Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wolę różnicę w cenie piec gazowy - pompa ciepła zainwestować w coś innego i mieć korzyść tu i teraz a nie za 10 lat i to tylko być może.

Do pieca gazowego pytający musiałby założyć zbiornik (zakładając jeszcze, że w ogóle ten zbiornik zmieści mu się na działce przy zachowaniu przepisowych odległości). Za zbiornik z montażem da z 10 000 zł, kolejne 10 000-15 000 zł kocioł gazowy z instalacją (ostatnio, akurat od instalatora z górnej półki, który robi tylko na Buderusie, a więc na jednej z droższych marek, dostałem ofertę na instalację gazową z kotłem, od granicy posesji – będę mieć nitkę – za niemal 20 000 zł).

 

Zupełnie inaczej to wygląda, gdy ktoś ma dostęp do sieci gazowej. Odpada koszt zbiornika, płacisz tylko ok. 2000 zł dostawcy gazu za przyłącze do granicy posesji i skrzynkę z licznikiem i głównym zaworem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla pytającego rzeczywiście to nie ma sensu ale dyskusja skręciła w stronę ogólnych rozważań.

Edytowane przez Ard'aenye

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do pieca gazowego pytający musiałby założyć zbiornik (zakładając jeszcze, że w ogóle ten zbiornik zmieści mu się na działce przy zachowaniu przepisowych odległości). Za zbiornik z montażem da z 10 000 zł, kolejne 10 000-15 000 zł kocioł gazowy z instalacją (ostatnio, akurat od instalatora z górnej półki, który robi tylko na Buderusie, a więc na jednej z droższych marek, dostałem ofertę na instalację gazową z kotłem, od granicy posesji – będę mieć nitkę – za niemal 20 000 zł).

 

Zupełnie inaczej to wygląda, gdy ktoś ma dostęp do sieci gazowej. Odpada koszt zbiornika, płacisz tylko ok. 2000 zł dostawcy gazu za przyłącze do granicy posesji i skrzynkę z licznikiem i głównym zaworem.

Powiem z perspektywy rodziców, którzy w listopadzie założyli gaz ciekły z butli 2700 l w domu. Opcji na gaz z sieci nie było i nie będzie w tej lokalizacji pewnie przez kolejne 150 lat, więc odpada. Pompa ciepła odpadła z kilku powodów, z których najważniejszym była cena, ale również to, że zwrot inwestycji raczej nie w tym pokoleniu mieszkańców. Opcja na paliwo stałe była już zainstalowana i wyleciała z dwóch powodów: rodzice są po 60 i nie mają już siły zapierdzielać przy tym syfie. O opłacalności pelletu, groszku, czy innego paliwa stałego fajnie się mówi jak ma się 20 lat, albo mieszka w bloku i zna temat teoretycznie. Kiedy trzeba nosić worki, wywalać popiół, sprzątać syf, wychodzi że już trochę mniej się opłaca licząc całą tą robociznę.

 

Koszt całości zmiany instalacji w domu na gaz płynny od pozwoleń, mapek, geodety, przez projekt, wykonanie, odbiory, wszystkie koszta dodatkowe, oraz pierwsze tankowanie do pełna zimą, kiedy gaz jest drogi, zamknął się w kwocie 27830 zł. I jest tutaj wyliczona każda śrubka, wkręt, każda wizyta kominiarza, UDT, itd. absolutnie wszystko, ponieważ moja matka robiła bardzo dokładne zestawienie kosztowe. Po pierwszej zimie i wiośnie werdykt jest taki, że to była dobra decyzja.

 

W kontekście fotowoltaiki, która gdzieś wcześniej padła. Mamy od roku instalację na budynku firmy, a właśnie teraz wykonawca kończy instalować drugą na innym naszym obiekcie. Efektywne słońce jest w przedziale od połowy kwietnia lub początku maja do połowy września. W pozostałych miesiącach uzysk jest żaden - nie wystarczy że jest jasno, słońce musi napierdzielać zdrowo, żeby panele produkowały sensowny prąd. Opłacalność? To zależy do czego. Fotowoltaikę opłaca się montować tam, gdzie jest duża własna konsumpcja prądu w godzinach największego natężenia promieniowania słonecznego. U nas to się spina doskonale z działającą latem non-stop klimatyzacją na cały budynek. Po roku używania ilość energii oddanej do sieci wyszła około 15 procent. Fajnie też będzie się sprawdzać w zakładach produkcyjnych, gdzie prąd będzie na bieżąco konsumowany. Instalowanie w domu, gdzie większość produkcji będzie oddawana do sieci w południe i odbierana po 80% wieczorem jest jak na razie taką sobie opcją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogrzewanie sufitowe? To nie będzie ogrzewać pomieszczenia poprzez konwekcję, jedynie poprzez promieniowanie... Mieszkanie w czymś takim będzie mocno niekomfortowe. Mieszkałem jakiś czas w pokoju z grzejnikiem panelowym "na podczerwień" – nigdy więcej.

 

Dlaczego nie komfortowe? Czy grzejnik, o którym mówisz to "nanopanele"? Czemu nigdy więcej, mógłbyś rozwinąć temat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak aczkolwiek nie. Ludzie bogaci nie zamrażają pieniędzy na 10 lat w źródło o bardzo niepewnej stopie zwrotu. Wykładając w tym momencie na pompę 25-30 tys. więcej muszę to 25-30 zabrać z czegoś innego, nie ma innej możliwości, budżet nie jest z gumy. Koszt zwrotu pompy: ~10 lat. Za ~10 lat moje zarobki mogą być na tyle dobre (+ do tego czasu będę miał oszczędności) że modernizacja ogrzewania nie będzie dla mnie stanowić żadnego problemu, aktualnie znalezienie dodatkowych 25-30 tys stanowi. Dodatkowo technologia pójdzie do przodu i aktualnie pompa powietrzna kupiona po taniości będzie przeżytkiem za 10 lat. Ponadto zakładasz drożenie węgla/gazu ale jak na razie zapowiadają się horrendalne podwyżki ale prądu.

 

To jest właśnie argument przeciw pompom ciepła, za 10 lat taka pompa jest do wymiany i coś co miało sie zwracać jednak się nie zwróci. Obecne pompy są też mało wydajne, sąsiedzi też zachwalali, póki nie przyszła ostra zima i trzeba się było dogrzać prądem, a ten z węgla :). Tak samo ceny prądu idą ostro w górę. Paliwa stałe zapewne też podejdą. Tak na prawdę rozchodzi się tu o WYGODĘ użytkowania. Jeśli się chce mieć tanio to trzeba się nanosić i naszuflować, jak wygodnie to trzeba płacić. Panele słoneczne też na początku wydają się sensowne, ale jeśli weźmie się pod uwagę to, że z każdym dniem tracą swoją sprawność i po 10 latach mają 50% mocy to tego już nikt do eko wyliczeń nie bierze. Tym bardziej, że właściciel powinien taki panel zutylizować, a jest to bardzo drogie.

 

Ogólnie sytuacja energetyczna w Polsce jest w opłakanym stanie i tylko tani prąd z elektrowni atomowej jest nas w stanie uratować, wszystko opiera się na prądzie i rozwiązania dzisiejsze - ekoogiczne, czyli różnego rodzaju pompy ciepła, fotowoltanika itd oparte są na nim. Ma to sens tylko wtedy kiedy prąd nie podrożeje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale jeśli weźmie się pod uwagę to, że z każdym dniem tracą swoją sprawność i po 10 latach mają 50% mocy to tego już nikt do eko wyliczeń nie bierze.

 

Co za bzdury, dobre panele po 10 latach mogą stracić max 5-7%, a nie 50%...:

 

 

Wszystkie panele fotowoltaiczne powinny mieć gwarancję dotycząca mocy wyjściowej (efektywności). Większość marek paneli słonecznych oferuje 25-letnią gwarancję wydajności na swoje panele słoneczne. Jednak kluczową wartością, zawartą w takiej gwarancji, jest wartość straty efektywności paneli z biegiem czasu. Im mniejsza jest utrata sprawności, tym lepiej. Większość marek Tier-1 określa w gwarancji utratę wydajności w przedziale -0,35% do -0,5% w skali roku. Oznacza to, że np. gdy panel słoneczny po 10 latach stracił więcej niż 7% swej efektywności, to powinien zostać wymieniony przez producenta w ramach gwarancji. W rzeczywistości straty efektywności będą znacznie niższe, gdyż producenci paneli fotowoltaicznych obliczają margines straty z zapasem, dzięki temu chronią też samych siebie.

 

 

wszystko opiera się na prądzie i rozwiązania dzisiejsze - ekoogiczne, czyli różnego rodzaju pompy ciepła, fotowoltanika itd oparte są na nim. Ma to sens tylko wtedy kiedy prąd nie podrożeje.

 

 

 

Co ma wspólnego fotowoltaika z droższym prądem że niby wtedy traci sens?.

Edytowane przez Camis

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co za bzdury, dobre panele po 10 latach mogą stracić max 5-7%, a nie 50%...:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Co ma wspólnego fotowoltanika z droższym prądem że niby wtedy traci sens?.

Bo to nie perpetum mobile i pompy też prąd potrzebują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No Panie Szczupak... Ostatnie posty ładnie pokazały, że się produkujesz niepotrzebnie, bo o temacie wiesz tyle co nic. Napisze Ci, bo pewnie sam nie ogarniasz gdzie bzdury mówisz, ale pierwsze to to, że nie odróżniasz fotowoltaiki - produkcja prądu (nie fotowoltaNiki, tam nei ma N) od solarów, które grzeją wodę. Druga rzecz to piszesz o pompach ciepła jako mało wydajnych. W ogóle co to znaczy wydajne? Może chodzi Ci o sprawne? To tak, są właśnie całkiem sprawne, a raczej mają dobrą sprawność. COP średnioroczny w okolicach 3 i więcej dla pomp powietrznych. Więcej mi się nie chce tłumaczyć, bo w sumie nie ma komu :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo to nie perpetum mobile i pompy też prąd potrzebują.

 

O jakich pompach mowa przy fotowoltaika?.

 

 

ROTFL :lol2:

Edytowane przez Camis

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo to nie perpetum mobile i pompy też prąd potrzebują.

Te pompy to pompują prąd wytworzony przez panele?..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co za bzdury, dobre panele po 10 latach mogą stracić max 5-7%, a nie 50%...:

 

Dokładnie! Bzdury ludzie piszą, skąd w Polsce panele używane przez 10-15 lat? Najstarsze, najdłużej użytkowane znajdują się w Austrii... mają 25 lat i straciły 10% swojej mocy. Ale Polacy już wiedza, że w 10 lat tracą 50% mocy! :D :D

Edytowane przez Szlagier_gti

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

le Polacy już wiedza, że w 10 lat tracą 50% mocy! :D :D

Ej, ja byłem na wykładzie popularnonaukowym na PW o ogniwach elektrycznych i tam tak pan mówił. Zdaje się, że jakiś doktor, ale po tylu latach to już dokładnie nie pamiętam. Ale ta trwałość ogniw fotowoltaicznych bardzo mnie wtedy zaskoczyła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Budowa jak budowa, ale najdroższe zwykle jest wykończenie.

 

Tutaj zasadzie nie ma górnej granicy jeżeli chodzi o wydatki - można skonsumować w zasadzie każdą ilość pieniędzy.

 

Oczywiście wiele prac można próbować wykonać we własnym zakresie.

Np montaż płyt G-K. Proponuję jeszcze tutaj doczytać: https://www.siniat.pl/pl-pl/blog/buduj-z-nami-porady-montazowe/montaz-plyt-gipsowo-kartonowych-na-plackach-gipsowych-w-10-krokach

 

Witryna na której można znaleźć trochę więcej informacji z tego zakresu.

Edytowane przez odyser

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i pewnie, polecisz jakąś tanią firme ? cool.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O ile na początkowym etapie budowy domu, wydaje się to procez w zasadzie bezproblemowy o tyle na późniejszym okresie, kiedy to trzeba spiąć kilku monterów: elektryki, tynkowanie, hydraulika, instalacje związane z internetem, kamerami czy systemem alarmowym, ocieplenie, bruk, ogrodzenie, ogród - to wszystko wymaga masy cierpliwości, czasu oraz zaangażowania.

Do tego trzeba mieć pewną ogólną koncepcję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wy tutaj różne teorie a fakty są takie że 200k na dom 100m to o 100k za mało.

 

Jak kredyt pochłonie większa część zarobku to lepiej coś mniejszego postawic.

 

Sam się zastanawiam nad domem małym 65m.

W 100k bym się zmieścił pod klucz w zasadzie. Jednak bez szału.

 

Zaleta jest taka że albo robię to za gotówkę albo kredyt na 5 lat.

 

Utrzym później taki duży dom i go posprzątaj.

Fakty są takie że dzieci z rodzicami mieszkać nie będą.

 

No ale teraz jest modne budowanie "małych" domów 150m i więcej.

 

Taki mały dom w razie czego szybko sprzedam bo tani.

 

No i najważniejsze aby dom był dobrze wybudowany i przemyślany to 3 domy musisz postawic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tą budową 3 domów, to 5-10 lat był fakt. Ale obecnie jak ktoś nie jest amebą i zrobi research w necie, to jest w stanie postawić porządny dom.

 

Teraz informacji masz multum i łatwo zweryfikować wiele rzeczy. Jednak jak ktoś buduje bez przygotowania, i rady bierze od hydraulika/ elektryka i innych ekip, którzy robią tak samo od 15 lat mimo zmieniającej się technologii to jego sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jesteś wstanie. Chyba że weźmiesz mega ekipę i zapłacisz miliony co też nie gwarantuje że będzie tak jakbyś chciał.

Musisz te 3 domy wybudować i tyle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No jak czytać nie umiesz, albo nie chcesz, bo jesteś leniwą bułą, to będzie miał gówno. Ale przygotujesz się do tego i poczytasz co jest złe, co jest dobre. Poczytasz doświadczenia innych ludzi, to unikniesz większości sporych błędów. Oczywiście nie wszystkie, ale tam zaraz 3 domu budować, bo ojciec i szwagier tak gadają od 15 lat takie jest powiedzenie ludowe, to tak będzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczota nie uderza w temat wybudowania domu pod kątem technicznym. O to może zadbać kierownik budowy.

Obstawiam, że bardziej chodzi o układ tego domu, tj. gdzie co trzymać, jak rozplanować pomieszczenia(i jakie w ogóle mieć) itp.

 

Zgadzam się z nim, że dopiero jak wybudujesz chaupe i tam zamieszkasz to nagle okazuje się, że jednak przydałby się gabinet, wieksza/mniejsza łazienka/kuchnia. Okno w sypialni na inną stronę itd.

Oczywiście w każdym domu można zamieszkać i się z tego cieszyć, jednak jak już budujesz po swojemu to finalnie chcesz, żeby wszystko było idealnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

 

Czy ktoś z was drodzy użytkownicy pclaba jest na etapie budowy domu i orientuje się jakie obecnie są koszta budowy takiego domu?

Zamierzam od przyszłego roku ruszyć budowę domu z metrazem 100m2 czyli taki standard tj. Kuchnia połączona z salonem, 3 pokoje, kotłownia oraz łazienka i osobne pomieszczenie na WC. Garaż mnie nie interesuje chyba że kossta nie będą aż tak duże to mógłbym się na to zdecydować.

I teraz tak... Działkę już mamy tj 12 arów z przyłączem prądu oraz wody, trzeba ją tylko uporządkować bo jest trochę zaniedbana. Planujemy wziąść kredyt i moje pytanie brzmi czy 200tys zł wystarczy na budowę takiego domu? Dodam jeszcze że będziemy w stanie dołożyć 50tys zł oszczędności.

 

Jak kalkulacje?Gotowe? Myśle, że ogromnie zależą te koszta od zaawansowania koniunktury/dekoniunktury gospodarczej co ma wpływ niebagatelny na koszty materiałów budowlanych czy stawki ekip

 

Wy tutaj różne teorie a fakty są takie że 200k na dom 100m to o 100k za mało.

 

Jak kredyt pochłonie większa część zarobku to lepiej coś mniejszego postawic.

 

Sam się zastanawiam nad domem małym 65m.

W 100k bym się zmieścił pod klucz w zasadzie. Jednak bez szału.

 

Zaleta jest taka że albo robię to za gotówkę albo kredyt na 5 lat.

 

Utrzym później taki duży dom i go posprzątaj.

Fakty są takie że dzieci z rodzicami mieszkać nie będą.

 

No ale teraz jest modne budowanie "małych" domów 150m i więcej.

 

Taki mały dom w razie czego szybko sprzedam bo tani.

 

No i najważniejsze aby dom był dobrze wybudowany i przemyślany to 3 domy musisz postawic

 

Pytanie, czy aby faktycznie warto budować taki mały dom poza miastem i meczyć się z dojazdami? Dużo taniej nie wyjdzie. 65mkw to raptem 2 sypialnie, i salon. Szału przestronności to tam nie będzie. Jak już to 80 mkw by te pokoje były przynajmniej przestronne. Sypialnie po 15 mkw + salon z jadalnią 30mkw, 5m łazienka, 5 m kuchnia, 5m korytarze i 5 m kotłownia z jakimś składzikiem.

Mikro dom nie ma sensu, no chyba, że masz działke w mieście małą i w koszcie podobnym do mieszkania, zbudujesz dom a więc większy poziom prywatności. Takie coś już popieram, ale nie na Wawrze warszawskim, czy innym Rembertowie bo to w zasadzie przedmieścia już.

Edytowane przez LasagnaBolognese

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem największy wpłwy na wartość domu ma jego lokalizacja.

 

Wartość domu w sensie budynku jest raczej taka sama. Wartość domu to technologia i materiały, z jakich jest zbudowany plus jakość wykończenia. I zazwyczaj dobrze zrobiony dom 150m2 budowany na zlecenie pod klucz wychodzi jakieś 600tys. Inną wartość ma ziemia, na której stoi. 10 arów we Wrocku kosztuje pół do miliona PLN. W sypialni oddalonej o 10-15km z dobrym połączeniem kolejowym i drogowym 250-400tys, a 25km od Wrocka z dojazdem po polnych drogach 80tys. Pewnie, łatwiej jest podbić cenę przy sprzedaży domu w dobrej lokalizacji, ale to własnie dzięki ziemi. Bez domu sama gleba też by poszła drożej. Zwłaszcza, jak wszystko wokół jest już wyprzedane, a okolica dobra.

Edytowane przez Karister

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie interesuje mnie ten projekt domu.

https://www.kbprojekt.pl/1587/groszkow

 

80m2 powierzchni mieszkalnej. Wszystkie pomieszczenia sensowne, dach dwuspadowy, pokoje w miarę przestronne. Jeden ma garderobę. Na plus że mam działkę 10a z przyłączem prądu odrazu tylko muszę ją uporządkować i zburzyć stare fundamenty z lat 80. Co o tym myślicie? 300k kredytu chcemy wziąść i myślę że tyle powinno wystarczyć. Zasnatawiam się tylko nad kwestia dachu czy blachodachowke klascczy nie dachowke? Blacha jest tańsza a czy faktycznie opłacalna? Oraz nie mogę pojąć co oznacza stwierdzenie że Sufit nad parterem stanowi konstrukcja dolnego pasa kratownicy dachowej.?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem to taki sobie projekt. Bardzo mały salon, mniejszy niż w niewielkich mieszkaniach obecnie są. Jak już się buduje dom to można się pokusić na ciut więcej przestrzeni zwłaszcza, że różnica w kosztach jest względnie niewielka.

 

 

co oznacza stwierdzenie że Sufit nad parterem stanowi konstrukcja dolnego pasa kratownicy dachowej.?

Że masz sufit płaski nad pomieszczeniami. Jak kratowinica dachowa idzie w przekroju po trójkącie to dolne krawędzie tego trójkąta tworzą Ci dach parteru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • @Camis nie wiem czy jest płaska czy okrągła , nie mam tyle pieniędzy żeby skoczyć sobie z kosmosu jak ten pan z Red Bull, ale takie twierdzenie nikogo nie krzywdzi , natomiast narzucanie komuś tego jako obowiązującą religię jest bardzo złe  @Camil666 idąc twoim tokiem rozumowania może obwiniać Donalda Tuska że w jego partii byli skazani prawomocnymi wyrokami przestępcy albo Jarosław Gowin który brał udział razem z PiSem w demontażu państwa  Rozumiem że wg ciebie Donald Tusk jest temu wszystkiemu winny ? Bo przecież mógł go nie brać do partii? @MaxaM to przed wyborami mogli mówić że nie zlikwidują a po wyborach zlikwidować jakoś 100 konkretów można było nie dotrzymać, benzyny po 5.19 , wstrzymania napływu nielegalnych imigrantów , itd itd można wyliczać pełno niespełnionych obietnic , gdyby dorzucic do tego niespełniona obietnice nie likwidowania zasiłków socjalnych jak 800+ itd nic by się nie stało  @Bono[UG] może masz racje ,  napewno ma inne standardy niż ludzie którzy są podejrzani o popełnienie przestępstwa z ramienia PiS   
    • Szukaliśmy z ekipą jakiegoś zamiennika na Apexa, kiedy będzie nas więcej niż 3 i nagle przypomniało mi się The Finals. Grałem w betę (sam) i nie zrobiła na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia, ale panie, jak się pogra z ekipą i zaczyna się ogarniać mechaniki, szczególnie to jak można wykorzystywać genialną destrukcję otoczenia, to ciężko się oderwać. Nie jestem za bardzo multiplayerowym graczem, więc ciężko napisać mi jakąś sensowną opinię, ale po około 10h gra naprawdę robi wrażenie, a destrukcja nie jest tu tylko dla picu - używa się jej praktycznie ciągle, co dodaje całą nową warstwę taktyki nieobecną w innych grach (w BF nie była jakaś super przydatna, ale też nie grałem w BF'a zbyt dużo, więc mogę się mylić), no i strzelanie się w walącym się budynku to czysty miód xD Gra wykorzystuje fizykę na każdym kroku i jest to zdecydowanie powiew świeżości na tle dzisiejszych betonowych środowisk w grach. Feeling strzelania przypomina BF'a, więc jest bardzo dobrze, movement nie jest aż tak dobry i płynny jak w Apexie, ale nadal jest nieźle, wychowałem się na starych FPS'ach, więc naturalnie najlepiej gra mi się Lightem z grappling hookiem/dashem (na Quick Cash/Terminal Attack), ale również dobrze gra mi się Heavy (na Power Shifcie), gdzie w żadnym FPS'ie nie byłem fanem "tankowatych" postaci, także raczej jest to fajnie wyważone. Podoba mi się również, że jest to taki "light hero shooter" - podobnie jak w Apexie - skille i ekwipunek mają dużo mniejsze znaczenie niż czysty skill, taki Overwatch już nie bardzo mi pasił, bo więcej tam było synchronizowania skilli i bawienia się w countery na konkretne postacie, niż jako takiego skilla w strzelaniu. Ogólnie giera bardzo fajnie się zapowiada, z początku można się poczuć trochę zagubionym w tym całym chaosie jaki się odjaniepawla na mapie, ale parę godzinek i da się przyzwyczaić.
    • Te super hiper transfery na miliardy MB to i tak jest ściema i marketing, we wszystkich dyskach SSD pełną predkość masz tylko przez pare sekund a potem srogi spadek. Tutaj masz przykład... na pustych dyskach, gdzie jeszcze nie przekroczono buforu SLC (do 30% pojemności dysku TLC), po tym masz już dużo wolniejszy bufor MLC do ok. 60% pojemności, a na koniec najwolniejszy tryb TLC. I to test na dyskach 2TB, w teorii 1TB będzie połowę wolniejszy od 2TB w takim samym teście. Do tego ty masz dysk w laptopie, oni testują w dobrze chłodzonym desktopie - kontrolery dysków SSD pod obciążeniem bardzo szybko przegrzewają się i throttlują - i najpewniej dlatego masz 270MB/s zamiast np. 750-800MB/s.
    • Zacząłem grać łotrzykiem, lvl 76 i jest dramat. W porównaniu z barbem i necro, którymi wcześniej grałem to ta postać jest po prostu słaba, ciągle gine.
    • Ładnie konfederatów pani socjolog przejrzała. No i zwłaszcza to: "— No i to, że tam się mówi jasnym językiem, bez pięknych słów, bez trudnych słów. Takim językiem, który się rozumie, który łatwo dociera do ludzi, a nie językiem np. Donalda Tuska, który jest nieco bardziej skomplikowany, na którym trzeba się bardziej skupić. Oni potrzebują prostych przekazów, konkretów." To chyba oznaka tej wysokiej inteligencji https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/na-konfederacje-glosuja-nie-tylko-mlodzi-fenomen-powrotu-do-tradycji/qd2d15g
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...