Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

kamassss

Jan Kulczyk nie żyje

Rekomendowane odpowiedzi

Gaz, ropa, minerały, licencje wydobywcze na całym świecie, notowanie na giełdzie w Londynie - to też mit?

 

Czy w któryś z tych biznesów Kulczyk wszedł z czymś innym niż kapitał? Czy może sam autostrady budował? Czy może sam piwo ważył? Czy może sam Volkswageny składał?

 

Większość, o ile nie wszystkie inwestycje to typowe przykłady na pieniądz robi pieniądz, dodatkowo wspomagane przez sieć koterii biznesowo/politycznych. Że obracał się w tym dobrze, to nie zaprzeczę, ale dla nie przynajmniej to nie jest absulutnie wzór do naśladowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość irulax

Miałem na myśli te firmy, które padają bez państwowych ochłapów.

Piszę serio, Gordon.

Firmy które kilkadziesiąt/kilkanaście lat temu miały znaczny udział w rynku, obecnie są na krawędzi upadku/zdechły. Drogą pantoflową, z wielu źródeł, wiem jak były finansowane oraz w jaki sposób zdobywały zlecenia. Teraz kiedy operatorzy zostali sprzedani (np. SPEC -> Dalkia -> Veolia), firmy muszą przystąpić do przetargu - zdychają.

 

 

To tylko jeden z przykładów. Liczne grono moich dobry znajomych, z dawnych lat ma swoje firmy. Nie są to wypowiedzi typu: kolega kolegi powiedział.

Dalej to już kwestia wiary = czy to co piszę jest prawdą. Pozdrawiam, Gordon.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy dużym biznesie niestety zawsze są ciemniejsze sprawy. Bill Gates też czysty nie jest

No właśnie. Dlatego bez sensu jest kult biznesmenów. Bez sensu jest wieszanie ich na latarniach (to już przerabiano), ale wynoszenie na piedestał tez do niczego dobrego nie doprowadzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Ale ja też nikogo nei chcę wynosić na piedestał. Był najbogatszym Polakiem, pewnie najlepiej się zaadoptował do warunków. Tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kulczyk dokonał cudu. Nieczęsto się bowiem zdarza, żeby Polacy byli zgodni w jakimś temacie, a obserwując internety właśnie mamy z taka sytuacja do czynienia. Od prawa do lewa maglowane są wszystkie patologie państwa jakie reprezentował sobą ten człowiek. Na tapecie są dziwne prywatyzacje, jego sztama z politykami ze wszystkich stron sceny politycznej, udział służb specjalnych w polityce, no dosłownie wszystkie patologie #25latwolności, które skupiały się w zmarłym jak w soczewce.

 

To, co wydarzyło się w polskiej gospodarce i polityce od czasów okrągłego stołu, to jedno wielkie złodziejstwo i wyprowadzanie miliardów złotych na zagraniczne konta. Polecam spojrzeć na ivent, który zgromadził zwalczające się na co dzień środowiska.

 

Tymczasem w mediach trwa festiwal ochów i achów nad dorobkiem zmarłego, po raz kolejny pokazując jak dalekie są od siebie dwa światy: składający się ze zwykłych obywateli i elit III RP.

 

Polecam też felieton na ten temat RAZa :

Śmierć Pasera

 

Ostatnie, co można powiedzieć o zmarłym nagle Janie Kulczyku, to to, że był w III RP prześladowany, albo że został zaszczuty. Mimo wszystko i to zostało powiedziane, a jakże, przez niezawodną Janinę Paradowską. Najbogatszy Polak, okazuje się, padł ofiarą pisowskiej nagonki. A dla wielu komentatorów ważniejsze od samego zmarłego było ogłaszanie wszem i wobec, jakiego to straszliwego hejtu "doktor Jan" doznawał za życia i doznaje nawet po śmierci ze strony, wiadomo, obrzydliwych pisowców.

 

Słowem, jak zwykle. Bartoszewski, Mazowiecki, Geremek - stało się już na salonach rutyną, że sławny zmarły to znakomita pała do okładania pisowców. Dawna, tradycjonalistyczna wrażliwość, którą elity III RP skutecznie już w sobie zwalczyły i pracują nad powtórzeniem tego sukcesu wobec całego społeczeństwa, kazała o zmarłym mówić dobrze albo wcale, ocenę jego żywota odkładając na po pogrzebie. Ba, ale po pogrzebie uwagę publiczności zajmie już co innego i zmarły jako narzędzie propagandy się zmarnuje, więc nie ma co czekać, szczególnie gdy trwa kampania wyborcza, i to nie byle jaka kampania, ale decydująca o być albo nie być.

 

Czy Jana Kulczyka można zaliczyć do tej samej czcigodnej ligi co wyżej wymienionych, to kwestia dyskusyjna, ale w praktyce podzielił ich los. W telewizji i prorządowej prasie dokonuje się rozpisana na wiele głosów apoteoza zmarłego jako "papieża polskiego kapitalizmu", lidera ekonomicznych przemian, wzoru biznesmena, uosobienia wolnorynkowej transformacji i owych "25-ciu lat polskiej wolności", o których trąbi bezustannie rządowa propaganda. A na dodatek wielkiego filantropa, nie skąpiącego milionów na różne spektakularne przedsięwzięcia, spośród których straszące nas "państwem wyznaniowym" i biskupami media szczególnie zachwycił remont klasztoru jasnogórskiego.

 

Śmierć człowieka jest zawsze zdarzeniem smutnym, a już śmierć człowieka grzesznego - prawdziwą tragedią, bo definitywnie odbiera mu szansę na nawrócenie i pokutę. Chciałoby się móc to uszanować i pozwolić wybrzmieć żałobie, ale prawda też wymaga uszanowania i niczyja śmierć nie może być powodem do tolerowania oczywistych kłamstw.

 

Jan Kulczyk zrobił majątek jako paser okrągłego stołu. Kupował co lepsze kawałki wyprzedawanej przez rządzących masy upadłościowej po PRL (w języku prawicowego hejtu: polskiego majątku narodowego) i odsprzedawał je z zyskiem kolonizującym nasz kraj "podmiotom zagranicznym". A ten zysk miał wielki dlatego, że kupował po cenie "politycznej", a sprzedawał po rynkowej. Jak to jest istotą zawodu pasera.

 

Nawet w uładzonych, pośmiertnych artykułach streszczających karierę zmarłego, pełnych eufemizmów o "zręcznym poruszaniu się na styku polityki i biznesu", może uważne oko znaleźć szczegóły jego kolejnych "myków": od Browarów Wielkopolskich i Polskiej Telefonii Cyfrowej, przez Wartę, Orlen i Telekomunikację Polską, aż po "Ciech".

 

Tę ostatnią spółkę, na przykład, rząd Tuska sprzedał mu za 600 milionów złotych, a wedle bieżącej wyceny warta jest 2,5 raza więcej - 1,5 miliarda. Mam wierzyć, że bez żadnej rewolucji technologicznej, żadnego trzęsienia ziemi na rynku, nawet bez jakiejś głębokiej restrukturyzacji wyprzedana przez państwo firma tak gwałtownie zyskała na wartości, czy jednak podejrzewać, że z wyceną nie wszystko było jak należy? Od miesięcy dziennikarska warszawka huczy od plotek, że wyjaśnienie tej zagadki znajduje się na jednej z kelnerskich taśm (potwierdzają to zresztą zeznania ze śledztwa wrzucone przez Stonogę do sieci). Poczekajmy, może ktoś ją w końcu opublikuje.

 

Słowem, częste w pośmiertnych panegirykach porównywanie Kulczyka z mitycznym Midasem, który dotykiem zmieniał wszystko w złoto, pobrzmiewa niezamierzonym sarkazmem. Zamiast mitologii przywołałbym raczej znany żart, jak polski celnik zawstydził Davida Copperfielda, jednym magicznym podpisem zmieniając cysternę oleju napędowego w wolny od akcyzy olej opałowy...

 

Pewnie, że robiąc takie właśnie biznesy bywał Kulczyk krytykowany, wskazywany i piętnowany jako wzorcowy przykład pomagdalenkowych patologii. Zdarzyło się nawet, że musiał zeznawać przed sejmową komisją, a za rządów PiS gwałtownie spadł w corocznej hierarchii najbogatszych Polaków we "Wprost" o kilkanaście miejsc (nie do końca daje się ten spadek wyjaśnić, jak czynią to jego obrońcy, rozwodem - gdyby żona zainkasowała aż tyle, musiałaby się sama pojawić na liście, i to wyżej od byłego męża). Ale per saldo mu się opłaciło. Męczennika IV RP robić więc z niego nie ma sensu, nawet jeśli propaganda tonącej władzy bardzo dziś takich męczenników potrzebuje.

 

Bogiem a prawdą, właśnie z powodu słabości tej władzy mądrzej by dziś było ze strony wajchowych zarządzić narrację "ciszej nad tą trumną" - apoteoza Kulczyka, siłą rzeczy przypominająca masom, skąd wziął się jego majątek, słabo pasuje do zapewnień, że teraz się już Partia gwałtownie zmieniła i nie będzie robić przewałów, tylko troszczyć się o obywateli.

 

Ale w ogóle postępowanie szeroko rozumianej władzy coraz trudniej poddaje się rozumowi. Albo kolejne sondaże pogłębiły tam stan zwany potocznie pożarem w agencji towarzyskiej i nikt już nad niczym nie panuje, albo konsekwentnie realizowany jest jakiś makiaweliczny plan samozamiecenia i podarowania Jarosławowi Kaczyńskiemu większości już nie tylko rządzącej, ale zgoła konstytucyjnej.

 

Wydała PO miliony na bilbordy przekonujące, że Ewa Kopacz "słucha, rozumie i pomaga", a kiedy grupa wrocławskich Romów dała się na to nabrać i przyszła się poskarżyć, to pani premier zasłoniła się przed nimi policją oraz ochroniarzami i czmychnęła tylnym wyjściem - wprost do telewizji, w której po raz enty zapewniła, że wydaje pieniądze podatników na wożenie po Polsce mebli, żeby być "bliżej obywateli".

 

Krytykuje PiS za składanie obietnic i sama obiecuje na prawo i lewo. Straszy biskupami, "państwem wyznanionym" i średniowieczem, i lata do Papieża obśliniać mu pierścień, a pikietującym jej wyborcze tournée powiada z emfazą, że się będzie za nich modlić. A do tego jeszcze "Gazeta Wyborcza" uderza w płacz, że takiemu wzorcowemu (z jej punktu widzenia) katolikowi jak Bronisław Komorowski odmawia się, za taką drobnostkę jak demonstracyjne odrzucenie moralnej nauki Kościoła, dostępu do sakramentów świętych - jakby eucharystia należała do praw człowieka i obywatela.

Platforma oczyszcza rząd z bohaterów afery taśmowej i umieszcza ich na "jedynkach" list wyborczych, o których sama przewodnicząca-premier mówi, że są one "wizytówką partii". Chóry partyjno-salonowych autorytetów z urzędującym jeszcze prezydentem i nieco dłużej urzędującą jeszcze panią premier na czele w każdym zdaniu głoszą o wolności, o tym, jak wolność im jest droga, jak właśnie dla ochrony wolności muszą zostać u władzy - i ostatkiem wymykającej się z rąk władzy przepychają skandaliczne projekty ustaw będące zaprzeczeniem elementarnych demokratycznych standardów: nową ustawę o zgromadzeniach publicznych, przewidującą jako powód rozwiązania demonstracji antyrządowe okrzyki (tak!) czy ustawę o policji niweczącą szanowaną w całym cywilizowanym świecie tajemnicę zawodową, włącznie z dziennikarską, adwokacką i nawet tajemnicą spowiedzi świętej.

 

Przecież to cyrk, obraza dla inteligencji wyborców, przy której blednie już nawet widowiskowa zamiana rządu w wędrowną trupę. Jeśli zaprzedanym do końca sługom pomagdalenkowej opcji wydaje się, że w tej ogólnej żenadzie dadzą radę ją uratować podnosząc krytykę (a jaka postać publiczna w ogóle może nie być krytykowana?) do rangi męczeństwa i budując dla obozu, który prze tyle lat niepodzielnie rządził Polską i bezwzględnie ją łupił, martyrologiczne legendy wokół każdego nadarzającego się zmarłego, to widać całkiem już zatracili kontakt z rzeczywistością.

 

PS

Ponieważ te felietony śledzą nie tylko moi stali czytelnicy, ale także oddelegowani funkcjonariusze medialni, których wiedzy i inteligencji nie mogę być tak pewnym, zanim zaryczą oni z oburzenia uchylę rąbka, że w niniejszym felietonie nawiązuję do sztuki (swego czasu sławnej) Arthura Millera "Death of a Salesman". Ów "salesman", w Polsce przetłumaczony na komiwojażera, utożsamiał amerykański kapitalizm, taki, jak go widział lewicowy intelektualista. Podobnie i wspomniany paser uosabia polski kapitalizm pomagdalenkowy, taki, jak go widzi dziennikarz. Stąd, nie dla hejtu, ten a nie inny tytuł.

https://www.facebook.com/rziemkiewicz/posts/1057091600992238

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ziemkiewicz jak zwyklę w dychę, nie ma co poprawiać, najlepsze zakończenie dla tego tematu który już dawno od meritum zdryfował ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Znowu ekscytujecie się political-fiction? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kieros

Co? 90% wypowiedzi w tym temacie to ból dupy, cebula i teorie spiskowe. Masz jakieś problemy z rozumieniem tekstu pisanego? Bo nie rozumiem, skąd post, który całkowicie przeczy rzeczywistości (przynajmniej w tym temacie).

 

Mnie śmieszy najbardziej natomiast inna rzecz — bogaty, to na pewno same przekręty i kolesiostwo. No bo bez tego to zwykły pionek przecież. Wcale nie miał głowy do interesów! Heh, jakie to w naszym polskim dołku wszystko proste. Jak ma to złodziej i oszust, jak nie ma to uczciwy i pokrzywdzony przez system.

 

Śmiać się czy płakać?

 

Jaki ból i teorie spiskowe? Przecież to wszystko prawda. Ty masz jakieś dziwne podejście. Gość cie okrada a tym mówisz rób tak dalej. To był jeden z wiekszych pasożytów i szkodników w tym kraju. Żerował głównie na Polsce. W porównaniu do niego Gates odkupił małą bardzo ryzykowną inwestycje. To był czysty hazard bo równie dobrze mogło nic nie wyjść. Tutaj Kulczyk odkupował za ułamek ceny wartościowe spółki dzięki układom z władzami. Jestem w stanie ciebie zrozumieć jeżeli przybyłeś z Rosji czy innej Ukrainy gdzie takie rzeczy są na porządku dziennym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też nei ogarniam tego Hypu w mediach. Był i nima...... na czym tu tyle klaskać...

Żaden z niego wizjoner.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proponuję by ku jego czci dzisijeszy dzień ogłosić świętem narodowym i co dla mnie ważniejsze- dniem wolnym od pracy :cool:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uff już się bałem, że to forum pracoholików :P ostatnio nawet próbowałem się wyrwać na bezpłatny żeby z pogody skorzystać ale się nie dało :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uff już się bałem, że to forum pracoholików :P ostatnio nawet próbowałem się wyrwać na bezpłatny żeby z pogody skorzystać ale się nie dało :E

 

Pracoholików to raczej nie, ale napewno nie cebuli i kombinatorów :> Od nowego roku nawet na L4 będzie o wiele trudniej kantować :] .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiklania pooperacyjne? Dziwnie to brzmi szczegolnie ze raczej nie leczyl sie publicznie.

 

Mozna miec kase ale zdrowia sie nie kupi

 

Tez nie wiadomo czy mu nie pomogli w tych powiklaniach

 

Jan Kulczyk zmarł na skutek powikłań po operacji.

Wszyscy dobrze wiemy że powikłania po operacjach się zdarzają.. zwłaszcza po operacjach służb specjalnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Jan Kulczyk zmarł na skutek powikłań po operacji.

Wszyscy dobrze wiemy że powikłania po operacjach się zdarzają.. zwłaszcza po operacjach służb specjalnych.

Pewnie.

 

Temat zastępczy, co?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od nowego roku nawet na L4 będzie o wiele trudniej kantować :] .

Coś tam czytałem o tym elektronicznym rejestrze. Jeżeli to "wypali" w podobny sposób jak wiele inny rodzimych informatycznych projektów w instytucjach publicznych to zapewne jeszcze trochę minie zanim zaczną zatrówać życie uczciwym obywatelom :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...