Skocz do zawartości
Keyser_Soze

Anoreksja

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Mam w bardzo bliskim kręgu osobę, która od jakiegoś mniej więcej roku - półtora cierpi na anoreksję. Darujmy sobie diagnozę, ponieważ pewność jest 100%.

Zaczęło się niewinnie. Pierwsze próby biegania, rower, "fit" tryb życia, Chodakowskie itd.

Rodzina nie potrafi walczyć. Jakikolwiek dialog pali na panewce.

Ogólnie bardzo ciężki temat i zwyczajnie ręce opadają. Widzę co się dzieje z tą osobą, chciałbym bardzo pomóc ale zwyczajnie nie mam pojęcia jak.

 

Posiadacie jakieś doświadczenie? Jakieś sugestie? Ewentualnie namiary na sprawdzonych specjalistów z Warszawy mile widziane.

Edytowane przez Keyser_Soze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno jak najszybciej skontaktować się z osobami które zajmują się leczeniem anoreksji i trzeba zacząć jak najszybciej psychoterapie + co lekarze jeszcze tam zalecą. Nawet niema co myśleć o rozmowie bo to nie jest jakiś wymysł tej osoby tylko ona jest chora.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odciąć od ogłupiających mediów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

stosuj apetizer - by niejadek zjadł obiadek cool.gif

 

aż mi się temat o "borderline" przypomniał. ciekawe czy ten tak samo szybko poleci do "działu bez powrotu" :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Zacznę od tego, że temat nie jest mi obcy. Moja kuzynka cierpiała na anoreksję, wyniszczyła organizm do tego stopnia, że dostawała zastrzyki z witaminami i do końca życia będzie mieć problemy z nerkami. Dodam, że moja matka jest doktorem psychologii, nie piszę o tym żeby się chwalić, chcę pomóc i chcę, żebyś traktował moje posty na serio, bo jak ktoś pisze "odciąć od ogłupiających mediów" i to jest jego rada, to jest najzwyczajniej w świecie głupi, bo anoreksja to poważna choroba i może prowadzić do śmierci lub niepełnosprawności.

Parę pytań.

Ile lat ma ta osoba?

Czy były przeprowadzane badania poziomu witamin? Jeśli tak, to jakie ma niedobory?

Czy cierpi na inne zaburzenia? Ma objawy psychosomatyczne?

Czy ma objawy osłabionych kości?

Zbadano stężenie wapnia we krwi?

 

aż mi się temat o "borderline" przypomniał. ciekawe czy ten tak samo szybko poleci do "działu bez powrotu" :E

Jak ludzie wyśmiewają temat, zamiast zamknąć paszczę, skoro nic o tym nie wiedzą, to tak jest, że pojawia się tona spamu i temat leci. Moja rodzina przeżywała horror przez anoreksję kuzynki a matka nie mogła jej leczyć, bo nie zaleca się terapii osób które się zna.

Edytowane przez henryk nowak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Na pewno jak najszybciej skontaktować się z osobami które zajmują się leczeniem anoreksji i trzeba zacząć jak najszybciej psychoterapie + co lekarze jeszcze tam zalecą. Nawet niema co myśleć o rozmowie bo to nie jest jakiś wymysł tej osoby tylko ona jest chora.

Tia. Tylko za cholerę ta osoba nie chcę o tym słyszeć. Ba nawet jako dowód, że wszystko jest z nią ok zrobiła sobie badania krwi. Oczywiście z krwią wszystko w porządku, jak u większości anorektyczek (dopiero jak organizm zje wszystkie swoje zapasy wtedy wyniki zaczynają się walić, czyli wtedy kiedy jest za późno by wrócić do zdrowia).

 

Zacznę od tego, że temat nie jest mi obcy. Moja kuzynka cierpiała na anoreksję, wyniszczyła organizm do tego stopnia, że dostawała zastrzyki z witaminami i do końca życia będzie mieć problemy z nerkami. Dodam, że moja matka jest doktorem psychologii, nie piszę o tym żeby się chwalić, chcę pomóc i chcę, żebyś traktował moje posty na serio, bo jak ktoś pisze "odciąć od ogłupiających mediów" i to jest jego rada, to jest najzwyczajniej w świecie głupi, bo anoreksja to poważna choroba i może prowadzić do śmierci lub niepełnosprawności.

Pierwsze pytanie, ile lat ma ta osoba?

Młoda dziewczyna - 22 lata.

 

edit: zbadań poza tą krwią nic chyba nie było robione.

Swoją drogą na to wychodzi, że rodzina najlepiej jakby z dala była od konkretnych interwencji?

Edytowane przez Keyser_Soze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Tia. Tylko za cholerę ta osoba nie chcę o tym słyszeć. Ba nawet jako dowód, że wszystko jest z nią ok zrobiła sobie badania krwi. Oczywiście z krwią wszystko w porządku, jak u większości anorektyczek (dopiero jak organizm zje wszystkie swoje zapasy wtedy wyniki zaczynają się walić, czyli wtedy kiedy jest za późno by wrócić do zdrowia).

 

 

Młoda dziewczyna - 22 lata.

Przykro mi, ale jeśli badania krwi ma dobre, tzn. nie ma niedoboru witamin, szczególnie wit. D, wapń jest ok, to to nie jest anoreksja. Może być wychudzona, ale nie ma dramatu. I u anorektyczek badania krwi nie są dobre, są tragiczne, mało o tym wiesz. Nie ma też czegoś takiego, jak zjadanie zapasów do momentu, kiedy jest za późno. Norma to nie jest jedna liczba, tylko cały przedział między górną i dolną granicą. Chyba, że nie wiesz, czy wyniki tych badań były "dobre". Co to znaczy? Bliżej dolnej granicy, w połowie czy bliżej górnej? Jakie ma stężenie wapnia i witaminy D?

Wiek jest kluczowy, bo przy tym zaburzeniu i przy złych wynikach krwi można taką osobę ubezwłasnowlonić lub wysłać na przymusowe "wczasy". Moja kuzynka nie chciała takich wczasów i zgodziła się na współpracę. Poza tym odpowiedz na resztę moich pytań przed dalszą dyskusją. Osobę dorosłą trudniej ubezwłasnowolnić, niż niepełnoletnią.

 

Swoją drogą na to wychodzi, że rodzina najlepiej jakby z dala była od konkretnych interwencji?

Nie, ale o tym później.

Sama krew? Badanie OB? Jaśniej proszę.

Edytowane przez henryk nowak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Przykro mi, ale jeśli badania krwi ma dobre, tzn. nie ma niedoboru witamin, szczególnie wit. D, wapń jest ok, to to nie jest anoreksja. Może być wychudzona, ale nie ma dramatu. I u anorektyczek badania krwi nie są dobre, są tragiczne, mało o tym wiesz. Nie ma też czegoś takiego, jak zjadanie zapasów do momentu, kiedy jest za późno. Norma to nie jest jedna liczba, tylko cały przedział między górną i dolną granicą. Chyba, że nie wiesz, czy wyniki tych badań były "dobre". Co to znaczy? Bliżej dolnej granicy, w połowie czy bliżej górnej? Jakie ma stężenie wapnia i witaminy D?

Wiek jest kluczowy, bo przy tym zaburzeniu i przy złych wynikach krwi można taką osobę ubezwłasnowlonić lub wysłać na przymusowe "wczasy". Moja kuzynka nie chciała takich wczasów i zgodziła się na współpracę. Poza tym odpowiedz na resztę moich pytań przed dalszą dyskusją.

Na oczy nie widziałem, wiem tyle ile ze słyszenia, a raczej tyle co mi samemu powiedziała.

Osoba nie jest w stanie zjeść żadnego posiłku, zwyczajna kanapka z serem to dla niej za dużo, wszystko co na talerzu kończy się rozwaleniem na tysiąc kawałków, nie potrafi spędzić godziny (poza snem) na zwyczajnym odpoczynku, do tego katowanie na siłowniach itp. Miesiączka od dwóch lat nie występuje.

 

Nie, ale o tym później.

Sama krew? Badanie OB? Jaśniej proszę.

Niestety. Dialog nie istnieje. Każda rozmowa jest kwitowana morderczym spojrzeniem i milczeniem.

Edytowane przez Keyser_Soze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jednym z błędów podczas kontaktów z ludźmi z takimi problemami jest przekonanie, że jeżeli się przestawi super ultra logiczne argumenty, to logika i oczywistość ich wpłynie na tę osobę.

Otóż nie. Czasami nie istnieje wystarczająco logiczny argument, żeby przekonać, lub też są momenty, kiedy to nie działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wniosek o ubezwłasnowolnienie składa się na podstawie opiniii wydanej przez psychologa lub psychiatrę, nie muszą oni jednak widzieć takiej osoby na oczy. Wystarczą wyniki badań i "zeznania" rodziny. Jeśli nie ma wyników badań, a osoba jest dorosła, to nic nie zrobisz.

Napiszę więc jak to powinno wyglądać i reszta zależy już od rodziny.

Po pierwsze anoreksja to bardzo niebezpieczna choroba, a jak dziewczyna zniszczy sobie nerki, to będzie cierpieć do końca życia, może się nawet skończyć na dializach. Ponadto nie je, a ćwiczy, więc się poci i pije wodę. Brak wapnia i magnezu gwarantowany. Witamina D dramat. Jeśli jest na diecie wegeteriańskiej, to brak tłuszczów zwierzęcych, które są konieczne do syntezy wit. D sprawi, że dziewczyna prędzej czy później popadnie w depresję/nerwicę. Należy ją uświadomić i wysłać na badania, dokładne badania. Podsumowując, serce, kości, nerki i układ nerwowy dostają zdrowo po dupie, wiadomo czym to skutkutje ze strony nerek, kości i serca, natomiast układ nerwowy to rozdrażnienie, depresja, nerwica, stany lękowe, zwiększona drażliwość, problemy z zasypianiem, wybuchowość, anhedonia. Nie będę mówić co należy robić, bo nie jestem z rodziny, ale moim zdaniem, jeśli ona jest na utrzymaniu rodziców, to powinni ją odciąć od kasy do ZERA i wysłać na badania.

Majac wyniki badań albo ubezwłasnowolnienie albo współpraca.

Jeśli będzie współpracować, to koniecznie terapia rodzinna (rodzice również muszą zrozumieć istotę problemu i pomagać tak, jak należy, a nie tak, jak im się wydaje, że należy) oraz terapia indywidualna, najlepiej poznawczo-behawioralna. Klasyczna, Freudowska psychoterapia to strata czasu i kasy na pogawędki, które nic nie zmienią. No ew. humanistyczna. Po dietę należy udać się do dietetyka zajmującego się anoreksją.

Psychoterapeuta ma mieć skończoną 4letnią podyplomówkę z psychoterapii, czyli ma być dyplomowanym psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym. Piszę o tym dlatego, że ktoś, kto skończył psychologię i ma tytuł magistra też ma prawo nazywać się psychoterapeutą, a nie ma wiedzy dot. prowadzenia terapi... http://www.psychoterapia-polska.org/kto-jest-kto-nie-jest-psychoterapeuta

Podsumowując - badania, terapia rodzinna i indywidualna + dietetyk. Ew. ubezwłasnowolnienie i przymusowe "wakacje" + psychoterapia i dietetyk po wyjściu, a jak nie, to powrót na "wczasy".

Masz wszystko pięknie rozpisane, więcej zrobić się nie da, wszystko w rękach rodziny.

Jeśli oczekujesz rad jak ją przekonać, że robi sobie krzywdę, to dam tylko jedną, bo więcej nie ma - uświadomić ją, jak nie chce słuchać i nie można jej do tego zmusic, to niestety, ale nic się nie da zrobić.

Wszystko w temacie. Jeśli udałoby się przemówić jej do rozumu, to zapraszam na pw po dalsze rady, zwłaszcza dot. diety, bo z tym było mnóstwo problemów.

 

Jednym z błędów podczas kontaktów z ludźmi z takimi problemami jest przekonanie, że jeżeli się przestawi super ultra logiczne argumenty, to logika i oczywistość ich wpłynie na tę osobę.

Otóż nie. Czasami nie istnieje wystarczająco logiczny argument, żeby przekonać, lub też są momenty, kiedy to nie działa.

Dokładnie. I wtedy trzeba ubezwłasnowolnić z powodu ryzyka zagrożenia życia/zaburzeń. Albo jeśli jest na utrzymaniu rodziców, to zabrać telefon, komputer i pieniądze. Nawet nie będzie mieć na siłownię. Ale najpierw należy spróbować porozmawiać i dać z siebie wszystko. Takiej osoby nie nie należy traktować jak osobę głupią, tylko jak chorą, więc nie należy oczekiwać, że to będzie miła rozmowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

 

Dzięki za wszelkie informacje. To nieoceniona pomoc! Jeszcze raz dzięki!

 

Osoba żyje z dala od rodziny, stąd też pewne utrudnienia z dotarciem do niej.

 

A Ty idź w cholerę. Lubisz robić z siebie idiotę? Tak czy siak wychodzi to Tobie doskonale.

On akurat się specjalizuje w robieniu pajaca z siebie.

Edytowane przez Keyser_Soze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jednym z błędów podczas kontaktów z ludźmi z takimi problemami jest przekonanie, że jeżeli się przestawi super ultra logiczne argumenty, to logika i oczywistość ich wpłynie na tę osobę.

Otóż nie. Czasami nie istnieje wystarczająco logiczny argument, żeby przekonać, lub też są momenty, kiedy to nie działa.

 

To tak jakbyś poszedł do osoby np. chorej na raka i próbował ją przekonać aby nie był chory bo to jest wcale niefajne, włosy wypadają i weź przestań byc chory i żyj normalnie. Ludzie nie zdają sobie sprawy, ze to choroba albo niedopuszczaja tego do siebie i myslą, ze to tylko wymysł tego człowieka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dzięki za wszelkie informacje. To nieoceniona pomoc! Jeszcze raz dzięki!

 

Osoba żyje z dala od rodziny, stąd też pewne utrudnienia z dotarciem do niej.

Nie ma problemu, w razie czego wal na pw. Jak będzie bardziej skomplikowane zagadnienie, to przekażę matce i napiszę co ona uważa na ten temat. Natomiast te "podstawy" akurat znam, bo cała rodzina się tym martwiła, było naprawdę źle. Może jeszcze jedna rada, uświadom rodziców tej dziewczyny jakie mogą byś kosekwencje, bo niektórzy nie zdają sobie sprawy, że anoreksja może doprowadzić do zaburzeń typu nerwicowego, depresyjnego, anhedonii czy zaburzeń poznawczych (i wielu innych) a jak nerki siądą, to już się ich nie naprawi. Życzę powodzenia.

 

Chciałeś zabłysnąć,a idiotę to właśnie zrobiłeś z siebie ty i robi ją z siebie ktoś, kto zadaje takie durne pytania na forum, co z taką chorą osobą zrobić. Dla każdego normalnie myślącego człowieka, to chyba jasne, że z taką osobą trzeba się udać do odpowiedniego specjalisty.

Dla Ciebie to wszystko jest takie proste, myślisz zero-jedynkowo. Forum jest po to, żeby pytać. A ja nie chciałem zabłysnąć, tylko pomóc. Nie wiesz przez co przechodzi rodzina osoby chorej na anoreksję. U mnie w rodzinie męczyliśmy się z tym ponad dwa lata, a pójście do specjalisty wcale nie było proste, zwłaszcza, kiedy kuzynka nie chciała o tym słyszeć. Keyser nie zrobił z siebie idioty, im więcej informacji ma na ten temat, tym lepiej. Ty za to nie robisz z siebie idioty, jesteś nieczułym, pozbawionym empatii idiotą. Kończę tą jałową dyskusję (z tobą). Jedynie współczuję ludziom, którzy muszą z tobą obcować.

Edytowane przez henryk nowak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

henryk nowak sugerujesz, że dieta wegetariańska jest niezdrowa? Z tego co czytałem to dietę wegetariańską jak najbardziej można zgrać, problem jest przy wegańskiej.

Jak to? Przez 2 lata już to trwa a dziewczyna nadal niema żadnych śladów w niedoborach witaminy? To może ona je ale jakieś sałatki czy inne duperele i dla rodziny równa się z tym, że ona nic nie je?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

henryk nowak sugerujesz, że dieta wegetariańska jest niezdrowa? Z tego co czytałem to dietę wegetariańską jak najbardziej można zgrać, problem jest przy wegańskiej.

Jak to? Przez 2 lata już to trwa a dziewczyna nadal niema żadnych śladów w niedoborach witaminy? To może ona je ale jakieś sałatki czy inne duperele i dla rodziny równa się z tym, że ona nic nie je?

Nie wnikam w to, co tam się dzieje. Tylko chciałem pomóc i poradziłem jak mogłem. Dieta wegetariańska jest niezdrowa w okresie dojrzewania, zwłaszcza dla osób aktywnych. Dla dorosłych nie jest, tylko trzeba równoważyć braki, suplementami. Największym problemem jest przyswajanie wit. D, które jest ograniczone bez tłuszczów zwierzęcych. Ale hola, nie mówię, że dieta wegetariańska jest zła, jak ktoś jest ogarnięte, to wszystko sobie zrównoważy, tylko trzeba wiedzieć jak. Ja dietetykiem nie jestem, więc o dietach nie będę się rozpisywać, bo wiem tyle, ile potrzebuję dla siebie. Chodziłem do dietetyka sportowego dosyć długo za nastolatka (kick boxing amatorsko) i wiem, jak dobrze odżywić organizm:) O anoreksji niestety sporo wiem przez kuzynkę, ale nie będę pozować na speca. Jak masz jakieś wątpliwości, to najlepiej udać się do dietetyka, zwłaszcza, że to dużo nie kosztuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przednie miejsce wybrałeś na zadanie pytania.

 

Ja bym spróbował unieruchomić osobę i podłączyć ja pod kroplówkę na dobry początek. Minerały z kroplówki mogą dodać odrobinę paliwa dla zagłodzonego mózgu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Grimix
Napisano (edytowane)

Przednie miejsce wybrałeś na zadanie pytania.

Po co się rejestrować na entym forum jak może spece są na tych co odwiedza się? Może ludzie wskażą kierunek? od tego jest OT

 

Ja bym spróbował unieruchomić osobę i podłączyć ja pod kroplówkę na dobry początek. Minerały z kroplówki mogą dodać odrobinę paliwa dla zagłodzonego mózgu.

tak.. i kilka zastrzyków z witaminami, jeszcze garść tabletek z pierwiastkami a później napuści policję, prokuratora

Pierwsza zasada - nie szkodzić [sobie i nie sobie]

Edytowane przez Grimix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do specjalisty, lekarz, psycholog Bog wie kto tam jeszcze. Leczenie na własną ręke pogorszy sytuacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To tak jakbyś poszedł do osoby np. chorej na raka i próbował ją przekonać aby nie był chory bo to jest wcale niefajne, włosy wypadają i weź przestań byc chory i żyj normalnie. Ludzie nie zdają sobie sprawy, ze to choroba albo niedopuszczaja tego do siebie i myslą, ze to tylko wymysł tego człowieka.

Że co? Ja wcale nie potrzebuję wyjaśnienia.

Ludzie jak widzą człowieka mającego tego typu problemy, "nie rozumiejącego" że sam sobie szkodzi i się stacza, to myślą że jest idiotą. Bo przecież gdyby nie był, to by zrozumiał że musi jeść, inaczej umrze. A nie je, więc debil.

Ale to nie jest tak. Taki człowiek w swoim świecie jest święcie przekonany, że jest np. otyły. On to po prostu widzi, dla niego jest to oczywiste, realne. Więc co mu po dyskusji, kiedy według swoich odczuć "czuje się dobrze", a jak staje przed lustrem, to na swoim tłustym, 35-kilogramowym ciele widzi wyraźnie wielkie zwały tłuszczu.

Coś takiego to horror dla otoczenia, dla rodziny która staje przed murem bezsilności w próbach dotarcia do umysłu chorego. No i oczywiście mamy społeczny ostracyzm i specjalistów, którzy twierdzą, że wystarczy odciąć od ogłupiających mediów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A je wgl. coś czy nie bądź mało?

Niektórzy są strasznie chudzi a jedzą wszystko(owoce,warzywa,mięso, węglowodany itd.).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

A je wgl. coś czy nie bądź mało?

Niektórzy są strasznie chudzi a jedzą wszystko(owoce,warzywa,mięso, węglowodany itd.).

BMI dla tej osoby wynosi 16,14 (wedle moich informajci). 45 kg przy 167 cm wzrostu. Możesz poszukać w necie jak wygląda takie BMI. Po prostu praktycznie nie je.

 

:thumbup:

Edytowane przez Keyser_Soze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BMI nie jest zbyt wiarygodnym kryterium.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

BMI nie jest zbyt wiarygodnym kryterium.

W ogóle. Ja mam wskaźnik bmi 26.29, niby przy moim wzroście powinienem ważyć od 63 a 85kg. Mam 184cm, 89kg i nie mam nawet najmniejszej nadwagi. Przed pójśćiem na siłownię miałem 73kg i wyglądałem jak wieszak, a 184c, o 73 daje bmi 21.56, czyli niby idealna sylwetka :E Zresztą jak ćwiczyłem kick boxing chodziłem do dietetyka sportowego i miałem mierzony tłuszcz w organiźmie, w czasie najlepszej formy miałem około 8%. Niby bardzo mało, ale dla osoby ćwiczącej (wtedy) 5x w tygodniu to nie było nic niezwykłego. W ogóle w okresie szczytowej formy miałem 97kg, co wg. bmi oznacza sporą nadwagę. Później musiałem trochę zrzucić ze względu na pracę, bo moja sylwetka nijak tam nie pasowała. Tak czy siak bmi tylko o kant pupy roztrzaskać.

Edytowane przez henryk nowak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat powinien brzmieć "jak przekonać osobę z anoreksja do leczenia u specjalisty" bo to wręcz oczywiste ze powinna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...