Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Zigu17

Przeszczep mózgu/głowy do innego ciała

Rekomendowane odpowiedzi

Czyli proces powolny, stopniowy może być, ale szybki to już nie? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moja hipoteza jest następująca kopia dostaje identyczna świadomość jak oryginał ale od czasu powstania kopi z biegiem czasu pod wpływem środowiska i przypadku np po 10 latach ta sama osoba mogła by być zupełnie inaczej wyglądać czy zachowywać się, i gdy oryginał by uśmiercić to jego świadomość z żadnym wypadku nie przeszłaby na kopię nawet jak by to zrobić zaraz po wykonaniu kopi.ty jako orginał byś był niżywy ale twoja świadomosć dalej by tkwiła w kopi i dla np otoczenia czy rodziny ty nadal byłbyś ty ale już nie ty :P jedynym IMO "sposobem" na przeniesienie świadomości z jednego do drogiego człowieka to jak ktoś pisał wyżej podpięcie jakieś struktury która by się zjednoczyła za naszym mózgiem i wszystkie dane by tak kopiowała i zapamiętywała i ogólnie była coś na kształt mózgu że po obumarciu tego "prawdziwego" mózgu człowiek noszący tą strukturę nawet by się nie zorientował

 

Uważam, że rozmawiamy o 1000x doskonalszych rzeczach niż te, które stworzył człowiek. Zresztą człowiek nie rozumie działania natury, przynajmniej w wielu dziedzinach - nie wie na przykład, po co istnieje życie ani czy jest możliwa nieśmiertelność, o jej osiągnięciu nie wspominając. Wszelkie komputery, samochody to tak naprawdę sztuczna wersja tego, co wymyśliła natura, jak zużywanie części, spalanie paliwa, itd. To co opisujecie to nie zgrywanie filmu z VHS na VHS. Uważam, że świadomość jest jedyna i niepowtarzalna, jej kopia będzie po prostu sztuczną inteligencją. Gdyby stworzyć robota ze świadomością człowieka, to i tak będzie on zawsze robotem, tworem martwym, nieświadomym istnienia, takim milion razy doskonalszym krzesłem.

 

Mówiąc marginesem napisałam parę lat temu powieść sf "Death Bringer" o osiągnięciu przez pewną nację nieśmiertelności poprzez infekcję całego organizmu superwirusem, który zmienił program działania wszystkich komórek. W "Czwartej szansie" jest z kolei motyw przenoszenia świadomości ludzkiej umierającego do ciała maszyny, androłaka.

http://forum.pclab.pl/topic/1038330-Czwarta-szansa/page__gopid__13308593entry13308593

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='12 Kwiecień 2015 - 18:31' timestamp='1428856283' post='13308237']

Ciągłość nie jest istotna, bo faktycznie sen ją przerywa, tak samo omdlenia czy śpiączka. Po wybudzeniu nadal stwierdza się, że ja to ja.

Przy idealnej kopii nie będzie się dało rozróżnić, który byt jest prawdziwszy, bo oba są identyczne. Ta sama struktura, te same wspomnienia i uwarunkowania. Dopiero z biegiem czasu nastąpi różnicowanie na podstawie różnych doświadczeń.

Kopia będzie z taką samą stanowczością twierdzić, że jest sobą jak oryginał.

 

Jeżeli uważamy, że świadomość jest wyłącznie kwestią mózgu, to można ją porównać do programu komputerowego. Jeżeli skopiujemy go, to będzie działał identycznie jak pierwowzór. Dopiero różnice w danych wejściowych będą różnicować zachowanie.

czyli mówisz że jak będą dwie kopie jedna to ty a droga to drugi ty, to jak umrze jeden ty(ten co był oryginałem) to tak jakby poszedł spać i następnie obudzi się w drugim ty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że rozmawiamy o 1000x doskonalszych rzeczach niż te, które stworzył człowiek. Zresztą człowiek nie rozumie działania natury, przynajmniej w wielu dziedzinach - nie wie na przykład, po co istnieje życie ani czy jest możliwa nieśmiertelność, o jej osiągnięciu nie wspominając. Wszelkie komputery, samochody to tak naprawdę sztuczna wersja tego, co wymyśliła natura, jak zużywanie części, spalanie paliwa, itd. To co opisujecie to nie zgrywanie filmu z VHS na VHS. Uważam, że świadomość jest jedyna i niepowtarzalna, jej kopia będzie po prostu sztuczną inteligencją. Gdyby stworzyć robota ze świadomością człowieka, to i tak będzie on zawsze robotem, tworem martwym, nieświadomym istnienia, takim milion razy doskonalszym krzesłem.

1. Nigdy nie mów nigdy. Rozmawiamy o 1000x doskonalszych rzeczach od tych, które stworzył człowiek...do tej pory. Jakbyśmy komuś z np. XIII wieku pokazali co teraz możemy, byłoby to może poza jego zdolności zrozumienia istnienia czegoś tam - nie mówiąc o możliwości tego dokonania.

2. Gdzie jest świadomość i w jaki sposób jest "przechowywana"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

XIII wiek mamy również teraz, tylko pozmieniały się trochę zabawki. Ale wystarczy większa katastrofa na skalę globalną, to wrócą urban legends, przesądy, bogobojność, wiara w czary, prawo dżungli i narzędzia jak z czasu zbieractwa.

 

Wydaje mi się, że gdyby przenieść człowieka sprzed 700 lat do dziś, nie byłby spanikowany, jak to pokazują w filmach. W kilka dni mógłby wiele ogarnąć, szybko nauczyłby się też obsługiwać maszyny, bo tych 700 lat to żadna różnica w skali przyrodniczej dla człowieka (byłaby wielka np. dla muszki owocowej czy pantofelka, które ewoluują inaczej, bo są proste. Polecam przy okazji książkę Asimova "Brzydki, mały chłopiec"). Strach, panika i nieogar byłby dopiero, jakbyś próbował wytłumaczyć Homo Erectus jak funkcjonuje świat współczesny.

 

Co do świadomości uważam na 100%, że jest w głowie, konkretnie w mózgu, który jest centrum dowodzenia całego ciała. Ale gdzie się mieści ta świadomość - nie wiadomo. Człowiek dowiedziałby się tego, gdyby poznał mózg w 100% (bo obecnie chyba zna jego 30% z tego co pamiętam - musiałabym sprawdzić). Możliwe że świadomość to forma energii, zasilanie ciała (słynne 13 gram), która wydostaje się po śmierci i wędruje dalej, podobnie jak każda materia i energia w przyrodzie. Albo ginie wraz z ciałem, jak płomień znika po wypaleniu świecy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Spanie nie przerywa świadomości."

No to ja chyba nie umiem spać. 8:E

 

Sen nie przerywa świadomości, jedynie ją otępia a właściwie redukuje do stanu niemal samej podświadomosći. Przy niewielkim wysiłku można spać z pełnią świadomością (w tym stanie możliwa jest kontrola nad samym snem).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

XIII wiek mamy również teraz, tylko pozmieniały się trochę zabawki. Ale wystarczy większa katastrofa na skalę globalną, to wrócą urban legends, przesądy, bogobojność, wiara w czary, prawo dżungli i narzędzia jak z czasu zbieractwa.

 

Wydaje mi się, że gdyby przenieść człowieka sprzed 700 lat do dziś, nie byłby spanikowany, jak to pokazują w filmach. W kilka dni mógłby wiele ogarnąć, szybko nauczyłby się też obsługiwać maszyny, bo tych 700 lat to żadna różnica w skali przyrodniczej dla człowieka (byłaby wielka np. dla muszki owocowej czy pantofelka, które ewoluują inaczej, bo są proste. Polecam przy okazji książkę Asimova "Brzydki, mały chłopiec"). Strach, panika i nieogar byłby dopiero, jakbyś próbował wytłumaczyć Homo Erectus jak funkcjonuje świat współczesny.

 

Co do świadomości uważam na 100%, że jest w głowie, konkretnie w mózgu, który jest centrum dowodzenia całego ciała. Ale gdzie się mieści ta świadomość - nie wiadomo. Człowiek dowiedziałby się tego, gdyby poznał mózg w 100% (bo obecnie chyba zna jego 30% z tego co pamiętam - musiałabym sprawdzić). Możliwe że świadomość to forma energii, zasilanie ciała (słynne 13 gram), która wydostaje się po śmierci i wędruje dalej, podobnie jak każda materia i energia w przyrodzie. Albo ginie wraz z ciałem, jak płomień znika po wypaleniu świecy.

Mamy XXI wiek i w niektórych dziedzinach uczeni operują tak abstrakcyjnymi i trudnymi pojęciami, że nie jest to do ogarnięcia przez przeciętnego człowieka z XXI wieku, nie mówiąc o wieku XIII.

Wraz z rozwojem cywilizacji cały nasz świat się zmieniał. Nie sądzę żeby człowiek z XIII wieku tak łatwo zrozumiał sens i obsługę np. komputera, skoro (przykładowo) starsi ludzie z XX wieku mają z tym problem. Nie chodzi tu tylko o ruszanie myszką po ekranie, ale o cały łańcuch logiczny skutkowo-przyczynowy. Jakieś foldery, jakieś obliczanie, jakiś ekran, jakieś pliki...Obsługa tego, co nas otacza nie jest wynikiem jedynie naszych fizycznych przystosowań. Tu chodzi o inne aspekty.

 

W każdym razie, nie odbiegajac za daleko, "magicy" z XXIw operują pojęciami niewyobrażalnymi dla człowieka sprzed kilkuset lat. Nie tak dawno nawet sami uczeni (czyli ludzie jakoby sprawni intelektualnie i rozwinięci) potrafili brnąć w jakieś ślepe uliczki, bronić błędów, udowadniać niemożliwość tego, co obecnie jest możliwe.

 

Więc jeżeli my obecnie sobie jesteśmy w stanie mgliście wyobrazić jakieś kopiowanie świadomości, to być może za jakiś czas nie będzie to już mglista fantazja, ale normalność. Tak jak mglistą fantazją dla człowieka z XIII wieku jest inteligentny pocisk manewrujący, laser czy komputer.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zamieszam ze świadomością.

 

Co będzie, jeśli fizyka kwantowa ma rację i "my" jesteśmy jacy jesteśmy ponieważ opisują nas kwanty energii niosące informację?  I powoduje to możliwość teleportacji dzięki splątaniu cząstek? Bo co się może zmienić w tym układzie? szczerbaty.gif ( PS. Teleportacja cząstek to już nie fantastyka a rzeczywistość ).

@A jak w ogóle chcemy szaleć ze świadomością to co Wy na to, że jesteśmy reprezentacją "bitową" na powierzchni czarnej dziury i mamy kopię siebie w jej środku... szczerbaty.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że rozmawiamy o 1000x doskonalszych rzeczach niż te, które stworzył człowiek. Zresztą człowiek nie rozumie działania natury, przynajmniej w wielu dziedzinach - nie wie na przykład, po co istnieje życie ani czy jest możliwa nieśmiertelność, o jej osiągnięciu nie wspominając. Wszelkie komputery, samochody to tak naprawdę sztuczna wersja tego, co wymyśliła natura, jak zużywanie części, spalanie paliwa, itd. To co opisujecie to nie zgrywanie filmu z VHS na VHS. Uważam, że świadomość jest jedyna i niepowtarzalna, jej kopia będzie po prostu sztuczną inteligencją. Gdyby stworzyć robota ze świadomością człowieka, to i tak będzie on zawsze robotem, tworem martwym, nieświadomym istnienia, takim milion razy doskonalszym krzesłem.

 

Mówiąc marginesem napisałam parę lat temu powieść sf "Death Bringer" o osiągnięciu przez pewną nację nieśmiertelności poprzez infekcję całego organizmu superwirusem, który zmienił program działania wszystkich komórek. W "Czwartej szansie" jest z kolei motyw przenoszenia świadomości ludzkiej umierającego do ciała maszyny, androłaka.

http://forum.pclab.p...entry13308593

A po co istnieją gwiazdy? Planety? Fale elektromagnetyczne? Materia? Zadajesz dizwne pytanie - życie jest, po prostu. Jest nadmiar energii pozwalający na tworzenie skomplikowanych samoreplikujących się struktur - jest życie.

 

I wiemy czy nieśmiertelność jest możliwa, znamy także organizmy w praktyce nieśmiertelne ciągle przechodzące z jednej formy w drugą.

 

Sama świadomość istnienia to śliski temat. Ot powtarza się jak mantrę, że tylko zwierzęta rozpoznające się w lustrze posiadają świadomość i zdają sobie sprawę ze swojego istnienia. Ale sam test lustra jest idiotyczny w swoich założeniach bo nagle wymagamy od danego zwierzęcia pojęcia idei lustra i jeszcze na dodatek wymagamy do testu posługiwania się wzrokiem - a nie oszukujmy się, wzrok np u psa, szczura czy kota nie odgrywa znaczącej roli. Analogicznie człowiek nie ma samoświadomości bo prawdopodobnei nikt z nas nie rozpozna własnego zapachu. Przeniesienie świadomości to żadne wielkie hop siup, zwłaszcza gdyby wykonać dokładną kopię zapasową mózgu (uwzględniając wszelkie połączenia nerwowe). Teraz jest to niemożliwe, ba pewnie jeszcze długo tego nie bedziemy w stanie dokonać ale rozwój techniki w którymś momencie w końcu to ogarnie. Portal :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

XIII wiek mamy również teraz, tylko pozmieniały się trochę zabawki. Ale wystarczy większa katastrofa na skalę globalną, to wrócą urban legends, przesądy, bogobojność, wiara w czary, prawo dżungli i narzędzia jak z czasu zbieractwa.

 

Wydaje mi się, że gdyby przenieść człowieka sprzed 700 lat do dziś, nie byłby spanikowany, jak to pokazują w filmach. W kilka dni mógłby wiele ogarnąć, szybko nauczyłby się też obsługiwać maszyny, bo tych 700 lat to żadna różnica w skali przyrodniczej dla człowieka (byłaby wielka np. dla muszki owocowej czy pantofelka, które ewoluują inaczej, bo są proste. Polecam przy okazji książkę Asimova "Brzydki, mały chłopiec"). Strach, panika i nieogar byłby dopiero, jakbyś próbował wytłumaczyć Homo Erectus jak funkcjonuje świat współczesny.

 

Co do świadomości uważam na 100%, że jest w głowie, konkretnie w mózgu, który jest centrum dowodzenia całego ciała. Ale gdzie się mieści ta świadomość - nie wiadomo. Człowiek dowiedziałby się tego, gdyby poznał mózg w 100% (bo obecnie chyba zna jego 30% z tego co pamiętam - musiałabym sprawdzić). Możliwe że świadomość to forma energii, zasilanie ciała (słynne 13 gram), która wydostaje się po śmierci i wędruje dalej, podobnie jak każda materia i energia w przyrodzie. Albo ginie wraz z ciałem, jak płomień znika po wypaleniu świecy.

Nie, obecne WIDOCZNE osiągnięcia nauki i techniki są zbyt olbrzymie względem takiego XIII wieku. Sam gadający obraz (już nie pudełko, nie :E Ale ten czas zapierdziela) z ruszającymi się postaciami wystarczyłby do doznania wielkiego szoku. A to dopiero początek, gdzie komputer, samolot, samochód (tu mógłby jeszcze zrozumieć, taki powóz bez konia), wszystko zasilane prądem i sam prąd - kosmos. Owszem, podobny kosmos mamy zagłębiając się w chemię i fizykę kwantową - tylko my wiemy co to komputer, nie ma problemu z ogarnięciem podstawowych pojęć bo uczymy się tego w szkole widzimy tomograf czy rezonans magnetyczny w szpitalu i jeśli tylko ktoś ma jakieś pojęcie o budowie otaczającego nas świata to pobieżnie ale zrozumie. Ba, nawet jak puści się totalnym laikom jakiś film z nowego, nawet fantastycznego odkrycia to owszem zdziwią się, ale nie będą zaszokowani, bo widzą do czego teraz już jest zdolna nauka i technika. Serio, żyjemy w naprawdę fajnych czasach i nawet sobie sprawy nie zdajemy z tego co tak naprawdę każdy szary Kowalski wie. Głupia gazeta to więcej informacji niż przeciętny mieszkaniec XIII wiecznej Europy w ciągu całego życia otrzymywał to jest ogrom informacji który siłą rzeczy ogarniamy i jesteśmy w stanie tą wiedzę użyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli się to uda

http://www.newsweek.pl/glowa-do-wymiany,106325,1,1.html http://wyborcza.pl/1,75400,17724909,Rosyjski_informatyk_podda_sie_przeszczepowi_glowy_.html?piano_t=1&utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza , to będzie znaczacy krok w przedłużeniu życia. Chciał bym na starość wskoczyć sobie w świeże 20letnie ciałko. Trzeba zbierać siopę ;p

Co sądzicie, czy jest realna szansa za naszego życia by upowszechnić takie działania ? Szcuje się że zdatność mózgu człowieka może być nawet na 300 lat

Kiedyś był taki stary horror o tym, ale zejdźmy już na ziemię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wracamy do pytania: kiedy Ty to nadal Ty, a kiedy Ty to już nie Ty?

 

Najważniejsze: wtedy kiedy pamiętasz swoją przeszłość. Do tego przydałby się zbliżony poziom hormonów itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość EntereX

To zamieszam ze świadomością.

 

Co będzie, jeśli fizyka kwantowa ma rację i "my" jesteśmy jacy jesteśmy ponieważ opisują nas kwanty energii niosące informację? I powoduje to możliwość teleportacji dzięki splątaniu cząstek? Bo co się może zmienić w tym układzie? szczerbaty.gif ( PS. Teleportacja cząstek to już nie fantastyka a rzeczywistość ).

@A jak w ogóle chcemy szaleć ze świadomością to co Wy na to, że jesteśmy reprezentacją "bitową" na powierzchni czarnej dziury i mamy kopię siebie w jej środku... szczerbaty.gif

 

Słyszałem teorie o tym, że każdy mózg jest komputerem kwantowym i gdzieś we wszechświecie ma swój odpowiednik, z którym jest chyba połączony :E

A po co istnieją gwiazdy? Planety? Fale elektromagnetyczne? Materia? Zadajesz dizwne pytanie - życie jest, po prostu. Jest nadmiar energii pozwalający na tworzenie skomplikowanych samoreplikujących się struktur - jest życie.

 

I wiemy czy nieśmiertelność jest możliwa, znamy także organizmy w praktyce nieśmiertelne ciągle przechodzące z jednej formy w drugą.

 

Sama świadomość istnienia to śliski temat. Ot powtarza się jak mantrę, że tylko zwierzęta rozpoznające się w lustrze posiadają świadomość i zdają sobie sprawę ze swojego istnienia. Ale sam test lustra jest idiotyczny w swoich założeniach bo nagle wymagamy od danego zwierzęcia pojęcia idei lustra i jeszcze na dodatek wymagamy do testu posługiwania się wzrokiem - a nie oszukujmy się, wzrok np u psa, szczura czy kota nie odgrywa znaczącej roli. Analogicznie człowiek nie ma samoświadomości bo prawdopodobnei nikt z nas nie rozpozna własnego zapachu. Przeniesienie świadomości to żadne wielkie hop siup, zwłaszcza gdyby wykonać dokładną kopię zapasową mózgu (uwzględniając wszelkie połączenia nerwowe). Teraz jest to niemożliwe, ba pewnie jeszcze długo tego nie bedziemy w stanie dokonać ale rozwój techniki w którymś momencie w końcu to ogarnie. Portal :E

Co do świadomości to w "Dialogach" mozna przeczytać, że świadomość mogą uzyskać jedynie sieci spełniające bodajże poziom minimalnej komplikacji (czy jakoś tak :E)

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe po co żyć długo albo wiecznie. Chyba nie ma nic gorszego niż wieczność. Niech nawet przez pierwsze tysiąc lat się nie będziesz nudził, ale potem. Tragedia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To już zależy co człowieka interesuje i jaki jest.

Ewentualna pseudonieśmiertelność, nawet wśród jedynie elit, zrujnowałaby obecny porządek świata...i wprowadziła nowy. Dobra materialne przestałyby być tak ważne, bo każdy po jakimś czasie mógłby mieć prawie wszystko. Pogoń za tym by się przeistoczyła w pogoń za doznaniami, wiedzą, odczuciami. Tak więc, jeżeli dla kogoś osiągnięcie statusu materialnego jest celem (nawet ukrytym), to miałby rzeczywiście wielki problem co zrobić po np. 400 latach życia.

Oczywiście, część "nieśmiertelnych" by się po jakimś czasie i tak nudziła. Można by ich wtedy czasowo "uśmiercać", albo wyłączać całkowicie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe po co żyć długo albo wiecznie. Chyba nie ma nic gorszego niż wieczność. Niech nawet przez pierwsze tysiąc lat się nie będziesz nudził, ale potem. Tragedia.

aha czyli wolisz umrzeć i się nie nudzić, spoko :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aha czyli wolisz umrzeć

Tak wolę umrzeć. Wieczność to tylko pozornie wygląda fajnie, ale tak naprawdę "życie" by już sensu nie miało, nawet dla bogaczy. Wystarczy zobaczyć na ludzi co przechodzą na emeryturę, po prostu się nudzą. Cały ten wolny czas przytłacza, są tacy co po prostu czekają na śmierć. Psychika człowieka nie jest przystosowana do bardzo długiego życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak wolę umrzeć. Wieczność to tylko pozornie wygląda fajnie, ale tak naprawdę "życie" by już sensu nie miało, nawet dla bogaczy. Wystarczy zobaczyć na ludzi co przechodzą na emeryturę, po prostu się nudzą. Cały ten wolny czas przytłacza, są tacy co po prostu czekają na śmierć. Psychika człowieka nie jest przystosowana do bardzo długiego życia.

 

Nudzą się, ponieważ nie mają kasy/są chorzy/przemęczeni/ich ciało nie jest tak sprawne jak w młodości. Tutaj zdaje się zakładamy, że ta starsza osoba ma możliwość "zmiany" ciała na młodsze/nieschorowane -> to dałoby znacznie więcej możliwości spędzania czasu.

 

Niektórzy też twierdzą, że tylko głupcy się nudzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tutaj zdaje się zakładamy, że ta starsza osoba ma możliwość "zmiany" ciała na młodsze/nieschorowane -> to dałoby znacznie więcej możliwości spędzania czasu.

I zakładamy, że to ciało nie choruje? Nie pracuje? Jest wolne od depresji? Zawodów nie tylko miłosnych. Nawet jak zakładamy taką utopię, że jest się bogaczem, który nie musi chodzić do pracy, to nawet oni się nudzą. Nie wiem czy nawet takie wieczne żyjące społeczeństwo zaakceptowało by fakt, że bogacz będzie przez wieczność się bawił, a inny będzie przez wieczność pracował. Teraz jest to powiedzmy, że akceptowalne, bo nieważne czy jesteś bogaty czy biedny i tak umrzesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czyli mówisz że jak będą dwie kopie jedna to ty a droga to drugi ty, to jak umrze jeden ty(ten co był oryginałem) to tak jakby poszedł spać i następnie obudzi się w drugim ty?

A o jakim przedziale czasowym mówisz? Czy przyjmujesz, że obie świadomości istnieją przez pewien czas równolegle czy nie?

Jest jeszcze kwestia świadomości wykonania kopii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamy XXI wiek i w niektórych dziedzinach uczeni operują tak abstrakcyjnymi i trudnymi pojęciami, że nie jest to do ogarnięcia przez przeciętnego człowieka z XXI wieku, nie mówiąc o wieku XIII.

Wraz z rozwojem cywilizacji cały nasz świat się zmieniał. Nie sądzę żeby człowiek z XIII wieku tak łatwo zrozumiał sens i obsługę np. komputera, skoro (przykładowo) starsi ludzie z XX wieku mają z tym problem. Nie chodzi tu tylko o ruszanie myszką po ekranie, ale o cały łańcuch logiczny skutkowo-przyczynowy. Jakieś foldery, jakieś obliczanie, jakiś ekran, jakieś pliki...Obsługa tego, co nas otacza nie jest wynikiem jedynie naszych fizycznych przystosowań. Tu chodzi o inne aspekty.

 

W każdym razie, nie odbiegajac za daleko, "magicy" z XXIw operują pojęciami niewyobrażalnymi dla człowieka sprzed kilkuset lat. Nie tak dawno nawet sami uczeni (czyli ludzie jakoby sprawni intelektualnie i rozwinięci) potrafili brnąć w jakieś ślepe uliczki, bronić błędów, udowadniać niemożliwość tego, co obecnie jest możliwe.

 

Więc jeżeli my obecnie sobie jesteśmy w stanie mgliście wyobrazić jakieś kopiowanie świadomości, to być może za jakiś czas nie będzie to już mglista fantazja, ale normalność. Tak jak mglistą fantazją dla człowieka z XIII wieku jest inteligentny pocisk manewrujący, laser czy komputer.

 

Gdyby sprowadzić niemowlę z XIII wieku, byłoby ono takie samo jak my, gdyby się wychowało w naszym świecie. Czyli mogłoby być kierowcą czy naukowcem, bo mózg przez tych kilkaset lat niewiele albo wcale się nie zmienił. Wtedy po prostu było inne myślenie i inna cywilizacja.

 

A po co istnieją gwiazdy? Planety? Fale elektromagnetyczne? Materia? Zadajesz dizwne pytanie - życie jest, po prostu. Jest nadmiar energii pozwalający na tworzenie skomplikowanych samoreplikujących się struktur - jest życie.

 

A co jeśli życie to produkt uboczny i powstało przez przypadek? Nie wiadomo, czy gdzieś jeszcze w ogóle powstało.

 

I wiemy czy nieśmiertelność jest możliwa, znamy także organizmy w praktyce nieśmiertelne ciągle przechodzące z jednej formy w drugą.

 

Masz na myśli meduzy? Tak, potrafią się regenerować w nieskończoność.

Długowieczne są też rozwinięte, nieruchliwe organizmy albo ledwo się poruszające, jak wiele gatunków drzew czy żółwie. Wszystko, co energiczne, żywotne, o szybkim metabolizmie, żyje krótko*.

 

* Że sa wyjątki od reguły pisać chyba nie trzeba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I zakładamy, że to ciało nie choruje? Nie pracuje? Jest wolne od depresji? Zawodów nie tylko miłosnych. Nawet jak zakładamy taką utopię, że jest się bogaczem, który nie musi chodzić do pracy, to nawet oni się nudzą. Nie wiem czy nawet takie wieczne żyjące społeczeństwo zaakceptowało by fakt, że bogacz będzie przez wieczność się bawił, a inny będzie przez wieczność pracował. Teraz jest to powiedzmy, że akceptowalne, bo nieważne czy jesteś bogaty czy biedny i tak umrzesz.

 

Biednych nie będzie stać na zakup nowego ciała. Po za tym gdyby wszyscy mieli do tego dostęp to bardzo szybko zgładzilibyśmy planetę. Myśle że cena za takie nowe ciało powinna być w granicach 100.000USD i to po prostu przedłuzenie życia o kolejne ~50 lat a nie na zawsze Wtedy w miarę wąska grupa miała by do tego dostęp i tak to powinno wyglądać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myśle że cena za takie nowe ciało powinna być w granicach 100.000USD i to po prostu przedłuzenie życia o kolejne ~50 lat a nie na zawsze Wtedy w miarę wąska grupa miała by do tego dostęp i tak to powinno wyglądać

Coś bardzo mało oszacowałeś, patrząc na cenniki. Zwykła polisa na życie to więcej niż 100k USD. I nie są to wcale takie wielkie pieniądze. Większe w Polsce ludzie kredyty biorą, a nie jesteśmy społeczeństwem bogatym.

n20130322a_small.jpg

Po za tym gdyby wszyscy mieli do tego dostęp to bardzo szybko zgładzilibyśmy planetę.

Niby jak? Przecież wymiana ciała nie daje niezniszczalności. To ciało nie będzie odporne na choroby czy nawet zwykłego pecha. Trzeba by robić gdzieś backup świadomości, aby być "niezniszczalnym", ale wtedy ten ktoś już jest kopią. A jakby nawet spełnił się czarny scenariusz, że ludzi byłoby za dużo, to by szybko wybuchła wojna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...