Skocz do zawartości
Camis

Covid-19 - Pandemia

Czy przed wakacjami zaszczepisz się szczepionką na Covid-19?:  

360 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy przed wakacjami zaszczepisz się szczepionką na Covid-19?:

    • Tak - obojętnie którą
      73
    • Tak - szczepionką mRNA
      35
    • Tak - szczepionką wektorową na adenowirusie (AstraZeneca)
      6
    • Nie
      202
    • Nie wiem / nie mam zdania
      44


Rekomendowane odpowiedzi

to się domówi jakby co, państwo islamskie ma kilka na zbyciu, trzeba tylko głowice na zagłówki wymienić, kilka przejściówek i będzie pięknie w statystykach wyglądać

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
5 minut temu, Radar28 napisał:

Według mnie to nie ma najmniejszego sensu, bo dożynanie gospodarki nikomu nie służy na dłuższą metę.

Komu z potencjalnych decydentów nie jest to na rękę? Rządom? Powiadasz Kaczyński, a Francuzi już dawno (nieco pod innym pretekstem) za pysk swoich złapali i ni myślą popuszczać, podoba im się. Czesi i Słowacy (większość Europy chyba też) poszli w restrykcjach o wiele dalej niż karakan, a Ty tylko jego widzisz? Który rząd zrezygnuje z takiej władzy? Władza absolutna, możliwość pełnej inwigilacji, brak odpowiedzialności za cokolwiek, brak kontroli nad wydawaną kasą dla ratowania świata, do tego możliwość bojcenia o tym, jak ten świat się uratowało - zrezygnowałbyś z tego?

Biznes? A to wystarczy zerknąć, jak zmieniły się majątki miliarderów w czasie kryzysu. A jeśli na te majątki zerknąć porównaniami względnymi (bo te są istotniejsze), to będzie jeszcze większa jazda w rozwarstwieniu. Myślisz, że dużemu biznesowi poluzowanie gospodarki będzie na rękę? Że im teraz źle? Myślisz, że im nie lepiej z wariackimi dotacjami i wariacką kasą za ratowanie swiata, do tego z krótko za pysk trzymanym motłochem?

11 minut temu, Radar28 napisał:

Mutacje pewnie będą, ale nie byłbym szczególnym pesymistą w tym względzie. Modyfikowanie obecnych szczepionek mRNA jest dość proste, więc zakładam, że będzie można nadążać za zmianami i to szybciej niż trwało wprowadzenie pierwszych szczepionek tego rodzaju.

Tak. A jako ze to wirus nas wyprzedza, a my "biegniemy za nim", to nowe szczepioneczki będą co rok (lub częściej), oczywiście bedą ratowały świat, a my będziemy podlegali ograniczeniom dla naszego własnego dobra. Oby za kilka lat nie wyszło, że Chińczycy z tym systemem punktowym, nie będą mieli więcej luzu, niż my w Europie. Znajomy Brytyjczyk kilka lat temu powiedział mi coś, co wydawało mi się absurdem. Stwierdził, że wolność w Europie się kończy, że pora rozglądać sie za krajami, gdzie tej wolności będzie nieco więcej, a inwigilacji mniej. Wiesz co było najbardziej absurdalne? Jako potencjalne kraje ucieczki wskazał Chiny i Kazachstan.

 

Radar, gdyby ktoś Tobie 10 lat temu opisał to co się dzieje w Europie jeśli idzie o te ograniczenia, to jakbyś na to zareagował? Tu jeszcze niedawno wielu z niedowierzaniem patrzyło na potencjalny miękki przymus do szczepionek. Boję się zgadywać, co może być za rok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, krzyyss napisał:

Europa i obie Ameryki zdychają, a Chiny nie?

Chiny to pewnie na tym mocno skorzystają i będą się dalej rozwijać. U nas bieda i lockdowny, a tam narodowe przedsięwzięcia, tym bardziej że USA im zaciska pętlę co jest złe, bo dociśnięty Chińczyk opracuje swoje rozwiązanie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, krzyyss napisał:

Radar, gdyby ktoś Tobie 10 lat temu opisał to co się dzieje w Europie jeśli idzie o te ograniczenia, to jakbyś na to zareagował? Tu jeszcze niedawno wielu z niedowierzaniem patrzyło na potencjalny miękki przymus do szczepionek. Boję się zgadywać, co może być za rok.

Co takiego straszliwego się dzieje w Europie? Bo może nie zauważyłem. Byłeś w ogóle kiedyś w takich krajach jak przykładowo Sudan, Mozambik, Madagaskar czy dziesiątki innych? Czy siedzisz sobie wygodnie w foteliku i wygłaszasz te dziwne opinie, że ograniczanie gospodarki to cel rządzących, bo PKB spadnie o 5% albo o 10%? Nie, to nie jest ich cel.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, krzyyss napisał:

Komu z potencjalnych decydentów nie jest to na rękę? Rządom? Powiadasz Kaczyński, a Francuzi już dawno (nieco pod innym pretekstem) za pysk swoich złapali i ni myślą popuszczać, podoba im się. Czesi i Słowacy (większość Europy chyba też) poszli w restrykcjach o wiele dalej niż karakan, a Ty tylko jego widzisz? Który rząd zrezygnuje z takiej władzy? Władza absolutna, możliwość pełnej inwigilacji, brak odpowiedzialności za cokolwiek, brak kontroli nad wydawaną kasą dla ratowania świata, do tego możliwość bojcenia o tym, jak ten świat się uratowało - zrezygnowałbyś z tego?

Ciągle patrzysz na inne kraje przez pryzmat naszego grajdołka. Restrykcje epidemiczne to nie to samo co władza absolutna, bo w normalnym kraju prawo nadal jest nadrzędne w stosunku do decyzji politycznych. Proces degradacji demokracji postępuje w różnych krajach europejskich, ale jest od epidemii niezależny. Czechy od dawna mają problemy z podziałem na państwo i prywatny biznes, zaś Francja ma o wiele za długą tradycję brutalnych burd w stolicy.

Cały czas zakładasz za pewnik, że władza jest uniwersalnym celem ostatecznym wszystkich decydentów i tu według mnie najbardziej się mylisz. Utrzymanie władzy wymaga wiele pracy i wiąże się z ciągłą walką o wpływy zarówno z oficjalnymi wrogami jak i sojusznikami. Większość polityków traktuje władzę jako środek a nie cel.

11 minut temu, krzyyss napisał:

Biznes? A to wystarczy zerknąć, jak zmieniły się majątki miliarderów w czasie kryzysu. A jeśli na te majątki zerknąć porównaniami względnymi (bo te są istotniejsze), to będzie jeszcze większa jazda w rozwarstwieniu. Myślisz, że dużemu biznesowi poluzowanie gospodarki będzie na rękę? Że im teraz źle? Myślisz, że im nie lepiej z wariackimi dotacjami i wariacką kasą za ratowanie swiata, do tego z krótko za pysk trzymanym motłochem?

Jest absolutnie oczywiste, że im więcej ktoś ma pieniędzy, tym więcej szans na pomnożenie majątku w sytuacjach kryzysowych. Tym niemniej permanentny kryzys sprawiłby, że te pieniądze stałyby się mniej wartościowe niż w normalnej sytuacji gospodarczej. Żeby zarabiać długoterminowo - a większość bogatych osób i koncernów raczej potrafi myśleć w tych kategoriach - potrzeba stabilizacji i ogólnego rozwoju gospodarczego. Nie oznacza to oczywiście altruistycznego dzielenia się majątkiem ze wszystkimi, ale potencjalni klienci muszą mieć z czego zapłacić a wszelkie dobra trzeba mieć od kogo kupić. Uwalenie całych gałęzi gospodarki nie jest nikomu na rękę. Nie dobijasz ludzi, z których zdzierasz skórę, bo chcesz ich doić przez długi czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, sotki napisał:

, a powikłania to co? Na serio wierzyć choremu rządowi, że to wszystko jest bezpieczne? Jeszcze rok temu pisi rząd wyśmiewał maseczki. Morawiecki twierdził, że nie są skuteczne. Później nakazał zasłaniania twarzy plexi  albo szalikiem. Teraz ta chora władza twierdzi, że zasłanianie twarzy plexi nic nie daje i należy chodzić w medycznych maskach. 

Do tego zamykają jakąś dziurę na mazurach bo dużo zakażeń ale nie warszawkę która nie schodzi z pozycji lidera.

Godzinę temu, Radar28 napisał:

W sporej części Włoch i Hiszpanii szczyt wiosenny epidemii to ponad trzykrotność zgonów względem średniej wieloletniej.

Akurat tam gdzie ląduje lekarze i inżynierzy  z afryki na pompowanych titanikach.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)
40 minut temu, adashi napisał:

Co takiego straszliwego się dzieje w Europie? Bo może nie zauważyłem. Byłeś w ogóle kiedyś w takich krajach jak przykładowo Sudan, Mozambik, Madagaskar czy dziesiątki innych? Czy siedzisz sobie wygodnie w foteliku i wygłaszasz te dziwne opinie, że ograniczanie gospodarki to cel rządzących, bo PKB spadnie o 5% albo o 10%? Nie, to nie jest ich cel.

Na razie mam  powrót do czasów PRL jeśli idzie o wyjazdy za granicę, możliwe,ale mocno utrudnione. Ale niezłe jaja sobie robisz, jeśli zaczynasz równać np do Sudanu. No tak, u nas lepiej niż w Sudanie, tu wątpliwości nie ma. Aaa, komu ubędzie, gdy gospodarki padną o 5-10%? Polityklom? koncernom? Czy chcesz porobić sobie jaja, jak z tym Sudanem?

39 minut temu, Radar28 napisał:

Ciągle patrzysz na inne kraje przez pryzmat naszego grajdołka. Restrykcje epidemiczne to nie to samo co władza absolutna, bo w normalnym kraju prawo nadal jest nadrzędne w stosunku do decyzji politycznych.

Nie, nie tylko. Patrzę choćby przez pryzmat bardzo starej demokracji, na Brytyjczyków, też na Francuzów.

39 minut temu, Radar28 napisał:

Jest absolutnie oczywiste, że im więcej ktoś ma pieniędzy, tym więcej szans na pomnożenie majątku w sytuacjach kryzysowych.

Dla mnie to oczywiste, więc zaczepiam o nich i pytam, czy im ten kryzys przeszkadza.

39 minut temu, Radar28 napisał:

Nie dobijasz ludzi, z których zdzierasz skórę, bo chcesz ich doić przez długi czas.

W zasadzie tak. Parafrazuję to nieco - po co rozwiązywać problemy ze zdrowiem, skoro można cały czas leczyć.

 

@adashi, tak, siedzę sobie wygodnie w krześle, ale bardzo długo i prowadzę firmę i mam kontakt z firmami, od małych, po średnie, takie do kilkaset pracowników. Znakomita większość z tym firm ma takie lub inne problemy teraz, z największe z przewidywalnością tego, co będzie za jakiś czas, a to paraliżuje skutecznie. To właśnie te firmy i szarak na dole zapłaci za ten spadek PKB, nie politycy i nie koncerny. Innymi slowy, za zjazd PKB nie zapłacą faktyczni decydenci, ci na tym dobrze zarobią.

https://www.money.pl/gospodarka/lista-najbogatszych-polakow-lider-jest-ciagle-jeden-duze-skoki-tworcow-inpostu-i-dino-6611898921978784a.html

art z wczoraj, popatrz jak miliarderzy zbiednieli na tym spadku PKB. Szukać Tobie coś o tych większych, globalnych? Oni sią martwią spadkiem PKB?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
42 minuty temu, B@nita napisał:

Akurat tam gdzie ląduje lekarze i inżynierzy  z afryki na pompowanych titanikach.

Akurat we Włoszech najgorzej było w północnej części kraju, więc kompletnie odwrotnie. Poza tym, imigranci im się zjeżdżają od lat a szczyt napływu był parę lat temu. Jaki ma mieć to związek ze śmiertelnością w zeszłym roku?

28 minut temu, krzyyss napisał:

Nie, nie tylko. Patrzę choćby przez pryzmat bardzo starej demokracji, na Brytyjczyków, też na Francuzów.

A jednak oceniasz tamte kraje przez pryzmat postsowieckiej republiki.

28 minut temu, krzyyss napisał:

Dla mnie to oczywiste, więc zaczepiam o nich i pytam, czy im ten kryzys przeszkadza.

Na dłuższą metę znacznie ogranicza możliwości rozwoju i jednak zacznie generować straty, których już nie będzie się dało przekierować na innych. Te wszystkie pieniądze trzeba mieć potem gdzie wydać lub zainwestować. Używając pewnej analogii, wykrawają sobie większy kawałek tortu, ale ten się w czasie kryzysu kurczy. Żeby to miało długofalowy sens, tort musi zacząć rosnąć.

28 minut temu, krzyyss napisał:

W zasadzie tak. Parafrazuję to nieco - po co rozwiązywać problemy ze zdrowiem, skoro można cały czas leczyć.

Ale to działa i bez epidemii no i w odniesieniu do kwestii zdrowotnych nie ma sensu, bo stały napływ chorych jest zapewniony nawet jeśli daną chorobę faktycznie da się wyleczyć. Koronnym przykładem są też właśnie szczepionki - wyeliminowano w wielu krajach odrę, polio i całą masę innych chorób a z oczywistych powodów nadal jest stały zbyt na szczepionki na nie. Jakby to się nie opłacało, to żadnych szczepionek by nie było. Z resztą, o czym już wspominałem, koncerny farmaceutyczne mają największą stopę zwrotu ze sprzedawania tanich suplementów i wyrobów medycznych - praktycznie zero wkładu w badania, prosta produkcja i masowa sprzedaż.

Edytowane przez Radar28

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)
19 minut temu, Radar28 napisał:

Na dłuższą metę znacznie ogranicza możliwości rozwoju i jednak zacznie generować straty, których już nie będzie się dało przekierować na innych. Te wszystkie pieniądze trzeba mieć potem gdzie wydać lub zainwestować. Używając pewnej analogii, wykrawają sobie większy kawałek tortu, ale ten się w czasie kryzysu kurczy. Żeby to miało długofalowy sens, tort musi zacząć rosnąć.

Problem jest w tym, że torcik dóbr realnych nie rośnie. Powierzchni lądu nie przybywa, złóż minerałów też nie przybywa. A ten prawdę mówiąc pusty pieniądz gdzieś trzeba ulokować. Obawiam się też, że pieniądz sam w sobie nie jest wartością, wartością jest to, co za jego pomocą możesz zrobić. Ja wolałbym mieć 1mld $, który pozwala kontrolować jakiś spory kraj, niż mieć 10 mld $, które politycznie nie dają mi nic, a z sensowną lokatą mam problem, bo nikt nic ciekawego nie chce sprzedać. Wiesz w co Gates wpakował ostatnio kasę? W co Chińczycy ładują każde ilości amerykańskich $? Właśnie w taki torcik, który za 1000 lat nie urósł nawet o gram/milimetr.

edit

Jak torcik rośnie, to nazywa się to inflacją, jak szybko rosnie, to hiperinflacją :)

 

19 minut temu, Radar28 napisał:

Koronnym przykładem są też właśnie szczepionki

Tak mi się przypomniała niedawna epidemia "koronawirusowa" w Europie i szczepionki na nią, ta w czasach, gdy Kopaczowa kasy na szczepionki nie miała. Chciałbyś poczytać artykuły z tamtych czasów? O tym jak rządy zachodnie ratowały swoich, a Kopaczową trzeba rozliczyć z tego, że skazała Polaków na śmierć? :)

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Nie wiem skąd ten tekst ale po zdjęciach widać doskonale jedną rzecz - gdzie maska jest nieszczelna, gdzie są szpary i powietrze swobodnie przepływa.
Jeżeli ktoś interpretował ślady węgla na twarzy i od środka maski jako nieskuteczną filtrację materiału maski, to jest po prostu idiotą lub bezczelnym manipulantem.

Ludzie w sumie tak właśnie noszą maski - na odwal. Ścisłe przyleganie ich do twarzy utrudnia oddychanie. Stąd tyle masek za nosem i na brodzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, krzyyss napisał:

@adashi, tak, siedzę sobie wygodnie w krześle, ale bardzo długo i prowadzę firmę i mam kontakt z firmami, od małych, po średnie, takie do kilkaset pracowników. Znakomita większość z tym firm ma takie lub inne problemy teraz, z największe z przewidywalnością tego, co będzie za jakiś czas, a to paraliżuje skutecznie. To właśnie te firmy i szarak na dole zapłaci za ten spadek PKB, nie politycy i nie koncerny. Innymi slowy, za zjazd PKB nie zapłacą faktyczni decydenci, ci na tym dobrze zarobią.

https://www.money.pl/gospodarka/lista-najbogatszych-polakow-lider-jest-ciagle-jeden-duze-skoki-tworcow-inpostu-i-dino-6611898921978784a.html

art z wczoraj, popatrz jak miliarderzy zbiednieli na tym spadku PKB. Szukać Tobie coś o tych większych, globalnych? Oni sią martwią spadkiem PKB?

No nie wiem. Mam szukać jakichś hodowców norek albo właścicieli sieci restauracji, którzy kompletnie lub prawie zbankrutowali przez pandemię? Pewne branże pandemia ciągnie do góry, a pewne w dół. Jak ktoś ma bardzo dużo pieniędzy to ma większe możliwości dywersyfikacji źródeł dochodów, od tego co ma mało pieniędzy. Do tego ma dodatkowe możliwości, umownie to nazwijmy "okołokorupcyjne". Nie wiem dlaczego miałoby to być w jakiś sposób nieoczekiwane.

A za spadek PKB w uśrednieniu zapłacą wszyscy po równo. To że bogatsi są częściej bardziej inteligentni niż biedniejsi, to też chyba nie jest zaskoczenie? I że są w stanie sobie lepiej poradzić, bo wcześniej pewne zjawiska dostrzegają lub przewidują.

Bo gospodarka w swojej większej części jednak nie funkcjonuje na korupcji. Zawsze na końcu jest jakiś realny konsument, tzw. inwestycje rządowe to zdecydowana mniejszość, a i te w większości są finansowane z realnych dochodów podatkowych, a nie z długu.

W krótkiej perspektywie czeka nas początek globalnego kryzysu klimatycznego (który jest NIEUNIKNIONY) i to może być perspektywa naprawdę krótka, typu 10 czy 20 lat od teraz. Ten kryzys najprawdopodobniej wyrwie nam dupy z majtek, choć w naszej szerokości geograficznej zapewne zacznie się łagodnie. Ten obecny kryzys pandemiczny to będzie wg mnie nic, wobec przyszłej skali problemów gospodarek, jesli pozostaną one w swoim obecnym kształcie. A takie pisanie, że to specjalnie rządy duszą swoje gospodarki to moim zdaniem sto procent szurii.

O ogólnej tendencji do ograniczania wolności napisał już @Radar28 i nie mam nic do dodania do tego co napisał. Ale to rzecz niezależna od epidemii, tak czy inaczej próbowano by to wdrażać.

Edytowane przez adashi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, Radar28 napisał:

Na dłuższą metę znacznie ogranicza możliwości rozwoju i jednak zacznie generować straty, których już nie będzie się dało przekierować na innych. Te wszystkie pieniądze trzeba mieć potem gdzie wydać lub zainwestować. Używając pewnej analogii, wykrawają sobie większy kawałek tortu, ale ten się w czasie kryzysu kurczy. Żeby to miało długofalowy sens, tort musi zacząć rosnąć.

Analogia po prostu zła bo kompletnie oderwana od rzeczywistości gdzie jest znacznie więcej czynników i te powodu zwyczajnie istnieją.
Prosty przykład - po co powstaje coraz bardziej skomplikowane prawo i nowe podatki skoro to ogranicza możliwości rozwoju na dłuższą metę? Może jednak nie chodzi o to żeby wszyscy byli młodzi, piękni i bogaci a bogaci potrzebują ludzi pracujących za miskę ryżu mimo że tort będzie mniejszy?

3 minuty temu, adashi napisał:

A za spadek PKB w uśrednieniu zapłacą wszyscy po równo. To że bogatsi są częściej inteligentniejsi niż biedniejsi, to też chyba nie jest zaskoczenie? I że są w stanie sobie lepiej poradzić, bo wcześniej pewne zjawiska dostrzegają lub przewidują.

Tak jak wyżej, rzeczywistość to nie jest taka kolorowa opowieść.

Ostatnio przy aferze z akcjami GME co było? Jak bogaci i fundusze manipulują rynkami to wszystko jest dobrze, są inteligentniejsi więc się bogacą ale jak byle plebs zebrał się i użył podobnych metod to nagle jest afera, blokowanie transakcji i pomaganie funduszom.

Dlatego wszyscy nie zapłacą po równo i nigdy nie płacili a równość to tylko piękna opowieść dla ludu.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety, tzw. "instytucje finansowe" próbują się bronić. Jeśli akcje typu tej jaka została wykonana na GME będą przeprowadzane inteligentniej i nieco mniej demonstracyjnie, fundusze jednak będą w obecnym stanie rzeczy bezbronne. A co będzie dalej to zobaczymy.

Jeszcze taka uwaga, ja się naturalnie zgadzam, że to "po równo" to była z mojej strony lekka demagogia. Ale nie będzie to dysproporcja drastyczna. Do tego nie mówimy tu tylko o czystym wyniku gospodarki, bo są jeszcze transfery socjalne do tych najsłabszych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Bono[UG] napisał:

Nie wiem skąd ten tekst ale po zdjęciach widać doskonale jedną rzecz - gdzie maska jest nieszczelna, gdzie są szpary i powietrze swobodnie przepływa.
Jeżeli ktoś interpretował ślady węgla na twarzy i od środka maski jako nieskuteczną filtrację materiału maski, to jest po prostu idiotą lub bezczelnym manipulantem.

Zobacz lepiej jak noszą maski horban i reszta, która daje przykład.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Co takiego straszliwego się dzieje w Europie? Bo może nie zauważyłem. Byłeś w ogóle kiedyś w takich krajach jak przykładowo Sudan, Mozambik, Madagaskar "

widzę, że nie tylko z ekonomii był prymasem...

 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 godzinę temu, adashi napisał:

No nie wiem. Mam szukać jakichś hodowców norek albo właścicieli sieci restauracji, którzy kompletnie lub prawie zbankrutowali przez pandemię?

A czytałeś to, do czego odpowiadasz? Mam wrażenie, że nie.

 

1 godzinę temu, adashi napisał:

A za spadek PKB w uśrednieniu zapłacą wszyscy po równo. To że bogatsi są częściej bardziej inteligentni niż biedniejsi, to też chyba nie jest zaskoczenie?

Ja mam tu inne zdanie, Radar widziałem, że też. Dla Ciebie chyba bedzie zaskoczeniem, że dla dużych, okres zawirowań, to okres świetnych biznesów.

1 godzinę temu, Wu70 napisał:

Prosty przykład - po co powstaje coraz bardziej skomplikowane prawo i nowe podatki skoro to ogranicza możliwości rozwoju na dłuższą metę

Zrozumie tylko ktoś, kto się z tym styka, np producent czegokolwiek. Podnoszony próg wejścia na rynek, zazwyczaj od strony prawnej (produkty potzrebują coraz więcej certyfikatów, badań etc). Coś, z czym bez problemu radzi sobie duży, a co wycina mu wszelaką drobną konkurencję. Dla jednych proste jak budowa cepa, dla drugiego foliarstwo.

1 godzinę temu, adashi napisał:

Jeszcze taka uwaga, ja się naturalnie zgadzam, że to "po równo" to była z mojej strony lekka demagogia. Ale nie będzie to dysproporcja drastyczna. Do tego nie mówimy tu tylko o czystym wyniku gospodarki, bo są jeszcze transfery socjalne do tych najsłabszych.

Nie, nie lekka, a "szuria" jak to sam określiłeś. Taaak, transfery socjalne, może jeszcze tzw teoria skapywania? Mechanizm jest prostszy - motłoch dostanie tyle (i tylko tyle) by nie znalazł w sobie chęci do ostrej rewolucji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
45 minut temu, krzyyss napisał:

A czytałeś to, do czego odpowiadasz? Mam wrażenie, że nie.

 

Ja mam tu inne zdanie, Radar widziałem, że też. Dla Ciebie chyba bedzie zaskoczeniem, że dla dużych, okres zawirowań, to okres świetnych biznesów.

Nie, nie, to tak nie działa u swoich podstaw. Okres zawirowań to okres świetnych biznesów dla inteligentnych lub takich, których stać na to żeby rozum inteligentniejszych od siebie na jakiś czas wynająć. Taki jest ten pierwotny mechanizm. Uśredniona tzw. premia korupcyjna jest podobna i w okresie zawirowań i poza nim. Są przypadki szczególne w obie strony, jak np. pan Szumowski z rodziną, ale z drugiej strony pan Czarnecki.

Jakie ma Radar zdanie to wolałbym żeby sam Radar się wypowiedział.

Czytałem, czytałem. Miliarderzy byli też właścicielami sieci restauracji, hodowli, wylęgarni, marek ubraniowych (np. Ferax/Gatta), które pobankrutowały tak samo jak drobni. To jedna kwestia. A to, że niektórzy z nich byli na tyle rozsądni aby to nie był jedyny zakres ich działalności, to kwestia odrębna. Kto wie czy to nie między innymi dlatego zostali tymi miliarderami, że mieli rozum. Kwestia trzecia jest następująca: te wyceny majątków miliarderów to w większości umowne wyceny udziałów w różnych przedsięwzięciach. Jak zapanuje ogólne zubożenie, to wycena większości tych biznesów spadnie drastycznie. Razem z nimi także wyceny majątków miliarderów.

Edytowane przez adashi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Áltair napisał:

Ludzie w sumie tak właśnie noszą maski - na odwal. Ścisłe przyleganie ich do twarzy utrudnia oddychanie. Stąd tyle masek za nosem i na brodzie.

 

1 godzinę temu, مارتشين napisał:

Zobacz lepiej jak noszą maski horban i reszta, która daje przykład.

To jak ludzie noszą to jedno, to co zostało podpisane pod zdjęciami to drugie. A podpisane były totalne bzdury, bo skupiono się na filtracji.
Gdyby to było pokazanie, że maska źle założona jest niewiele warta, to by można przyklasnąć, a tak to zwykła manipulacja i bzdury.

W kontekście tego noszenia na odwal, tym bardziej się wkurzam, że potencjalnie nie będzie można na legalu stosować komina.
Materiał owszem więcej przepuszcza ale całość o wiele lepiej przylega do twarzy, dużo mniejsza szansa, że coś bokiem ucieka. No i da się w tym normalnie na rowerze jeździć, bo w większości przypadków okulary aż tak mocno nie parują. Kilka razy zdarzyło mi się jechać w masce z filtrem klasy maseczki chirurgicznej i było bardzo kiepsko z parowaniem, dodatkowo całość dosyć szybko zrobiła się wilgotna i przyklejała się do twarzy (komin też nasiąka ale można dosyć luźno ułożyć i nie przylega bezpośrednio do ust).

Czekam na rozporządzenie, żeby zobaczyć jak sformułowali, to co było mówione na konferencji.

  • Confused 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Cytat

Moim zdaniem lockdowny i zamykanie całych branż nie ma sensu, a działania związane z przeciwdziałaniu Covid-19 są idiotyczne i nielogiczne.

Czytałem ostatnio w prasie, ze Covid pochłonął w USA więcej ofiar niż I i II Wojna Światowa oraz Wojna Wietnamska łącznie. Tylko, że takie myślenie jest absurdalne bowiem nie bierze pod uwagę faktu, że na wojnach ginęli głównie ludzie w wieku średnio 23 lat mający przed sobą przeciętnie 50 lat życia, a na Covid-19 umierają ludzie w wieku przeciętnie zapewne koło 70 lat mający przed sobą przeciętnie z 5 lat życia. Oceniając skutki danego wydarzenia w sensie statystycznym powinniśmy raczej zastanawiać ile odbiera ono przeciętnie lat życia członkom społeczeństwa, a nie ile osób ginie.

To obrazuje pewien problem. W Polsce w wypadkach drogowych ginie łącznie ok. 3000 ludzi, a kolejne 3000 ludzi zostaje tak okaleczona, że śmierć byłaby dla nich atrakcyjną alternatywą - co daje liczbę 6000 utraconych żyć (z czego połowa to ludzie bardzo ciężko okaleczeni, których jakość życia spada tak mocno, ze nie mają z niego prawie żadnej satysfakcji). Problem, w tym że nie można tej liczby przyrównywać do ofiar Covid-19, bo wiek ofiary wypadku jest tylko nieco wyższy niż średni wiek w danym społeczeństwie, a średni wiek ofiary Covid to zaawansowany wiek emerytalny. Ofiara wypadku traci pewnie średnio około 30 lat życia (zakładam, ze ma 37 lat, a przeciętna długość życia to 67), natomiast ofiara Covid-19 zapewne średnio traci około 5 lat życia (zakładam, ze ma 62 lata). Przyjmuje założenie, ze Covid w 2020 r. doprowadził do zgonów 35 000 ludzi oficjalnie oraz 35 000 nieoficjalnie, w tym także na skutek problemów ze służbą zdrowia - łącznie 70 000. Przyjmuje założenie bardzo założenie, ze gdyby zamiast lockdownów wprowadzić alternatywne obostrzenia zakłócające działalność gospodarczą i społeczną w mniejszym stopniu (np. hybrydowa edukacja, którą opisałem kilkaset stron wcześniej oraz rygorystycznie egzekwowany obowiązek zakładania dobrej jakości masek w pomieszczeniach oraz w centrach miast za dnia i miejscach gdzie gromadzą się ludzie, obowiązek zachowania 2 metrowych odstępów między krawędziami stolików w knajpach itd.) to ofiar byłoby 25% więcej. tj. zamiast 70 000 byłoby 87500 tj. dodatkowe 17500. Przyjmując, ze każda ofiara straciłaby 5 lat dalszego życia daje to liczbę 87 500 straconych lat (17500 dodatkowych ofiar x 5 lat dalszego życia) przez ofiary na skutek bardziej liberalnego lockdownu.

Przyjmuje założenie, że twarda polityka dążąca do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach (wysokie mandaty 5-10 razy większe niż obecnie, odbieranie praw jazdy za groźne przewinienia np. na rok, setki fotoradarów, dodatkowe etaty, masowe kontrole przy wykorzystaniu zdobyczy technologii, uproszczenie przepisów np. mandat za nieprawidłowe parkowanie na podstawie zdjęcia, aby odciążyć straż miejską od zakładania blokad, aby mogła zamiast tego obsługiwać radary i wystawiać mandaty za prędkość) pozwoliłaby ograniczyć liczbę ofiar o 50% tj. z 6000 do 3000 zabitych i osób ze 100% uszczerbkiem na zdrowiu. Daje to 90 000 lat (3000 x 30 lat utraconego życia przez przeciętną ofiarę) życia zyskanych przez członków społeczeństwa.

Tzn. ze czysto statystycznie wypadki liberalne restrykcje (ale rygorystycznie egzekwowane) zamiast twardych restrykcji (które coraz więcej osób ma w dupie z różnych powodów nawiasem mówiąc) i tolerowanie bandytyzmu drogowego zbiera porównywalne pokłosie jeśli liczyć nie samą ilość ofiar (która wprowadza w błąd), ale ilość lat życia jakie odbierają członkom społeczeństwa.

Ale to nie wszystko. W praktyce wypadki drogowe przyczyniają się do większego cierpienia. Dlaczego? Wiem jak niektórzy to odbiorą - trudno. Chodzi o to, że jak umierają ludzie starsi to mimo, że jest to dla nas cios, jeśli jesteśmy z nimi związani, to jednak nie jest to trauma. To normalna część życia. Jeśli umiera dziecko rodziców (nawet pełnoletnie) albo staje się ono warzywem to jest to dla nich trauma do końca życia. Jeśli umiera rodzic dziecka albo nastolatka - to również jest to dla tej osoby gigantyczna trauma psychiczna. Ogólnie jest tak, że śmierć zstępnych z punktu widzenia wstępnych albo rodzeństwa jest traumą, jak również śmierć wstępnych którzy są wciąż opiekunami. Jednak śmierć wstępnych w starszym wieku już traumą nie jest. Nie chce tu wartościować życia, tylko podkreślić ze skutki emocjonalne śmierci w wypadkach drogowych są olbrzymie z uwagi na to, ze wiele z tych ofiar to dzieci, czyjeś rodzeństwo albo rodzice, małżonkowie w kwiecie wieku itd.

Jest jeszcze coś - mianowicie jakość życia. Z przyczyn biologicznych ona niestety spada wraz z wiekiem. Do tego stopnia, ze coraz częściej samotni i schorowani starsi ludzie wybierają eutanazję (tam gdzie to legalne) czyli de facto samobójstwo. Innymi słowy każdy człowiek bardziej ceni swoje młode życie niż to stare, bo mając zdrowie i siłę można robić różne rzeczy, a dla każdego jest jasne, ze od pewnego wieku jego życie będzie wegetacją i nie ma co zbyt wiele planować np. na okres 70+. Innymi słowy życie dziecka jest bardziej wartościowe niż życie emeryta. Nikt tego nie powie głośno, ale większość z nas tak właśnie myśli. To logiczne, ze gdyby COVID-19 zabijał dzieci to zamknęlibyśmy się w domach i ściśle przestrzegali rygorów. Jakbym miał dzisiaj umrzeć to źle bym się z tym czuł źle. Gdyby jednak w wieku 80 lat ktoś mi powiedział, ze w danym dniu umrę to zakładam, że nie przejąłbym się tym szczególnie, tylko raczej pośpieszyłbym się aby zamknąć swoje sprawy. Uznałbym, ze żyłem jak żyłem i ta chwila i tak by wkrótce nadeszła. Chodzi o to, że lata utracone w wypadkach drogowych są cenniejsze dla ludzi niż lata utracone w powodu COVID-19. W wypadkach giną lub mają 100% uszczerbek na zdrowiu także dzieci, które mają całe życie przed sobą i nie zdążyły doświadczyć w życiu zbyt wielu przyjemnych chwil.

Nie twierdzę, że powinniśmy w związku z lockdownem być bierni i nic nie robić. Chcę podkreślić coś innego.

Mając na względzie to ile lat życia członkowie społeczeństwa tracą każdego roku w wypadkach (mając na uwadze także tych, którzy stają się "warzywami"), jak również mając na względzie koszty emocjonalne (które generują trudno mierzalne koszty ekonomiczne np. depresja ma wymiar ekonomiczny) tych wypadków (dla bliskich ofiar), jak również to że ograniczenie liczby ofiar wypadków nie wiązałoby się z żadnymi stratami ekonomicznymi (bo koszty stosunkowo niewielkich strat czasowych w transporcie, koszty zakupu i obsługi fotoradarów, nowych etatów w strażach miejskich zostałyby z nawiązką zrekompensowane przez zmniejszenie kosztów generowanych przez wypadki, których dałoby się uniknąć - dodatkowo sam budżet mógłby sporo zarobić na mandatach), kompletnie nielogiczne i irracjonalne jest to, ze w tym aspekcie nie podejmuje się prawie żadnych działań mimo ogromnego potencjału ograniczenia liczby ofiar bez kosztów ekonomicznych. Jednocześnie w celu uratowania porównywalnej ilości "utraconych lat życia" przy mniejszych kosztach emocjonalnych i gorszej "jakosci" tych lat, decydujemy się na działania, które nie tylko mają gigantyczny koszt ekonomiczny idący w setki miliardów złotych, ale także pogorszają jakość życia milionów ludzi (którzy walczą o ekonomicznie przetrwanie np. właściciele knajp względnie odebrano im możliwość relaksu i normalnego życia społecznego np. uczniowie i studenci) oraz mają określony koszt zdrowotny w postaci równoległej pandemii chorób psychicznych, napędzanych przez stres, samotność, brak możliwości odstresowania się wakacyjnym wyjazdem, wyjściem do knajpy, spotkaniem z ludźmi - koszt tej drugiej pandemii dopiero poznamy, bo rachunek jeszcze nie został wystawiony.

To jest absurd. To jest kompletna niekonsekwencja. Skoro życie jest dla nas nadrzędne to już od dawna powinniśmy uprawiać politykę zero tolerancji wobec bandytyzmu drogowego.

Podam przykład innej niekonsekwencji. Wydajemy na służbę zdrowia 100 mld zł rocznie. Zakładam, ze gdybyśmy dosypali do systemu 50 mld zł to dałoby to ogromny zysk w postaci uratowanych lat życia członków społeczeństwa, a także ogromny zysk w postaci polepszenia jakości tych lat życia. Nie potrafię wyliczyć jaki to byłby efekt, ale wierzę że byłby bardzo istotny i to byłoby ten sam rząd wielkości tj. dziesiątki tysięcy uratowanych lat życia w skali roku. Jednak tego nie robimy? Dlaczego? Bo może jednak życie nie jest takie bezcenne? Może ważniejsza jest nowa tramplina dla Brajanka i Dżessiki za 500+, które kosztuje właśnie 50 mld? Innym przykładem jest smog, gdzie też można czynić inwestycje, aby ratować życia.

Uważam, że polityka związana z COVID-19 w Polsce i Europie jest ekonomicznym absurdem, jeśli porównać uzyskane z efekty ze stratami ekonomicznymi, które ponieśliśmy i poniesiemy w najbliższych latach.

https://www.skyscrapercity.com/threads/Świat-covid-19-fakenews-poradylekarskie-ue_nicnierobi-kwarantanna-odpowiedzi-z-cytowaniem-odniesieniem-1-post-sugestie-lekarza.2248878/post-172216583

 

 

16 minut temu, Bono[UG] napisał:

Czekam na rozporządzenie, żeby zobaczyć jak sformułowali, to co było mówione na konferencji.

Będzie kilka minut przed 24 ;).

Edytowane przez Camis
  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Personel medyczny

Drugi obszar zmian - powiedział minister - dotyczy kadr medycznych. - Chcemy działać w kierunku zwiększenia liczebności personelu medycznego poprzez stworzenie odpowiednich warunków do ich kształcenia. Chodzi zarówno o inwestycje w modernizację bazy dydaktycznej, ale też (...) chcemy stworzyć system, który będzie skłaniał do podejmowania i kontynuowania studiów medycznych - tłumaczył Niedzielski.

Dodał, że chodzi o "system stypendiów, o współfinansowanie studiów odpłatnych i o system mentoringu"."

https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/polska/news-krajowy-plan-odbudowy-minister-zdrowia-planujemy-cztery-obsz,nId,5074277

Oni sobie dalej nie zdają sprawy, że bez polepszenia warunków pracy w Polsce i to nie tylko poprzez zapewnienie godnych płac, ale również przez inwestycje poprawiające warunki pracy czyli ogólne inwestycje w sprzęt, iunowocześnianie szpitali i ośrodków zdrowia, zmiany w finansowaniu i zarządzaniu tymi ośrodkami itd. to nawet jak im się uda wykształcić więcej kadr medycznych to i tak jak dotąd znaczna część młodych spierdzieli do pracy za granicę gdzie dostaną lepsze płace i lepsze warunki pracy :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, chartkor napisał:

Mnie ciekawi jaka jest szansa na mRNA dostanie. Bo w sumie jak będzie trzeba tą szczepionkę dla świętego spokoju przyjąć to wolałbym tą skuteczniejszą, a nie z Astry Zenka :E O mieszanie w kodzie DNA i autyzm się nie boję bo przyjmuję końską witamine C i srebro koloidalne, no a autyzm już mam odkąd internet mi podłączyli. 

Możliwe, że na lato/jesień będzie jakaś szansa na mRNA dla wybranych :E

A co do samej Astry to się okaże czy poszczególne kraje w UE jak tak dalej pójdzie po prostu nie zrezygnują z tej szczepionki. Dla Polski nie ma danych bo rząd nie podaje jakie jest zainteresowanie tą szczepionką, ale w np. Niemczech jest tragedia ludzie nie chcą gorszej szczepionki.  Do wtorku w Niemczech było 1.4mln gotowych i na miejscu szczepionek Astry do zaszczepienia, ludzi chętnych na tą szczepionkę raptem 249k. W landzie NRW na 300k szczepionek, które mają na stanie ledwie znaleźli 70k chętnych na szczepienie tym wynalazkiem.

Rząd staje na głowie, aby przekonać ludzi jaka ta szczepionka nie jest świetna, a ludzie i tak tym nie chcą się szczepić. Za to na Pfizera jest dużo, dużo więcej chętnych :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby tylko się to nie skończyło ogólnym kolapsem programów szczepień. Bo populacyjnie to naprawdę lepiej się teraz zaszczepić Astrą niż niczym, a potem ewentualnie doszczepić Pfizerem (być może już udoskonaloną wersją z dodatkowym łańcuchem mRNA). No ale taka retoryka się nie sprzeda - wiadomo, podwójna dostawa czipów i glifosatu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...