Skocz do zawartości
Piteero

No man's sky

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!

Nie zauważyłem tematu z tą grą więc rozpoczynam nowy wątek na temat tej ciekawej gry:

 

Co myślicie na jej temat? Ja sądzę, że jeśli uda się spełnić założenia twórców może to być jeden z wiekszych hitów tego roku. Ja sam jaram się takiemi tytułami i czekam z niecierpliwością na kolejne newsy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gameplay z tegorocznego E3 nie wyglądał zachęcająco, wręcz przeciwnie, raczej zniechęcił mnie do tej gry.

Ok ale czym konkretnie Cię zniechęcił?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok ale czym konkretnie Cię zniechęcił?

 

Tym że nawet sam twórca wyglądał jakby nie wiedział o czym ta gra tak naprawdę jest. Cała prezentacja wyglądała tak: "No to lecę sobie statkiem, mamy pierdyliardy planet to wyladuję sobie tutaj. Tu woda, tu jakieś krzaczki, skałki; O, strzele se do skałki a ta odpada. Fajnie nie? No to lecimy dalej. No i to by było na tyle, siema" Zero nawet jakiegoś szczątkowego celu gry. Eksplorowanie dla samego faktu eksplorowania? Nie przekonuje mnie to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba tym, że gra ma niewiele do zaoferowania. Ok, mamy zilion różnych, proceduralnie generowanych planet. Ale co ponad to?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba tym, że gra ma niewiele do zaoferowania. Ok, mamy zilion różnych, proceduralnie generowanych planet. Ale co ponad to?

No, drugi zilion proceduralnie generowanych planet. To chyba oczywiste ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tym że nawet sam twórca wyglądał jakby nie wiedział o czym ta gra tak naprawdę jest. Cała prezentacja wyglądała tak: "No to lecę sobie statkiem, mamy pierdyliardy planet to wyladuję sobie tutaj. Tu woda, tu jakieś krzaczki, skałki; O, strzele se do skałki a ta odpada. Fajnie nie? No to lecimy dalej. No i to by było na tyle, siema" Zero nawet jakiegoś szczątkowego celu gry. Eksplorowanie dla samego faktu eksplorowania? Nie przekonuje mnie to.

Heh no tak może rzeczywiście niektórzy tak to odbiorą :) Zamiarem twórców jest ponoć stworzenie ogromnej galaktyki z proceduralnie generowanymi planetami gdzie rolą gracza ma być eksploracja, ulepszanie statku, skafandra, broni itp. Gra nie naciska tak nachalnie na interakcję między graczami jak inne tytuły co mi osobiście odpowiada jednak jakieś sceny walki między dwoma frakcjami (nie wiem czy to byłi rzeczywiści gracze czy npc?) i mnie to jakoś przekonało. W ogóle wizja nie zmierzonego świata w grze jest dla mnie zajawką :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę sobię zamieścić kilka wiadomości od twórców nt. No man's sky:

 

No Man's Sky - Hello Games dzieli się nowymi informacjami z gry

Gra ma się składać z proceduralnie generowanych światów, rozciągających się na ogromną skalę. Czyli - mnóstwo planet, na których będzie można lądować, zakładać bazy, i zbierać bliżej nieokreślone zasoby, którymi najprawdopodobniej będą rośliny i zwierzęta. Będziemy o nie rywalizować z innymi graczami.

 

Na Games Developers Conferencje Grant Durant nie tylko pokazał porcję zupełnie nowych obrazków, ale także udzielił nowych informacji o strukturze gry:

Żeby zasiedlić tę altrnatywną rzeczywistość, artyści stworzyli nasiona: esencjalne części roślin, zwierząt, i geograficznych lokacji. Drzewa mają pnie i liście. Zwierzęta - strukturę kości. Statki kosmiczne - kokpity.

 

Podobno włożyli wszystkie te "nasiona" w "wielkie matematyczne pudełko", które generuje przeróżne formy wirtualnego życia. Ta metoda jest również używana do tworzenia zróżnicowanych projektów statków oraz wielu innych elementów. Duncan twierdzi, że czerpali inspirację od NASA, więc musi być poważnie.

 

Twórca No Man's Sky przypomina: gra nie ma klasycznego multiplayera

Znajomi będą widoczni na mapie No Man's Sky, ale poszczególnych użytkowników mają dzielić spore odległości. - Ludzie wciąż zadają pytania o multiplayer. Sądzę, że kiedy zobaczą ten tryb, dopiero wówczas zrozumieją, co znaczy być tak daleko od kogoś innego, kto również gra - wyjaśnia Sean Murray z Hello Games.

 

"Wiem, że może to brzmieć dziwnie, ale to właśnie odróżnia naszą grę. Nie chcemy, by ludzie odkrywali nowe zakątki wraz z przyjaciółmi. W zasadzie to chcę, by ludzie myśleli: "Czyż to uniwersum nie est wielkie? Kim jesteśmy? Co tu w zasadzie robimy?" - mówi.

 

- Chcę wyjaśnić, że to nie jest MMO. Wszystkie pytania do tego prowadzą. Jest mnóstwo gier MMO, ludzie mogą w nie grać. My chcemy, by użytkownicy mieli poczucie gry z innymi osobami, widzieli je i czuli, że to prawdziwe, żyjące uniwersum. Nie staramy się jednak zrobić MMO, w którym można zobaczyć dosłownie 60 tys. ludzi na ekranie - dodaje Sean Murray.

 

 

Twórca No Man's Sky odpowiada na pytanie: jaki jest cel rozgrywki?

- Spróbuję udzielić odpowiedzi, ponieważ musicie mówić o tej grze, opisać ją i przekazać informacje - powiedział Murray w rozmowie z Eurogamerem. - W No Man's Sky jest podstawowy tryb rozgrywki. To podróż gracza, który - jeśli zaczyna na skraju galaktyki i liniowo podąża do jej środka - zobaczy swego rodzaju początek i koniec gry.

 

Murray wyjaśnił, że w czasie podróży gracze będą mogli ulepszać statek, broń i skafander, by móc stawić czoła sztucznej inteligencji lub (czasem) zmierzyć się z innymi graczami. Walki będą toczyć się w przestrzeni kosmicznej i na powierzchniach planet. W grze można też handlować, wydobywać surowce, eksplorować i w ten sposób zarabiać pieniądze potrzebne do ulepszenia statku. To pozwoli polecieć do centrum galaktyki, które jest znacznie bardziej niebezpieczne niż obrzeża. Jednak im bliżej centrum, tym więcej można znaleźć bardziej wartościowych statków, broni, skafandrów czy surowców.

 

W No Man's Sky możemy spodziewać się czegoś zupełnie innego niż w większości współczesnych gier. Murray podkreślił, że wyznaczenie konkretnych celów, liniowa rozgrywka bądź fabuła to bardzo przewidywalne rzeczy.

 

- Jeśli spojrzycie na PC i na ogromną liczbę gier, które są dostępne w ramach Early Access, coraz więcej produkcji ma otwarte zakończenie. To nie są niszowe tytuły, to jest Minecraft, DayZ, Rust. Żadnej z nich nie da się opisać na papierze. Nie ma w nich tradycyjnych wytycznych. To właśnie mi się podoba. Nie chcę mieć gry, w której pojawi się komunikat "jedna z trzech stacji kosmicznych zniszczona!", a później trofeum za zniszczenie wszystkich.

 

Świat No Man's Sky to prawie 18,5 tryliona planet!

Wszechświat No Man's Sky to bodaj najbardziej rozległe miejsce, jakie kiedykolwiek pojawiło się w grach. Na dotarcie do każdego jego zakątka nie wystarczy nie tylko naszego życia, ale też życia Słońca.

Trylion to liczba, w przypadku której po jedynce następuje 18 zer. Nie, to nie wykład z matematyki, a krótkie wprowadzenie do omówienia wielkości wszechświata w niezależnej produkcji No Man's Sky. Jak zdradza Sean Murray z Hello Games, w grze znajdzie się niespełna 18,5 tryliona planet

Nawet gdyby założyć, że dotarcie do każdej kolejnej planety zajęłoby graczom sekundę, czas potrzebny na eksplorację wszystkich wyniósłby 585 miliardów lat. - Fajną rzeczą jest to, że każda planeta ma swój numer, własny zalążek, który ją określa i generuje każde źdźbło trawy, drzewo, kwiatek, stworzenie - wylicza Sean Murray.

 

No Man's Sky nie będzie zmuszać do zabawy z innymi, ale dostanie "tradycyjny" tryb wieloosobowy

No Man's Sky wrzuci graczy do tej samej ogromnej, generowanej proceduralnie galaktyki, co oznacza, że prędzej czy później natrafimy w niej na kogoś żywego. Na szczęście nic nie stanie na przeszkodzie, by takiego jegomościa zignorować i zająć się swoimi sprawami. Hello Games nie zamierza nikogo do bycia koleżeńskim przymuszać. Założyciel studia, Sean Murray tłumaczy:

 

Możesz skrzyżować drogi z innym graczem. Nie jest do jednak kluczowy element gry. Nie ruszasz w poszukiwaniu innych graczy czy coś w tym stylu, ale miło jest czasami poczuć nutkę zabawy z kimś obcym. Ty i Twoi przyjaciele - robimy prawdopodobnie najgorszą rzecz - zostaniecie przez nas rzuceni daleko od siebie.

 

Hello Games szykuje na szczęście gratkę także dla nie przepadających za wirtualną samotnością.

 

Nie mogę teraz zdradzić zbyt wiele. Jest plan na tryb multi i bardziej tradycyjną zabawę, lecz zajmiemy się tym później. To ekscytująca wizja, ale na ten moment nie jest kluczowa. - dodaje Murray.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Założenia gry są interesujące, śledzę ten projekt od momentu premiery. Pytanie czy gameplay okaże się wystarczająco różnorodny i na tyle wciągający, że zachęci do częstych powrotów. Z pewnością nie jest to tytuł, przy którym zarywać będzie się nocki. Raczej właśnie coś do popykania w sesjach, przerwach między produkcjami AAA. Cel gry? Wyjaśniony powyżej i mnie to satysfakcjonuje. Podróż do centrum wszechświata, z myślą o odkryciu jego sekretów, jest IMO wystarczająco mocną motywacją. Pamiętając, że to cały czas trochę większy indor.

 

Każda z planet w grze ma być charakteryzowana przez wiele różnych parametrów: rozmiar (grawitacja ma być stała na każdej z planet), skład atmosfery, skład płynu, z którego stworzone są miejscowe akweny, dostępne surowce, rzeźba terenu, zamieszkujące planetę fauna i flora. Co ważne planeta raz odkryta przez jednego z graczy ma pozostać taką samą dla innych graczy. W ten sposób losowy świat gry ma stać się bardziej określony i lepiej poznany.

 

Podstawowym zadaniem gracza ma być dotarcie do centrum galaktyki, ale także odkrycie i nazwanie jak największej ilości planet i gatunków życia. Wraz z przemieszczaniem się w stronę centrum galaktyki mamy znajdować cenniejsze surowce (na planetach i w ładowniach napotykanych statków) i dostawać dostęp do lepszych statków i ulepszeń do kombinezonu i multinarzędzi. Oczywiście im bliżej celu będziemy, tym bardziej nieprzyjazne planety odkryjemy. Dlatego cały czas będziemy musieli rozwijać nasz sprzęt, by mógł on sprostać nowym wyzwaniom, groźniejszym drapieżnikom itp.

 

Ważnym aspektem gry sieciowej w No Man's Sky ma być wspólne tworzenie przewodnika po galaktyce. Gracz, odkrywający nową planetę będzie mógł ją nazwać, nanieść na mapę i opisać. W ten sposób społeczność będzie tworzyć coś w rodzaju encyklopedii uniwersum gry. System ten można kojarzyć ze wskazówkami, pozostawianymi w serii Dark Souls.

 

Brzmi całkiem nieźle, jak na moje oko.

Edytowane przez Vulc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem czemu, ale ten projekt kojarzy mi się trochę ze " Spore " którego akurat część pierwszą lubiłem do popykania 4funn i ciekawym pomysłów, ale wtedy tamta też była podobnie opisywana, byleby tylko ta giera nie była zbyt rozdmuchana

Edytowane przez Amphilyon

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kojarzy mi sie to z Minecraftem (wiem, wiem inne założenie i chodzi o coś innego). Mam do dyspozycji świat i mam coś w nim robić. Ale na chwilę obecną nie wiadomo nic o motywacji tego wszystkiego. Można polatać, połazić postrzelać

 

but-why.gif

 

:E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież masz w powyższym tekście poruszony temat celu gry, jego konstrukcji i rzeczy, które można tam robić. ;)

Edytowane przez Vulc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odświeżam :E

 

Hype na grę ogromny a tutaj dziwna cisza. Nikt na prawdę nie czeka na tą grę ?

Ja od 3 lat oglądam każdy materiał i jaram się jak małe dziecko. Do premiery zostało nam mniej niż 2 tygodnie.

Osobiście wierze że gra będzie na swój sposób przełomem lub unikatem w pewnych dziedzinach. Lecz od samego gameplaya nie oczekuje zbyt wiele.

 

Jakie są wasze rokowania ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

imo rozczarowanie roku z tego będzie jak już w końcu wyjdzie, niby fajne i coś nowego, ale jako gra to nie wiem co to jest, jak to traktować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

$60 za grę nastawioną na solo eksplorację generowanego losowo świata... Coś podobnego było już w Elite i szybko się to nudzi (przynajmniej dla mnie) także ja sobie poczekam, zdecydowanie wolę latać po Jit'cie albo zabijać ludzi w WHS stealth bomberem niż walczyć z losowo generowanymi NPC :) Kto wie może gra pójdzie w innym kierunku niż zakładają twórcy i powstaną jakieś huby wypełnione graczami i dodzą jakieś ciekawe mechaniki do latania we flotach wtedy pomyślimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyciekł pierwszy gameplay nie od HelloGames. Typ kupił podobno kopie za 1250 euro :E

 

 

 

 

Jeśli kogoś to nie rusza to że lądujemy na krańcu galaktyki właśnie na takiej planecie z gównianym sprzętem i musimy dotrzeć do centrum w którym nikt nie wie co jest, zwiedzając xxx planet z losowym - w sensie pozytywnym (bo jak nie tutaj to gdzie ?) praktycznie nieograniczonym niczym świecie. To gra jednak nie dla niego.

 

Ale mówiąc że to będzie nie wypał to trochę za mocno chyba, nawet jak gra by była słaba sama idea jest dla wielu pociągająca.

 

Cały system eksploracji ekosystemów, ras, planet, statków był mocno ukrywany przez twórców więc gra może zaskoczyć tym co w niej znajdziemy. Poza craftingiem będziemy musieli sami nauczyć się jak działa wszechświat, survival też ma być mocno rozwinięty, I najfajniejsze że każdy gracz będzie miał inne przeżycia zaczynając od startowej planety, po ścieżkę do centrum.

 

Porównywanie planet z ED to też jednak nie ten poziom...całkiem różne gry imo.

Edytowane przez Little Sun

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie są wasze rokowania ?

Moje pozostają niezmienne - nie wiem co z tego będzie. Bardzo ambitny projekt, który może zaowocować praktycznie dowolną kombinacją. Od rozczarowania, poprzez tytuł do pogrania 3x w tygodniu, po killera na setki godzin. Twórcy informacjami na temat poszczególnych aspektów nie rozpieszczają. Ty piszesz, że zależy im na zaskoczeniu i naprawdę chciałbym, aby tak było. Niestety możliwe jest również to, że zwyczajnie nie mają się czym chwalić. Wiąże ogromne nadzieje z No Man's Sky, lecz od samego początku staram się kontrolować hype. Na szczęście oczekiwania dobiega powoli końca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaciekawił mnie ten projekt ... ale i cena ... no way ... :kwasny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Założenia dobre. Jednak wszystko wskazuje że gra będzie się bardzo szybko nudzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poczekamy zobaczymy mi się ponad 20 lat temu dobrze grało w Elite jak to będzie coś na tą modłę i bardzo rozwinięty crafting/handel itd może być coś fajnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wlasnie poczekamy zobaczymy :-) Ja czekam na pierwsze gameplaye i jesli gra po miesiacu ogrywania dalej bedzie ciekawa to kupuje ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze gameplaye z lewych kopii już są, tylko trzeba głębiej poszukać w necie bo z yt/twitcha są kasowane.

 

Ogólnie to co było na trailerach pokazane, jest. Ludzie chwalą przede wszystkim

- planety i ich różnorodność.

- muzykę i dźwięki.

- Estetyczną grafikę, klimat i płynność działania.

- przyjemną walkę w kosmosie.

- mimo wszystko jest dużo do roboty i poznania, przynajmniej przez 10-20h nie powinniśmy się nudzić.

 

Do wad

- leży i kwiczy balans (typ dotarł do centrum po 2 dniach bo jeden z itemow jest latwy do zdobycia i daja za niego 10x tyle co za reszte + jakoś ogarną nieskończone paliwo)

- gra potrafi wywalić przy skakaniu między systemami słonecznymi (na ps4)

- rozwój statków + różnorodność leży jak na razie pod względem użytkowym.

- mniejsze błędy typu źle respawnujące się potwory/budynki.

- każda planeta ma w mniejszym lub większym stopniu jest zamieszkana przez coś żyjącego.

- jak na razie nikt nie potworów/planet skrajnie dziwnych/dzikich itp. jak na niektórych trailerach np. jakieś 30m węże na pustyni, czy dinozaury jak wieżowiec.

- jak na razie jest zbyt łatwy poziom trudności.

- FoV (nie wiadomo jak na PC)

 

Jedyne pytanie co załatają w patchu na premierę i w jakiej wersji są te lewe kopie.

 

Ja myślę że można się z kupnem/grą wstrzymać parę tygodni jak ktoś nie ma dużego parcia na to, wyjdą patche, fixy to będzie się dużo lepiej grało. Planet starczy dla wszystkich :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • od czasu pandemii zaoszczędziłem 2k, jak? fryzjerzy byli zamknięci więc trzeba było działać na własną rękę, maszynkę miałem. Za pierwszym razem wyszło naprawdę okej, do dobrej wprawy to jakieś 3-4 miesiące. Teraz owalam się w 30 min z cieniowaniem na bokach co tydzień i mam jeszcze 4 osoby które strzygę regularnie za profit. Dzięki za youtube, tam jest wszystko. Na ciuchach też można nieźle zaoszczędzić, są strony jak zalando, answear itp. Mam dodanych po kilkadziesiąt rzeczy i czekam na promocje i przeceny po 50%, w 2 lata poszło 8k zamiast około 13-14k Niestety lubię bukmacherkę i od 5 lat wciąż czekam na złoty kupon.
    • Nie wiadomo dlaczego je powoduje. Być może jest to reakcja na wektor. Być może uruchamia jakieś mechanizmy u ludzi, którzy mają (genetyczne) predyspozycje do konkretnych rodzajów zakrzepicy i w przyszłości spotkałoby ich to bez względu na przyjęcie szczepionki. Być może ma to związek z przebytym zakażeniem sars-covid-2. Badania trwają. Zakrzepy powodują też inne powszechnie stosowane leki i nikt ich nie nazywa "gównami". Nawet te, które są stosowane... przeciwko zakrzepom. Poczytaj o małopłytkowość wywołanej przez heparynę (HIT). Wytrzymałość, prostota dystrybucji i cena to z pewnością zalety AZ, ale żeby to zrozumieć, to trzeba ogarniać szerszy kontekst. Proste.  Znam tę stronę. Sprawdzałem i lista pozwów jest zdecydowanie dłuższa po stronie Pfizera niż AZ. Różnica nie jest aż tak radykalna na niekorzyść AZ. W zasadzie każdy, kto bierze jakąkolwiek szczepionkę przeciwko covid-19 musi się liczyć z wystąpieniem bardzo podobnego zestawu nopów. Inna reakcja po Modernie z "pierwszej ręki": 40 stopni gorączki, dreszcze, pocenie się, ogromne osłabienie - w zasadzie brak zdolności do pracy dzień po szczepieniu. O reputacji nie będę się sprzeczał, bo rzeczywiście mogłaby być na wyższym poziomie. Protestuję jedynie przeciwko przesadzonym i de facto szkodliwym tezom, jak nazywanie jednej z powszechnie stosowanych szczepionek "gównem", bo to tworzy fałszywy obraz produktu oraz sytuacji. 
    • Oczywistym jest, że jakieś NOPy będą po każdym typie szczepionki, ale póki co ich statystyka jest chyba jasna.
    • Skoro Ty możesz stawiać niemalże na równi z antyszczepionkowcami ludzi którzy chcą poczekać kilka dni na preparat który "ich" zdaniem jest lepszy, to dlaczego rozliczasz innych? Od samego początku zacząłeś prowokację więc spotkałeś się z odpowiedzią, nazywanie gównem AZ nie było merytoryczne i potrafię to przyznać, dla mnie jest to jednak produkt i niskiej reputacji i możesz argumentować na na milion sposób, ale skoro owy preparat okresowo przez tyle państw był wstrzymywany to musi być jakiś problem ot cała historia.
    • Trudno nie dodać tu jeszcze, że z nazistami współpracował też Związek Radziecki. Już w 1940 roku setki tysięcy ton radzieckiej ropy trafiało do hitlerowskich Niemiec. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że 19 sierpnia 1939 roku - a więc na kilka dni przed podpisaniem słynnego Paktu Ribbentrop-Mołotow - w Berlinie zawarto strategiczną dla hitlerowskich Niemiec umowę handlową z ZSRR. Przewidywała ona ścisłą współpracę gospodarczą obu państw, której efektem miały być dostawy do Niemiec surowców niezbędnych do prowadzenia wojny. W zamian ZSRR miał otrzymać niemieckie technologie, urządzenia techniczne oraz dostęp do finansowania w niemieckich bankach. 11 lutego 1940 roku doszło do podpisania kolejnej radziecko-niemieckiej umowy handlowej, która była de facto przedłużeniem umowy z 19 sierpnia 1939 roku. Podobnie jak wcześniejsza umowa również ta z roku 1940 przewidywała wymianę radzieckich surowców na niemiecką technologię. Zakładała ona dostarczenie Niemcom przez stronę radziecką w ciągu 12 miesięcy surowców i żywności na sumę 800 milionów marek niemieckich (kwota ta odpowiada dzisiaj kilkunastu miliardom euro). W efekcie podpisanych umów Niemcy, aż do załamania paktu w czerwcu 1941 roku, otrzymały od ZSRR olbrzymie ilości surowców, bez których prowadzenie wojny w Europie nie byłoby możliwe. Rosjanie wysłali do III Rzeszy m.in.: 900 tys. ton ropy i produktów ropopochodnych, 500 tys. ton rud żelaza, 200 tys. ton bawełny, 18 tys. ton kauczuku oraz 1,6 mln ton ziarna. Dzięki współpracy z ZSRR możliwe było ominięcie przez Niemców brytyjskiej blokady gospodarczej. Rosjanie stali się w okresie 1940 - 1941 głównym partnerem gospodarczym III Rzeszy oraz najważniejszym eksporterem surowców dla niemieckiego przemysłu wojennego. Od czerwca 1940 import z ZSRR przekraczał 50 proc. całkowitej sumy importu do Niemiec (a do momentu zerwania tej współpracy przez Hitlera w czerwcu 1941 roku wzrósł nawet do 70 proc. Nie przeprosili za to ani nie wypłacili "kilku milionów restytucji".
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...