Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

InsaneGuY!

[ANKIETA] Czy myślistwo powinno zostać zabronione?

  

134 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy powinno się zakazać myślistwa?

    • TAK
      51
    • NIE
      83


Rekomendowane odpowiedzi

Gość Gordon Lameman

Tak, powinno zostać zakazane.

 

 

 

Populacja wilków się odradza. Wystarczy przestać ingerować w przyrodę a matka natura sama wszystko poukłada.

To przestań jeść.

Wtedy przestaniesz ingerować w przyrodę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To przestań jeść.

Wtedy przestaniesz ingerować w przyrodę.

 

Jaki % produkowanego mięsa zapewniają myśliwi? Zaraz, nikt takich danych nawet nie publikuje bo ten ‰ jest żałośnie niski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To przestań jeść.

Wtedy przestaniesz ingerować w przyrodę.

 

Co za brednie. A kim niby jest człowiek? Kosmitą?

Jeśli masz na myśli spożywanie mięsa, to w pełni wystarcza ono z hodowli. Polowanie nikomu jest nie potrzebne, chyba że pasjonaci nie umieją bez tego żyć. Natura ma perfekcyjne metody regulacji gatunków, bo jest doskonała. Człowiek przy niej to pryszcz z wielkim ego. A jak ktoś nie chce mieć zjadanych marchewek, niech założy pułapki i załata dziury w płocie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nope.

 

 

Nadleśnictwo ustala liczbę odstrzałów, a nie sami myśliwi.

Na jakiej podstawie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Jaki % produkowanego mięsa zapewniają myśliwi? Zaraz, nikt takich danych nawet nie publikuje bo ten ‰ jest żałośnie niski.

 

 

Co za brednie. A kim niby jest człowiek? Kosmitą?

Jeśli masz na myśli spożywanie mięsa, to w pełni wystarcza ono z hodowli. Polowanie nikomu jest nie potrzebne, chyba że pasjonaci nie umieją bez tego żyć. Natura ma perfekcyjne metody regulacji gatunków, bo jest doskonała. Człowiek przy niej to pryszcz z wielkim ego. A jak ktoś nie chce mieć zjadanych marchewek, niech założy pułapki i załata dziury w płocie.

 

O czym chcecie dyskutować jak podstaw nie wiecie?

 

Chodzi o to jak człowiek przyrodę zmienia na potrzeby rolnictwa i hodowli zwierząt.

To powoduje, że dziki wchodzą do miast, że lisy atakują kurniki etc.

 

Zero pojęcia.

 

Na jakiej podstawie?

Liczebności zwierzyny w danym rejonie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

A jak ta liczebnosc jest ustalana?

Myśliwi i leśnicy liczą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I na jakiej pdstawie decyduje się, że dana populacja przekracza pojemność środowiska i konieczny jest odstrzał? Kto to robi skoro jak Nelu zauważył wśród nich nie ma ekologów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O czym chcecie dyskutować jak podstaw nie wiecie?

 

Chodzi o to jak człowiek przyrodę zmienia na potrzeby rolnictwa i hodowli zwierząt.

To powoduje, że dziki wchodzą do miast, że lisy atakują kurniki etc.

 

Zero pojęcia.

 

 

Raczej zero myślenia z Twojej strony - temat jest o polowaniach na zwierzęta, czyli chodzeniu z bronią do lasu i odławianiu/polowaniu. Gdzie masz jakieś rolnictwo w lasach? Dziki i lisy chodzą do miast, bo wędrują za pokarmem. A jak wyczują łatwy dostęp, to chcą to zdobyć. Zwierzę jest głupie, nie przewiduje i nie myśli o konsekwencjach, tylko widzi pożywienie. 3000 lat temu zwierzęta, jak ludzi było mało, tak samo atakowały zagrody i pola, widząc zgromadzenie krów i kapustę, mimo że cały las był pełen pokarmu. Nie wychodzą dlatego, bo człowiek poszerza pola uprawne i zagarnia ziemie. Jest wręcz przeciwnie - zwierzęta uciekają od człowieka. Ale jak wyczuwają łatwy, stojący na wierzchu pokarm, to głupieją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

I na jakiej pdstawie decyduje się, że dana populacja przekracza pojemność środowiska i konieczny jest odstrzał? Kto to robi skoro jak Nelu zauważył wśród nich nie ma ekologów?

 

Na podstawie ilości szkód i optymalnych liczb danych osobników na danym terenie.

 

Koło, które nie zrealizuje planu płaci kary.

 

 

Raczej zero myślenia z Twojej strony - temat jest o polowaniach na zwierzęta, czyli chodzeniu z bronią do lasu i odławianiu/polowaniu. Gdzie masz jakieś rolnictwo w lasach? Dziki i lisy chodzą do miast, bo wędrują za pokarmem. A jak wyczują łatwy dostęp, to chcą to zdobyć. Zwierzę jest głupie, nie przewiduje i nie myśli o konsekwencjach, tylko widzi pożywienie. 3000 lat temu zwierzęta, jak ludzi było mało, tak samo atakowały zagrody i pola, widząc zgromadzenie krów i kapustę, mimo że cały las był pełen pokarmu. Nie wychodzą dlatego, bo człowiek poszerza pola uprawne i zagarnia ziemie. Jest wręcz przeciwnie - zwierzęta uciekają od człowieka. Ale jak wyczuwają łatwy, stojący na wierzchu pokarm, to głupieją.

Bzdury.

 

Zwierzęta idą za pokarmem do miast bo wskutek zmian w strukturze agrarnej i innych zmian środowiska nie są w stanie wyżywić się na dziko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Bzdury.

 

Zwierzęta idą za pokarmem do miast bo wskutek zmian w strukturze agrarnej i innych zmian środowiska nie są w stanie wyżywić się na dziko.

 

Bzdury.

 

Tak się składa, że mieszkam w domku przy lesie. Nieraz mam też do czynienia z leśnictwem i nadleśnictwem. W lesie jest niemało zwierząt, od dzików i jeleni, po wilki i lisy. I tylko dziki wychodzą czasem orać ziemię na obrzeżach miasta. Lis był widziany tylko raz nocą przy szkole. A tak to żadnych zwierząt, ich działalność jest widoczna wyłącznie w lesie. Czyli czym się żywią, powietrzem według Twojej teorii? działalność człowieka wypędza zwierzęta daleko od niego, a nie przyciąga je do miast. Dzikie zwierzę boi się człowieka (chyba że jest głodne albo chore), zdziczałe - nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Bzdury.

 

Tak się składa, że mieszkam w domku przy lesie. Nieraz mam też do czynienia z leśnictwem i nadleśnictwem. W lesie jest niemało zwierząt, od dzików i jeleni, po wilki i lisy. I tylko dziki wychodzą czasem orać ziemię na obrzeżach miasta. Lis był widziany tylko raz nocą przy szkole. A tak to żadnych zwierząt, ich działalność jest widoczna wyłącznie w lesie. Czyli czym się żywią, powietrzem według Twojej teorii? działalność człowieka wypędza zwierzęta daleko od niego, a nie przyciąga je do miast. Dzikie zwierzę boi się człowieka (chyba że jest głodne albo chore), zdziczałe - nie.

Żartujesz sobie?

 

Jakbyś mieszkał w mieście to byłbyś ekspertem od urbanizacji?

 

 

Większe pola, brak miedz, przecinek, inne uprawy powodują zmiany w nawykach żywieniowych zwierząt.

 

Lisy potrafią już prawie mieszkać w mieście.

Nie możesz patrzeć na to jakie ty zwierzę spotkasz. Trzeba patrzeć na ślady obecności.

 

Twoje obserwacje są jednostkowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość irulax

Bzdury.

 

Tak się składa, że mieszkam w domku przy lesie. Nieraz mam też do czynienia z leśnictwem i nadleśnictwem. W lesie jest niemało zwierząt, od dzików i jeleni, po wilki i lisy. I tylko dziki wychodzą czasem orać ziemię na obrzeżach miasta. Lis był widziany tylko raz nocą przy szkole. A tak to żadnych zwierząt, ich działalność jest widoczna wyłącznie w lesie. Czyli czym się żywią, powietrzem według Twojej teorii? działalność człowieka wypędza zwierzęta daleko od niego, a nie przyciąga je do miast. Dzikie zwierzę boi się człowieka (chyba że jest głodne albo chore), zdziczałe - nie.

 

No, dobra, mój ostatni post w temacie.

Bawiłem się kiedyś w wędkarstwo. Krzuny wokół Warszawy mam dosyć dobrze zbadane. Zauważyłem jedno: o liczebności zwierzyny decyduje dostępność pokarmu. Wychodzą w nocy na żer a w dzień się chowają. W okolicach warszawki jest multum zwierzaków: lisy, bobry, dziki, łasicowate.... Najprościej wykryć żerowiska dzików, bo teren wygląda jak potraktowany pługiem. Dranie potrafią wypuszczać się w głąb osiedli mieszkaniowych. Coraz mniej się boją. Widziałem oznaki żerowania nawet blisko centrum.

Drugim zwierzęciem, którego obecność łatwo zauważyć to bóbr. Zwróćcie uwagę na drzewa na brzegach Wisły, Narwi, Bugu. Kiedyś nie widziałem takiego pogromu wśród roślinności.

Lisy i tchórzowate ciężko wypatrzeć ale jest ich naprawdę dużo. Lisy, albo na bezczela kradną jedzenie albo bawią się w ninja. Bażanty potrafią podchodzić pod balkony bloków mieszkalnych.

Wśród nadbrzeżnych łąk i pól widziałem sporo saren. W lesie - żadnej. Lasy mamy biedne, w większości to młoda monokulturowa hodowla sosenek. Jedzenia tam mało. Czym innym jest stołówka wyhodowana z kukurydzy, ziemniaków, zbóż, starych sadów.

 

Wg mnie, największym draństwem jest zawleczenie obcych gatunków do środowiska np. sumik karłowaty, fretka, moczarka kanadyjska.... Te to dopiero robią rzeź wśród rodzimych roślin i zwierząt :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi o to jak człowiek przyrodę zmienia na potrzeby rolnictwa i hodowli zwierząt.

To powoduje, że dziki wchodzą do miast, że lisy atakują kurniki etc.

 

Zero pojęcia.

 

Czyli odbiera im naturalne środowisko w którym żyją. Powoduje to degradację środowiska naturalnego o wiele gorszą od emisji gazów cieplarnianych i innych bzdur przez które zabito przemysł w Polsce, bo nieodwracalnie eliminuje to z ekosystemu całe gatunki.

 

Lisy atakowały kurniki odkąd te zaczęły być budowane. Dziki wchodzą do miast za żarciem. Ale każde żywe stworzenie w Polsce ucieka przed człowiekiem. To co wchodzi do miast to wyjątki które przez pokolenia się nauczyły żyć w sąsiedztwie z człowiekiem, reszta siedzi w lesie. Jakim cudem bieganie po lesie i strzelanie do wszystkiego co się rusza (z ostatnich wiadomości wynika że również i do ludzi) ma rozwiązać problem zwierzyny wchodzącej do miast? To się kupy nie trzyma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żartujesz sobie?

 

Jakbyś mieszkał w mieście to byłbyś ekspertem od urbanizacji?

 

 

Większe pola, brak miedz, przecinek, inne uprawy powodują zmiany w nawykach żywieniowych zwierząt.

 

Lisy potrafią już prawie mieszkać w mieście.

Nie możesz patrzeć na to jakie ty zwierzę spotkasz. Trzeba patrzeć na ślady obecności.

 

Twoje obserwacje są jednostkowe.

 

To zmieniają się nawyki żywieniowe zwierząt czy idą za pokarmem do miast? Bo między jednym a drugim jest kolosalna przepaść. I co masz na myśli pisząc o tych nawykach? I jak się ustosunkujesz do tego, że tysiące lat temu też zwierzęta wchodziły do siedzib ludzkich i zabijały/kradły, mimo że lasy i dostępna żywność były wszędzie na świecie, a ludzi malutko? Pytam się raz jeszcze: gdzie te zwierzęta z lasu są w miastach? Bo jakoś nie widać stad łań i bobrów na środku Warszawy czy Gdańska. I gdzie ja niby piszę, że nie mieszkam w mieście i jestem ekspertem od żywienia zwierząt leśnych? Lis czy jeż to akurat zwierzę na pół miejskie.

 

Wg mnie, największym draństwem jest zawleczenie obcych gatunków do środowiska np. sumik karłowaty, fretka, moczarka kanadyjska.... Te to dopiero robią rzeź wśród rodzimych roślin i zwierząt :(

 

U nas zakałą jest niecierpek drobnokwiatowy. Ale chociaż fajnie jego nasiona strzelają ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Czyli odbiera im naturalne środowisko w którym żyją. Powoduje to degradację środowiska naturalnego o wiele gorszą od emisji gazów cieplarnianych i innych bzdur przez które zabito przemysł w Polsce, bo nieodwracalnie eliminuje to z ekosystemu całe gatunki.

 

Lisy atakowały kurniki odkąd te zaczęły być budowane. Dziki wchodzą do miast za żarciem. Ale każde żywe stworzenie w Polsce ucieka przed człowiekiem. To co wchodzi do miast to wyjątki które przez pokolenia się nauczyły żyć w sąsiedztwie z człowiekiem, reszta siedzi w lesie. Jakim cudem bieganie po lesie i strzelanie do wszystkiego co się rusza (z ostatnich wiadomości wynika że również i do ludzi) ma rozwiązać problem zwierzyny wchodzącej do miast? To się kupy nie trzyma.

Tak. Sama hodowla i rolnictwo zmieniają przyrodę i dlatego zwierzęta muszą szukać pożywienia gdzie indziej.

 

Lisy atakowałyby kuropatwy, gdyby te były.

 

Myśliwi regulują liczbę zwierzyny, dzięki czmeu mniej jej przychodzi do miast.

Dodatkowo zimą dokarmiają zwierzynę w lasach, z dala od miast.

 

Nie masz pojęcia o myślistwie. Klasyk.

 

 

To zmieniają się nawyki żywieniowe zwierząt czy idą za pokarmem do miast? Bo między jednym a drugim jest kolosalna przepaść. I co masz na myśli pisząc o tych nawykach? I jak się ustosunkujesz do tego, że tysiące lat temu też zwierzęta wchodziły do siedzib ludzkich i zabijały/kradły, mimo że lasy i dostępna żywność były wszędzie na świecie, a ludzi malutko? Pytam się raz jeszcze: gdzie te zwierzęta z lasu są w miastach? Bo jakoś nie widać stad łań i bobrów na środku Warszawy czy Gdańska. I gdzie ja niby piszę, że nie mieszkam w mieście i jestem ekspertem od żywienia zwierząt leśnych? Lis czy jeż to akurat zwierzę na pół miejskie.

Jedno i drugie.

 

Jakie to zwierzęta 3 tysiące lat temu napadały na ogrodzone osady? Dziki? Lisy? Jelenie? Sarny?

 

 

Nie widzisz zwierząt w miastach? Dzików!?

Małe drapieżniki od dawna żywią się w miastach.

Sarn i jeleni raczej w mieście nie uświadczysz - kwestia pokarmu jakiego poszukują.

 

Skoro nie masz pojęcia o zwierzynie to po co się odzywasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myśliwi regulują liczbę zwierzyny, dzięki czmeu mniej jej przychodzi do miast.

Dodatkowo zimą dokarmiają zwierzynę w lasach, z dala od miast.

 

Od redukowania liczby zwierzyny są naturalni myśliwi - wilki których populacja w Polsce się odradza. Chociaż pewnie nie na długo bo PiS chce urządzić w lasach rzeź : link

Myśliwi co najwyżej redukują liczbę zwierzyny w lasach, zabijają osobniki które zachowały naturalny strach przed człowiekiem, nie te które już się kręcą koło miast. Gdyby strzelali do tych, pewnie "wypadków" byłoby więcej.

 

A niech dokarmiają, to mi nie przeszkadza. Chociaż od tego są leśnicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie widzisz zwierząt w miastach? Dzików!?

U mnie nie było, nie wchodziły na osiedla. Wybudowali autostradę, obwodnicę, powiększyli znacząco osiedle, efekt taki, że w tamtym roku pewnego ranka wśród kamienic na małym kawałku trawnika znalazła się wataha ok. 40 dzików 8:E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Od redukowania liczby zwierzyny są naturalni myśliwi - wilki których populacja w Polsce się odradza. Chociaż pewnie nie na długo bo PiS chce urządzić w lasach rzeź : link

Myśliwi co najwyżej redukują liczbę zwierzyny w lasach, zabijają osobniki które zachowały naturalny strach przed człowiekiem, nie te które już się kręcą koło miast. Gdyby strzelali do tych, pewnie "wypadków" byłoby więcej.

 

A niech dokarmiają, to mi nie przeszkadza. Chociaż od tego są leśnicy.

Stek bzdur.

 

 

Ci Twoi "naturalni" myśliwi będą bardziej niebezpieczni, bo wejście do lasu może się skończyć atakiem.

 

 

Myśliwi redukują liczbę zwierzyny na terenach łowieckich. Zwierzęta nie mieszkają co do zasady w lasach, nie sypiają tam. Miasta c najwyżej stają się ich żerowiskami, a śpią w lasach i okolicach.

Ponadto, nawet przy tym laickim i kłamliwym założeniu, że polują na "inne" zwierzęta to i tak to jest korzystne, bo dzięki tym polowaniom zwalniają naturalne żerowiska dla innych osobników, więc zwierzęta mogą tam wrócić.

 

 

 

Nie masz pojęcia o czym piszesz.

 

U mnie nie było, nie wchodziły na osiedla. Wybudowali autostradę, obwodnicę, powiększyli znacząco osiedle, efekt taki, że w tamtym roku pewnego ranka wśród kamienic na małym kawałku trawnika znalazła się wataha ok. 40 dzików 8:E

Nie przejmuj się! Zdzisiu zaproponuje, abyś zasiedlił miasto wilkami!!! :rotfl:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wędkarstwa też zabrońmy ! Tyle wędkarzy się topi co roku, grzybów też zabrońmy zbierać, tylu ludzi umiera na zatrucia !

 

 

:lol2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wędkarstwa też zabrońmy ! Tyle wędkarzy się topi co roku, grzybów też zabrońmy zbierać, tylu ludzi umiera na zatrucia !

 

 

:lol2:

 

Sami się topią, sami się zatruwają. Myśliwy stwarza zagrożenie dla otoczenia, nie tylko dla siebie.

 

 

Ci Twoi "naturalni" myśliwi będą bardziej niebezpieczni, bo wejście do lasu może się skończyć atakiem.

 

 

Myśliwi redukują liczbę zwierzyny na terenach łowieckich. Zwierzęta nie mieszkają co do zasady w lasach, nie sypiają tam. Miasta c najwyżej stają się ich żerowiskami, a śpią w lasach i okolicach.

Ponadto, nawet przy tym laickim i kłamliwym założeniu, że polują na "inne" zwierzęta to i tak to jest korzystne, bo dzięki tym polowaniom zwalniają naturalne żerowiska dla innych osobników, więc zwierzęta mogą tam wrócić.

 

 

Wilk niemal nigdy nie atakuje człowieka. Pewnie że może się skończyć atakiem, jak każdego innego stworzenia zamieszkującego las - ale jest to zagrożenie naturalne, wynikające z miejsca jakim jest las.

 

Zwierze które się nauczy żyć w sąsiedztwie człowieka już w nim pozostaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Wilk niemal nigdy nie atakuje człowieka. Pewnie że może się skończyć atakiem, jak każdego innego stworzenia zamieszkującego las - ale jest to zagrożenie naturalne, wynikające z miejsca jakim jest las.

 

Zwierze które się nauczy żyć w sąsiedztwie człowieka już w nim pozostaje.

Wilk może zaatakować człowieka, gdy poczuje się zagrożony.

Wilki są cholernie niebezpieczne.

 

Dziki są dużo mniej groźne. W Bieszczadach już obecnie wilki potrafią zaatakować psy - bez powodu.

 

 

Zwierzę, które zostało zmuszone do żerowania w mieście może wrócić do lasu, jeśli zwolni się tam miejsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Jedno i drugie.

 

Jakie to zwierzęta 3 tysiące lat temu napadały na ogrodzone osady? Dziki? Lisy? Jelenie? Sarny?

 

 

Nie widzisz zwierząt w miastach? Dzików!?

Małe drapieżniki od dawna żywią się w miastach.

Sarn i jeleni raczej w mieście nie uświadczysz - kwestia pokarmu jakiego poszukują.

 

Skoro nie masz pojęcia o zwierzynie to po co się odzywasz?

 

Nie było mowy o ogrodzonych osadach. Zresztą w całej tej dyskusji chodziło o to, że jak komuś przeszkadzają zwierzęta zjadające uprawy, niech te uprawy lepiej zabezpieczą. Bo przed każdym zwierzęciem da się zabezpieczyć. Piszesz głupoty, że zwierzętom zmieniają się nawyki żywieniowe i wchodzą do miast z powodu działalności człowieka. Tysiące lat temu było dokładnie to samo, że dzikie zwierzęta atakowały gospodarstwa, wietrząc łatwy łup, a lasów było dziesiątki razy tyle co teraz. Czyli nikt ich nie spychał z ich terytoriów, że musiały chodzić do osad czy miast. Wchodzą do miast tylko dlatego, że czują mnóstwo jedzenia. Ono jest kluczem.

 

Oczywiście, że powinno być zabronione. Jak już zezwalać to czemu nie polowania na ludzi?

 

Poluje się przecież na ludzi.

Mój link

Mój link

 

 

 

Myśliwi redukują liczbę zwierzyny na terenach łowieckich.

 

Ogólnie tak to powinno wyglądać, ale jak wygląda naprawdę myślistwo wiedzą tylko ci, co zgłębiają temat. Przykładowo po zabiciu lochy warchlaki zabiera się do zagród myśliwskich, gdzie służą jako żywa przynęta oraz materiał do treningu dla psów. Przykładem jest koszalińska zagroda w Manowie. Strzelają do psów i kotów, bezpańskich jak i mających właścicieli, nawet z jadących samochodów do zwierząt śpiących przed domem. Nagrywają filmy z żywcem rozszarpywanymi przez psy zwierzętami i wrzucają do sieci. Publicznie piszą, że będą mordować zwierzęta chronione i to robią bezkarnie. Niejeden policjant też zajmuje się łowiectwem i takie sprawy są umarzane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na podstawie ilości szkód i optymalnych liczb danych osobników na danym terenie.

 

Koło, które nie zrealizuje planu płaci kary.

Optymalnej dla myśliwych czy dla ekosystemu? :P

Sam widzisz, że ludzie stworzyli problem, który teraz muszą bohatersko zwalczać przy pomocy myśliwych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wilk może zaatakować człowieka, gdy poczuje się zagrożony.

Wilki są cholernie niebezpieczne.

 

Dziki są dużo mniej groźne. W Bieszczadach już obecnie wilki potrafią zaatakować psy - bez powodu.

 

 

Zwierzę, które zostało zmuszone do żerowania w mieście może wrócić do lasu, jeśli zwolni się tam miejsce.

 

 

Zdrowy wilk niesprowokowany, jak mu nie łazisz w okolicach leża, młodych czy upolowanej zdobyczy to nie zaatakuje człowieka. Zdziczały pies jest o wiele bardziej niebezpieczny od wilka.

 

Ale pies to nie człowiek. Dla wilka pies jest konkurencją o pokarm. Za to człowiekowi po prostu schodzi z drogi (do czego doprowadziła selekcja).

 

Zwierzę zawsze będzie wracać tam gdzie znajdzie pożywienie. I tak jak starsze osobniki przyprowadzają młode w znane żerowisko, tak później te młode będą przyprowadzać swoje. Strzelanie do zwierząt w głębi lasu tylko prowadzi do zwiększania populacji osobników które już się zapuszczają do miast.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...