Skocz do zawartości
WebCM

Zakup mieszkania od dewelopera

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
52 minuty temu, Kaiketsu napisał:

@Kłaczkov yep, tak też można, zgadza się. Tyle, że to oczywiście dodatkowa kasa ;) Projekt wnętrza to kolejne parę(naście?) kafli, jeśli dobrze pamiętam.

Ogólnie tak, moi rodzice wzięli jakąś polecaną freelancerke do generalki  i ona chyba wzięła 5-8k, tylko ona później przejęła stery po tym jak moi rodzice wybrali  projekt, negocjowała stawki za materiały, nadzorowała ekipę, rozwiązywała problemy i ogarnęła tanio bardzo dobrego stolarza który ogarnął większość mebli na wymiar.Moi rodzice mieli jedno zadanie  wyprowadzić sie z domu na 1.5 mc :D i potem dokupić tylko parę brakujących mebli. Ogólnie rodzice sa bardzo zadowoleni bo w sumie tyle co oszczędzili na materiałach i kuchni dzięki niej tyle ona kosztowała. Więc cenowo wyszło tyle samo ale praktycznie prawie święty spokój( a wiem że ci co budują dom albo maja ekipy do generalki bardzoooo często muszą coś ogarnąć albo parę telefonów dziennie)

Edytowane przez Kłaczkov

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Kaiketsu napisał:

Nie wiem, pokoje które są jakoby z automatu zastawione z dwóch stron (oknami, aneksem) są ciężkie do zagospodarowania. Bo wszystko "obok aneksu" musi pozostać puste, inaczej zabijesz się o własne nogi. Stąd wolę osobną kuchnię, gdzie na szafki czy meble kuchenne masz cztery ściany. Przy typowym aneksie masz tylko dwie, chyba, że nie widzisz problemu w stawianiu szafek w przestrzeni salonu, ale po co ci wtedy ten aneks skoro symulujesz posiadanie osobnej kuchni? :>

Chyba rozumiem. Chodzi Ci o powierzchnię a w zasadzie długość ścian i blatów. To prawda. Większość mieszkań nie nadaje się do postawienia porządnej lodówki :E a co dopiero inne rzeczy. A o wyspie myślał? Lub stole jadalnianym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Minciu napisał:

A gdzie jadalnię byś widział? Na kolanie?

A może w kuchni?

w kuchni brzmi zacnie :)

3 godziny temu, Minciu napisał:

Za to 5 pokoi 8m2 jest optymalne jak rozumiem? Bo jak wspomniałeś wolna przestrzeń kilka kroków aby swobodnie przejść obok kanapy to marnowana przestrzeń ?

no 8m2 to już hardcore. Ale pokój 3x4m (12m) jest całkiem spory jak na coś, co służy do oglądania telewizora z sofy. Zmieści się ta sofa i ten telewizor + masa miejsca na ścianach po bokach, gdzie można postawić jakieś szafki czy nawet biurko. Nie zgodzisz się z tym? wtedy z pozostałych 30-12 = 24m mamy miejsce na dużą kuchnię gdzie wejdzie stół (znów 3x4m na luzie styknie, chyba, że organizujemy przyjęcia dla rodziny na 20 osób i musimy mieć dużo miejsca) i względem 30m salonu z aneksem zyskujemy 12m na czysto których nie potrzebujemy - przy funkcjonalności w zasadzie identycznej ;) To, co tracimy, to metry na te właśnie kilka kroków. Tu nie musimy ich robić i tylko tyle :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Salon pokoik dzienny 3x4m? :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kuchnia z jadalnią? Mieszkanie PRL? Najlepiej takie narożne, ciasne w opór drewniany  siedzisko :)  Tylko tam ponoć miało być nawalone szafek w opór? Serio do mnie i do większości to nie przemawia.

I to nie ja jestem zacofany i uprzedzony razem z forum muratora. Z klapkami na oczach. A raczej coś u Ciebie jest nie tak. 

No ale Kaiket ma jeden model -  ten, za który zapłacił. Każdy inny jest dla niego z automatu bzdurą :> 

Więc gdzie ten stół w nano kuchni z szafkami na czterech scianach??

17 minut temu, Wu70 napisał:

Salon pokoik dzienny 3x4m? :D 

To też ;) Teściowa w bloku ma 16m2 i wrzucona ławo-stół prl, plus kredens i nie ma gdzie się tam ruszyć. Jak sie nie mylę to synek u mnie w chacie ma chyba 14-15m2 pokoik.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Kłaczkov napisał:

Ogólnie tak, moi rodzice wzięli jakąś polecaną freelancerke do generalki  i ona chyba wzięła 5-8k, tylko ona później przejęła stery po tym jak moi rodzice wybrali  projekt, negocjowała stawki za materiały, nadzorowała ekipę, rozwiązywała problemy i ogarnęła tanio bardzo dobrego stolarza który ogarnął większość mebli na wymiar.Moi rodzice mieli jedno zadanie  wyprowadzić sie z domu na 1.5 mc :D i potem dokupić tylko parę brakujących mebli. Ogólnie rodzice sa bardzo zadowoleni bo w sumie tyle co oszczędzili na materiałach i kuchni dzięki niej tyle ona kosztowała. Więc cenowo wyszło tyle samo ale praktycznie prawie święty spokój( a wiem że ci co budują dom albo maja ekipy do generalki bardzoooo często muszą coś ogarnąć albo parę telefonów dziennie)

Ale ile lat temu to było... 

Dziś ceny zaczynają się od 100-150 zł za metr i to nie w Warszawie gdzie jest drożej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, iwanme napisał:

Ale ile lat temu to było... 

Dziś ceny zaczynają się od 100-150 zł za metr i to nie w Warszawie gdzie jest drożej.

1.5 roku temu. Jakos niedługo przed pandemia. Teraz cen nie znam, ale myślę ze u freelancera to nie będzie problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Minciu napisał:

Mieszkanie PRL?

A Ty znów to samo. Za każdym razem jak nie dostaniesz propozycji z katalogu dewelopera to dajesz o tym PRL, jakiś uraz? :>

Ja za nic jeszcze nie zapłaciłem, więc kontra też Ci nie wyszła :>

 

1 godzinę temu, Wu70 napisał:

Salon pokoik dzienny 3x4m? :D 

 

Nie chodziło o salon per se, tylko o nonsens robienia 30metrowego pomieszczenia służącego jako kuchnia i miejsce do oglądania telewizji :> Serio, do oglądania TV nie trzeba mieć 30m^2 :E

Rozumiem argument "lubię przestrzenie", ale Minciu nie daje żadnych argumentów poza dość dziecinną próbą ośmieszenia każdej innej opcji niż od typowego dewelopera kopiuj-wklej tekstami o PRL więc wiesz :>

Obawiam się, że ten wyśmiewany przez niego PRL miał również czasem lepsze rozwiązania od jego deweloperskich rozwiązań z katalogu, ale ciii :P tak samo, jak komuchy potrafiły projektować lepsze osiedla, niż potworki od deweloperów ze współczesności, ktoś zaprzeczy? :>

 

Aneks kuchenny jest głównie po to, by deweloper mógł wcisnąć kupującemu ciemną kuchnię i oszczędzić na ścianie i drzwiach + dla zrobienia efektu "przestrzeni" poprzez połączenie dwóch pomieszczeń, które ze sobą nie mają nic wspólnego (gospodarcze + dzienne), ale spoko, niech już będzie, że to zdobycz techniki i nie-PRL - osobiście chętnie zostanę przy PRLu :>

Niektórzy tu chyba zapominają, że deweloper to nie jest spec od trendów, tylko spec od cięcia kosztów, a to, co dostaje klient jest budowane nie dla "współczesności i nowoczesności plebsu", tylko by taniej zbudować i więcej zarobić :>

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Kaiketsu napisał:

Serio, do oglądania TV nie trzeba mieć 30m^2 :E

To że dziś robi się aneksy kuchenne, wyniosło się stąd, że jest tak wygodniej. Kuchnia to pokój w którym wszystko się dzieje. Mi osobiście się podoba otwarta kuchnia. Problemem jest tylko to że często w takim 30 metrowym salonie aneks kuchenny to lodówka i pół metru blatu roboczego :E

Ogółem taki klasyczny salon salon to przeżytek. A w mieszkaniu prościej jest zrobić pokój w którym wszystko się obraca, niż dzielić to na kuchnię, salon i jeszcze jadalnię oddzielną ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, panzar01 napisał:

Problemem jest tylko to że często w takim 30 metrowym salonie aneks kuchenny to lodówka i pół metru blatu roboczego

Bo to jest rozwiązanie z apartamentu 30m^2 od dewelopera, gdzie trzeba w katalogu przedstawić majestetatyczny rzut na półotwarty balkon z jakiegoś kąta. Jak nie zrobisz aneksu, to wyjdzie Ci na zdjęciu klita, bo zabraknie dwóch-trzech metrów żeby objąć pokój z jakiejś rozsądnej perspektywy 😅

Dla mnie argumentem dla aneksu jest np. to, co mi powiedziała koleżanka - że jak gotuje, to chce mieć na oku bawiącego się bombelka w salonie. Rozumiem i szanuję, chociaż mi to niepotrzebne. Ale nie jakieś wkręty o PRL, bez jaj :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Kaiketsu napisał:

Bo to jest rozwiązanie z apartamentu 30m^2 od dewelopera, gdzie trzeba w katalogu przedstawić majestetatyczny rzut na półotwarty balkon z jakiegoś kąta. Jak nie zrobisz aneksu, to wyjdzie Ci na zdjęciu klita, bo zabraknie dwóch-trzech metrów żeby objąć pokój z jakiejś rozsądnej perspektywy 😅

Dla mnie argumentem dla aneksu jest np. to, co mi powiedziała koleżanka - że jak gotuje, to chce mieć na oku bawiącego się bombelka w salonie. Rozumiem i szanuję, chociaż mi to niepotrzebne. Ale nie jakieś wkręty o PRL, bez jaj :E

PRL był, minął, zostawmy to :E wielka płyta ma ten plus że z okna się nie przywitasz z sąsiadem z drugiego bloku, podając mu rękę, ale często układy mieszkań w PRL-u to też kpina. Np sypialnia do której wchodzisz z salonu :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
10 minut temu, panzar01 napisał:

Np sypialnia do której wchodzisz z salonu

A tak, tego też nie cierpię, ale to się pojawia w znacznej części projektów domów z katalogów, głównie dlatego, że architekt po prostu źle zaplanował pomieszczenia i nie ma co zrobić z kilkoma m^2 które mu zostały pomiędzy wydzielonym pokojem a np. ścianą nośną. I potem masz takie kwiatki, jak 150m^2 domu w którym jakieś 20-30m^2 leci na czterometrowe "schowki" umieszczane w całkowicie losowych miejscach :E albo przechodnie pokoje, jeden za drugim, bo nie było skąd korytarza urwać.

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, panzar01 napisał:

Np sypialnia do której wchodzisz z salonu :E

W nowym budownictwie też spotkałem się z takim układem w mieszkaniach 2, 3 i 4-pokojowych. Wchodzisz bezpośrednio do salonu i oszczędzasz kilka m² na przedpokoju. Stamtąd korytarz do innych pokoi. Fajna opcja, jeśli się dużo imprezuje. Można odizolować pozostałe pokoje. Albo na odwrót (bo też takie układy widziałem) korytarz do pokoi i salon na końcu. Wg mnie najgorszy układ to ten z PRL-u, czyli przedpokój, po bokach 4 podłużne pokoje i na wprost łazienka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, WebCM napisał:

W nowym budownictwie też spotkałem się z takim układem w mieszkaniach 2, 3 i 4-pokojowych. Wchodzisz bezpośrednio do salonu i oszczędzasz kilka m² na przedpokoju. Stamtąd korytarz do innych pokoi. Fajna opcja, jeśli się dużo imprezuje. Można odizolować pozostałe pokoje. Albo na odwrót (bo też takie układy widziałem) korytarz do pokoi i salon na końcu. Wg mnie najgorszy układ to ten z PRL-u, czyli przedpokój, po bokach 4 podłużne pokoje i na wprost łazienka.

Niby, ale bardzo prosty i nomen omen całkiem się sprawdzający. A co do pokoi przechodnich, to nie trawię, z całego serca, szczerze, nie trawię.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam korytarz w kształcie postawionej na boku litery L w projekcie (gdzie na dole jest wejście do budynku). W ten sposób na dole i na górze tej L-ki można było wyodrębnić pięć dużych, zbliżonych do kwadratu pomieszczeń, co daje świetną ustawność w każdym miejscu. Żadnych długich-ale-wąskich dziwadeł, pokojów z "kreatywnym wcięciem", ani innych wymysłów z broszury Z500 czy innego popularnego biura projektowego. Pomieszczenie na planie zbliżonym do kwadratu jest w zasadzie ponadczasowe - ustawne i łatwo je wygodnie umeblować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I wszystkie pokoje mają podobny rozmiar jak w biurze a nie domu z salonem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Kaiketsu napisał:

Nie chodziło o salon per se, tylko o nonsens robienia 30metrowego pomieszczenia służącego jako kuchnia i miejsce do oglądania telewizji :> Serio, do oglądania TV nie trzeba mieć 30m^2 :E

Ale chyba nie chodzi konkretnie o telewizję, to po prostu pokój dzienny gdzie trzeba przestrzeni żeby się dobrze czuć i nie siedzieć w klitce a czy będziesz oglądał telewizję czy patrzył za okno to co kto tam woli. Można zbudować i 200m2 domu ale co z tego jak i tak będziesz siedział w schowku :D

Ja też nie lubię aneksów i u siebie zrobiłem PRL :P ale gdybym miał wybierać aneks czy kuchnia 12m2 i pokój/salon 12m2 to niestety ale brałbym salon z aneksem8:E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Minciu napisał:

I wszystkie pokoje mają podobny rozmiar jak w biurze a nie domu z salonem. 

no dobra, jeden jest większy :) mój ekhm "salon" to koło 22-25 m^2. Nie pamiętam ile wyszło finalnie.

Godzinę temu, Wu70 napisał:

gdybym miał wybierać aneks czy kuchnia 12m2 i pokój/salon 12m2 to niestety ale brałbym salon z aneksem

no ja też nie chciałem nie mieć ani jednego większego pokoju, ale myślę, że wyszło optymalnie. Tu już się trochę czepiam, że większość ludzi ten salon to traktuje po prostu jak taki pokój do oglądania netfliksa i tyle. Do tego akurat nie trzeba dużej przestrzeni ;)

Edytowane przez Kaiketsu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat aneks nawet szkodzi akustyce. Siedzisz na połowie dystansu a musisz wytworzyć ciśnienie aby wszędzie brzmiało ;)

Może nie tyle aby wszędzie brzmiało, ale masz za sobą dziurę w którą często idzie para z głośników, bez powodu. Albo z prawej/lewej strony a z drugiej się dźwięk odbija. Zależy jak jest ustawiona kanapa i gdzie tv. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz jest "moda" na długie korytarze w mieszkaniach. To jest dla mnie większy problem niż potencjalnie trochę za duży salon.

W mieszkaniu rodziców z końca lat siedemdziesiątych był "super" przedpokój. Większy niż moja sypialnia, z drzwiami na każdej ścianie. Nie dało się w nim przymocować do ściany porządnego wieszaka na ubrania. Szafa też się nie mieściła ponieważ blokowałaby któreś drzwi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz jest taki popyt,  że cena mieszkań na "moim" osiedlu w ciągu kilku dni wzrosła o 1000 zł za m2. Mnie na szczęście ta podwyżka nie dotyczy. Na Bemowie można od ręki kupić za skromne 12.000 zł za m2. Gdzie te czasy gdy w WIlanowie ceny zaczynały się od niecałych 7000 zł za m2.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojciec pracuje na budowie, stawiają kolejny blok, ktoś wykupił całe piętro - kilka mieszkań 40-50 mkw - których jeszcze nie ma. 3 mln zł. Tyle w temacie spadku cen. Cały kapitał ląduje w nieruchomościach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, mlody_tarnow napisał:

Ojciec pracuje na budowie, stawiają kolejny blok, ktoś wykupił całe piętro - kilka mieszkań 40-50 mkw - których jeszcze nie ma. 3 mln zł. Tyle w temacie spadku cen. Cały kapitał ląduje w nieruchomościach.

Sam uciekłem z kasą miałem trochę oszczędności. Jednak to co się dzieję to nawet mnie przeraża. Przed kupnem mieszkania sprawdziłem ile w danej okolicy jest do wynajęcia. I ta liczba bardzo rośnie. Oby ci co tak na wynajem nakupowali nie obudzili się z ręką w nocniku. 

Dla mnie (kupiłem za gotówkę) czy wezmę 1800 za wynajem czy 1500 różnicy nie zrobi. Dla biznesów już tak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Kilka lat temu znajomy wynajmował mieszkanie 80m2 pod Warszawą. Właściciele kupili kilka na kredyt, a potem okazało się, że są problemy z wynajęciem części z nich i nie ma z czego spłacać rat, a chętnych na zakup po opłacalnej dla nich cenie też nie widać. Podejrzewam, że za kilka lat sytuacja się powtórzy. Wsie pustoszeją, młodzi przenoszą się do miast, ale w końcu będzie ich mniej niż czekających lokali.

Dla mnie najciekawsza jest kwestia mieszkań w miejscowościach turystycznych, których właściciele korzystają z nich tylko w sezonie. Znajomi takie kupili i teraz jest im potrzebne w sumie może przez 1,5 miesiąca w roku. Przez pozostały czas stoi puste. Nadal się takie mieszkania buduje, ceny rosną, a gdy się moda zmieni nie będzie co z nimi robić.

 

Edytowane przez indexinfio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...