Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

duniek

ALLEGRO - Wk******y klient

Rekomendowane odpowiedzi

Mysle ze trafil Janusz na Janusza :P

czytałeś ostatnie posty, tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby ten gosc kupił od ciebie tą płyte za 160zł nawet i byś mu ją wysłal i np nie działaloby jedno USB to wg jego logiki on plyte oddaje do serwisu aby była w pełni sprawna, nie wazne ze naprawa nie jest oplacalna i bedzie kosztowac 150zł

 

Bajeczki. Masz w ogóle wycenę serwisu by klepać coś takiego? Skoro podajesz konkrety, to do samego końca. Zapominasz jednocześnie, że to gwarant decyduje o sposobie naprawy (zwrot gotówki, gdy nie może wymienić na nową, wolna od wad sztukę, a naprawa nosi ryzyko poniesienia większych nakładów)

 

ty masz mu sprzedac za 160 i w dodatku oddac za serwis 150zł bo on nie bedzie odsylal bo używa i nie ma czasu zeby kupic inną.

 

Czyli sprzedajesz mu płyte za 10zł, analogiczny przykład jej z moim przedmiotem.

 

Ty, jako sprzedający, nawet towar używany, jesteś gwarantem, czy Ci się to podoba, czy nie. Bawiąc się w handel masz prawa, ale i obowiązki względem kupujących. Twoim obowiązkiem nie jest tylko sprzedać, ale i zapewnić odpowiedni serwis, a nie zostawić klienta samemu sobie, by "się frajer później martwił".

 

Jakby było tak ze musiałbym oddac czesc kasy, to przeciez KAZDY (KAZDY!!!!!!!) sądziłby sie o wszystko ze np płyta głowna za 50zł nie posiada jednego kabelka wiec mam mu dosłac, oczywiscie polecony wiec sama wysyłka 8zł czyli dokladam do biznesu

albo np nie ma blaszki na tylne porty w plycie za 70zł, wyslij albo kupie na ebay za 20$ i zwrócisz mi koszty. (oczywiscie jesli napisalbym ze mialbyc 2 kabelki a jest jeden, albo ze jest blaszka a realnie jej nie bylo to albo dosyłam albo gosc mi oddaje i zwracam koszty z wysyłką)

Zapominasz ponownie o jednej rzeczy - jako sprzedający odpowiadasz za tak zwaną reklamę towaru, odpowiednie, rzetelne, opisanie jego stanu - każde odstępstwo od tego stanu jest twoim niedopatrzeniem, za które sam odpowiadasz. Skoro sprzedający zapomina wspomnieć o brakach, odpowiada za to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czytałeś ostatnie posty, tak?

Tak. Na ich podstawie pisze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W przypadku niezgodnosci towaru z umowa to sprzedajacy decyduje czy zwroci kase czy naprawi czy wymieni na nowy. Kupujacy moze jedynie zasugerowac co by wolal i wtedy jezeli sprzedajacemu to nie robi roznicy to wybierze opcje dogodna dla kupujacego.

 

Tak wiec jezeli dla Ciebie jedyna (albo najlepsza) opcja jest zwrot pieniedzy to kupujacy sie albo na to godzi i oddaje towar i dostaje pieniadze albo sie nie godzi i zostaje z towarem a sprawa uznawana jest za zakonczona.

 

Nic mu nie pisz, czekaj na towar. Przyjdzie to oddasz kase, nie przyjdzie to zapomnisz o sprawie i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@up nie czytales watku. kupujacy nie chce korzystac z reklamacji z tytulu niezgodnosci towaru z umowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bajeczki. Masz w ogóle wycenę serwisu by klepać coś takiego? Skoro podajesz konkrety, to do samego końca. Zapominasz jednocześnie, że to gwarant decyduje o sposobie naprawy (zwrot gotówki, gdy nie może wymienić na nową, wolna od wad sztukę, a naprawa nosi ryzyko poniesienia większych nakładów)

 

 

 

Ty, jako sprzedający, nawet towar używany, jesteś gwarantem, czy Ci się to podoba, czy nie. Bawiąc się w handel masz prawa, ale i obowiązki względem kupujących. Twoim obowiązkiem nie jest tylko sprzedać, ale i zapewnić odpowiedni serwis, a nie zostawić klienta samemu sobie, by "się frajer później martwił".

 

 

Zapominasz ponownie o jednej rzeczy - jako sprzedający odpowiadasz za tak zwaną reklamę towaru, odpowiednie, rzetelne, opisanie jego stanu - każde odstępstwo od tego stanu jest twoim niedopatrzeniem, za które sam odpowiadasz. Skoro sprzedający zapomina wspomnieć o brakach, odpowiada za to.

 

1. Wycene wziałem z kosmosu, jednak zasada działania jest taka sama, (przyklad inny, sprzedajesz prototyp płyty głownej dzialajacy - wyszla tylko 1 sztuka na caly swiat, sprzedajesz ją za 100zł okazuje sie ze np usb (lub np inna rzecz) nie dziala i gosc mowi ze naprawa w serwisie kosztuje 150 i co? innej sztuki nie zalatwisz, to masz doplacac 50zł to tego? Przykład jest przegięty oczywiscie ale chodzi o zasade.

 

2. JESTEM GWARANTEM, i na mocy odstapienia od umowy chce oddac CALE KOSZTA ale gosc nie chce tylko chce elementy ktorych nie da sie nigdzie dokupic (nawet producent nie mana stanie)

 

3. mam obowiązek tak, gwarantuje gosciowi ze jak odesle przedmiot to zwracam kase, ale gosc idzie w zaparte dalej

 

CHCE ODDAC PIENIĄDZE BO KUPNO BRAKOW Nawet za 100zł jest dla mnie nie oplacalne

 

Powoli dochodzę do wniosku, że masz bardzo specyficzne pojęcie sensu, takie januszowe ;) Sąd może zamówić ekspertyze u rzeczoznawcy, oczywiście doliczy się to do kosztów procesowych :) A że koszty pokrywa częściowo przegrany to

 

 

Zdecydowana większość sprzętu jest jednak sprawna, nieliczne wpadki wlicza się w koszty. A jak jednak bubli jest za dużo to zmieniasz źródło. W przypadku gdy kupujący kłóci się bezzasadnie też są na to procedury. Wymyśliłeś sobie nieistniejący problem i sam się z nim kłócisz.

 

 

Znowu fantazjujesz, bawienie się w sądy to czas, jeżdżenie, ryzyko przegranej i dodatkowych kosztów. Ludzie decydują się na to w ostateczności.

Sprzedałęm przedmiot ktory ma braki (NIE WIEDZIAŁEM O NICH) i co jesli sprzedam przedmiot to musze sie znac na wszystkim bo jak nie to moge być stratny nie okresloną liczbe pieniedzy - jest to bez sensu.

 

 

 

Ja sie w sądy nie chce bawic, oswiadczylem ze zgłaszam reklamacje jako zasadną, prosze odesłac towar, gosc twierdzi ze zgłosi do sądu, komornika, us i papieża oraz ze uprzykrzy mi zycie jak sie tylko da.

 

Powoli dochodzę do wniosku, że masz bardzo specyficzne pojęcie sensu, takie januszowe ;) Sąd może zamówić ekspertyze u rzeczoznawcy, oczywiście doliczy się to do kosztów procesowych :) A że koszty pokrywa częściowo przegrany to

 

 

Zdecydowana większość sprzętu jest jednak sprawna, nieliczne wpadki wlicza się w koszty. A jak jednak bubli jest za dużo to zmieniasz źródło. W przypadku gdy kupujący kłóci się bezzasadnie też są na to procedury. Wymyśliłeś sobie nieistniejący problem i sam się z nim kłócisz.

 

 

Znowu fantazjujesz, bawienie się w sądy to czas, jeżdżenie, ryzyko przegranej i dodatkowych kosztów. Ludzie decydują się na to w ostateczności.

Sprzedałęm przedmiot ktory ma braki (NIE WIEDZIAŁEM O NICH) i co jesli sprzedam przedmiot to musze sie znac na wszystkim bo jak nie to moge być stratny nie okresloną liczbe pieniedzy - jest to bez sensu.

 

 

 

Ja sie w sądy nie chce bawic, oswiadczylem ze zgłaszam reklamacje jako zasadną, prosze odesłac towar, gosc twierdzi ze zgłosi do sądu, komornika, us i papieża oraz ze uprzykrzy mi zycie jak sie tylko da.

 

Gosc i tak poda to do sądu bo jego nic nie interesuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

W przypadku niezgodnosci towaru z umowa to sprzedajacy decyduje czy zwroci kase czy naprawi czy wymieni na nowy. Kupujacy moze jedynie zasugerowac co by wolal i wtedy jezeli sprzedajacemu to nie robi roznicy to wybierze opcje dogodna dla kupujacego.

Bzdury.

 

 

Decyduje kupujący.

Sprzedający ma jedynie możliwość odmowy naprawy albo wymiany (zależnie od tego co wybrał kupujący) z powodu niemożliwości, albo nadmiernych kosztów. Sprzedający nie może sam decydować co zrobi.

 

CHCE ODDAC PIENIĄDZE BO KUPNO BRAKOW Nawet za 100zł jest dla mnie nie oplacalne

To nie jest kwestia opłacalności dla Ciebie. To jest kwestia nadmierności kosztów. Oceny czy koszt jest nadmierny dokonuje się na podstawie stosunku niezgodności z umową do wartości towaru, istotności niezgodności i wreszcie kosztów doprowadzenia do stanu zgodnego z umową.

 

Kwestia tego czy to jest dla Ciebie opłacalne nikogo tutaj nie interesuje (oprócz Ciebie, oczywiście).

 

 

Sprzedałęm przedmiot ktory ma braki (NIE WIEDZIAŁEM O NICH)

Okoliczność, że o tym nie wiedziałeś jest bez znaczenia, bowiem jako PROFESJONALISTA powinieneś o nich wiedzieć.

 

Gosc i tak poda to do sądu bo jego nic nie interesuje.

Jak będzie korzystał z rad tamtego 'prawnika' to Cię ogolą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sugeruje posłuchać tego co napisał Gordon i już nie fantazjować nadaremnie. W sumie Gordon napisał już wszystko więc...

 

@down, nie podpalaj się tak. Tutaj to nie chodzi o to kto ma racje tylko o przepisy i procedury prawne. Po prostu trzymaj się przepisów i procedur a spokojna Twoja pupa. Na początek olałbym kolesia któy nie składa reklamacji albo nie odstępuje od umowy. Emaile z żalami to on sobie może pisać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jesli omyłkowo zamiast 10000zł sprzedałym przedmiot za 100zł, i go wyslal tak czy inaczej, to jesli byłaby wada to ja muszę ją usunac mimo ze ununięcie wady kosztuje np 3000zł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

kuźwa mać, przeciez nie da sie wiedziec wszystkiego

 

Czyli nie moge handlowac wogole, bo jesli przedmiot bedzie miał braki to kazdy bedzie mnie sądził jesli bedzie jakikolwiek brak a pozniej wymuszał na mnie takie rzeczy.

Siadaj, dwója.

 

Jeśli ktoś jeszcze nie zrozumiał sugeruję przeczytać moje posty od początku. Są tam cytaty z konkretnych przepisów.

 

A jesli omyłkowo zamiast 10000zł sprzedałym przedmiot za 100zł, i go wyslal tak czy inaczej, to jesli byłaby wada to ja muszę ją usunac mimo ze ununięcie wady kosztuje np 3000zł?

Sprzedaj mi coś wartego 10k za 100 zł. Będziemy mieli fajnego kazusa i się przekonamy.

 

@down, nie podpalaj się tak. Tutaj to nie chodzi o to kto ma racje tylko o przepisy i procedury prawne. Po prostu trzymaj się przepisów i procedur a spokojna Twoja pupa. Na początek olałbym kolesia któy nie składa reklamacji albo nie odstępuje od umowy. Emaile z żalami to on sobie może pisać.

Skoro można kupić elektronicznie to i reklamację można złożyć elektronicznie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ Duniek ...

 

 

Jak była opisana Twoja aukcja na allegro .

Było wyrażne napisane co jest przedmiotem sprzedaży ?

 

O jakie braki chodzi konsumentowi ?

Co dokładnie brakuje ?

 

Co było przedmiotem sprzedaży ?

I czy przedmiot ten sprzedawany przez producenta ma w sobie te "dodatki " o które chodzi konsumentowi ?

 

Jeśli takowych dodatków producent nie sprzedawał w zestawie i są to dodatki kupowane osobno to żądania konsumenta są z pupy wzięte .

 

To tak jakbym kupił drukarke a nie otrzymał do niej tuszy zamienników ;p

 

Więc jak się dowiemy odnośnie tego co wyżej napisałem to może będzie coś jaśniej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siadaj, dwója.

 

Jeśli ktoś jeszcze nie zrozumiał sugeruję przeczytać moje posty od początku. Są tam cytaty z konkretnych przepisów.

 

 

Sprzedaj mi coś wartego 10k za 100 zł. Będziemy mieli fajnego kazusa i się przekonamy.

 

 

Skoro można kupić elektronicznie to i reklamację można złożyć elektronicznie ;)

wiem ze są, czytalem i to rozumiem

100/10000 to był przykład, w rzeczywistosci jak chcecie cyferki sprzedalem rzecz uzywana za 1500. Nowy przedmiot kosztuje 4500

 

Więc tylko roznica mniejsza ale zasada działania ta sama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bzdury.

 

 

Decyduje kupujący.

Sprzedający ma jedynie możliwość odmowy naprawy albo wymiany (zależnie od tego co wybrał kupujący) z powodu niemożliwości, albo nadmiernych kosztów. Sprzedający nie może sam decydować co zrobi.

 

To jak to jest ze jak reklamuje towar niezgodny z umowa (np. buty) i chce zwrot pieniedzy to sprzedajacy mowi ze nie zwroci mi pieniedzy bo moze je naprawic i mi je naprawia. ?? Wytlumacz mi bo teraz to mnie zaciekawilo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I ja proszę o wyjaśnienie tej ciekawej kwestii

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jak to jest ze jak reklamuje towar niezgodny z umowa (np. buty) i chce zwrot pieniedzy to sprzedajacy mowi ze nie zwroci mi pieniedzy bo moze je naprawic i mi je naprawia. ?? Wytlumacz mi bo teraz to mnie zaciekawilo.

hah no widzisz, jaj mam dokladnie w drugą strone z tą roznicą ze JA chce oddac pieniądze jednak kupujący chce naprawy i niezmieni zdania mimo iz pisałem ze dostanie zwrot kosztów i co ja mam zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

100/10000 to był przykład, w rzeczywistosci jak chcecie cyferki sprzedalem rzecz uzywana za 1500. Nowy przedmiot kosztuje 4500

Więc tylko roznica mniejsza ale zasada działania ta sama.

Duniek, jeszcze raz, bo tutaj nie o Twoje zasady chodzi, a o przepisy:

 

 

To nie jest kwestia opłacalności dla Ciebie. To jest kwestia nadmierności kosztów. Oceny czy koszt jest nadmierny dokonuje się na podstawie stosunku niezgodności z umową do wartości towaru, istotności niezgodności i wreszcie kosztów doprowadzenia do stanu zgodnego z umową.

 

Kwestia tego czy to jest dla Ciebie opłacalne nikogo tutaj nie interesuje (oprócz Ciebie, oczywiście).

 

 

Okoliczność, że o tym nie wiedziałeś jest bez znaczenia, bowiem jako PROFESJONALISTA powinieneś o nich wiedzieć.

 

Pisanie o tym, co jest dla Ciebie, a co, nieopłacalne, w tym wypadku nie ma sensu, choć jest rzeczą oczywistą, patrząc przez pryzmat Twojej gotówki...ale to nie temat o tym. Bardzo ważmy jest też drugi ustęp, który przytoczyłem z wypowiedzi Gordona. Zajmujesz się tym, często sprzedajesz rzeczy, a więc można przyjąć, że jesteś profesjonalistą, sprzedawcą, znasz się na tym, albo powinieneś.

 

PS - doskonale rozumiem, że chcesz zwrócić kolesiowi gotówkę, ale widocznie, on tak samo, jak TY, widzi, że ten towar kosztuje xxx PLN...i nie chce :E

 

To jak to jest ze jak reklamuje towar niezgodny z umowa (np. buty) i chce zwrot pieniedzy to sprzedajacy mowi ze nie zwroci mi pieniedzy bo moze je naprawic i mi je naprawia. ?? Wytlumacz mi bo teraz to mnie zaciekawilo.

Przecież jest to w ustawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli sprzedając ZA TANIO narazasz sie na doplacaenie do interesu

 

Sprzedając drogo i tak wychodzi na to samo bo jesli wada jest równa kosztowi naprawy lub np 90%

 

to i tak oddaje przedmiot za 1/10 ceny

 

Z tego wzgledu, kazdy towar jaki kupie bede zgłaszał do sądu, kupilem komputer za 1000zł, plyta miala dzialac ale nie dziala- plyta nowa 500 (realnie 100)

*** do sądu oddawaj 500, reszte sprzedaje za 900

 

PROFIT

 

TOTALNIE BEZSENSU

 

Jesli GORDON powie ze tak jest to ja jestem debilem umysłowym, bo kłóci sie to z pojęcem jakiejkolwiek logiki.

 

Jutro lub pojutrze ide do UOKIK czy jakos tak, zgłosze sie jako kupujący i zapytam jakie mam prawa.

Napisze jutro lub pojutrze.

I to co mi powiedzą chyba rozwiąze ten temat bo jak oni nie beda wiedziec to kto ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

PS - doskonale rozumiem, że chcesz zwrócić kolesiowi gotówkę, ale widocznie, on tak samo, jak TY, widzi, że ten towar kosztuje xxx PLN...i nie chce :E

 

 

 

LOL kupił używany towar za 1/3 ceny rynkowej nowego w sklepie, i jeszcze wymaga by sprzedający wyczarował albo kupił mu u producenta brakujący element by był jak nowy w sklepie :lol2: :lol2: i to za cenę pewni znowu 1/3 tego za ile kupił całość :lol2: :lol2:

Oczywiście, zejdźcie może na ziemię trochę.

 

Duniek masz nauczkę by pisać następny razem, że licytuje to co widać na foto jeśli czegoś brakuje to tego nie ma, a nie może doślę. Kupujący janusz pewnie by i tak kupił i nie miał pretekstu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale nie moze tak być zeby za kazdym razem pisac wszystko bo nie da sie tego uniknąć.

Pełno aukcji przeciez ze sprzet 100% sprawny, a okazuje sie ze sprawny a nie kompletny, i co zrobic?

 

Tak samo jak sprzedawalem kiedys obudowe lian li bez zaslepek za 140zł (normalna cena wtedy 200-220) moze. To mi gosc pisze ze moze kupic ją za 30zł bo zaslepki bedą kosztowac 110 i on mi robi łaske bo nie liczy wysyłki tych zaslepek wiec zaplaci wiecej niz ja chcialem. :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli sprzedając ZA TANIO narazasz sie na doplacaenie do interesu

 

Sprzedając drogo i tak wychodzi na to samo bo jesli wada jest równa kosztowi naprawy lub np 90%

 

to i tak oddaje przedmiot za 1/10 ceny

 

Z tego wzgledu, kazdy towar jaki kupie bede zgłaszał do sądu, kupilem komputer za 1000zł, plyta miala dzialac ale nie dziala- plyta nowa 500 (realnie 100)

*** do sądu oddawaj 500, reszte sprzedaje za 900

 

PROFIT

 

TOTALNIE BEZSENSU

 

Jesli GORDON powie ze tak jest to ja jestem debilem umysłowym, bo kłóci sie to z pojęcem jakiejkolwiek logiki.

 

Jutro lub pojutrze ide do UOKIK czy jakos tak, zgłosze sie jako kupujący i zapytam jakie mam prawa.

Napisze jutro lub pojutrze.

I to co mi powiedzą chyba rozwiąze ten temat bo jak oni nie beda wiedziec to kto ma.

 

Pozwoliłem sobie wyboldować to, co sam napisałeś. Kupując w sklepie, czy portalu aukcyjnym od przedsiębiorstwa towar nowy, nie rozłożysz go na części jako składaka, chyba że kupiłeś części osobno i dopłaciłeś do montażu. Kupując używany...cóż, są prawa i obowiązki, a to co wyboldowałem to jedynie Twoje dziwne domysły. Sprzedając np. komputer używany, odpowiadam za jego całość. Kupujący zgłosiłby mi, że coś nie działa - odsyła całość, a ja mam się do roszczenia ustosunkować, ale z całą pewnością opcja w stylu "odsyłam facetowi płytę, a resztę sprzedaje" nie wchodzi w ogóle w żadną grę, nie jest żadną możliwością - to jakieś Twoje dziwne domysły.

 

LOL kupił używany towar za 1/3 ceny rynkowej nowego w sklepie, i jeszcze wymaga by sprzedający wyczarował albo kupił mu u producenta brakujący element by był jak nowy w sklepie :lol2: :lol2: i to za cenę pewni znowu 1/3 tego za ile kupił całość :lol2: :lol2:

Oczywiście, zejdźcie może na ziemię trochę.

 

 

Nie powinieneś tego kierować w moją stronę, ja doskonale wiem w czym problem i jak to wygląda...

 

Tak samo jak sprzedawalem kiedys obudowe lian li bez zaslepek za 140zł (normalna cena wtedy 200-220) moze. To mi gosc pisze ze moze kupic ją za 30zł bo zaslepki bedą kosztowac 110 i on mi robi łaske bo nie liczy wysyłki tych zaslepek wiec zaplaci wiecej niz ja chcialem. :E

Śmieszy Cię to? Mnie nie bardzo. Zarówno on, jak i Ty, macie konkretne stanowisko do rzeczonej sprawy...tak działają prawidła rynkowe. Sprzedajesz, kupujesz, lub nie. Pomijam sensowność tego, co koleś napisał...ale znowu Ty, nie musisz się na to godzić, nie musisz tego sprzedać. Proste.

 

Ps - kupując budę Chiefteca, wiadomo gdzie, szukałem tak długo, aż sprzedający odpisał mi, że ma fabryczny komplet (wszystkie szybko-śrubki Chiefteca, szyny, zaślepki, kołki oraz klucze...jak widzisz, można...), całość kupiłem za 100, gdy nowa w sklepie coś ponad 400.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwoliłem sobie wyboldować to, co sam napisałeś. Kupując w sklepie, czy portalu aukcyjnym od przedsiębiorstwa towar nowy, nie rozłożysz go na części jako składaka, chyba że kupiłeś części osobno i dopłaciłeś do montażu. Kupując używany...cóż, są prawa i obowiązki, a to co wyboldowałem to jedynie Twoje dziwne domysły. Sprzedając np. komputer używany, odpowiadam za jego całość. Kupujący zgłosiłby mi, że coś nie działa - odsyła całość, a ja mam się do roszczenia ustosunkować, ale z całą pewnością opcja w stylu "odsyłam facetowi płytę, a resztę sprzedaje" nie wchodzi w ogóle w żadną grę, nie jest żadną możliwością - to jakieś Twoje dziwne domysły.

 

na czesci?

ja gosciowi plyty nie bede odsylal, ma calosc dzialac bez odsylania czyli sprzet ma byc komplety a ja go nie odsyłam, na takiej zasadzie działa mój wk***y kupujacy a nie ja

ja daje tylko przyklad ktory jest analogiczny do mojego

 

WSZYSTKIE PRZYKŁADY KTORE PODAJE TO ANALGOICZNE SYTUACJE W JAKICH STAWIA MNIE KUPUJĄCY

 

skoro wyśmiewacie to ze ja sobie sprzedam na czesci a sprzedawaca odpowiada za calosc

 

To ja z moim przedmiotem tez odpowiadam za calosc i chce przyjąc zwrot.

 

Dalej nie ma co mowic

jutro/pojutrze przedstawie sytuacje rzecznikowi i opisze co mi tu powiedział.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwoliłem sobie wyboldować to, co sam napisałeś. Kupując w sklepie, czy portalu aukcyjnym od przedsiębiorstwa towar nowy, nie rozłożysz go na części jako składaka, chyba że kupiłeś części osobno i dopłaciłeś do montażu. Kupując używany...cóż, są prawa i obowiązki, a to co wyboldowałem to jedynie Twoje dziwne domysły. Sprzedając np. komputer używany, odpowiadam za jego całość. Kupujący zgłosiłby mi, że coś nie działa - odsyła całość, a ja mam się do roszczenia ustosunkować, ale z całą pewnością opcja w stylu "odsyłam facetowi płytę, a resztę sprzedaje" nie wchodzi w ogóle w żadną grę, nie jest żadną możliwością - to jakieś Twoje dziwne domysły.

 

 

 

Nie powinieneś tego kierować w moją stronę, ja doskonale wiem w czym problem i jak to wygląda...

 

 

Śmieszy Cię to? Mnie nie bardzo. Zarówno on, jak i Ty, macie konkretne stanowisko do rzeczonej sprawy...tak działają prawidła rynkowe. Sprzedajesz, kupujesz, lub nie. Pomijam sensowność tego, co koleś napisał...ale znowu Ty, nie musisz się na to godzić, nie musisz tego sprzedać. Proste.

 

Ps - kupując budę Chiefteca, wiadomo gdzie, szukałem tak długo, aż sprzedający odpisał mi, że ma fabryczny komplet (wszystkie szybko-śrubki Chiefteca, szyny, zaślepki, kołki oraz klucze...jak widzisz, można...), całość kupiłem za 100, gdy nowa w sklepie coś ponad 400.

 

Wiesz, ale jednak teoretyzujesz w sumie bez sensu.

 

Gdyby sprzedawca zapewnił go w 100% że będzie je miał do tygodnia czasu, to rozumiem. Było by to uzgodnione np. e-mail, ale jak sprzedawca pisze że może znajdzie może nie znajdzie to chyba kupujący powienien się liczyć z tym że tego elementu nie ma i nie będzie i wtedy decydować się na zakup bądz też nie. Gdyby od początku to była cecha która decyduje o zakupie to jestem przekonany że kupujący by się o to wypytał, lub chciał zapewnienia że to dostanie. A nie szukanie teraz dziury w całym byle by sprzedawcę naciągnąć, to jest najtańsze z możliwych cwaniactwo nic więcej.

 

Szkoda ze duniek mu nie musi auta do tego tego komputera dać, może na którymś foto było w tle ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...