Forum PCLab.pl: L4 od psychiatry - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości


Otwarty

Ikona Ostatnio dodane tematy

Ikona Najnowsze pliki

  • (3 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Ten temat jest zamknięty

L4 od psychiatry Oceń temat: -----

#21 Użytkownik jest niedostępny   Dylu 

  • (-_-)
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 28326
  • Dołączył: Nd, 02 Mar 03

Napisany 04 Październik 2019 - 17:06

Zobacz postraiders, o 04 Październik 2019 - 18:03, napisał(a):

Ja też nie wychowuję homofobów ale nie mówie im ze to jest dobre i OK , zę tak powinno być .Bo nie powinno

Nie mam prawa oceniać kto kogo może kochać.

#22 Użytkownik jest niedostępny   B166ER 

  • Hope of Light
  • Ikona
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 11687
  • Dołączył: Wed, 07 Kwi 04

Napisany 04 Październik 2019 - 17:08

Zobacz postSplendor_97, o 04 Październik 2019 - 15:53, napisał(a):

Mnie zaskakuje stosunek samobójów mężczyzn/kobiet w Polsce (8:1) :kwasny:

"Kobiety płaczą głośno a mężczyźni w samotności."
Czytałem niegdyś o badaniach których wynik był mw. taki: Że kobiety kiedy chcą odebrać sobie życie to najczęściej próba zwrócenia uwagi i wołanie o pomoc. Mężczyźni niestety jak postanowią tak czynią.
---
Co to takiego "homofob"? Znaczy dzieci boją się homoseksualistów? Uciekają? Płaczą na ich widok.
Zafajdana nowomowa. :mad2:

#23 Użytkownik jest niedostępny   Splendor_97 

  • Honor ponad wszystko!
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2264
  • Dołączył: Wed, 17 Kwi 19

Napisany 04 Październik 2019 - 17:11

Zobacz postsmilehunter, o 04 Październik 2019 - 18:02, napisał(a):

Kobieta wylewa żale w internecie - dostaję masę wsparcia.
Mężczyzna robi podobnie, pyta o pomoc psychologa/psychiatry? Dostaje rady, jak twoje.

Coś w tym jest.
Niestety,w pewnych kwestiach Polska to wciąż średniowiecze(może piszę któryś raz z kolei,ale jest po części prawda).
U nas mężczyzna ma być twardy i męski - nie każdy z tym radzi.
Na szczęście mam na tyle mocną psychikę,że nie miałem myśli samobójczych - choć i czasem chwile zwątpienia w siebie pojawiały.

Zobacz postB166ER, o 04 Październik 2019 - 18:08, napisał(a):

"Kobiety płaczą głośno a mężczyźni w samotności."

Zgadzam się z tym zdaniem.

#24 Użytkownik jest niedostępny   Dylu 

  • (-_-)
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 28326
  • Dołączył: Nd, 02 Mar 03

Napisany 04 Październik 2019 - 17:42

Zobacz postB166ER, o 04 Październik 2019 - 18:08, napisał(a):

Co to takiego "homofob"? Znaczy dzieci boją się homoseksualistów? Uciekają? Płaczą na ich widok.
Zafajdana nowomowa. :mad2:

Dla mnie definicją homofoba jest osoba - mówiąc bardzo ogólnie - widząca w homoseksualiście 'zło wcielone'. Natomist definicję można rozwijać bardzo długo.

Zobacz postSplendor_97, o 04 Październik 2019 - 18:11, napisał(a):

U nas mężczyzna ma być twardy i męski - nie każdy z tym radzi.

Twarda d*pa to dosyć przydatny atut w dzisiejszym świecie. Można się tego nauczyć.
Niemniej jednak dla mnie definicją 'męskości' - jeżeli już koniecznie chcemy to definiować - jest zgoła coś zupełnie innego.

#25 Użytkownik jest niedostępny   B166ER 

  • Hope of Light
  • Ikona
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 11687
  • Dołączył: Wed, 07 Kwi 04

Napisany 04 Październik 2019 - 17:48

Zobacz postDylu, o 04 Październik 2019 - 16:34, napisał(a):

Dla mnie definicją homofoba jest osoba - mówiąc bardzo ogólnie - widząca w homoseksualiście 'zło wcielone'. Natomist definicję można rozwijać bardzo długo.

Z całym szacunkiem Dylu. Nie istnieje coś takiego jak homofobia. To że jakieś środowiska chcą stosować nowomowę to ja rozumiem. Wszak chcą z ich pomocą terroryzować innych. Natomiast dlaczego nowomowę stosują inni to już mnie odrobinkę zasmuca. Jak może mieć definicję wyraz/określenie który/e nie istnieje? :-D

Dla mnie nie ma żadnego "hejtu", "gejów", "antysemityzmu", "islamofobi" czy wreszcie "homofobi".
Mojej zgody nie ma na manipulowanie mną czy innymi ludźmi dzięki takim tekścikom-bacikom.

Od jakiegoś czasu jest jeszcze "stalking". Kiedy pierwszy raz się z nim spotkałem to myślałem że chodzi o grę i miłośników przeszukiwania Zony. ;-P
Serio nie było innego wyrazu odzwierciedlającego tego co ktoś komuś czyni?
Straszne.

Zobacz postDylu, o 04 Październik 2019 - 16:42, napisał(a):

Twarda d*pa to dosyć przydatny atut w dzisiejszym świecie. Można się tego nauczyć.

Heh, chyba nie było czasów żeby się nie przydawała. ;-D

#26 Użytkownik jest niedostępny   Dylu 

  • (-_-)
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 28326
  • Dołączył: Nd, 02 Mar 03

Napisany 04 Październik 2019 - 18:04

Zobacz postB166ER, o 04 Październik 2019 - 18:48, napisał(a):

...

Zjawiska istnieją i staramy się jakoś je nazywać. To, że potoczna nazwa nie jest jeszcze wyryta w słowniku języka polskiego nie oznacza, że one nie istnieją. Zapytałbym czy jesteś z tych, dla których 'ignorance is bliss', ale ciężko byłoby mi w to uwierzyć ;)

#27 Użytkownik jest niedostępny   addept 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 264
  • Dołączył: Cz, 06 Lis 14

Napisany 04 Październik 2019 - 18:05

@B166ER
Tak, nie ma niczego. Nie ma żadnych fobii, w tym również aerofobii, arachnofobii, klaustrofobii czy też antropofobii. Wszystko to jest wymyślone, choroby psychiczne też są wymyślone, a psychiatrzy to oszuści
I pisze w podobnym stylu o tym sam moderator. Do tego w temacie, w którym autor prosi o radę w związku z problemami natury psychologicznej.
Na pewno pomogłeś, próbując na siłę przekonać rozsypanego człowieka do swoich własnych poglądów na temat homofobii i tego, że coś takiego nie istnieje. A skoro nie istnieje, to pewnie problemy autora też nie istnieją. Good job. (koniec ironii).

Na przyszłość nie wypowiadaj się proszę w tematach gdzie ludzie przedstawiają swoje problemy osobiste, bo jesteś jak słoń w składzie porcelany i z gracją słonia możesz im zrobić więcej szkody niż pożytku swoimi wypowiedziami. Serio piszę. Naprawdę możesz komuś zaszkodzić podobnymi tekstami.

@bialas198720
Wracając do tematu. Nie patrz na to wszystko. Idź do psychiatry. Powiedz mu również o tym wszystkim co tu napisałeś - m.in. o lęku przed konsekwencjami zwolnienia lekarskiego. Może się okaże, że zwolnienie lekarskie na razie będzie zbędne? Na siłę zwolnienia lekarskiego tobie nie wciśnie, natomiast wizyta jak najbardziej może pomóc by poznać przyczynę tego stanu w jakim się aktualnie znajdujesz. Bo sam podejrzewam, że to nie tylko o pracę chodzi, to pewnie wiąże się również z aspektami życia prywatnego, a praca tylko potęguje te problemy. Powodzenia. Dasz radę.

EDIT:
@down - B166ER
Poprawiłem adresata, faktycznie mój błąd, gdzieś zgubiłem w tym autora. Nie zmienia to faktu, że w takim temacie nie powinniście dyskutować o tym czy homofobia istnieje czy też nie i schodzić na tematy LGBT. I ty jako moderator powinieneś zareagować na to, a nie ciągnąć dyskusję w kierunku niepożądanym, odmiennym od tego co jest tematem pierwotnym dyskusji. Poprawiłem swoją wypowiedź, ale podtrzymuję to co pisałem o sensie twoich wypowiedzi w tym temacie. W sumie Dylu też mógłby już skończyć dyskusję w tym zakresie.

Ten post był edytowany przez addept dnia: 04 Październik 2019 - 18:33


#28 Użytkownik jest niedostępny   B166ER 

  • Hope of Light
  • Ikona
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 11687
  • Dołączył: Wed, 07 Kwi 04

Napisany 04 Październik 2019 - 18:17

Zobacz postDylu, o 04 Październik 2019 - 17:04, napisał(a):

Zjawiska istnieją i staramy się jakoś je nazywać. To, że potoczna nazwa nie jest jeszcze wyryta w słowniku języka polskiego nie oznacza, że one nie istnieją. Zapytałbym czy jesteś z tych, dla których 'ignorance is bliss', ale ciężko byłoby mi w to uwierzyć ;)

Dylu ale to nie do końca o to chodzi. Nie dość że się wpaja społeczeństwu na siłę takie a nie inne nazewnictwo to ma się ono tak do faktycznej jego natury jak ja do baletu. ;-) Co ma fobia wspólnego z niechęcią czy obrzydzeniem w stosunku do osób homoseksualnych?
To również istotne jeśli nie istotniejsze. Tak jak to jak ma działać na osoby które się tak określa. (pisałem już o terrorze?)

Zobacz postaddept, o 04 Październik 2019 - 17:05, napisał(a):

@B166ER
Tak, nie ma niczego. Nie ma żadnych fobii, w tym również aerofobii, arachnofobii, klaustrofobii czy też antropofobii. Wszystko to jest wymyślone, choroby psychiczne też są wymyślone, a psychiatrzy to oszuści

Na przyszłość to może zapoznaj się z tematem od jego początku do końca. Czy też ze wszystkimi wypowiedziami użytkownika którego krytykujesz. To nie jest temat na tysiąc stron.
Następnie wydawaj wyroki. ;-)

EDYCJA: Zjadło mi tekst do Dylu. Poprawiam.

EDYCJA 2:

Zobacz postaddept, o 04 Październik 2019 - 17:05, napisał(a):

@B166ER
Tak, nie ma niczego. Nie ma żadnych fobii, w tym również aerofobii, arachnofobii, klaustrofobii czy też antropofobii. Wszystko to jest wymyślone, choroby psychiczne też są wymyślone, a psychiatrzy to oszuści
I pisze w podobnym stylu o tym sam moderator. Do tego w temacie, w którym autor prosi o radę w związku z problemami natury psychologicznej.
Na pewno pomogłeś, próbując na siłę przekonać rozsypanego człowieka do swoich własnych poglądów na temat homofobii i tego, że coś takiego nie istnieje. A skoro nie istnieje, to pewnie problemy autora też nie istnieją. Good job. (koniec ironii).

Na przyszłość nie wypowiadaj się proszę w tematach gdzie ludzie przedstawiają swoje problemy osobiste, bo jesteś jak słoń w składzie porcelany i z gracją słonia możesz im zrobić więcej szkody niż pożytku swoimi wypowiedziami. Serio piszę. Naprawdę możesz komuś zaszkodzić podobnymi tekstami.

EDIT:
@down - B166ER
Poprawiłem adresata, faktycznie mój błąd, gdzieś zgubiłem w tym autora. Nie zmienia to faktu, że w takim temacie nie powinniście dyskutować o tym czy homofobia istnieje czy też nie i schodzić na tematy LGBT. I ty jako moderator powinieneś zareagować na to, a nie ciągnąć dyskusję w kierunku niepożądanym, odmiennym od tego co jest tematem pierwotnym dyskusji. Poprawiłem swoją wypowiedź, ale podtrzymuję to co pisałem o sensie twoich wypowiedzi w tym temacie. W sumie Dylu też mógłby już skończyć dyskusję w tym zakresie.

Powinieneś więc wysłać raport.
Oczywiście jak już się przejechałeś to po moderatorze. hi hi :-D
Masz słuszność tyle że czasami ciężko rozgraniczyć czy to już OT czy jeszcze nie. Zaburzenia, lęki, fobie.

Zaś co do fobii to są fobie i są wyrazy nowomowy terroryzujące i piętnujące rozmówców czy nawet całe populacje. Dlatego wstawki o klaustrofobii są... dziwne. To określenie dla prawdziwego acz nieuzasadnionego strachu/lęku. Nie ma więc nic wspólnego z głupotami którymi się nas karmi. Być może niepotrzebnie reaguję na nowomowę. Po prostu to straszna manipulacja a ludzie sprawiają wrażenie jak gdyby tego nie dostrzegali.

Nie wiem jak mogę zaszkodzić komuś negowaniem nowomowy. Być może jestem dzisiaj mało rozgarnięty. Zaś udanie się do specjalisty zasugerowałem Autorowi tematu na początku z sugestiami co można uczynić aby się wyrwać z objęć stanu w jakim uważa iż się znalazł. Reasumując napisałem blisko tego to co Ty napisałeś z godzinę później.

Obawiam się jednak że Ty poczytałeś, nie doczytałeś, nabuzowałeś się i począłeś rozstawiać po kątach. Zapewne masz Swoje powody. Ale... ;-)

#29 Użytkownik jest niedostępny   Dylu 

  • (-_-)
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 28326
  • Dołączył: Nd, 02 Mar 03

Napisany 04 Październik 2019 - 18:24

Zobacz postB166ER, o 04 Październik 2019 - 19:17, napisał(a):

Dylu ale to nie do końca o to chodzi. Nie dość że się wpaja społeczeństwu na siłę takie a nie inne nazewnictwo to ma się ono tak do faktycznej jego natury jak ja do baletu. ;-) Co ma fobia wspólnego z niechęcią czy obrzydzeniem w stosunku do osób homoseksualnych?
To również istotne jeśli nie istotniejsze. Tak jak to jak ma działać na osoby które się tak określa. (pisałem już o terrorze?)

Semantyka ;)

#30 Użytkownik jest niedostępny   Áltair 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 4348
  • Dołączył: Cz, 05 Maj 16

Napisany 05 Październik 2019 - 12:42

Zobacz postDylu, o 04 Październik 2019 - 16:33, napisał(a):

Wybacz, ale jakieś 20 lat temu, kiedy nie było jeszcze nawału specjalistów, którzy diagnozują Ci szereg zaburzeń psychicznych powstałych przez zje*ane latte w kawiarni, drobne problemy rozwiązywało się samemu, co - z tego co widzę - raczej źle nie wpłynęło na przyszłość dzisiejszych 30-40'sto latków.

Chcieć psychiatry i psychotropów kiedy w zasadzie nie dzieje się nic co może w wymierny sposób oddziaływać na nas negatywnie, i do tego mamy tego świadomość... to sorry, ale to biedna dziecinada.

Dodam, że jak najbardziej jestem za tym, aby sięgać po porady osób wykwalifikowanych, ale niech - na litość - będą ku temu przesłanki.


20 lat temu było dokładnie to samo, co teraz, podobnie jak 100 lat temu, tylko leżał przepływ informacji, bo nie było powszechnego internetu, a jak ktoś miał net, to jechał na modemie. Ludzie żyli więc w niewiedzy i byli szczęśliwsi, bo o wielu rzeczach nie wiedzieli. Jak teraz ma być dobra kondycja psychiczna, jak na dzień dobry obrywasz rano na FB nekrologami, zdjęciami rozjechanych psów, porwanych dzieci, gołych nóg z książkami, jadu pod adresem polityków i inną toksykologią? A każdy portal informacyjny to 90% złych wiadomości.

Jak "nic się nie dzieje, ale mam wiecznie doła" mogą to być oznaki depresji. Jedyne co pomoże to dobry lekarz (zły psychiatra po pierwszej wizycie przepisuje już leki), psychoterapia i eliminacja depresatorów ze środowiska (np. odcięcie się od toksycznych osób). Możliwe że praca cię nie satysfakcjonuje i chodzisz do niej tylko dla pieniędzy, nic się nie dzieje, ale jednak czujesz się źle.

Zobacz postB166ER, o 04 Październik 2019 - 16:33, napisał(a):


Jednak to nie są już te same czasy i nie te pokolenia. W mojej ocenie (co już nie raz pisałem) kolejne pokolenia są coraz mniej odporne. Fizycznie i psychicznie. Widziałem to już po moim pokoleniu. Kolejne nie prezentują się lepiej.
Może warto to uwzględnić Dylu? ;-)


To nie Twoja ocena, ale fakty naukowe - ludzie od kilkudziesięciu lat stają się słabsi i głupsi.

Ten post był edytowany przez Áltair dnia: 05 Październik 2019 - 12:47


#31 Użytkownik jest niedostępny   Dylu 

  • (-_-)
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 28326
  • Dołączył: Nd, 02 Mar 03

Napisany 05 Październik 2019 - 14:23

Zobacz postÁltair, o 05 Październik 2019 - 13:42, napisał(a):

20 lat temu było dokładnie to samo, co teraz, podobnie jak 100 lat temu, tylko leżał przepływ informacji, bo nie było powszechnego internetu, a jak ktoś miał net, to jechał na modemie. Ludzie żyli więc w niewiedzy i byli szczęśliwsi, bo o wielu rzeczach nie wiedzieli. Jak teraz ma być dobra kondycja psychiczna, jak na dzień dobry obrywasz rano na FB nekrologami, zdjęciami rozjechanych psów, porwanych dzieci, gołych nóg z książkami, jadu pod adresem polityków i inną toksykologią? A każdy portal informacyjny to 90% złych wiadomości.

No nie było właśnie tak samo bo ludzie nie byli bombardowani taką ilością informacji, często - jak słusznie zauważasz, o dołującej treści. Trzeba się umieć od tego odciąć i nie pozwalać aby miało to na nas negatywny wpływ. I spokojnie można wyrobić w sobie tą 'odporność', tylko wymaga to jakiegoś tam nakładu pracy nad sobą. Samo może nie przyjść, jak z resztą wszystko inne czego oczekujemy od życia... Trzeba się postarać i popracować często stawiając czoła różnym przeciwnościom. To też przerasta dziś wielu 'mężczyzn'.

#32 Użytkownik jest niedostępny   Barn 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 416
  • Dołączył: So, 27 Lip 13

Napisany 05 Październik 2019 - 15:03

Zobacz postbialas198720, o 04 Październik 2019 - 14:47, napisał(a):

W czwartek idę do psychiatry porozmawiać na temat pracy, wykańczam się tam psychicznie gdzie pracuje, tylko to na poważnie coś, a nie typowe gadanie praca mnie wykańcza. I tu jest największy problem, bo nic takiego strasznego się nie dzieje w tej pracy, a jednak mi coś siadło na głowę. Na pewno bym chciał jakieś leki, pewnie też będzie i możliwość wziąć zwolnienie na dłużej, jak opowiem co się dzieje w głowie. I tu mam dylemat, bo to zwolnienie to by się przydało, żeby odpocząć psychicznie od tego p*****. Ale jest kilka przeciw temu zwolnieniu. Spłacam pożyczkę, dodać stałe wydatki i nie bardzo mnie stać na wypłatę rzędu 1200 zł , a dałem sobie słowo, że oszczędności nie ruszam, dopóki nie spłacę pożyczki. Po drugie w grudniu dostaje się premię całoroczną uzależnioną do ilości zwolnienia, a grosz się przyda. Po trzecie planuje nie długo się zwolnić stamtąd (tyle że ja już to kilka lat planuje i coś nie wychodzi) i jakieś długie zwolnienie na świadectwie pracy może zniechęcić przyszłego pracodawcę. Po czwarte wszyscy zaraz będą wiedzieć , że mam z tej poradni zwolnienie i będą gadać pod nosem, ale to mnie akurat najmniej martwi. Ja myślę że tabletki i może coś się zacznie polepszać, a zwolnienie raczej nie. Co zrobilibyście na moim miejscu?

Język proszę Autorze. BR


Absolutnie nie mów i nie przynoś takiego L4. Idz do lekarza rodzinnego i niech Ci taki wypisze zwolnienie. Przeziębiłeś się tyle.
Plotki roznoszą się bardzo szybko. Ludzie w pracy są pazerni na plotki. Trzeba dbać o swoją prywatność. Wpisałem w Google i znalazło mi taką sytuacje na gowork, gdzie kierownik rozgadał innym pracownikom o L4 od psychiatry.


Dodaj obrazek

#33 Użytkownik jest niedostępny   jagular 

  • Złote, a skromne
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 35011
  • Dołączył: Nd, 19 Lis 06

Napisany 05 Październik 2019 - 17:15

Musisz sam podjąć decyzję. Dyskusja na tak patologicznym i toksycznym forum, jakim się stał pcim-lab raczej nie pomoże, bo będziesz pośmiewiskiem.
Możesz z tą decyzją się przejść na razie do psychologa. W odróżnieniu od lokalnych kozaków, powinien chcieć pomóc. Na razie zrób to w czasie wolnym od pracy, lub w dniu wolnym od pracy. Rezultat rozmowy ze specjalistą powinien pomóc podjąć decyzję w temacie co zrobić dalej.

Nie jest wiadomo, w jakich warunkach pracujesz, w zasadzie to nie jest istotne, gdyż to, co dla jednego jest po prostu 'trudną ekipą', dla drugiego jest 'mam już dość ich i mojego życia'. Ocena stanu psychicznego jest indywidualna.
Jedyne, co można, bez upraszczania, przemyśleć, to:
- to, czy sytuacja jest krótkoterminowa, czy stała. Jeżeli jest stała, to wiesz co zrobić. Przecież nie będziesz jechać na pigułach wiecznie. Jeżeli jest krótkoterminowa, to specjalista pomoże podjąć decyzję o tym, czy to przełknąć, czy uciekać z toksycznego miejsca.
- to, czy na pewno obchodzi cię, co myślą o tobie inni. I na ile to, co oni myślą, jest dla ciebie ważne.

[drama on]
Byłem ładnych parę lat temu w wojsku (jako ochotnik :rotfl:). W ciągu pierwszych chyba około 2 miesięcy w stosunkowo małym oddziale jeden na pięciu chwatów próbował popełnić samobójstwo. Żadne nieudane, ale i tak robiło to na nas wrażenie bardzo duże. Najszybciej się łamali ci, którzy grali największych twardzieli. To może była taka kompensacja ich obaw, które po paru tygodniach doprowadziły ich do tragedii. Wojsko uczy czasami mało, czasami więcej, ale chyba zawsze tego, że jeżeli ktoś nie jest upośledzony w jakimś stopniu (ci są najmniej wrażliwi w końcu), to nie ma bata, żeby nie można go było doprowadzić do ostateczności. Kozakiem to jest się przed klawiaturą. W życiu to się dzieją rzeczy straszne. Co jest straszne? Dla różnych ludzi różne rzeczy. Powiedzmy że 2 tygodnie odpowiednich sesji wykorzystujących słabe punkty, lub po prostu zwykłego przeruchania psychiki i już.
Taki melodramacik do przemyślenia dla przedmówców, którzy w internecie są twardzi fhój.
[koniec dramy, można szydzić]

#34 Użytkownik jest niedostępny   ShadowMan 

  • Memento Mori
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 18177
  • Dołączył: Wt, 21 Lip 09

Napisany 05 Październik 2019 - 17:30

Zobacz postjagular, o 05 Październik 2019 - 18:15, napisał(a):

[drama on]
Byłem ładnych parę lat temu w wojsku (jako ochotnik :rotfl:). W ciągu pierwszych chyba około 2 miesięcy w stosunkowo małym oddziale jeden na pięciu chwatów próbował popełnić samobójstwo. Żadne nieudane, ale i tak robiło to na nas wrażenie bardzo duże. Najszybciej się łamali ci, którzy grali największych twardzieli. To może była taka kompensacja ich obaw, które po paru tygodniach doprowadziły ich do tragedii. Wojsko uczy czasami mało, czasami więcej, ale chyba zawsze tego, że jeżeli ktoś nie jest upośledzony w jakimś stopniu (ci są najmniej wrażliwi w końcu), to nie ma bata, żeby nie można go było doprowadzić do ostateczności. Kozakiem to jest się przed klawiaturą. W życiu to się dzieją rzeczy straszne. Co jest straszne? Dla różnych ludzi różne rzeczy. Powiedzmy że 2 tygodnie odpowiednich sesji wykorzystujących słabe punkty, lub po prostu zwykłego przeruchania psychiki i już.
Taki melodramacik do przemyślenia dla przedmówców, którzy w internecie są twardzi fhój.
[koniec dramy, można szydzić]

Dodaj obrazek

#35 Użytkownik jest niedostępny   vBeton 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 468
  • Dołączył: Wed, 25 Lip 12

Napisany 05 Październik 2019 - 17:43

1200zł na L4? 1500zł normalnie do ręki? 100 zł mniej niż najniższa krajowa. ( i to po kilku latach jak napisał autor)
co jak co ale ja się nie dziwie że psychika siada, jak się pracuje jako niewolnik z batem nad grzbietem.

Co do tematu, to według mnie to normalne że się nie chce, sam tak mam. Raz mogę przerobić cały miesiąc łącznie z sobotami i niedzielami i codziennie mieć uśmiech idąc do pracy. innym razem mam totalnego doła i niechęć pomimo że atmosfera w pracy jest niezmienna.

#36 Użytkownik jest niedostępny   Áltair 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 4348
  • Dołączył: Cz, 05 Maj 16

Napisany 05 Październik 2019 - 20:16

Zobacz postBarn, o 05 Październik 2019 - 15:03, napisał(a):

Absolutnie nie mów i nie przynoś takiego L4. Idz do lekarza rodzinnego i niech Ci taki wypisze zwolnienie. Przeziębiłeś się tyle.
Plotki roznoszą się bardzo szybko. Ludzie w pracy są pazerni na plotki. Trzeba dbać o swoją prywatność. Wpisałem w Google i znalazło mi taką sytuacje na gowork, gdzie kierownik rozgadał innym pracownikom o L4 od psychiatry.


https://images91.fot...708e2147c6f.png


Rozgadał no i co z tego? Do pracy idzie się pracować, a nie interesować współpracownikami. Czyli można ich wszystkich olewać, a jak się czepiają to zgłasza się mobbing.

Ten post był edytowany przez Áltair dnia: 05 Październik 2019 - 20:21


#37 Użytkownik jest niedostępny   bialas198720 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 101
  • Dołączył: Wt, 12 Cze 12

Napisany 05 Październik 2019 - 20:25

Zobacz postvBeton, o 05 Październik 2019 - 17:43, napisał(a):

1200zł na L4? 1500zł normalnie do ręki? 100 zł mniej niż najniższa krajowa. ( i to po kilku latach jak napisał autor)
co jak co ale ja się nie dziwie że psychika siada, jak się pracuje jako niewolnik z batem nad grzbietem.

Co do tematu, to według mnie to normalne że się nie chce, sam tak mam. Raz mogę przerobić cały miesiąc łącznie z sobotami i niedzielami i codziennie mieć uśmiech idąc do pracy. innym razem mam totalnego doła i niechęć pomimo że atmosfera w pracy jest niezmienna.


1553,20 zł brutto minimalne gwarantowane wynagrodzenie za 30 dni chorobowego 80%, także na ręke wyjdzie 1200-1300. Zarabiam 2200-2500 , tu gdzie mieszkam to nienajgorzej i taka przeciętność, ale w moim przypadku o pieniądze zupełnie nie chodzi.

Ten post był edytowany przez bialas198720 dnia: 05 Październik 2019 - 20:28


#38 Użytkownik jest niedostępny   bialas198720 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 101
  • Dołączył: Wt, 12 Cze 12

Napisany 05 Październik 2019 - 20:36

Zobacz postDeniryer, o 05 Październik 2019 - 17:58, napisał(a):

-fobia «chorobliwy lęk przed jakimiś przedmiotami lub sytuacjami»
-fobia «ostatni człon wyrazów złożonych oznaczających nieuzasadniony lęk przed czymś lub przed kimś albo wstręt, niechęć do czegoś lub kogoś»

Stalking - bo przecież polski odpowiednik nie istnieje, bo englisz jest kool'n'dźejzi - prześladowanie, natarczywe podążaniem, uporczywe nękanie - powiedź osobom, które są natarczywie prześladowane od pracy po dom, że to zjawisko nie istnieje i sobie uroili, że mają natarczywego adoratora/przyjaciela.

@Co do samego problemu poruszonego w wątku:

Idź do lekarza pierwszego kontaktu - opowiedz mu o całej sytuacji i jak się obecnie czujesz, on skieruje Cie do odpowiedniego specjalisty. Dalej już specjalista powie Ci jakie kroki masz podjąć żeby samopoczucie Ci wskoczyło z powrotem na odpowiednie tory.


Lekarz w przychodni do którego chodze wie, byłem rozmawiałem, że jest jakiś problem. Może to i lepszy pomysł brać zwolnienie od rodzinnego, jeśli nastąpi jakiś kryzys, bo na 100% jestem pewien, że to by wyszło że mam zwolnienie od psychiatry.

#39 Użytkownik jest niedostępny   blacout 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 304
  • Dołączył: Pn, 12 Lis 18

Napisany 05 Październik 2019 - 20:49

nie wiem jak z elektrofonicznymi (raczej nic się nie zmieniło), ale na papierowym jedynie czego nie było to jednostki chorobowej (ICD-10 międzynarodowa klasyfikacja chorób), ale pieczątka przychodni i lekarza (w tym specjalizacja) była. To na co chorujesz jest twoją prywatną sprawą, ale przynosząc zwolnienie od psychiatry musisz się liczyć z plotkami. Leki psychotropowe różnie działają i sam fakt ich brania, może wymusić bycia przez jakiś czas na zwolnieniu (ewentualnie urlopie).
Słabsze leki może ci przepisać rodzinny, a jak nie pomoże to psychiatra zmieni ci na te fajniejsze ;)

Ten post był edytowany przez blacout dnia: 05 Październik 2019 - 21:04


#40 Użytkownik jest niedostępny   resistance 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 6884
  • Dołączył: Nd, 27 Paź 13

Napisany 06 Październik 2019 - 08:39

Nie roszczenie sobie prawa do oceniania co kogo może załamywać. Chce to niech idzie do psychologa jak czuje że ma problem i tyle. W necie na forum tego typu raczej pomocy nie znajdzie poza pieprzeniem jak wyżej jak w piosence kombii jakie to nasze pokolenie jest super albo żeby iść się napić czy problem to nie problem.

Mój ojciec ma schizofrenie i wyobraź sobie, że do wystąpienia takiej choroby nie są potrzebne większe problemy.
Psychika ludzka jest mało zbadania więc wypowiedzi specjalistow posługujących się metodą naukową chłopskiego rozumu mnie zawsze bawią w tym temacie.

Co do wytrzymałości psychicznej starszych pokoleń to jakoś liczba alkoholików czy ludzi stosujących przemoc domowa mi z tym nie współgra xd

Ten post był edytowany przez resistance dnia: 06 Październik 2019 - 09:01


  • (3 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Ten temat jest zamknięty

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych