Skocz do zawartości
Kaiketsu

Sklep Net-S - uwaga na antykonsumenckie praktyki

Rekomendowane odpowiedzi

Obiecałem Panu sprzedawcy z Net-S, że opiszę historię - więc żeby nie być gołosłowym:

 

Kupiłem w tym fascynującym sklepie o doskonałej opinii monitor na sumę 3950 PLN. AOC AGON AG352UCG. Byłem zachęcony huraoptymistycznymi recenzjami zachodnimi, produkt był świeżo na rynku, pierwszy w Europie chyba w Net-S. Cenę AOC określał przed premierą na 3899 PLN, więc wydawała się sensowna.

 

Po otrzymaniu, okazało się, że monitor jest do pupy, a recenzje można włożyć między bajki: bardzo słabe, wyprane kolory oraz inwersja kolorów (jak w starym VA) na brzegach, na tyle duza, że widziałem ją nawet siedząc na wprost monitora (brzegi już traciły nasycenie w zauważalny sposób) + nawet przy najmniejszym ruchu głową. Słowem, taka duża TN za ciężką kasę. A ok. trzy dni po moim zakupie sklep bezczelnie obniżył cenę do ok. 3500.

 

monitor spakowałem, oddałem i zaczęła się jazda. Pan sprzedawca zarzucił mi dwukrotnie kłamstwo (rzekomo kłamałem, że sprzęt nie nosi śladów użycia - co według niego znaczy, że w ogóle nie otwarłem pudełka - oraz że napisałem kłamstwo o foliach - nie dał sobie wytłumaczyć, że nie chodzi o taśmę z logiem producenta na pudełku, tylko o folie ochronne wokół ramek matrycy, których nie zerwałem, starając się iść im na rękę - bo wcale nie mam obowiązku ich tam zostawić).

 

Pan sprzedawca bardzo napalił się na ukaranie klienta, który raczył zwrócić towar i wystosował do mnie śmieszne i pełne błędów prawnych pismo,w których "dokonał potrącenia" za następujące "defekty":

 

- rozpakowanie kabla HDMI i DP ( :E )

- otwarcie pudełka ( :E ) i rozcięcie "plomby", czyli naklejki z logo producenta ( :E )

- ślady palców na matrycy ( :E )

- jakieś "mikro ryski i przetarcia" oraz zarysowanie z góry.

 

Według Pana sprzedawcy, towar stracił 25% wartości, a czyszcenie kosztowało 50 zł.

 

Fakty:

 

- rozpakowanie i złożenie urządzenia jest niezbędne do zapoznaniem się z jego stanem rzeczy, co w 2017 powinno być oczywiste nawet dla jednoosobowego sklepu na zapupiu, a nie dla sklepu z takim obrotem i stażem, jak Net-S

- nie da się podłączyć monitora bez rozerwania zgrzanego worka na kabel HDMI czy DP

- matrycę przed wysyłką czyściłem, być moze dotknąłem ją pakując (zdarza się), ale to "uszkodzenie" naprawia się chuchnięciem na matrycę i przetarciem szmatką, 50 zł to chyba za płyn z płynnego diamentu i ścierkę z futra gronostaja?

- żadnych rys nie zrobiłem, o to akurat zawsze dbałem, dbam i będę dbał - nie uderzyłem elementem o element przy montażu i demontażu, a palcami zarysować się nie da.

 

W efekcie sklep bezprawnie "potrącił sobie" ok. 1040 zł. Dlaczego bezprawnie? ano dlatego, że w świetle prawa sklep MUSI dokonać pełnego zwrotu i ewentualnie wystąpić do mnie z roszczeniem z uwagi na zmniejszenie wartości produktu.

 

Ulubiony zwrot pana sprzedawcy - "towar nie jest już nowy". No naprawdę? a widzieliście kiedyś używany, nowy towar? :E widzę, że sprzedawca już napalił się na sprzedaż pozwrotowca i nie widzi w tym niczego nagannego. Ba, uważa, że ma święte prawo do sprzedaży pozwrotowca jako nówki. Ciekawe podejście.

 

Ryski natomiast najczęściej powstają w procesie produkcyjnym i kontroli jakości. Na 10 ostatnich moich monitorów, 5 miało drobne rysy w okolicach portów DP/HDMI, a jeden (dell) nawet na matrycy. Ja na pewno żadnych rys nie zrobiłem.

 

Pan sprzedawca na zapleczu nagrał filmik, w którym "zarejestrowano odpakowanie towaru" i uważa, że to stanowi "dowód". Fajnie. Też mogę nagrać taki dowód. Rozpakować, kopnąć w matrycę, spakować i nagrać "otwarcie". Na pewno uszanowaliby w sądzie taki "dowód" :E Oczywiście protokołu szkody spisanego w obecności kuriera brak.

 

Rzecznik praw konsumentów, u którego byłem, wyśmiał pisemko, jakie przysłał mi sklep i wystąpi do nich z pismem (niestety, to Warszawa, więc trochę im to zajmie), ale sądząc po opiniach na ceneo, od końca grudnia sklep zmienił swój regulamin i zaczął regularnie "potrącać" na zwrotach droższych produktów, próbując przyjanuszyć.

 

Sprawa niestey najpewniej trafi do sądu, gdzie nie widzę specjalnych szans sklepu, zwłaszcza z samowolnym potrącaniem sobie czegokolwiek - tak się po prostu nie robi, bo NIE WOLNO. Proste i oczywiste dla każdego, poza sprzedawcą.

 

Podsumowując - żenada. Kupiłem i zwróciłem wiele rzeczy w życiu. Nigdy nie z powdu kaprysu. Czasem dopiero po zapoznaniu się z produktem widzimy oczywiste wady. Będąc świadomym tych wad, nie zdecydowalibyśmy się na zakup. Po to istnieje coś takiego, jak prawo do zwrotu. Zwracając produkt, zawsze dochowuję staranności, by sklep mógł przynajmniej wystawić to w outlet ze znikomą stratą. nie zrywam folii, nie robię rys, nie UŻYWAM produktu ponad zapoznanie się z jego działaniem. Nie siedzę dwa tygodnie na monitorze i nie odsyłam ostatniego dnia. Nie niszcę pudełka i nie wyjmuję rzeczy z opakowań, chyba, że MUSZĘ. I co mnie spotkało? taka żenada i januszada. Pierwszy raz w życiu.

 

Omijajcie ten sklep szerokim łukiem. Będę informował o dalszym przebiegu sprawy, w tym sądowej.

Edytowane przez Kaiketsu
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powiem wiecej - w pisemku Pan sprzedawca napisał, że sklep "musi wymienić plombę". czujecie? wymieniają plomby... a ludzie potem myśla, ze jak kupią z niezerwaną najklejką producenta, to nówkę dostali...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Net-S ma już od dawna zasłużoną złą opinię. Nie chce mi się wierzyć, że przed zakupem nie badałeś tematu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety. Mea culpa. Czegoś takiego się nie spodziewałem. Co innego jednak opóxniona dostawa, czy brak towaru (na to najczęściej są narzekania),a co innego bezprawne "potrącanie" sobie czterocyfrowych kwot. To już sprawa dla sądu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za info. I powodzenia w załatwieniu sprawy

Co jak co ale takie coś trzeba tępić!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z pełną stanowczością. Wiecie, gdybym naprawdę coś zarysował, uszkodził... ale jestem w 100% czysty w tej sprawie. Nie uszkodziłem NICZEGO.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że piszesz napisz jeszcze to na kilku największych forach. Przez takie podejście do klienta stracą wtedy dużo, dużo więcej niż przycinanie na zwrotach od ludzi co nie znają swoich praw.

Edytowane przez lukadd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak pewnie zrobię. Uprzedzalem ich, że stracą na tym nie tylko to, co sobie "potrącili" (z odsetkami) i koszta sprawy sądowej, ale również klientów i reputację. Niestety, Pan sprzedawca bardzo się napalił na ukaranie mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hahaha, potrącimy kobla, wymienimy plombę i sprzedamy jako nowy? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i wyczyścimy. Za 50 zł. Płynem z ununoktu i gąbką z jedwabiu tkanego przez syberyjskie dziewice w mongolii raz na sto lat. W końcu czyścić trzeba z rozmachem :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zanim ruszysz sąd zainteresuj sprawa federacje konsumenta i Inspekcję handlową.

 

Pisemną odpowiedz na ich zarzuty też bym wysyła ew wezwanie przedsądowe.

 

Jak są rozsądni to im rurka zmięknie i się uspokoją.

 

W sądzie wygrasz , tylko ile osób będzie się kilka lat sądzić o kilka stów.

Jak nie odpuścisz to ok, ale większość osób tylko pisuje buńczuczne posty na forach, a sprawa umiera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na razie niech im rzecznik odpisze (zobowiązał się, przyjęli sprawę i wszystkie papiery w niej). Umówiłem się z Rzecznikiem, że do odpowiedzi nie będę podejmował innych kroków.

 

Z całą pewnością nie odpuszczę, nie ma nawet takiej możliwości. W tym momencie chodzi mniej o pieniądze, a bardziej o absolutny brak przyzwolenia na takie praktyki. Tego pod żadnym pozorem nie można puścić płazem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbowałeś rozmawiać z przełożonym "pana" sprzedawcy? :E Bo te jego argumenty nawet dla laika są jedną wielką bzdurą. Masz prawo rozpakować monitor, kable, nawet folie odkleić. Jeśli monitor nie pasuje z jakiegokolwiek powodu to możesz zwrócić. Takie jest prawo. Nie myślałem, że są jeszcze ludzie/sklepy, które na siłę będą aż tak perfidnie próbować odwrócić kota ogonem.

 

Ogólnie nie rozumiem takiego podejścia, przecież na 99.99% przegrywają sprawę. Chyba, że sklep jest na skraju bankructwa i właściciel wymodził sobie jak tu jeszcze coś uszczknąć z biednego klienta.

Edytowane przez lukadd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgodnie z informacją od Pana sprzedawcy, za wiedzą "osoby decyzyjnej" zostało do mnie wysłane to pisemko i to "osoba decyzyjna" (kierownik) zatwierdziła takie działania. :E

 

Nie sądzicie chyba, że sprzedawca za 2 tysie na rękę będzie sam takie działania podejmował? to pewnie jakiś nowy kierownik za tym stoi, albo nawet i właściciel.

 

Mało to januszy biznesu tworzy na forum prawnym tematy "czy mogę policzyć sobie za otwarcie pudełka przez klienta" ? widać obroty spadają, trzeba czymś kompensować straty.

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten sklep od dawna sięgnął dna więc nie rozumiem zdziwienia. Jeszcze bardziej nie rozumiem jak można w nim zakupy robić. Juz bym wolał z Niemiec sprowadzić jeśli w kraju nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zanim ruszysz sąd zainteresuj sprawa federacje konsumenta i Inspekcję handlową.

 

Pisemną odpowiedz na ich zarzuty też bym wysyła ew wezwanie przedsądowe.

 

Jak są rozsądni to im rurka zmięknie i się uspokoją.

 

W sądzie wygrasz , tylko ile osób będzie się kilka lat sądzić o kilka stów.

Jak nie odpuścisz to ok, ale większość osób tylko pisuje buńczuczne posty na forach, a sprawa umiera.

 

nie gadaj głupot o kilku latach, prawdopodobnie na pierwszej rozprawie sprawa zostanie zamknięta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podejrzewam, że żadnej sprawy nawet nie będzie bo sklep musi sobie zdawać sobie sprawę, że nie wygra. To jest po prostu granie na naiwnych klientach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chyba, że pracują tam jacyś kamikaze, którzy "wiedzą lepiej". W tym pisemku sprzedawca wklejał nawet kawałki tekstów UOKiKu, dodając swoją słabych lotów interpretację - kto wie, może oni naprawdę wierzą, że tak się robi i tak trzeba? :lol2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybyś potrzebował to mam pismo od wrocławskiego rzecznika praw konsumenta odnośnie zarządu zwykłego, znaczy się rozpakowania, zerwania folii, zmacania wszystkiego i potem zwrotu. Wszystkie te czynności są zarządem zwykłym i nie dają podstawy prawnej do obniżenia kwoty zwrotu ze względu na obniżenie wartości produktu.

 

Wykorzystywałem w sądzie to pismo jako dodatek. Potem w uzasadnieniu wyroku sąd przekopiował połowę pisma :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a podeślij :) mi pozew ma przyszykować rzecznik, ale może się przydać ewnetualnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poszło na PW.

 

Jeszcze odnośnie liczby rozpraw w takich sprawach to u mnie było chyba ze 5. Bo raz się pozwany nie stawił, raz jego świadek się nie stawił, raz przysłał jakiś papier od lekarza, raz normalnie się rozprawa odbyła i na ostatniej sąd ogłosił wyrok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trzy dni po moim zakupie sklep bezczelnie obniżył cenę do ok. 3500.

 

 

 

a to nie mogą obniżyć bo pan kupił drożej dziwne scratchhead.gif

 

z ta wyceną  to ładnie sklep pojechał lol2.gif

Edytowane przez cyroniok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zanim ruszysz sąd zainteresuj sprawa federacje konsumenta i Inspekcję handlową.

 

Pisemną odpowiedz na ich zarzuty też bym wysyła ew wezwanie przedsądowe.

 

Jak są rozsądni to im rurka zmięknie i się uspokoją.

 

W sądzie wygrasz , tylko ile osób będzie się kilka lat sądzić o kilka stów.

Jak nie odpuścisz to ok, ale większość osób tylko pisuje buńczuczne posty na forach, a sprawa umiera.

Ja się sądziłem blisko 30 miesiecy o 900 złotych z nieistniejącym już sklepem :E

 

A tak na marginesie, ostatnio kupowałem części samochodowe, zamontowałem je, okazało się, że popsute jest znacznie wiecej i naprawa samochodu nie ma sensu (poszedł na złom). Części wymontowałem, odesłałem sprzedawcy i nie robił najmniejszych problemów. Jak zawsze, są ludzie i parapety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...