Skocz do zawartości
WebCM

Zakup mieszkania od dewelopera

Rekomendowane odpowiedzi

Kiedy chcesz 3% stopy? Wpierw trzeba by wrócić do 1.5% zanim 3 nastukamy.

To Ci co kupili w 2015 to pół kredytu zdążą spłacić pewnie zanim będzie wróci 3%. Do tego spłacają normalne mieszkania w cenie dzisiejszych kawalerek XD. 

To jak z frankowiczami. Wszyscy płaczą jednocześnie mówiąc, że i tak taniej im wyszło niż w PLN.

 

https://www.rp.pl/Banki/210119559-Adam-Glapinski-Dopuszczam-ujemne-stopy-procentowe-w-Polsce.html

  • Dyskusję o ewentualnych podwyżkach stóp procentowych prezes NBP uznał za abstrakcyjną. – To jest pytanie nie z tego świata, w którym żyjemy. O podwyżkach stóp będzie można myśleć, jeśli dojdzie do całkowitego powrotu do normalności i pojawi się ryzyko, że inflacja trwale przekroczy cel NBP (2,5 proc. – red.). Żadne prognozy tego nie sugerują – powiedział prof. Glapiński. - Przez najbliższe dwa lata nie spodziewałbym się podwyżki stóp – dodał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, Kłaczkov napisał:

Co się stanie jak stopy procentowe skoczą na 5% w ciągu 2-3 lat?

będę płacił 3 koła raty zamiast 2300. Generalnie to jestem przygotowany nawet na 6 koła w tym momencie, ale zdaję sobie sprawę, że nie będę mógł wtedy spłacić kredytu w 8 lat tak jak planuję tylko będę w obroży i kagańcu do emerytury. Ale to, co spłacę taniej, to moje 8:E

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zanim tak wzrosną to kapitał do spłaty będziesz miał mniejszy. A mniejszy kapitał do splaty, to niższe odsetki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Offtop: Jeszcze kontynuuję temat biura ze strony nr 20. Muszę wam przyznać rację.

Pozwolę sobie zacytować (najważniejsze punkty):

Cytat

Dopiero w domu pracuje mi się dobrze. Wreszcie bez:

  • wypierdów ludzi z pokoju, które w ogóle mnie nie interesują
  • męczącego dojazdu

Mogę odpalić projekt i skupić się na nim w ciszy i spokoju.

Cytat

No cóż, widać, że nie pracowałeś w porządnej firmie IT z solidnym zespołem:

  • ludzie w pokoju zazwyczaj mają bardzo fajne rzeczy do powiedzenia i chętnie się czegoś dowiem. To są inteligentni ludzie, którzy potrafią się wysłowić,
  • mam krzesło za 2k i równie solidne biurko. Na czas epidemii przywiozłem je do siebie, bo są genialne.
  • mam trzy monitory 24" 1440p. Bez szału ale też bez bidy. Wolałbym dwa większe
  • w czasie dojazdu czytam bloga, który pomoże mi skończyć zadanie. Jest to czas pracy

U mnie do biura ludzie przyjeżdżają na pogaduchy. Wcześniej średnio mi to przeszkadzało. Więcej było klepania kodu i zadań wymagających przełączania kontekstu (wiele zadań jednocześnie, odpisywanie kolegom, odpisywanie na maile). Faktycznie ludzie mieli fajne rzeczy do powiedzenia i można się było dowiedzieć ciekawych rzeczy.

Od kilku tygodni gwar, śmiechy, piski, rozmowy o dupie Marynie, narzekanie na wszystko, opowieści o imprezach, wakacjach, pierdu-pierdu od rana do wieczora. Jak się domyślacie, klimat nadają koleżanki, zwłaszcza dwie. Wiem już o nich wszystko, gdzie wynajmują mieszkanie, gdzie pojadą na wakacje, co będą jeść, co robiły w weekend...

Czasami coś pracują, ale większość czasu chcą po prostu spędzić fajnie czas w towarzystwie.

Teraz zmienił mi się charakter pracy. Jest więcej czytania i nauki. Tak się nie da pracować.

Chyba jednak przeniosę się na 100% zdalny albo zmienię stacjonarkę na laptopa i zacznę zamykać się w salce, bo trzeba mieć wygodne warunki do pracy, a takowe zapewnia biuro.

Jaki to ma związek z tematem? Ano taki, że nie powinniśmy traktować pracy jako przymusowego obowiązku, a niestety wiele osób tak podchodzi do tematu. Musimy się rozwijać. Musimy się uczyć. Warren Buffett twierdzi "Twoja najlepsza inwestycja to inwestycja w samego siebie", a do tego musimy mieć warunki. To podstawa. Bez tego jesteśmy skazani na porażkę. Kiedy są warunki, to jesteśmy w stanie efektywnie wykorzystać cenny czas.

Wracając ściśle do tematu, to wiodące banki od niedawna znów udzielają kredytów na 10%. Mieszkania, na które polowałem, już kupiono. Zwłaszcza to, o którym chwilę temu pisałem, to byłby strzał w 10. Dla porównania 46m vs teraz 51m nie ma tak dużej różnicy, a te pokoiki hmm ostatecznie można zburzyć ścianę, ale tego bym nie robił, bo jeden na biuro, drugi sypialnia. No ale po ptakach, bo ktoś to za gotówkę kupił. W maju planuję rozejrzeć się, czy można coś konkretnego kupić z odpadów nawet z rynku wtórnego (raczej stan deweloperski). To, co zostało wolne, to albo patodeweloperka, albo ponad 100 metrów. Sklep obok i spokój - w zasadzie tyle potrzeba, by nie marnować czasu. Docelowo nastawiam się na pracę zdalną. Jeśli kupię dziurę w ziemi, to 2-3 lata czekania, a już za dużo lat zmarnowałem, kiedy inni się rozwijali i dziś osiągają sukcesy.

Patodeweloperkę trzeba ukrócić tak jak mechanizmy prowadzące do obecnych cen mieszkań.

Edytowane przez WebCM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Jak masz czekać 2-3 lata to już lepiej postaw 50m^2 chatki z prefabrykatów. Wydasz 30% kasy i jeszcze będziesz miał spokój.

Pandemia się powoli kończy, we wrześniu powinno wszystko wrócić tj. zajęcia stacjonarne, etc. a zatem popyt na wynajem. Więc skoro ceny nie spadły nawet w trakcie kryzysu, to teraz raczej na bank nie spadną. Wręcz przeciwnie - jesli już, to powoli szykuje się/zaczyna się bańka. Jeśli Glapa ma pozostać na stanowisku a WIBOR zostać bez zmian kilka lat, to prędzej zobaczymy metr po 20k PLN niż spadki. Powrót banków do 10% wkładu tylko przyspieszy wzrosty.

W Berlinie metr mieszkania to 60k PLN. W Warszawie "tylko" 11k. W Berlinie nie zarabia się wbrew pozorom 6x tyle, co w Warszawie.

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

 

Mieszkaniówka rozgrzana, że aż strach

W I kwartale padł nowy rekord sprzedaży lokali mimo postępującego wzrostu cen.


19,5 tys. – to nowy kwartalny rekord sprzedaży mieszkań w sześciu głównych aglomeracjach według szacunków JLL. To o 3 proc. więcej rok do roku, ale należy pamiętać, że I kwartał 2020 r. był wyśmienity, niewiele słabszy od rekordowego IV kwartału 2017 r. To równocześnie o 40 proc. więcej niż w kwartałach III i IV zeszłego roku, kiedy rynek odbudowywał się po lockdownie.

W I kwartale br. sytuacja na poszczególnych rynkach była mocno zróżnicowana. Warszawa zdołała obronić wysoki pułap 6,9 tys. lokali, podobnie Wrocław, gdzie sprzedaż ustabilizowała się na poziomie 3 tys. Gwałtowne wzrosty objęły najmniejsze rynki wielkiej szóstki, czyli Łódź (o 27 proc., do 1,9 tys.) i Poznań (o 24 proc., do 2,1 tys.). Trójmiasto zanotowało wzrost o 17 proc., do 2,8 tys., natomiast w Krakowie sprzedaż skurczyła się o 18 proc., do 2,8 tys. lokali.

Skąd takie różnice? Jak podkreślają eksperci JLL, zależność jest stosunkowo prosta. Popyt sprzyja, a sprzed...

 

https://www.rp.pl/Mieszkaniowe/210429366-Mieszkaniowka-rozgrzana-ze-az-strach.html

 

Cytat

Bon mieszkaniowy w Nowym Ładzie. Branża chwali pomysł

Wprowadzenie bonu mieszkaniowego to dobry pomysł - oceniają deweloperzy w sondzie Dompress.pl. Przygotujcie się na kolejne wzrosty cen mieszkań.

https://www.money.pl/gospodarka/bon-mieszkaniowy-w-nowym-ladzie-branza-chwali-pomysl-6634017028635456a.html?utm_source=wykop.pl&utm_medium=link-6081481&utm_campaign=wykop-poleca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, WebCM napisał:

Offtop: Jeszcze kontynuuję temat biura ze strony nr 20. Muszę wam przyznać rację.

Pozwolę sobie zacytować (najważniejsze punkty):

U mnie do biura ludzie przyjeżdżają na pogaduchy. Wcześniej średnio mi to przeszkadzało. Więcej było klepania kodu i zadań wymagających przełączania kontekstu (wiele zadań jednocześnie, odpisywanie kolegom, odpisywanie na maile). Faktycznie ludzie mieli fajne rzeczy do powiedzenia i można się było dowiedzieć ciekawych rzeczy.

Od kilku tygodni gwar, śmiechy, piski, rozmowy o dupie Marynie, narzekanie na wszystko, opowieści o imprezach, wakacjach, pierdu-pierdu od rana do wieczora. Jak się domyślacie, klimat nadają koleżanki, zwłaszcza dwie. Wiem już o nich wszystko, gdzie wynajmują mieszkanie, gdzie pojadą na wakacje, co będą jeść, co robiły w weekend...

Czasami coś pracują, ale większość czasu chcą po prostu spędzić fajnie czas w towarzystwie.

Teraz zmienił mi się charakter pracy. Jest więcej czytania i nauki. Tak się nie da pracować.

Chyba jednak przeniosę się na 100% zdalny albo zmienię stacjonarkę na laptopa i zacznę zamykać się w salce, bo trzeba mieć wygodne warunki do pracy, a takowe zapewnia biuro.

Jaki to ma związek z tematem? Ano taki, że nie powinniśmy traktować pracy jako przymusowego obowiązku, a niestety wiele osób tak podchodzi do tematu. Musimy się rozwijać. Musimy się uczyć. Warren Buffett twierdzi "Twoja najlepsza inwestycja to inwestycja w samego siebie", a do tego musimy mieć warunki. To podstawa. Bez tego jesteśmy skazani na porażkę. Kiedy są warunki, to jesteśmy w stanie efektywnie wykorzystać cenny czas.

Wracając ściśle do tematu, to wiodące banki od niedawna znów udzielają kredytów na 10%. Mieszkania, na które polowałem, już kupiono. Zwłaszcza to, o którym chwilę temu pisałem, to byłby strzał w 10. Dla porównania 46m vs teraz 51m nie ma tak dużej różnicy, a te pokoiki hmm ostatecznie można zburzyć ścianę, ale tego bym nie robił, bo jeden na biuro, drugi sypialnia. No ale po ptakach, bo ktoś to za gotówkę kupił. W maju planuję rozejrzeć się, czy można coś konkretnego kupić z odpadów nawet z rynku wtórnego (raczej stan deweloperski). To, co zostało wolne, to albo patodeweloperka, albo ponad 100 metrów. Sklep obok i spokój - w zasadzie tyle potrzeba, by nie marnować czasu. Docelowo nastawiam się na pracę zdalną. Jeśli kupię dziurę w ziemi, to 2-3 lata czekania, a już za dużo lat zmarnowałem, kiedy inni się rozwijali i dziś osiągają sukcesy.

Patodeweloperkę trzeba ukrócić tak jak mechanizmy prowadzące do obecnych cen mieszkań.

moje 2 prace na etacie to było ok. 1-2h pracy na 8h dzień, dlatego rok temu postanowiłem iść na swoje, po prostu szkoda tych 6-7h

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, marcin_21 napisał:

moje 2 prace na etacie to było ok. 1-2h pracy na 8h dzień,

U mnie to samo, ale jako inżynier telekomunikacji na swoje nie pójdę, bo nie ma czegoś takiego jak moja profesja na swoim. ;) Zawsze robisz coś dla kogoś, zwykle potężnych firm, bo tylko ich stać na budowę sieci telekomunikacyjnych.

Wybór jest między pracą w państwówce za marną kasę 4-5k na rękę albo zapieprz u prywaciarza bez życia za 10k na rękę. I tyle w sumie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wracając ściśle do tematu, to wiodące banki od niedawna znów udzielają kredytów na 10%.

To od niedawna to chyba od lat. 

3 lata temu jak brałem kredyt nie było z tym żadnego problemu.

półtora roku temu jak kuzyn brał kredyt nie było z tym żadnego problemu. 

Właśnie na dniach składam wniosek kredytowy - nie ma z tym żadnego problemu - tylko marża jest trochę wyższa wtedy.

Żeby nie było sam kredyty brałem z wkładem własnym powyżej 20%, ale ogólnie w każdym banku słyszałem , że to nie problem - jedynie przez jakiś czas jest wyższa marża/ubezpieczenie od niskiego wkładu własnego która znika jak LTV osiągnie 80%, co czasem da się w ogóle ominąć wyceną. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Tak patrzę i w Berlinie początkujący nauczyciel dostanie ok. 12k PLN na rękę z tego, co czytam (jak to bzdury to proszę poprawić).

W PL dostanie minimalną.

Czyli sorry, jednak w Berlinie jest 6x więcej na niektórych stanowiskach - i 6x więcej za metr mieszkania.

Ale już w IT pewnie będą o wiele mniejsze dysproporcje, jeśli jakieś w ogóle?

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Kaiketsu napisał:

ak patrzę i w Berlinie początkujący nauczyciel dostanie ok. 12k PLN na rękę z tego, co czytam (jak to bzdury to proszę poprawić).

W PL dostanie minimalną.

Czyli sorry, jednak w Berlinie jest 6x więcej na niektórych stanowiskach - i 6x więcej za metr mieszkania.

W Niemczech akurat nauczyciele mają się bardzo dobrze, tam to zupełnie inna kategoria finansowa niż w Polsce. Coś jak lekarze w USA i Europie (bo nie mówię o Polsce). W Europie lekarz to klasa średnia, w USA już wyższa z zarobkami rzędu 200-500k$ rocznie (mówię o normalnych specjalistach, nie lekarzach celebrytów którzy koszą już mln). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ceny mieszkan w gorce, ja poczekam az banka mydlana peknie i wybiore sie na zakupy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Kaiketsu napisał:

Ale już w IT pewnie będą o wiele mniejsze dysproporcje, jeśli jakieś w ogóle?

Nie wiem jak w Berlinie, ale w UK są/mogą być zależy jak trafisz. Nie tak duże, ale są, przynajmniej na start.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Trepcia napisał:

Ceny mieszkan w gorce, ja poczekam az banka mydlana peknie i wybiore sie na zakupy :)

Czytałem to samo w 2014 tym jak zaklepywałem swoje mieszkanie.
Bańka nadal puchnie :E.
Możliwe że jak pęknie za x lat , to i tak będzie drożej niż dzisiaj...
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Trepcia napisał:

Ceny mieszkan w gorce, ja poczekam az banka mydlana peknie i wybiore sie na zakupy

moim zdaniem bańka dopiero się zaczyna, bo ceny zaczęły po raz pierwszy od dawna rosnąć szybciej niż "średnie wynagrodzenie".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, iwanme napisał:

W Europie lekarz to klasa średnia, w USA już wyższa z zarobkami rzędu 200-500k$ rocznie (mówię o normalnych specjalistach, nie lekarzach celebrytów którzy koszą już mln). 

Osobiście zaliczyłbym ich do wyższej średniej: jak kadra zarządzająca w korposach czy właśnie najlepiej opłacani specjaliści. Ale jak ktoś jeszcze musi wykonywać normalna pracę żeby sie utrzymac to jest klasa średnią. Klasa wyższa żyje już majątku, tytułów i koneksji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moze macie racje z ta banka i mieszkaniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ile realnie przepłaciliście za kupione na kredyt mieszkania biorąc pod uwagę ich cenę rynkową w dniu zakupu i całkowity koszt kredytu? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Kaiketsu napisał:

U mnie to samo, ale jako inżynier telekomunikacji na swoje nie pójdę, bo nie ma czegoś takiego jak moja profesja na swoim. ;) Zawsze robisz coś dla kogoś, zwykle potężnych firm, bo tylko ich stać na budowę sieci telekomunikacyjnych.

Wybór jest między pracą w państwówce za marną kasę 4-5k na rękę albo zapieprz u prywaciarza bez życia za 10k na rękę. I tyle w sumie.

Albo inny zawód nie koniecznie w 100% związany z wykształceniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
4 minuty temu, Minciu napisał:

Albo inny zawód nie koniecznie w 100% związany z wykształceniem.

Jasne, tylko że mam 0 doświadczenia i 0 przygotowania do innych na ten moment, więc mam taką wartość na rynku jak 18-latek, z tą różnicą, że nie mam zniżek podatkowych i wydolności 18-latka :E

Próbuję gadać z jedną firmą, która w zasadzie obejmuje monopol w pewnym temacie, może coś z tego wyjdzie.

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, LJ19 napisał:

Ile realnie przepłaciliście za kupione na kredyt mieszkania biorąc pod uwagę ich cenę rynkową w dniu zakupu i całkowity koszt kredytu? 

 

Nie da się tego za bardzo policzyć, bo ta przepłacona suma ciągle się zmienia. Ja brałem kredyt na niecałe 2000zl miesięcznie i po roku place jakieś 1600zl miesięcznie. Wcześniej jeszcze z półtorej roku kupiłem przysłowiową dziurę w ziemi. W tym czasie bardzo podobne inwestycje do mojej zdrożały o 100tys. 

Więc ile realnie przepłaciłem co mam policzyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno mówić o przepłaceniu kiedy całkowity koszt kredytu rozkłada sie w czasie a złotówka traci na wartości, w zasadzie możemy rozmawiać o tym ile zaoszczędziłem przy tak niskim oprocentowaniu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Kaiketsu napisał:

Jasne, tylko że mam 0 doświadczenia i 0 przygotowania do innych na ten moment, więc mam taką wartość na rynku jak 18-latek, z tą różnicą, że nie mam zniżek podatkowych i wydolności 18-latka :E

Ja elektronika i telekomunikacja a zawód ostateczny inżynier pomiarów CMM. 

Generalnie nr1 to trzeba chcieć i wiedzieć czego się chce.

Chociaż to jest trudne, bo istnieniu większości zawodów człowiek nie ma pojęcia.

 

1 minutę temu, Wu70 napisał:

Trudno mówić o przepłaceniu kiedy całkowity koszt kredytu rozkłada sie w czasie a złotówka traci na wartości, w zasadzie możemy rozmawiać o tym ile zaoszczędziłem przy tak niskim oprocentowaniu

Też racja. Inflacja dzisiaj wyższą jest ze dwa razy od oprocentowania kredytu. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Minciu napisał:

Generalnie nr1 to trzeba chcieć i wiedzieć czego się chce.

Jasne, tylko tak jak napisałem, jesteś wtedy w pozycji dzieciaka po szkole generalnie, z takimi konkurujesz i o taką pensję walczysz (zwykle minimalną bądź okolice).

Myślę że jeśli już to lepiej przeskoczyć do czegoś pokrewnego, wtedy dotychczasowe doświadczenie jest trochę warte.

2 minuty temu, Wu70 napisał:

w zasadzie możemy rozmawiać o tym ile zaoszczędziłem przy tak niskim oprocentowaniu

Absurd polega na tym, że jeśli sytuacja z wysoką inflacją się utrzyma, to bardziej opłaca się mieć kredyt niż go nie mieć... :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 minuty temu, Kaiketsu napisał:

Jasne, tylko tak jak napisałem, jesteś wtedy w pozycji dzieciaka po szkole generalnie, z takimi konkurujesz i o taką pensję walczysz (zwykle minimalną bądź okolice).

Myślę że jeśli już to lepiej przeskoczyć do czegoś pokrewnego, wtedy dotychczasowe doświadczenie jest trochę warte.

:E

Miałem w jednej koleżankę, co po studiach przyszła na inżyniera procesu za 9k PLN. I to było z 8 lat temu. W mieście 35tys mieszkańców. Dla Ciebie tzw prowincja albo wyrośnięta wioska.

Więc powiem Ci że nie masz racji. Prawdopodobnie żyjesz w hermetycznym świecie jednej firmy od wielu lat.

Edytowane przez Minciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...