Skocz do zawartości
Oskaliber

Co ostatnio przeczytałeś/aś ?

Rekomendowane odpowiedzi

Kupiłem sobie kindla i w pierwszy dzień wciągnąłem Cień Hegemona Orsona Scotta Carda, z sagi Cienia, spodziewałem się czegoś lepszego, ogólnie książka 6/10

Edytowane przez Ender.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Do gwiazd" Sandersona przeczytane. Lekka, przyjemna, ze świetnymi opisami bitew powietrznych.

Polecam :)

 

Wg Amazona drugi tom ma premierę 26go listopada, a ja bym chętnie już przeczytał :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skończyłem nie dokończoną sagę PLIO. Skończyłem Ostatnie życzenie i zaczne Miecz Przeznaczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polecam książkę popularnonaukową Toma Phillipsa napisaną w tonie dobrego humoru: "Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Było tego.

 

Song Hongbing - "Wojna o pieniądz I-III"

 

Nie powiem żebym się dowiedział wiele nowego ale odrobinkę faktów nie znałem.

Dla przeciętnego czytelnika wystarczy tom pierwszy. Kolejne mogą mocno wynudzić. Spora doza suchych informacji.

 

E. Michael Jones - "Libido Dominandi"

 

Opasłe tomisko. Seksualność jako broń. Proces na przestrzeni wieków.

Wiele ciekawych informacji. Polecam szczególnie sympatykom lewicy.

 

Stacy Mitchell - "Hiperszwindel"

 

Kolejny raz nie za wiele nowego. Jednak sporo informacji oraz danych statystycznych przydatnych w mojej ocenie np. do wykorzystania w pracy (np. szkoła)

 

Feliksa Eger - "Historia masonerii i innych towarzystw tajnych"

 

Momentami trudno się czyta z racji używanego języka. Jest to reprint z 1904.

Książka chyba dla tych których pasjonują tajne stowarzyszenia i podobne tematy.

Ostatnio popularny jest temat "Illuminati" więc sympatycy tematu nie będą zawiedzeni.

Jest o illuminizmie i Weisshaupcie również. :-D

 

Były i inne ale na obecną chwilę więcej grzechów nie pamiętam. Zresztą obawiam się że zaczynam czytać jak robot.

Kiedyś chyba kniżki przynosiły mi więcej frajdy. :-|

Mam nadzieję iż to chwilowe.

 

EDIT: Poprawiam jeden tytuł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dużo czytam, ale tę książkę zapamiętam:

 

7 EW Neal Stephenson

Jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałem w ciągu ostatnich kilku lat. Książka długa, składa się z trzech części, z których druga chyba jest najdłuższa. Pierwsza i druga część to ideał, kanon literatury hard sf. Monumentalna, budująca i trzymająca w napięciu opowieść o...wielu rzeczach, chociaż głównie o rozpaczliwych próbach przetrwania Człowieka w najbardziej niekorzystnym dla niego środowisku: kosmosie. Te dwie części są po brzegi wypełnione emocjami, walką, rozpaczą, samotnością, nadzieją, analizą cywilizacji i natury człowieka.

Książka mnie wciągnęła tak bardzo między innymi dlatego, że stara się być możliwie realistyczna: nie ma tu miejsca na teleportację, cudowne technologie z pogranicza magii, są realia odpowiadające mniej więcej naszym obecnym możliwościom. Stąd ta rozpacz, walka i inne gwałtowne uczucia, które wydają się być prawdziwe.

Gdyby nie słabsza, wygaszająca (może i potrzebnie, może nie) emocje część trzecia, osobiście proponowałbym dla autora Nobla z literatury. Część trzecia nie jest zła: dalej jest ciekawa, dalej staje w opozycji do wszelkich naiwnych 'space operas', ale wygaszająca emocje, uspokajająca treść nie pasuje mi do kosmicznych (w przenośni i dosłownie) części pierwszej i drugiej.

W każdym razie, 10/10 i tak.

Edytowane przez jagular

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Całkiem niezłą książką są Kody Podświadomości Pawlikowskiej. Książkę przeczytałem z wielkim zaciekawieniem i mam zamiar poddać się nauce pod "okiem" autorki, muszę przejść ten trening bo najwyraźniej nalezę do tych 99% społeczeństwa, które nosi w sobie te fałszerstwa, którymi karmi swoje myśli, czyny i życie.

https://www.lideria.pl/Kody-podswiadomosci.-Praktyczny-kurs-zyciowej-przemiany-z-cwiczeniami,83067975,p.html

 

Przymierzam się równeiż do przeczytania kolejny raz Wiedźmina. Sagę czytałem dobre 10 lat temu, ostatnio natomiast obejrzałem serial i wiele rzeczy w serialu nie zgadzalo mi się z tym co pamiętałem z serii. Trzeba bedzie sobie przypomnieć.

Edytowane przez Jastim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pawlikowska utraciła kontakt z tym wszechświatem chyba jakiś czas temu, więc uważaj na ten "trening" ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dużo czytam, ale tę książkę zapamiętam:

 

7 EW Neal Stephenson

 

Bardzo dobra, ale bardzo irytowała mnie postać doktora, no i ja jednak zdecydowanie bardziej wolę Peanatemę. Co by nie mówić - Stephenson ma rozmach i po prostu trzyma się faktów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, ciężko by mi było znaleźć postać, która by nie była (oczywiście: według mnie) na mniejscu w tej książce. Przynajmniej do momentu rozpoczęcia trzeciej części. Doktor...może był nieco bezpłciowy, może, ale jednak nie przekroczył moich progów akceptacji/irytacji.

Peanatemę czytałem jakiś czas temu, zamierzam wrócić za jakiś czas. Ona jest jednak z innego gatunku, to generator podziwu dla wyobraźni autora. 7 EW zdołała u mnie wygenerować niepokój.

Tak, czy siak, autor zjawiskowy dla mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kończę "Models: Attract Women Through Honesty" Marka Mansona. Ciekawa i przydatna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czytam "Światy równoległe. Czego uczą nas płaskoziemcy, homeopaci i różdżkarze" (tak, musiałem skopiować tytuł, bo za cholerę zapamiętać nie mogę :P) autorstwa Łukasza Lamży i jest zaskakująco rzeczowa. Przyjemnie się to czyta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio skończyłem "Mitologia nordycka" od Gaimana. Lekka i dobrze napisana, bardzo dobre przedstawienie mitów nordyckich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Instytut Kinga - autor jak zawsze w formie, jest groza, jest akcja i tajemnica

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadrabiam zaległości, ostatnio skończyłem biografię Paula Barana Człowiek, który wymyślił internet. Nie ma aż takich zwrotów akcji co w życiu Lema, ale mamy podgląd od środka jak rozwijał się przemysł komputerowy w USA. No i to łebski gość był, choć Baran.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Zabrałem się za fantasy, chociaż w ostatnim czasie nieco sobie olewałem ten gatunek. Przeczytałem Wiedźmina, ksiązka bardzo dobra, miałem co do niej mieszane uczucia po obejrzeniu filmu ale okazało się, ze trzyma ramę.

Niezły jest Miech przeznaczenia chociaż ostatnie ksiązki są dość słabe moim zdaniem. Ale te pierwsze super.

 

Aktualnie zabieram się za Malazańką Księgę Poległych.

 

NO i przerzuciłem się na audiobooki https://www.ibuk.pl/audiobooki.html . Słucham sobie wieczorem przed zaśnieciem.

Edytowane przez parkkk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja wreszcie doczekałem momentu, w którym poczułem się gotowy do przeczytania dylogii "Hyperiona". Czy rzeczywiście jest to najlepsze SF jakie powstało (takie krążą opinie) to się określić nie da, ale z pewnością Simmons stworzył dla SF dzieło monumentalne, wyobraźnia autora do wykreowania i posklejania do kupy tylu wątków... Niesamowita. Parę książek przerwy i pod nóż pójdą "Endymiony". 

 

Skończyłem też szybko "Drugą podobiznę" w alabastrze Huberatha i choć wciąż jest za co autora docenić, to zdecydowanie lepiej wypadają opowiadania z "Balsamu długiego pożegnania" (czy "Ostatni, którzy wyszli z raju").

 

A teraz kończę "Park Jurajski", który pokochałem za dzieciaka. Czyta się jednym tchem, sporo ciekawych wstawek naukowych, ale prosty język i niewielka ilość opisów po takim "Hyperionie" wręcz razi w oczy. Z drugiej strony to jednak dzięki temu cały czas czyta się w napięciu, a książkę po prostu połyka, takie jest tempo przyswajania treści. Czytam chyba ze trzy strony w tym samym czasie co jedną u Simmonsa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

U mnie poszedł w zeszłym tygodniu Obóz świętych,teraz czytam Archiwum burzowego świata ze 4 tomy tego jest a na przyszłość cykl Jason Bourne i też trochę tego  jest 🙂

Edytowane przez amp41

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 30.06.2020 o 18:13, ketyow napisał:

A teraz kończę "Park Jurajski", który pokochałem za dzieciaka. Czyta się jednym tchem, sporo ciekawych wstawek naukowych, ale prosty język i niewielka ilość opisów po takim "Hyperionie" wręcz razi w oczy. Z drugiej strony to jednak dzięki temu cały czas czyta się w napięciu, a książkę po prostu połyka, takie jest tempo przyswajania treści. Czytam chyba ze trzy strony w tym samym czasie co jedną u Simmonsa. 

Z tego co pamiętam, książka niewiele miała wspólnego z filmem, jakby Spierlberg wykorzystał z niej niektóre sceny i ustawił po swojemu. Rzeczywiście jest sporo naukowego bełkotu, oczywiście to nie wada.

W dniu 15.06.2020 o 23:09, mortex napisał:

Warto czytać te 3 pozycje? Okładki od paru miesięcy ciągle przewijają się w sieci.

Edytowane przez Áltair

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.07.2019 o 22:28, Ender. napisał:

Kupiłem sobie kindla i w pierwszy dzień wciągnąłem Cień Hegemona Orsona Scotta Carda, z sagi Cienia, spodziewałem się czegoś lepszego, ogólnie książka 6/10

Sagę cienia trzeba czytać z kontekstem Sagi Endera. Wtedy jest dużo lepsza. Sadząc po twoim nicku, to akurat nie problem, ale niech potomni wiedzą ;) W Sadze Cienia autor bardziej bawi się żołnierzykami i bujdą geopolityki, która ostatnio przeżywa renesans na youtube, a mniej skupia się na uniwersalizmach, jak w swoich najlepszych dziełach. Sam wprawdzie Sagę Cienia przeczytałem w całości, ale do mojej listy ulubionych pozycji nie trafiła. Liczyłem na dużo więcej po Xenocide (et consortes), absolutnym arcydziele.  

 

@parkkk: jak jeszcze nie dotarłeś do malazańskiej, odpuść sobie. To jest takie fantasy dla najmniej wymagającego odbiorcy. Wątki romantyczne są wręcz zabawne, bo koleś widzi jakąś babę dwa razy, stwierdza, że jest zakochany i idzie rycerzować po świecie. Niewiele się tam kupy trzyma, świat jest poszatkowany i niespójny, zdarzenia głównie przypadkowe, a autor wychodzi z założenia, że im więcej napompowanych dziwów napcha na centymetr kwadratowy strony, tym będzie lepiej. Gardens of the Moon to książka cieniutka, a i tak ledwie ją zmęczyłem. Do następnej się nie zbliżę nawet pod przymusem.

 

@Áltair: Cixin Liu to jest dość specyficzny autor. Nie wstydzi się wjeżdżać w hard sci-fi, co mi osobiście bardzo odpowiada, ale wiele osób może odrzucać. Do tego dochodzi dalekowschodnia narracja, czyli z poszatkowaniem osi czasu, co też nie ułatwia odbioru. Ogólnie rzecz biorąc, jest duże ryzyko, że się nie spodoba. Książka raczej tylko dla miłośników hard sci-fi.

 

Sam ostatnio zapoznaję się z Robertem Silverbergiem. Na pierwszy ogień poszła znakomita Tower of Glass. Bardzo przyjemnie napisana rozprawa o człowieczeństwie, humanizmie i istocie życia w modnym otoczeniu androidów.

Potem Downward to Earth. Prawdziwe arcydzieło. Podobna tematyka, inna sceneria. Motyw HILFów i istoty człowieczeństwa, charakterystyczny dla lat 70. minionego wieku.

Teraz na tapecie jest The Book of Skulls, analiza społeczeństwa amerykańskiego z lat sześćdziesiątych przez pryzmat czterech dość stereotypowych postaci. Poszukiwanie nieśmiertelności w życiu wiecznym i w śmierci, która będzie miała znaczenie. Narracja pierwszoosobowa. Niby ciekawa, ale jakoś mnie nie wciąga. Dam jej jeszcze drugą szansę.

Następny będzie The Stochastic Man.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne aktualnie

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Być to może i jest, u mnie jednak opcja jest nieaktywna mimo posiadania wyświetlacza z HDR.
    • Ok, to chyba go zamówię razem z nową budą w xkomie
    • Dlaczego wszyscy rodzice po tej kwarantannie chcą się pozbyć swoich pociech chociaż na parę godzin dziennie?
    • Przepraszam, zapomniałem, to może działać a nie musi, podałeś dobry przykład
    • Witam, szukam laptopa na studia, nastawiłem się już na Matebooka od Huaweia padło na D13 2020 z Ryzen 3500u, głównie przekonały mnie jego wymiary (mała matryca, małe ramki wokół niej, ogólnie smukły i lekki) i głównie proporcje matrycy 3:2, które wydają się dużo praktyczniejsze niż standardowe 16:9 przy tak małym wyświetlaczu. Jedyne co mnie martwi, to fakt, że nie można "dołożyć" więcej ramu, a wersja z 16GB jest dużo droższa z i7 itd. która nie jest mi raczej niezbędna i przekracza budżet. Boję się, że 8GB ramu może nie starczać tym bardziej, że będą to studia na kierunku informatycznym, ale może się mylę. Druga sprawa to mało złącz co jest w większości sytuacjach plusem, ale czasami może zabraknąć jakiegoś złącza, to wtedy przydaję się przejściówka, ale zastanawiam się jak to wygląda w przypadku myszki bezprzewodowej, którą raczej będę często używał. I jak dobrze kojarzę zawsze żeby korzystać z takiej myszki podłącza się mały adapter BT do złącza USB-A żeby mysz się połączyła z laptopem, a takie złącze w tym laptopie jest dopiero w przejściówce (domyślnie w laptopie są tylko 2x USB-C). Dla przykładu na oficjalnej stronie Huaweia sprzedają laptopa razem z myszką: https://shop.huawei.com/pl/product/huawei-matebook-13-2020-AMD i czy ta myszka potrzebuję złącza USB-A co nie miało by raczej sensu czy zajmuje jedno ze złącz USB-C co też jest trochę słabe, czy może po prostu łączy się z laptopem bez żadnych dodatkowych adapterów? Trochę się rozpisałem, podsumowując: 1. Czy jest jakiś sposób, żeby dołożyć RAM do Huawei Matebook D13 2020? Jeżeli nie to czy 8GB starczy w powiedzmy zwykłym codziennym użytkowaniu, ewentualnie przy pojedynczych programach typu AUTOCAD, Adobe Ps, Pr? 2. Jak bezprzewodowa myszka sprzedawana razem z laptopem: https://shop.huawei.com/pl/product/huawei-matebook-13-2020-AMD  łączy się z Matebookiem? Czy zajmuje złącze? 3. Jeżeli jest to słaby wybór pod względem np. małej niewymiennej ilości pamięci RAM, albo właśnie małej ilości złącz, albo np. słabo trzyma na baterii, albo się grzeje/chłodzenie głośno działa, to proszę o polecenie lepszej alternatywy budżet w granicach 3000-3500 PLN, zależy mi na przynajmniej 512 GB dysku SSD i mobilności laptopa, więc raczej standardowe 15,6' laptopy odpadają, przynajmniej większość z nich, z góry dziękuję za odpowiedzi  i polecenia 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...