Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Barceloniak11

Jak nauczyć się pływać

Rekomendowane odpowiedzi

Nawet jak ktoś jest pewny swoich umiejętności to wypływanie na środek jeziora ciągle jest bez sensu :)

Jakoś tak robię od ~20 lat i żyję... Za nastolatka nie ścigałeś się z kumplami kto szybciej przepłynie na drugą stronę jeziora?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet jak ktoś jest pewny swoich umiejętności to wypływanie na środek jeziora ciągle jest bez sensu :)

 

Zależy jeszcze od wielkości jeziora i głębokości. Staw można szybko przepłynąć. Na większe jeziora też nie wypływam, bo się boję, że daleko od brzegu złapie mnie skurcz czy jakieś kucie w klatce piersiowej. Lepiej wypożyczyć kajak czy rower wodny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakoś tak robię od ~20 lat i żyję... Za nastolatka nie ścigałeś się z kumplami kto szybciej przepłynie na drugą stronę jeziora?

No raczej nie, tyle że "staw" :E na którym najczęściej bywaliśmy był szeroki na blisko 2km :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idź na kurs indywidualny, tylko Ty i instruktor na basenie. Nie próbuj sam bo to się może źle skończyć albo zrazisz się do wody jeszcze bardziej. Ja uczyłem się pływać na plecach, na początek najłatwiej, później ręce jak do żebki a nogi crowlem. Teraz po jakichś 20 latach próbuje się nauczyć delfinkiem i stylem motylkowym, a też byłem siekiera w podstawówce ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A... ma ktoś jakieś rady na sytuację, w której w zasadzie umiem już - jako tako - poruszać się w wodzie z głową... w pełni zanurzoną (na wstrzymanym oddechu), ale mam problem z jej wynurzaniem i oddychaniem podczas pływania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie chodzi o to, że nie może oddychać podczas pływania bo głowę ma cały czas pod wodą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z kolei wyobrażam sobie pływanie żabką, że zanurza się naprzemiennie i wynurza głowę, a na wynurzeniu jest wdech.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, jak w temacie, problem jest dość poważny bo odpada mi chodzenie na baseny i inne wodne akweny. Jestem sportowcem amatorem ale woda powoduje u mnie panikę i w wodzie powyżej pępka już czuję strach. Chcę się jakoś nauczyć pływać (najlepiej bez instruktora). Macie jakieś wskazówki, jak się przemóc, co Wam pomogło nauczyć się pływać itp. Będę wdzięczny za wszelakie podpowiedzi. BTW. głową pod wodę włożę i to wszystko co umiem z "pływania" :D.

Żadnych basenów, instruktorów itd. Najlepiej kilka dni pod rząd nad jeziorem, namioty etc. Załatw sobie jakieś rękawki, to nie jest obciach, ale są dosyć praktyczne jak się uczysz, aby zwiększyć swoją wyporność i nie pójść na dno. Mała deska do nauki pływania, czy jak to się nazywa też może być pomocna. Oczywiście zbiornik wodny bez spadku do dwóch metrów po pięciu metrach od brzegu. Wszystko sprowadza się do oswojenia z wodą. Jak nie panikujesz woda z definicji sama cię unosi i działa to tak samo u każdego. Plus ktoś ogarnięty do pomocy. W sensie nie taka osoba, która przepłynie 20 metrów i dumnie mówi, że potrafi pływać, bo to jest gówno prawda, bardziej zaszkodzi. No i bądź zawzięty, czytaj trochę wypitej wody z jeziora na pewno ci nie zaszkodzi. Sam dopiero przed 18tką nauczyłem się pływać i to był dosyć bolesny proces,teraz zaś nie mam problemów z przepłynięciem kilometra czy dwóch po kilkunastu latach. Jak nie pójdziesz na dno przez kilka dobrych metrów, później już będzie z górki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z własnego i innych doświadczeń z nauką pływania to najlepszy sposób to iść do instruktora. Ja próbowałem sam, kumple niby pomagali, ale nie mogłem i tak załapać. Bo dla innych to jak jazda na rowerze, nie widzą w tym nic trudnego, więc nie wiedzą jak tego kogoś nauczyć, bo dla nic to coś prostego, tak im się wydaje. Sami czasami bardzo źle pływają i potem ty powtarzasz te same błędy, męczysz się i w ogóle nie sprawia to żadnej frajdy. Wiele ludzi tonie właśnie przez to, że wydaje im się, że potrafią pływać, a potem przychodzi zmęczenie, panika i ... dupa, a inny co potrafi pływać to powoli sobie jakoś na plecach dopłynie. Instruktor (taki profesjonalny) to ma gdzieś czy masz 5 czy 50 lat, z niczego się nie śmieje itd. On ma ciebie po prostu nauczyć. Ja bardzo szybko załapałem właśnie dzięki temu, że zajął się mną ktoś kto wie jak uczyć, a nie super pływak. Oduczył mnie niepotrzebnych ruchów, oswoił z wodą. To mi wystarczyło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie chodzi o to, że nie może oddychać podczas pływania bo głowę ma cały czas pod wodą.

Dokładnie. Bez wynurzania jakoś łatwiej i lżej się płynie :) A jak się wynurzę, to jakoś brakuje mi czasu na dokonanie oddechu.

 

Czy dobrze rozumiem, że wdech powinienem wtedy wykonywać ustami, a nie nosem? No bo jak próbuję nosem - to do nosa i chyba też zatok nalatuje woda, co jest zasadniczo bardzo nieprzyjemnym uczuciem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z kolei wyobrażam sobie pływanie żabką, że zanurza się naprzemiennie i wynurza głowę, a na wynurzeniu jest wdech.

Przy żabce nie zanurza się głowy, to raz, wdech jest jak idzie się do góry, bo przy wdechu z głową niżej można napić się wody.

 

Żadnych basenów, instruktorów itd.

Jak w tym wieku nie umie, to jednak lekcje pływania są wskazane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie umiem nie zanurzać głowy nawet przy żabce. Nawet jak ją odchylam maksymalnie do tyłu - to mi ciało idzie w dół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze słyszę. Oglądasz zawody pływackie? Z wdechem napisałeś dokładnie to samo co ja.

Nie pływam na zawodach. Ja nie zanurzam przy żabce, tylko włosy z tyłu głowy mam mokre. W sumie uświadomiłeś mi, że mój styl pływacki, to taka żabka autorska :E I wiesz co? Dobrze mi z tym ;)

Edytowane przez henryk nowak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ważne, by przemieszczać się naprzód :E Goście z filmu też nie pływają zawodowo. A głowę fajnie tak zanurzać, jak się ma okulary i jest czysta woda.

Edytowane przez Áltair

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ważne, by przemieszczać się naprzód :E Goście z filmu też nie pływają zawodowo. A głowę fajnie tak zanurzać, jak się ma okulary i jest czysta woda.

Zapraszam do Poznania, pływam w Rusałce i Strzeszynku, jak jesteś z innego miasta, to opiszę Tobie jak tam woda mniej-więcej wygląda. Zupa :E Ale przynajmniej woda jest ciepła. Jesień, zima i wiosna - basen, ale tam nie pływam po 3 godziny, wystarczy mi godzinka, bo tam pływam kraulem, tym stylem już nie da się nie zamoczyć głowy, za to wychodzi ekonomiczniej, bo szybciej się męczę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie umiem, sam widok zbiornika wody wywołuje u mnie lęk przed utopieniem

Edytowane przez jestem-bogiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapraszam do Poznania, pływam w Rusałce i Strzeszynku, jak jesteś z innego miasta, to opiszę Tobie jak tam woda mniej-więcej wygląda. Zupa :E Ale przynajmniej woda jest ciepła. Jesień, zima i wiosna - basen, ale tam nie pływam po 3 godziny, wystarczy mi godzinka, bo tam pływam kraulem, tym stylem już nie da się nie zamoczyć głowy, za to wychodzi ekonomiczniej, bo szybciej się męczę :)

 

Nie ma się co dziwić, jak to 2 ulubione miejsca wypoczynku Poznaniaków :)

Edytowane przez Áltair

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może spróbuj popływać najpierw w wirtualnej rzeczywistości, np. przez google VR, czytałem, że ludzie tak przezwyciężają np. lęk wysokości

 

a w ogóle to sto lat temu tu nie pisałem :)

Edytowane przez giez

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie. Bez wynurzania jakoś łatwiej i lżej się płynie :) A jak się wynurzę, to jakoś brakuje mi czasu na dokonanie oddechu.

 

Czy dobrze rozumiem, że wdech powinienem wtedy wykonywać ustami, a nie nosem? No bo jak próbuję nosem - to do nosa i chyba też zatok nalatuje woda, co jest zasadniczo bardzo nieprzyjemnym uczuciem.

To zdecydowanie źle próbujesz :E

 

Ja nie umiem nie zanurzać głowy nawet przy żabce. Nawet jak ją odchylam maksymalnie do tyłu - to mi ciało idzie w dół.

Przy żabce, to przecież głowa i obręcz barkowa same idą do góry jak się machnie rękami :hmm:

Może zamiast odchylania głowy spróbuj bardziej klatkę wypchnąć.

 

Przy kraulu głowę odchylasz na bok. Jak brakuje czasu, to poćwicz przy wolniejszym płynięciu. Można też ćwiczyć z deską, czyli płyniesz na samych nogach, jak potrzebujesz zaczerpnąć powietrza, to jedną ręką wykonujesz ruch od kraula, w momencie wyciągania ręki (niech mnie ktoś poprawi jak źle pamiętam) z wody przekręcasz głowę i nabierasz powietrza. Najlepiej raz jedną, raz drugą ręką, żeby nie zafiksować się na tylko jedną stronę.

 

Nie pływam na zawodach. Ja nie zanurzam przy żabce, tylko włosy z tyłu głowy mam mokre. W sumie uświadomiłeś mi, że mój styl pływacki, to taka żabka autorska :E I wiesz co? Dobrze mi z tym ;)

Nie autorska, a rekreacyjna w odróżnieniu od sportowej ;)

Wielu ludzi tak pływa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, jak w temacie, problem jest dość poważny bo odpada mi chodzenie na baseny i inne wodne akweny. Jestem sportowcem amatorem ale woda powoduje u mnie panikę i w wodzie powyżej pępka już czuję strach. Chcę się jakoś nauczyć pływać (najlepiej bez instruktora). Macie jakieś wskazówki, jak się przemóc, co Wam pomogło nauczyć się pływać itp. Będę wdzięczny za wszelakie podpowiedzi. BTW. głową pod wodę włożę i to wszystko co umiem z "pływania" :D.

 

Hej, podam Ci sposób, którym na 100% nauczysz się pływać i uważam obiektywnie, że nie ma lepszego, bo sam kiedyś próbowałem wielu. Tylko dzięki niemu nauczyłem się pływać, również bardzo późno. To jedyny sposób, który przyzwyczaja nasze ciało i mózg to swobodnego pływania i wyzbycia się strachu.

 

Natomiast ten sposób może zadziałać pod warunkiem, że nie jesteś albo grubasem (sorry za dosadność), albo człowiekiem o dużej posturze, po prostu ciężkim.

 

Potrzebujesz mianowicie naramienniki do pływania, takie dla dzieci dmuchane. Tylko musisz kupić porządne, jak najlepszej jakości i jak największe. Dmuchasz, zakładasz pod pachy i idziesz pływać. Gdy ja je kiedyś założyłem i wszedłem do wody, to nagle się okazało, że się utrzymuję i że mogę płynąć. Po około 2 godzinach takich zabaw, mój mózg i ciało były już tak przyzwyczajone, że potem je ściągnąłem, wszedłem do wody i po prostu robiłem to samo co z nimi. I co? Nagle pływam!

 

1371116797_32042EU-2d.jpg

 

Jakby nie udało się znaleźć porządnych, albo byłbyś zbyt ciężki, to można użyć dwóch kółek dmuchanych, które założysz tak jak naramienniki.

 

Chodzi o to, że takie naramienniki jako jedyne "nie są sztuczne" dla ciała, nie są jakimś obcym dodatkiem, przestajesz je czuć i o nich pamiętać po chwili, nie ograniczają w żaden sposób ciała, wykonujesz w nich absolutnie naturalne ruchy, tak jak byłbyś bez nich. Po prostu wchodzisz, pływasz z nimi, jak najdłużej, kilka godzin, a potem od razu wchodzi bez nich i robisz to samo. Naturalnie i bez myślenia o tym. To po prostu działa.

 

Oczywiście najlepiej to robić w godzinach, w których mało ludzi, aby się nimi nie przejmować, żeby się nie śmiali (chyba, że potrafisz to olać), może na jakimś odludnym zbiorniku/jeziorze. Oczywiście woda musi być spokojna, więc morze odpada. Dobrze by była obok druga osoba, może też założyć takie naramienniki dla otuchy. To musi być inteligenta i spokojna osoba, która będzie umiała wytłumaczyć pewne rzeczy.

 

Bo powinieneś poćwiczyć jeszcze jedną rzecz - leżenie na wodzie. Czyli wchodzi do wody, która sięga Ci do klatki piersiowej lub szyi i się na niej kładziesz. Polega to na tym, że nabierasz powietrza w płuca jak najwięcej i tak jakby podbijasz lekko nogami do góry, aby się uniosły. Do tego rozkładasz ręce na boki i leżysz tzw. "krzyżem". Jeśli nabierzesz dużo powietrza (i nie jesteś zbyt ciężki), to nie ma siły abyś utonął leżąc w ten sposób. Leżąc tak na wodzie leciutko, bardzo leciutko machasz końcami nóg, segmentem do kolan, aby nogi nie opadały. Gdy tak leżysz z rękami po bokach i lekko machając nogami, możesz zacząć oddychać, ewentualnie dodatkowo leciutko machając rękami. To wszystko poćwiczysz w naramiennikach też. Jak już załapiesz leżenie na wodzie, to możesz zacząć płynąć na plecach, czyli po prostu machasz nogami mocniej oraz ruszasz rękami za głowę nad wodą i w dół pod wodą (motylek) albo kraulem standardowo. Powoli najpierw i delikatnie.

 

Podobnie jak leżąc można się unosić w wodzie pionowo. Też nabierasz powietrza do płuc, ręce szeroko i machają do przodu i tyłu, nogi z dołu i też machają, tutaj już mocniej. Ale takie utrzymywanie się to żaden problem.

 

W uczeniu się pływania podstawa to SPOKÓJ. Nic Ci się nie stanie jak będziesz spokojny! Nic Ci się nie stanie, jak będziesz w spokojnej wodzie i zapamiętasz to co piszę. Nic Ci się nie stanie, jak będziesz pamiętał, że podstawa to powietrze w płucach, ono wypiera ciało ku powierzchni. Ale podstawa to mózg i spokój. Mi się np. nie raz trafił jakiś mini skurcz czy drętwienie nogi w wodzie, bo nie jestem jakimś super pływakiem. Ale przez to, że panowałem nad sobą, to właśnie spokojnie kładłem się na wodzie, oddychałem i przeczekiwałem.

 

Druga osoba natomiast jest konieczna, gdybyś przypadkiem spanikował i nie poradził sobie na początku i nawet w wodzie do szyi zaczął się topić :). A i przy okazji będzie dodawała otuchy. Ale mój instruktaż powinien Ci tego oszczędzić.

 

PAMIĘTAJ! PODSTAWA TO SPOKÓJ! I MYŚLENIE LOGICZNE, czyli panowanie umysłem nad głupimi emocjami i ewentualną paniką.

 

Pozdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Położenie się na wodzie jest trudne psychicznie, bo trzeba się całkowicie poddać wodzie i zaufać jej, a to jest tutaj sednem problemu. Dochodzi jeszcze zmiana orientacji położenia, co nie pomaga w zrozumieniu co się dzieje.

Nie wiem czy nie łatwiej będzie oswoić się w pozycji pionowej, tylko tutaj też jak się zwinie w kulkę, to tyłek wypiera i "przewraca" na twarz, z czym też trzeba się oswoić, że się nie przewróci i nie poleci, tylko unosi.

 

U mnie w liceum basen miał poręcze, więc można było swobodnie ćwiczyć przy nich mając pewne podparcie. W takim przypadku można zacząć od kucania, żeby się oswoić z pełnym zanurzeniem. Potem co się stanie jak się podciągnie nogi, a co jak się położy.

 

Z nadmuchiwanymi naramiennikami nie miałem okazji ćwiczyć. Pewnie są lepsze od deski, z którą można całkiem swobodnie pływać ale jest strach puścić. Deska też daje stały wypór, a takim nadmuchiwanym można stopniowo upuszczać powietrza zmniejszając pomoc.

 

Woda do szyi, to woda głęboka. Jak się zachwiejesz i spanikujesz, to dosyć łatwo się utopić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='15 Sierpień 2018 - 15:29' timestamp='1534339752' post='15186882']

Z nadmuchiwanymi naramiennikami nie miałem okazji ćwiczyć. Pewnie są lepsze od deski, z którą można całkiem swobodnie pływać ale jest strach puścić. Deska też daje stały wypór, a takim nadmuchiwanym można stopniowo upuszczać powietrza zmniejszając pomoc.

 

Woda do szyi, to woda głęboka. Jak się zachwiejesz i spanikujesz, to dosyć łatwo się utopić.

 

Dlatego pisałem przecież, druga osoba jest konieczna...

 

Deska do nauki pływania to największa głupota jaką wymyślono. W podstawówce u nas to stosowano i żadne dziecko praktycznie nie potrafiło dzięki niej niczego się nauczyć. Podstawowym jej problemem jest to, że ma zbyt duży wpływ na nasze ciało i całkowicie zmienia jego "postawę" w wodzie. I jak niby chcesz z nią swobodnie pływać? Trzymając rękami z przodu to jest swoboda? Albo wkładając pod brzuch? Obie formy to jest anomalia pływania, dlatego ta deska nie zdawała egzaminu. To tak jak miałbyś nauczyć się jazdy rowerem, jeżdżąc samochodem na pedały... Deska jedynie wywołuje paniczny strach przed brakiem wspomagacza, przed jej puszczeniem. Z naramiennikami zapominasz o nich po chwili, nawet ich nie czując. Możesz robić to co inni "normalni" w wodzie, bawić się, grać w piłkę etc. Polecam każdemu spróbować i w zasadzie gwarantuję szybkę naukę pływania :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...