Skocz do zawartości
WebCM

Zakup mieszkania od dewelopera

Rekomendowane odpowiedzi

No a poza tym jeszcze pety zbierać po tych z góry, a i czasami ubrania wywiesić żeby sąsiedzi sobie odebrali.. :D U mnie na to narzekają głównie ludzie z ogródkami

Za to grilla jeszcze nie widziałem, to mnie akurat zdziwiło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Kaiketsu napisał:

Rozmowa ludzi przy Twoim oknie vs. rozmowa ludzi pod blokiem z piątego piętra. Chyba mi nie powiesz, że to słychać tak samo głośno :E

Generalnie i z własnego doświadczenia - im wyżej, tym lepiej. Moja dziewczyna mieszka na 7 piętrze i pomimo, że jest rzut beretem do Al. Jerozolimskich (widać je z okna, no nie wiem 200m dalej są) to jest szczerze mówiąc całkowicie cicho z zewnątrz, nie słychać w ogóle gadających ludzi pod blokiem, nawet dzieci słabiej słychać, a plac zabaw pod domem.

Ale oczywiście to jest pestka w porównaniu z hałasem urządzanym przez patosąsiadkę przy obowiązkowych imprezach w piątki (nie każde, ale często) :E

 

Jak ktoś normalnie rozmawia, a nie wrzeszczy, to nie ma problemu. Pod klatką nikt u mnie nie zbiera się i nie plotkuje, palaczy też na szczęście nie ma. Gorsze są imprezy z sąsiedniego budynku, głośna muzyka itp. atrakcje.A koniec końców i tak wszystkich zagłuszają przelatujące samoloty ;)
Od razu mówię, że aż tak upierdliwe nie są, bo przeważnie lądujące (startujące głośniejsze i dłużej słychać), do tego bardzo szybko chowają się za sąsiedni budynek (ci wyżej muszą mieć ciut gorzej). Najbardziej przeszkadzają jak się wieczorem filmy ogląda, trzeba sobie zrobić niecałą minutę przerwy na jeden samolot. Z drugiej strony można czasem zobaczyć ciekawe sztuki, mam już w kolekcji zdjęcia 747, C-17, C-21, Su-22, MiG-29, Avro RJ (nie wiem która wersja), rządowe 737 i G550, medyczne Piaggio Avanti (głośny i charakterystyczny dźwięk). Rusłan startował po ciemku, to się nie udało ale szyby w oknach się zatrzęsły :E

Wyższy budynek, to więcej mieszkań, większa szansa trafienia na mniej społecznych sąsiadów, czy może zbyt socjalizujących się ;)

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak zwykle coś za coś. Na szczęście dla sąsiadów grill robię zazwyczaj elektryczny, a za to jeżdżę na ogniska do znajomych na działkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W bloku nigdy ogródka. Pety... Dramat. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, panzar01 napisał:

W bloku nigdy ogródka. Pety... Dramat. 

Zależy od sąsiadów. U większości problemu nie ma, ale jedni znajomi mieli cały przegląd - pety, rzygi, butelki i torebki po herbacie. Ot ktoś nad nimi lubił imprezować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, iwanme napisał:

Zależy od sąsiadów. U większości problemu nie ma, ale jedni znajomi mieli cały przegląd - pety, rzygi, butelki i torebki po herbacie. Ot ktoś nad nimi lubił imprezować. 

lubisz RNG? bo możesz wygrać nic, lub tysiące artefaktów :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

W sumie to zawsze, nawet jak dom budujesz, jest RNG. Bo sąsiad też może się trafić pato, ześwirować, albo sprzedać czubkowi.

Ale wiadomo, że najlepiej ograniczać ilość rzutów kostką :>

Dlatego nalepsze mieszkanie to dwupoziomowe narożne na ostatnim piętrze - jedyne, gdzie nie masz w skrajnym pokoju żadnego sąsiada :>

Ale o takie trudno, bo takich się po prostu mało buduje. Więc zostaje jednopoziomowe.

Wtedy masz tylko jednego sąsiada - tego z dołu, ale już masz przewagę, że to Ty mu tupiesz, a nie na odwrót.

 

Ja mam super mieszkanie, tak w ogóle :>

Gdyby nie to, że nie da się go odkupić od pracodawcy ojca, to bym w ogóle nie myślał o wyprowadzce.

 

Mur z litej cegły, 60 cm.

Sąsiada słyszę jak krzyczy - jako szelest :>

Centrum Warszawy.

 

Gdyby się dało je kupić, to pewnie kosztowałoby 1 000 000 PLN za te 35m^2. Albo więcej :D

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Gdybym miał kupować duże mieszkanie w Warszawie wolałbym jakąś willę pod miastem. Jest wiele takich np. w Konstancinie i okolicach, ale ja ma tylko ułamek potrzebnej kwoty, a zresztą często nawet zamożne osoby nie mogą ich kupić z powodu toczących się przez dziesięciolecia spraw własnościowych.

Prawdopodobnie zdecyduję się na to mieszkanie na parterze, a potem zdecyduję  co dalej. Obecnie mamy wysoką inflację więc raczej spadek cen nieruchomości nam nie grozi. Mógłby spowodować ich obniżkę jakiś program budowy mieszkań, ale na atrakcyjnych gruntach nie powstaną, a to tego zapewne nie będą sporo tańsze.

 

Edytowane przez indexinfio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Program budowy mieszkań jak każdy kolejny w tym kraju pod nową nazwą powoduje ciągły popyt, a nie podaż. Będzie tylko drożej.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, indexinfio napisał:

Jest wiele takich np. w Konstancinie i okolicach

Konstancin i Wilanów to najbardziej odjechane cenowo okolice w sumie. Wilanów w szczególności. Chociaż szczerze, to Międzylesie jest o wiele atrakcyjniejsze pod każdym względem (jest w lesie, ma lepszy dojazd), i tańsze (co nie znaczy że tanie, 800 koła za 1000m^2 działki to normalka, czy nawet, err, taniocha). Wilanów to trochę pole i płaci się za "fejm".

Nie chcesz zbudować domu? :E za 100m^2 zapłacisz jakieś 400 000 PLN do deweloperskiego (firmą - nic nie musisz robić poza podpisaniem umowy). Tylko z działką ciężko teraz.

 

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wilanów, poza wolnostojącymi domami, jest do kitu. Żaden prestiż, ciasno, problemy z parkowaniem, stosunkowo niewiele zieleni i szansa na zalanie.

Nieduży dom to ja najprawdopodobniej odziedziczę za jakieś 20-30 lat więc przeprowadzę się na emeryturze.

400.000 zł za dom plus 100.000 zł za działkę licząc 200 zł/za m2 i do tego jeszcze ze 100.000 zł za wykończenie, czyli w sumie 600.000 zł. Dodatkowo jakby co to łatwiej wynająć komuś mieszkanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

100k za działkę? To chyba w jakimś polu :D Jak tak patrzę po Gdańsku ostatnio to chyba bym wolał jakiś segment za 600-800k niż 300-400k na działkę a i tak wyjdzie daleko :mad: Słabo to wszystko wygląda

Sam nie wiem co jest bardziej napompowane, działki czy mieszkania

Edytowane przez Wu70
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Działka 500 m2 pod Warszawą. Jakiś czas temu były takie ceny, później wzrosły, następnie spadły, a teraz to nie mam pewności czy nie są znowu wyższe.

Edytowane przez indexinfio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

100k to tylko okolice miasta Błonie obecnie. Nic innego w promieniu 30km od W-wy nie kosztuje 100k i/lub poniżej, odliczając jakieś szczególne przypadki, których nikt nie chce kupić np.z powodu linii 400 kV nad głową albo wysypiskiem śmieci w okolicy.

34 minuty temu, indexinfio napisał:

w sumie 600.000 zł.

Bardziej 800 000 PLN i więcej. Ale 100m^2 i 1000m^2 ogródka, rekuperacja, klima, panele fotowoltaiczne, żadnych sąsiadów, a dojazd zależy gdzie działkę dostaniesz.

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ile przeciętnie kosztuje metr mieszkania w Warszawce od dewelopera teraz? Pytam, bo się zastanawiam, czy ponad 22tyś za metr nad morzem to drogo czy normalna cena.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, B@nita napisał:

Ile przeciętnie kosztuje metr mieszkania w Warszawce od dewelopera teraz?

11k (7500 - 18000).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Po lekturze grup kilku wspólnot - najczęstsze problemy (nie u wszystkich występują):

  • wentylacja
    • niewydolna wentylacja lub nie działa wcale
    • kratki wentylacyjne wdmuchują powietrze do mieszkania
    • słychać sąsiadów przez wentylację
    • smród kleju lub zapachy z kuchni w łazience
  • wrzucanie wszystkiego do WC
    • ciągle zatkane piony
    • ciągle zalany parter
    • ludzie wrzucają wszystko, m.in. żwir z kuwety
    • ekipy remontowe - nie obchodzi ich, że sąsiedzi niżej mieszkania już wykończyli
  • niska temperatura w łazience (20°C, wilgotność 70%)
  • dużo wad przy odbiorze (zależy od inwestycji)
  • karaluchy
  • pył wpada przez nawiewniki (obok trwa budowa)
  • parkowanie na nieswoich miejscach
  • imprezy (im więcej mieszkań na wynajem, tym bardziej uciążliwe)
  • zalane garaże podziemne
  • akustyka (szczególnie gdy sąsiad wkuje się w ścianę w łazience)
  • czasami poważniejsze sprawy:
    • pęknięcie stropu - woda spływa po skrzynkach z prądem
    • pękanie ścian - z czasem w większości bloków

Nie o wszystko należy winić dewelopera. Wymiana rur kilka razy, bo ekipy budowlane wyrzucają odpady do kanalizacji. Zalane mieszkania na parterze (i to jest chyba główny powód, dlaczego nikt nie chce parterów), bo ludzie też ładują wszystko do WC zamiast do śmietnika. Przeważnie takie mieszkania kupują młodzi ludzie, którzy mają małe doświadczenie życiowe i są zbyt wygodni. A jeśli to bloki typowo inwestycyjne, to oznacza wieczne problemy. Widać to było u nas w biurze, gdzie część osób nie wyniosła z domu pewnych umiejętności.

Przynajmniej teraz wiem, gdzie nie kupować mieszkania.

Zaskoczyło mnie, że dużo osób ma ogrzewanie podłogowe w zwykłych blokach.

Do odbioru (i przed odbiorem też) obowiązkowo wziąć fachowca. Nie wierzyłem, że Bareja wiecznie żywy, dopóki nie zobaczyłem kwiatków typu gniazda za grzejnikiem. Listę popularnych usterek wciąż kolekcjonuję.

 

Edytowane przez WebCM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Czy w przypadku przytkania instalacji nie powinno wylać w garażu podziemnym zamiast na parterze? Nie spotkałem się nigdy z sytuacją żeby komuś mieszkającemu na najniższej kondygnacji coś zalewało. Natomiast woda w garażach to niestety popularny problem.

Edytowane przez indexinfio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak rury kiepsko spasowane, to wyleci w hali/piwnicach. Jak dobrze połączone, to problem będzie na parterze.
Dużo zależy jak jest zrobiona instalacja. Z tego co widzę u siebie, to rury odpływowe są pod sufitem hali garażowej i wychodzą poza budynek. Nie wiem jak są podłączone odpływy z pomieszczeń gospodarczych, bo te muszą wychodzić gdzieś dołem. Gdyby instalacja schodziła poniżej poziomu hali, to by pewnie wybijało w pomieszczeniach gospodarczych.

Wilgoć w hali i piwnicach jest chyba dosyć częstym problemem. Zalania raczej mniejszym i głównie z powodu awarii lub wyjątkowo dużego deszczu (przerabiałem u siebie, pompa budynku dawała radę ale ta na terenie osiedla już nie i wszystko nam wracało do hali, deweloper się upierał, że nie jego wina, że nie dało rady przewidzieć takich opadów ale koniec końców wymienił pompy na mocniejsze, przekrój rur chyba też powiększył na pewnym odcinku).
Z drugiej strony kolega pokazywał mi jak topniejący śnieg spływał na poziom -2, bo łączenie segmentów budynku nie trafiło właściwie i odpływy nie były szczelne.

Godzinę temu, WebCM napisał:

wentylacja

  • niewydolna wentylacja lub nie działa wcale
  • kratki wentylacyjne wdmuchują powietrze do mieszkania
  • słychać sąsiadów przez wentylację
  • smród kleju lub zapachy z kuchni w łazience

Temat rzeka i niezrozumienie jak działa wentylacja konwekcyjna (nie wiem dlaczego wszyscy na to mówią grawitacyjna).
Jak się szczelnie zamknie okna, to skądś powietrze musi się dostać i najłatwiejszą drogą okazuje się jeden z kominów wentylacyjnych. Jak są naćkane na dachu jeden przy drugim, to ochoczo zaciąga co sąsiadowi wyleciało.
U siebie w aneksie wstawiłem zawory zwrotne i problem ciągów wstecznych praktycznie został wyeliminowany. Dodatkowo okresowo w miarę potrzeby przymykam kratki czy to w aneksie, czy w łazience, zależy gdzie chcę mieć większy ciąg.

Wina dewelopera też jest, bo leci po kosztach i źle dobiera przekroje i długości kominów, zbyt ciasno zestawia wyjścia, pożałuje na odpowiednie nasadki kominowe.
Mogą też przyczynić się sąsiedzi, którzy zrobią przebicie i podłączenie nie do swojej wentylacji, choć przy nowym budownictwie nie powinno mieć miejsca, bo wejście do podłączenia wyciągu przeważnie jest uwzględnione.

Izolacja akustyczna, to pewnie kwestia jej braku, cięcie kosztów i się niesie przez szyb techniczny.

1 godzinę temu, WebCM napisał:

wrzucanie wszystkiego do WC

To już jedynie można współczuć sąsiadów. U mnie na samym początku były jakieś problemy ale się skończyły.

1 godzinę temu, WebCM napisał:

niska temperatura w łazience (20°C, wilgotność 70%)

Cały rok, czy tylko okresowo (np. teraz kiedy jest na tyle ciepło, że ogrzewanie jest wyłączane, a na zewnątrz nadal chłodno)?
A może problem ciągów wstecznych?

Da się to rozwiązać ale to kosztuje np. dopłatą za moduł grzewczy do kaloryfera i prąd za jego użycie.

1 godzinę temu, WebCM napisał:

dużo wad przy odbiorze (zależy od inwestycji)

Kwestia rozeznania jak deweloper robi, zadbania o swoje. Jak istotne, to nie podpisujesz odbioru, dopóki nie poprawią. Można kogoś wynająć do przeprowadzenia odbioru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, indexinfio napisał:

Nie spotkałem się nigdy z sytuacją żeby komuś mieszkającemu na najniższej kondygnacji coś zalewało.

Zalanie będzie wtedy, gdy na jakimś poziomie zapcha się pion i rozerwie rurę. Generalnie ci niżej przyjmują materiały od wszystkich, więc naturalnie łatwiej u nich o zapchanie się (pamiętajmy, co tymi rurami potrafi lecieć).

39 minut temu, Bono[UG] napisał:

Temat rzeka i niezrozumienie jak działa wentylacja konwekcyjna (nie wiem dlaczego wszyscy na to mówią grawitacyjna).

Warto przeczytać https://www.rekuperatory.pl/wentylacja-grawitacyjna

Wentylacja zwana "grawitacyjną" to kupa.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Kaiketsu napisał:

Wentylacja zwana "grawitacyjną" to kupa.

A mechaniczna z wiecznie hałasującym wentylatorem lepsza?
Mam relację kolegi, gdzie taką mają i różne cuda się tam dzieją. Jakieś terkotanie czy kłapanie (pewnie zawór zwrotny), sam hałas instalacji słyszalny na wyższych piętrach z tego samego budynku lub sąsiedniego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
23 minuty temu, Bono[UG] napisał:

A mechaniczna z wiecznie hałasującym wentylatorem lepsza?

Tam nic nie musi hałasować jeśli zostało to dobrze wykonane :) Jeśli koledze zrobił to deweloper np. w droższym mieszkaniu, to prawie na bank zrobił to źle, bo deweloper idzie na łatwiznę budując bloki (praktycznie zawsze). To jest sztuka, żeby zrobić to tak, by nie było niepożądanych dźwięków. Ja znalazłem takiego pasjonata, który robi to od lat i pokazywał mi swoją - nie da się niczego usłyszeć. Dlatego on będzie u mnie robił klimę+reku, a nie generalny wykonawca.

 

W sumie u niego jest też taniej :E generals wciska Ci nieznajomego podwykonawcę, z którym akurat współpracuje. Ceny bywają zaporowe.

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gówno prawda że nie da się usłyszeć wentylacji mechanicznej :)

Z wad wentylacji mechanicznej: ciężko zrobić mocniejszy wywiew np. w łazience na chwilę; wysusza powietrze; szumi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
12 minut temu, Kaktuch napisał:

Gówno prawda że nie da się usłyszeć wentylacji mechanicznej

Tzn. cośtam będzie koło anemostatu słychać, ale z metra-dwóch już praktycznie wcale nie. Nikt nie przykłada do niego ucha.

Jak masz dobrze zaprojektowany system to na noc wrzucasz mu niższy bieg i też nie słychać.

Różnice między dobrze a źle zaprojektowanym systemem są dramatyczne!

https://forum.muratordom.pl/showthread.php?362148-Czy-wentylacja-mechaniczna-jest-głośna

 

12 minut temu, Kaktuch napisał:

wysusza powietrze;

https://vasco.eu/pl/dlaczego-wilgotnosc-powietrza-jest-wazna-dla-naszego-zdrowia

W dobrym systemie masz nawilżacze na kanałach.

12 minut temu, Kaktuch napisał:

ciężko zrobić mocniejszy wywiew np. w łazience na chwilę;

Zawsze można w łazience otworzyć okno ;)

Rozumiem,że przy klasycznej (całkowicie niesprawnej przy wysokiej temperaturze) wentylacji możesz zrobić coś więcej?

 

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tzn. cośtam będzie koło anemostatu słychać, ale z metra-dwóch już praktycznie wcale nie. Nikt nie przykłada do niego ucha.

Jak masz dobrze zaprojektowany system to na noc wrzucasz mu niższy bieg i też nie słychać.

Jak dasz najniższy bieg to nie słychać ale prawie nic nie wentyluje. Nie mówię, że wentylacja bardzo przeszkadza, ale na pewno ją słychać.

Cytat

W dobrym systemie masz nawilżacze na kanałach.

Zgoda, ale jest to drogie w montażu i eksploatacji, bo odparowanie na tyle dużej ilości wody, żeby coś zmienić w wilgotności powietrza wymaga duuużo energi (elektrycznej)

Cytat

Zawsze można w łazience otworzyć okno ;)

Rozumiem,że przy klasycznej (całkowicie niesprawnej przy wysokiej temperaturze) wentylacji możesz zrobić coś więcej?

Chyba że masz łazienkę bez okna.

W klasycznej wentylacji możesz mieć wentylator na przycisk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...