Skocz do zawartości
WebCM

Zakup mieszkania od dewelopera

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, Minciu napisał:

Przez dziurkę pod drabinę nie wejdziesz schodami na piętro. Za wąsko, za krótko. Potrzebny jest 4-6x większy otwór pod schody

Tak, adaptacja uwzględniałaby skucie stropu pod powiększenie tej dziury.

Godzinę temu, Minciu napisał:

Słup podtrzymujący strop, bez tej jednej poprzecznej wylewki w którą upycha się płyty stropowe 

Ja mam ścianę nośną mniej więcej w środku budynku ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli będziesz rozbierał dwa rzędy bloczków do samej ściany nośnej i wycinał plus kuł środkowa belkę między nimi? Będzie z tego otwór 1 metr szeroki na kilka metrów długi. Chyba że dwie belki wytniesz i 3 rzędy bloczków wykujesz. 5 metrów długość otworu? 5-7m2 stropu i z półtorej tony gruzu. Później tylko nowe tynki, nowa podłoga i obrobienie dziury. 5-10tys zł za kucie, może gruz zabiorą. Ściany Twoje. Podłogi też XD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Minciu napisał:

Czyli będziesz rozbierał dwa rzędy bloczków do samej ściany nośnej i wycinał plus kuł środkowa belkę między nimi? Będzie z tego otwór 1 metr szeroki na kilka metrów długi. Chyba że dwie belki wytniesz i 3 rzędy bloczków wykujesz. 5 metrów długość otworu? 5-7m2 stropu i z półtorej tony gruzu. Później tylko nowe tynki, nowa podłoga i obrobienie dziury. 5-10tys zł za kucie, może gruz zabiorą. Ściany Twoje. Podłogi też XD

Trudno mi Ci dokładnie opisać, tak to z architektką rozkminaliśmy, by skucie tego stropu w tym miejscu nie było problematyczne.

Że kucie będzie kosztować - to jasne. W ogóle taka adaptacja to pewnie z 200 tysi, ale tak jak pisałem - liczy się dla mnie, że można, a nie że jest to ekonomiczne :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

To w projekcie fajnie jakbyś miał to wyszczególnione, jaka wizję kucia stropu miała.

Robole muszą wiedzieć co jak i gdzie było projektowane. 

Z tą ceną to pewnie przesadziłem, bo ja za 2,5m x 70cm zapłaciłem 3.000zl za kucie. 5 lat temu. W Bolesławcu. W Warszawie pewnie w tamtym czasie musiałbym rzucić piątkę. A za odpowiednio większy otwór odpowiednio więcej zapłacić. 1.5x2.5m pewnie 5-6k pln by kosztował. Jeśli do ściany nośnej będziesz miał 5 metrów kucia a nie 2,5metra, to automatycznie wyjdzie Ci 10k w 5 lat temu. W Bolesławcu.

W Warszawie... hmmm. za 10 lat w Warszawie.. Siwe włosy z każdą ofertą będa wpadać ;D 

Generalnie robiłem firmą kolegi z młodych lat. Bardzo bliskim znajomym mojego kuzyna. Można powiedzieć że w miarę możliwości jak najtaniej. 

Propozycja innej firmy jak wyglądała? NIE OPŁACA IM SIĘ bo mają budowę :D 

Edytowane przez Minciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście mógłbym też jeszcze rozważyć zrobienie od razu docelowego otworu i zamaskowanie go stelażem, ale jak wspominałem - mam to w dupie, szkoda kasy :E

Dziś wypatrzyłem fajną firmę. Ceny - może nawet uda się zjechać do ok. 3000 PLN/m^2 za deweloperski (oczywiście plus 8% VAT). Fajne realizacje, konkretny właściciel. Gadałem z nim z godzinę. Raczej powoli kończę poszukiwania - sporo firm odpadło już z uwagi na zbyt wysokie ceny, słabe podejście, słaby kontakt albo bycie denerwującym. Zostało mi dokładnie pięciu wykonawców, któryś z nich wygra ;)

Robienie zleceniem ma tę zaletę, że taki dom to z 6-8 miesięcy powstaje tylko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

IMHO zleceniówka, jak się nie znasz ma tę zaletę, że sam nie schrzanisz, ale i tak nie wiesz, czy nie odwalą fuchy. Rozejrzałbym się za kimś zaufanym do regularnej kontroli z polecenia. W ten sposób jest szansa na w miarę komfortowe i szybkie budowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Karister tak, są dwie drogi : zatrudnienie kierownika budowy niezwiązanego z wykonawcą generalnym, lub zatrudnienie inspektora nadzoru.

Oczywiście możesz mieć pecha i kiero/inspektor mogą się znać z wykonawcą albo z nim za Twoimi plecami dogadać, ale na to już nic nie poradzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Kaiketsu napisał:

Robienie zleceniem ma tę zaletę, że taki dom to z 6-8 miesięcy powstaje tylko.

Ano, terminy masz w zasadzie w nosie, nie będzie 2 letniej obsuwy bo coś tam ;) 

54 minuty temu, Kaiketsu napisał:

Oczywiście możesz mieć pecha i kiero/inspektor mogą się znać z wykonawcą albo z nim za Twoimi plecami dogadać, ale na to już nic nie poradzisz.

Z innego miasta może się znać nie będą, z tego samego na bank będa się znać. Pytanie czy jako partnerzy w biznesie czy konkurencja :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Minciu napisał:

Ano, terminy masz w zasadzie w nosie, nie będzie 2 letniej obsuwy bo coś tam ;) 

nie będzie, bo w umowie jest kara za przekroczenie terminu.

 

To nie budowa z wujkiem zenkiem za flaszkę wódki. :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo podwykonawca ma dograne przeważnie firmy którymi sprawnie operuje. Bardzo często zleca im 50 do nawet 100% robót które wykonują. Więc to takie pewniaki ;-) Bez sytuacji o jakiej pisałem, że nagle hydraulik odpada bo coś tam i cała reszta staje na głowie. Niby wszystko można zgrać dobrze terminami, ale ostatecznie jak sam to robisz firmami w ciemno, to ludzie od dachu będa mieć termin zanim jeszcze realnie ściany powstaną w budynku ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Minciu napisał:

jak sam to robisz firmami w ciemno, to ludzie od dachu będa mieć termin zanim jeszcze realnie ściany powstaną w budynku ;) 

Tak, tu się zgadzam. To kolejny powód, dla którego moim zdaniem budowa metodą gospodarczą to więcej kłopotu niż pożytku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma sensu, bo się wszystko rozciąga w czasie i tylko materiały drożeją a kolejne firmy robią ci problemy bo sam zaczynasz obsuwać im terminy. 

U mnie Deweloper z oddaniem budowy miał poślizg 2 miesiące. Nie miałem kary umownej zapisanej a nie chciałem też z nim iść na noże, z tego co pamiętam spuścił 4tys które musiałem oddać wynajmując dłużej przez to lokal. 

Teraz jakbym miał się budować u obsunąć sobie o rok czy dwa termin przeprowadzki to byłbym na samym najmie 25-50tys w plecy ;) 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Żałuję że kupiłem już, bo w Nowym Ładzie Morawieckiego będzie dopłata 30 tyś do zakupu mieszkania. 

zawsze cena garażu by się zwróciła. 
Jak możecie poczekać do jesieni to warto. 

Edytowane przez Eclipse
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do jesieni to mieszkania będą 40k droższe 🤣

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nie dopłata tylko gwarancja. Dopłatę to miałeś w MDM a teraz mają dać gwarancję wkładu czyli zamiast kredytu na 80% ceny będziesz mógł wziąć na 95% czy może nawet 100%(?) bez wkładu własnego

Edytowane przez Wu70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Eclipse napisał:

Żałuję że kupiłem już, bo w Nowym Ładzie Morawieckiego będzie dopłata 30 tyś do zakupu mieszkania. 

zawsze cena garażu by się zwróciła. 
Jak możecie poczekać do jesieni to warto. 

Przecież taką dopłatę de facto konsumuje developer, a nie kupujący. Podobnie jak było z RnS i MDM, ot podbija to ceny mieszkań i tyle. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystkie te dopłaty to o kant tyłka rozbić, bo zawsze są obostrzenia i problem przy odsprzedaży. 

Sam musiałem zwracać dopłatę bo mi się tak ułożyło, że zmieniałem miasto zamieszkania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
13 minut temu, iwanme napisał:

Przecież taką dopłatę de facto konsumuje developer, a nie kupujący. Podobnie jak było z RnS i MDM, ot podbija to ceny mieszkań i tyle. 

W mdm państwo dało mi żywa gotówkę jako wkład własny  - u mnie to ok 27k pln było czyli tak 9% ceny mieszkania.
Do tego developer mi symbolicznie zszedł z ceny żeby wpasować się w limit.

Fakt faktem banki dawały kredyty na nieco gorszych warunkach, ale to była niewielka różnica.
U mnie główny ból dupy to prowizja 2% (nie mniej niż 200zł )za każdą nadpłatę, czego nie było w kredycie nie mdm.

Realnie jak dla mnie mdm było dużo lepsze niż RMS, gdzie tylko kilka lat dokładano się do odsetek.
Brałem w pierwszej wersji - tylko na developerskie ale obostrzenia realnie tylko 5 lat, a potem już 0 sankcji za sprzedaż. nadpłaty kredytu itp itd.
Śmieszne było tylko to, że miano wspierac młode rodziny, a pierwsze 2 lata  MDM to głównie single brali.

Edytowane przez Tomcat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, iwanme napisał:

Przecież taką dopłatę de facto konsumuje developer, a nie kupujący. Podobnie jak było z RnS i MDM, ot podbija to ceny mieszkań i tyle. 

Nawet z dopłatami MDM zyskiem dla biednych ludzi nie było pozornie tańsze mieszkanie tylko to że w ogóle mogą ten kredyt wziąć bez wkładu własnego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież wkład własny to nie jest zła rzecz, tylko zabezpieczenie przed dawaniem kredytów hipotecznych komukolwiek

 

krach na rynku nieruchomości USA wziął się m.in. z tego, że tam nawet żul dostawał kredyt.

 

Cytat

Od 1997 r. ceny nieruchomości w USA nieustannie rosły. Instytucje kredytowe ignorując całkowicie podstawowe zasady finansowania, udzielały kredytów osobom nie posiadającym stałego źródła dochodu, co musiało prędzej czy później doprowadzić do kryzysu. W efekcie zwiększonego popytu ceny nieruchomości zaczęły rosnąć jeszcze szybciej. Ze względu na rosnące koszty kredytu (Fed od połowy 2003 r. do czerwca 2006 r. podniósł stopy o 4,25 pkt. procentowego) i nieuzasadniony wzrost cen nieruchomości, sztucznie nadmuchana amerykańska bańka zaczęła pękać. Wyraźnie spadł zarówno popyt, jak i ceny nieruchomości.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie pisałem że to zła rzecz tylko w jaki sposób MDM rozszerzył grupę docelową i umożliwił zakup ludziom którzy normalnie by tego nie zrobili.

Nowe gwarancje zrobią to tak samo, tylko teraz będzie drożej bo tak czy siak trzeba spłacić 100% ale pojawią się nowe osoby chętne na zakup - kolejny czynnik do wzrostu cen i kto wie - może bliżej scenariusza który opisujesz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Murarz się jednak zreflektował i wysłał mi wycenę na 167k brutto razem z dachem :> Ale nadal pozostaje kwestia tego, że sam sobie kupuję materiały, sam załatwiam koparki, ubijarki, hydraulików i geodetów. Wyceny od wykonawców generalnych zaczynają się od 210k brutto. Więc jakaś oszczędność oczywiście jest, ale kosztem życia. Plus, to tylko szacunki tego murarza, pewnie żebym go zatrudnił :E Wyjdzie 200k i szukaj wiatru w polu.

Szkoda życia.

Powoli eliminuję kolejnych wykonawców. Mam dwie "rozsądne" wyceny, czekam na 4 kolejne. Kilku już wyleciało z listy za ceny z dupy albo nieprofesjonalne podejście.

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Kaiketsu napisał:

Murarz się jednak zreflektował i wysłał mi wycenę na 167k brutto razem z dachem :> Ale nadal pozostaje kwestia tego, że sam sobie kupuję materiały, sam załatwiam koparki, ubijarki, hydraulików i geodetów. Wyceny od wykonawców generalnych zaczynają się od 210k brutto. Więc jakaś oszczędność oczywiście jest, ale kosztem życia. Plus, to tylko szacunki tego murarza, pewnie żebym go zatrudnił :E Wyjdzie 200k i szukaj wiatru w polu.

Szkoda życia.

Powoli eliminuję kolejnych wykonawców. Mam dwie "rozsądne" wyceny, czekam na 4 kolejne. Kilku już wyleciało z listy za ceny z dupy albo nieprofesjonalne podejście.

btw. Nie wiem czy o tym pisałeś. Czy planujesz garderobę jako pokój?  Według mnie świetnie się opłaca, my w nowym wynajętym mieszkaniu mamy duzy pokój który podzielimy ściana karton gips. I już widzę sporą oszczędność pieniędzy na zakupie sensownej szafy/szaf :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Kłaczkov napisał:

Czy planujesz garderobę jako pokój?  Według mnie świetnie się opłaca, my w nowym wynajętym mieszkaniu mamy duzy pokój który podzielimy ściana karton gips. I już widzę sporą oszczędność pieniędzy na zakupie sensownej szafy/szaf

Hm, u mnie w projekcie jest klasycznie, szafa we wnęce w przedpokoju na kurtki płaszcze etc. (okrojonym do minimum bo marnowanie przestrzeni na wielkie wiatrołapy, przedpodpokoje czy takie tam inne "halle" to moim zdaniem marnowanie miejsca zabieranego z miejsc do życia). Plus jakaś szafa w sypialni na "zwykłe" ciuchy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Kaiketsu napisał:

Hm, u mnie w projekcie jest klasycznie, szafa we wnęce w przedpokoju na kurtki płaszcze etc. (okrojonym do minimum bo marnowanie przestrzeni na wielkie wiatrołapy, przedpodpokoje czy takie tam inne "halle" to moim zdaniem marnowanie miejsca zabieranego z miejsc do życia). Plus jakaś szafa w sypialni na "zwykłe" ciuchy.

Mhm u nie w przedpokoju też jest taka wnęka na płaszcze i kurtki. Ogólnie Polecam się przyjrzeć takiemu rozwiązaniu tzn. garderoby. Sporo rzeczy można sensownie ułożyć i oszczędza się na szafie :D Mnie i moją dziewczynę wyniesie to 200 euro, z zakupem półek, ścianką karton gips etc. sami to wykonamy tylko. Sensowne szafy zaczynają się tutaj od 500 euro....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Jeżeli chodzi o Tysol to był to mój pierwszy artykuł na tej stronie i pewnie ostatni więc ciężko mi się wypowiedzieć czy jest to rzetelne źródło informacji czy nie. Co do punktu 3 to powiedzenie "czym bogatsze i bardziej rozwinięte państwo to chcę więcej mięsa" Sprawdziłem jakie kraje przodują w ilości zjadanego mięsa (w kg na osobę) statystyki z 2013 roku Stany zjednoczone, Brazylia, Kanada, Wielka Brytania i Chiny z kolei głównie w krajach Afrykańskich spożywa się najmniej mięsa i pewnie stąd się wzięło stwierdzenie autora filmu. Ja osobiście uważam, że istnieje drobna korelacja między zamożnością społeczeństwa a spożyciem mięsa ale do pewnego stopnia a później większy wpływ mają czynniki kulturowe to co widzimy w tv itp. bo nie oszukujmy się dużo osób bawi się w bycie eko, bio i weganizm dlatego, że jest taka moda.  Co do połowy PKB samych Stanów Zjednoczonych to jeżeli autor ma rację to jest to kwota jaką by trzeba było wydać rocznie jeżeli chciało by się wdrożyć to rozwiązanie o, którym mowa i tak zgadzam się, że jest to rozwiązanie jedno z wielu i nie na wszystkie problemy. Z tego co ja zrozumiałem miało być to coś w rodzaju rozwiązania "pośredniego na teraz" a później dalej byśmy musieli wprowadzać nowe technologie by nie tyle co radzić sobie z już wytworzonym Co2 tak jak we wspomnianym rozwiązaniu a po prostu mniej go generować. Ja rozumiem, że autor filmu chciał pokazać, że jak chcemy coś zrobić dobrego dla siebie i ziemi to musimy wszyscy zmienić swoje podejście dlatego wybierajmy mądrze oraz starajmy się być eko i bio bo możemy dołożyć swoją małą cegiełkę do tego by świat był w przyszłości lepszy. 
    • też nie jestem historykiem - o ile pamiętam konstytucja objęła opieką prawną chłopów, tzn w wypadku poważnych przestępstw  z ciężkimi karami nie podlegali jurysdykcji lokalnego dziedzica, tylko mogli zażądać postępowania przed ogólnymi sądami, też oczywiście szlacheckimi (albo grodzkimi w niektórych wypadkach, czyli miejskimi) - tak więc w pewnych wypadkach sądownictwo państwowe chroniło ich przed nadużyciami władzy sądowniczej dziedzica; natomiast co do formalnej równości wobec prawa i równości praw politycznych (np wybory do sejmików lokalnych, itp) oczywiście żadnemu "uprzywilejowanemu", czyli szlachcicowi nie przyszłoby do głowy, że "cham" może mieć taki same prawa jak on, świat wywróciłby się do góry nogami jest opowiadanie rosyjskiego pisarza Leskowa - opisuje w nim bunt chłopów rosyjskich, których obszarnik i formalny ich właściciel usiłuje przesiedlić na Syberię, bo kupił tam duże posiadłości - 2 wioski się buntują, "pamieszczik" (dziedzic) zawiadamia naczelnika policji, który przysyła kozaków, bunt zostaje stłumiony i kilkaset rodzin zmuszona do przesiedlenia się, wraz z inwentarzem, itd - po co o tym piszę - wypadki opisane przez Leskowa oczywiście prawdziwe i zdarzały się wiele razy - a opisany przypadek wydarzył się ok 1860, czyli 70 lat po konstytucji - zdarzały się zresztą jeszcze później; oczywiście zabory w znacznym stopniu ograniczyły samodzielny rozwój prawa w Polsce, ale nawet bez zaborów wątpię, czy szybko nadrobilibyśmy stracony do zachodu dystans, dobrze, jeśli jeszcze w 19 wieku; niemniej gdyby prawo polskie było samodzielne takie ekscesy jak w Rosji byłyby raczej niemożliwe nawiasem mówiąc angielski ma właściwe określenie na tych pozbawionych praw równości - underprivileged, czyli nieduprzywilejowany - normalni obywatele, czyli mający wszystkie prawa to "privileged" czyli uprzywilejowani; chyba częściej używane w amerykańskim, ale kto wie, czy nie powstało w angielskim, bo tam, bez formalnej konstytucji, której zresztą nie ma do dziś, "równość" zależała od cenzusu majątkowego, zarówno prawa wyborcze lokalne, np do rady miasta, jak i do państwowej izby gmin - dopiero czartyści, czyli angielski robotniczy ruch związkowy (chartism), wywalczył równość formalną, oczywiście tylko mężczyzn - ale nie pamiętam dokładnie kiedy, chyba dopiero w 2 połowie 19 wieku i chyba też konstytucja francuska w przepisach wykonawczych wprowadzała majątkowy cenzus wyborczy - nie jestem pewien, ale np nie przyznała praw wyborczych Żydom (i aktorom! - zbyt niepoważni); dopiero rewolucje 30 i 48 roku (tzw wiosna ludów) wprowadziły powszechne bezwarunkowe prawo wyborcze, też oczywiście tylko dla mężczyzn, tak że np Napoleona III na prezydenta w 51 roku wybrali przede wszystkim chłopi francuscy (później ogłosił się cesarzem i Francja z republique stała się empire, czyli cesarstwem - tzw chichot historii)
    • Witam,   Mam dylemat nad dwoma opcjami , obie to 55 cali bo na blisko to jak dla mnie max :    opcja 1 : TCL 55C728 QLED 4K SMART HDR10+ 100Hz , biorąc pod uwagę że nie gram na tv ,  czy potrzebne to 100 hz za dodatkowe 1000 zł do : you tube, seriali i zwykłego codziennego oglądania , czasem film  - za cenę  3500 zł    opcja 2 : TCL QLED 55C815 4K/UHD HDR10+ AndroidTV, biorąc pod uwagę że ma dodatkowy basowy głośnik w tym tv, również onkyo, jak na TV sztos podobno dźwięk ale tylko 50 hz. za 2600zł   Proszę o pomoc w wyborze! 
    • a jak się objawia ta kiepskość, bo na rtx 3070 z ryzenem ustawionym na sztywno   4.1 , oc na GPU i ram crucial balistix rgb bez mieszkania  nie mam problemów..    
    • Apple MX1 i tak bedzie szybszy od tego Intelka, przyszlosc gier to Apple
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...