Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Szaju

Potrącenie rowerzysty

Rekomendowane odpowiedzi

Witam 13.10.2017r. miałem następujący wypadek. O 9.30 rano wyjezdzalem od siebie z podwórka do pracy. Wyjazd z podwórka mam trochę skomplikowany ponieważ mam martwe pola gdyż po oni stronach mam ściany i zanim coś zobaczę to przód auta już wystaje na chodniku. Mało tego po prawej stronie są jeszcze krzaki. I teraz tak wyjeżdżając z posesji zwoonilem a następnie ruszyłem i niestety ale rowerzysta w wieku emerytalnym wpada z impetem na błotnik z prawej strony samochodu. Wszystko fajnie ale babka jechała z lewej strony więc moja wina... chociaż na tym chodniku nie ma drogi rowerowej ani żadnych innych znaków wskazujących na przejazd rowerów w tym miejscu. Ok kobieta upada na jezdnię. Kilka aut się zatrzymuje. Mlpomagam jej wstać itp. Mówię że wezmę policję i karetkę ale nie chciała się zgodzić więc zawiozłem ja do szpital chociaż nie powinienem tego zrobić. Ok jesteśmy w szpitalu w którym pracuje jej córka. Podałem swoje imię i nazwisko oraz numer telefonu. Zadeklarowałem się że naprawie rower i tak też czynię na chwilę obecna, rower będzie gotowy na środę. Ok na moje nieszczęście jej córka która tam pracuje odpowiednio się nie zajęła i na drugi dzień dostaje telefon że miała robione dogłębne badania ale wszystko jest Ok, że na kontrolę ma się zgłosić za jakiś czas itp. Coś tam ponarzekala i mówi mi że mam pokryć koszta naprawy jej okularów. Mówiąc szczerze trochę mnie to zdziwiło ponieważ nie widziałem żeby miała jakieś okulary na sobie. Owszem po przyjeździe do szpitala mówiła coś o okularach ale wtedy bardziej przejmowalem się jej zdrowiem niż okularami zresztą mówię żadnych okularów nie widziałem ba nawet tego samego dnia popatrzyłem czy gdzieś nie leżą ale ich nie było. A na drugi dzień telefon że okulary się znalazły i że mam pokryć koszta. Malo tego dzisiaj dostaje telefon że okulary już są naprawione i mam zapłacić 300zl bo faktura już wystawiona i nie może czekać. Teraz proszę wytlumaczcie czy mam pokryć koszta za te okulary czy nie ? I czy mogę być pociągnięty do jakieś odpowiedzialności jeśli baba by poszła na policję której de facto nie chciała wzywać na miejsce wypadku? Jakie mogą być z tego konsekwencje? I czy na moja korzyść przemawia fakt że nie było tam drogi rowerowej a ona jechała po chodniku ? Czy teraz rowerzysta jest traktowany tak samo jak pieszy? Bo już mi ręce opadają a baba wydzwania po kilka razy na dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Ja bym płacił.

 

Oglądałeś film Rekiny Wojny?

Te okulary mogą być tym czym opakowania na amunicję były w tym filmie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak masz czas i chęci się w to bawić, to nie płać. Z drugiej strony dając jej te 300 zł, zaraz przypomni sobie, że zniszczyła buty i rozdarła jeszcze kurtkę :) Wydaje mi się że wina twoja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobra ok. A co jeśli baba wyczuła moment na trochę cashu i wymyśla. A za jakiś czas do mnie zadzwoni że mam pokryć koszta leczenia. Mówiąc szczerze to naprawdę nie widziałem żeby miała jakieś okulary na sobie... Tak w ogóle to powinna z tym przyjść do mnie a nie za lecieć po cichu od razu z naprawą gdzie ja nawet na oczy tego nie widziałem a może po PROSTU miała już popsute a tu taka okazja żeby sobie nowe sprawić. Wiem ze jestem sprawcą kolizji aczkolwiek ona też nie jest bez winy. Także sytuacja jest trochę śliska. Mogłem jednaknwezwac ta policję i miałbym święty spokój a teraz tak jak kolega pisze to może się ciągnąć dalej. Zastanawia mnie tylko czy ona może mnie teraz pisać na policję z jakiegoś powodu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaka jest szerokość chodnika i jakie jest ograniczenie prędkości na tej drodze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

A jaką jej winę tutaj widzisz? Ja widzę tylko Twoją.

 

 

Jak ona śmie żądać 300 zł?! Moim zdaniem to mały koszt za wywinięcie się od kary.

ALe rób jak chcesz - idź do sądu z tym i powiedz "ONA TEŻ NIE JEST BEZ WINY"./ Przynajmniej będzie śmiesznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szerokość chodnika bodajże 5m ale 1.5m jest od moje wyjazdu do jezdni. Tak to specyficznie jest zrobione. Słuchajcie ja nie chce robić problemów. Ale z drugiej strony nie chce aby ktoś robił mnie w konia ... I od żadnej kary się nie wywijam. Chciałem wzywać policję i karetkę to nie chciała. Od razu powiedziałem że naprawie jej rower i na środę będzie gotowy ale gadanie na drugi dzień że okulary miała itp i że nagle są jej potrzebne i muszę to naprawić bo inaczej do sądu to co ja mam robić jak w ogóle tych okularów na oczy nie widziałem nic. Naprawdę podchodzę uczciwie do sprawy. Dzwoniłem, pytałem się on jej zdrowie itp. Po prostu chciałem się was poradzić co wy o tym myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bylem jedynym świadkiem podobnej sytuacji sam wzywałem policje i karetke.

Dziewczyna jechała na rowerze chodnikiem. Człowiek wyjezdzal z osiedla i wyjechał trochę zza ogrodzenia, które zasłaniało mu widoczność. Bardzo powoli się wychylił.

Rowerzystka jechała szybko na rowerze i wjechała po prostu w samochód który już się wychylił i stał w miejscu. Dodatkowo laska miała niesprawne hamulce.

Policja wzieła mnie na szybkie "przesłuchanie"

Po prostu wyjaśniłem, że po pierwsze nie powinna się poruszać po chodniku skoro jedzie na rowerze, po drugie sama wjechała w samochód a nie on w nią. Po trzecie nie ma hamulców. Powiedziałem żeby to sprawdzili. Na koniec dodałem, że według mnie to jej wina. Złamała kostkę. Spisali mnie i od tego czasu cisza, więc chyba sprawa wyjaśniona. Okoliczności też są ważne, pamiętaj ;)

 

Szerokość chodnika bodajże 5m ale 1.5m jest od moje wyjazdu do jezdni. Tak to specyficznie jest zrobione. Słuchajcie ja nie chce robić problemów. Ale z drugiej strony nie chce aby ktoś robił mnie w konia ...

Dozwolona prędkość jaka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogła mieć okulary w kieszeni, mogła też sobie to wymyśleć, aczkolwiek wydaje mi się iż 300 zł to nie dużo w obliczu utraty ewentualnych zniżek OC oraz możliwych konsekwencji prawnych. Sam przecież napisałeś że wina Twoja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prędkość hmmm. To jest centrum miasta. Auta mają ograniczenie do 40/h. Ona jechała chodnikiem. Nie wiem jak to interpretować. Naprawdę nie mam pojęcia. Dla aut jest 40.

 

Mogła mieć okulary w kieszeni, mogła też sobie to wymyśleć, aczkolwiek wydaje mi się iż 300 zł to nie dużo w obliczu utraty ewentualnych zniżek OC oraz możliwych konsekwencji prawnych. Sam przecież napisałeś że wina Twoja.

 

 

No dobra konsekwencji prawnych ale teraz kiedy już minęło 5 dni od wypadku a tu żadnej policji, karetki tylko badania w szpitalu gdzie nawet ta kobieta nie została na obserwacji tylko była w domu przed 14.00

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jezeli nie masz swiadka albo jakiegos dowodu jak np. nagranie z kamery to lepiej sie nie wyglupiac, zaplacic i miec spokoj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prędkość hmmm. To jest centrum miasta. Auta mają ograniczenie do 40/h. Ona jechała chodnikiem. Nie wiem jak to interpretować. Naprawdę nie mam pojęcia. Dla aut jest 40.

 

 

 

 

No dobra konsekwencji prawnych ale teraz kiedy już minęło 5 dni od wypadku a tu żadnej policji, karetki tylko badania w szpitalu gdzie nawet ta kobieta nie została na obserwacji tylko była w domu przed 14.00

Nie dla aut tylko dla pojazdów a rower takim pojazdem jest.

Rowerzysta może jechać po chodniku gdy:

 

jedzie z dzieckiem do lat dziesięciu lub

podczas złej pogody (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła) lub

są spełnione jednocześnie trzy warunki:

chodnik ma co najmniej dwa metry szerokości,

ruch na jezdni jest dozwolony z prędkością ponad 50 km/h (w terenie zabudowanym),

brakuje oddzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla nich przeznaczonego.

Szanowna starsza pani powinna znajdować się na drodze a nie na chodniku. Z tego co wiem samochodem jeździ się po ulicy a nie po chodniku. Przepisy to przepisy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Johny 11 czyli miałbym szansę to wygrać z tego co tu piszesz .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Johny 11 czyli miałbym szansę to wygrać z tego co tu piszesz .

Jeśli piszesz prawdę to tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A doświadczenia prawne johny11 to trolling na pclabie.

Myślę że śmiało można mu ufać :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A doświadczenia prawne johny11 to trolling na pclabie.

Myślę że śmiało można mu ufać :D

Mozesz napiszesz gdzie sie myle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Mozesz napiszesz gdzie sie myle?

Wszędzie.

 

Kto miał zachować szczególną ostrożność? Gdyby tam był biegnący pieszy to też doszłoby do zdarzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszędzie.

 

Kto miał zachować szczególną ostrożność? Gdyby tam był biegnący pieszy to też doszłoby do zdarzenia.

Art. 33.

6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawda, że rowerzystka nie miała prawa znajdować się na chodniku. Ale to, że ona złamała prawo, nie daje kierowcy prawa jej potrącić. Jak ci na jezdnię wbiegnie np. dziecko, też nie masz prawa go potrącić.

 

Z drugiej strony, to ona wjechała w twoje auto, czyli sprawcą kolizji jest w zasadzie ona, a nie ty. Ja to widzę tak, że ty jej nie potrąciłeś, tylko ona niejako "potrąciła" twoje auto.

 

I w sumie to, że poruszała się rowerem w miejscu niedozwolonym, jeszcze się do tego przyczyniło. Zwykły pieszy, nawet jakby wpadł na twoje auto, raczej nic by mu się nie stało. A rower to już pojazd, nad którym da się stracić panowanie. Nie jestem kompletnie przeciwny jeździe rowerem po chodniku (mimo, że to w większości przypadków nielegalne), sam nie raz to robię, ale trzeba być przy tym bardzo ostrożnym.

 

Inny punkt widzenia. Ty się włączałeś do ruchu. Włączając się do ruchu masz obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim, którzy w tym ruchu są. Rowerzystka w nim - co prawda nielegalnie - ale mimo wszystko uczestniczyła.

 

Ja bym starał się po prostu dogadać, bo jak to pójdzie do sądu, to już kogoś będą musieli ukarać. A tu w zasadzie nie wiadomo, kto jest sprawcą.

 

Może niech babka po prostu załatwi kasę na te okulary z twojego OC? Nie wiem, czy i o ile obniżą ci za to zniżki - najlepiej dowiedz się u swojego ubezpieczyciela, i dojdź, czy opłaca ci się skorzystać z OC (prawdopodobnie się opłaca, po coś przecież to ubezpieczenie jest...) , czy nie lepiej wypłacić tych 300 zł w gotówce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Art. 33.

6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

Pieszy to nie pojazd. Do widzenia.

 

 

Art. 17

 

ust. 2

 

Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.

 

Rowerzystka miała ustąpić pieszym, a kierowca ustąpić WSZYSTKIM UCZESTNIKOM RUCHU. Tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pieszy to nie pojazd. Do widzenia.

 

 

 

 

Rowerzystka miała ustąpić pieszym, a kierowca ustąpić WSZYSTKIM UCZESTNIKOM RUCHU. Tyle.

Tylko, że ten pojazd był tam nielegalnie. Miał jechać po drodze a nie po chodniku. Gdyby nie ustąpił samochodowi jadącemu po chodniku to dalej byś się upierał? Te kolorki nic nie zmieniają, daruj sobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Tylko, że ten pojazd był tam nielegalnie. Miał jechać po drodze a nie po chodniku. Gdyby nie ustąpił samochodowi jadącemu po chodniku to dalej byś się upierał? Te kolorki nic nie zmieniają, daruj sobie

I CO Z TEGO?!

Jak ci dziecko znajdzie się nielegalnie na drodze to mimo WSZYSTKO NIE MASZ PRAWA GO POTRĄCIĆ.

 

Masz obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim - nawet tym, którzy nielegalnie się tam znaleźli. Czego jeszcze nie rozumiesz?

Widać, że nie masz o temacie pojęcia, więc daruj sobie dalszą kompromitację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawda, że rowerzystka nie miała prawa znajdować się na chodniku. Ale to, że ona złamała prawo, nie daje kierowcy prawa jej potrącić. Jak ci na jezdnię wbiegnie np. dziecko, też nie masz prawa go potrącić.

 

Z drugiej strony, to ona wjechała w twoje auto, czyli sprawcą kolizji jest w zasadzie ona, a nie ty. Ja to widzę tak, że ty jej nie potrąciłeś, tylko ona niejako "potrąciła" twoje auto.

 

I w sumie to, że poruszała się rowerem w miejscu niedozwolonym, jeszcze się do tego przyczyniło. Zwykły pieszy, nawet jakby wpadł na twoje auto, raczej nic by mu się nie stało. A rower to już pojazd, nad którym da się stracić panowanie. Nie jestem kompletnie przeciwny jeździe rowerem po chodniku (mimo, że to w większości przypadków nielegalne), sam nie raz to robię, ale trzeba być przy tym bardzo ostrożnym.

Dokładnie. Natomiast dziecko to robi nieświadomie. Wjechała mu w samochód w miejscu w którym nawet nie powinno jej być. To tak jakbyś jechał chodnikiem samochodem.

 

I CO Z TEGO?!

Jak ci dziecko znajdzie się nielegalnie na drodze to mimo WSZYSTKO NIE MASZ PRAWA GO POTRĄCIĆ.

 

Masz obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim - nawet tym, którzy nielegalnie się tam znaleźli. Czego jeszcze nie rozumiesz?

Widać, że nie masz o temacie pojęcia, więc daruj sobie dalszą kompromitację.

Jak dziecko mi wejdzie pod samochód to jest moja wina? Co za absurd. Nie wszystko da sie przewidziec

 

edit:Nie rozmawiamy o dziecku tylko o doroslej kobiecie, ktora niezgodnie z przepisami poruszała sie po chodniku. Jak samochod jedzie w Ciebie na chodniku to mam ustąpic?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gordon Lameman

Dokładnie. Natomiast dziecko to robi nieświadomie. Wjechała mu w samochód w miejscu w którym nawet nie powinno jej być. To tak jakbyś jechał chodnikiem samochodem.

I co z tego, że nie powinno jej być? Była. A on miał obowiązek jej ustąpić pierwszeństwa. Tak wynika wprost z przepisów.

Nie, to nie jest tak jakbyś jechał chodnikiem samochodem.

 

 

Jak dziecko mi wejdzie pod samochód to jest moja wina? Co za absurd. Nie wszystko da sie przewidziec

Nie, ale to nie znaczy, że masz prawo włączyć wycieraczki i powiedzieć "ONO TAM BYŁO NIELEGALNIE!".

 

edit:Nie rozmawiamy o dziecku tylko o doroslej kobiecie, ktora niezgodnie z przepisami poruszała sie po chodniku. Jak samochod jedzie w Ciebie na chodniku to mam ustąpic?

Pogrążasz się.

 

Na chodniku ja mam pierwszeństwo. Włączając się do ruchu pojazd ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim, a nie tylko tym "legalnie znajdującym się w ruchu". Przepis jest jasny, a Ty sobie wymyślasz bzdury.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I co z tego, że nie powinno jej być? Była. A on miał obowiązek jej ustąpić pierwszeństwa. Tak wynika wprost z przepisów.

Nie, to nie jest tak jakbyś jechał chodnikiem samochodem.

Tak to jest to samo.

Pojazd, który nie powinien jechać po chodniku nim jedzie. Jedzie szybko. Nie zauważam pojazdu, który NIE POWINIEN być na chodniku wjezdza we mnie i to moja wina. Co za brednie :lol2:

Nie, ale to nie znaczy, że masz prawo włączyć wycieraczki i powiedzieć "ONO TAM BYŁO NIELEGALNIE!".

Pada deszcz, noc. Dziecko wpada Ci pod samochód. Zero reakcji, potrącenie. Co miałeś zrobić skoro nie zauważyłeś. To twoja wina? Przecież to jakiś absurd.

 

Na chodniku ja mam pierwszeństwo. Włączając się do ruchu pojazd ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa wszystkim, a nie tylko tym "legalnie znajdującym się w ruchu". Przepis jest jasny, a Ty sobie wymyślasz bzdury.

Jakby samochod jechal po chodniku i doszlo do stłuczki to kogo by to była wina?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...