Forum PCLab.pl: Zakup mieszkania od dewelopera - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości


Otwarty

Ikona Najnowsze pliki

  • (14 Stron)
  • +
  • « Pierwsza
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

Zakup mieszkania od dewelopera Oceń temat: -----

#221 Użytkownik jest niedostępny   michasm 

  • Pajac naczelny
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5973
  • Dołączył: Nd, 24 Lut 08

Napisany 20 Październik 2019 - 15:24

Nie licz na to, że ładne mieszkanie diametralnie zmieni Twoje życie osobiste.

Odnośnie łączenia 2,3 i 5 to jeśli zmieścisz taki rower w sypialni lub w garderobie to nie widzę problemu, żeby go stawiać przec TV w dużym salonie na czas treningu.

Na biuro czy nawet biurko do kompa bierz osobny pokój.
mam 2 pokoje 52m2 i nie widzę u siebie miejsca na to. Zamiast tego wziałem duży tv, ale brakuje drugiego i trzeciego ekranu do swobodnej pracy.
Ew. biurko zmieścisz w sypialni jak będzie miała więcej niż 18m2. U mnie jest 14,4 i to dosłownie wystarczy na duże łóżko i mała szafę. Nic wiecej.
Mi się jednak znacznie lepiej śpi jak w sypialni tylko śpię. I poza tym w ogóle czasu tam nie spędzam.

Jako singiel stwierdzam, że 2 pokoje 52m2 to trochę mało na 1 osobę. Mówię to jako ktoś kto całe życie mieszkał w 48m2 w 4-5 osób. Koniecznie chciałem trochę powietrza w swoim mieszkaniu, ale jednak przestrzeni jest mniej niż mi się wydawało pomimo, że układ mieszkania jest niemal idealny, a mam tak mało mebli jak to tylko możliwe.

Zwróć uwagę na łazienkę. Ja mam z WC 7m2. Na jedną osobę to akurat. Przy 2 mogła by być nieco zbyt mała, bo by się graty walały.

Jako idealny metraż dla osoby pracującej w domu optymalne wydaje mi się 75m2 z salonem z aneksem powyżej 30m2 i 2 osobnymi pokojami.
Po 15m2 na sypialnię i biuro, 8-9 na łazienkę i reszta na korytarz z szafą zabudowaną.
Przy osobnej kuchni 80m2.

Bez pracy w domu można odjąć 1 pokój i 15m2.

Mam salon z aneksem prawie 27m2 i uwierz mi, że to nie jest dużo. 35m2 by było super.


Jeśli chodzi o drugi kredyt to banku nie przekonasz do zwiększenia Twojej zdolności. Musiał byś wybrać bank, który wyliczy Ci odpowiednią zdolność na zasadach ogólnych.
Z reguły banki dające wysoką zdolność mają wysokie oprocentowanie.
Jak masz zdolność na 1 mieszkanie to w drugie bym się nie pakował. Pamiętaj, że banki i tak wyliczają zdolność przy założeniu, że będziesz wegetować zamiast żyć, a resztą będziesz spłacać ratę.

Ten post był edytowany przez michasm dnia: 20 Październik 2019 - 15:33


#222 Użytkownik jest niedostępny   rob62 

  • tępić szali...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2327
  • Dołączył: Cz, 01 Kwi 04

Napisany 21 Październik 2019 - 21:49

Zobacz postmichasm, o 20 Październik 2019 - 16:24, napisał(a):


Na biuro czy nawet biurko do kompa bierz osobny pokój.

Jako singiel stwierdzam, że 2 pokoje 52m2 to trochę mało na 1 osobę. Mówię to jako ktoś kto całe życie mieszkał w 48m2 w 4-5 osób. Koniecznie chciałem trochę powietrza w swoim mieszkaniu, ale jednak przestrzeni jest mniej niż mi się wydawało pomimo, że układ mieszkania jest niemal idealny, a mam tak mało mebli jak to tylko możliwe.

Zwróć uwagę na łazienkę. Ja mam z WC 7m2. Na jedną osobę to akurat. Przy 2 mogła by być nieco zbyt mała, bo by się graty walały.

Jako idealny metraż dla osoby pracującej w domu optymalne wydaje mi się 75m2 z salonem z aneksem powyżej 30m2 i 2 osobnymi pokojami.
Po 15m2 na sypialnię i biuro, 8-9 na łazienkę i reszta na korytarz z szafą zabudowaną.
Przy osobnej kuchni 80m2.

Bez pracy w domu można odjąć 1 pokój i 15m2.

Mam salon z aneksem prawie 27m2 i uwierz mi, że to nie jest dużo. 35m2 by było super.



Wiesz, zawsze jeszcze może Ci brakować sali kinowej, tarasu z basenem i pokoju dla gości.
W dzisiejszych realiach 75m2 dla singla to bardzo dużo, chyba że ma dostęp do kapitału, w takim razie, może być nawet i 100m2. Nie sądzę żeby dobrze było radzić komuś kto chce się zakredytować na granicy zdolności że 52m2 dla singla to mało i że powinien od razu celować w większy metraż.
Jeśli ktoś chce się kredytować tzn. płacić zwykle 50%-100% w odsetkach, trzeba pomyśleć o rozsądnym minimum, tzn. bez szaleństw ale też żeby się nie gnieść. W takiej sytuacji myślę że przy dużym salonie można spokojnie mieć duże biurko w którymś rogu, ewentualnie osobny pokój 8-10m2 zdecydowanie wystarczy.
W takim rozmieszczeniu, sypialnia(12m), dodatkowy pokój(8m) + łazienka(5m) + salon z aneksem 25-30m i masz w miarę przestronne mieszkanie(50-55m) wystarczające dla singla.
W dodatkowe metry możesz inwestować jak masz fundusze.

#223 Użytkownik jest niedostępny   WebCM 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 331
  • Dołączył: Pt, 14 Paź 05

Napisany 23 Październik 2019 - 00:54

Kogo stać, to kupuje 200 m² z tarasem: https://youtu.be/R43X818OMSE

Brakuje tylko sali kinowej. :)

Mieszkanie 75 m² umeblowane pod klucz, które niedawno oglądałem, wydawało się małe. Co tam było: przedpokój, sypialnia z dużą szafą, łazienka, WC, salon z aneksem i 2 pokoje do zagospodarowania pod własne potrzeby. Pokoje 10-13 m², łazienka 5,5 m², salon 21 m². Jednak jako singiel nie wykorzystałbym całej powierzchni. Może w przyszłości, kiedy dojdzie więcej sprzętu i zwiększą się potrzeby. Takie mieszkanie to świetna opcja dla rodziny 2+2.

Do PKO ledwo doradca złożył wniosek, a mam już decyzję. Warunki jednak nie najlepsze. Oprócz wspomnianych wcześniej 8000 zł (podatek + notariusz) dojdą składki, które też trzeba opłacić z góry. To oferta z kartą kredytową. Zatem poczekam na decyzje pozostałych banków. Bezpośrednio w banku dostępna jest jeszcze korzystniejsza oferta z prowizją.

Z obecnym mieszkaniem to jednak się wkopałem. Dlaczego:

1. Studentów coraz mniej. Jest niż demograficzny, a uczelnie tną liczbę miejsc. W ostatnich latach wyłączano z użytku całe akademiki z powodu małego zainteresowania. Panowała opinia, że studenci nie chcą mieszkać w akademikach, ale może problem dotyczy też stancji.

2. Rzeczoznawca wycenił mieszkanie na nieznacznie mniejszą kwotę. Ceny z OLX o kant rozbić. Tamte mieszkania są w znacznie lepszym stanie i prawdopodobnie z cegły. Nie wiem, jaka jest faktyczna cena rynkowa. Biura nieruchomości mnie olały, ale może warto się przejść osobiście (i zabulić za wiedzę?).

3. Jest duża konkurencja ze strony nowego budownictwa i to tuż przy centrum, tuż przy uczelniach. Jeśli ktoś szuka lepszego standardu, to wybierze nowe budownictwo, a nie stare peerelowskie osiedle. Dla studenta ważniejsze, żeby obok był monopolowy, a nie biblioteka. Dla osób pracujących wszystko jedno, byle był parking.

4. No i dlaczego właściciele są bardzo zadowoleni, że to ja kupuję mieszkanie, choć inni płacą gotówką? Coś mi tu nie gra.

Udam się jeszcze do doradcy od najmu. Jedno jest pewne, że teraz to opłaca się kupować pod inwestycję jedynie kawalerki.

Szkoda świetnej lokalizacji, ale pakować się w PRL i kosztowny remont bez gwarancji zwrotu inwestycji, zamykając sobie drogę do poprawy własnej sytuacji? Teraz najchętniej bym zrezygnował i kupił dziurę w ziemi w nowym budownictwie, póki najlepsze mieszkania się nie wyprzedały, a nawet 2 mieszkania (np. kawalerkę pod wynajem). Przez 2 lata musiałbym dalej coś wynajmować, a jeśli chodzi o sprzęty, to myślę, że znalazłbym takiego wynajmującego, który by je zaakceptował.

Tylko co zrobić z lokatorem? Teraz to on ma problem. Właścicielami się nie przejmuję - są nękani przez kupców z gotówką.

PS. Gdyby nie fakt, że powstaje osiedle w świetnej lokalizacji, a wolnych lokali już niewiele zostało, to bym się nie przejmował.

Ten post był edytowany przez WebCM dnia: 23 Październik 2019 - 01:03


#224 Użytkownik jest niedostępny   Kaiketsu 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5178
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 16

Napisany 23 Październik 2019 - 08:28

Zobacz postWebCM, o 23 Październik 2019 - 00:54, napisał(a):

Teraz najchętniej bym zrezygnował i kupił dziurę w ziemi w nowym budownictwie


Chcesz słyszeć, jak sąsiad 5 pięter niżej gasi światło?

"Nowe budownictwo" to z reguły kompletny syf :kwasny: trochę mieszkań w życiu już przerobiłem. Te "nowe" były akustycznie najgorsze. Może większość ludzi jest odporna na takie dźwięki (kłótnie, kopulowanie, wypróżnianie, słuchanie disco polo), ale ja nie umiem żyć w takim miejscu, potrzebuję odrobiny prywatności.

Zobacz postWebCM, o 23 Październik 2019 - 00:54, napisał(a):

1. Studentów coraz mniej. Jest niż demograficzny, a uczelnie tną liczbę miejsc. W ostatnich latach wyłączano z użytku całe akademiki z powodu małego zainteresowania. Panowała opinia, że studenci nie chcą mieszkać w akademikach, ale może problem dotyczy też stancji.


wiesz, trzeba też dodać, że przeciętny Janusz i pani Zosia z salonu fryzjerskiego "inwestują w mieszkania na wynajem", więc liczba "chcących żyć z rentierstwa" rośnie wykładniczo, a niż demograficzny jest nieubłagany.

Kiedy się czymś zainteresuje ulica - trzeba wiać. Hasło znane każdemu, kto inwestuje kasę w nieco spekulacyjne zabawki typu kryptowaluty, akcje dziwnych firemek, mieszkania na wynajem.

Ten post był edytowany przez Kaiketsu dnia: 23 Październik 2019 - 08:30


#225 Użytkownik jest niedostępny   e2140 

  • Dyskutant
  • PipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 87
  • Dołączył: Pn, 11 Lut 08

Napisany 23 Październik 2019 - 09:45

Zobacz postSzczota, o 06 Sierpień 2019 - 19:19, napisał(a):

Z kobietami jest tak że wystarczy że kupisz sobie audi jakieś 10-15 letnie i już same będą się uśmiechać.
Dlaczego audi? Linia bardzo wolno się starzeje i się nie kapna a do tego audi jest uznawane za markę premium.

Nie, dlatego że logo dla romantycznych kobiet to złączone obrączki a dla praktycznych to łańcuch na którym cię uwiąże ;)

Ten post był edytowany przez e2140 dnia: 23 Październik 2019 - 09:45


#226 Użytkownik jest niedostępny   michasm 

  • Pajac naczelny
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5973
  • Dołączył: Nd, 24 Lut 08

Napisany 23 Październik 2019 - 13:24

Zobacz postrob62, o 21 Październik 2019 - 22:49, napisał(a):

Wiesz, zawsze jeszcze może Ci brakować sali kinowej, tarasu z basenem i pokoju dla gości.
W dzisiejszych realiach 75m2 dla singla to bardzo dużo, chyba że ma dostęp do kapitału, w takim razie, może być nawet i 100m2. Nie sądzę żeby dobrze było radzić komuś kto chce się zakredytować na granicy zdolności że 52m2 dla singla to mało i że powinien od razu celować w większy metraż.
Jeśli ktoś chce się kredytować tzn. płacić zwykle 50%-100% w odsetkach, trzeba pomyśleć o rozsądnym minimum, tzn. bez szaleństw ale też żeby się nie gnieść. W takiej sytuacji myślę że przy dużym salonie można spokojnie mieć duże biurko w którymś rogu, ewentualnie osobny pokój 8-10m2 zdecydowanie wystarczy.
W takim rozmieszczeniu, sypialnia(12m), dodatkowy pokój(8m) + łazienka(5m) + salon z aneksem 25-30m i masz w miarę przestronne mieszkanie(50-55m) wystarczające dla singla.
W dodatkowe metry możesz inwestować jak masz fundusze.

Jak ktoś chce pracować w domu to trzeba jakąś przestrzeń na to wydzielić.
Ja bym nie chciał w sypialni czy salonie trzymać kompa z 2-3 monitorami.
A jak ma być lapek czy single screen to przecież TV i kanapa wystarczą. Sam tak mam.
Napisałem, że bez biura 60m2 będzie idealne.
A ty nie ująłeś korytarza z szafą zabudowaną, co teraz jest standardem.
Do tego pokój 8m wydaje mi się klaustrofobiczny.
Wiem, że są mieszkania 42m2 z 3 pokojami i ludzie tak żyją, ale to chyba z konieczności, a nie dlatego, że tak jest OK.

@WebCM
Tak jak pisałem 75m2 to fajne mieszkanie na 3 pokoje, a nie 4. Widziałem piękne mieszkanie 75m2 z salonem z aneksem 35m2. Odpicowane i w ogóle, ale niestety daleko od centrum.

Jeśli chcesz kupić mieszkanie dla siebie to inwestycję w drugie odstawił bym na drugi plan zwłaszcza, że z tego co piszesz nie masz zdolności, aby kupić 2 mieszkania. Lepiej już kupić jedno droższe niż wybierać bank z rozdmuchaną zdolnością, a kiepskimi warunkami.

Mieszkania są wyceniane jak są. Pamiętaj, że ceny mieszkań zawsze podlegają negocjacji. Targowanie 5% wartości to norma, więc na te ceny trzeba patrzeć z przymrużeniem oka.
Bank (a raczej wynajęty rzeczoznawca) ocenia wartość nieruchomości na podstawie wartości transakcji w danym rejonie z ostatnich kilku miesięcy. Jeśli w danym okresie sprzedawane na kredyt były głównie rudery to bank wyceni mieszkanie nieco niżej. U mnie mBank wycenił mieszkanie 21k poniżej kwoty transakcji. Pekao BH wycenił zgodnie z ceną.
Pamiętaj też, że bank wycenia gołe ściany. Nie interesuje go podłoga, łazienka itp.

Rynek wtóry w sumie do zaoferowania ma 2 rzeczy:
- mieszkanie jest wykończone i rzadko kiedy remont kosztuje tyle co wykończenie developerki,
- lokalizacja.

Z tymi co płącą gotówką to standardowy tekst. Pewnie nie chce im się pokazywać mieszkania dziesiątkom osób. Ty wiesz jak mieszkanie wygląda i tam mieszkasz, więc im tak najwygodniej. Ci z gotówką albo nie istnieją, albo nie są zdecydowani, albo się targują.

Nie rozumiem. Chcesz kupić to mieszkanie, które wynajmujesz czy nie? Piszesz, że idziesz do firmy od najmu, a potem, że współlokator ma teraz problem.

Ten post był edytowany przez michasm dnia: 23 Październik 2019 - 13:40


#227 Użytkownik jest niedostępny   kanon7 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 3155
  • Dołączył: So, 02 Lut 08

Napisany 23 Październik 2019 - 22:44

Zobacz postKaiketsu, o 23 Październik 2019 - 09:28, napisał(a):

Chcesz słyszeć, jak sąsiad 5 pięter niżej gasi światło?

"Nowe budownictwo" to z reguły kompletny syf :kwasny: trochę mieszkań w życiu już przerobiłem. Te "nowe" były akustycznie najgorsze. Może większość ludzi jest odporna na takie dźwięki (kłótnie, kopulowanie, wypróżnianie, słuchanie disco polo), ale ja nie umiem żyć w takim miejscu, potrzebuję odrobiny prywatności.

Ja jakoś słyszałem wiele odwrotne opinie - że nowe budownictwo lepiej wykonane akustycznie, niż bloki PRL'u z 70/80 lat.

#228 Użytkownik jest niedostępny   WebCM 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 331
  • Dołączył: Pt, 14 Paź 05

Napisany 23 Październik 2019 - 22:44

Cytuj

Chcesz słyszeć, jak sąsiad 5 pięter niżej gasi światło?

Różne słyszę opinie o nowym budownictwie, ale izolacja akustyczna w wielkiej płycie też nie jest idealna.

Cytuj

Jak ktoś chce pracować w domu to trzeba jakąś przestrzeń na to wydzielić.
Ja bym nie chciał w sypialni czy salonie trzymać kompa z 2-3 monitorami.

Dokładnie tak. Biuro najlepiej w osobnym pokoju. Szczególnie jeśli mamy zamiar przyjmować klientów.

Cytuj

Nie rozumiem. Chcesz kupić to mieszkanie, które wynajmujesz czy nie? Piszesz, że idziesz do firmy od najmu, a potem, że współlokator ma teraz problem.

Jestem na etapie kupowania tego mieszkania, ale coraz bardziej mam ochotę się wycofać z powodów wcześniej wymienionych. Przypomnę przebieg zdarzeń i motywy. Pod koniec sierpnia dowiedzieliśmy się, że mieszkanie idzie na sprzedaż i mamy szukać innego lokum. Na portalach ogłoszeniowych nic ciekawego: albo 800-1000 zł za osobę w nowym budownictwie, albo miejsca w pokojach dwuosobowych. Współlokatorowi żadna oferta nie odpowiadała i grał na zwłokę. Mi też średnio odpowiadała przeprowadzka, bo mam dużo sprzętu, ciuchów, gadżetów i nieakceptowane przez wielu wynajmujących rowery. Gdybym miał się przeprowadzać, to już na nowe i tu zawaliłem. Kilka osiedli oferowało mieszkania pod klucz i to była najlepsza opcja, ale wcześniej dogadać z deweloperem szczegóły wyposażenia (np. prysznic zamiast wanny). Liczyłem na pośrednika zamiast sam działać. Najbardziej przeszkadzał brak czasu na chodzenie po deweloperach. Wcześniej nastawiałem się na zakup "dziury w ziemi" na powstającej niemal w samym centrum inwestycji (termin oddania 2020-2021) i byle do tego momentu gdzieś przemieszkać. Później zacząłem czytać o najmie, flipach i budowie niezależności finansowej. Pomysł mi się spodobał. Na pierwszy rzut oka to był świetny interes. Cena 20% poniżej wartości rynkowej, świetna lokalizacja, a kiedyś sprzedam lub wynajmę. Jednak im głębiej wchodziłem w temat, tym więcej pojawiało się wątpliwości. Jak już dowiedziono na forum, kredyt psuje cały sens inwestycji pod wynajem, a flipy dawno przestały się opłacać. Zresztą flip też będzie kosztowny, bo oprócz remontu dochodzą koszty początkowe (8000 zł podatek, notariusz) i koszty kredytu (5000 zł składki płatne z góry) i kiedy jest tak duża konkurencja ze strony rynku pierwotnego, to opłaca się to jedynie na rynku pierwotnym. Ale najważniejsza kwestia to trzeba gdzieś samemu mieszkać i zapewnić sobie odpowiednie warunki. Cel czysto konsumpcyjny, ale jakość życia też jest ważna. Można całe życie mieszkać w wielkiej płycie (o ile tyle postoi) ze współlokatorami, płacić czynsz spółdzielni za stare ściany i obskurne klatki schodowe, stare rozwiązania technologiczne, brak garaży podziemnych [...] Dochodzi kolejna kwestia - działki w centrum się kończą. Dlatego udam się jeszcze do firmy od najmu, bo oni będą lepiej zorientowani na lokalnym rynku i na pewno lepiej ode mnie ocenią, czy warto kupować obecne mieszkanie pod inwestycję i gdzie jeszcze warto inwestować. Jeśli zmienię decyzję i się wycofam, to wkurzę wszystkich: właścicieli, doradcę, bank, współlokatora. To też sprawdzian asertywności i plan B muszę mieć zapięty na ostatni guzik.

Cytuj

Z tymi co płącą gotówką to standardowy tekst. Pewnie nie chce im się pokazywać mieszkania dziesiątkom osób. Ty wiesz jak mieszkanie wygląda i tam mieszkasz, więc im tak najwygodniej. Ci z gotówką albo nie istnieją, albo nie są zdecydowani, albo się targują.

Sam widziałem 20 kartek, gdzie jak byk było napisane "płacę gotówką", a ostatnio właściciele są nękani przez jednego kupca.

Ten post był edytowany przez WebCM dnia: 23 Październik 2019 - 22:53


#229 Użytkownik jest niedostępny   Bono[UG] 

  • Wiecznie niewyspany...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 20106
  • Dołączył: Pt, 27 Wrz 02

Napisany 24 Październik 2019 - 08:16

Zobacz postkanon7, o 23 Październik 2019 - 23:44, napisał(a):

Ja jakoś słyszałem wiele odwrotne opinie - że nowe budownictwo lepiej wykonane akustycznie, niż bloki PRL'u z 70/80 lat.

Różnie bywa, można trafić na lepiej wykonany, można na gorzej. Jest jeszcze kwestia jak ktoś sobie zrobił podłogę w mieszkaniu nad, czy przyoszczędził na podkładach do paneli, czy nie.
Jest jeszcze kwestia czy dźwięk niesie się po ścianach/stropach, czy np. przez piony (wentylacja, rury). U mnie przez ściany i sufit mało przechodzi, ale przez wentylację/piony jakieś rozmowy idzie usłyszeć.
Na koniec zostaje jeszcze subiektywna ocena. Jak ktoś wcześniej mieszkał w domu, to każdy dźwięk od sąsiadów wyda się głośny. Jeżeli przeprowadził się z głośnego budynku do cichszego, to będzie twierdził, że akustyka jest super.

#230 Użytkownik jest niedostępny   LasagnaBolognese 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 477
  • Dołączył: So, 01 Wrz 18

Napisany 24 Październik 2019 - 13:37

Zobacz postiwanme, o 16 Październik 2019 - 11:25, napisał(a):


Nadejdzie nie nadejdzie. Ludzie mieszkać zawsze muszą, historia pokazuje, że nie ma bardziej pewnych form oszczędzania niż nieruchomości (i może kruszce szlachetne+dzieła sztuki). Co najwyżej przestanie być to tak opłacalne jako forma inwestycji. Nieźle to było widać w latach osiemdziesiątych, moi rodzice wtopili większość oszczędności bo pieniądz stracił wartość, znajomi którzy pobudowali sobie domy wyszli na tym o wiele lepiej.

Rozbawiło mnie to zważywszy na 30 letnią dziure demograficzną. Żeby to było prawdą potrzeba nam 200k nowych imigrantów rocznie, minimum. Póki co buduje się prawie 200k mieszkań rocznie więc przy spadającej populacji może nie być tak różowo w perspektywie dekady. Tym bardziej, że nowe roczniki są znacznie mniej liczne a ilość zgonów rośnie (wyż powojenny)
No chyba, że kolega zapowiada hinduizacje Polski.

#231 Użytkownik jest niedostępny   iwanme 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 6768
  • Dołączył: Cz, 07 Kwi 11

Napisany 24 Październik 2019 - 13:52

Cytuj

Rozbawiło mnie to zważywszy na 30 letnią dziure demograficzną. Żeby to było prawdą potrzeba nam 200k nowych imigrantów rocznie, minimum.

Już mamy 1.5 mln Ukraińców.

Cytuj

Póki co buduje się prawie 200k mieszkań rocznie więc przy spadającej populacji może nie być tak różowo w perspektywie dekady.

Od czasów mojej podstawówki ponad jeszcze w zeszłym milenium w Polsce budują corocznie setki tysięcy mieszkań i regularnie brakuje ich w zależności od pogody 2-3 miliony. ;) Co innego mieszkanie w Pcimiu dolnym, a co innego mieszkanie w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu czy Krakowie w dobrym punkcie, albo w mniejszych miejscowościach turystycznych.

Ale spoko, każdy może mieć na to inny pogląd. 10 lat temu też mówiono, że bańka musi pęknąć i mieszkania będą za pół darmo. I faktycznie podczas kryzysu trochę ceny mieszkań spadły, dużo spadły w skali kraju, ale w dużych miastach nieszczególnie i już dawno przebiły tamtejsze poziomy.

#232 Użytkownik jest niedostępny   michasm 

  • Pajac naczelny
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5973
  • Dołączył: Nd, 24 Lut 08

Napisany 24 Październik 2019 - 15:27

Zarobki idą w górę. Ceny mieszkań dramatycznie nie spadną. Niemniej w pewnym momencie rynek najmu się nasyci i pewnie będzie jakiś spadek. Zapewne tymczasowy.

#233 Użytkownik jest niedostępny   209458 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 13561
  • Dołączył: Wt, 15 Sty 08

Napisany 24 Październik 2019 - 15:34

Zobacz postLasagnaBolognese, o 24 Październik 2019 - 14:37, napisał(a):

Rozbawiło mnie to zważywszy na 30 letnią dziure demograficzną. Żeby to było prawdą potrzeba nam 200k nowych imigrantów rocznie, minimum. Póki co buduje się prawie 200k mieszkań rocznie więc przy spadającej populacji może nie być tak różowo w perspektywie dekady. Tym bardziej, że nowe roczniki są znacznie mniej liczne a ilość zgonów rośnie (wyż powojenny)

Jeszcze zapomniałeś o migracji wieś -> miasto i miasteczka -> duże miasta. Póki co to względem zachodu mamy jeszcze dość niski współczynnik zurbanizowania, więc to będzie postępować.

#234 Użytkownik jest niedostępny   kanon7 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 3155
  • Dołączył: So, 02 Lut 08

Napisany 26 Październik 2019 - 12:44

Zobacz postWebCM, o 23 Październik 2019 - 23:44, napisał(a):

Sam widziałem 20 kartek, gdzie jak byk było napisane "płacę gotówką", a ostatnio właściciele są nękani przez jednego kupca.

A Ty myślisz że to naklejaja typowy Kowalski, aby kupić mieszkanie dla rodziny?
Nie... 99.99% takich kartek naklejają fliperzy i pośrednicy nieruchomości.
Pierwsi liczą że znajdą się (i się znajdują) osoby widząc napis: gotówką i od razu sypnie im kwote 200 tyś. (A np. Cena rynkowa 270 tyś.) to od razu sprzedają. Bo się nieznają - brak wiedzy, dla nich otrzymanie 3/4 kwoty wartości mieszkania w gotówce to jak złapać Pana Boga za nogi. Dużo jest takich osób.
Drudzy znowu zamiast szukać sprzedających, to czekają aż sprzedający do nich się odezwa z ogłoszenia na kartce.

#235 Użytkownik jest niedostępny   WebCM 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 331
  • Dołączył: Pt, 14 Paź 05

Napisany 26 Październik 2019 - 14:25

Nigdzie nie napisałem, że o to mieszkanie biją się rodziny z dziećmi. :) Akurat naklejanie kartek to jeden ze sposobów na złapanie jelenia, który nie zna cen rynkowych i sprzeda taniej. Sam kiedyś widziałem na klatce schodowej ogłoszenie "kupię dowolne mieszkanie w tym bloku", a te kartki, które pokazywali nam właściciele, trafiały bezpośrednio do ich skrzynki pocztowej. Flipperzy? Bardziej rentierzy i raczej na wynajem studentom. Mieszkania na rynku pierwotnym są obecnie niewiele droższe od tych na rynku wtórnym, więc kto by się pchał w stare ściany? Chociaż niektórych skusi cena i lokalizacja w centrum. Niestety, w nowej inwestycji w centrum, którą się interesuję, ceny zaczynają się od 7100 zł/m² w porównaniu do 5500 zł/m² nieco dalej od centrum, większość lokali sprzedana, a z pozostałych prawie wszystkie zarezerwowane. Taka jest cena w zamian za lokalizację premium.

Kilka lat temu miałem okazję pomieszkać w jeszcze gorszym PRL-u, gdzie też kręciło się dużo patologii. Wyremontowana była tylko łazienka, a reszta to połączenie antyku z PRL-em. Kupiło to mieszkanie młode małżeństwo. Jednak deweloperka była tam słabiej rozwinięta.

Kusi mnie ta lokalizacja w centrum, a jak nie, to inne osiedle na rynku pierwotnym. Drugiego takiego osiedla w centrum może nie być. Poza tym mam już dość obecnej lokalizacji, współlokatorów, właścicieli i tego całego PRL-u. Ale rybki albo akwarium. Plan B to akcja ewakuacja. W tydzień może coś wynajmę na 1-2 lata, zanim skończą nowe osiedle. Może trafi się normalny właściciel, któremu nie będzie przeszkadzało to czy tamto. Kosztem czynszu ponad 1000 zł.

Ten post był edytowany przez WebCM dnia: 26 Październik 2019 - 14:28


#236 Użytkownik jest niedostępny   kanon7 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 3155
  • Dołączył: So, 02 Lut 08

Napisany 26 Październik 2019 - 16:39

Zobacz postWebCM, o 26 Październik 2019 - 15:25, napisał(a):

więc kto by się pchał w stare ściany?

Rynek pierwotny i wtórny ma plusy i minusy. A kto się będzie pchał w stare ściany?
- osoby które jednak chcą wydać mniej (wtórny rynek blisko pierwotnego, ale jednak będzie tańszy)
- lokalizacja - jednak wtórny może pochwalić się lepsza lokalizacją
- przestrzeń między blokami - a nie jak to na większości mieszkań na pierwotnym "rękę" podasz sąsiadowi z bloku obok
- posiadanie osobnej kuchni / osobnego wc - niby da się wydzielić to w nowych, ale nie w każdym rozkładzie mieszkania

Ludzie nawet masowo w kamienicy kupują - kolega z pracy w zeszłym roku kupił w kamienicy (Cegla) z 1922 r. gdzie było widać ubytki stopu i podłogi - dźwigary drewniane stropu widoczne - trzeba było odbudować strop i podłogę. 4 pokoje; 85 m2 za ok.
490 tyś. zł
Ile to postoi? Nie wiem, a ludzie kupują i kamienice, i PRL i na rynku pierwotnym.

Ten post był edytowany przez kanon7 dnia: 26 Październik 2019 - 16:44


#237 Użytkownik jest niedostępny   WebCM 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 331
  • Dołączył: Pt, 14 Paź 05

Napisany 01 Listopad 2019 - 14:05

Przeglądam oferty wynajmu w nowym budownictwie i nie wierzę. Odstępne za 35 m² są większe niż za 60 m². Nie ma znaczenia lokalizacja. Łącznie z czynszem i opłatami wyjdzie ponad 2000 zł miesięcznie. I to jest powód, dlaczego warto inwestować w nowe mieszkania, zwłaszcza w mały metraż. Jest też dużo pokoi na wynajem w starszym budownictwie, tylko trzeba dobrze poszukać. Cena 500-700 zł za osobę. Taniej to jeszcze gorsze dziury niż ta, w której mieszkam teraz. A czy warto kupować duże mieszkania pod wynajem na pokoje w nowym budownictwie? Nie widzę wcale takich ofert i się zastanawiam. Być może decyduje o tym nowoczesny układ, gdzie jest duży salon z aneksem. A jeśli odstępne za 35 m² niewiele się różni od odstępnego za 80 m² (jak wcześniej wspomniano, dużej rodziny z dziećmi na utrzymaniu nie stać na większy czynsz niż młodej pracującej pary), to jaki sens jest inwestować w takie mieszkania? Sytuacja z tego tygodnia - ruszyła na obrzeżach nowa inwestycja i w pierwszy dzień zarezerwowano wszystkie lokale powyżej 70 m².

Gdybym mógł cofnąć czas o 2 lata, to mieszkałbym już w nowym komfortowym mieszkaniu. Na obecne mieszkanie już nie mogę patrzeć. Tu do remontu jest wszystko. Mieszkań pod klucz już nie ma. Zostały 2 opcje: zakup tej meliny i zamieszkanie w niej na dłużej ze współlokatorami lub wynajem innego mieszkania i tu znów mam 2 opcje: bulić 2 koła za możliwość mieszkania w pojedynkę albo iść do innej meliny. Jeden znajomy właśnie przeprowadza się z narzeczoną do kawalerki, bo miał dość współlokatorów.

Deweloperzy nie odpisują na maile, biura sprzedaży zamknięte w godzinach pracy - tak się dba o klienta.

Wszystko się wyjaśni w ciągu kolejnych 2 tygodni. Na razie zwodzę właścicieli, ale już tracą cierpliwość.

W totolotka raczej nie wygram.

#238 Użytkownik jest niedostępny   marcin_21 

  • Polska- Chiny Disneylandu
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2059
  • Dołączył: Pt, 30 Cze 06

Napisany 01 Listopad 2019 - 21:45

jeszcze moje 5 groszy a propos demografii itp...
co prawda demografia może nam spadać, ale liczba gospodarstw domowych w najbliższych 20 latach ma rosnąć... po prostu coraz więcej ludzi mieszka w 1 albo 2 osoby na mieszkanie i nie zamierza tego zmieniać.

i jeszcze a propos akustyki...
mieszkałem w 4 mieszkaniach i im nowsze mieszkanie tym akustykę miało lepszą... najnowsze LC Corp z bardzo przyzwoitą akustyką. Teraz mieszkam w bloku z lat 60 i jest tragedia.

#239 Użytkownik jest niedostępny   ghostdog 

  • ***
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 8118
  • Dołączył: Wt, 17 Lip 07

Napisany 01 Listopad 2019 - 22:30

Z tą akustyką to jest tak, że wszystko zależy od sąsiadów. Przez wiele lat mieszkałem w bloku z lat 80, sąsiad miał starą pralkę i wszystko było słychać. Teraz mieszkam w 4 letnim bloku i ogólnie jest cisza, czasami słyszę psa który ujada 2 piętra wyżej. Jak ktoś chce mieć ciszę, to najlepiej zainwestować w dom. Jak się trafi hałaśliwy sąsiad, nie ważne czy to kamienica, wielka płyta czy nowe budownictwo.

Zobacz postmarcin_21, o 01 Listopad 2019 - 21:45, napisał(a):

jeszcze moje 5 groszy a propos demografii itp...
co prawda demografia może nam spadać, ale liczba gospodarstw domowych w najbliższych 20 latach ma rosnąć... po prostu coraz więcej ludzi mieszka w 1 albo 2 osoby na mieszkanie i nie zamierza tego zmieniać.

i jeszcze a propos akustyki...
mieszkałem w 4 mieszkaniach i im nowsze mieszkanie tym akustykę miało lepszą... najnowsze LC Corp z bardzo przyzwoitą akustyką. Teraz mieszkam w bloku z lat 60 i jest tragedia.



Sporo osób też kupuje mieszkania dla dzieci, które jeszcze nie są gotowe na samodzielne mieszkanie. Teraz te mieszkania są wynajmowane, a jak dzieciaki podrosną to będą miały gdzie mieszkać w okresie studiów lub podczas podjęcia pierwszej pracy. U mnie w bloku jest kilka mieszkań kupionych, w których nikt nie mieszka albo bywa tylko raz na ruski miesiąc. Lepsze to niż kitranie kasy w banku.

#240 Użytkownik jest niedostępny   zdunzdun 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2252
  • Dołączył: So, 27 Wrz 08

Napisany 02 Listopad 2019 - 12:43

Zobacz postghostdog, o 01 Listopad 2019 - 23:30, napisał(a):

Z tą akustyką to jest tak, że wszystko zależy od sąsiadów. Przez wiele lat mieszkałem w bloku z lat 80, sąsiad miał starą pralkę i wszystko było słychać. Teraz mieszkam w 4 letnim bloku i ogólnie jest cisza, czasami słyszę psa który ujada 2 piętra wyżej. Jak ktoś chce mieć ciszę, to najlepiej zainwestować w dom. Jak się trafi hałaśliwy sąsiad, nie ważne czy to kamienica, wielka płyta czy nowe budownictwo.

Nic dodać, nic ująć :thumbup:
Mając jakieś tam porównanie starego budownictwa do nowego, to wcale nie stwierdzam, że każde nowe jest takie super pod tym względem. Jeżeli chcesz ciszę i prywatność, to jednak dom jest najlepszym wyjściem. Przerobiłem kilku sąsiadów i niestety sporo zależy od samych ludzi, którzy mieszkają tuż obok (bądź nad) Ciebie.

  • (14 Stron)
  • +
  • « Pierwsza
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

3 Użytkowników czyta ten temat
1 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych

  1. zyb3usz