Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

priestowngen

Ufo oraz zjawiska paranormalne

Rekomendowane odpowiedzi

Ja widziałem UFO jak miałem około 15 lat. Barwny, kulisy obiekt poruszający się na nieznacznej wysokości (100-150m) szybko zmieniał kierunek i barwy.

 

Nie wiem co to było. Dwie dekady później wciąż nie umiem sobie tego wyjaśnić. Co ciekawe - moja matka widziała coś podobnego w tym samym miejscu kilka lat później.

 

 

Myślę, że każdy miał kiedyś coś takiego. Moja ciotka np. widziała piorun kulisy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam ponownie :D Nie spodziewałem się aż tak temat rozkwitnie i jestem bardzo dumny, że to się stało. A spytam was czy osobiście mieliście jakieś dziwne przeżycia ? Widzieliście lub słyszeliście coś dziwnego ?

 

Tak, ale były to mocne rzeczy z kategorii satanizm i politeizm, wiec mogę podać jedynie najłagodniejszą - kontakt z UFO kilkanaście lat temu (uprzedzam żarty - na trzeźwo).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dajesz!

Lubię takie klimaty

 

A dobra tam, przebiję Destroya, bo będzie mocna jazda :E Polecam czytać na %. Napiszę o jednej rzeczy. Umowa z diabłem i te sprawy :devil: Człowiek był młody i głupi :-P Chodziło o to, że przez lata, mimo ciężkiej pracy, nie udawało mi się osiągnąć sukcesu zawodowego w wymarzonej dziedzinie (mniejsza o szczegóły, ale przyczyną była gigantyczna konkurencja, bo to branża rozrywkowa). No i gdzieś tam pisali, że każdy piosenkarz, aktor czy sporo polityków osiągnęli sukcesy dzięki pomocy piekła. No i myślę, że czemu by nie spróbować, nie wierzę w takie rzeczy, ale przynajmniej będzie beka i jakaś rozrywka. Robię więc prosty rytuał przypominający przywoływanie duchów (po zmroku, świece i te klimaty, żadnej krwi czy składania ofiar). No i czuć po jakimś czasie obecność, także wolę tego czegoś. Wyrażam swoją prośbę, ale zawsze w takim przypadku musi być jakaś cena, a chodziło o coś drobnego - propagowanie kilku zasad z biblii szatana w pewnych okolicznościach. Ja się wywiązuję. No i po miesiącu osiągam łatwo sukces. Coś, co przez lata mi się nie udawało. Wynikła jednak z tego lipa, bo chodziło mi jedynie o same dopięcie sukcesu, ale już nie o rzeczy, które mogą nastąpić później. A działy się nieciekawe rzeczy, w stylu oszuści w branży, manipulatorzy, którzy okroili mnie z kasy, fałszowali statystyki i tego typu akcje. Więc jak ktoś się bawi w takie rzeczy, musi bardzo dokładnie określić, o co mu chodzi, żadnych ogólników. Myśleć można, co się chce. Mógł to być przypadek.

 

A UFO to nic szczególnego. To samo, co już wypisywali ludzie w temacie. Tylko bliżej i te kule z jednej rozdzieliły się na kilka i wszystkie jednocześnie zniknęły. Niebo idealnie czyste.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też kiedyś za młodu modliłem się do Szataanaaa ale to były chyba tylko wygłupy. Ogólnie myślę, że może wiara w coś złego niekiedy pomaga. Ale to tylko moje przypuszczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Áltair

Coś więcej o tych kulach? Jak duże, w jakiej odległości, jakie prędkości i kierunki?

Bo takie opowieści, ze coś się widziało, to i ja mogę zapodać, ba nawet odpowiedni film z aparatu bym znalazł jak pojawia się światło na niebie i nagle zaczyna lecieć w jakąś stronę. Tyle, że doskonale wiem, że to był samolot na zbliżeniu. Ciut retuszu i piękne ufo by wyszło.

 

Chodzi o to co jest szybsze, a szybsze zawsze będzie pokonanie odległosci w kosmosie gdzie nie ma tarcia powietrza niż w atmosferze gdzie tarcie jest.

To nie jest nawet 100km ta nmaksymalna wysokość, a juz na pewno nie 1000km, a nawet gdyby było 1000km, to wtedy zamiast 10 000 km pocisk musi przeleciec 12 000km, tylko 20% wiecej, co to zmienia skoro leci mach = 25?

Ciekaw jestem czy ktokolwiek w stanie jest zgadnąc dlaczego robi sie wolniejszy system hipersoniczny konwencjonalny zamiast konwencjonalnego balistycznego który pozwoli na szybsze uderzenie. :)

Nie, chodziło o ponaddźwiękowe samoloty, że już się nie robi inie rozwija takich technologi.

 

Napisz dokładniej do czego się odnosisz i jakie pociski masz na myśli. ICBM to są pułapy rzędu 1000-2000km.

 

Nie przeczytałeś nawet pobieżnie materiałów które podlinkowałem, gdzie masz na obrazkach wyłożone o co chodzi...

 

Czyli stworzymy coś innego niz dzisiejsi ludzie, pewnie ze tak można, ale łatwiej stworzyć SI to też będzie nasze dzieło i też inne niż my, wiec co za róznica?

Ewolucja, rozwój, coś świta czy uważasz, że jak tacy jesteśmy, to tacy zawsze byliśmy i będziemy?

 

Pierwsze pokolenie zwariuje, a drugie jak sie narodzi umrze ze wzgledu na niesprzyjające warunki.

Zwierzęta też mają problem by się rozmanzać w ZOO.

Co prawda mozna ludzi krzyzowac na siłę w próboówkach, tylko po co to wszystkie tortury, jak chcemy kogos torturrowac tołatwiej posadzić na krzesle elektrycznym.

A nawet jak tacy torturowani gdzieś dolecą to jaki bedzie z nimi kontakt? Nie będzie żadnego za 1000 lat oni będą mówić w jezyku niezrozumiałym dla ziemian (bo jezyki się zmieniają) będa mieli zupełnie inna kulturę i mogą się okazac naszymi wrogami. Nawet na ziemi ludzie majacy tego samego przodka są zupełnei rózni (porównajcie sie z japończykami) co dopiero ludzie rozwijający sie i mnożacy na innej planecie

Więc nawet gdyby udała sie kolonizacja innej planety (pomijajac ze sie nie uda) to po pewnym czasie to będzie obca nam planeta. Po prostu stworzymy obcych, tym bardziej obcych im wiecej czasu minie.

Jak powstawały pociągi, to uważano, że od takiej prędkości ludzie będą wariować. Jakoś nie zwariowali. Może podasz jakieś konkretniejsze powody, a może nawet opracowania, bo na razie to "bo tak twierdzisz, to tak musi być".

 

No i co z tego, że staną się inni? Trąci to trochę zaściankiem, typu nie puszczę dzieci do miasta, bo się zmienią (w domyśle na gorsze).

 

Nie znamy modelu i pewnie nigdy go nie poznamy bo przekracza nasze mozliwosci pojmowania (pies nigdy nie zrozumie mechaniki kwantowej), ale znamy ograniczenia.

Ludziom sie wydaje ze jak poznamy wiecej fizyki to nagle zmieni sie prędkosć dźwięku. :)

Nowe odkrycia i teorie to jedno, a poznane zasady to co innego, one sie nie zmienią

Jak poznamy więcej fizyki, to będziemy w większym stopniu ją wykorzystać na nasze potrzeby.

Popatrz na cały rozwój nauki, jak Grecy uważali, że atom jest najmniejszą możliwą cząstką, tak teraz wiemy, że są mniejsze. Ba potrafimy atom rozszczepić! Kiedyś alchemicy próbowali tworzyć złoto z ołowiu, niekoniecznie świadomie operując na reakcjach chemicznych. Teraz jesteśmy w stanie dokonać tego ingerując bezpośrednio w strukturę atomu!

 

Prędkość dźwięku pozostanie prędkością dźwięku ale dzięki rozwojowi nauki potrafimy ją przebić.

Prędkość światła wydaje się dzisiaj nieprzekraczalna, nie ma jednak pewności, czy kiedyś nie poznamy mechanizmów jej przekroczenia lub takiego nagięcia innych praw, że będziemy w stanie efektywnie podróżować szybciej niż światło.

 

A co do niezmienności praw fizyki, to się toczą spory. Obecnie opieramy się na pewniku, że są niezmienne w czasie, bo tak łatwiej to ogarnąć ale to może być tylko przybliżenie wygodne na dzisiaj.

 

Silniki jonowe mają mniejszy ciąg niż dziś używane chemiczne.

Napęd pulsacyjny Oriona daje mozliwosć wystartowanie obiektem wielkosci małego miasta (np. 8 milionów ton) więc to zupełnie inna skala.

Podkładanie sobie atomówek pod zadek wydaje się bardziej kłopotliwe niż zwiększenie mocy silników jonowych.

 

Ale co to zmienia? Prtzeciez cywilizacje mogły powstawać i tysiąc czy milion lat temu i budowac np. strefy Dysona a ich obraz moglibyśmy teraz obserwowac po tysiacu czy tam milionie lat, skąd pomysł ze te cywilizacje powstaja akurat równo z naszą i przez to nie mozemy ich usłyszeć ani zaobserwowac? :)

I jak juz pisałem, gdyby istniały prawa fizyki umożliwiajace kolonizację t pierwsza powstałą cywilizacja w naszej gaklaktyce np. miliard lat temu do dziś skolonizowałaby cała nasza galaktykę.

Tak sie nie stało, wniosek jest dość prosty. No chyba ze w swojej pysze i dumie uznamy ze to my pierwsi powstaliśmy

Owszem mogły miliony lat temu ale to tylko miliony lat sfery obserwacji na przestrzeni miliardów.

Dalej pozostają problemy czy jesteśmy w stanie wykryć ich sygnały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Więc jak ktoś się bawi w takie rzeczy, musi bardzo dokładnie określić, o co mu chodzi, żadnych ogólników. Myśleć można, co się chce. Mógł to być przypadek.

 

 

Jak chcesz, to mogę Ci napisać umowę. Taką wiesz - z terminami, podstawa prawną, karą umowną i odstępnym. Może taka zadziała cool.gif

 

Dobra, ale tak na poważnie - jako ateista - nie wierzę w takie rzeczy, a jedynie w siłę sugestii, motywację, placebo. Nie sądzę, że coś jest w stanie mnie przekonać do zmiany zdania.

 

Niemniej - nawet dla jaj, nigdy nie bawiłbym się w żadne tablice Ouija, świeczki, rytuały wywoływania i tak dalej.... Nie wierzę w to. Uważam, że ktoś dawno temu usiadł i wymyślił sobie jakieś dziwne zasady, tabliczki, symbole. Ale mimo wszystko - w życiu nie brałbym w takim czymś udziału. I nie tylko dlatego, że uważam to za głupotę i przepis na samonakręcanie się.

 

 

Co do UFO - ( UFO jako po prostu obiektu na niebie, którego nie umiemy w danej chwili sklasyfikować ) To prawie każdy, kto trochę już żyje coś takiego widział. Ja też.

 

W wieku ~15 lat - widziałem w/w kulę na niebie. Dzisiaj też nie umiem sobie odpowiedzieć, co to było. Jedynie co, to mogę dodać sobie parę faktów. Jak np. - ile "G" to coś musiałoby ogarniać, skoro leciało z olbrzymią prędkością by za chwilę zmienić kierunek o 180* i lecieć dalej. Może to była jakaś zorza? Wyładowania elektryczne w powietrzu? Kij wie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie powiem UFO tylko cywilizacje pozaziemskie bo tak ładniej brzmi dla ucha ale przechodząc do sedna tematu to wieże że obce cywilizacje nie chcą nam zrobić krzywdy tylko obserwują nas jak się rozwija nasza planeta.

 

Pytanie skąd UFO przylatuje na ziemię a odwarze się powiedzieć że nawet z naszej galaktyki czyli z ,,Drogi Mlecznej".

 

Ja bym nawet chciał porozmawiać z inteligentną formą życia i zapytać co nasza cywilizacja robi źle a co dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
' date='09 Wrzesień 2019 - 12:22' timestamp='1568028139' post='15624160']

Áltair

Coś więcej o tych kulach? Jak duże, w jakiej odległości, jakie prędkości i kierunki?

Bo takie opowieści, ze coś się widziało, to i ja mogę zapodać, ba nawet odpowiedni film z aparatu bym znalazł jak pojawia się światło na niebie i nagle zaczyna lecieć w jakąś stronę. Tyle, że doskonale wiem, że to był samolot na zbliżeniu. Ciut retuszu i piękne ufo by wyszło.

 

 

Po przeszukaniu YT udało mi się znaleźć najbardziej podobne w 1:10 min. Tyle że to było większe. Samolot na 100% nie, bo w dzień każdy widać i nie są one okrągłe.

https://www.youtube.com/watch?v=CtvNSy3DOhQ

 

 

Niemniej - nawet dla jaj, nigdy nie bawiłbym się w żadne tablice Ouija, świeczki, rytuały wywoływania i tak dalej.... Nie wierzę w to. Uważam, że ktoś dawno temu usiadł i wymyślił sobie jakieś dziwne zasady, tabliczki, symbole. Ale mimo wszystko - w życiu nie brałbym w takim czymś udziału. I nie tylko dlatego, że uważam to za głupotę i przepis na samonakręcanie się.

 

 

Fakt, lepiej w to się nie bawić z jednego powodu - chyba każdemu może to zryć beret.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po przeszukaniu YT udało mi się znaleźć najbardziej podobne w 1:10 min. Tyle że to było większe. Samolot na 100% nie, bo w dzień każdy widać i nie są one okrągłe.

media]

[/media]

To akurat wygląda jak odbicie oświetlenia pomieszczenia w szybie :E

 

Zależy jaka była widoczność ale nie zawsze dobrze widać samoloty. Kojarzę któreś oczekiwanie na przesiadkę na lotnisku i podchodzące do lądowania dopiero było widać jak włączali oświetlenie po wysunięciu podwozia. Jeżeli dobrze pamiętam, to było pochmurne popołudnie.

Ciekawie też wyglądała wysokość tak obserwowanego światła, bo w pewnym momencie wyglądało jakby nabierało wysokości (szybciej się przybliżał niż obniżał). Podobnie ma się sprawa z zawiśnięciem w jednym miejscu, przy pewnych odległościach, zniżanie z przybliżeniem mogą tak się zgrać, że wygląda jakby samolot stał w miejscu. Beż widoczności sylwetki (samo światło) wygląda jakby obiekt faktycznie się nie poruszał. W momencie wykonania manewru, światło nagle leci w bok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fakt, lepiej w to się nie bawić z jednego powodu - chyba każdemu może to zryć beret.

 

Dokładnie. Nawet pod kątem - nie wierzę > Zaczynam się z ciekawości tym bawić > zaczynam wbrew sobie myśleć, że może coś w tym jest szczerbaty.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość irulax

Jestem katolikiem, więc zabawy w okultyzm odpada. Brr. A UFO jakoś nie łamie mojego światopoglądu. W sumie teorii strun też w Biblii nie ma. wink.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To akurat wygląda jak odbicie oświetlenia pomieszczenia w szybie :E

 

Zależy jaka była widoczność ale nie zawsze dobrze widać samoloty. Kojarzę któreś oczekiwanie na przesiadkę na lotnisku i podchodzące do lądowania dopiero było widać jak włączali oświetlenie po wysunięciu podwozia. Jeżeli dobrze pamiętam, to było pochmurne popołudnie.

Ciekawie też wyglądała wysokość tak obserwowanego światła, bo w pewnym momencie wyglądało jakby nabierało wysokości (szybciej się przybliżał niż obniżał). Podobnie ma się sprawa z zawiśnięciem w jednym miejscu, przy pewnych odległościach, zniżanie z przybliżeniem mogą tak się zgrać, że wygląda jakby samolot stał w miejscu. Beż widoczności sylwetki (samo światło) wygląda jakby obiekt faktycznie się nie poruszał. W momencie wykonania manewru, światło nagle leci w bok.

 

Mam chwilę, więc wypiszę trochę faktów.

- było późne lato, rano, niebo idealnie czyste i niebieskie

- na tym niebieskim tle idealnie było widać białe kule

- okolica bez przeszkód, wzniesienie, z którego widać w dolinie miasto, czyli żadne drzewo czy budynek nie zakłócało widoczności (wokół lasy, ale poniżej wzniesienia)

- w tamtych czasach nie było dronów

- nie było też linii lotniczej międzynarodowej nad miastem (samoloty zaczęły latać kilka lat potem)

- nie ma w mieście lotniska na duże samoloty

- jedyne, co latało, to helikopter między szpitalami, awionetki, spadochrony, szybowce, lotnie i czasem samoloty wojskowe

- poza helikopterem i samolotami wojskowymi (które były rzadko) rano nic z powyższego nie latało

- helikopter i samoloty wojskowe bardzo hałasują

- kule nie wydawały żadnych dźwięków

- kula najpierw była jedna, poruszała się szybciej od każdego znanego samolotu, potem się "rozmnożyła" na dwie

- dwie kule zniknęły w tym samym czasie, gwałtownie, jakby ktoś zgasił lampę

- leciały po skosie jakby z kosmosu w stronę ziemi, nie jak samoloty równolegle

- odległość może kilka km ode mnie

- całe zjawisko trwało z 20 sekund

- nie ciągnęły się za nimi żadne smugi czy coś

- nie była to gra świateł, bo dzika okolica bez lamp

 

Jestem katolikiem, więc zabawy w okultyzm odpada. Brr. A UFO jakoś nie łamie mojego światopoglądu.wink.gif

 

Ostatnio Ator robił teorię spiskową o tym, że Jezus to reptilianin :)

https://www.youtube.com/watch?v=4qHOEWB43no

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nooo, wątek wrócił na właściwe tory. Koniec pi....nia o fizyce, o tym co możliwe, a co niemożliwe, miało być o ufo i duchach, i jest o ufo i duchach :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam chwilę, więc wypiszę trochę faktów.

(...)

Stawiałbym na meteoryt. Kierunek (w sensie do Ziemi a nie równolegle) i wysoka prędkość lotu by się zgadzały tak samo jak podział na kawałki. To, czy zostanie za nimi smuga kondensacyjna czy nie, zależy od warunków pogodowych. Jak piszesz, było czyste niebo, więc i wilgotność niska. Żeby świecić tak długo musiało mieć trochę większe rozmiary niż to, co zazwyczaj widzimy np. podczas deszczu meteorytów. Tym niemniej w skali globu dość często się trafiają spadające kamienie - ktoś powinien wreszcie wyremontować nieboskłon, bo jak to wygląda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie pisz o meteorytach bo zaraz temat zejdzie na koniec świata, a wszyscy wiemy że koniec świata zamieni się w płaską ziemie po czym w jajko czy kura i pozamiatane :whee:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie pisz o meteorytach bo zaraz temat zejdzie na koniec świata, a wszyscy wiemy że koniec świata zamieni się w płaską ziemie po czym w jajko czy kura i pozamiatane :whee:

 

Mój link szczerbaty.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ostatnio chyba inna teoria obowiązywała, ze tymi kamieniami homo w nie nawalało ;)

www.youtube.com/watch?v=nqUOYZbBREM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stawiałbym na meteoryt. Kierunek (w sensie do Ziemi a nie równolegle) i wysoka prędkość lotu by się zgadzały tak samo jak podział na kawałki. To, czy zostanie za nimi smuga kondensacyjna czy nie, zależy od warunków pogodowych. Jak piszesz, było czyste niebo, więc i wilgotność niska. Żeby świecić tak długo musiało mieć trochę większe rozmiary niż to, co zazwyczaj widzimy np. podczas deszczu meteorytów. Tym niemniej w skali globu dość często się trafiają spadające kamienie - ktoś powinien wreszcie wyremontować nieboskłon, bo jak to wygląda?

 

Wydaje mi się, że nie. To było idealnie okrągłe i dość duże. Z kuli powstały dwie identycznej wielkości. Z kolei jak na meteoryt leciało za wolno. I czy większy meteoryt nie gaśnie dopiero wtedy, jak uderzy w glebę? No i jakby coś spadło, zaraz by było o tym głośno.

 

https://www.youtube.com/watch?v=HceZkzXlCg8

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam chwilę, więc wypiszę trochę faktów.

Obserwacja przez szybę?

Jasność obiektu?

Jak długa droga kątowo?

Na jakiej wysokości (kąt patrzenia)?

 

Jak obserwacja z mieszkania, to stawiałbym na refleksy światła, czy to jadącego samochodu, czy odbitego słońca.

 

I czy większy meteoryt nie gaśnie dopiero wtedy, jak uderzy w glebę?

Zależy jak duży ale większość gaśnie przed uderzeniem.

 

Kiedyś widziałem coś większego, co leciało kilka sekund i się rozpadło ale do ziemi to jeszcze kawał drogi był.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba to było to. Różnica jedynie taka, że na filmie jest podział na więcej obiektów i one wg opisu stały się ciemniejsze niż "matka". Te "moje" dwie kule leciały może 3 sekundy i zniknęły. Ta jedna leciała kilkanaście sekund. Mój link

 

Obserwacja na powietrzu.

Jasność widać na filmie.

Jak znajdę tę fajną mapę Google, że widać ulice jak z oczu przechodnia, to uzupełnię obrazkiem tego miejsca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze miesiąc i 10-10 rusza ostatni sezon SUPERNATURAL, się nie mogę doczekać :)

W ostatnim sezonie chyba będą mordować Boga :lol2:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że nie. To było idealnie okrągłe i dość duże. Z kuli powstały dwie identycznej wielkości. Z kolei jak na meteoryt leciało za wolno. I czy większy meteoryt nie gaśnie dopiero wtedy, jak uderzy w glebę? No i jakby coś spadło, zaraz by było o tym głośno.

Jeśli było tak jasne, to trudno określić kształt bądź rozmiar - po prostu widzimy biały, nieco rozlany punkt i kamera podobnie łapie. Nie musiało nic dużego spaść - mógł się spalić w większości w atmosferze. Jak się podzieliło na dwa świecące obiekty, to znaczy że meteoryt wybuchł w powietrzu. Nie znam się na tyle, żeby mieć pewność, ale można domniemywać, że jakaś część masy to był lód w takiej sytuacji. Jeśli tego lodu było sporo, to niekoniecznie ostały się jakieś większe kawałki skały, które by dotarły do ziemi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli było tak jasne, to trudno określić kształt bądź rozmiar - po prostu widzimy biały, nieco rozlany punkt i kamera podobnie łapie. Nie musiało nic dużego spaść - mógł się spalić w większości w atmosferze. Jak się podzieliło na dwa świecące obiekty, to znaczy że meteoryt wybuchł w powietrzu. Nie znam się na tyle, żeby mieć pewność, ale można domniemywać, że jakaś część masy to był lód w takiej sytuacji. Jeśli tego lodu było sporo, to niekoniecznie ostały się jakieś większe kawałki skały, które by dotarły do ziemi.

 

W poście 178 jest materiał wideo z tym UFO.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...