Skocz do zawartości
WebCM

Zakup mieszkania od dewelopera

Rekomendowane odpowiedzi

21 godzin temu, Minciu napisał:

Jak na razie przed domem nie mam drogi, nie znam przepisów zobowiązujących do odśnieżania niczego.

Teleportujesz się? :E
To lepiej poznać prawo, żeby potem się nie zdziwić. Na pewno jest obowiązek odśnieżania chodnika, a w zasadzie utrzymania w czystości, jeżeli ten przylega bezpośrednio do nieruchomości.

21 godzin temu, Minciu napisał:

Mieszkanie było w nowym budynku, 3 szyby, izolacja 15cm, 30cm wełna itp. Zimy w domku miałem dwie i bez zmian. Zimy w mieszkaniu chyba nawet łagodniejsze były z tego co pamietam.

Te parametry za wiele mi nie mówią, są gorsze lepsze od obecnego?
Tylko że to też nie jest tak łatwo porównać, bo nawet jak izolacja ta sama, to inaczej będzie na szczytowym parterze, a inaczej na ostatnim piętrze w środku. Jest też kwestia nasłonecznienia, tak mieszkanie było bardziej na północ, a obecny szereg większość pomieszczeń mieszkalnych ma na południe, to koszty ogrzania też będą inne.
Np. ja mam jedną z najgorszych możliwości, parter, szczyt NW i wjazd do hali pod łazienką i salonem. Zimą sąsiednie budynki zasłaniają słońce. Od NE teren w zasadzie odkryty, więc jak z tej strony powieje to jestem pierwszy na linii.

Zmobilizowałem się i w końcu zrobiłem sobie zestawienie zużycia. Typowo koło 19GJ na sezon, najmniej poszło w 19/20 około 16,5GJ. Do ogrzania 52m.
Tylko też trzeba pamiętać, że dochodzą tu też inne czynniki jak docelowa temperatura pomieszczeń. Jedni wolą mieć okolice 19°, inni 25°.
No i oprócz samego grzania ciepło jest utrzymywane z ludzi i uruchamiany sprzęt. Tego większość nie bierze pod uwagę i patrzy tylko na licznik ciepła/gazu lub koszt opału.Każda osoba dodaje ciepła w zasadzie za darmo ale komputery, telewizory, lodówka, kuchenka i inne sprzęty, grzeją prądem.

20 godzin temu, Minciu napisał:

Masz może samochód ? Ile czasu tej zimy poświęciłeś na jego skrobanie? :) 

Nie mam ale na utrzymanie rowerów muszę poświęcić czas i pieniądze. Od podstawowych rzeczy jak przetarcie i nasmarowanie łańcucha, dopompowanie, przez standardowe regulacje, a kończąc na większych wymianach, jeżdżeniu po serwisach, wyszukiwaniu pasujących części.

A jeżeli już wywołujesz samochód, to jest bardo dobrą analogią.
Tak jak piszesz o koszcie utrzymania domu, to wygląda jakbyś kupił samochód i tylko za paliwo liczył, zupełnie pomijając koszty przeglądów, zużycia opon i płynów, napraw jak coś się popsuje.

Przecież w domu nie jest tak, że nie trzeba robić przeglądów instalacji, przeprowadzać rutynowych konserwacji urządzeń, uzupełniać czy wymieniać zużytych części, płynów.
Czy w budynku wielorodzinnym, czy domu te czynności trzeba robić. Kwestia czy płaci się i zleca tą robotę komuś, czy robi samemu. Tak czy siak pieniądze/czas na to zejdzie.

 

U mnie część administracyjno eksploatacyjna wygląda tak:
energia elektryczna (części wspólne, urządzenia)
utrzymanie czystości pow. zewn. i wewn., zieleni, odśnieżanie, i inne
konserwacja, naprawy bieżące wod-kan, elektr., c.o., ślusarki,
materiały do konserwacji

przeglądy  okresowe wynikające z prawa budowlanego, przeglądy p.poż., kominiarski
ubezpieczenie
zarządzanie/ księgowość
serwis wind oraz dozór techniczny
pozostałe koszty utrzymania części wspólnych
fundusz remontowy
Koszty wywozu śmieci

Na pomarańczowo definitywnie część wspólna, niezależna od .
Na zielono coś co na 90% nie dotyczy domów, a na pewno nie bezpośrednio jako miesięczny koszt (np. remonty).
Fiolet, czynności i koszty występują w przypadku domu i mieszkania ale w domu są częściowo tym samym co utrzymanie samego mieszkania. Różnica jest przede wszystkim na powierzchni części wspólnej, czego w domu nie ma. Przepalona żarówka na korytarzu w domu, to jak wymiana żarówki w przedpokoju ale awaria pompy kotła, to jak awaria pompy w węźle ciepłowniczym. Proporcje będą różne i np. sprzątanie i zieleń w mieszkaniu raczej wyjdzie drożej.
Na niebiesko ciężko mi określić, nie wiem jakie są wymagania prawne w stosunku do domów. Niemniej jakieś przeglądy kominiarskie, instalacji grzewczej/gazowej, klimy/reku chyba się robi.

Wyposażenie mieszkalne w domu i mieszkaniu są w zasadzie te same. Różnica jest w utrzymaniu instalacji grzewczej, wentylacyjnej, elektrycznej, wody.
W mieszkaniu tak jak już było pisane, raz do roku kominiarz (koło 1h rezerwacji czasu, żeby być na miejscu i z 5min samej roboty) i co 5 lat pomiary elektryczne. W domu sam przegląd kominiarki wymaga więcej czasu, bo trzeba być też przy sprawdzeniach kominów, pewnie wpuścić na dach itp., coś co w mieszkaniach podpada pod część wspólną i ogarnia to administrator/zarząd wspólnoty.
Jak w budynku coś siądzie, czy po prostu trzeba zrobić okresowy przegląd i konserwacje węzła ciepłowniczego/wodnego, to jako mieszkaniec nawet nie muszę o tym wiedzieć, sprawę załatwia administrator/zarząd, ewentualnie nawet oni nie muszą, bo operator ciepła/wody ma dostęp do pomieszczenia.
W czynszu mam koszt tego, żeby takimi sprawami się nie zajmować. W domu byłoby to wszystko na mojej głowie, wstępna diagnoza co się zepsuło, wyszukanie odpowiednich fachowców, umówienie się i wpuszczenie na robotę.

Jak to się rozkłada kosztowo umie już kiedyś pisałem. Najwięcej idzie na sprzątanie i teren zewnętrzny, windy (połowa kosztów). Mimo to koszty tej części opłat nie zmieniły się bardzo mocno, ba naciągając sprawę to obecnie mam niej niż na początku, bo wtedy budżet był przeszacowany. Pierwszy był na około 240zł, potem zeszło ciut poniżej 190zł, a obecnie przekroczył 230zł. Będzie rósł, bo ceny usług rosną.
Druga część czynszu to woda i ogrzewanie. Na początku stanowiły około połowy (niedoszacowane zaliczki na wodę), obecnie bliżej 2/3. Musiałbym oszczędniej lać wodę, żeby coś ugrać, no ale lubię sobie poleżeć w wannie...

 

Jeszcze jedna rzecz mi wpadła do głowy, a którą pomijasz w porównywaniu kosztów. Czas poświęcony na cały proces budowy domu. Zaczynając od wyboru projektu, dogadywania kształtu i rozkładu pomieszczeń z architektem, wybór materiałów nośnych, izolacyjnych, typ i konstrukcja dachu, tak samo instalacje grzewcze. Wystarczy przejrzeć ten temat, ile stron na samych oknach poleciało, a ostatnio o kotłach i kaloryferach.
Ta cała wiedza nie pojawiła się samoistnie, to są konkretne godziny poświęcone na jej zdobywaniu, porównywaniu technologii i konkretnych produktów, konkretny stres i niepewność czy wybory były trafne. To też są koszty choć nie wyrażone gotówką. W przypadku mieszkania jest tego zdecydowanie mniej, warto pewne rzeczy znać ale generalnie bardziej patrzy się na okolice i rozkłady konkretnych mieszkań, niż wchodzi w techniczne szczegóły budowy i instalacji.

No i porównujesz tak na prawdę nie koszt utrzymania domu, a szeregowca. Według mnie to innym poziom, coś pomiędzy mieszkaniem a wolnostojącym domem. Raczej nie robiłeś samodzielnie projektu, co najwyżej aranżację z deweloperem. Technologia wykonania budynku też nie była po twojej stronie. Pewnie miałeś wpływ na okna, instalacje grzewcze ale generalnie mniej z tym roboty niż z domem.
I wracając na sam początek, to izolacja cieplna w szeregu będzie inna niż w wolnostojącym domu. Jak jesteś w środku, to będziesz miał o wiele cieplej, sąsiedzi dadzą lepsza izolację niż ściana zewnętrzna.

20 godzin temu, Minciu napisał:

O mam to.. no i teraz zobacz, leżysz na kanapie i puszczasz bąki?! I co? Kto Ci za to płaci? Ile czasu musisz poświęcić na tą kanapę.. A jeszcze trzeba zamawiać częściej firmę piorącą kanapy żeby ogarnęła ją za Ciebie bo zużywasz szybko :) 

Tak serio to nie wiem czy nie lepiej już się poruszyć przypadkiem, wyjść na chwilę na powietrze a nie w domu się kisić.

Nikt mi za to nie płaci ale to mój czas wolny i mogą go przeznaczyć na rozrywkę, lenistwo, nie muszę ganiać z kosiarką po trawie ;)

Pewnie lepiej ale takie utrzymywanie zieleni, to dla większości chyba nie jest przyjemnością, a jakimś tam obowiązkiem domowym.
Jak ktoś lubi pielęgnować ogródek, dopieszczać rzeczy w domu, to nie będzie tego traktował jako koszt.

21 godzin temu, Minciu napisał:

A ten ogródek w mieszkaniu to kosi za darmo wspólnota?

Ogródek/taras to mają co najwyżej ci na parterze, reszta może jakiś balkon.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, WebCM napisał:

Chyba najlepsza opcja to jak deweloper oferuje wykończenie, bo raczej ich wykonawcy fuszerki nie odstawią.

Jaja se robisz? :E

Deweloper deweloperowi nierówny ale podaj mi choć jeden przykład, że żadne usterki w budynku nie wyszły.
Jak ktoś bliżej zorientowany co było zgłaszane, jak faktycznie wyglądało wykonanie, to nie będzie takich głupot pisał.

Mi wystarczy własnych doświadczeń jak na odwal poprawiali usterki, jak posłucham ile rzeczy w budynku u kolegi spartaczyli.

Przypuszczam, że mniejsi, mniej masowi deweloperzy zrobią solidniej ale tanio to na pewno nie będzie.

29 minut temu, WebCM napisał:

Kogo pytam, to "u mnie robił pan X, ale nie polecam".

Takie opinie są mocno subiektywne, a jak jeszcze trafi się towarzystwo ą ę, które sprawdza powierzchnie latarką ale chce płacić grosze, to opinie będą zawsze złe.

Jakbym u siebie poleciał w ten sposób, to bym mógł wskazać pełno drobnych niedoróbek. A to farba na granicy sufitu i ściany nie jest co do milimetra, a to płytki nie są idealnie płasko, a to silikon gdzieś w rogu krzywo.
Tylko po co się szarpać o takie rzeczy. Nie kupowałem w wersji lux, to nie oczekuję roboty w wersji super lux.
Plus miałem taki, że nie było to zupełnie obca osoba, robił już u rodziny, więc wiedziałem czego się spodziewać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bono nie mam nie mam drogi, chodnika. Jest uklepana ziemia. I prawdopodobnie jak coś będę mieć, to tylko drogę że strefą ruchu bo tak ma całe osiedle. Kto odśnieża drogi miejskie?

Podaj stawki jakie masz od zarządcy za eksploatację, ogrzewanie i remontowe. Inaczej jak chcesz porównywać koszta?

Mieszkanie i dom mam w podobnej technologii. Te same grubości izolacji. Nawet skosy podobne. Mieszkanie było środkowe. Od południa i północy.  Domek mam wschód-zachód. 

 

O czasie poświęconym na to co mnie interesuje nie bardzo chce dyskutować. Uważam to za mniejsze marnotrawstwo niż pierdzenie w kanapę bezproduktywne.

Daj aktualne stawki po prostu.

 

Pewnie przemilczała tą kwestię bo bo kalkulacje zaniżylem i nie znam aktualnych cen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, Minciu napisał:

Ale przez salon kosiarki nie nosisz i na ile mm trawę?

No nie nosze a wysokosc ustawiona na 1.75 inch cos 4.5cm

@Bono 

nie wiem jak w Polsce ale umnie przeglady nie sa wymagane, w klimie filtry tylko wymieniam co 3miechy, ogrzewania nie dotykam wogole bo jest na tej samej lini co klima.

Winda miala pierwsza usterke, motherboard jeden padl.Calos  z przegladem wyszo $1100 .9 lat.

Edytowane przez MaxForces

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Minciu napisał:

Bono nie mam nie mam drogi, chodnika. Jest uklepana ziemia. I prawdopodobnie jak coś będę mieć, to tylko drogę że strefą ruchu bo tak ma całe osiedle. Kto odśnieża drogi miejskie?

Strefa ruchu brzmi jak własność prywatna, a nie miejska, więc za odśnieżanie będą odpowiedzialni współwłaściciele.

1 godzinę temu, Minciu napisał:

Podaj stawki jakie masz od zarządcy za eksploatację, ogrzewanie i remontowe. Inaczej jak chcesz porównywać koszta?

Ale zdajesz sobie sprawę, że tego nie da się tak wprost porównać, zwłaszcza jak jedynym kosztem według ciebie to ogrzewanie?
To co pisałem wyżej, mamy na 100% różne wyposażenie, więc koszty konserwacji i przeglądów będą inne.

Stawki przez administratora/zarząd są proponowane ale ostatecznie wchodzą uchwałą wspólnoty, czyli za akceptacją jej członków, a nie na widzimisię. Wynikają z kosztów usług, szacowanego zużycia energii na cele wspólne.

energia elektryczna 0,40 zł
utrzymanie czystości pow. zewn. i wewn., zieleni, odśnieżanie, i inne 1,30 zł
konserwacja, naprawy bieżące wod-kan, elektr., c.o., ślusarki, 0,22 zł
materiały do konserwacji 0,14 zł
przeglądy  okresowe wynikające z prawa budowlanego, przeglądy p.poż., kominiarski 0,15 zł
ubezpieczenie 0,14 zł
zarządzanie/ księgowość 0,55 zł
serwis wind oraz dozór techniczny 1,20 zł
pozostałe koszty utrzymania części wspólnych 0,10 zł
fundusz remontowy 0,55 zł

Za ogrzewanie (sieć miejska) stawka nie jest ustalana przez wspólnotę: 77,81zł/GJ.
Zaliczki są uzgadniane indywidualnie, ostatnio zrobili według średniego zużycia, więc miesięcznie opłaty wzrosły ale powinny być mniejsze niedopłaty (jak ktoś nie zadbał i nie podniósł sobie zaliczek).
Jedynie zaliczka na rozliczenie węzła głównego jest bardziej arbitralnie ustalana (ogrzewanie pomieszczeń wspólnych, pewnie też straty na przesyle w budynku, obieg ciepłej wody).

 

Oczekuję, że też podasz stawki, a przynajmniej bez ściemy co tak na prawdę trzeba ogarniać i za co płacić, bo że jedynym kosztem jest ogrzewanie to nie uwierzę.

2 godziny temu, Minciu napisał:

O czasie poświęconym na to co mnie interesuje nie bardzo chce dyskutować. Uważam to za mniejsze marnotrawstwo niż pierdzenie w kanapę bezproduktywne.

Ale czy ja pytam co robisz w wolnym czasie?
Luźno rzucam co można robić zamiast zajmować się sprawami technicznymi budynku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, WebCM napisał:

Trzeba powoli wykańczać, a co dalej, to zobaczymy. Dużo osób ma terminy w tym roku, ale nie mogę się dokopać do informacji, kto faktycznie dobrze robi. Kogo pytam, to "u mnie robił pan X, ale nie polecam". Jeśli mieliście złe doświadczenia, to piszcie, co sprawdzić, co przypilnować, co u was skopano.

Chyba najlepsza opcja to jak deweloper oferuje wykończenie, bo raczej ich wykonawcy fuszerki nie odstawią.

Bardzo żałuję, że nie udało się kupić w wieżowcu mimo (pewnie przejściowych) problemów tam występujących, m.in. wiecznie popsute windy. Na 20 piętrze raczej nikt by nie przeszkadzał, odgłosy z ulic ledwo słyszalne, a klima w lecie i tak musi chodzić. Pozostaje nadzieja, że kiedyś uda się tam odkupić.

Przeciwne spadki na parapetach, prostowanie kątów pomieszczeń tynkiem, maskowanie braku pionu czy skrzywienia ościeżnicy wkładaniem papieru ściernego na zawiasy (gdy są 2) lub kontrowanie przy 3, żeby skrzydło stało w miejscu przy uchyleniu, montaż progu tylko na piankę. Kanały na przewody bez linki w środku (tv, internet). Krzywo "patrzące" wyjścia instalacji wodnej, nieprawidłowy rozstaw między przyłączami, porysowane szyby. Generalnie należy sprawdzać wszystko.

A największym kantem jaki widziałem, było osadzenie drzwi wewnątrz klatkowych (wejściowych do mieszkań), bez polskiego atestu p.poż i doklejenie uszczelek rozprężnych w niewłaściwym miejscu... na całym osiedlu.

 

 

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 godzin temu, Kaiketsu napisał:

Nic odkrywczego.
Dużo wspólnot to pojedyncze bloki, szczególnie te które oderwały się od spółdzielni mieszkaniowych.
Nowe wspólnoty też nie są za duże, u mnie powstało nowe osiedle - 8 bloków. Nie jest to też jakaś duża ilość, ale mimo wspólnego zarządcy, podzielono ich na 4 osobny wspólnoty, po 2 bloki. I znowu, gorzej utrzymywać coś z kasy 2 bloków, niż 8 bloków. Tutaj będzie to do końca gwarancji tj. 5 lat, a potem mogą się połączyć, aby lepiej rozdysponować nieruchomościami.
A jak widzę to nie ma tygodnia, ciągłe zgłaszanie - przecieki, pleśń, izolacja, dach, ściany, okna, drzwi, brama garażowa etc.
Więc logiczne że łatwiej zarządzać dużymi pieniędzmi, dużej spółdzielni (*), aniżeli małymi pieniędzmi, małej wspólnoty. 

* o ile ktoś dobrze zarządza.

U mnie w spółdzielni ok. 12 lat temu oderwały się dwa sąsiadujące bloki, na wspólnotę. Bo spółdzielnia bierze za dużo $ itd.
Po 12 latach te dwa bloki i ich najbliższa okolica trąci myszką, elewacja uszkodzona, nie naprawiona. Elementy infrastruktury pozostawiają wiele do życzenia, ogólnie widać że te dwa bloki zapuszczone. Już trzy krotnie próbowali w ostatnich 4 latach uzyskać na walnym zgromadzeniu zgodę na powrót - nie skutecznie :E
Jak to powiedział jeden z mieszkańców spółdzielni - "12 lat mieliście zmniejszony fundusz remontowy, a teraz macie problem z uzbieraniem na remont elewacji i dachu wstępne 410 tys. zł. Jest was 66 rodzin, to każdy wyskakuje z ~7 tys. zł i sobie naprawiajcie, a nie d%pę zawracacie teraz spółdzielni."
Przykre, ale prawdziwe :E
@Kaiketsu
dobrze zarządzana wspólnota może przynieść mniejsze rachunki, niż spółdzielnia. Ale w przeszłości główna idea zawsze była - odłączyć się aby nie trzeba było płacić funduszu remontowego i eksploatacji. A potem takie wspólnoty obudziły się z ręką w nocniku, jak wyskoczy kilkuset tysięczny remont. Na pewno covid i mocne podniesienie kosztów remontów i usług też, odbił się na kondycji małych wspólnot.

Dla mnie zakup mieszkania we spółdzielni mieszkaniowej to 2 krotne sprawdzenie zarządzania finansami spółdzielni, a zakup mieszkania we wspólnocie to 10 krotne sprawdzenie zarządzania finansów wspólnoty. Wg mnie, szybciej na minę finansową trafisz we wspólnocie i tutaj jeszcze więcej bym weryfikował, aniżeli spółdzielnie.

Edytowane przez kanon7
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
7 godzin temu, Bono[UG] napisał:
energia elektryczna 0,40 zł
utrzymanie czystości pow. zewn. i wewn., zieleni, odśnieżanie, i inne 1,30 zł
konserwacja, naprawy bieżące wod-kan, elektr., c.o., ślusarki, 0,22 zł
materiały do konserwacji 0,14 zł
przeglądy  okresowe wynikające z prawa budowlanego, przeglądy p.poż., kominiarski 0,15 zł
ubezpieczenie 0,14 zł
zarządzanie/ księgowość 0,55 zł
serwis wind oraz dozór techniczny 1,20 zł
pozostałe koszty utrzymania części wspólnych 0,10 zł
fundusz remontowy 0,55 zł

toć mi chodzi o ceny które są rozliczane od m2. To wszystko masz od m2 liczone tak? 

4,75zł / m2 ?

 

A stawka za GJ do Twojego mieszkania nic mi nie mówi, bo u mnie w poprzednim mieszkaniu wychodziło 50+/-10% na części wspólne. Co oznacza, że jak jak miszkania miały kręcone 20GJ to płaciły za około 40GJ. 

Pytałeś o temperatury, to okolice 21-22°C u mnie było.

Edytowane przez Minciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Bono[UG] napisał:

Strefa ruchu brzmi jak własność prywatna, a nie miejska, więc za odśnieżanie będą odpowiedzialni współwłaściciele.

I dla tego w tym roku miasto ma robić oświetlenie a w przyszłym roku drogę?

Droga wewnętrzna - Prywatna

Strefa Ruchy - pierwszeństwo ma pieszy na ulicy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

FTTI9HcX0AAw2za.thumb.jpg.07b0388b8b7062a072adb75e8379449b.jpg

 

To tak apropo walki z inflacją o, której tak dużo się tutaj pisało.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Minciu napisał:

Strefa Ruchy - pierwszeństwo ma pieszy na ulicy

Odłóż prawo jazdy na wieszak dla bezpieczeństwa wszystkich :E

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, kanon7 napisał:

Odłóż prawo jazdy na wieszak dla bezpieczeństwa wszystkich :E

Klasyk, często ludzie mylą strefę ruchu ze strefa zamieszkania.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Racja strefa zamieszkania się ten znak nazywa. 

Ale ciągle daleko do drogi wewnętrznej.

Edytowane przez Minciu
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, kanon7 napisał:

Jak to powiedział jeden z mieszkańców spółdzielni - "12 lat mieliście zmniejszony fundusz remontowy, a teraz macie problem z uzbieraniem na remont elewacji i dachu wstępne 410 tys. zł. Jest was 66 rodzin, to każdy wyskakuje z ~7 tys. zł i sobie naprawiajcie, a nie d%pę zawracacie teraz spółdzielni."
Przykre, ale prawdziwe :E

To co to za wspólnota, że nie może wziąć kredytu na remont dachu i elewacji, a jednocześnie może próbować wejść do spółdzielni? Mieszkańcy liczą na to, że spółdzielnia im to za darmo ogarnie, a zaraz potem się wyjdzie?

Wspólnota w bloku moich rodziców niedawno skończyła spłacać kredyt na ocieplenie budynku, chyba 15 lat im to zajęło. Zaraz potem podwyższyli stawki na fundusz remontowy, bo zbierają na remont klatek schodowych. Wzrost ze złotówki za metr do 1.50zł, zawrotne sumy.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Bo ludzie są głupi i to cała tajemnica. Zarządzamy wspólnotą i wiem na co ludzie narzekają, i skąd biorą się takie bzdurne artykuły jak ten wyżej. Ludzie nienawidzą funduszu remontowego, połowa marzy o jego zlikwidowaniu tak jak Minciu bo mogą teraz zaoszczędzić 50gr :)

Oczywiście narzekają że wszystko jest drogie - ale na co konkretnie? No np do nas ostatnio zgłosił się klient że jemu to w sumie nie jest potrzebne ubezpieczenie hali więc on nie ma potrzeby płacić, drugi wyjeżdża na kilka miesięcy więc uznaje że czynsz się zatrzymuje - to są ludzie którzy są źródłem informacji do takich artykułów.

12 godzin temu, kanon7 napisał:

Dla mnie zakup mieszkania we spółdzielni mieszkaniowej to 2 krotne sprawdzenie zarządzania finansami spółdzielni, a zakup mieszkania we wspólnocie to 10 krotne sprawdzenie zarządzania finansów wspólnoty. Wg mnie, szybciej na minę finansową trafisz we wspólnocie i tutaj jeszcze więcej bym weryfikował, aniżeli spółdzielnie.

Dla mnie odwrotnie, spółdzielnia to beton (chodzi o ludzi) i no-go więc nawet bym nic nie sprawdzał a wspólnotę mogę dowolnie zreformować :P bo na innych nie liczę, spółdzielnia będzie rozkradać, a wspólnota trochę rozkradać i oszczędzać na wszystkim

Edytowane przez Wu70
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Co myślicie o zakupie kawałka ziemi + domek blisko centrum miasta vs większe mieszkanie? Odpada mieszkanie na obrzeżach, czy poza miastem, ma być blisko kolejki / komunikacji miejskiej. Jako starszy brat namawiam na (prawie) gotowe mieszkanie 90-100 metrów, a nie działka 600-800 metrów + domek, za cenę razy dwa-trzy (?).

Miejsce akcji - Gdańsk Śródmieście <-> Wrzeszcz, w tym pasie jest trochę działek do dostania, w cenie ~1k z metra (na zachód od torów).

Ze zdolnością problemu raczej nie będzie, dwa lata temu jak brałem brata jako współkredytobiorcę to on sam miał ~1.2m zdolności...  Teraz pewnie mniej, ale i kredyt udało się przerzucić tylko na mnie, więc on jest "wolny" ;) jeśli można to tak nazwać.

Edytowane przez rzymo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
8 minut temu, rzymo napisał:

Co myślicie o zakupie kawałka ziemi + domek blisko centrum miasta vs większe mieszkanie? Odpada mieszkanie na obrzeżach, czy poza miastem, ma być blisko kolejki / komunikacji miejskiej. Jako starszy brat namawiam na (prawie) gotowe mieszkanie 90-100 metrów, a nie działka 600-800 metrów + domek, za cenę razy dwa-trzy (?).

Miejsce akcji - Gdańsk Śródmieście <-> Wrzeszcz, w tym pasie jest trochę działek do dostania, w cenie 1k z metra...

Ze zdolnością problemu raczej nie będzie, dwa lata temu jak brałem brata jako współkredytobiorcę to on sam miał ~1.2m zdolności...  Teraz pewnie mniej, ale i kredyt udało się przerzucić tylko na mnie, więc on jest "wolny" ;) jeśli można to tak nazwać.

Dom zdecydowanie lepszy. Sam mam dom w mieście kupiony do remontu w cenie działki dom ma 150mkw, mieszkanie miało 120mkw. Komfort bez porównania na korzyść domu, przede wszystkim brak sąsiadów za ścianą nad sobą narzekających na wszystko.

Większy minus to cena dziś chyba bardziej razy 3. No i sama budowa domu to nie hop siup dużo czasu stresu i nerwów.  

Ze zdolnością to uważaj, ja dwa lata temu miałem zdolność 1.4mln mając już 500k kredytu, teraz mi wyliczyli tak na szybko na 800-900k. Fakt, że doszło jedno dziecko i trochę rat 0% na meble i AGD, ale to i tak ponad dwukrotny spadek. 

Edytowane przez iwanme
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
51 minut temu, Kitu napisał:

To co to za wspólnota, że nie może wziąć kredytu na remont dachu i elewacji, a jednocześnie może próbować wejść do spółdzielni? 

Jako wspólnota otrzymują oni konkretnie bardzo średnie warunki kredytu (nie znam powodów dlaczego, ale się domyślam ;)) Biorąc pod uwagę mieszkanie 60m2, taki właściciel już do obecnego wspólnotowego funduszu remontowego, od wzięcia tego kredytu musiałby dodatkowo do funduszu remontowego dorzucać co miesiąc ok. 215 zł. 

Wracając do spółdzielni dostali by tylko + 107 zł więcej, więc nie było większości "za" w głosowaniu za wzięciem kredytu, tylko chęć wrócenia do spółdzielni za 107 zł. 

Wiec jak piszesz, chcą mniejszym kosztem wyremontować bloki na koszt spółdzielni :E

Widocznie wszelkie koszta już ich tak przycisnęły, że po rubryce Excela wychodzi ze lepiej już wrócić do spółdzielni :E

 

Edytowane przez kanon7
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

  

12 godzin temu, kanon7 napisał:

Jak to powiedział jeden z mieszkańców spółdzielni - "12 lat mieliście zmniejszony fundusz remontowy, a teraz macie problem z uzbieraniem na remont elewacji i dachu wstępne 410 tys. zł. Jest was 66 rodzin, to każdy wyskakuje z ~7 tys. zł i sobie naprawiajcie, a nie d%pę zawracacie teraz spółdzielni."

Z mojego otoczenia jedna osoba miała taki problem ze wspólnotą, że wszystko było super, dopóki nie został przekroczony budżet remontowy (tak akurat wyszło, parę rzeczy naraz). I wszyscy skoczyli sobie do gardeł :E

Dla odmiany spółdzielnia liczy sobie naprawdę ciężką kasę. Wspominałem już Wam o 38m^2 moich rodziców. Teraz wynajmuje to kobieta z bombelkiem. 

jXD7cyu.jpg

To jest czerwiec 2021. Niestety, czy ogrzewają, czy nie - płacisz, i to niemało :E teraz były oczywiście podwyżki.

To dawałoby 347zł dla dwóch osób w stu metrach. 4164 zł rocznie. Za ogrzanie 100m^2 w bloku z sieci ciepłowniczej. :E

Kiedy mi za chatę wychodzi 2500zł za gaz, uwzględniając wszystkie opłaty stałe i abonamentowe, licząc 0,24zł za kwh (bez tych obniżek vatu obecnych). 100m^2. No, z wyliczeń oczywiście. Rzeczywistość zweryfikuje, bo to z zapotrzebowania na ciepło z projektu. Ale i tak... Japitole.

23 minuty temu, rzymo napisał:

Co myślicie o zakupie kawałka ziemi + domek blisko centrum miasta vs większe mieszkanie? Odpada mieszkanie na obrzeżach, czy poza miastem, ma być blisko kolejki / komunikacji miejskiej. Jako starszy brat namawiam na (prawie) gotowe mieszkanie 90-100 metrów, a nie działka 600-800 metrów + domek, za cenę razy dwa-trzy (?).

Miejsce akcji - Gdańsk Śródmieście <-> Wrzeszcz, w tym pasie jest trochę działek do dostania, w cenie ~1k z metra (na zachód od torów).

Cóż... 1k z metra to dużo. Bardzo. Dużo.

Czy dosłownie "dwa przystanki dalej" nie będzie już 300-400zł/m?

Sam planuję kupić działkę w W-wie za jakiś czas, ale w 2019 stwierdziłem ze smutkiem, że mnie nie stać. Nie pakowałbym się w działkę za 1k z metra, to jest przecież kosmos. Za 1000m^2 zapłacisz milion 8:E

Edytowane przez Kaiketsu
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To u mnie w kawalerce 27 metrów - 36zł/msc w miesiącach "ciepłych" za niejako gotowość i ~150zł w miesiącach "zimnych" za faktyczne grzanie, gdzie rury w pionie są gorące. Z tym że właśnie dobiega proces ocieplenia całego budynku, więc pewnie w następnym sezonie koszta nieco spadną, gdyż zamówiona moc będzie mniejsza...

image.png.0a834806bb8edfbea634f6bb0b1cfa87.png

Jedynie użytkowanie wieczyste odpada - dwa lata temu każdy dostał decyzję o przekształceniu we właśność i albo 20 lat płacenia po trzydzieści kilka złotych rocznie, albo na jeden raz, z bonifikatą 90%.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, żebym miał jakieś super doświadczenie, ale o co niektórym z Was chodzi z tą wieczną pracą, gdy ma się dom? Co jest niby takiego non stop do roboty?

 

Trawnik? Można przecież kupić kosiarkę samojezdną. Co jeszcze? Ogródek z warzywkami? A to trzeba mieć, czy jaki czort? 

Podlewanie kwiatów, krzewów? Podobna sytuacja do warzyw, a jeśli zamierzamy mieć, to jest chyba coś takiego, jak zraszacze? 

Co jeszcze? 

Sprzątanie wokół domu? Ile razy dziennie? 5, 10? 

Jaja sobie robicie?

Może jakbym nie mieszkał od małego w domu, to bym uwierzył w takie bzdury.

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że chodzi o to, że zawsze jest coś, co nie daje spokoju - a to trawa nieprzystrzyżona, a to chwasty między roślinkami, a to konserwacja czegoś po X latach, a to elewacja się zabrudziła, nawet taka presja ludzi wokół, że musi to jakoś wyglądać... Jednym to przeszkadza i zrobią, inni mają to w głębokim poważaniu. 
W przypadku bloku masz wywalone - bo przecież spółdzielnia/wspólnota się tym zajmuje.

Ja jako człowiek leniwy doceniam wspólnotę - nawet przy przeglądzie kominowym mnie nie było, bo w końcu mamy XXI wiek i kominiarz wlazł na dach, kamerka na kablu w każdą dziurę ;) i dopiero jak był problem w danym pionie, to wtedy info do mieszkańców, że proszę być i udostępnić lokal bo jakaś niedrożność...

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, rzymo napisał:

zawsze jest coś, co nie daje spokoju

No tak, jak ma ktoś nierówno pod sufitem, to tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
10 minut temu, rzymo napisał:

To u mnie w kawalerce 27 metrów

1m^3 wody zużywacie? :E To chyba puste stoi :E

Gdyby podliczyć bardziej realne 3m^3 na osobę m-c to będziesz miał 69 zeta miesięcznie od osoby za grzanie wody.

Czyli poza sezonem 329 zł dla singla, 400 stówy dla pary.

W sezonie grzewczym 510zł dla pary.

Grubo.

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Skoro i tutaj już pisałem w tym temacie to pozwolę sobie odkopać: Pojawił się malutki problem - przekopałem znów połowę internetu i B660M DS3H jest koszmarem w dostępności (raczej wolę trzymać się jednego sklepu) - myślę o dwóch rozwiązaniach: 1. https://proline.pl/koszyk/efeab066 - płyta B660M Gaming X od Gigabyte, zamiast DS3H - w sumie konfiguracja jakoś strasznie się nie zmieniła, boli mnie brak wyjścia USB-C, bo często korzystam z tego standardu na służbowym komputerze. 2. Tutaj troszkę kosmos - https://proline.pl/koszyk/f74c5cb6 - 12600kf, do tego ciągle Gaming X B660 od GIGABYTE. Waham się nad tym, bo rozwiązanie cenowo nie wychodzi jakoś szczególnie drożej, a jestem osobą która dość często sprzętu nie zmienia, a sam mam z tyłu głowy że teraz procesor najbardziej klęka mi przy modelowaniu obciążeń. Ważna sprawa - zmieniłem obudowę oraz płytę na zwykłego ATX - wydaje mi się że będę w stanie tutaj podpiąć USB-C pod front panel, prawda? (na obudowach znam się jeszcze mniej niż na płytach głównych - tam to przynajmniej w specyfikację mogę zajrzeć ) Myślę że taki jak najbardziej na kolejne lata powinien wystarczyć (do tego ciągle planuję dołożyć w najbliższych miesiącach jakiegoś RTX 3060/3070) - wydaje mi się że nie jest to jakiś głupi i nieekonomiczny pomysł żeby celować w coś takiego skoro i tak musiałbym znaleźć coś innego niż B660M D3Sh?  
    • A jak sobie radzą TV z podświetleniem strefowym ?
    • mam tak samo, u ziomka przewijałem forumek pclaba w 60fps no katorga, oczy do tej pory bolo
    • Generalnie to kolejna gra od Sony gdzie zbieractwo to motyw przewodni. Do tego nudy. Ciągle dyndanie na tej pajęczynie. Żeby to jeszcze była jakaś zupełnie inna historia. Coś jak Wiedźmin gdzie gra była kontynuacją książki. Pograłem kilka godzin i nie potrafię się zmusić aby powrócić do tej gry.
    • Z tym że skróciła się żywotność nie da się polemizować. Mnie najbardziej irytuje dse na dużych panelach. Nie wiem od czego to o zależy, ale mój stary a551 tego po prostu nie ma. Nie wiem dlaczego teraz każdy panel jest brudny, ale jak LCD były mniejsze to tego nie było. Umiesz to wytłumaczyć?
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...