Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

duniek

ALLEGRO - Wk******y klient

Rekomendowane odpowiedzi

Hisotria świeża, jeszcze ciepła, moja krew jest aktualnie w stanie wrzenia ze zdenerwowania.

 

Sprzedałem na allegro towar, jako firma, paragonik/mozliwosc zwrotu do 10 dni itp.

 

Towar był używany - zaznaczone to było w opisie przedmiotu. Zrobilem zdjęcia i opis.

Towar zapakowałem, dorzucilem paragon, wysłalem.

 

Kupujący otrzymał towar i oznajmia mi ze jest niekompletny (o czym szczerze mowiąc nie wiedziałem - ale i tak nie ma to znaczenia czy wiedziaelem czy nie). Na zdjeciach nie mozna tego stwierdzic.

Oswiadczam kupującemu, ze postaram dosłac brakujące elementy.

Po 3 tygodniach szukania, niestety nie ma szans dostac ich ze wzgledu na unikatowosc produktu. U producenta nie oplaca sie zamawiac bo cena moze przekroczyć wartosc przedmiotu.

 

ZGODZIŁEM SIE NA ZWROT CAŁKOWITY, czyli odsyla mi towar ja zwracam koszty tyle ile zaplacił - więc tutaj kupujący NIC nie traci absolutnie. (stwierdzilem ze sprzedam jeszcze raz ten towar jednak opisze braki dokladnie bo teraz juz wiem jakie one są)

 

Kupujący odmawia odesłania sprzętu tłumaczac sie ze sprzetu używa oraz WYMAGA ode mnie tego zebym kupił te brakujace elementy i mu wysłał, ewentualnie on sobie je sam zamowi, cytuję "bez wzgledu na koszty" po czym wysle mi rachunek z nakazem do zaplaty.

 

Kupujący twierdzi ze niereklamuje towaru na niezgodnosc a jako towar z wadami i nie musi odsylac przedmiotu a ja mam zrobic tak ze nie bedzie tych brakow.

 

MASAKRA z tymi ludźmi

 

 

EDIT//

Dodatkowo kupujacy grozi sądem i wszysrkimi innymi instytucjami. Najlepsze jest to ze sam stwierdził ze jesli są uzna nawet moją racje i brakow nie bede musiał dosyłac to wtedy ON bedzie chciał zwrotu czesci kosztów bo sobie sam zamowi te elementy.

 

SMIECH NA SALI

Jak sąd uzna moja racje to przeciez ja juz nic nie musze pokrywać.

Poza tym zaden sąd tego nie uzna bo ja zgodziłem sie na pełen zwrot kosztów, ajesli kupujacy zatai ten fakt to on bedzie miał problemy z sądem a nie ja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zachowaj całą korespondencję z tym jegomościem i zapytaj się stanowczo czy zatrzymuje produkt czy odsyła, a jak będzie Ci się jeszcze odgrażał to powiedz ze złożysz zawiadomienie o próbie wymuszenia. Klient nie może wymusić na Tobie dokupienia brakującej części jeżeli Ty mu zaproponowałeś zwrot.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tak mu napisalem, kilka razy to samo mu wkleiłem ze zgadadzam sie na zwrot gotowki, ale on dalej swoje.

 

ZE ON DECYDUJE O TYM JAK MA BYĆ TO ZALATWIONE. I ON CHCE TE ELEMENTY.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W takim razie niech idzie do sądu. Poinformuj go, że w razie oczywistej przegranej, jak odeśle towar i będzie znacząco zużyty, to Ty oddasz mu mniej pieniędzy. Niech nie stawia się ponad obowiązującym prawem, bo znalazł towar, który długo szukał i nie odda. Ma 14 dni na odesłanie, już Cię poinformował, że chce oddać ;)

 

Najczęściej osoby dużo jęczące niewiele robią, tylko straszą, bo naczytali się w necie i "umiejo". Dla świętego spokoju możesz zaproponować obniżenie kwoty, jeśli to wchodzi w grę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman
Art. 4.

1. Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania.

 

Art. 8.

1. Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość towaru zgodnego z umową oraz rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności, a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia.

 

4. Jeżeli kupujący, z przyczyn określonych w ust. 1, nie może żądać naprawy ani wymiany albo jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w odpowiednim czasie lub gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy; od umowy nie może odstąpić, gdy niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jest nieistotna. Przy określaniu odpowiedniego czasu naprawy lub wymiany uwzględnia się rodzaj towaru i cel jego nabycia.

 

Powołaj się na treść art. 8 ust. 1 zd. 1. Wskaż, że z uwagi na nadmierność kosztów oraz unikatowość produktu dosłanie brakujących elementów jest niemożliwe, w związku z czym aktualizuje się prawo kupującego do odstąpienia od umowy, albo do żądania obniżenia ceny.

Jeśli z tego nie skorzysta to trudno.

Dla siebie udokumentuj nadmierność kosztów (tzn. zarchiwizuj aukcje z brakującymi elementami, ew. jakąś korespondencję mailową z kontrahentami, którzy mieliby to Ci sprzedać etc.)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli wg art 8 ust 1

 

Nadmierne koszty to nawet dla mnie w tej chwili 1zł, nie ma co tu dyskutowac, podsumowując towar musi byc odesłany do mnie.

 

art 8 ust 4

Może domagać się obniżenia ceny? TAK, jednak ja nie muszę się godzić nawet na zwrot 1zł, wtedy kupujacy musi odeslac mi towar, jw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hahahhahahaha, napisz mu że może iść do tego sądu nawet dziś i serdecznie go pozdrawiasz "ZE ON DECYDUJE O TYM JAK MA BYĆ TO ZALATWIONE. I ON CHCE TE ELEMENTY. " :lol2: :lol2: sędzia dreed normalnie :lol2:.

 

Pamiętam sprzedałem płytę do komputera którą omyłkowo wystawiłem za 16.5 zamiast za 165zł, i tez kupujący cfaniak oczywiście stwierdził że "sąd" mi każe mu to sprzedać, to napisałem mu tylko że jeśli już przyjdzie z prawomocnym wyrokiem to płyta jest jego, bez tego niech mi nie zawraca "du@#y" bo i tak mu tego dobrowolnie nie wyślę. Z takimi ludzmi trzeba być chamem takim dokładnie jak oni bo normalnie nie rozumieją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla jednego moze być istotny, dla niektorych nie, akurat to raczej nie ma nic do rzeczy bo zgodzilem sie na przyjecie reklamacji.

 

PS

Z ciekawosci napisalem do producenta, nie posiada on takich elementów na stanie nawet, wiec nie wiem skąd ja mam mu to wziąc.

 

Hahahhahahaha, napisz mu że może iść do tego sądu nawet dziś i serdecznie go pozdrawiasz "ZE ON DECYDUJE O TYM JAK MA BYĆ TO ZALATWIONE. I ON CHCE TE ELEMENTY. " :lol2: :lol2: sędzia dreed normalnie :lol2:.

 

Pamiętam sprzedałem płytę do komputera którą omyłkowo wystawiłem za 16.5 zamiast za 165zł, i tez kupujący cfaniak oczywiście stwierdził że "sąd" mi każe mu to sprzedać, to napisałem mu tylko że jeśli już przyjdzie z prawomocnym wyrokiem to płyta jest jego, bez tego niech mi nie zawraca "du@#y". Z takimi ludzmi trzeba być chamem takim dokładnie jak oni bo normalnie nie rozumieją.

Jakby ten gosc kupił od ciebie tą płyte za 160zł nawet i byś mu ją wysłal i np nie działaloby jedno USB to wg jego logiki on plyte oddaje do serwisu aby była w pełni sprawna, nie wazne ze naprawa nie jest oplacalna i bedzie kosztowac 150zł

 

ty masz mu sprzedac za 160 i w dodatku oddac za serwis 150zł bo on nie bedzie odsylal bo używa i nie ma czasu zeby kupic inną.

 

Czyli sprzedajesz mu płyte za 10zł, analogiczny przykład jej z moim przedmiotem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla jednego moze być istotny, dla niektorych nie, akurat to raczej nie ma nic do rzeczy bo zgodzilem sie na przyjecie reklamacji.

 

PS

Z ciekawosci napisalem do producenta, nie posiada on takich elementów na stanie nawet, wiec nie wiem skąd ja mam mu to wziąc.

 

 

Jakby ten gosc kupił od ciebie tą płyte za 160zł nawet i byś mu ją wysłal i np nie działaloby jedno USB to wg jego logiki on plyte oddaje do serwisu aby była w pełni sprawna, nie wazne ze naprawa nie jest oplacalna i bedzie kosztowac 150zł

 

ty masz mu sprzedac za 160 i w dodatku oddac za serwis 150zł bo on nie bedzie odsylal bo używa i nie ma czasu zeby kupic inną.

 

Czyli sprzedajesz mu płyte za 10zł, analogiczny przykład jej z moim przedmiotem.

 

 

Dokładnie :lol2:

 

Tak poważniej już, to jeśli wcześniej tego nie uzgodnił z tobą jako sprzedającym to nic mu w takim przypadku zwracać nie musisz. To była jego decyzja, bez twojej wiedzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedzialem mu ze elementy dośle bo myslalem ze zostały gdzies wyrzucone przy demontazu.

Jednak sie myliłem i nie mam tych elementow, no i co zrobie, przeciez nie wyczaruje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak to jest, jak ktoś dowie się, że ma prawa, ale nie wie jak to stosować i przy obiedzie widelec kłuje go w dłoń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Czyli wg art 8 ust 1

 

Nadmierne koszty to nawet dla mnie w tej chwili 1zł, nie ma co tu dyskutowac, podsumowując towar musi byc odesłany do mnie.

 

art 8 ust 4

Może domagać się obniżenia ceny? TAK, jednak ja nie muszę się godzić nawet na zwrot 1zł, wtedy kupujacy musi odeslac mi towar, jw.

To tak nie działa.

 

Nadmierny koszt to kwestia nieostra, ocenna.

Jeśli przekracza cenę całego urządzenia, a jest drobnym elementem to na pewno jest to koszt nadmierny, ale nie możesz wymyślać, że koszt 1 zł to koszt nadmierny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli to nie tajemnica, można wiedzieć, co to za produkt i jakich elementów brakuje ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiś cfaniak z tego typa :E

 

Ja ostatnio kupiłem płytę na allegro ale nie działała

Napisałem do sprzedającego,opisałem w czym rzecz,nagrałem filmik-zwrócił pieniądze+koszt wysyłki i płyty nie chciał aby odesłać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To tak nie działa.

 

Nadmierny koszt to kwestia nieostra, ocenna.

Jeśli przekracza cenę całego urządzenia, a jest drobnym elementem to na pewno jest to koszt nadmierny, ale nie możesz wymyślać, że koszt 1 zł to koszt nadmierny.

A jest jakies pojęcie jaki to koszt nadmierny?

 

Z tego co wyczytałem, nie musze sie zgadzac na żadną kwote, bo nie i tyle. Jesli towar był za 2zł to 1zł koszt nadmiery a jesli za 100zł to 1zł juz nie?

Troche to bez sensu i tez mozna sie kłócic.

 

Tak czy inaczej zgodzilem sie na pełny zwrot kosztow po odesłaniu towaru czyli najlepsza opcja dla kupujacego bo nic nie traci, mimo tego ze nie złozył oficjalnie zadnej reklamacji tylko grozi sądami i ze mam mu elementy dosłac, dokupic na moj kosz i jego to nie obchodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

A jest jakies pojęcie jaki to koszt nadmierny?

 

Z tego co wyczytałem, nie musze sie zgadzac na żadną kwote, bo nie i tyle. Jesli towar był za 2zł to 1zł koszt nadmiery a jesli za 100zł to 1zł juz nie?

Troche to bez sensu i tez mozna sie kłócic.

Zawsze się można kłócić, ale to musi mieć sens.

 

Nie wiem gdzie wyczytałeś, że możesz nie zgadzać się na żadną kwotę, ale Sąd może zmusić Cię do zgodzenia się na jakąś kwotę.

Nie wiem co i za ile sprzedałeś, ani czego brakuje, ale doskonale wiesz, że koszt 1 zł to nie jest koszt nadmierny, bo więcej zainwestujesz w wysyłki towaru (zapłacisz za odsyłkę w dwie strony). :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyczytałem zapis ze jesli kupujacy nie dojdzie ze sprzedajacym do porozumienia w kwesti obnizenia ceny towaru, automatycznie jest rozpatrywana opcja ostateczna (czyli pelny zwrot) Ja moge oddac 50zł, kupujacy powiedział tylko ze 50zł jest śmieszne i zebym sie nie wygłupiał, ale swojej kwoty nie podał tylko dalej powtarza ze on chce elementy.

 

Sprzedalem towar za 1500zł, szczerze to była cena bardzo dobra(tyle ze kto to oceni czy była dobra czy nie?) Jak dla mnie za 1400 nie oplaca mi sie tego sprzedawac, wiec wole przyjac zwrot i wystawic np za 1600 jeszcze raz, ba nawet mysle ze za 2000 by poszło, ale to jest i tak nie ważne, bo zgodziłem sie na zwrot calosci.

 

EDIT

Jesli sąd moze mnie zmusic to jest to bez sensu, bo skąd on wyceni wartosc elementow poza tym jesli przyzna mu racje to koszty sadowe ja bede musiał pokryc co jest głupotą

bo jesli faktycznie istnieje mozliwosc przegrania sprawy, to dlatego WOLE ODDAC calosc ile zaplacił i przyjąc od niego zwrot.

 

A gosc na mnie wymusza to ze mam mu to kupic, a elementy nie są nawet dostepnie u producenta.

 

 

NA PRZYKŁADZIE:

Na logike, to nikt by nic nie sprzedawał na allegro bo zawsze sie moge do czegos przyczepic i pozniej bić piane jak ten gosc, moge powiedziec ze np w płycie nie dziala USB(plyta za 30zł np) wiadomo naprawa czegos takiego to minimum 100zł i dlaczego zamiast np oddac 30zł i miec spokoj, gosc chce wymuscic na mnie ze ja mu doplace do transakcji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Typowy cwaniak, pewnie wszytsko tak kupuje. Tacy ludzie. Podaj nicka bedziemy wiedziec kogo unikac ;)

Od 25 grudnia zmieniaja sie przepisy jesli chodzi o sprzedaż internetowa: Dziennik Ustaw

Z tego co sie orientuje, jesli sprzedales to jako firma to ma prawo domagac sie przedmiotu wolnego od wad ale tylko wtedy jesli przedmiot sprzedawany byl jako sprawny.

Niestety niekltorzy ludzie to cwaniaki i probuja sie dorobic na czyims nieszczesciu, niewiedzy i pechu.

Po 10 dniach oddaja poniszczone ubrania, zuzyta bielizne i inne rzeczy, ktorych normalny czlowiek by nie oddal bo bylo by mu wstyd, ALE ONI MAJA DO TEGO PRAWO! I żerują na uczciwych ludziach. Niestety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli nie moge zapewnic towaru wolnego od wad i nie jestem w stanie naprawic przedmiotu (uzupelnic brakow) to rozpatrywana jest z automatu forma ostateczna (czyli zwrot kasy pelny, po zwrocie towaru)

 

Jakby było tak ze musiałbym oddac czesc kasy, to przeciez KAZDY (KAZDY!!!!!!!) sądziłby sie o wszystko ze np płyta głowna za 50zł nie posiada jednego kabelka wiec mam mu dosłac, oczywiscie polecony wiec sama wysyłka 8zł czyli dokladam do biznesu

albo np nie ma blaszki na tylne porty w plycie za 70zł, wyslij albo kupie na ebay za 20$ i zwrócisz mi koszty. (oczywiscie jesli napisalbym ze mialbyc 2 kabelki a jest jeden, albo ze jest blaszka a realnie jej nie bylo to albo dosyłam albo gosc mi oddaje i zwracam koszty z wysyłką)

 

Dlatego wymyslili reklamacje, jestem uczciwy wiec uczciwie chce oddac tyle ile zaplacił a ja sobie sprzedam, to nie bo jemu sie nie oplaca bo cala rodzina uzywa przedmiotu i nie ma czasu szukac innego.

 

//

ogólnie to jestem po konsultacji z prawnkiem, wiec wiem co moge a czego nie

 

Kupujacy moze: NR1 przystaje na polubowne zalatwienie sprawy i przyjecie mojej oferty (50zł) jesli nie chce to NR2 musi odeslac przedmiot w stanie nienaurszonym.

 

Ja po sprawdzeniu przedmiotu, okreslam czy przyjmuje reklamacje czy nie bo jesli np przedmiot bedzie zniszczony to lipa.

 

nie ma opcji numer 3

 

Ja jestem spokojny o swoje, temat dla potomnych i zeby wiedzieli jacy ludzie są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to jeżeli na pewno tak jest to olej, niech idzie do sądu i nie powinieneś się niczym martwić. Szkoda nerwów na cwaniaka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałem na kocnu 4x ze tylko zwrot wchodzi w gre, jak nie chce to niech idzie do sądu, prosze bardzo.

Wiem ze racja jest po mojej stronie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli sąd moze mnie zmusic to jest to bez sensu, bo skąd on wyceni wartosc elementow poza tym jesli przyzna mu racje to koszty sadowe ja bede musiał pokryc co jest głupotą

Powoli dochodzę do wniosku, że masz bardzo specyficzne pojęcie sensu, takie januszowe ;) Sąd może zamówić ekspertyze u rzeczoznawcy, oczywiście doliczy się to do kosztów procesowych :) A że koszty pokrywa częściowo przegrany to

 

Na logike, to nikt by nic nie sprzedawał na allegro bo zawsze sie moge do czegos przyczepic i pozniej bić piane jak ten gosc, moge powiedziec ze np w płycie nie dziala USB(plyta za 30zł np) wiadomo naprawa czegos takiego to minimum 100zł i dlaczego zamiast np oddac 30zł i miec spokoj, gosc chce wymuscic na mnie ze ja mu doplace do transakcji

Zdecydowana większość sprzętu jest jednak sprawna, nieliczne wpadki wlicza się w koszty. A jak jednak bubli jest za dużo to zmieniasz źródło. W przypadku gdy kupujący kłóci się bezzasadnie też są na to procedury. Wymyśliłeś sobie nieistniejący problem i sam się z nim kłócisz.

 

Jakby było tak ze musiałbym oddac czesc kasy, to przeciez KAZDY (KAZDY!!!!!!!) sądziłby sie o wszystko

Znowu fantazjujesz, bawienie się w sądy to czas, jeżdżenie, ryzyko przegranej i dodatkowych kosztów. Ludzie decydują się na to w ostateczności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Kupujacy moze: NR1 przystaje na polubowne zalatwienie sprawy i przyjecie mojej oferty (50zł) jesli nie chce to NR2 musi odeslac przedmiot w stanie nienaurszonym.

 

Ja po sprawdzeniu przedmiotu, okreslam czy przyjmuje reklamacje czy nie bo jesli np przedmiot bedzie zniszczony to lipa.

 

nie ma opcji numer 3

 

Ja jestem spokojny o swoje, temat dla potomnych i zeby wiedzieli jacy ludzie są.

Bzdury, zmień prawnika.

 

Jeśli gość nie przystaje na obniżenie ceny o 50 zł to może albo temat olać, albo pójść do Sądu z żądaniem zapłaty np. 200 zł tytułem obniżenia ceny, albo też od umowy odstąpić i żądać zwrotu wszystkich kosztów (w tym też przesyłek).

 

Uszkodzenie przedmiotu nie jest podstawą do odrzucenia reklamacji. Jak bardzo chcesz przykłady to proszę - kupiłeś auto, reklamujesz jako niezgodne z umową, bo ma koła mniejsze niż miały (np. 15' zamiast 16'). To, że zarysowałeś lakier kluczykiem nie niweczy reklamacji.

 

W dodatku odstąpienie od umowy to oświadczenie jednostronne, które nie wymaga zgody drugiej strony. Uprawnienie do odstąpienia od umowy to uprawnienie z kategorii prawo-kształtujących. Jeśli on odstąpi od umowy to jedyne co się bada to fakt, czy niezgodność towaru z umową nastąpiła w okresie odpowiedzialności sprzedawcy i istniała już w chwili sprzedaży, a z związku z faktem, że istnieje domniemanie prawne, że w ciągu 6 miesięcy od daty zakupu niezgodność istnieje w chwili sprzedaży to nawet tego się nie bada.

 

Zatem - to kupujący określa żądania. Może najpierw wybrać czy naprawa czy wymiana. Nie da się, bo koszty nadmierne, albo w ogóle niemożliwe? Ma do wyboru - obniżenie ceny, albo odstąpienie od umowy. Obniżenie ceny musi być rozsądne i adekwatne do zmniejszenia użyteczności produktu. Jeśli Ty nie zgadzasz się na taką kwotę to kupujący albo zmienia kwotę, albo zostawia sprawę, albo idzie do Sądu po obniżenie ceny, albo odstępuje od umowy.

Jeśli odstępuje od umowy to Ty nie możesz się temu sprzeciwić.

 

Jeśli towar jest w jakiś sposób uszkodzony to możesz co najwyżej żądać odszkodowania z tego tytułu. Nie wiem jak Sąd na to by popatrzył, ale można to załatwić potrąceniem i wtedy przerzucić ciężar wytoczenia powództwa na konsumenta, który z wysokością odszkodowania się nie zgadza.

 

 

Jeśli to co napisałeś w cytowanym poście zostało Ci przekazane przez prawnika to zmień go.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...