Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Mały Głod

[Zamknięty]Piractwo w grach na pc i konsolach po ich przerobieniu

Rekomendowane odpowiedzi

Piractwo to kradzież i tyle. Tylko że inny rodzaj kradzieży: kradzież własności intelektualnej (oraz podobne hasła). Dla większości to jest zbyt abstrakcyjne pojęcie - a nawet, gdyby nie było abstrakcyjne, to podobnie jak kradzież dóbr materialnych, kradzież abstrakcyjnych praw do komputerowego kodu, też nie będzie wyeliminowana prawdopodobnie nigdy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem za, są gram może w 3 gry i są one free2play aczkolwiek czasami piractwo da się usprawiedliwić.

Dla przykładu na konsolach wciąż są gry które są zdecydowanie za drogie,ktoś może powiedzieć "kupuj używki" ale to nie do końca jest możliwe.

Sam jesli kupie sobie ps3 to je przerobie i kosz tego wyjdzie mi mniej za konsole z przerobką niż 2 gry które na dodatek dostępne są tylko na psn albo w stanach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Arachnid Co w tym jest. Sam nie popieram piractwa. Ale imho nie jest to typowa kradzież. Nawet chyba polskie prawo nie każe za ściąganie już udostępnionych utworów chronionych prawami autorskimi oczywiście na własny użytek. Chyba, że coś się tu zmieniło, ale nie słyszałem.

 

Ogólnie tak na to patrząc aby to podciągnąć pod kradzież to trzeba było by się wybrać do sklepu i buchnąć :E oryginalną płytkę z kodem np. steam, dostępem online, możliwością aktualizacji itd. A kopia to kopia. Właściciel nie traci w tym przypadku oryginalnego produktu. Nie ponosi również, żadnych strat z tego tytułu. Bo osoba, która korzysta z pirackiej wersji robi to świadomie więc i tak nie kupiła by oryginału.

 

Oczywiście pozostaje tu kwestia moralna takiego zachowania bo jeśli chcemy korzystać z jakiegoś produktu to powinniśmy poczuć się do tego aby wynagrodzić danego twórcę oprogramowania, filmu, muzyki czy książki która nam się podoba.

 

Tak samo jak skopiujemy sobie np. drukując na drukarce 3d figurkę postaci z star wars. Kopie sami wykonamy na własny użytek, ale dalej nie posiadamy praw autorskich i nie wspieramy finansowo właściciela marki. A figurkę możemy mieć niemal identyczną jak ta co kosztuje 50 czy 100$. Wszystko zależy od naszych możliwości. Faktem jest, że płytę dużo łatwiej skopiować, ale to dalej tylko kopia i do tego nie pełnowartościowa.

 

Ogólnie w dzisiejszych czasach to nawet nie warto piracić, ze względy na ilość patchów, które wychodzą po premierze i problemami związanymi z grami pochodzącymi z szarej strefy, brakiem dostępu do dodatkowych treści i trybów online.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez obrazy, ale np. piekarz poświęca czas, środki aby wypiec chleb który sprzedaje w sklepie i każdy wchodząc powielał by sobie go i wtedy według powyższych argumentów śmiało można powiedzieć, że jego straty będą zerowe, bo przecież towar mu nie zginął.

 

Druga sprawa, jak chleb mi z jego sklepu nie pasuje to zwyczajnie nie kupuję i idę do innego z lepszą jakościowo ofertą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja siostra i mama czasami "kopiuje" chleby i powiem ci, że są nawet lepsze od oryginałów. Wystarcza mąka, drożdże i coś tam jeszcze.

 

Pośrednio oczywiście narażają na straty piekarzy i sklepikarzy, ponieważ nie kupują wtedy pieczywa w sklepach. Tyle, że na wytwarzanie chleba w domowych warunkach nie trzeba mieć zezwolenia i nie łamie się patentów czy praw autorskich. Chociaż kto wie, może i taki kształt kajzerki jest opatentowany :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam problemu z zapłaceniem jakiemukolwiek fachowcowi za dobrze zrobioną robotę, ale tak długo jak długo studia będą wypuszczać wczesne bety za 45 USD nie będę miał absolutnie żadnego złego słowa dla ludzi, którzy ściągną te gry z neta za darmo. I nawet nie zaczynaj z 'taki jest teraz rynek', bo są firmy, które pokazują, że da się dokończyć grę przed jej wydaniem...

 

PS. Uważam, że 'prawa autorskie' to najgorsze co się wydarzyło na świecie przez ostatnie 200 lat. Wyobraźcie sobie, że ktoś dawno temu opatentował koło, kubek, widelec albo gotowanie wody. Prawa autorskie to zło w czystej postaci. Zarabiać powinno się na IMPLEMENTACJI pomysłu,a nie na samym pomyśle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja siostra i mama czasami "kopiuje" chleby i powiem ci, że są nawet lepsze od oryginałów. Wystarcza mąka, drożdże i coś tam jeszcze.

 

Pośrednio oczywiście narażają na straty piekarzy i sklepikarzy, ponieważ nie kupują wtedy pieczywa w sklepach. Tyle, że na wytwarzanie chleba w domowych warunkach nie trzeba mieć zezwolenia i nie łamie się patentów czy praw autorskich. Chociaż kto wie, może i taki kształt kajzerki jest opatentowany :E

Rozumiem, że mąkę wyniosłeś pod płaszczem z innego sklepu, a może na balkonie siejesz co rok i w pokoju masz młyn :E

 

To wyjaśnij mi jak ty ten chleb za darmo zrobiłeś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez obrazy, ale np. piekarz poświęca czas, środki aby wypiec chleb który sprzedaje w sklepie i każdy wchodząc powielał by sobie go i wtedy według powyższych argumentów śmiało można powiedzieć, że jego straty będą zerowe, bo przecież towar mu nie zginął.

 

Druga sprawa, jak chleb mi z jego sklepu nie pasuje to zwyczajnie nie kupuję i idę do innego z lepszą jakościowo ofertą.

 

Popatrz na to z innej strony. Masz dwóch piekarzy.

 

Pierwszy poświęca czas, środki aby wypiec chleb, ale zanim to zrobi twierdzi, że będzie to najwspanialszy 5kg chleb ze śliwką dodatkowo polany miodem, ale będzie zapakowany w duże kolorowe pudełko, do którego nie masz możliwości zaglądnięcia zanim nie zapłacisz za całość 300zł, a jak jeszcze zapłacisz mu zanim ten chleb wypiecze to dostaniesz ciasteczko gratis. Kupujesz, szczęśliwy bierzesz do domu, a tu w pudełku jest czerstwa bułka. Do tego nie masz możliwości zwrotu, ale pieniędzy już nie masz. Dodatkowo piekarz śmieje Ci się w twarz i obiecuje, że może łaskawie popryska wodą tą bułkę aby była mniej czerstwa. Czasem za wodę też musisz zapłacić.

 

Drugi piekarz (nazwijmy go indyk) również poświęca czas, środki aby wypiec chleb. Nie reklamuje go, ale każdy widzi, że jest to zwykły 500g chleb, który kosztuje 50zł i ma możliwość spróbowania chleba. Chciałbyś go kupić, ale już wydałeś pieniądze u pierwszego piekarza, który Cię zrobił w balona.

 

Który piekarz jest lepszy ?

Czy jakbyś miał możliwość skopiowania kolorowego tajemniczego pudełka razem z zawartością i sprawdzeniem jej zanim wydasz faktycznie na to pudełko pieniądze to czy i tak wolał byś ryzykować ?

Dlaczego cały rynek piekarni ma cierpieć z powodu pierwszego piekarza ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Popatrz na to z innej strony. Masz dwóch piekarzy.

 

Pierwszy poświęca czas, środki aby wypiec chleb, ale zanim to zrobi twierdzi, że będzie to najwspanialszy 5kg chleb ze śliwką dodatkowo polany miodem, ale będzie zapakowany w duże kolorowe pudełko, do którego nie masz możliwości zaglądnięcia zanim nie zapłacisz za całość 300zł, a jak jeszcze zapłacisz mu zanim ten chleb wypiecze to dostaniesz ciasteczko gratis. Kupujesz, szczęśliwy bierzesz do domu a tu w pudełku jest czerstwa bułka. Do tego nie masz możliwości zwrotu, ale pieniędzy już nie masz. Dodatkowo piekarz śmieje Ci się w twarz i obiecuje, że może łaskawie popryska wodą tą bułkę aby była mniej czerstwa. Czasem za wodę też musisz zapłacić.

 

Drugi piekarz (nazwijmy go indyk) również poświęca czas, środki aby wypiec chleb. Nie reklamuje go, ale każdy widzi, że jest to zwykły 500g chleb, który kosztuje 50zł i ma możliwość spróbowania chleba. Chciałbyś go kupić, ale już wydałeś pieniądze u pierwszego piekarza, który Cię zrobił w balona.

 

Który piekarz jest lepszy ?

Czy jakbyś miał możliwość skopiowania kolorowego tajemniczego pudełka razem z zawartością i sprawdzeniem jej zanim wydasz faktycznie na to pudełko pieniądze to czy i tak wolał byś ryzykować ?

A ty mimo wiedzy, że ten pierwszy cię dyma ciągle u niego kupujesz? Bo za bardzo nie rozumiem, osobiście omijam produkty z których nie jestem zadowolony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że mąkę wyniosłeś pod płaszczem z innego sklepu, a może na balkonie siejesz co rok i w pokoju masz młyn :E

 

To wyjaśnij mi jak ty ten chleb za darmo zrobiłeś.

 

Ja tu jeszcze raz podkreślę, że w żaden sposób nie popieram piractwa, ale w pewnym sensie sytuacja wydaje się kuriozalna aby skopiować grę też musisz ponieść jakieś koszta. Np zakupu płyt DVD, zaopatrzyć się w nagrywarkę, opłacić internet aby ściągnąć dane itd., jak w przypadku chleba musisz zakupić mąkę, piekarnik i zapłacić za prąd. Oczywiście te koszta są nie współmierne. no i nie jest to dobry przykład bo tutaj nie ma praw autorskic.

 

Mi w sumie nie chodzi o samo piracenie, ale o coraz większe zaostrzanie przepisów dotyczących praw autorskich i ograniczania swobód w internecie np. ACTA i pochodne. I z tego się śmieje.

 

Jak tak dalej pójdzie to nucąc czy śpiewając swój ulubiony kawałek będziesz posądzony o kradzież. Bo w końcu nie masz praw aby go wykonywać, a tylko odsłuchiwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ty mimo wiedzy, że ten pierwszy cię dyma ciągle u niego kupujesz? Bo za bardzo nie rozumiem, osobiście omijam produkty z których nie jestem zadowolony.

Nie kupuje. Nigdzie tak nie napisałem. Ba, nawet postaram się namówić innych, żeby nie kupowali. Tylko, że przed zakupem nie posiadałem tej wiedzy.

Dodatkowo ja jestem jeden a piekarz zrobi w balona jeszcze x milionów innych. Jeśli ten piekarz wyda kolejny inny "5kg chleb" na pewno sprawdzę przed zakupem zawartość pudełka zanim dostanie ode mnie chociaż grosika.

Niestety inni dobrzy piekarze w międzyczasie zbankrutują przez tego nieuczciwego, a jeszcze inni pójdą przykładem tego nieuczciwego i sami otworzą oszukującą wszystkich piekarnię (np. Hello Games).

 

Ostatecznie dojdzie do tego, że cały rynek piekarni będzie rozbity pomiędzy piekarzami oszustami i naprawdę ciężko będzie znaleźć chociażby odrobinę wartościowy chleb.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tu jeszcze raz podkreślę, że w żaden sposób nie popieram piractwa, ale w pewnym sensie sytuacja wydaje się kuriozalna aby skopiować grę też musisz ponieść jakieś koszta. Np zakupu płyt DVD, zaopatrzyć się w nagrywarkę, opłacić internet aby ściągnąć dane itd., jak w przypadku chleba musisz zakupić mąkę, piekarnik i zapłacić za prąd. Oczywiście te koszta są nie współmierne. no i nie jest to dobry przykład bo tutaj nie ma praw autorskic.

 

Mi w sumie nie chodzi o samo piracenie, ale o coraz większe zaostrzanie przepisów dotyczących praw autorskich i ograniczania swobód w internecie np. ACTA i pochodne. I z tego się śmieje.

 

Jak tak dalej pójdzie to nucąc czy śpiewając swój ulubiony kawałek będziesz posądzony o kradzież. Bo w końcu nie masz praw aby go wykonywać, a tylko odsłuchiwać.

Dlatego nie lubię używania zwrotu zero strat, bo piekarnia produkując chleb ma dużo kosztów, dotyczy to tak samo procesu tworzenia gier.

 

@Arachnid

Każdy zakup w życiu niesie ryzyko nawet papieru toaletowego, a wszystko sprowadza się do robienia rozsądnych zakupów. Coraz bardziej mam wrażenie już od dłuższego czasu, że to my graczy zepsuliśmy rynek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie kupuje. Nigdzie tak nie napisałem. Ba, nawet postaram się namówić innych, żeby nie kupowali. Tylko, że przed zakupem nie posiadałem tej wiedzy.

Dodatkowo ja jestem jeden a piekarz zrobi w balona jeszcze x milionów innych. Jeśli ten piekarz wyda kolejny inny "5kg chleb" na pewno sprawdzę przed zakupem zawartość pudełka zanim dostanie ode mnie chociaż grosika.

Niestety inni dobrzy piekarze w międzyczasie zbankrutują przez tego nieuczciwego, a jeszcze inni pójdą przykładem tego nieuczciwego i sami otworzą oszukującą wszystkich piekarnię (np. Hello Games).

 

Ostatecznie dojdzie do tego, że cały rynek piekarni będzie rozbity pomiędzy piekarzami oszustami i naprawdę ciężko będzie znaleźć chociażby odrobinę wartościowy chleb.

 

I przez to musisz grę pobrać, by sprawdzić stan ? Ale jak już pobrałeś to można przejść. Typowe :D

Musisz w grę zagrać na premierę nie ? Są opinie ludzi. Są gameplaye na sieci. Ba teraz nawet grę możesz oddać do dwóch godzin na steam! Ale wy dalej narzekacie, że trzeba sprawdzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To mozna piec ten chleb w domu czy nie? :hmm:

 

tylko jak dasz do pieca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie popieram ale dopuszczam ściąganie aby wypróbować, sytuacja na rynku gier jest taka że wychodzi masa gniotów zbugowanych gier za które nie ma sensu płacić, brak wersji demo sprzedawane recenzje jak i częste problemy z działaniem na różnych konfiguracjach, pisze to jako osoba która ma w kolekcji przeszło 250 gier oryginalnych (steam origin ubiplay i gog) sytuacja ze ściąganiem ostatnio się trochę poprawiła przez konta rodzinne na steam czy origin access także mając kilku znajomych graczy można wypróbować większość tytułów za darmo a devsów którzy wypuszczają syf mam głęboko gdzieś jak nie potrafią porządnie wykonać produktu za którego słono sobie liczą to nie zmienią branżę może kopanie rowów lepiej im pójdzie, jak za buble nie płacę to raczej oni mnie powinni płacić za stracony czas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To mozna piec ten chleb w domu czy nie? :hmm:

Można, można. Tylko uważajcie na te mocniejsze procentowe wypieki :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PS. Uważam, że 'prawa autorskie' to najgorsze co się wydarzyło na świecie przez ostatnie 200 lat. Wyobraźcie sobie, że ktoś dawno temu opatentował koło, kubek, widelec albo gotowanie wody. Prawa autorskie to zło w czystej postaci. Zarabiać powinno się na IMPLEMENTACJI pomysłu,a nie na samym pomyśle.

Jak pisałem, ludzie nie są w stanie ogarnąć takiej abstrakcji. Jak widać, można też to wszystko zmiksować z innymi pojęciami.

 

Zią, wyobraź sobie nagle, że jesteś kreatywny. Potrafisz cokolwiek stworzyć, a nie tylko korzystać z czyichś wytworów. Załóżmy że jesteś grafikiem, albo fotografem, albo muzykiem, czy kimś innym. Pół roku siedzisz po nocach i dopieszczasz jakiś utwór. Po czym wszyscy go sobie biorą i kopiują za darmo. Ba, ktoś inny sobie skopiuje te twoje wypociny i próbuje je sprzedawać. Kto wie, może będzie miał większe zyski ze sprzedaży twojego utworu niż oryginalny twórca, czyli ty? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak pisałem, ludzie nie są w stanie ogarnąć takiej abstrakcji. Jak widać, można też to wszystko zmiksować z innymi pojęciami.

 

Zią, wyobraź sobie nagle, że jesteś kreatywny. Potrafisz cokolwiek stworzyć, a nie tylko korzystać z czyichś wytworów. Załóżmy że jesteś grafikiem, albo fotografem, albo muzykiem, czy kimś innym. Pół roku siedzisz po nocach i dopieszczasz jakiś utwór. Po czym wszyscy go sobie biorą i kopiują za darmo. Ba, ktoś inny sobie skopiuje te twoje wypociny i próbuje je sprzedawać. Kto wie, może będzie miał większe zyski ze sprzedaży twojego utworu niż oryginalny twórca, czyli ty? :)

 

miałem okazję wyprodukować teledysk disco-polo, który po wszystkich kanałach yt zebrał w sumie prawie 40 milionów wyświetleń, nawet jeden milion nie przypadł na kanał autora (w sensie wykonawcy), wszystko telewizje internetowe, jacyś przerabiacze itd.

 

w sumie jest sławny i nic na tym nie stracił...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To mozna piec ten chleb w domu czy nie? :hmm:

Można, ale i tego bez zakupów, nakładu pracy i inwestycji nie zrobisz :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie oceniam ludzi piracących, każdy przypadek może być inny. Jednak, kradzież to kradzież nie ważne w jakiej postaci. Wiem, że nie każde piractwo, przyczynia się do strat wytwórni/właścicieli/twórców, nie raz dowodziły tego różne badania, chociażby z muzyką, z których wynikało, iż piracone utwory więcej zarobiły. Są też różne powody i sytuacje, nie jestem i nie chcę być sędziom. Taki przykład, weźmy rodziców nie mających na chleb, i kradnących jedzenie dla dziecka. Nadal powiem, że to kradzież (bo ten okradziony może też nie mieć za dużo kasy, a nawet jak ma nie znaczy że chciałby pomóc tej rodzinie, bo nie ma przecież takiego obowiązku). Mimo to takich rodziców nie potępię. Jednak, jeśli ci sami rodzice powiedzmy po pewnym czasie w jakiś sposób wyjdą na prostą, np. dostaną spadek. To uważam, że mogliby wtedy wynagrodzić to poszkodowanemu. Uważam, że tak stara się postępować uczciwy człowiek.

 

Poza tym, czy gra nie jest owocem pracy wielu ludzi? Czy jak Ty pójdziesz do pracy nie oczekujesz, iż ktoś Ci za Twoją pracę zapłaci? Firmy też liczą na zyski, za firmami stoją ludzie.

Mówicie, iż ściągnąć grę do testowania ok, ale czy sprzedawca się na to zgadza?

Jeśli się będzie zgadzał to ok, ale z tego co wiem, to wtedy są dostępne wersje demo lub okrojone wersje. Jeśli wydawca takiego scenariusza nie przewiduje to znaczy że nadal to jest kradzież. Chociaż znam takie osoby co na rynkach podchodzą do straganów i bez pytania właścicieli to "skosztują" takiego owca (np. winogrono, truskawkę) to innego, a jak im się zwróci uwagę to są oburzeni, bo oni tylko próbują. I tak sprzedawcy mówią, że przez takich i parę kilogramów potrafią stracić. Ludzie Ci często potrafią wmawiać, że to normalne nie tylko w Polsce ale na całym świecie.

 

Dla osób co mówią, iż kopiowanie nie jest kradzieżą, to znaczy że można np. podrabiać pieniądze? Przecież nikomu nie zabieram prawda (tylko kopiuje)? A czy nie uważacie, iż de facto okradam Państwo, przy odpowiednim progu zachwieje się ekonomia danego rynku, Państwa (czyli ukradnę stabilność ekonomiczną, okradnę ludzi których pieniążki stracą wartość itd...)

 

Wiecie, pamiętam lata dziewięćdziesiąte i czas piractwa w Polsce. Wtedy Często nie chodziło tylko o to że kogoś nie było stać (wa wszystko było drogie), ale nawet o to że często legalnie nawet nie było jak kupić. W tamtych czasach nawet często ludzie w prezentach na różne okazje dawali sobie piraty. Pamiętam też czasy sprzed PC, gdzie szedłeś kupić grę do sklepu komputerowego i w sklepie sprzedawca brał czystą kasetę (od ciebie lub za dodatkową opłatą dawał swoją) i kopiował z swojej "orginalnej" kasty daną grę. Kiedyś też były audycje w radiu puszczające gry, które sobie można było nagrać (wątpię czy to było za zgodą producentów). Wychowałem się w tych czasach, w związku z tym nie jestem osobą, która w kogoś pierwsza zamierza rzucić kamieniem. Mimo to, uważam, piracisz, ok twoja i wydawców sprawa, ja nie potępiam, ale nie chełp się tym i nie mów że dobrze postępujesz i że tak się powinno robić. Przynajmniej miej na tyle przyzwoitości.

To że uważasz, że coś jest za drogie albo złe to nie znaczy że możesz to ukraść, nikt cię nie zmusza byś z tego skorzystał. Nie wciskaj kitu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@kwik001

Super to ująłeś :)

"To że uważasz, że coś jest za drogie albo złe to nie znaczy że możesz to ukraść, nikt cię nie zmusza byś z tego skorzystał. Nie wciskaj kitu". Genialne.

 

Tak zawsze gadają, że ubi czy twórcy COD'a to najgorsi developerzy i nie można ich gier kupować, ale pierwsi lecą by ich gry spiracić i przejść. Wystarczy wejść na warez jak temat nowego coda kwitnie, i już każdy grę przeszedł na piracie. Czysta hipokryzja.

 

Teraz gry są tanie jak barszcz. Mam tyle bier, że nie wiem w co grać. Wolę poczekać aż wyjdą wszystkie dlc i poprawki i potem kupić taniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz gry są tanie jak barszcz.

 

Na pewno nie w dniu premiery. A zwłaszcza nie na konsole. Ale zgodzę się z tym, że można je tanio zakupić podczas przeróżnych promocji chociażby na steamie, gdzie niektóre nowości są czasem i przeceniane na 50-60 % :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kupuje gry na konsole i zamawiam gry przedpremierowo a 250 zł dla nie jest kosmosem dla mnie bo mnie stać na to.

Sprzedałem ostatnio 15 gier i odzyskałem 660zł a potem kupiłem sobie za to dwie nowe kolejne. Ja zawsze będę kupował gry oryginalne bo nie mam innego wyjścia jako posiadacz konsol Microsoftu. Dla mnie piractwo to kradzież i ja wole mieć pudełko w swojej kolekcji a po tem gierkę odprzedać i gitara. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dla osób co mówią, iż kopiowanie nie jest kradzieżą, to znaczy że można np. podrabiać pieniądze?

 

Na wstępie zaznaczę, że gry normalnie *"kupuję" i jestem przeciwny piractwu komputerowemu jako takiemu.

 

Natomiast kopiowanie oprogramowania nie jest kradzieżą, podobnie jak podrabianie pieniędzy nią nie jest. Jedno i drugie jest niezgodne z prawem, ale to są zupełnie osobne kategorie czynu. Kradzież to dość konkretna sytuacja kiedy celowo pozbawiasz kogoś jego własności. W przypadku piractwa komputerowego nikogo własności nie pozbawiasz - a jedynie w sposób nieuprawniony wykorzystujesz czyjeś dzieło.

 

*Kupuję w cudzysłowie bo przecież gry na PC to nie jest towar który możesz kupić i zbyć a jedynie płacisz za usługę udostępnienia Ci gry przez wydawcę - takiej gry nie możesz normalnie odsprzedać kolejnej osobie.

 

Na pewno nie w dniu premiery.

Nawet w dniu premiery. Te kilkanaście lat temu gdzie nowe gry kosztowały 69 i 99 zł (poza Diablo :P ) było to w relacji do zarobków więcej niż teraz te 150-200 zł. Zresztą nie oszukujmy się nie każdy musi grać we wszystkie tytuły AAA w dzień premiery.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...