Skocz do zawartości
Camis

Covid-19 - Pandemia

Czy przed wakacjami zaszczepisz się szczepionką na Covid-19?:  

497 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy przed wakacjami zaszczepisz się szczepionką na Covid-19?:

    • Tak - obojętnie którą
      91
    • Tak - szczepionką mRNA
      79
    • Tak - szczepionką wektorową na adenowirusie (AstraZeneca)
      9
    • Nie
      265
    • Nie wiem / nie mam zdania
      53


Rekomendowane odpowiedzi

5 minut temu, Bodzi3k napisał:

dla większości skończy się to tylko bezobjawową kwarantanną

Jeśli zaszczepieni będą trafiać na kwarantannę, to powodzenia z dalszym szczepieniem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, galakty napisał:

Jeśli zaszczepieni będą trafiać na kwarantannę, to powodzenia z dalszym szczepieniem. 

Już trafiają. Ja jestem tego najlepszym przykładem. 5 stycznia 1 dawka pfizera, 28 stycznia 2 dawka. 17 maja wymaz pozytwny, 10 dni kwarantanny 

  • Confused 1
  • Sad 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
46 minut temu, Bodzi3k napisał:

Już trafiają. Ja jestem tego najlepszym przykładem. 5 stycznia 1 dawka pfizera, 28 stycznia 2 dawka. 17 maja wymaz pozytwny, 10 dni kwarantanny 

Z kwarantannami nie od dziś jest problem. 
Zaszczepieni, którzy zostali zgłoszeni jako ci co mieli kontakt z osobą zakażoną nie podlegają kwarantannie, ale jeżeli takiej osobie test wyjdzie pozytywny to już na kwarantannę trafia. Tyle tylko, że nikt kto nie ma objawów nie pójdzie w takiej sytuacji na test, nie dostanie nawet skierowania, bo nie będzie podstaw. 

Miałeś objawy, że był wykonywany test, czy ktoś był po prostu nadgorliwy?

 

Edytowane przez LeBomB

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Bodzi3k napisał:

Już trafiają. Ja jestem tego najlepszym przykładem. 5 stycznia 1 dawka pfizera, 28 stycznia 2 dawka. 17 maja wymaz pozytwny, 10 dni kwarantanny 

Serio? Przecież to bzdura totalna... 

Z drugiej strony nawet jak ktoś był chory to wystarczyło unikać testu/lekarza i na kwarantannę się nie trafiało, więc będąc zaszczepionym to trzeba się postarać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Bodzi3k napisał:

Już trafiają. Ja jestem tego najlepszym przykładem. 5 stycznia 1 dawka pfizera, 28 stycznia 2 dawka. 17 maja wymaz pozytwny, 10 dni kwarantanny 

Opiszesz dokładnie tę sytuację? Te przeciwciała to nie są po prostu poszczepienne, co jest normalne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy nie wytwarzają przeciwciał po szczepieniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, T_G napisał:

nooo ostatnio zdaje się opublikowano w profesjonalnych czasopismach prace oparte o mein Kampf... nic tylko taką wiedzę przeklejać byle szybko bo jest sieć globalna i wymiana informacji

No to zdaje sie czy opublikowano? Bo na "zdaje sie" polegac nie mozna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, LeBomB napisał:

Z kwarantannami nie od dziś jest problem. 
Zaszczepieni, którzy zostali zgłoszeni jako ci co mieli kontakt z osobą zakażoną nie podlegają kwarantannie, ale jeżeli takiej osobie test wyjdzie pozytywny to już na kwarantannę trafia. Tyle tylko, że nikt kto nie ma objawów nie pójdzie w takiej sytuacji na test, nie dostanie nawet skierowania, bo nie będzie podstaw. 

Miałeś objawy, że był wykonywany test, czy ktoś był po prostu nadgorliwy?

 

Jestem informatykiem w dużym zakładzie, wyszło że osoba u której byłem jest zakażona, kontakt nie był długi, jakiś kwadrans, może 20 minut. Jak się okazało że właśnie jej test wyszedł pozytywny (miała objawy, około 4 dni po moim kontakcie), to wszystkich których zgłosiła do sanepidu otrzymały polecenie wykonaniu testu. Już nie pamiętam ale chyba 4 osoby z firmy razem ze mną poszły na kwarantanne. Nikt z nas nie miał objawów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Áltair napisał:

Te przeciwciała to nie są po prostu poszczepienne, co jest normalne?

Jeżeli robisz test PCR to szczepienie nie powinno mieć wpływu na wynik testu, ponieważ test wykrywa materiał genetyczny samego wirusa, a nie materiał białka kolca, ponieważ mRNA białka kolca w szczepionce, a RNA samego wirusa to nie to samo.

W przypadku testu na przeciwciała lub testu, który wykrywałby materiał białka S wirusa, wtedy mógłby wyjść wynik pozytywny.

Także wszystko zależy od tego co tam zaszło, jaka była sytuacja i jaki test był wykonywany. 

Problem jest z tym, że testy antygenowe są traktowane teraz tak samo jak testy RT PCR

Cytat

Zgodnie z definicją przypadku COVID-19 z dnia 31.10.2020 pozytywny (dodatni) wynik testu antygenowego jest obecnie traktowany tak samo jak wynik testu molekularnego RT-PCR.
Definicja została opublikowana na stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Bodzi3k napisał:

Jestem informatykiem w dużym zakładzie, wyszło że osoba u której byłem jest zakażona, kontakt nie był długi, jakiś kwadrans, może 20 minut. Jak się okazało że właśnie jej test wyszedł pozytywny (miała objawy, około 4 dni po moim kontakcie), to wszystkich których zgłosiła do sanepidu otrzymały polecenie wykonaniu testu. Już nie pamiętam ale chyba 4 osoby z firmy razem ze mną poszły na kwarantanne. Nikt z nas nie miał objawów.

A mogła siedzieć cicho i się odizolować :E

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Bodzi3k napisał:

Już trafiają. Ja jestem tego najlepszym przykładem. 5 stycznia 1 dawka pfizera, 28 stycznia 2 dawka. 17 maja wymaz pozytwny, 10 dni kwarantanny 

Gwoli ścisłości - to jest izolacja, a nie kwarantanna. Kwarantanna jest jak np. wjeżdżasz do Polski z określonego kraju albo miałeś kontakt z osoba zakażoną (choć to ostatnie to już raczej fikcja, chyba że chodzi o domownika). W w przypadku tak rozumianej kwarantanny są przewidziane "bonusy" dla zaszczepionych (nota bene niezbyt uzasadnione, chodzi raczej o zachętę do szczepień).

@LeBomB
Test antygenowy nie daje wyniku pozytywnego w razie samego zaszczepienia. Tylko test na przeciwciała powinien dać, ale on w ogóle nie służy do wykrywania aktywnego zakażenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
32 minuty temu, krzysztoft30 napisał:

Gdybyś wysłuchał dyskusji to miałbyś podstawy do podjęcia dyskusji ze mną. Jeżeli natomiast próbujesz wdawać się w dyskusje z profesorami habilitowanymi posługując się cytatami z wikipedii tzn. ze jesteś ignorantem.

:E dajesz, gdzie masz jakieś cytaty czy linki do wikipedii? Cytaty jakie dałem odnośnie składów szczepionek pochodzą z ulotek do nich, a ulotki są wydane przez producentów i zatwierdzone. 

No ale skoro twierdzisz, że cytaty pochodzą z wikipedii, to wychodzi na to, że teorie głoszone przez tych ludzi można obalić nawet wikipedią.

Co do większości to było tutaj już opisywane nie raz i nie tylko przeze mnie i większość z tych bzdur została dawno obalona realnymi źródłami i wiedzą.

Ale rozwaliło mnie jedno.

32 minuty temu, krzysztoft30 napisał:

3. Negują zasadność szczepienia dzieci posługując się danymi z baz światowych oraz powołując się na doktora Ernesta Kuchara.

Serio? Bierzesz ich opinię jak za jakąś niepodważalną świętość, a czy w ogóle słyszałeś co ów Pan doktor mówi o szczepieniach w ogóle oraz o szczepieniach dzieci?

Odnośnie szczepionek na Covid wśród dzieci nie ma jego publikacji ani w ORCID ani w bazach danych skupionych w google scholar.

Jest za to np. taka wypowiedź

https://www.medonet.pl/porozmawiajmyoszczepionce/szczepionka-na-covid-19,kiedy-szczepienia-dzieci-na-covid-19--ekspert-komentuje,film,59480025.html

Gdzie sam osobiście mówi, że należy szczepić dzieci, więc nie neguje zasadności szczepienia dzieci. Co najwyżej sugeruje, że trzeba czekać na dokończenie badań przy szczepieniu dzieci poniżej 16 roku życia, bo istotne jest ustalenie odpowiedniej dawki (mRNA musi mieć dobrze dobraną dawkę, co pokazały testy na zwierzętach już bodajże w 2006 roku jak dobrze pamiętam).

Tutaj to pewnie powiesz, że go rząd kupił żeby takie rzeczy opowiadać :) 

https://www.youtube.com/watch?v=6tpV4P9VGV4&ab_channel=KancelariaPremiera

  

33 minuty temu, krzysztoft30 napisał:

Powołują się na noblistę, człowieka który wynalazł wirusa HIV, który stwierdził, że w wyniku skutków poszczepiennych osoby zaszczepione bedą zarażały osoby niezaszczepione.

Tak, tak, było też w sieci, że rzekomo powiedział, że każdy zaszczepiony na COVID musi umrzeć.

O jego wypowiedziach i o tym, że na to co głosi nie ma żadnego poparcia w jakichkolwiek badaniach naukowych napisano już chyba wszędzie gdzie się da.

 

5 minut temu, Assassin napisał:

Test antygenowy nie daje wyniku pozytywnego w razie samego zaszczepienia. Tylko test na przeciwciała powinien dać, ale on w ogóle nie służy do wykrywania aktywnego zakażenia.

No teoretycznie nie powinny. Dlatego napisałem wcześniej o testach na przeciwciała. Może niejasno się wyraziłem dodając ostatnie zdanie że antygenowy jest na równi z PCR, a oczywistym jest że to nie to samo co na przeciwciała ;) 

Edytowane przez LeBomB

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, krzysztoft30 napisał:

W końcu jakiś pierwszy konkretny kontrargument.

Oświadczenie Uniwersytet Harwardzkiego - a więc opinii nie jednego doktora, ale wielu profesorów, ekspertów:

https://www.health.harvard.edu/diseases-and-conditions/coronavirus-outbreak-and-kids

Jest to oświadczenie z 16 czerwca czyli jest to obecny stan wiedzy. Wiemy że dzieci gdy zachorują na COVID-19 przeważnie nie mają żadnych objawów lub są one łagodne. I to się zgadza z twierdzeniami dr. Ernesta. Natomiast zostało też udowodnione że zakażone dzieci mają tyle samo lub więcej koronawirusa w górnych drogach oddechowych co zakażeni dorośli. Co więcej udowodniono też że ilość tego koronawirusa u dzieci nie była skorelowana z poziomem symptomów - tj. równie dobrze bezobjawowe dziecko mogło mieć tyle samo lub więcej koronawirusa co zakażony, ciężko chory dorosły. A jak wiadomo - nie masz objawów to nie wiesz nawet że masz COVIDa i że możesz innych zarażać. Wniosek: o ile wczesne badania nie sugerowały aby dzieci przyczyniały w znaczącym stopniu do rozprzestrzeniania koronawirusa, to najnowsze badania dowodzą że dzieci nawet jeśli nie mają żadnych objawów to mogą łatwo przenosić infekcję na inne osoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odnośnie statystyk i samych szczepień to jeżeli z uporem maniaka ciągle się powtarza, że oficjalne dane dotyczące zachorowań to czubek góry lodowej, a większość przeszła chorobę bezobjawowo  to przed podaniem szczepionki powinno się robić testy na przeciwciała, a potem zachwalać skuteczność szczepień żeby było porównanie jak jest różnica między zdrowymi zaszczepionymi, a tymi co przechorowali.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Subman napisał:

W końcu jakiś pierwszy konkretny kontrargument.

Oświadczenie Uniwersytet Harwardzkiego - a więc opinii nie jednego doktora, ale wielu profesorów, ekspertów:

https://www.health.harvard.edu/diseases-and-conditions/coronavirus-outbreak-and-kids

Jest to oświadczenie z 16 czerwca czyli jest to obecny stan wiedzy. Wiemy że dzieci gdy zachorują na COVID-19 przeważnie nie mają żadnych objawów lub są one łagodne. I to się zgadza z twierdzeniami dr. Ernesta. Natomiast zostało też udowodnione że zakażone dzieci mają tyle samo lub więcej koronawirusa w górnych drogach oddechowych co zakażeni dorośli. Co więcej udowodniono też że ilość tego koronawirusa u dzieci nie była skorelowana z poziomem symptomów - tj. równie dobrze bezobjawowe dziecko mogło mieć tyle samo lub więcej koronawirusa co zakażony, ciężko chory dorosły. A jak wiadomo - nie masz objawów to nie wiesz nawet że masz COVIDa i że możesz innych zarażać. Wniosek: o ile wczesne badania nie sugerowały aby dzieci przyczyniały w znaczącym stopniu do rozprzestrzeniania koronawirusa, to najnowsze badania dowodzą że dzieci nawet jeśli nie mają żadnych objawów to mogą łatwo przenosić infekcję na inne osoby.

To stanowisko to mi raczej wygląda na odgrzewany kotlet przygotowany na potrzeby akcji szczepienia dzieci. Pogrubione zdanie nie zostało poparte żadnymi namiarami na badania, ale kojarzę takie na samym początku epidemii przeprowadzone przez niemieckiego naukowca. Tyle, że zostało ono skrytykowane za metodologię, a do tego późniejsze badania oparte na obserwacjach nie potwierdziły tezy o dziecięcych "superspreaderach". Jak ktoś nie kicha ani nie kaszle to możliwości przeniesienia wirusa ma dość ograniczone (choć nie wykluczam, że zarażenie domowników w warunkach domowych jest możliwe, a nawet prawdopodobne).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
47 minut temu, krzysztoft30 napisał:

2. Stwierdzają, że przedstawiana skutecznośc szczepień nie jest prawdą, bo realną skuteczność szczepień firmy podadzą dopiero pod koniec 2022 roku.

Tak - wiadomo że szczepionki zostały dopuszczone w trybie awaryjnym i stąd ten końcowy raport zostanie opracowany dopiero w 2022 czy też 2023 roku. Ale to nie oznacza że nie mamy żadnych danych już teraz co do skuteczności. Wprost przeciwnie. Mamy nie tylko badania skuteczności w tzw. ślepym teście w III fazie testów, ale również dane z rzeczywistej skuteczności szczepionek. I potwierdzają one wysoką skuteczność, nie tylko w oryginalnym wariancie koronawirusa ale również przy jego mutacjach. Notabene skuteczność ta jest bardzo wysoka bo ile skuteczność np. szczepionek na grypę szacuje się jedynie na ok. 50% to na COVID-19 wynosi w przypadku moderny i Pfizera powyżej 90%.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, Bodzi3k napisał:

Jestem informatykiem w dużym zakładzie, wyszło że osoba u której byłem jest zakażona, kontakt nie był długi, jakiś kwadrans, może 20 minut. Jak się okazało że właśnie jej test wyszedł pozytywny (miała objawy, około 4 dni po moim kontakcie), to wszystkich których zgłosiła do sanepidu otrzymały polecenie wykonaniu testu. Już nie pamiętam ale chyba 4 osoby z firmy razem ze mną poszły na kwarantanne. Nikt z nas nie miał objawów.

No to z jednej strony bez sensu, bo zaszczepiony, bez objawów nie musiał wcale iść na test. Chyba że doszła tu nadgorliwość i interes pracodawcy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Klakier1984 napisał:

Odnośnie statystyk i samych szczepień to jeżeli z uporem maniaka ciągle się powtarza, że oficjalne dane dotyczące zachorowań to czubek góry lodowej, a większość przeszła chorobę bezobjawowo  to przed podaniem szczepionki powinno się robić testy na przeciwciała, a potem zachwalać skuteczność szczepień żeby było porównanie jak jest różnica między zdrowymi zaszczepionymi, a tymi co przechorowali.

Niestety poziom przeciwciał (nawet powiązany z punktem odcięcia) nie koreluje silnie z efektywną odpornością. Ważne żeby były, bo to świadczy o tym, że wytworzyła się odporność, a czy to będzie 100x punkt odcięcia czy 5x, to jest już mniej istotne i do tego zmienia się to bardzo z czasem jaki upłynął od przechorowania albo zaszczepienia.

11 minut temu, Assassin napisał:

To stanowisko to mi raczej wygląda na odgrzewany kotlet przygotowany na potrzeby akcji szczepienia dzieci. Pogrubione zdanie nie zostało poparte żadnymi namiarami na badania, ale kojarzę takie na samym początku epidemii przeprowadzone przez niemieckiego naukowca. Tyle, że zostało ono skrytykowane za metodologię, a do tego późniejsze badania oparte na obserwacjach nie potwierdziły tezy o dziecięcych "superspreaderach". Jak ktoś nie kicha ani nie kaszle to możliwości przeniesienia wirusa ma dość ograniczone (choć nie wykluczam, że zarażenie domowników w warunkach domowych jest możliwe, a nawet prawdopodobne).

Dzieci poniżej 12 roku życia mają wąskie sieci kontaktów. W zasadzie można by je wyłączyć ze szczepień, patrząc czysto epidemiologicznie. Jak na razie u nas NPS idzie powyżej oczekiwań (serio, to nie szydera), do końca czerwca będziemy mieli co najmniej 17 milionów osób zaszczepionych co najmniej 1 dawką.

Umownie nasz "cel" do końca roku można oszacować jako nie mniej niż 28 milionów osób z grupy 12+. Jeżeli się to uda w grupie 12+ to żaden problem, jeżeli będzie widać, że nie za bardzo, to pewnie szczepienia dla grupy -12 u nas ruszą.

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, adashi napisał:

Niestety poziom przeciwciał (nawet powiązany z punktem odcięcia) nie koreluje silnie z efektywną odpornością. Ważne żeby były, bo to świadczy o tym, że wytworzyła się odporność, a czy to będzie 100x punkt odcięcia czy 5x, to jest już mniej istotne i do tego zmienia się to bardzo z czasem jaki upłynął od przechorowania albo zaszczepienia.

Racja, tyle że wyższy poziom przeciwciał zaraz po szczepieniu stanowi w zasadzie jedyny argument za szczepieniem osób odpornych ("ozdrowieńców")... Czy jest to efektywnie wyższa odporność (a jeśli tak to czy bardziej na zakażenie, czy chorobę), jak długo ten hipotetyczny "boost" się utrzymuje - tego nie wiadomo (a przynajmniej nie słyszałem o żadnych sensownych badaniach na ten temat, raczej jedynie podniecanie się poziomem przeciwciał po szczepieniu).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Assassin napisał:

To stanowisko to mi raczej wygląda na odgrzewany kotlet przygotowany na potrzeby akcji szczepienia dzieci.

A mi to przypomina rzetelną analizę obecnej sytuacji z COVID-19 i ze szczepionkami. Nie pomijają faktu np. zwiększonego prawdopodobieństwa zapalenia serca po szczepieniu u młodych ludzi. Jakby chcieli zrobić z tego materiał propagandowy na potrzeby akcji szczepień dzieci to by o tym na pewno nie pisali...

19 minut temu, Assassin napisał:

Pogrubione zdanie nie zostało poparte żadnymi namiarami na badania, ale kojarzę takie na samym początku epidemii przeprowadzone przez niemieckiego naukowca. Tyle, że zostało ono skrytykowane za metodologię, a do tego późniejsze badania oparte na obserwacjach nie potwierdziły tezy o dziecięcych "superspreaderach". 

Nie podali, ale poszukałem i są badania które to potwierdzają.

https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/2768952

https://pediatrics.aappublications.org/content/147/1/e2020027268

https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/2780963

26 minut temu, Assassin napisał:

Jak ktoś nie kicha ani nie kaszle to możliwości przeniesienia wirusa ma dość ograniczone (choć nie wykluczam, że zarażenie domowników w warunkach domowych jest możliwe, a nawet prawdopodobne).

Poszukaj ostatnie badania. Wynika z nich jasno że podczas rozmowy (odpowiednio długiej) możesz rozsiewać więcej zarazków niż podczas kichania czy też kaszlu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Subman napisał:

A mi to przypomina rzetelną analizę obecnej sytuacji z COVID-19 i ze szczepionkami. Nie pomijają faktu np. zwiększonego prawdopodobieństwa zapalenia serca po szczepieniu u młodych ludzi. Jakby chcieli zrobić z tego materiał propagandowy na potrzeby akcji szczepień dzieci to by o tym na pewno nie pisali...

Nie podali, ale poszukałem i są badania które to potwierdzają.

https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/2768952

https://pediatrics.aappublications.org/content/147/1/e2020027268

https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/2780963

Poszukaj ostatnie badania. Wynika z nich jasno że podczas rozmowy (odpowiednio długiej) możesz rozsiewać więcej zarazków niż podczas kichania czy też kaszlu.

Wiesz, Uniwersytet musi trzymać jakiś poziom. Ja widzę jednak wyraźny dysonans między faktami, na które się powołują, a wnioskami, które wyciągają.

A te podane badania to raczej właśnie zaprzeczają podanej tezie:

Badanie nr 1: dzieci poniżej 5 lat mają wyraźnie mniejsze stężenie wirusa niż dzieci 5-17 lat i dorośli. Dzieci 5-17 lat mają minimalnie niższe stężenie niż dorośli (zaznaczam, że cały czas mówimy o stężeniu, a wiadomo, że dziecko poniżej 16 lat jest mniejsze, a w konsekwencji też mniej wydala z ust - oczywiście co do zasady, możliwe są wyjątki typu mały sepleniący gaduła ;)).

Badanie nr 3: symptomatyczni mają znacznie wyższe stężenie wirusa niż asymptomatyczni. Brak istotnych różnic między asymptomatycznymi dziećmi i domorosłymi (tyle, że symptomatyczne dzieci są rzadkie jak śnieg na pustyni).

Badania nr 2 nie chciało mi się już analizować.

A co do ostatniego zdania to w sumie nie potrzebuję do tego badań, wierzę że tak jest, bo i jest to logiczne. Rozmawiając przez skończony okres czasu w końcu wydalisz wraz ze śliną więcej zarazków niż podczas najbardziej nawet "soczystego" pojedynczego kichnięcia. Czy jednak w ten sposób jest wyższe ryzyko zakażenia niż podczas jednorazowego a intensywnego zdarzenia? Czy to też było badane?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Assassin napisał:

Badanie nr 1: dzieci poniżej 5 lat mają wyraźnie mniejsze stężenie wirusa niż dzieci 5-17 lat i dorośli. Dzieci 5-17 lat mają minimalnie niższe stężenie niż dorośli (zaznaczam, że cały czas mówimy o stężeniu, a wiadomo, że dziecko poniżej 16 lat jest mniejsze, a w konsekwencji też mniej wydala z ust - oczywiście co do zasady, możliwe są wyjątki typu mały sepleniący gaduła ;)).

No to przeczytaj jeszcze raz:

"Our analyses suggest children younger than 5 years with mild to moderate COVID-19 have high amounts of SARS-CoV-2 viral RNA in their nasopharynx compared with older children and adults.(..)
Thus, young children can potentially be important drivers of SARS-CoV-2 spread in the general population, as has been demonstrated with respiratory syncytial virus, where children with high viral loads are more likely to transmit"

5 minut temu, Assassin napisał:

Badanie nr 3: symptomatyczni mają znacznie wyższe stężenie wirusa niż asymptomatyczni. Brak istotnych różnic między asymptomatycznymi dziećmi i domorosłymi (tyle, że symptomatyczne dzieci są rzadkie jak śnieg na pustyni).

Ponownie - przeczytaj dokładniej... Zarzuciłeś że nie ma badań z których wynika że dzieci mają taki sam lub wyższy poziom koronawirusa i do tego się wyłącznie odniosłem.

"No significant differences in RNA levels were found between asymptomatic children and asymptomatic adults or between symptomatic children and symptomatic adults."

5 minut temu, Assassin napisał:

Wiesz, Uniwersytet musi trzymać jakiś poziom. Ja widzę jednak wyraźny dysonans między faktami, na które się powołują, a wnioskami, które wyciągają.

Nie podałeś żadnego argumentu w którym niby rzekomo miałby być jakiś dysonas...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Subman
Co do badania nr 1 - mea culpa, nie doczytałem że jednostką jest liczba cykli i mniej = więcej. Wniosek jest jednak identyczny - badania te zaprzeczają podanej przez Ciebie tezie (zakażone dzieci mają tyle samo lub więcej koronawirusa w górnych drogach oddechowych co zakażeni dorośli). Nie mają. Jedynie zakażone dzieci z objawami mają porównywalne lub większe stężenie, ale:
- przypadki objawowych zakażeń wśród dzieci są mega rzadkie, a wśród dorosłych szacuje się, że jest to ok. 30% (czasem podaje się nawet 60%, ale to raczej przy znacznym niedoszacowaniu zakażeń bezobjawowych),
- badania odnoszą się do stężenia, a nie liczb bezwzględnych; 5-letnie dziecko ma mniejsze płuca, wydala mniej śliny i śluzu etc i w konsekwencji może mieć mniej wirusa przy wyższym stężeniu.

A argument za "dysonansem" jest taki, że chcą szczepić dzieci, pomimo iż szczepionki są dopuszczone warunkowo, że zdarzają się wcale nie tak rzadkie powikłania u osób młodych (zakrzepy, zapalenie osierdzia), a dzieci zmarłych na covid w okresie ponad roku naliczyli mniej niż 500 (z czego miażdżąca większość zapewne z "chorobami współistniejącymi", czyli z grup ryzyka, które należy szczepić "z innego paragrafu"). Niemiecka ekspercka komisja ds. szczepień na podstawie tych samych danych wyciągnęła dokładnie przeciwne wnioski. Analiza Uniwersytetu w Cambridge podważała celowość szczepień (czynnik benefit - risk) nawet w grupie wiekowej 17-29 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Cytat

https://pulsmedycyny.pl/dr-ernest-kuchar-koronawirus-zwykle-nie-przenosi-sie-z-dzieci-na-doroslych-991729

U zakażonych dzieci zwykle nie występują objawy wskazujące na COVID-19 lub są one jedynie łagodne.

Co innego mówili w zeszłym roku w wywiadach mainstreamowych na terenie szpitali. Był np. wywiad z 12-letnim chłopcem, obok którego stała matka, który ciężko walczył o życie przez dłuższy czas. Identycznie wyglądała sprawa z wszystkimi kilkulatkami, nawet niemowlętami.

Edytowane przez Áltair

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
23 minuty temu, krzysztoft30 napisał:

Twój problem polega na tym, że masz ugruntowane poglądy i za cholerę nie chcesz ich zrewidować.  Przecież doktor Ernest Kuchar nie powiedział, że wirus w ogóle nie dotyczy dzieci,  bo :

Źródło: Puls Medycyny
https://pulsmedycyny.pl/dr-ernest-kuchar-koronawirus-zwykle-nie-przenosi-sie-z-dzieci-na-doroslych-991729

Problem w tym że ja bazuję na konkretnych badaniach naukowców na dużej liczbie dzieci, a ty bazujesz wyłącznie na jednej wypowiedzi dr. Ernesta Kuchara który nie robił żadnych poważnych badań porównawczych, tylko opisuje to co widział na swoim oddziale. Ile miał tych dzieci chorych na COVID-19? Jedno, trójkę? Nawet tego nie wiemy... I już wie wszystko? Co to za próba udowodnienia że matka opiekowała się zarażonym dzieckiem i nie zaraziła się nawet po wielu tygodniach? Jak można wyciągać jakiekolwiek wnioski na podstawie tylko jednego przypadku???

Edytowane przez Subman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Lancool 215 to bardziej budżetowa konstrukcja, która jest średnio wykonana. Wentylatory 200mm nie są cudownym lekiem na wszystkie problemy. Wytwarzają bardzo niskie ciśnienie statyczne, więc każda obstrukcja w obudowie stanowi dla nich wyzwanie. Tłoczą jednak bardzo dużo powietrza. Przez długi czas nie było dobrych wentylatorów 200mm na rynku, te od CM są ok, najlepsze są od Noctua (NF-A20 PWM). W obu przypadkach fabryczna bateria wentylatorów spokojnie wystarczy do takiego zestawu.
    • Tych, co zrzucali ze skał, też nie uczyli czytac ze zrozumieniem, przypadek? 😉
    • Mam bardzo podobnie i niestety nie znam totalnie nikogo kto na nich głosuje, żebym mogła zapytać...
    • Jeśli matryca może być trochę większa, to Lenovo Legion wydaje się świetnym wyborem, który też ma 32GB pamięci RAM -> Lenovo Legion 5-17ACH/Ryzen 7 5800H/32GB/512GB/RTX3060 Seria świetnie wykonana, przyzwoite chłodzenie, a połączenie 8 rdzeniowego Ryzena 7 serii 5000 i RTXa 3060 da Ci spoko wydajność w grach.
    • przyrost w GB bardzo mały, ułamek %, ale jest - przy czym w dekadzie 21-30, potem już praktycznie 0 - w Kanadzie większy i trwały - 21-50 z 4-5 razy większy niż GB; USA mniej więcej pośrodku GB i Kanady; chodzi o ludność w wieku produkcyjnym, nie w ogóle; źródło The Economist; przyznam, że precyzja tych danych zadziwia - różnice typu 0,1%, itp, i to w perspektywie do 50; no ale Economist nie takie rzeczy przewidział dla porównania sprawdziłem prognozy wzrostu ludności w ogóle, ze wspomnianego atlasu CIA - dane 2001 i przewidywane 50 - GB 59,6 i 58,2, Kanada - 31,5 i 41,4 (stąd wzrost pracowników), USA - 278 i 403 (wzrost "siły roboczej" b. mały wobec tych liczb), Korea Płd - 47,9 i 51,1 (w 2021 pewnie już ponad 50 - wzrost chyba nie równoważy starzenia się), Japonia - 126,7 i 101,2 - więc dramatyczny spadek, tylko Rosja chyba z pierwszej 20 będzie miała większy (choć w % Japonii większy) - 145,5 i 118,2 (jeśli Putin nie dokaże cudu)  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...