Skocz do zawartości
adashi

Żulernia z OLX, Allegro oraz forum PC Laba

Rekomendowane odpowiedzi

Chcecie uniknąć problemów i aby każdy klient był zadowolony? róbcie tak😂

 

Cmdxi66f8UyW0TLr.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, King Arthas napisał:

Bo facet zapewne chciał Twój numer, bo tworzy jakąś bazę. Nie zdziw się jak za jakiś czas dostaniesz ultra spam hehe. 

Ale numer był w ogłoszeniu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zawsze, nawet jak cos ma orginalny karton, pakuje w folie bombelkowa, wypleniacze, poduszki z powietrzem i w wiekszy karton. Ostatnio jak wysylalem chlodzenie AIO to paczka byla wielkosci opakowania po drukarce :E Generalnie wyznaje zasade, ze opakowanie musi wytrzymac upadek z 1.5m na beton.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Trepcia napisał:

Ja zawsze, nawet jak cos ma orginalny karton, pakuje w folie bombelkowa, wypleniacze, poduszki z powietrzem i w wiekszy karton. Ostatnio jak wysylalem chlodzenie AIO to paczka byla wielkosci opakowania po drukarce :E Generalnie wyznaje zasade, ze opakowanie musi wytrzymac upadek z 1.5m na beton.

Ja tak samo robię dla mojego spokoju i kupującego

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość sprzedaje kartę i taki fajny opis wstawił "Nowa karta graficzna. Była jedynie testowana, i miała nakładaną nową pastę. "  :rotfl:

  • Haha 5
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.10.2021 o 11:47, Trepcia napisał:

Ja zawsze, nawet jak cos ma orginalny karton, pakuje w folie bombelkowa, wypleniacze, poduszki z powietrzem i w wiekszy karton. Ostatnio jak wysylalem chlodzenie AIO to paczka byla wielkosci opakowania po drukarce :E Generalnie wyznaje zasade, ze opakowanie musi wytrzymac upadek z 1.5m na beton.

Bo to normalna sprawa że sie tak wysyła paki dla swojego spokoju wewnętrznego :-P ale są tłuki którzy ładne cudeńka robią przy pakowaniu  płyty głowne w kopercie ,laptopy,tablet  :-P 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.10.2021 o 11:58, xtn napisał:

Gość sprzedaje kartę i taki fajny opis wstawił "Nowa karta graficzna. Była jedynie testowana, i miała nakładaną nową pastę. "  :rotfl:

Faktem jest, że na rynku nie brakuje sprzętu, który nie jest ani w pełni nowy ze wszystkimi tego oznakami, ani też typowo używany. Są przecież nowe z wadami fabrycznymi, refurbished, powystawowe, po recenzjach i testach, ze zwrotów, leżaki firmowe, a nawet po różnych konfiskatach. Coś z tym trzeba zrobić, dlatego większość ostatecznie trafia w jedyne słuszne miejsce, gdzie da się to zyskownie upłynnić - na Allegro.

Kupujący też mają zróżnicowane oczekiwania od przedmiotów "nowych". Dla jednego wystarczy, że przedmiot nie ma oznak użytkowania, inny wymaga pełnego opakowania i nienaruszonych plomb. To zależy także od okoliczności, bo jeśli przedmiot jest kupowany np. na prezent, to niestosownie obdarowywać kogoś rozgrzebanym albo niekompletnym produktem.

Generalnie, najważniejsze jest rzetelne opisywanie sprzedawanego przedmiotu, oraz dokładne czytanie opisów. Nienawidzę, gdy ktoś próbuje kamuflować faktyczny stan. Częstą praktyką jest wklejanie ogromnych ilości cukierkowych opisów i sponsorowanych recenzji, aby gdzieś w środku tego wszystkiego wcisnąć jedno nierzucające się w oczy zdanie typu - "Przedmiot powystawowy, brak akcesoriów i opakowania, pęknięta obudowa" :/

Edytowane przez PiXel2.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, PiXel2.0 napisał:

Faktem jest, że na rynku nie brakuje sprzętu, który nie jest ani w pełni nowy ze wszystkimi tego oznakami, ani też typowo używany. Są przecież nowe z wadami fabrycznymi, refurbished, powystawowe, po recenzjach i testach, ze zwrotów, leżaki firmowe, a nawet po różnych konfiskatach. Coś z tym trzeba zrobić, dlatego większość ostatecznie trafia w jedyne słuszne miejsce, gdzie da się to zyskownie upłynnić - na Allegro.

Kupujący też mają zróżnicowane oczekiwania od przedmiotów "nowych". Dla jednego wystarczy, że przedmiot nie ma oznak użytkowania, inny wymaga pełnego opakowania i nienaruszonych plomb. To zależy także od okoliczności, bo jeśli przedmiot jest kupowany np. na prezent, to niestosownie obdarowywać kogoś rozgrzebanym albo niekompletnym produktem.

Generalnie, najważniejsze jest rzetelne opisywanie sprzedawanego przedmiotu, oraz dokładne czytanie opisów. Nienawidzę, gdy ktoś próbuje kamuflować faktyczny stan. Częstą praktyką jest wklejanie ogromnych ilości cukierkowych opisów i sponsorowanych recenzji, aby gdzieś w środku tego wszystkiego wcisnąć jedno nierzucające się w oczy zdanie typu - "Przedmiot powystawowy, brak akcesoriów i opakowania, pęknięta obudowa" :/

Sprzęt nowy to nowy, a nie po wymianie pasty na GPU. Sprzęt po teście nie jest juz nowy, tylko potestowy i ogólnie używany i nie ma co tu teorii tworzyć o różnych stanach "nowych". Karta testowana chyba w kopaniu przez kilka miesięcy. Zaczęła się przegrzewać i ktoś zmienił pastę. Pewnie nadal coś z nią nie tak i poszła na allegro jako "nowa".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zawsze zaznaczam opcje "nowy" a w opisie opisuje faktyczny stan. Zwykle dostaje do testow sprzet fabrycznie nowy, w orginalnym opakowaniu, testuje go, w zaleznosci od rodzaju sprzetu, od 15 minut do kilku dni (najdluzej oczywiscie chlodzenia aby pasta sie wygrzala). Cena to ok 50-70% ceny rynkowej. Kazdy kupujacy jest rzetelnie informowany co kupuje i patrzac na komentarze i opinie - 100% kupujacym to odpowiada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, xtn napisał:

Sprzęt nowy to nowy, a nie po wymianie pasty na GPU. Sprzęt po teście nie jest juz nowy, tylko potestowy i ogólnie używany i nie ma co tu teorii tworzyć o różnych stanach "nowych".

To nie jest żadna moja teoria, ale fakt. Możesz tego nie przyjmować, ale spektrum stanu i pochodzenia sprzętu jest bardzo szerokie i zróżnicowane (przykład masz choćby powyżej od @Trepcia). Stan "potestowy" to co innego niż "ogólnie używany". Jeśli nawet zdefiniujesz co jest "nowe", to będzie to definicja subiektywna, bo dla jednego okaże się zbyt restrykcyjna, a dla kogoś innego odwrotnie.

Gdy ja chcę mieć pewność, że sprzęt jest w fabrycznie zaplombowany, nie macany i z pełną realną gwarancją, to nie kupuję na Allegro, tylko w dobrym sklepie (np. x-kom). W pełni "nowy" sprzęt za część ceny czasem się trafia, ale to okazje. Trzeba być prawdziwym januszem, aby bezwzględnie zakładać, że coś oznaczone na Allegro jako "nowe", i w cenie np. 50%, będzie 1:1 jak ze sklepu.

Edytowane przez PiXel2.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieliście takie sytuacje, że piszecie do sprzedającego na OLX. W opisie jest, że "w razie pytań prosze o kontakt" i po zadanym pytaniu poprzez formularz z OLX odczytuje ale nie odpisuje?

Wystawiają komputery, ogłoszenia wiszą 2-3 miesiące a oni (bo takich przypadkow miałem kilka) nie raczą odpisać. Oczywiście jest też najczęściej telefon do dyspozycji ale przeważnie jak widzę ogłoszenie i dla mnie jest ciekawe to zawsze najpierw próbuję się tekstowo poprzez portal skontaktować. Żeby nie było, nie rzucam propozycjami z dupy. Facet w ogłoszeniu pisze, że karta w zestawie na gwarancji producenta "do tego i tamtego dnia", chciałem się dowiedzieć np. w jakim sklepie została kupiona i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Diesel_Wawa napisał:

Mieliście takie sytuacje, że piszecie do sprzedającego na OLX. W opisie jest, że "w razie pytań prosze o kontakt" i po zadanym pytaniu poprzez formularz z OLX odczytuje ale nie odpisuje?

Jeśli trwa to kilka godzin, to może jest zajęty i odpisze np. wieczorem - zdarzało mi się. Jeśli nie odpisuje ponad dobę, to prawdopodobnie zadajesz niewygodne pytania, po których sprzedawca widzi, że sprzedaż z takiej dyskusji nie wyniknie, więc ignoruje. Np. ma grubo podpicowany sprzęt, a Twoje wiadomości świadczą, że masz rozeznanie, dlatego szybko zorientowawszy się na czym stoisz, zrezygnujesz z zakupu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, PiXel2.0 napisał:

Jeśli trwa to kilka godzin, to może jest zajęty i odpisze np. wieczorem - zdarzało mi się. Jeśli nie odpisuje ponad dobę, to prawdopodobnie zadajesz niewygodne pytania, po których sprzedawca widzi, że sprzedaż z takiej dyskusji nie wyniknie, więc ignoruje. Np. ma grubo podpicowany sprzęt, a Twoje wiadomości świadczą, że masz rozeznanie, dlatego szybko zorientowawszy się na czym stoisz, zrezygnujesz z zakupu.

Napisałem do faceta we wtorek prosząc o informację dotyczącą miejsca zakupu karty graficznej i czy gwara producenta (o której sam napisał w ogłoszeniu) jest na podstawie paragonu czy faktury. Oraz poprosiłem o zrzut z Cristaldisk info jeżeli chodzi o dysk, tyle.

Wydaje mi się, że jak się chce sprzedać przedmiot o wartości 2,5k/3,5k a ogłoszenie jest już dość długo "on", to powinno się odpowiadać człowiekowi który pyta o takie rzeczy. No chyba, że jest tak jak piszesz. Niewygodne pytania - karta niby na gwarancji producenta ale dowodu zakupu nie ma lub dysk niby działa ale ostro zachetany ^^ No tak można sprzedawać i rok. Chociaż cały komp prezentuje się b. ładnie, czysty itp. Teraz się zastanawiam czy dzwonić i ponowić pytanie.

 

A jeszcze mi się przypomniało co do sprzedaży. Ostatnio jeden pan kupił ode mnie tanią obudowę. Wysyłka na drugi dzień. Zdziwiłem się gdy dostałem telefon od niego po tym jak paczka doszła na następny dzień z pytaniem o śrubki do przykręcenia płyty głównej ^^. W opisie nie oferowałem ich razem z obudową do której nie miałem praktycznie nic co daje producent na starcie a nawet brakowało dwóch śledzi w miejsce PCI. Dlatego "oczy zrobiłem" gdy mnie o nie zapytał i dlaczego ich nie ma w komplecie 🤪   Gdyby przyszło mi do głowy to bym jakieś wrzucił chociaż widze na jego koncie na allegro, że sprzedaje od czasu do czasu jakieś rzeczy z kompów to powinien posiadać jakieś? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Diesel_Wawa napisał:

Wydaje mi się, że jak się chce sprzedać przedmiot o wartości 2,5k/3,5k a ogłoszenie jest już dość długo "on", to powinno się odpowiadać człowiekowi który pyta o takie rzeczy. No chyba, że jest tak jak piszesz. Niewygodne pytania - karta niby na gwarancji producenta ale dowodu zakupu nie ma lub dysk niby działa ale ostro zachetany ^^ No tak można sprzedawać i rok. Chociaż cały komp prezentuje się b. ładnie, czysty itp. Teraz się zastanawiam czy dzwonić i ponowić pytanie.

Bardzo możliwe, że ze sprzętem jest coś jeszcze nie tak, dlatego gdy zobaczył, że dopytujesz o SMART, uznał, że nie ma co sobie zawracać głowy. Ja bym zadzwonił, bo można czasem wyczuć co jest grane.

Kiedyś chciałem kupić laptopa na Allegro. Nie było numeru, ale sprzedawała firma, dlatego po nitce do kłębka, dotarłem do ich telefonu. Odebrał wyraźnie zaskoczony gość, który się tak plątał w odpowiedziach (zrobiłem wcześniej rekonesans jego kont), że widać było, co jest grane. Nie chce mi się opisywać szczegółów, ale po telefonie zrezygnowałem z zakupu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Diesel_Wawa napisał:

Mieliście takie sytuacje, że piszecie do sprzedającego na OLX. W opisie jest, że "w razie pytań prosze o kontakt" i po zadanym pytaniu poprzez formularz z OLX odczytuje ale nie odpisuje?

Wystawiają komputery, ogłoszenia wiszą 2-3 miesiące a oni (bo takich przypadkow miałem kilka) nie raczą odpisać. Oczywiście jest też najczęściej telefon do dyspozycji ale przeważnie jak widzę ogłoszenie i dla mnie jest ciekawe to zawsze najpierw próbuję się tekstowo poprzez portal skontaktować. Żeby nie było, nie rzucam propozycjami z dupy. Facet w ogłoszeniu pisze, że karta w zestawie na gwarancji producenta "do tego i tamtego dnia", chciałem się dowiedzieć np. w jakim sklepie została kupiona i tyle.

To ja podam przykład z perspektywy sprzedającego:

Mam do sprzedania komputer, nie jakiś kupiony ze szrotu czy z olx od nie wiadomo kogo, tylko swój który używałem na co dzień. Po upgrade konfiguracji ten "stary" składam do kupy, zazwyczaj do innej, nowej obudowy, robię zdjęcia i chowam do kartonu, pakuję całość, zaklejam taśmą i komputer czeka na kupca na szafie w sypialni. W międzyczasie organizuję sobie miejsce pracy z nowym sprzętem, układam kable, chowam za biurkiem, spinam i porządkuję bo lubię mieć porządek z kablami.

I nagle zjawia się taki "Ty" który chce skan z Cristaldisk info czy z innego programu, chce zdjęcia pulpitu, film z uruchamiania komputera i inne bzdety. I myślisz że ja naglę rozpakuję całość, poodpinam kable które mam już poukładane, rozwalę miejsce pracy po to żeby znowu podłączać stary komputer? No Way :)

I dziwisz się potem że nikt nie odpisuje. Jeżeli ktoś zajmuje się sprzedażą to uwierz mi, nie chce mu się odpisywać na takie zapytania. W większości jak klient jest zdecydowany to nie zadaje pytań, nie pisze tylko dzwoni i konkretnie się umawia, gwarancja rozruchowa jest, wtedy sobie może robić dowolne testy jakie mu się tylko podobają.

Ostatnio jak klient mi napisał żebym porobił testy to odpisałem mu żeby wpłacił 5 zł zaliczki na konto jak jest choć trochę zainteresowany zakupem, wtedy porobię wszystkie testy jakie sobie wymyśli. Oczywiście już się nie odezwał.

Edytowane przez Samurai777PL
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Samurai777PL napisał:

Po upgrade konfiguracji ten "stary" składam do kupy, zazwyczaj do innej, nowej obudowy, robię zdjęcia i chowam do kartonu, pakuję całość, zaklejam taśmą i komputer czeka na kupca na szafie w sypialni.

I nagle zjawia się (...)

I nagle zjawia się ktoś, kto chce odebrać osobiście, sprawdzając przy tym, czy to co złożyłeś do kupy, działa jak powinno :E 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaskoczę Cię ale przy odbiorze osobistym też wydaję sprzęt w kartonie i klient sprawdza u siebie. Nie mam ochoty żeby ktoś obcy wchodził do mojego domu. 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Samurai777PL napisał:

Zaskoczę Cię ale przy odbiorze osobistym też wydaję sprzęt w kartonie i klient sprawdza u siebie. Nie mam ochoty żeby ktoś obcy wchodził do mojego domu. 

Sorry, ale gdybym umówił się na odbiór osobisty czegoś z OLX, a ktoś podawałby mi zaklejony karton, oczekując, że zapłacę, a zawartość sprawdzę sobie w domu...

Odbiór osobisty nie musi być w w domu. Ja też nie umawiam się w domu, jeśli przedmiot można obejrzeć i sprawdzić w dowolnym miejscu (np. laptopa), ale nie wyobrażam sobie, aby kazać komuś płacić za zaklejony karton [:|]

Edytowane przez PiXel2.0
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A kto Ci broni zajrzeć do kartonu przy zakupie? Robisz z igły widły. Chodzi o to że nie podłączam sprzętu tylko po to żeby klient powiedział "acha, ok, działa".

Jak to mówi mój znajomy: "nie sraj żarem" :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, Samurai777PL napisał:

A kto Ci broni zajrzeć do kartonu przy zakupie? Robisz z igły widły. Chodzi o to że nie podłączam sprzętu tylko po to żeby klient powiedział "acha, ok, działa".

Jak to mówi mój znajomy: "nie sraj żarem" :)

Sam pisałeś, że pakujesz i zaklejasz taśmą, i że wydajesz w kartonie, a klient sprawdza w domu.

Jak owiniesz wszystko w piankę, folię bombelkową, ułożysz wypełniacze, włożysz do kartonu i zakleisz (bo zakładam, że paczki pakujesz tak, aby przedmiot był dobrze zabezpieczony), to żeby zobaczyć co jest faktycznie w środku, trzeba przecież wszystko rozgrzebać, a czasem nawet trwale uszkodzić karton...

Ja nigdy nie pakuję przedmiotu, zanim nie będę miał pewności, kiedy i jaką formą zostanie przekazany przyszłemu nabywcy. Powodów jest wiele. Ktoś może chcieć dopytać o jakiś parametr, na którym mu zależy (np. długość jakiegoś konkretnego kabla), albo poprosi o dodatkowe zdjęcie. Może będzie chciał obejrzeć przy odbiorze osobistym (niekoniecznie w moim mieszkaniu). Może jakiś znajomy będzie nieoczekiwanie zainteresowany zakupem. A może wcale się nie sprzeda, i okaże się, że będę musiał zagospodarować przedmiot inaczej, np. komuś dać, sprzedać w połączeni z czymś innym, albo sobie zostawić, bo uznam, że mi się do czegoś przyda.

Edytowane przez PiXel2.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@PiXel2.0 Jak sprzedawałem 55 calowy telewizor byłem zmuszony włożyć go oryginalnego kartonu i tak trzymać mimo tego, że sprzedawałem go tylko z opcją odbioru osobistego a to dlatego, że miałem już kupiony nowy tv. Pojawiały się głosy, że ktoś chciałby go obejrzeć, sprawdzić czy działa itp. to w takim wypadku mówiłem, że jak pomoże mi go wypakować to podłączymy na chwilę i następowała cisza.  Jednak bardzo szybko trafił się ogarnięty kupujący, który nawet nie chciał go oglądać tylko przyjechał dał kasę pomogłem mu go znieść, zapakować do samochodu i do tej pory cieszy się fajnym telewizorem.

Edytowane przez lokiju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spoko, też trzymam rzeczy na sprzedaż w oryginalnych pudełkach (o ile je mam), bo niby gdzie i jak miałbym trzymać ? Tyle, że nie pakuję i nie zaklejam czegoś w taki sposób, aby np. kupujący nie mógł obejrzeć, gdy przyjdzie osobiście. Jeszcze niedawno była tu mowa o pakowaniu oryginalnego pudełka w inny karton z użyciem wypełniaczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Samurai777PL napisał:

To ja podam przykład z perspektywy sprzedającego:

Mam do sprzedania komputer, nie jakiś kupiony ze szrotu czy z olx od nie wiadomo kogo, tylko swój który używałem na co dzień. Po upgrade konfiguracji ten "stary" składam do kupy, zazwyczaj do innej, nowej obudowy, robię zdjęcia i chowam do kartonu, pakuję całość, zaklejam taśmą i komputer czeka na kupca na szafie w sypialni. W międzyczasie organizuję sobie miejsce pracy z nowym sprzętem, układam kable, chowam za biurkiem, spinam i porządkuję bo lubię mieć porządek z kablami.

I nagle zjawia się taki "Ty" który chce skan z Cristaldisk info czy z innego programu, chce zdjęcia pulpitu, film z uruchamiania komputera i inne bzdety. I myślisz że ja naglę rozpakuję całość, poodpinam kable które mam już poukładane, rozwalę miejsce pracy po to żeby znowu podłączać stary komputer? No Way :)

I dziwisz się potem że nikt nie odpisuje. Jeżeli ktoś zajmuje się sprzedażą to uwierz mi, nie chce mu się odpisywać na takie zapytania. W większości jak klient jest zdecydowany to nie zadaje pytań, nie pisze tylko dzwoni i konkretnie się umawia, gwarancja rozruchowa jest, wtedy sobie może robić dowolne testy jakie mu się tylko podobają.

Ostatnio jak klient mi napisał żebym porobił testy to odpisałem mu żeby wpłacił 5 zł zaliczki na konto jak jest choć trochę zainteresowany zakupem, wtedy porobię wszystkie testy jakie sobie wymyśli. Oczywiście już się nie odezwał.

Bardzo dziwny post. Właściwie sprowadzasz "instytucję" odbioru osobistego do kupna "kota w worku" 🤣

Nakupiłem trochę różnego sprzętu w życiu czy to z OLX, allegro i zawsze jak odbieram osobiście to w rozmowie przed zakupem (najczęściej już telefonicznej) zawsze mówię, że przyjadę i chciałbym 15m przestestować podzespoły OCCT, Furmarkiem itp. Nigdy nie było problemu z tym. Gdyby sprzedający odmówił to nawet nie myślał bym o wystawieniu nosa aby pojechać po takiego kota ;)

Nawet na giedzie elektronicznej w Warszawie (na słynnej starej byłem tylko raz za małolata) na Batorego można było potestować sprzęt przed zakupem!

 

Dla mnie jako sprzedawcy nie ma takiej możliwości abym nie pokazał klientowi który chce zobaczyć czy sprzęt działa abym go nie podłączył przy nim. Uznaję to za elementarną zasadę sprzedaży/ kupna elektroniki.

Tak samo jak kupujesz samochód, musisz sprawdzić czy silnik działa i odpalasz go albo robi to sprzedający.

Edytowane przez Diesel_Wawa
  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W swoim życiu kilkanaście razy zmieniałem kompa i wyglądało to w ten sposób, że kupowałem nowe komponenty i wszystko wkładałem do starej budy. Po czym stare części lądowały na allegro na sprzedaż i nigdy nikt o żadne screeny o testowanie nie prosił jak nigdy nie miałem żadnej reklamacji.

Edytowane przez lokiju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do części, to faktycznie mogłoby to być kłopotliwe. Gdybym sprzedawał luzem CPU, a ktoś napisałby, że chce jakieś tam konkretne testy, to też trudno, abym miał go specjalnie instalować i odpalać. Kiedy coś wystawiam, to staram się wcześniej testować i przygotować screeny (np. SMART dysku). Ale np. laptopa można śmiało testować. Miałem dwa przypadki zakupu i jeden sprzedaży laptopa z odbiorem osobistym. Zarówno ja, jak i kupujący, robiliśmy testy przed zapłatą. Podobnie z kompletnym zestawem PC - nie odmówiłbym nikomu możliwości przetestowania.

Edytowane przez PiXel2.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...