Skocz do zawartości
Camis

Covid-19 - Pandemia

Czy przed wakacjami zaszczepisz się szczepionką na Covid-19?:  

533 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy przed wakacjami zaszczepisz się szczepionką na Covid-19?:

    • Tak - obojętnie którą
      98
    • Tak - szczepionką mRNA
      85
    • Tak - szczepionką wektorową na adenowirusie (AstraZeneca)
      9
    • Nie
      285
    • Nie wiem / nie mam zdania
      56


Rekomendowane odpowiedzi

15 minut temu, galakty napisał:

Inaczej by sytuacja wyglądała, gdyby powiedzieli że będziemy się szczepić co roku bo nie ma innego wyjścia.

Inaczej by wyglądała sytuacja jakby ludzie znali pewne pojęcia, ale jak z tymi pojęciami mają też problem osoby decyzyjne, to wychodzi jak wychodzi. Skoro w badaniach klinicznych wyszła bardzo wysoka skuteczność, to podali dalej to co faktycznie wyszło, a to że w IV fazie badań klinicznych, czyli już w praktyce efektywność spadła, to już było tłumaczone. Teraz po prostu zostało to określone dodatkowo już konkretnymi terminami.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Flik napisał:

Samo to rozbijanie zgonów na COVID i  COVID + współistniejące dla mnie jest dziwne. W innych krajach też tak podają?

Przecież tego się ludzie domagali. Nie pamiętasz już ile tutaj było krzyku, że ludzie umierają na inne choroby a nie covid?

3 godziny temu, Szambo napisał:

W Poznaniu odbył się Półmaraton tylko dla zaszczepionych... pobiegło 5000 osób... każdy cisnął, nikt nie umarł. A to dziwne, bo czytając komentarze o tych szczepionkach to conajmniej połowa powinna zdechnąć, bo szczepionka miała uszkadzać mięsień sercowy itd.

Pierwsze teorie antyszczepów były, że po zaszczepieniu będzie się umierać w ciągu pół roku. Jak się nie sprawdziło, to zrobiło się z tego 2 lata. Ostatnio czytałem, że to już 5 lat :E

Ryzyko zakrzepicy czy zapalenia mięśnia sercowego istnieje ale jest zależne od wieku (młodsi mają wyższe ryzyko), no i wyjdzie dosyć szybko, a nie po kilku miesiącach.

17 minut temu, Szambo napisał:

No to patrząc na siebie masz dowód na skuteczność przeciwciał. 

Miałem kontakty z zakażonymi jeszcze przed szczepieniem i też mnie nie wzięło ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, LeBomB napisał:

Inaczej by wyglądała sytuacja jakby ludzie znali pewne pojęcia, ale jak z tymi pojęciami mają też problem osoby decyzyjne, to wychodzi jak wychodzi. Skoro w badaniach klinicznych wyszła bardzo wysoka skuteczność, to podali dalej to co faktycznie wyszło, a to że w IV fazie badań klinicznych, czyli już w praktyce efektywność spadła, to już było tłumaczone. Teraz po prostu zostało to określone dodatkowo już konkretnymi terminami.

 

Nie można wymagać od społeczeństwa, że będą doskonale znali medycynę i wszystko co z nią związane.

To obowiązek rządów/koncernów/autorytetów by tę wiedzę rzetelnie przekazać i wziąć gwarancję na siebie. 

Niestety dzisiaj liczy się tylko pieniądz i kontrola tłumów. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, Szambo napisał:

No to patrząc na siebie masz dowód na skuteczność przeciwciał.

Według pewnego znanego z mediów doktóra to właśnie "pożądany odczyn poszczepienny" (czyli de facto lekki nop) jest dowodem na działanie przeciwciał ;)

Wiadomo, że nie każdy coś takiego zaliczy. Ponoć najczęściej występuje w razie przyjęcia szczepionki po przechorowaniu, nieco rzadziej po 2 dawce bez chorowania i najrzadziej po 1 dawce. Podobno wyjątkiem jest Astra Zeneca, która bardziej sieka po pierwszej niż drugiej dawce. Widziałem tez kiedyś badanie, że mieszanie szczepionek generuje nop-y (np. pierwsza dawka Astra, druga Pfizer), ale teraz jest to już masowo praktykowane i chyba nie ma zbyt wielu zgłoszeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
7 minut temu, Assassin napisał:

Według pewnego znanego z mediów doktóra to właśnie "pożądany odczyn poszczepienny" (czyli de facto lekki nop) jest dowodem na działanie przeciwciał ;)

Wiadomo, że nie każdy coś takiego zaliczy. Ponoć najczęściej występuje w razie przyjęcia szczepionki po przechorowaniu, nieco rzadziej po 2 dawce bez chorowania i najrzadziej po 1 dawce. Podobno wyjątkiem jest Astra Zeneca, która bardziej sieka po pierwszej niż drugiej dawce. Widziałem tez kiedyś badanie, że mieszanie szczepionek generuje nop-y (np. pierwsza dawka Astra, druga Pfizer), ale teraz jest to już masowo praktykowane i chyba nie ma zbyt wielu zgłoszeń.

Niby wydaje się to takie... prawdopodobne, ale... nigdy nie wiadomo.

U mnie w pracy się zaszczepiliśmy wszyscy Pfeizerem. 6 osób. Po drugiej dawce sieknęło tylko mnie. Jako jedyna osoba z pracy mam taką niefortunna sytuację, że jak piszę, że jestem chory to nikt nie wierzy, bo jestem uznawany za osobę, która nigdy nie choruje i ma żelazną odporność.

Właściwie powinienem przebadać ilość przeciwciał, ale z racji braku czasu i lenistwa uderzam od razu na chipowanie.

Chociaż w sumie sam coś zrobiłem, żeby odporność poprawić... Dzisiaj śnieg z deszczem napierdziela, a ja pójdę biegać. Czy pada czy wieje... W teorii powinno mnie zmielić bieganie w mokrych galotach na mrozie, ale potem nie mam żadnych dolegliwości.

Edytowane przez Szambo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Assassin napisał:

Według pewnego znanego z mediów doktóra to właśnie "pożądany odczyn poszczepienny" (czyli de facto lekki nop) jest dowodem na działanie przeciwciał ;)

Przy pierwszej dawce, to nie ma się przeciwciał (chyba że ktoś przechorował lub miał kontakt z chorym).
Podniesienie temperatury, zaczerwienienie i ból w miejscu zastrzyku, to normalne objawy działania obronnego organizmu. W końcu ładujemy w ciało czynnik drażniący i ciężko oczekiwać braku reakcji.

3 minuty temu, Szambo napisał:

U mnie w pracy się zaszczepiliśmy wszyscy Pfeizerem. 6 osób. Po drugiej dawce sieknęło tylko mnie. Jako jedyna osoba z pracy mam taką niefortunna sytuację, że jak piszę, że jestem chory to nikt nie wierzy, bo jestem uznawany za osobę, która nigdy nie choruje i ma żelazną odporność.

I ta dobra odporność mogła się przyczynić do ostrzejszej reakcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Assassin napisał:

Według pewnego znanego z mediów doktóra to właśnie "pożądany odczyn poszczepienny" (czyli de facto lekki nop) jest dowodem na działanie przeciwciał ;)

Wiadomo, że nie każdy coś takiego zaliczy. Ponoć najczęściej występuje w razie przyjęcia szczepionki po przechorowaniu, nieco rzadziej po 2 dawce bez chorowania i najrzadziej po 1 dawce. Podobno wyjątkiem jest Astra Zeneca, która bardziej sieka po pierwszej niż drugiej dawce. Widziałem tez kiedyś badanie, że mieszanie szczepionek generuje nop-y (np. pierwsza dawka Astra, druga Pfizer), ale teraz jest to już masowo praktykowane i chyba nie ma zbyt wielu zgłoszeń.

Tyle czasu minęło, tyle osób się zaszczepiło a dalej wszystko opiera się na "chyba / ktoś tak mówił / nie wiadomo" :/ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, DziubekR1 napisał:

Jeśli chodzi o przykład palenia, to wszystkie rządy tak się teraz strasznie martwią, zeby przypadkiem nikt nie złapał katarku, a nie maja najmniejszego problemu z 80tys zgonow rocznie z powodu palenia fajek? 

Kiedy do ciebie dotrą pewne podstawy wynikające choćby z Konstytucji i praw człowieka? 

Cytat

Art. 68.

  1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
  2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
  3. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
  4. Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.
  5. Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

Czy palenie papierosów jest chorobą epidemiczną, czy wolnym wyborem każdego obywatela?

Już całkiem beton będziesz z siebie robił, czy jednak jakieś przebłyski zostały?

2 godziny temu, DziubekR1 napisał:

To jeśli covidianie robia to dla swojego spokoju, to czemu tak bardzo chcą zburzyć spokój ludzi, którzy są spokojni bez szczepionki na srovida? Chcecie to się szczepcie, czujcie się bezpiecznie i odpier... się od reszty ludzi.

Zadałem to pytanie, zanim przeczytałem dalej. Mam odpowiedź...

Jak nie zaszczepisz się i zachorujesz, nikt ci nie odbiera prawa do leczenia, tak samo jak nikt palącemu nie odbiera prawa do leczenia raka płuc gdy zachoruje. I tu i tu jest to świadomy wybór. Różnica taka, że wybierając palenie szkodzisz przede wszystkim sobie, a jak nie palisz w miejscach publicznych to tylko sobie. W przypadku chorób epidemicznych nie robienie nic by im zapobiec jest świadomym narażaniem nie tylko siebie ale innych i nie mowa tu tylko o szczepieniach, a ogólnie o ignorancji jaka płynie.

  

1 godzinę temu, galakty napisał:

I tyle właśnie są warte te ich "zakazy". Tak samo maseczki. Nawet w urzędach pracownicy w połowie nie noszą, o knajpach nie ma co wspominać. Komunikacja to już różnie, za  dnia generalnie większość nosi, za to wieczorem/nocą już prawie nikt. 

Dlatego pisałem już dawno, że problemem w tym wszystkim są ludzie i ich podejście, a nie jakieś przepisy itd. Sami leją na wszystko, bo tak, a potem dziwią się, że trzeba wprowadzać przepisy, które im mówią co mają robić, bo sami się miotają bez sensu.

Godzinę temu, galakty napisał:

Nie ma pewności, że po chipie byś lżej przechodził :D 

Mam nadzieję, że to sarkazm, że nie olałeś znów całego pojęcia prawdopodobieństwa i ryzyka oraz jego zmniejszania właśnie przez szczepienia...

Godzinę temu, Assassin napisał:

Czy to jest powód żeby dzielić się na aspirynian i antyaspirynian i na siłę przekonywać do swoich racji? Nie, niech każdy podejmie decyzję dotyczącą swojego zdrowia we własnym zakresie.

Dopóki ta indywidualna decyzja nie wpływa na zdrowie i życie innych to niech taki człowiek sobie łyka i bierze co chce. Lecz gdy już może mieć wpływ, to jakieś regulacje są niezbędne, by albo ograniczać skutki takich decyzji, albo takim decyzjom zapobiegać.

Godzinę temu, Klakier1984 napisał:

Ano nie ma ale dam chyba sobie szansę.

Proponuję po kilkunastu dniach zbadać ilościowo poziom przeciwciał. Wtedy zobaczysz czy je wytworzyłeś i czy warto się szczepić, czy jednak poczekać.

Jeżeli covid masz potwierdzony oficjalnie testem, to uzyskasz status ozdrowieńca i papierek też dostaniesz :P 

27 minut temu, galakty napisał:

Nie można wymagać od społeczeństwa, że będą doskonale znali medycynę i wszystko co z nią związane.

A mam wrażenie że wymądrzają się jakby znali medycynę i wszystko co z nią związane ;) 

Ponadto mówisz o rzetelności. Rzetelnie przekazali ile wynosi skuteczność kliniczna i przekaz był po tym jak trąbiono, że zakończono III fazę badań klinicznych. No to chyba logicznym jest, że wyniki odnoszą się do tych faz. No ale potem zdziwienie i gadanie, że kłamali, bo z czasem w wyniku już bezpośredniego stosowania wskaźniki efektywności spadły względem wskaźnika skuteczności klinicznej.

No to nie jest nic skomplikowanego, ani nie jest jakąś wiedzą tajemną, żeby nie można było się tego dowiedzieć. Już w ogóle, że politycy nawet tego nie sprawdzili nie świadczy o nich dobrze.

 

 

 

  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, galakty napisał:

Tyle czasu minęło, tyle osób się zaszczepiło a dalej wszystko opiera się na "chyba / ktoś tak mówił / nie wiadomo" :/ 

No a jak ma być? To biologia i medycyna. Nie da się tego przeliczyć na konkretnie mierzalne liczby. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Te limity osób na imprezach na zewnątrz od 1 grudnia dotyczą wszystkich osób (zaszczepieni i nie), czy tylko limity są dla osób niezaszczepionych? Na gov.pl jest niesprecyzowane, albo gdzieś to jest napisane z boku i nie widzę.

2 godziny temu, Klakier1984 napisał:

Dla mnie 37 jest temperaturą krytyczną 😈 więc w moim odczuciu przebieg był tragiczny. Poza temperaturą początkowo, ból gardła/krtani, nierzyt nosa, mocarny kaszel (tak chyrlałem, że aż nerw błędny podrażniłem i miałem dwa epizody bradykardii)

 Szczepionka miała wpaść (w związku z decyzją o wakacjach) ale nie zdążyła co do okoliczności zakażenia mogę tylko gdybać 😆

To dobrze, że "tylko" tyle. W mnie tydzień temu były identyczne objawy poza kaszlem, ale wynik wyszedł ujemny. Dziś jest normalnie. Czyli pewnie jakaś inna z tysięcy możliwych chorób sezonowych.

Edytowane przez Áltair

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Áltair napisał:

Te limity osób na imprezach na zewnątrz od 1 grudnia dotyczą wszystkich osób (zaszczepieni i nie), czy tylko limity są dla osób niezaszczepionych?

Miały nie dotyczyć zaszczepionych 🤦‍♂️🤷‍♂️, jak z resztą prawie wszystkie limity. Jak wprowadzają to od jutra, to dziś powinno się pojawić rozporządzenie w tej sprawie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są 3 punkty, w 2 jest info o niewliczaniu zaszczepionych, w tym pierwszym pewnie pani Krysia zapomniała wkleić. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Áltair napisał:

 

To dobrze, że "tylko" tyle. W mnie tydzień temu były identyczne objawy poza kaszlem, ale wynik wyszedł ujemny. Dziś jest normalnie. Czyli pewnie jakaś inna z tysięcy możliwych chorób sezonowych.

Jestem ciekaw kiedy kaszel i temperatura odpuszczą już tak na 100% Lekarka mnie " pocieszyła" że i po 3 tygodnie się ludzie męczą.

O dojściu do "pełnej formy" to na razie nawet nie myślę. Dziś tak po prysznicu sobie stanąłem przed lustrem, spojrzałem na tego trupa  ;) i mam wrażenie, że ostatnie półtorej roku ćwiczeń poszło w piz*** , wydolnościowo też nie liczę na jakieś cuda, pewno bez kilku miesięcy lizania ran się nIE obejdzie.

 

  • Sad 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Klakier1984 napisał:

O dojściu do "pełnej formy" to na razie nawet nie myślę. Dziś tak po prysznicu sobie stanąłem przed lustrem, spojrzałem na tego trupa  ;) i mam wrażenie, że ostatnie półtorej roku ćwiczeń poszło w piz*** , wydolnościowo też nie liczę na jakieś cuda, pewno bez kilku miesięcy lizania ran się nIE obejdzie.

W tak krótkim czasie zmarnowałeś półtorej roku ćwiczeń? Mięśnie Ci zjadło czy zalałeś się tłuszczem? Nie przesadzasz nieco? ;) 

Co do wydolności, mnie tak do 2-3 tygodni trzymało, później wróciło do normy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, galakty napisał:

W tak krótkim czasie zmarnowałeś półtorej roku ćwiczeń? Mięśnie Ci zjadło czy zalałeś się tłuszczem? Nie przesadzasz nieco? ;) 

Co do wydolności, mnie tak do 2-3 tygodni trzymało, później wróciło do normy. 

Przesadza, przesadza... czarnowidztwo uprawia :)

U mnie w klubie biegowym wiara miała Covida i rzeczywiście ledwo dawali radę trucht utrzymać, ale szybko doszli do siebie i trzaskali potem życiówki ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zalanie tłuszczem nie grozi ;) prawie 3kilo straciłem przez te 12 dni póki co w stosunku do standardowej wagi.

Mam wrażenie, że klata wyparowała 🙃 zresztą nie ma co gdybać zobaczymy jak tam po jakichś pierwszych treningach będzie :)

4 minuty temu, Szambo napisał:

Przesadza, przesadza... czarnowidztwo uprawia :)

 

Mam nadzieję :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo że trochę "pompa" zejdzie, ale bez przesady że trup ;) Tak szybko mięśnie nie znikają. 

Wydolność faktycznie leci na łeb, po Covid przejechanie 2 km na rowerze powodowało tętno 140 :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, galakty napisał:

po Covid przejechanie 2 km na rowerze powodowało tętno 140 

Faktycznie kiepsko, po takim dystansie powinno się już spokojnie wchodzić na dużo wyższe wartości ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tą wydolnością sama prawda. Ja miałem to choleratwo tylko jakieś 2 dni, bez gorączki, jedynie sranie takie, że masakra. Po tygodniu poszedłem biegać, myślałem że umrę. Czułem się jakbym stracił 2 lata robienia formy. Przeszło po 3 tygodniach. 

Z kolei mam znajomych, którzy dochodzili do siebie pół roku, rok, a jednemu skończyło się rehabilitacjami, a kłucie w klacie ma do teraz. Nawet moja żona, która jest już 3 tygodnie po jedno piętro brała na dwa razy. Teraz już też wraca do żywych. Wiek nie ma tu nic do gadania, najbardziej chroni moim zdaniem ogólny stan fizyczny organizmu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Antyszczepy z tego tematu znowu kłamią...

Czwarta fala epidemii COVID-19 pokazała, że na zakażenie koronawirusem równie mocno narażone są małe dzieci. Z powodu ciężkiego przebiegu choroby w Olsztynie hospitalizowanych jest aż 33 pacjentów - wolne są tam obecnie (wtorek przed południem) tylko dwa łóżka. Jak informują lekarze, większość z dzieci wymaga podawania tlenu. Na oddziale covidowym przebywają pacjenci od urodzenia do ukończenia 18. roku życia. Najmłodszym dotąd pacjentem był dwutygodniowy noworodek.


Z kolei w szpitalu dziecięcym w Toruniu zajęte są wszystkie łóżka covidowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Assassin napisał:

"Nikt nie mówił" to typowa gadka covidian zrobionych w bambuko i wypierających fakty (czyżby ta słynna "mgła mózgowa"?). Czy to jest nikt?

Grzegorz Cessak, Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Takich wpisów mógłbym znaleźć więcej ze strony Ministerstwa Zdrowia, ministra Niedzielskiego (który o dziwo ostatnio zaczyna mówić z sensem) czy rządowego profilu #szczepimysie.

Gwoli wyjaśnienia - ja od początku wiedziałem, że to jest bzdura wynikająca z błędnej analizy badań klinicznych (przeprowadzonych na zbyt małej próbie i trwających zbyt krótko). Być może Ty tez wiedziałeś, nie wnikam. Ale masa ludzi traktowała tego typu zapewnienia dosłownie.

Nie wiem czy to wpis prawdziwy i mało mnie to interesuję. Ja znam tylko pierwszą część wypowiedzi, która jasno mówi o skuteczności szczepionki(tej konkretnej) i z takimi danymi zapoznał mnie mój lekarz, a potem ja sam w sieci. Nikt mi nigdzie nie mówił(w kontaktach bezpośrednich z personelem medycznych) że daje to 100% skuteczność przed zgonem.

W dniu 26.11.2021 o 17:51, lukadd napisał:

:hmm:

Mówi, że "wynika, że osoby zaszczepione dwoma dawkami mogą zakażać swych domowników podobnie jak te, które nie przyjęły w ogóle preparatu przeciwko COVID-19. I może do tego dochodzić nawet wtedy, gdy zaszczepione osoby nie odczuwają żadnych objawów choroby lub są one jedynie łagodne."

Przy osobie drugiej osobie zaszczepionej ta szansa spada z 37% na 25%.

"Wyliczyli, że ryzyko przeniesienia zakażenia na domowników przez osoby w pełni zaszczepione sięga 38 proc., a spada do 25 proc., gdy zamieszkujący razem inni członkowie rodziny również są zaszczepieni dwoma dawkami."

Słabo. A znając życie i tak te statystyki w badaniach są podkręcone bo tak działa rynek, w rzeczywistości jest jeszcze większa lipa i z kolejnymi mutacjami będzie jeszcze gorzej.

Dokładnie tak. W przypadku osób niezaszczepionych masz pewnie 100% szans na zarażenie w przypadku Delty. Tutaj jedynie 25% jeżeli osoba szczepiona się akurat od kogoś zarazi, czyli w przypadku zaszczepienia całego społeczeństwa będziemy w stanie normalnie funkcjonować. Teraz już badania przekręcone... jak się nie potrafi czytać ze zrozumieniem to jest potem problem :D. Tutaj główny wirusolog bez wykształcenia twierdzi że transmisja wśród osób w pełni zaszczepionych nie spada. Nie przedstawił jeszcze swoich danych na ten temat :D.

2 minuty temu, ODIN85-229 napisał:

Faktycznie straszne liczby na te 10mln dzieci w Polsce.

Tutejszy wirusolog twierdzi że dzieci nie łapią Covida... a rzeczywistość taka że oddziały dziecięce przepełnione i zaraz będziemy szczepić dzieci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, szczupak90 napisał:

Z tą wydolnością sama prawda. Ja miałem to choleratwo tylko jakieś 2 dni, bez gorączki, jedynie sranie takie, że masakra. Po tygodniu poszedłem biegać, myślałem że umrę. Czułem się jakbym stracił 2 lata robienia formy. Przeszło po 3 tygodniach. 

Z kolei mam znajomych, którzy dochodzili do siebie pół roku, rok, a jednemu skończyło się rehabilitacjami, a kłucie w klacie ma do teraz. Nawet moja żona, która jest już 3 tygodnie po jedno piętro brała na dwa razy. Teraz już też wraca do żywych. Wiek nie ma tu nic do gadania, najbardziej chroni moim zdaniem ogólny stan fizyczny organizmu. 

Lekarka z rodzinnego opowiadała, że na covidowym umierają w pełni zdrowe osoby poniżej 30. Bardziej są to chyba preferencje genetyczne. Były o tym artykuły. W mnie w rodzinie babcia 80L pali codziennie masę papierosów, a przeszła bardzo łagodnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Szambo napisał:

No a jak ma być? To biologia i medycyna. Nie da się tego przeliczyć na konkretnie mierzalne liczby. 

da się; i takich badań jest sporo, ale z reguły w specjalistycznych czasopismach - i to rzetelna wiedza, a nie sensacja, nie nadaje się do straszenia, więc media niezbyt zainteresowane

najprostsze laboratorium może przeprowadzić takie badania - przeglądałem dzisiaj czasopismo naukowe, a w nim Top 10 innovations 2021-  w czołówce Sars-cov-2 neutralization assay development kit - neutralization assay= próba czyli sprawdzenie stopnia neutralizacji covid przez przeciwciała; bardzo szybko można sprawdzić poziom przeciwciał we krwi, i to na wszystkie 5 wariantów, chyba a,b,d,itd - do wykrywanie ilości przeciwciał używa metody tzw Elisa, b. dokładnej; zestaw dość drogi, prawie 3 tys$, ale na 960 próbek, czyli 1 test ok 3$; łatwo i szybko można sprawdzić ilość przeciwciał po zakażeniu, po zaszczepieniu, po boosterze, itd - dlaczego takich danych nie ma np dla Polski (może są?) nie wiem; w ogóle trochę jest, tylko trzeba poszukać - wynika z nich np że szczepionka po przebyciu choroby, tworząca odporność tzw hybrydowa czyli wzmacniająca nabytą, jest b. skuteczna - nawet kilkadziesiąt razy (ale specjaliści odradzają specjalne zarażanie się przed szczepionką)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, مارتشين napisał:

Boicie się? 

 

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „OBJAWY MUTACJI OMIKRON: zmęczenie ból ciała bóle głowy drapanie W gardle lekkie przeziębienie”

Już kupiłem więcej maseczek by się zabezpieczyć. 😜😄

  • Like 1
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   2 użytkowników

×
×
  • Dodaj nową pozycję...