Skocz do zawartości
adashi

Żulernia z OLX, Allegro oraz forum PC Laba

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, xtn napisał:

Sprzęt nowy to nowy, a nie po wymianie pasty na GPU. Sprzęt po teście nie jest juz nowy, tylko potestowy i ogólnie używany i nie ma co tu teorii tworzyć o różnych stanach "nowych".

To nie jest żadna moja teoria, ale fakt. Możesz tego nie przyjmować, ale spektrum stanu i pochodzenia sprzętu jest bardzo szerokie i zróżnicowane (przykład masz choćby powyżej od @Trepcia). Stan "potestowy" to co innego niż "ogólnie używany". Jeśli nawet zdefiniujesz co jest "nowe", to będzie to definicja subiektywna, bo dla jednego okaże się zbyt restrykcyjna, a dla kogoś innego odwrotnie.

Gdy ja chcę mieć pewność, że sprzęt jest w fabrycznie zaplombowany, nie macany i z pełną realną gwarancją, to nie kupuję na Allegro, tylko w dobrym sklepie (np. x-kom). W pełni "nowy" sprzęt za część ceny czasem się trafia, ale to okazje. Trzeba być prawdziwym januszem, aby bezwzględnie zakładać, że coś oznaczone na Allegro jako "nowe", i w cenie np. 50%, będzie 1:1 jak ze sklepu.

Edytowane przez PiXel2.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieliście takie sytuacje, że piszecie do sprzedającego na OLX. W opisie jest, że "w razie pytań prosze o kontakt" i po zadanym pytaniu poprzez formularz z OLX odczytuje ale nie odpisuje?

Wystawiają komputery, ogłoszenia wiszą 2-3 miesiące a oni (bo takich przypadkow miałem kilka) nie raczą odpisać. Oczywiście jest też najczęściej telefon do dyspozycji ale przeważnie jak widzę ogłoszenie i dla mnie jest ciekawe to zawsze najpierw próbuję się tekstowo poprzez portal skontaktować. Żeby nie było, nie rzucam propozycjami z dupy. Facet w ogłoszeniu pisze, że karta w zestawie na gwarancji producenta "do tego i tamtego dnia", chciałem się dowiedzieć np. w jakim sklepie została kupiona i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Diesel_Wawa napisał:

Mieliście takie sytuacje, że piszecie do sprzedającego na OLX. W opisie jest, że "w razie pytań prosze o kontakt" i po zadanym pytaniu poprzez formularz z OLX odczytuje ale nie odpisuje?

Jeśli trwa to kilka godzin, to może jest zajęty i odpisze np. wieczorem - zdarzało mi się. Jeśli nie odpisuje ponad dobę, to prawdopodobnie zadajesz niewygodne pytania, po których sprzedawca widzi, że sprzedaż z takiej dyskusji nie wyniknie, więc ignoruje. Np. ma grubo podpicowany sprzęt, a Twoje wiadomości świadczą, że masz rozeznanie, dlatego szybko zorientowawszy się na czym stoisz, zrezygnujesz z zakupu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, PiXel2.0 napisał:

Jeśli trwa to kilka godzin, to może jest zajęty i odpisze np. wieczorem - zdarzało mi się. Jeśli nie odpisuje ponad dobę, to prawdopodobnie zadajesz niewygodne pytania, po których sprzedawca widzi, że sprzedaż z takiej dyskusji nie wyniknie, więc ignoruje. Np. ma grubo podpicowany sprzęt, a Twoje wiadomości świadczą, że masz rozeznanie, dlatego szybko zorientowawszy się na czym stoisz, zrezygnujesz z zakupu.

Napisałem do faceta we wtorek prosząc o informację dotyczącą miejsca zakupu karty graficznej i czy gwara producenta (o której sam napisał w ogłoszeniu) jest na podstawie paragonu czy faktury. Oraz poprosiłem o zrzut z Cristaldisk info jeżeli chodzi o dysk, tyle.

Wydaje mi się, że jak się chce sprzedać przedmiot o wartości 2,5k/3,5k a ogłoszenie jest już dość długo "on", to powinno się odpowiadać człowiekowi który pyta o takie rzeczy. No chyba, że jest tak jak piszesz. Niewygodne pytania - karta niby na gwarancji producenta ale dowodu zakupu nie ma lub dysk niby działa ale ostro zachetany ^^ No tak można sprzedawać i rok. Chociaż cały komp prezentuje się b. ładnie, czysty itp. Teraz się zastanawiam czy dzwonić i ponowić pytanie.

 

A jeszcze mi się przypomniało co do sprzedaży. Ostatnio jeden pan kupił ode mnie tanią obudowę. Wysyłka na drugi dzień. Zdziwiłem się gdy dostałem telefon od niego po tym jak paczka doszła na następny dzień z pytaniem o śrubki do przykręcenia płyty głównej ^^. W opisie nie oferowałem ich razem z obudową do której nie miałem praktycznie nic co daje producent na starcie a nawet brakowało dwóch śledzi w miejsce PCI. Dlatego "oczy zrobiłem" gdy mnie o nie zapytał i dlaczego ich nie ma w komplecie 🤪   Gdyby przyszło mi do głowy to bym jakieś wrzucił chociaż widze na jego koncie na allegro, że sprzedaje od czasu do czasu jakieś rzeczy z kompów to powinien posiadać jakieś? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Diesel_Wawa napisał:

Wydaje mi się, że jak się chce sprzedać przedmiot o wartości 2,5k/3,5k a ogłoszenie jest już dość długo "on", to powinno się odpowiadać człowiekowi który pyta o takie rzeczy. No chyba, że jest tak jak piszesz. Niewygodne pytania - karta niby na gwarancji producenta ale dowodu zakupu nie ma lub dysk niby działa ale ostro zachetany ^^ No tak można sprzedawać i rok. Chociaż cały komp prezentuje się b. ładnie, czysty itp. Teraz się zastanawiam czy dzwonić i ponowić pytanie.

Bardzo możliwe, że ze sprzętem jest coś jeszcze nie tak, dlatego gdy zobaczył, że dopytujesz o SMART, uznał, że nie ma co sobie zawracać głowy. Ja bym zadzwonił, bo można czasem wyczuć co jest grane.

Kiedyś chciałem kupić laptopa na Allegro. Nie było numeru, ale sprzedawała firma, dlatego po nitce do kłębka, dotarłem do ich telefonu. Odebrał wyraźnie zaskoczony gość, który się tak plątał w odpowiedziach (zrobiłem wcześniej rekonesans jego kont), że widać było, co jest grane. Nie chce mi się opisywać szczegółów, ale po telefonie zrezygnowałem z zakupu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Diesel_Wawa napisał:

Mieliście takie sytuacje, że piszecie do sprzedającego na OLX. W opisie jest, że "w razie pytań prosze o kontakt" i po zadanym pytaniu poprzez formularz z OLX odczytuje ale nie odpisuje?

Wystawiają komputery, ogłoszenia wiszą 2-3 miesiące a oni (bo takich przypadkow miałem kilka) nie raczą odpisać. Oczywiście jest też najczęściej telefon do dyspozycji ale przeważnie jak widzę ogłoszenie i dla mnie jest ciekawe to zawsze najpierw próbuję się tekstowo poprzez portal skontaktować. Żeby nie było, nie rzucam propozycjami z dupy. Facet w ogłoszeniu pisze, że karta w zestawie na gwarancji producenta "do tego i tamtego dnia", chciałem się dowiedzieć np. w jakim sklepie została kupiona i tyle.

To ja podam przykład z perspektywy sprzedającego:

Mam do sprzedania komputer, nie jakiś kupiony ze szrotu czy z olx od nie wiadomo kogo, tylko swój który używałem na co dzień. Po upgrade konfiguracji ten "stary" składam do kupy, zazwyczaj do innej, nowej obudowy, robię zdjęcia i chowam do kartonu, pakuję całość, zaklejam taśmą i komputer czeka na kupca na szafie w sypialni. W międzyczasie organizuję sobie miejsce pracy z nowym sprzętem, układam kable, chowam za biurkiem, spinam i porządkuję bo lubię mieć porządek z kablami.

I nagle zjawia się taki "Ty" który chce skan z Cristaldisk info czy z innego programu, chce zdjęcia pulpitu, film z uruchamiania komputera i inne bzdety. I myślisz że ja naglę rozpakuję całość, poodpinam kable które mam już poukładane, rozwalę miejsce pracy po to żeby znowu podłączać stary komputer? No Way :)

I dziwisz się potem że nikt nie odpisuje. Jeżeli ktoś zajmuje się sprzedażą to uwierz mi, nie chce mu się odpisywać na takie zapytania. W większości jak klient jest zdecydowany to nie zadaje pytań, nie pisze tylko dzwoni i konkretnie się umawia, gwarancja rozruchowa jest, wtedy sobie może robić dowolne testy jakie mu się tylko podobają.

Ostatnio jak klient mi napisał żebym porobił testy to odpisałem mu żeby wpłacił 5 zł zaliczki na konto jak jest choć trochę zainteresowany zakupem, wtedy porobię wszystkie testy jakie sobie wymyśli. Oczywiście już się nie odezwał.

Edytowane przez Samurai777PL
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Samurai777PL napisał:

Po upgrade konfiguracji ten "stary" składam do kupy, zazwyczaj do innej, nowej obudowy, robię zdjęcia i chowam do kartonu, pakuję całość, zaklejam taśmą i komputer czeka na kupca na szafie w sypialni.

I nagle zjawia się (...)

I nagle zjawia się ktoś, kto chce odebrać osobiście, sprawdzając przy tym, czy to co złożyłeś do kupy, działa jak powinno :E 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaskoczę Cię ale przy odbiorze osobistym też wydaję sprzęt w kartonie i klient sprawdza u siebie. Nie mam ochoty żeby ktoś obcy wchodził do mojego domu. 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Samurai777PL napisał:

Zaskoczę Cię ale przy odbiorze osobistym też wydaję sprzęt w kartonie i klient sprawdza u siebie. Nie mam ochoty żeby ktoś obcy wchodził do mojego domu. 

Sorry, ale gdybym umówił się na odbiór osobisty czegoś z OLX, a ktoś podawałby mi zaklejony karton, oczekując, że zapłacę, a zawartość sprawdzę sobie w domu...

Odbiór osobisty nie musi być w w domu. Ja też nie umawiam się w domu, jeśli przedmiot można obejrzeć i sprawdzić w dowolnym miejscu (np. laptopa), ale nie wyobrażam sobie, aby kazać komuś płacić za zaklejony karton [:|]

Edytowane przez PiXel2.0
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A kto Ci broni zajrzeć do kartonu przy zakupie? Robisz z igły widły. Chodzi o to że nie podłączam sprzętu tylko po to żeby klient powiedział "acha, ok, działa".

Jak to mówi mój znajomy: "nie sraj żarem" :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, Samurai777PL napisał:

A kto Ci broni zajrzeć do kartonu przy zakupie? Robisz z igły widły. Chodzi o to że nie podłączam sprzętu tylko po to żeby klient powiedział "acha, ok, działa".

Jak to mówi mój znajomy: "nie sraj żarem" :)

Sam pisałeś, że pakujesz i zaklejasz taśmą, i że wydajesz w kartonie, a klient sprawdza w domu.

Jak owiniesz wszystko w piankę, folię bombelkową, ułożysz wypełniacze, włożysz do kartonu i zakleisz (bo zakładam, że paczki pakujesz tak, aby przedmiot był dobrze zabezpieczony), to żeby zobaczyć co jest faktycznie w środku, trzeba przecież wszystko rozgrzebać, a czasem nawet trwale uszkodzić karton...

Ja nigdy nie pakuję przedmiotu, zanim nie będę miał pewności, kiedy i jaką formą zostanie przekazany przyszłemu nabywcy. Powodów jest wiele. Ktoś może chcieć dopytać o jakiś parametr, na którym mu zależy (np. długość jakiegoś konkretnego kabla), albo poprosi o dodatkowe zdjęcie. Może będzie chciał obejrzeć przy odbiorze osobistym (niekoniecznie w moim mieszkaniu). Może jakiś znajomy będzie nieoczekiwanie zainteresowany zakupem. A może wcale się nie sprzeda, i okaże się, że będę musiał zagospodarować przedmiot inaczej, np. komuś dać, sprzedać w połączeni z czymś innym, albo sobie zostawić, bo uznam, że mi się do czegoś przyda.

Edytowane przez PiXel2.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@PiXel2.0 Jak sprzedawałem 55 calowy telewizor byłem zmuszony włożyć go oryginalnego kartonu i tak trzymać mimo tego, że sprzedawałem go tylko z opcją odbioru osobistego a to dlatego, że miałem już kupiony nowy tv. Pojawiały się głosy, że ktoś chciałby go obejrzeć, sprawdzić czy działa itp. to w takim wypadku mówiłem, że jak pomoże mi go wypakować to podłączymy na chwilę i następowała cisza.  Jednak bardzo szybko trafił się ogarnięty kupujący, który nawet nie chciał go oglądać tylko przyjechał dał kasę pomogłem mu go znieść, zapakować do samochodu i do tej pory cieszy się fajnym telewizorem.

Edytowane przez lokiju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spoko, też trzymam rzeczy na sprzedaż w oryginalnych pudełkach (o ile je mam), bo niby gdzie i jak miałbym trzymać ? Tyle, że nie pakuję i nie zaklejam czegoś w taki sposób, aby np. kupujący nie mógł obejrzeć, gdy przyjdzie osobiście. Jeszcze niedawno była tu mowa o pakowaniu oryginalnego pudełka w inny karton z użyciem wypełniaczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Samurai777PL napisał:

To ja podam przykład z perspektywy sprzedającego:

Mam do sprzedania komputer, nie jakiś kupiony ze szrotu czy z olx od nie wiadomo kogo, tylko swój który używałem na co dzień. Po upgrade konfiguracji ten "stary" składam do kupy, zazwyczaj do innej, nowej obudowy, robię zdjęcia i chowam do kartonu, pakuję całość, zaklejam taśmą i komputer czeka na kupca na szafie w sypialni. W międzyczasie organizuję sobie miejsce pracy z nowym sprzętem, układam kable, chowam za biurkiem, spinam i porządkuję bo lubię mieć porządek z kablami.

I nagle zjawia się taki "Ty" który chce skan z Cristaldisk info czy z innego programu, chce zdjęcia pulpitu, film z uruchamiania komputera i inne bzdety. I myślisz że ja naglę rozpakuję całość, poodpinam kable które mam już poukładane, rozwalę miejsce pracy po to żeby znowu podłączać stary komputer? No Way :)

I dziwisz się potem że nikt nie odpisuje. Jeżeli ktoś zajmuje się sprzedażą to uwierz mi, nie chce mu się odpisywać na takie zapytania. W większości jak klient jest zdecydowany to nie zadaje pytań, nie pisze tylko dzwoni i konkretnie się umawia, gwarancja rozruchowa jest, wtedy sobie może robić dowolne testy jakie mu się tylko podobają.

Ostatnio jak klient mi napisał żebym porobił testy to odpisałem mu żeby wpłacił 5 zł zaliczki na konto jak jest choć trochę zainteresowany zakupem, wtedy porobię wszystkie testy jakie sobie wymyśli. Oczywiście już się nie odezwał.

Bardzo dziwny post. Właściwie sprowadzasz "instytucję" odbioru osobistego do kupna "kota w worku" 🤣

Nakupiłem trochę różnego sprzętu w życiu czy to z OLX, allegro i zawsze jak odbieram osobiście to w rozmowie przed zakupem (najczęściej już telefonicznej) zawsze mówię, że przyjadę i chciałbym 15m przestestować podzespoły OCCT, Furmarkiem itp. Nigdy nie było problemu z tym. Gdyby sprzedający odmówił to nawet nie myślał bym o wystawieniu nosa aby pojechać po takiego kota ;)

Nawet na giedzie elektronicznej w Warszawie (na słynnej starej byłem tylko raz za małolata) na Batorego można było potestować sprzęt przed zakupem!

 

Dla mnie jako sprzedawcy nie ma takiej możliwości abym nie pokazał klientowi który chce zobaczyć czy sprzęt działa abym go nie podłączył przy nim. Uznaję to za elementarną zasadę sprzedaży/ kupna elektroniki.

Tak samo jak kupujesz samochód, musisz sprawdzić czy silnik działa i odpalasz go albo robi to sprzedający.

Edytowane przez Diesel_Wawa
  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W swoim życiu kilkanaście razy zmieniałem kompa i wyglądało to w ten sposób, że kupowałem nowe komponenty i wszystko wkładałem do starej budy. Po czym stare części lądowały na allegro na sprzedaż i nigdy nikt o żadne screeny o testowanie nie prosił jak nigdy nie miałem żadnej reklamacji.

Edytowane przez lokiju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do części, to faktycznie mogłoby to być kłopotliwe. Gdybym sprzedawał luzem CPU, a ktoś napisałby, że chce jakieś tam konkretne testy, to też trudno, abym miał go specjalnie instalować i odpalać. Kiedy coś wystawiam, to staram się wcześniej testować i przygotować screeny (np. SMART dysku). Ale np. laptopa można śmiało testować. Miałem dwa przypadki zakupu i jeden sprzedaży laptopa z odbiorem osobistym. Zarówno ja, jak i kupujący, robiliśmy testy przed zapłatą. Podobnie z kompletnym zestawem PC - nie odmówiłbym nikomu możliwości przetestowania.

Edytowane przez PiXel2.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, PiXel2.0 napisał:

Co do części, to faktycznie mogłoby to być kłopotliwe. Gdybym sprzedawał luzem CPU, a ktoś napisałby, że chce jakieś tam konkretne testy, to też trudno, abym miał go specjalnie instalować i odpalać. Kiedy coś wystawiam, to staram się wcześniej testować i przygotować screeny (np. SMART dysku). Ale np. laptopa można śmiało testować. Miałem dwa przypadki zakupu i jeden sprzedaży laptopa z odbiorem osobistym. Zarówno ja, jak i kupujący, robiliśmy testy przed zapłatą. Podobnie z kompletnym zestawem PC - nie odmówiłbym nikomu możliwości przetestowania.

Sprzedawałem laptopa oraz tablet i normalnie można było u mnie przetestować sprzęt tylko Pan od tabletu tak się spieszył, że mimo zapewnienia o możliwości przetestowanie sprzętu tego nie zrobił tylko dał kasę i szybko poszedł. Co do procesora to jego zmiana często wiązała się ze zmianą socketu więc tym bardziej nie było jak go przetestować.

Edytowane przez lokiju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedyś umówiłem się przez OLX na odbiór osobisty TV tak, że miał zostać dostarczony do mnie do domu. Dokładnie sprawdziłem gościa, wydał się bardzo w porządku. Na parkingu pytał, czy chcę go przetestować w domu, ale powiedziałem, że mu zaufam i zapłaciłem na miejscu. To był jeden z lepszych zakupów, bo TV w pełni sprawny, bez najmniejszej wady i w dodatku bardzo zadbany. Wiem, że trochę ryzykowałem, ale nie były to duże pieniądze, a gość był naprawdę w porządku ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za TV o, którym wspomniałem wyżej dostałem 1500 zł i gościu nie miał żadnych oporów by zapłacić z góry bez testowania tylko zapytał czy wszystko działa ja odpowiedziałem, że tak pomogłem go znieść z pierwszego piętra i zapakować do auta. Jakiś czas później dostałem sms'a, że wszystko działa i gościu jest mega zadowolony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Diesel_Wawa napisał:

 

Dla mnie jako sprzedawcy nie ma takiej możliwości abym nie pokazał klientowi który chce zobaczyć czy sprzęt działa abym go nie podłączył przy nim. Uznaję to za elementarną zasadę sprzedaży/ kupna elektroniki.

 

Ja wręcz nalegam i jestem zawsze przygotowany ale jedni coś tam popatrzą a inni nie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Killer85 napisał:

 

I rób tak dalej, tak samo robię. To swoisty pupochron. Działa? działa, widziały gały co brały.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niewiele rzeczy można sprawdzić w te 20-30min tak na 100% i tak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, RyszardGTS napisał:

I rób tak dalej, tak samo robię. To swoisty pupochron. Działa? działa, widziały gały co brały.

To ja kiedyś sprzedawałem telefon i przyszła do mnie para do domu go przetestować bo kupili jakąś kamerkę i nie chciała im działać z ich telefonem to szukali czegoś taniego. Nie pamiętam dokładnie ale chyba dobre 30 minut u mnie byli i sprawdzili wszystko co się dało po czym dali mi kasę i pojechali. Jakie było moje zdziwienie jak po około 3 godzinach zostałem zasypany sms'a typu "Telefon nie działa!!!!!!!!!!!" "Telefon się sam wyłącza!!!!!!!!!" "W telefonie same z siebie się instalują i odinstalowują aplikację" napisałem jej by się uspokoiła i wytłumaczyła dokładnie co się dzieje i tutaj nastąpiła cisza a chwilę później dodałem, że jak ja używałem tego telefonu to takie zdarzenia nie miały miejsca. Na tym wszystko się zakończyło minęło już parę lat i cisza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Zhao napisał:

Niewiele rzeczy można sprawdzić w te 20-30min tak na 100% i tak

Ale wiele można jednak...pozostałe rzeczy zawsze możesz w takim przypadku kupić po prostu nowe

 

Cytat

To ja kiedyś sprzedawałem telefon i przyszła do mnie para do domu go przetestować bo kupili jakąś kamerkę i nie chciała im działać z ich telefonem to szukali czegoś taniego. Nie pamiętam dokładnie ale chyba dobre 30 minut u mnie byli i sprawdzili wszystko co się dało po czym dali mi kasę i pojechali.

Też takich miałem co kupowali PS3 ...nie działa napęd...przyjechali po raz 2 i jednak działa...potem jeszcze coś odnośnie pada to napisałem  aby mnie pozwali i cisza

Edytowane przez Killer85

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, RyszardGTS napisał:

To swoisty pupochron. Działa? działa, widziały gały co brały.

A no właśnie. To pokazuje, że z perspektywy kupującego, odbiór osobisty ma też pewne minusy. Jeśli jest ukryta wada, co do której sprzedawca jest pewien, że nie wyhaczysz w te 15 minut, to kupujący jest na przegranej pozycji. Jakby wybrał przesyłkę, to może sobie dokładnie sprawdzić w domu, i w razie czego postraszyć POK. Jeśli nie wyhaczy mankamentów przy odbiorze, to g.. potem może...

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...