwignie .

 

To co masz na video to pokazówka szkoleniowa .

 

 

To tak samo jak z Kapuera wygląda jak taniec bo i jest tańcem ale to sztuka walki która ma na celu skrzywdzić przeciwnika (zeby nie napisać dosadniej )

No właśnie, bo w tej Kapueirze na filmikach nie pokazują, że dochodzi jeszcze posługiwanie się nożem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poniekąd piszę też, bo spotkałem się z głosami, nawet osób, które to ćwiczyły, że pic na wodę. Chyba musze sam się wybrać na trening i zobaczyć, bo na filmach wywiajają się jak sznurówki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kazda technika/"sztuka walki", jesli jest opanowana dobrze, jest użyteczna w samoobronie przeciwko niewyszkolonemu, nieuzbrojonemu napastnikowi.

Problem z tym ze są techniki mniej i bardziej skuteczne. Osobiscie nie chcialbym trenowac czegos do samoobrony co wymagaloby odemnie noszenia jakiegos specjalnego ubrania; czego nie daloby sie cwiczyc w codziennym ubraniu (bo w kimonie/gi/kurtce nie zawsze sie chodzi)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kazda technika/"sztuka walki", jesli jest opanowana dobrze, jest użyteczna w samoobronie przeciwko niewyszkolonemu, nieuzbrojonemu napastnikowi.

Problem z tym ze są techniki mniej i bardziej skuteczne. Osobiscie nie chcialbym trenowac czegos do samoobrony co wymagaloby odemnie noszenia jakiegos specjalnego ubrania; czego nie daloby sie cwiczyc w codziennym ubraniu (bo w kimonie/gi/kurtce nie zawsze sie chodzi)

A to jest coś takiego?

 

@topic

Zapominacie, że w sztukach walki nie zawsze skuteczność w realnej walce jest na pierwszym miejscu. Niestety. Za dużo sztuki, za mało walki. Paradoks Kano itd. Bardzo istotna jest praca z oporującym partnerem. Aikido wygląda ładnie, ale jest cholernie trudne. No i niestety wszystko zaczęło się od pracy mieczem i ciągle mają te naleciałości. Bardzo szerokie, okrągłe ruchy.

Sporo dźwigni na małe stawy, rzutów z tych pozycji. Problem w tym, że jak ktoś ma nawet minimalne pojęcie o gardzie to już tak łatwo nie da rady go złapać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiś mega sensei: https://www.youtube.com/watch?v=Dxs3pvZx8ic&list=UUCYPgDVN13hHsyjBgU2d7Ng

To też jakieś lipne

 

Wygląda to jak muskanie i całkowicie nieskuteczna sztuka walki, udawanie jak filmy z Seagalem. Ktoś to trenował i może się wypowiedzieć?

 

Trenowałem jako dzieciak. Jeśli trafisz na dobry klub i trenera to ma to ręce i nogi. Tyle, że to raczej rzadkość i na początku niezbyt przydatne to jest. Osoba chodząca miesiąc na karate/kickboxing/tajski boks i potrafiąca po prostu przyzwoicie klepnąć z ręki w mordę lepiej się obroni niż 90% Aikidowców ćwiczących parę lat.

 

Inna rzecz, że nie trzeba tego koniecznie trenować dla naparzanki na ulicy. Bo tak poza tym to to może być bardzo fajne, przyjemne, satysfakcjonujące i ładnie wygląda. Do tego ciągnie za sobą jakąś historię i kulturę i zapisując się do takiej sekcji nie ma ryzyka natrafienia na grupę agresywnych Sebków jak na jakimś boksie/kickboxingu i w mniejszym stopniu muay thai i sporo mniejszym karate.

 

Edit: Aikido jest bardzo spoko i ma sens jeśli jest trenowane tak jak na początku swojego powstania. Czyli poszerzenie wiedzy osób mających już bardzo dobrze ugruntowaną fizyczność i normalną technikę.

 

Bo jak uczyć aikido osobę, która nawet minimalnie przyzwoitego high kicka nie wykona albo nawet nie potrafi trzymać gardy jakiejkolwiek, nawet jakiejś śmiesznej pokroju shotokan karate? :hmm: Żaden. A zamiast uczyć jednocześnie Aikido i normalnej japońskiej techniki z karate/jujitsu lepiej zacząć porządnie od tego drugiego. Tylko wtedy robi się miejsce dla może 3 klubów Aikido na całą Polskę zamiast zapewne kilkudziesięciu albo ponad setki :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba piszesz o tych nowych jego filmach, których wszystkich nie widziałem, ale z tych co widziałem to nie pamiętam takiego wolnego aikido. A w starych był szybki, brutalny, nie było żadnego macania, tylko łamanie rąk, nóg i wyrywanie krtani.

Potrafisz rozróżniać filmy ze Stevenem Seagalem? Dla mnie wszystkie są identyczne :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, na pewno nie z takim podejściem

Ekstremalnie trudno trafić na dobrego trenera. Większość federacji rozdaje papiery komu popadnie bo z tego mają kasę.

Potem goście którzy nawet technik podstawowych nie są w stanie czysto wykonać prowadzą zajęcia i uczą technik o których przeczytali w podręczniku i zobaczyli jak wyglądają na youtube.

 

Krav maga sama w sobie nie jest zła, ale dobrze mieć jakieś podstawy wyniesione z innych sztuk walki. Boks ma całkiem niezłą synergie do technik KM i pozwala w pewnym stopniu ocenić trenera

I nie ma cudów, krav maga opiera się na prostych technikach łatwych do przyswojenia ale nie ma tak, że sobie pochodzisz rok i będziesz rządził na osiedlu. Rozpowszechniła się taka opinia że krav magi można się szybko nauczyć i stąd często ludzie są rozczarowani i poddają w wątpliwość sens chodzenia na treningi KM. Technik faktycznie można się szybko nauczyć bo jest ich w stosunku do innych systemów bardzo mało ale koordynacja, sprawność, szybkość i doświadczenie ze sparingów dalej wymagają lat a nie miesięcy. A jak przerwiesz treningi to niby pamiętasz czego się nauczyłeś ale automatyzm ruchowy stracisz bardzo szybko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potrafisz rozróżniać filmy ze Stevenem Seagalem? Dla mnie wszystkie są identyczne :E

Tak te stare nawet miały nie taką złą fabułę. Filmy z Seagalem były zawsze hitem w wypożyczalni VHS, może ktoś młodszy inaczej na to patrzy. Teraz jest już gorzej, bo jego obecne filmy to klasa B. Podobnie wygląda kariera u Jasona Stathama i jakoś da się to oglądać. Przynajmniej nie udaje, że gra tego samego faceta w kółko, a taki Johnny Depp od lat gra tak samo, tylko ubiór ma inny, ale aktorsko jest przewidywalny do bólu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Segal sie z czasem spasl. A nadal gral super herosa i zaczelo to wychodzi komiczno-zalosnie :P

 

Kiedys faktycznie filmy z nim byly niezlym kinem akcji. Choc i mlody wiek widzow tez na pewno mial jakis wplyw na odbior.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Segal sie z czasem spasl. A nadal gral super herosa i zaczelo to wychodzi komiczno-zalosnie :P

 

Kiedys faktycznie filmy z nim byly niezlym kinem akcji. Choc i mlody wiek widzow tez na pewno mial jakis wplyw na odbior.

on jest dobry, bo jest reżyserem swoich filmów i nigdy po ryju nie dostaje :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poniekąd piszę też, bo spotkałem się z głosami, nawet osób, które to ćwiczyły, że pic na wodę.

To zależy i od ucznia i od trenera. Jak trafisz na badziewnego trenera, to możesz pomyśleć, że boks to pic na wodę. A jak uczeń totalne beztalencie to tak samo. Jak ja chodziłem na kickboxing, to dwa razy klub zmieniałem, bo w dwóch pierwszych czułem, że trener ma uczniów w pupie i zaiste tak było, w trzecim klubie trener miał wiedzę i się angażował i przekładało się to na umiejętności. Nawet ludzie ze słabą koordynacją w końcu załapywali o co chodzi, chociaż stali przed lustrem po 2-3 miesiące zanim zaczęli ćwiczyć ze sparingpartnerem, ale załapywali. A aikido po prostu nie może być picem na wodę, skoro uczy się go tak wiele osób i od tak dawna. Może (nie wiem, tak mi się wydaje) jest trudniejsze do opanowania i ludziom brakuje cierpliwości, bo chcieliby wymiatać po roku lub ciężko trafić na dobry klub, dlatego ludzie mówią, że pic na wodę.

 

Po tym co słyszałem z rozmów z osobami, które jednak biły się na ulicy, jeżeli nie masz bagażu doświadczenia w prawdziwej walce to twoje 4 lata aikido niewiele się przydadzą. Dostaniesz buta nawet nie wiedząc skąd - bo życie to nie film gdzie 5 osób czeka w kolejce na atak - wypadniesz z równowagi i po walce, leżysz na ziemi, a gościu wbija ci głowę w chodnik ;)

G*wno prawda. Jak ćwiczysz coś 4 lata w dobrym klubie, to masz za sobą tyle sparingów (nie pokazówek, tylko normalnych sparingów), że masz więcej godzin przewalczone niż kozaki z ulicy. Nie wiem jak z aikido, ale przez kilka lat kickboxingu sparowałem z ponad 50 osobami albo może nawet więcej, bo tyle osób się przez klub przewinęło. Każdy sparing to lekcja, bo każdy walczy inaczej i po kilku latach sparingów o wiele łatwiej wyczuć przeciwnika. Jakoś na ulicy się nie biłem (jedna bójka w gimnazjum i dwie w liceum), a jak na osiedlu typek chciał mnie okraść, to odpuścił sobie po jednym, słownie - jednym sierpowym w szczękę.

 

Tak te stare nawet miały nie taką złą fabułę.

:E

Pamiętam jak parę lat temu w telewizji leciał jakiś gniot z nim i oglądałem z nudów. Fabuła rzeczywiście genialna. Segal został postrzelony jak leżał w łóżku ze swoją żoną, ona zginęła, on zapadł na chyba 5 czy 6 lat w śpiączkę. Kiedy bandziory (po 5-6 latach) zorientowały się, że on jednak żyje, poszli do szpitala go zabić, ale on się akurat wtedy obudził i uciekł na łóżku szpitalnym, bo nie miał siły chodzić. Schował się w jakiejś chacie, odpalił kadzidełka, pomedytował, poćwiczył i chciał się zemścić, kiedy bandziory odkryły jego kryjówkę i w ostatniej chwili uciekł jeepem ostrzelanym na wylot. Następnie sam ich wytropił i wykończał wszystkich, jeden po drugim, a na samym końcu trafił no bossa - indianina z serialu "Renegat", który wtedy namiętnie wcielał się w role badassów w nisko budżetówkach, oczywiście złamał mu kręgosłup. Świetną fabułę miał też liberator 2, gdzie segal grał ex-komandosa, obecnie kucharza w oblężonym pociągu. Od chwili napadu na pociąg do samego końca zajmował się wybijaniem przeciwników i uratował jakąś laseczkę. Też świetna fabuła :E A tak serio, który z jego starych filmów miał "niezłą" fabułę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak serio, który z jego starych filmów miał "niezłą" fabułę?

Pokaż mi filmy akcji z lat 90-tych z lepszą fabułą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pokaż mi filmy akcji z lat 90-tych z lepszą fabułą.

Nie ma problemu, tylko, że nie są to filmy klasy B czy nawet C jak szroty z segalem. Od czego by zacząć? Np. Air Force One, Twierdza, Terminator 2, Leon Zawodowiec, Bad Boys, Gorączka, Ścigany, Con Air, Prawdziwe Kłamstwa czy Ronin. Wszystkie są filmami akcji i mają w miarę ciekawą fabułę, bogatą w zwroty akcji i przede wszystkim spójną, a przynajmniej nie tak beznadziejną jak dzieła Stevena. Nie są to zbyt ambitne filmy, ale przynajmniej nie wieją taką tandetą jak "One man army" w wykonaniu bezmimicznego Segala. Od biedy można dorzucić jeszcze Matrix, Szklaną Pułapkę 2 czy Zabójczą Broń 4, która wyszła moim zdaniem bardzo przyzwoicie jak na film akcji. No i podaj mi chociaż jeden film S.S. który mógłby równać się poziomem z Leonem, Gorączką, Twierdzą czy Ściganym. Więc jak widzisz - jest całkiem dużo filmów akcji z lat 90 z lepszą fabułą.

edit: Jeszcze ze stricte filmów akcji z lat 90 przypomniał mi się film "I stanie się koniec", gdzie fabuła była dość naciągana, ale mimo wszystko dość zaskakująca i spójna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Filmy akcji to zupełnie inna kategoria filmów. Ty wymieniasz filmy które u nas nazywają się filmami sensacyjnymi. Myślałem, że jak Stallone zebrał tych emerytów to każdy mniej więcej wie kim jest action hero z lat 80 i 90. Czyli klasyki takie jak Commando, Cobra, Pamięć absolutna, Rambo 2 (nie 1), Liberator, Szklana Pułapka, Uniwersalny żołnierz itp. Główny bohater ma w pojedynkę wszystkich załatwić, rozdmuchiwanie fabuły prowadziłoby do tego, że film tracił by na akcji. Teraz takie kino pokazuje Statham i co z tego, że każdy film jest do siebie podobny, dla tych co pamiętają stare filmy akcji jest to niezła zabawa, jest szybko i nie ma czasu na filozoficzne gadki o niczym. Poza tym bohaterzy kina akcji, byli sprawni fizycznie, wyglądali na takich co potrafią uderzyć, to nie matrix, gdzie każdy mógł się nauczyć kung fu z dyskietki i siła fizyczna była w ogóle niepotrzebna. Jak myślisz kto by miał większe szanse na łomot w pojedynku Keanu Reeves vs Statham?

W filmach z Seagalem akurat bardzo podobało mi się, że nie był nigdy bohaterem z przypadku, tylko ex komandosem, twardzielem którego bali się ci źli, bo wiedzieli jaki jest dobry. Nie był farciarzem, którego kule omijają. Potem przyszła jakaś taka moda, aby chudzielce dostawali łomot, ale na koniec pobili 3x większego od siebie, bo wstępowały w nich jakieś nadludzkie moce np. Cage w Twierdzy rozwala wyszkolonych komandosów, choć kilka razy w filmie prawie zginął, bo poślizgnął się na skórce od banana. Connery w tym filmie gra jak Seagal w swoich filmach, w paru ruchach kładzie przeciwnika i jakoś widzę to ci nie przeszkadza, a film Twierdza jest tak dobry tylko dlatego, że gra tam Connery, bo Cage'a mógłby każdy zastąpić i film nadal byłby dobry, ale fabuła tego filmu nie jest jakoś specjalnie skomplikowana.

Nie wiem dlaczego nazywasz każdy filmy z Seagalem gniotem, rozumiem, że tak można mówić o jego późniejszych filmach. Bo na koniec lat 90 niestety coś mu odbiło i zaczął kręcić filmy z ukrytym przesłaniem, jakimś ratowaniem środowiska, przebierał się za Indianina itp, filmy z małym budżetem, przewidywalne, ale wcześniej w jego filmach grali tacy jak Tommy Lee Jones (Liberator), Michael Caine (Na zabójczej ziemi), Sharon Stone (Nico) i to na pewno nie były gnioty. Możesz obejrzeć i się samemu przekonać. Pewnie ci się nie spodobają, jak szukasz tam zawiłej fabuły. Na pewno jest tam więcej fabuły niż w obecnych filmach na podstawie komiksów, na które jakoś nikt nie narzeka i zarabiają one miliony dolarów.

 

Co do twoich filmów, co na tej liście robi Con Air? Film z taką obsadą był naprawdę słaby, ogólnie filmy z Johnem Cusackiem można sobie darować, chyba jeden z najbardziej drewnianych aktorów w historii kina. Może gdyby to był film fabularny z taką obsadą można by liczyć na coś więcej. Terminator 2 i Leon Zawodowiec to jednak coś więcej niż kino akcji, szczególnie Leon Zawodowiec. W Leonie to przez większość filmu nie ma akcji z tego co pamiętam. Prawdziwe kłamstwa to komedia, przecież to jest parodia filmów akcji, tam fabuła jest absurdalna. Bad Boys może i kino akcji, ale nigdy mi ten film nie przypadł do gustu przez mało wiarygodnych aktorów, podobnie jak Blade itp. Zabójcza broń wszystkie części są naprawdę dobre, ale to bardziej komedia kryminalna, z Terminatora 2 wycięli wiele wątków humorystycznych, sci-fi aby film nie był zbyt nudny i długi, a i tak trwa ponad 2 godziny. I stanie się koniec kiedyś nawet próbowałem bronić ten film, ale Arni dostaje łomot, poświęca się dla dobra ludzkości to nie rola dla Arniego. W takiej roli dużo lepiej wypadł Keanu Reeves w Constantine, tam bardzo podoba historia, ale jednak wrażenia dużo lepsze. Keanu Reeves potrafi zagrać takim smutasów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Filmy akcji to zupełnie inna kategoria filmów. Ty wymieniasz filmy które u nas nazywają się filmami sensacyjnymi.

Filmy akcji i sensacyjne - subiektywna kwestia nazewnictwa. W filmach które wymieniłem jest bardzo dużo akcji, w niektórych więcej niż w Nico czy Liberatorze. Chodzi mi o to, że filmy z Segalem są proste, do bólu przewidywalne, oklepane i moim zdaniem prymitywne. A Con Air nie było moim zdaniem takie złe. Cusack - fakt, moim zdaniem też jest kiepski.

 

Główny bohater ma w pojedynkę wszystkich załatwić, rozdmuchiwanie fabuły prowadziłoby do tego, że film tracił by na akcji.

Takie filmy są moim zdaniem w większości kiepskie, wręcz prostackie. To nie tylko kwestia fabuły, ale też wykonania i przewidywalności. Chociaż fakt, niektóre filmy tego typu, np. ostatni Rambo mi się nawet podobał, był surowy, brutalny, inny. Tak samo uprowadzona, całkiem dobrze zagrany przez Neesona, niektóre kwestie dialogowe zapadły mi w pamięć, no i Neeson był bezwzględny, brutalny itp. ale w inny sposób, niż Seagal, który w bodajże "Nico" załatwił paru facetów kartą kredytową. To było tak absurdalne, że nie wiedziałem czy się śmiać, czy płakać.

 

Connery w tym filmie gra jak Seagal w swoich filmach, w paru ruchach kładzie przeciwnika i jakoś widzę to ci nie przeszkadza

Nie przeszkadza, bo to nie jest esencja filmu, tam się dzieje dużo oprócz tego, a Seagal w swoich filmach w zasadzie robi tylko to. Jak chcę obejrzeć lanie po pysku, to oglądam walki mma cz boks, a nie wyreżyserowanego Seagala, gdzie wiadomo jak każdy film się skończy.

 

wcześniej w jego filmach grali tacy jak Tommy Lee Jones (Liberator), Michael Caine (Na zabójczej ziemi), Sharon Stone (Nico) i to na pewno nie były gnioty

Moim zdaniem były gnioty i to, że grali w nich znani aktorzy tego nie zmieni. Przecież nawet De Niro grywał w gniotach, samo nazwisko nic nie znaczy.

 

Prawdziwe kłamstwa to komedia, przecież to jest parodia filmów akcji, tam fabuła jest absurdalna.

Właśnie dlatego da się przymknąć oko na fabułę, bo to jest komedia, a jednak ciekawa, są zwroty akcji, wykonanie też moim zdaniem bardzo dobre.

 

Możesz obejrzeć i się samemu przekonać. Pewnie ci się nie spodobają, jak szukasz tam zawiłej fabuły.

Oglądałem za małolata i już wtedy mi się to po prostu nie podobało, nie przez brak zawiłej fabuły. Seagal nie umie grać, jest drętwy, nie ma mimiki twarzy, w każdym filmie robi to samo.

 

Na pewno jest tam więcej fabuły niż w obecnych filmach na podstawie komiksów, na które jakoś nikt nie narzeka i zarabiają one miliony dolarów.

Nikomu nie przeszkadza? Moim zdaniem zdecydowana większość filmów na podstawie komiksów to totalne dno, a fakt, że Anthony Hopkins zagrał kosmicznego Odyna w Thorze nie daje mi spać. Aktor legenda, Hannibal, Nixon, Czerwony Smok, Człowiek Słoń, nawet nie najgorszy Rytuał a potem coś takiego?

 

I stanie się koniec kiedyś nawet próbowałem bronić ten film, ale Arni dostaje łomot, poświęca się dla dobra ludzkości to nie rola dla Arniego.

Nie rola dla niego, bo dostał łomot? Bo we wcześniejszych filmach grał turbo kozaków? Wg. mnie fajnie zagrał, film też niczego sobie. Ja nie zaszufladkowałem Arniego i nie widzę nic złego, że zagrał w tym filmie. I nie wyobrażam sobie Reevsa w tej roli. W tym filmie prawdziwy twardziel postawił się Diabłu i wygrał. Keanu jakoś nigdy mi nie pasował do ról twardzieli.

 

Wiesz, to wszystkie kwestia subiektywna, więc moim zdaniem nie ma o czym dyskutować i się na siłę przekonywać. Ja przedstawiłem swoje zdanie, Ty swoje, mamy inny gust, inaczej patrzymy na filmy i tyle. Moim zdaniem filmy z Seagalem to prostackie gnioty i nic tego zmieni. I jeszcze jedno, teraz mnie olśniło, moim zdaniem Seagalowi totalnie brak charyzmy, jest nijaki i to mnie w nim odrzuca, przez to jego filmy nie miały charakteru.

 

Wnioskujac po waszych wypowiedziach, Andrzej Golota za mlodu pokonalby bruca lee?

WTF? Po czym to wywnioskowałeś? Chociaż w sumie może i by tak było, w końcu Bruce nigdy nigdzie nie walczył zawodowo, nie wiadomo na co go było stać. Takie gdybanie jest bez sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...