Skocz do zawartości
Tomek1623

Assassin’s Creed: Odyssey

Rekomendowane odpowiedzi

To tak jak Ty bzdurzysz, wymieniasz coś co Ci sie nie podoba, i wydaje Ci się, że wszystkim innym też się musi nie podobać, bo przecież Tobie się nie podoba.

W tym konkretnym wypadku mowa o oprawie, poprosiłem kolegę o cytaty, może Ty go wyręczysz?

Po raz kolejny to robisz. "Spamowanie cyferkami" Ci się nie podoba? No ale co nas to obchodzi? Mi się podoba szybka walka przy użyciu dwóch broni. Znowu narzucasz nam swój gust, ale kto Ci dał prawo do pisania o tym co Ci się bardziej podoba, jakby to była prawda objawiona? To tylko Tobie się bardziej podoba, dlatego przestań nam na siłę wciskać swój gust, mamy własny.

Pisałem już o tym wielokrotnie, nie rozumiesz terminów których używasz, każdą opinię - nawet te znajdujące pokrycie w opiniach innych graczy i recenzjach - podciągasz pod gust, aby temat uciąć. Nikt tego tutaj nie kupi.

Znowu piszesz o swoim guście, jakby każdy na świecie podzielał twoje zdanie, no ale to nic nowego, bo jesteś ograniczony intelektualnie, a stwierdzam to po tym, że już kolejny dzień marnujesz, siedzisz tutaj, i z uporem maniaka chcesz nas przekonać do swojego gustu.

Nikt nie musi podzielać mojego zdania, o czym Ty w ogóle mówisz? No i skończyły się argumenty, zaczęły inwektywy. Nie jestem zaskoczony, to była tylko kwestia czasu. A to, że coś Ci się podoba, nie znaczy że jest dobre. Próba wytłumaczenia Tobie różnicy między gustem, a normalną oceną elementów, w przypadku których można to śmiało robić, to jak bicie głową w ścianę. Stosując się do Twojej poronionej logiki, forum internetowe nie ma racji bytu, bo wszystko jest kwestią gustu, niczego nie można obiektywnie ocenić. Niczego nie można skomentować, bo jak coś się nie podoba, to nie powinno się w ogóle nic pisać. To jest jakiś absurd, kompletnie nie ogarniasz gdzie się znajdujesz i czemu to miejsce służy. W swoich zarzutach już całkiem tracąc kontakt z rzeczywistością, nazywając marnowaniem czasu może 20 minut spędzone dziennie na napisanie odpowiedzi. Co zresztą sam robisz, o ironio.

Edytowane przez Vulc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym konkretnym wypadku mowa o oprawie, poprosiłem kolegę o cytaty, może Ty go wyręczysz?

 

Pisałem już o tym wielokrotnie, nie rozumiesz terminów których używasz, każdą opinię - nawet te znajdujące pokrycie w opiniach innych graczy i recenzjach - podciągasz pod gust, aby temat uciąć. Nikt tego tutaj nie kupi.

 

 

Widze, żę w szkole się nie uwazało, ale opinie dzielimy na obiektywną, i subiektywną, a Ty wyrażasz opinię subiektywną , jakby to była opinia obiektywna, rozumiesz? Brakuje Ci inteligencji, i najwyraźniej edukacji, żeby rozmawiać na poziomie ze mną, daruj sobie.

Edytowane przez KenpachiSC

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widze, żę w szkole się nie uwazało, ale opinie dzielimy na obiektywną, i subiektywną, a Ty wyrażasz opinię subiektywną , jakby to była opinia obiektywna, rozumiesz? Brakuje ci inteligencji, i najwyraźniej edukacji, żeby rozmawiać na poziomie ze mną, daruj sobie.

Widzę nerwy już całkiem puściły i wychodzi cała arogancja, bo ludzie mają odmienną opinię na temat jakiejś gierki. Śmiało, pogrążaj się dalej. Dzięki za info o rodzajach opinii, nie miałem o tym pojęcia. :E Wszak rzeczą niespotykaną jest wyciąganie wniosków z opinii, które na temat pewnych elementów się pokrywają. Nikt tego nigdy nie robił i robić nie będzie. Litości. Jak pisałem, nie ogarniasz w ogóle idei forum i dyskutowania, mylnie uważając, że coraz mniej wyszukane inwektywy, są doskonałym sposobem na przepychanie własnych argumentów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę nerwy już całkiem puściły i wychodzi cała arogancja, bo ludzie mają odmienną opinię na temat jakiejś gierki. Śmiało, pogrążaj się dalej. Dzięki za info o rodzajach opinii, nie miałem o tym pojęcia. :E Wszak rzeczą niespotykaną jest wyciąganie wniosków z opinii, które na temat pewnych elementów się pokrywają. Nikt tego nigdy nie robił i robić nie będzie. Litości. Jak pisałem, nie ogarniasz w ogóle idei forum i dyskutowania, mylnie uważając, że coraz mniej wyszukane inwektywy, są doskonałym sposobem na przepychanie własnych argumentów.

Powtórzę, bo widzę, że dalej nie rozumiesz.

 

Opinia na temat np. oprawy graficznej(nie jakości grafiki, ani użytego silnika graficznego), fabuły, dialogów, to jest opinia subiektywna, którą określa między innymi twój gust. Nie jest to opinia obiektywna, bo taka być nie może, ponieważ twój gust na którym się opiera twoja opinia subiektywna, nie musi się pokrywać z gustami pozostałych ludzi. Dlatego nie obchodzi mnie, i wielu ludzi w tym temacie, czy tobie się bardziej podoba RDR2, czy AC:Odyssey, czy wolisz truskawki, czy jagody, a może pomarańcze? Rozumiesz?

 

Tak jak wspomniałem, brakuje Ci inteligencji, i wiedzy, i to Ty się pogrążasz, bo dalej dyskutujesz chociaz już przegrałeś. To ja podaje argumenty, a nie Ty.

Edytowane przez KenpachiSC

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opinia na temat np. oprawy graficznej(nie jakości grafiki, ani użytego silnika graficznego), fabuły, dialogów, to jest opinia subiektywna, którą określa między innymi twój gust.

Próbujesz wmówić sam sobie, że wszystko jest kwestią gustu i nie podlega ocenie innej niż własnej. Przy takich elementach jak fabuła, dialogi czy gameplay, jest mnóstwo miejsca na obiektywną ocenę, ponieważ pewne rzeczy zauważy każdy. Widać to choćby w wątku o nowym Tomb Raiderze, gdzie słabej fabuły i dialogów nikt nie neguje. Ponieważ jest to zwyczajnie fakt. Opinie się pokrywają nie bez powodu. Jeśli ktoś napisze, że mu się dialogi podobają, coś w tej sytuacji się zmienia? Nic, po prostu nie zwraca na ten element takiej uwagi, ma mniejsze wymagania, nie zauważa tego. Nikt go z tego powodu nie potępia. Sam również potrafię przełknąć pewne niedociągnięcia, o ile gra nadrabia na innych polach, ale nie udaję, że nie istnieją. Dla Ciebie to jest czarna magia, bo zawiesiłeś się na guście, robiąc z niego parasol ochronny, po czym sprowadziłeś swoimi inwektywami dyskusję do poziomu rynsztoka.

Edytowane przez Vulc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest co robić z kasą w AC:Odyssey, wystarczy tylko ulepszać swój legendarny set, ale do tego trzeba jeszcze zbierać surowce, i gwarantuje Wam, że ulepszając co 5 lvl nawet jeden Legendarny set, szybko może wam zabraknąć kasy jak nie będziecie jej dużo zbierać. No i jest jeszcze do ulepszenia statek. Na początku ulepszałem tylko jeden set, bo tylko ten miałem, a potem jak już zebrałem kolejne, to ulepszałem trzy legendarne sety, dla łowcy, wojownika, i assassina, ale co 10 lvl. Tylko broń główną ulepszałem co każdy lvl. Daję link do mojego ekwipunku jakby ktoś chciał zobaczyć.

 

https://imgur.com/a/mFiiWo1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ulepszam średnio co 3-4lvl, a i tak mam już prawie 2 bańki na koncie. Teraz od 50lvl co 3 poziomy jak sprzedaje złom zdobyty na npc wpada ~200-300k cashu. Nie idzie tego wydać. Mam swój ulubiony set wojownika i go ulepszam. Ulepszenie kosztuje grosze. Mógłbym wydać kasę na inne sety, kasy by i tak zostało, ale najbardziej lubię grać wojem i robić sieczkę.

Edytowane przez lukadd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie po wyczyszczeniu mapki Fokida + zrobieniu fabuly wywala mnie gdzies na ANDORS a widze mapki obok na moj lvl Malis,Lokryda,Eueba czy jakos tak bede tu wracac z fabula czy zanim sie wybiore na ANDROS to wyczyscic je :E ? Zero litosciu dla RPG Plebu co jada tylko fabule trzeba calego odysseya wyczyscic w opor :E

Edytowane przez Dudus92

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie po wyczyszczeniu mapki Fokida + zrobieniu fabuly wywala mnie gdzies na ANDORS a widze mapki obok na moj lvl Malis,Lokryda,Eueba czy jakos tak bede tu wracac z fabula czy zanim sie wybiore na ANDROS to wyczyscic je :E ? Zero litosciu dla RPG Plebu co jada tylko fabule trzeba calego odysseya wyczyscic w opor :E

Nie na wszystkich wyspach odgrywa się główna fabuła (ta związana ze spartą), ale jeżeli chcesz zabić wszystkich czccicieli, i zabić wszystkie mityczne potwory, to i tak będziesz musiał odwiedzić każdą wyspę. Możesz wyczyścić te wyspy (czyli porobić znacnziki, i zadania poboczne), bo część czicieli zostaje odkryta dopiero po wykonaniu zadań pobocznych. Przy okazji odblokujesz sobie szybką podróż na tych wyspach, i jeżeli będziesz się musiał wrócić, to będzie chwila, no i nie będziesz musiał już robić zadań pobocznych, czy znacnzików, bo zrobisz to teraz.

 

Szybką podróż odblokowujesz wchodząc na jakiś wysoki punkt, i synchronizujesz. Są zaznaczone na mapie znacznikami w kształcie orła. Tak tylko piszę na wypadek gdybyś nie wiedział.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Różnica jest taka, że RDR2 dostarcza rozrywki bez spamowania cyferkami, opierana wszystkiego na dennym grindzie, który w Odyssey został wyniesiony na pierwszy plan. Rzeczy wartych odwiedzenia jest sporo, ale nie ma żadnych znaczników na mapie, prowadzących gracza za rączkę. Żadnej korzyści gameplay'owej? Co za brednie. Dostajesz dokładnie to samo co w Odyssey, czyli kasę i towary. Przy czym właśnie w RDR2 ma to więcej sensu, bo znacznie ciężej jest tutaj zebrać większą sumkę. Bez wpływu na losy postaci w grze? A jaki wpływ mamy w produkcji Ubi? O czym Ty w ogóle mówisz?

 

Jako doswiadczony gracz sprobuje Ci wytlumaczyc o czym mowie chociaz powod dla ktory musze jest powodem dlaczego mamy tutaj ten zazarty argument, wydaje mi sie ze sa to krypto konsole vs pc wojenki part21 znow i nasz rdr2 jest lepszy niz wasz asasyn pctowy. Jesli sie myle to niewazne sprawy sie maja tak. Po pierwsze z obu tych gier wycisnalem ostatnie soki rdr2 ok 66godzin Odyseja ok l40h bez DLC jeszcze, wiec naprawde wiem o czym bede mowil a Ty sie zaraz dowiesz.

 

Do kazdego duzego sandboxa podchodze tym samym od lat sposobem. Droga i przygoda do celu jest wazniejsza i tu jest caly fun niz jego osiagniecie i efekt. Jak tylko moglem dzialac po dluuugim i strasznie smetnym poczatku myslalem sobie ze teraz sie zacznie i bedzie super. Zwiedzilem cala mape wzdluz i wszerz polowalem sztabki zlota grabilem, zabijalem i lootowalem kogo popadnie, aktywowalem wszystkie oskryptowane eventy jak i te randomowe. Duzo az tak ich nie bylo ale byly roznorodne. Jeszcze sobie na koniec zafundowalem 30 sztabek na zapas z biura szeryfa w Limpany. Tak na wszelki wypadek jakby mialo byc grubo a Dutchowi wrzucilem do kasy 20 kola zeby bylo:). Myslalem wtedy ze to wszystko ma sens i cos sie stanie zajebistego dla mnie i dla reszty ze tak przegne gre, boski rockstar na pewno w swoim stylu uszykuje cos extra za taki wysilek dla mnie. W koncu oni to inna liga devow i robili takie out of the box projektowanie gier. Jak sie to skonczylo dobrze wiemy dostalem mega kope w dupe za swoj wysilek. Nie bylem zawiedziony tym ze nie zrobili jakiegos dodatkowego zakonczenia czy chocby drobnej oskryptowanej scenki tylko tym ze wszystko to robilem kompletnie na marne i jeszzcze gra mi wyjebke zrobila na koncu. Cala gre bylem upgradowany i zaladowany po zeby moglem od poczatku sobie to darowac. Nie bylo na co wydawac pieniedzy gra zrobila sie plytka i bez sensu, iluzja duzego rozbudowanego sandboxa z mnostwem aktywnosci szybko prysla. Fabula byla ok ciekawa takie pierdu pierdu o zlodziejach i policjantach. Wina moja tez bo zagralem w to jak typowy console peasant albo raczej beggar:) nawet nie w fhd 30fps a 876p 22 do 30fps:) dlatego ta symulacja jazdy koniem po pustym parku narodowym montany nie nalezala do przyjemnych na 55 calowym tv i tu spacjalna informacja dla wybranych na boskim oledzie panowie:). Grajac na xbx x chociaz oprawa graficzna bylaby piekna i mialbym chociaz cos wiecej dobrego do napisania o tej grze.

 

Asasyn. To samo podejscie. Granko juz w 4k z bardzo dobrze zaimplementiwanym hdr(hdr na oledzie to inna bajka hdru panowie:)). Dlatego od samego poczatku inne nastawienie do gry, guzik od skrinszotow na autofajerze caly czas, w koncu jakus current gen graphics.

Mimo ze opuszczalem wyspe 1 na 7 lvlu chyba nie pamietam, tez bylem przegiety jak na poczatek, to gra caly czas wytaczala mi coraz ciezsze dziala. Im bylem mocniejszy tym bylo coraz trudniej. Nie dalo sie wejsc na kraine z nizszym o 3 4 levele i ja ogarnac. Trzeba bylo grindzic i uleposzac caly czas zbroje, szukac perkow najlepszych w polaczeniu z doborem skillow z menu postaci. Wtedy mozna bylo cos ugrac. Nawet jak byles na rownym levelu liczyl sie ekwipunek tez dobrze dobrany. I tak jak kolega slusznie zauwazyl, na upgrady zbroji idzie masa surowcow co 2 3 levele jesteś ciagle pusty i zaczynasz caly czas od nowa cala zabawe. W dodatku gameplay jest bardzo i szybki i satysfakcjonujacy, przede wszystkim jazda koniem w asasynie jest jak forca horajzon a nie mozolna symulacja upadkow o byle konary. To jest ten game core tego asasyna caly sens exploracji i odhaczania tych markerow sie kreci. Nie jestem pewien czy fabule bys w ogole mogl po sznurku przejsc bez koxowania sie na boku. Wydaje mi sie ze nie pokonasz mitycznych stworzen grajac sobie stylem casuala. Ta gra nawet od casuala co gra tylko po kosciele wymaga hardkorowego wkladu i grindu. To ma byc wada? Po co w ogole grac w te gry skoro za duzo gry w grze, za duzo kontentu to wada? Trzeba bylo po kosciele reruny zlotopolskich sobie zrobic na jutube, placic full price za gry na kilka godzin. Takim malkontentom nie dogodzisz.

 

Pod tym wzgledem AC O rozgromil wrecz RDR2, ktorego mozna przejsc sobie po sznureczku bez angazu skilla nawet skipujac misje za 3 failem. Dziwi mnie tez troche to ze tyle ludzi darowalo sobie RDR2 bardziej bym Odyseje podejrzewal o zniechecanie casuali do wysilku.

 

Pomijajac techniczne bajery jak bloto czy konskie zady, z tego co widzialem najlepsze widoki z rdr2(wyobrazone w 4k) a najlepsze widoki z odyseji to jednak odyseja o zachodzie slonca z pieknymi gestymi volumetrycznymi chmurami i doskonalym hdr bije najlepsze widoczki z leciwego juz silnika rdr2 pamietajacego pozne ps3 nawet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mimo ze opuszczalem wyspe 1 na 7 lvlu chyba nie pamietam, tez bylem przegiety jak na poczatek, to gra caly czas wytaczala mi coraz ciezsze dziala. Im bylem mocniejszy tym bylo coraz trudniej. Nie dalo sie wejsc na kraine z nizszym o 3 4 levele i ja ogarnac.

Jak to nie dało? Oczywiście, że się da, po prostu przeciwnicy to większe gąbki. Gra ogólnie jest prosta, wyzwanie bardzo ograniczone. Kilka ciosów i specjal - cała filozofia. Nie wiem więc gdzie tutaj widzisz trudność. Dobór perków i skilli? Nie ma takiej potrzeby, można przelecieć całą grę używając 4 na krzyż. Robi się to głównie dla urozmaicenia rozgrywki, gra w żadnym punkcie tego nie wymaga. Podobnie z rotowaniem zbroi - można żeby dołożyć dmg do wojownika czy łuku, ale po co? Wpływa to wyłącznie na długość walki.

I tak jak kolega slusznie zauwazyl, na upgrady zbroji idzie masa surowcow co 2 3 levele jesteś ciagle pusty i zaczynasz caly czas od nowa cala zabawe.

No i właśnie to jest wada tej gry - jeśli nie chcesz aby walka trwała 2x tyle ile powinna, musisz bawić się w mozolny grind. Aczkolwiek jak wyżej, ulepszając sprzęt zwyczajnie skracasz czas walki. Przeciwnicy nie grzeszą inteligencją, tradycyjnie bierzesz całe kohorty na klatę, ale to już standard w tej serii. Aczkolwiek widać tutaj progress względem poprzednich odsłon, gdzie grzecznie czekali na swoją kolej. Tyle że to już było w Origins.

Ta gra nawet od casuala co gra tylko po kosciele wymaga hardkorowego wkladu i grindu. To ma byc wada?

Przede wszystkim, jaki harcorowy wkład? Na normalnym poziomie idziesz przez grę jak burza, a trzymając się fabuły, poziom poszczególnych krain nigdy nie jest wyzwaniem. Co innego skoki w bok. Ta gra jest mega casualowa i przyjemna, system walki jak pisałem - w porządku. Nie jest tak, że nie dawał mi satysfakcji. Na początku tak. Po 10 takim samym obozie, twierdzy czy rezydencji w mieście, umierałem już ze znużenia. Co mi więc po ilości contentu, jeśli stoi na takim poziomie na jakim stoi? Tak czy inaczej z tego nie skorzystam.

Pod tym wzgledem AC O rozgromil wrecz RDR2, ktorego mozna przejsc sobie po sznureczku bez angazu skilla nawet skipujac misje za 3 failem.

RDR2 wymaga mniej więcej tyle samo skilla co Odyssey, czyli niewiele. Pisanie o gromieniu jest niepoważne. Wyższe poziomy trudności w Odyssey to po prostu większa gąbka i dłuższe walki.

Edytowane przez Vulc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@GamersGen,

Nie wiem po kiego ty cały czas piszesz o RDR2 w wątku odyssey :E A w RDR pamiętam jak już na samym początku gry chwaliłeś się, że dzięki glitchowi z sztabkami w limpany nabiłeś ponad 40k golda :E Nawet screena wrzucałeś. Bez sensu takie granie na czitach, a tu piszesz jeszcze o wysiłku ile cię to kosztowało :lol2:

Edytowane przez lukadd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brakuje Ci inteligencji i nie jesteś odpowiednio doświadczonym graczem by to zrozumieć.

 

 

:E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@GamersGen,

Bez sensu takie granie na czitach, a tu piszesz jeszcze o wysiłku ile cię to kosztowało :lol2:

 

 

Zwiedzenie calej mapy tym przychlastanym mozolonym koniem potykajacym sie o wlasne kopyta co chwile w 870p to nie tytaniczny wysilek? :) Poza tym nie wiesz ile wysilku kosztowalo nabicie tych 30 sztabek zlota na bagu to bys sie nie smial :) RDR2 to byla slabizna i szkoda juz o tym gadac, poczatkowa euforia szybko minela a teraz im wiecej czasu uplywa tym wyrazniej widze tego cienkisza. Nawet nie musza tego na pc juz konwertowac

 

 

Vulc, splycasz ta gre do wysokosci kaczency na bagnie. Ta metoda to mozna zrownac z gleba diabla2 pilarsy fallauty i inne 'rpgi wszechczasow'. Kazda gra ma swoj system i tyle, grunt zeby sprawial fun, to zawsze bedzie subiektywne co jest fun4u, ale, asasyn O wjezdza dopiero na Hardzie. Zrob sobie nowa gre i dobij do 50 levelu albo ubij wszystkich kultystow/mityczne bestie i wroc to powtorzyc:) Jak nie bedziesz resetowal postaci 2 3x i szukal w zbroji kompletow z xx % adrenaline per hit i inne bajery to bede pod wrazeniem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poza tym nie wiesz ile wysilku kosztowalo nabicie tych 30 sztabek zlota na bagu to bys sie nie smial :)

Napisałeś elaborat na temat tego jak łatwo o kasę w RDR2, podczas gdy okazuje się, że jechałeś na bugu, a teraz jeszcze mówisz o jakimś wysiłku? Litości, miej trochę honoru. Twoja opinia o RDR2 jest w tym momencie nic nie warta.

Vulc, splycasz ta gre do wysokosci kaczency na bagnie. Ta metoda to mozna zrownac z gleba diabla2 pilarsy fallauty i inne 'rpgi wszechczasow'.

Nic nie spłycam, tak to wygląda. Do tego wypada dodać jeszcze uniki i mamy cały obraz. Już w Origins było widać, że wzorowano się na grach Soulslike, ale bez sensownego poziomu trudności i przeciwników stanowiących wyzwanie, nie da się osiągnąć zamierzonego efektu.

Kazda gra ma swoj system i tyle, grunt zeby sprawial fun

Oczywiście. Jeśli ten z Odyssey sprawia komuś fun, jest to zrozumiałe. Jak pisałem, jest w porządku, niestety gra eksploatuje go do granic możliwości. To, że jest nieskomplikowany i na dłuższą metę mało elastyczny, nie musi być wyłącznie wadą. Pasuje do prostej rozgrywki jaką gra oferuje.

Zrob sobie nowa gre i dobij do 50 levelu albo ubij wszystkich kultystow/mityczne bestie i wroc to powtorzyc:) Jak nie bedziesz resetowal postaci 2 3x i szukal w zbroji kompletow z xx % adrenaline per hit i inne bajery to bede pod wrazeniem

Jasne, dodatkowo powinienem grać z opaską na oczach, a analogami sterować brodą. :heu: Wyższy poziom to dłuższe walki, nic więcej się nie zmienia. Swoją drogą sam pisałeś o casualach i wyzwaniu dla nich, nagle każesz im grać na hardzie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałeś elaborat na temat tego jak łatwo o kasę w RDR2, podczas gdy okazuje się, że jechałeś na bugu, a teraz jeszcze mówisz o jakimś wysiłku? Litości, miej trochę honoru. Twoja opinia o RDR2 jest w tym momencie nic nie warta.

 

Nic nie spłycam, tak to wygląda. Do tego wypada dodać jeszcze uniki i mamy cały obraz. Już w Origins było widać, że wzorowano się na grach Soulslike, ale bez sensownego poziomu trudności i przeciwników stanowiących wyzwanie, nie da się osiągnąć zamierzonego efektu.

 

Oczywiście. Jeśli ten z Odyssey sprawia komuś fun, jest to zrozumiałe. Jak pisałem, jest w porządku, niestety gra eksploatuje go do granic możliwości. To, że jest nieskomplikowany i na dłuższą metę mało elastyczny, nie musi być wyłącznie wadą. Pasuje do prostej rozgrywki jaką gra oferuje.

 

Jasne, dodatkowo powinienem grać z opaską na oczach, a analogami sterować brodą. :heu: Wyższy poziom to dłuższe walki, nic więcej się nie zmienia. Swoją drogą sam pisałeś o casualach i wyzwaniu dla nich, nagle każesz im grać na hardzie?

 

Po dluzszej przerwie sam powrocilem do ACO wlasnie dla tych cech gry ktore opisuje Vulc (mechanika gry), zgadzam sie z nim w 100%. Kwestja indywidualna pozostaje to czy nam to pasuje czy nie, mi sie gra bardzo fajnie w momentach kiedy potrzebuje wylaczenia i poprostu sobie popykac, i to wlasnie ta schematycznosc jest tu zaleta w takich momentach. Niezobowiazujacy gameplay, baaardzo powtarzalny i wg mnie tak, trudnosc tej gry polega na coraz to odporniejszych przeciwnikach. Widac to na przykladzie tych legendarnych zwierzat gdzie wczoraj lwa na tym samym poziomie tluklem z 10 min, zabilem go za 2gim razem bo pierwszysm zginalem jak mu zostalo z 1/4 zycia, zginalem z powodu zwyklego zmeczenia rak. To jest styl ACO niestety albo stety, zalezy jak do tego podejdzesz i czego oczekujuesz, bo fakt ze mieczem trzeba ciac lwa z 500-1000 razy jest poprostu glupi, mysle ze lyzeczka do herbaty bys szybciej lwa zabil (nie bioroc pod uwage swojej szansy na smierc).

 

Co do grafiki ACO i RDR2 podobaja mi sie bardzo, z ta roznica ze AC to poprostu pieknie wygenerowany swiat, tyle. A w RDR2 szczegolnie w misjach widac na kazdym kroku artystyczny zamysl tworcow, gre swiatlem i klimatem aby stworzyc wspaniala opowiesc.

Bo dla mnie obydwie gry sa dobre ale sa poprostu czyms innym, AC jest bardziej jak dobry sitcom ktorego ogladam dla relaksu i swietnie sie bawie, a RDR2 to powazny i naprawde wciagajacy film z zamyslem artystycznym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(...) dla mnie obydwie gry sa dobre ale sa poprostu czyms innym, AC jest bardziej jak dobry sitcom ktorego ogladam dla relaksu i swietnie sie bawie, a RDR2 to powazny i naprawde wciagajacy film z zamyslem artystycznym.

No proszę! Można? Można!

... podejść z dystansem i nie dać z siebie pasów drzeć za którąkolwiek ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest styl ACO niestety albo stety, zalezy jak do tego podejdzesz i czego oczekujuesz

Zgadza się, nie mam z tym też żadnego problemu. Pojawia się on wtedy, gdy ktoś dorabia ideologię do prostych spraw, co wynika z całkiem przeze mnie nierozumianego przeświadczenia, że stosunkowo nieskomplikowane gry nie mogą oferować dobrej zabawy, więc zaczynają się próby nadawania im głębi. Tak jak w tym wypadku. Odyssey jest mało angażującą i przyjemną w kontakcie produkcją, bo takie były założenia. RDR2 wręcz odwrotnie, tam trzeba się zanurzyć, żeby znaleźć to, co twórcy proponują. Jeśli ktoś nie ma na to ochoty, jasna sprawa. Co nie znaczy, że gra jest pod jakimkolwiek względem gorsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem odnoszę wrażenie, że na cięgi i wojnę wyprowadza się nie zawsze najgorszą grę, ale zasadnicze znaczenie ma to, jak zapalczywi, uparci dyskutanci (obrońca vs krytykujący) na forum się zetrą. :)

W ferworze walki (i chęci dokopania adwersarzowi) rykoszetem obrywa po łbie zupełnie niezła gra ;).

 

Nie chcę dorzucać łajna do spamowni, ale skoro tak kiepski jest AC:O vs RDR2, to aż dziw bierze, że nikt nie wziął na tapet "najpiękniejszego" (bo gra śliczna!) gniota (fabuła, narracja!) 2018 w postaci pani archeolog.

Tam dopiero byłoby po czym pojechać! ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Azazell

Tylko ze nie powinno sie tych gier porownywać bo Tomb Raider to nie jest sandbox.. Ma troszke otwarty swiaty ale ogólnie jest liniowa. Wiec to inny gatunek.

Edytowane przez Azazell

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odyssey jest mało angażującą i przyjemną w kontakcie produkcją

 

 

Miałem Ci nie odpisywac, ale nie mogę patrzyć na to jakie głupoty wypisujesz. No więc skoro szkoła Cię nie nauczyła, to ja Cię nauczę. Pisz tylko i wyłącznie w swoim imieniu ok? Nie wyrażaj swoich opinii na temat gier w taki sposób, jak gdyby to był dowód naukowy, bo takim dowodem być nie może, i tylko się ośmieszasz. Używaj zwrotów takich jak "moim zdaniem", "wydaje mi się", "być może" "uważam, że... ale to tylko moje zdanie".

 

Ściąga dla Ciebie.

 

Angażjący - poświęcać na coś czas, siły, pieniądze, włączać się w coś, zajmować się czymś z zapałem

 

Przyjemność – podstawowa wartość hedonistyczna o charakterze pozytywnym, będąca doświadczeniem zmysłowym o charakterze indywidualnym

 

Indywidualny - właściwy tylko jednej, konkretnej osobie, dotyczący pojedynczych osób

 

Poniżej wruzcam moje statystyki z gry, i wydaje mi się, żę 145h świadczy o tym, że AC Odyssey jest angażujący jak na grę single player. no bo jeśli wziąć wszystkie gry single playey, i wyciągnąć z nich średni czas potrzebny na przejście gry, to byłoby to sporo mniej jak 145h. Ja grałem na poziomie trudności koszmar, i tutaj też mam przesłanki ku temu, że dla wielu ludzi nie jest to przyjemne, a mam takie przesłanki , bo prawie każdy kto w tym temacie się wypowiadał, przyznał że nie grał na poziomie trudności "koszmar", ponieważ nie było to dla niego przyjemne, i można to podciągnąć pod mini badanie statystyczne, bo tych ludzi było całkiem sporo. Dla mnie to było przyjemne, ale tylko dlatego, bo lubię wyzwania, i nie pisz mi, że to jest "gąbka", bo to nie ma nic do rzeczy. Trudność to trudność, i niezależnie w jaką grę gram, zawsze gram na najwyższym poziomie trudności, lub prawie najwyższym, i jeżeli gra mi się podoba, jej mechanika itd, to podoba mi się również ta "trudność", nawet jeżeli wynika z tego tylko większy dmg przeciwników, i więcej punktów życia. Przeciwnicy nie muszą mieć wyszukanych technik ataku, żeby byli trudni, bo gry są różne, i gdzieś mam twoje zdanie (bo to tylko twoje zdanie, lub jak wolisz opinia subiektywna), że to Ci się nie podoba.

 

tnruMaL.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko ze nie powinno sie tych gier porownywać bo Tomb Raider to nie jest sandbox.

No to jest oczywista oczywistość. 101% racji.

Dla mnie IMO gier w ogóle nie powinno się porównywać.

Można je oceniać, jako osobne, indywidualne twory, ale porównywanie "różnych" zamysłów jest słabe.

No, chyba że porównamy tę samą stajnię, ten sam tytuł w kolejnych odsłonach (AC, TR, Metro, itd.).

 

Ma troszke otwarty swiaty ale ogólnie jest liniowa. Wiec to inny gatunek.

Liniowa, czyli (chyba) łatwiejsza w wypełnieniu sensowną treścią, dialogiem, narracją.

Niestety, po oczarowaniu grafiką (i skończeniu gry!) potwierdzam :), że to inny (nowy wręcz) gatunek prześlicznego pudełka wypełnionego gó...ną zawartością.

Mam nadzieje, że nie dotykam nikogo, kto podnieca się ostatnim TR (sam podniecałem się jej wykonaniem wizualnym), ale ta gra naprawdę jest miałka, płytka, banalna.

Ale Koniec OffTopa.

Edytowane przez JeRRy_F3D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem Ci nie odpisywac, ale nie mogę patrzyć na to jakie głupoty wypisujesz.

Miałeś nie odpisywać, ale jednak odpisujesz. Tutaj i w prywatnych wiadomościach rzucając kolejnymi inwektywami, bo tylko na taki poziom Cię stać.

Ściąga dla Ciebie.

Żal patrzeć jak się pogrążasz, próbując rzucać jakimiś definicjami, w przypadku gdy wspomniane pojęcia są pod tym względem elastyczne i funkcjonują w określonym znaczeniu w języku potocznym.

nawet jeżeli wynika z tego tylko większy dmg przeciwników, i więcej punktów życia. Przeciwnicy nie muszą mieć wyszukanych technik ataku, żeby byli trudni, bo gry są różne

Oczywiście, że nie muszą i ja tego od Odyssey nie wymagam. Dlatego pisałem o tym, że gra nie jest angażująca, bo nie trzeba się w nią "wkręcać". Uczyć movesetu przeciwników czy stosować określonych taktyk. Czego Ty, w całej swojej arogancji, nie jesteś w stanie zrozumieć, każdą opinię odbierając negatywnie, nawet jeśli w rzeczywistości taka nie jest. Mało angażująca i przyjemna ma więc w powyższym zdaniu wydźwięk pozytywny, co jasno wynika z kontekstu, choćby poprzedzającego ten fragment zdania i jest odpowiedzią na wcześniejsze wypowiedzi. Gdybyś poświęcił choć chwilę i przeczytał ze zrozumieniem kilka zdań na krzyż, nie plułbyś ponownie jadem, jak to robisz od jakiegoś czasu.

Edytowane przez Vulc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba, chyba że w inną grę grałem :hmm:

Przez wszystko przejdziesz specjalem. Przeciwnicy nie wymagają zby wiele finezji w walce, a że każdy ma jakieś słabe punkty, nie jest niczym niespotykanym i nie czyni systemu walki rozbudowanym czy wymagającym. Cały czas twierdzę jednak, że jest okej. Na potrzeby takiej gry nic więcej nie trzeba. Gdyby jeszcze dopieścić animacje, które momentami są mocno koślawe, byłoby jeszcze lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widze, że nie jesteś pojętnym uczniem. No to kolejna lekcja.

 

Twierdzić - przedstawiać coś jako rzecz prawdziwą, pewną, utrzymywać coś, zapewniać o czymś

 

Zapewniać - oświadczyć komuś, że coś jest lub będzie na pewno

 

 

Przez wszystko przejdziesz specjalem. Przeciwnicy nie wymagają zby wiele finezji w walce, a że każdy ma jakieś słabe punkty, nie jest niczym niespotykanym i nie czyni systemu walki rozbudowanym czy wymagającym. Cały czas twierdzę jednak, że jest okej.

Możesz zapewniać, ale tylko swoją osobę, a nie forum publiczne o twoich subiektywnych odczuciach względem systemu walki w grze. Ty co najwyżej, to możesz napisać, co twoim zdaniem sądzisz o systemie walki, ale nie możesz pisać tego w taki sposób, jakby to była jedyna słusznia opinia, bo kazdy sam to sobie oceni. gdyż każdy ma swoją subiektywną opinie.

Na potrzeby takiej gry nic więcej nie trzeba. Gdyby jeszcze dopieścić animacje, które momentami są mocno koślawe, byłoby jeszcze lepiej.

 

Przepraszam bardzo, ale pozwól każdemu ocenić czy "na potrzeby takiej gry nic więcej nie trzeba", albo "gdyby jeszcze dopieścić animacje które momentami są mocno koślawe". Nie masz prawa wypowiadać się za każdego, bo to tylko twoje zdanie. W poprzedniej lekcji pisałem Ci jak powineneś formułować tego typu subiektywne wypowiedzi, czyż nie? Powtórzę, zacznij używać zwrotów takich jak "dla mnie przeciwnicy nie wymagają zby wiele finezji w walce, a że każdy ma jakieś słabe punkty, nie jest niczym niespotykanym i nie czyni systemu walki rozbudowanym czy wymagającym", "moim zdaniem na potrzeby takiej gry nic więcej nie trzeba", itd. Być może inni ludzie będą mieli na to inne zdanie, dlatego nie wypowiadaj się w imieniu nas wszystkich. Z twoich wypowiedzi wynika - czy tego chcesz czy nie -, że wypowiadasz się również w moim imieniu, a ja sobie tego nie życzę.

 

Od tej pory jeżeli będę miał czas, i ochotę, będę poddawał Twoje wypowiedzi dogłebnej analizie, i wszyscy będziemy oceniać to co tutaj nasmarujesz.

Edytowane przez KenpachiSC

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Tak, na pewno do końca roku pojawią się nowe procesory i karty. Różnica powinna być wyraźna, szczególnie w przypadku kart, choć i pewnie CPU pójdą wyraźnie do przodu w kwestii wydajności. Co do części - no niby można zamawiać, ale będą leżeć kilka miesięcy i tracić gwarancję, więc nie wiem czy ma to sens. Chyba, że faktycznie rozbicie wydatków jest dla ciebie istotne.
    • Nie nazwałbym inwestycją coś się zaczyna zwracać po 10 latach (na obecnych warunkach) i to w kraju, w którym jutro możesz przeczytać, że nocą klepnęli ustawę o podatku od powierzchni paneli PV
    • Tak było, potwierdzam. Ja w 2020 mówiłem i pisałem wszystkim na około, że 2021 będzie idealnym rokiem do kupowania peceta lub laptopa z nowymi Ryzenami 5000 (które stanieją) i RTXami 3000 (które stanieją). Dobrze, że kuzyn mnie nie posłuchał i złożył peceta w 2020 kiedy ceny był najniższe.
    • Ewentualnie Ryzen 7 5800X3D jeśli budżet nie gra istotnej roli, w niektórych grach odjeżdża wyraźnie od 5800X. No ale cena jest sroga, chyba wolałbym poczekać na nową generację i wtedy pomysleć co i jak. Ew. wrzucić na przeczekanie 5600 / 5600X i zobaczyć jakie są efekty.    
    • tu korzystanie = zainstalowanie nie zrozumiałeś - korzystasz zawsze tylko z 1 systemu, tzn tylko on jest "żywy" = działający, 2 jest wprawdzie fizycznie na dysku, ale nie działa aktualnie - dlatego oba systemy mogą mieć litery c, itd, bo nie mają ich równocześnie litery systemu są w rejestrze, w kluczu HKEY_LOCAL_MACHINE\SYSTEM\MountedDevices - sprawdź i zobaczysz w dos devices, że oba systemy mają c dla swoich partycji, inne litery też mogą się powtarzać dla innych partycji, itd - litery mogą być te same bo 2 systemy nigdy nie działają jednocześnie a co do uruchamiania systemów - możesz sobie zrobić wybór, czyli startować system na usb z wyboru w pierwotnym systemie - nie trzeba wtedy przełączać w biosie
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...