Skocz do zawartości
Camis

Covid-19 - Pandemia

Czy przed wakacjami zaszczepisz się szczepionką na Covid-19?:  

571 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy przed wakacjami zaszczepisz się szczepionką na Covid-19?:

    • Tak - obojętnie którą
      103
    • Tak - szczepionką mRNA
      89
    • Tak - szczepionką wektorową na adenowirusie (AstraZeneca)
      10
    • Nie
      310
    • Nie wiem / nie mam zdania
      59


Rekomendowane odpowiedzi

I jak to niby zweryfikują, jak dziennie zarazić kogoś może kilka tysięcy osób? Z HIVem jest łatwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Áltair napisał:

To zawsze było chore. Źle się czujesz - siedzisz w domu. Ale tak to się kończy, jak kraj oferuje ludziom więcej śmieciówek niż umów o pracę, że pracownicy boja się o stanowisko.

Oczywiście, ale piętnowane to nie było. Teraz NAGLE przepisy będą zmieniać.

U mnie spoko, pracuję na zdalnej kiedy chcę więc mi to lotto, ale są osoby które mają przesrane u pracodawcy i w nich to uderzy. Dodatkowo, poza samą pandemią, inflacją i innymi... Wincyj socjalu i dobijania miejsc pracy. WINCYJ!

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, mindstorm napisał:

Z wczoraj, z życia wzięte. Koleś zaszczepiony, twierdzi że ma Corone. Bodajże żona i prawdopodobnie dzieciak też. Przekazał kierownikowi, odpowiedź - masz pracować :) - zarażać dalej. Ręce opadajom.

Głupota. Skoro twierdzi, że ma Covid to dlaczego po prostu nie zgłosił się na test? Dostałby 10 dni izolacji i nie musiałby się prosić kierownika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Áltair napisał:

I jak to niby zweryfikują, jak dziennie zarazić kogoś może kilka tysięcy osób? Z HIVem jest łatwo.

Poczekamy na odpowiedź specjalistów z forum.

  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat
To jak wypada Omikron w stosunku do Delty?
 
W naszych scenariuszach zakładamy spadek odporności krzyżowej - przynajmniej dwukrotny, a może nawet kilkukrotny w stosunku do odporności Delty względem Alfy. Ale może powiem od innej strony - właśnie osiągamy tę mityczną odporność zbiorową.
 
Jak to?
 
Szacujemy, że obecnie ok. 84 proc. społeczeństwa ma przeciwciała. Chodzi o populację powyżej 20. roku życia. We wrześniu było 75 proc. (zostało to potwierdzone przez twarde dane z badania OBSER-CO), a teraz, w trakcie czwartej fali, dodatkowo immunizację nabyło 12-16 proc. społeczeństwa, co daje nam ponad 82 proc.
 
Mamy taki poziom immunizacji i pół tysiąca zgonów dziennie? Coś się chyba nie zgadza.
 
Właśnie się zgadza. Dzięki odporności zbiorowej aktualna fala zaczęła się cofać. To dość wyjątkowa sytuacja, bo to pierwsza fala, która cofa się samoistnie, bez lockdownu. Były co prawda jakieś symboliczne ograniczenia plus maseczki. Tymczasem ta fala dochodzi do szczytu i zawraca. Widać to po sytuacji w województwach lubelskim i podlaskim. Tutaj już jest spadek. Pytanie, czy weszliśmy na poziom plateau, czy krzywa jeszcze spadnie. Naszym zdaniem spadnie - wyliczenia na to wskazują, ale widać to też w tych wymienionych województwach. Poza tym za kilka tygodni 90 proc. populacji będzie miało odporność. Co oznacza, że kończy to pandemię z 2019 r., bo osiągnęliśmy odporność zbiorową.
 
Możemy otwierać szampana?
 
Nie do końca, bo będą wstrząsy wtórne, czyli reinfekcje, które zawsze się pojawiają i też bywają groźne. To jednak nie ta skala.
 
Co to znaczy w praktyce?
 
Mniej hospitalizacji i zgonów. Ale to scenariusz bez Omikrona.
 
Czyli bez Omikrona moglibyśmy ogłosić koniec pandemii?
 
Tak, przynajmniej tej najgroźniejszej jej fazy: wejścia patogenu na całkowicie podatne społeczeństwo. Ale on rzeczywiście może okazać się game changerem.
 
Co może zmienić?
 
Mogę powiedzieć o tym, czego się boimy i na co mamy nadzieję. Obawa dotyczy tego, że odporność zdobyta w latach poprzednich nie jest skuteczna wobec Omikrona. Wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że infekcje będą powszechne. Z drugiej strony transmisyjność Omikrona jest porównywalna z Deltą, może trochę wyższa.
 
Czyli obecne szczepionki, włącznie z dawką przypominającą, nie ochronią nas?
 
Struktura molekularna Omikrona jest tak różna od Alfy, Delty i szczepu dzikiego, że neutralizacja Omikrona poprzez przeciwciała wywołane infekcją Delty czy szczepionką jest słaba. Z kolei tzw. booster shot idzie w inną stronę. To tak, jakbym się szczepił na odrę, a zachorował na COVID.
 
 
Czyli trzecie dawki są bez sensu?
 
To nie tak. Odporność krzyżowa może być mała, ale im mniejsza, tym bardziej można to kompensować wysokim stężeniem przeciwciał. A tych dostarczają dawki przypominające. Pojawia się nadzieja, że Omikron jest na tyle słabo zjadliwą chorobą, że sam z siebie okaże się szczepionką i nie trzeba będzie się przeciwko niemu dodatkowo szczepić. Takie hipotezy pojawiły się już na Zachodzie.
 
A czarny scenariusz?
 
Rozpoczyna się nowa pandemia, dokładnie jak ta z lutego 2020 r. Czyli jest nowy wariant, na który nie ma odporności krzyżowej, ma podobną transmisyjność co COVID i wysoki wskaźnik hospitalizacji i zgonów. Czyli taki COVID-19, wersja 2022.
 

https://www.google.pl/amp/s/serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/8312656,franciszek-rakowski-koronawirus-omikron-odpornosc-zbiorowa-wywiad.html.amp

Edytowane przez lokiju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli to prawda, to zaszczepieni żyją z wyrokiem.

 

"Minęło kilka dni odkąd zamordowano niemieckiego chemika dr. Andreasa Noacka. Był absolutnym znawcą grafenu i jego odmian, być może jedyną taką osobą w całej Europie. Jego rozprawa doktorska dotyczyła konwersji tlenku grafenu do wodorotlenku grafenu. Pracował jako naukowiec dla największego na świecie producenta węgla aktywnego w dziale nowych produktów węglowych. Był ekspertem od grafenu i jego odgałęzień, właściwości i zastosowań. Zmarł najprawdopodobniej dlatego, że opublikował film o tym, co powoduje grafen, który jest dodawany do obecnego szczepienia. Według dr. Noacka, cząsteczki mRNA w tzw. inokulacji w większości odwracają uwagę od głównego problemu, jakim jest grafen. Badał materię wstrzykiwaną za pomocą spektroskopii, która rozróżnia materiał według częstotliwości i stwierdził, że nie był to tlenek grafenu, ale wodorotlenek grafenu. Wodorotlenek grafenu jest jednowarstwowym węglem aktywnym, grupy OH i jego elektrony są ruchome. Jest to stabilizowana struktura, która nie ulega biodegradacji. Najodpowiedniejszym zastosowaniem byłyby klocki hamulcowe, ponieważ nigdy by się nie zużyły. Grafen zawarty jest w obecnych inokulacjach w nanocząstkach o grubości 0,1 nm i długości 50 nm. Taką konstrukcję najlepiej porównać do żyletki. Jest bardzo ostrą brzytwą i przecina wszystko, co stanie jej na drodze. Łatwo rozprzestrzenia się w każdym płynie, a gdy przepływa do krwiobiegu, przecina komórki nabłonka, które tworzą powierzchnię naczyń krwionośnych i są bardzo gładkie. Jednak po przecięciu zaczynają tworzyć wzniesienia i zagłębienia, w których łatwo zatrzymują się różne substancje, tworząc w ten sposób przeszkody, grudki i osady. Lekarze i patolodzy nie rozpoznają grafenu. Chociaż wszystkie leki i procesy lecznicze opierają się na chemii, lekarze nie są wystarczająco zaznajomieni z tą nauką.Z drugiej strony patolodzy nie są w stanie rozpoznać cięć grafenu, ponieważ nigdy o tym nie myślą. Jak można odciąć człowieka od środka?! A toksykolodzy szukający trucizn też niczego nie znajdą. Przeprowadzają eksperymenty w naczyniu laboratoryjnym, a ponieważ grafen nie jest żywy i nieruchomy, nigdy go nie wykryje. Grafen jest również zupełnie nową substancją, nieznaną w naturze i niewielu ekspertów ma z nią doświadczenie. Lekarze powinni wiedzieć, z czym wiąże się tzw. szczepienie i co je powoduje, ale jak już wspomniano, ich wiedza chemiczna jest słaba, a ponadto nie wszystko jest określone w treści poszczególnych szczepionek. Wiele składników uważa się za tajemnicę handlową i nie są one opisane w ulotce dołączonej do opakowania. (Może nie po to, żeby zobaczyć, jak bardzo są szkodliwe). Dlatego tak wielu sportowców umiera z powodu chorób serca i naczyń krwionośnych. W sporcie krew płynie szybciej, a im szybciej płynie, tym większe szkody wyrządza grafen. Grafen następnie przecina nie tylko naczynia krwionośne, ale także narządy, takie jak serce, wnika do drobnych naczyń włosowatych w mózgu i powoduje udar. Osoby, które padły natychmiast po wstrzyknięciu lub natychmiast miały napady padaczkowe, dostały bezpośrednio wstrzyknięcie do naczyń krwionośnych, a grafen dostał się do ich krwiobiegu. Gdyby szczepionka pozostała w mięśniu, nie wyrządziłaby takich szkód, ale nie pozostanie tam i prędzej czy później dostanie się do krwiobiegu i wyrządzi nieodwracalną szkodę. Grafen jest praktycznie niezniszczalny. Ci, którzy otrzymali ją w postaci szczepionki, mają go już na zawsze, do końca życia."Możesz przyjąc 50 dawek domięśniowo i pożyjesz jeszcze kilka lat a jeśli lekarz trafi do żyły w ramieniu to powali kogoś nawet 1 dawka preparatu z kodem 02. Bez względu na wiek i zdrowie. Ludzie którzy przyjęli 2-3 dawki i nic im nie ma po prostu dostali w mięsień i mają wyrok odroczony acz ich śmierć będzie przychodziła powoli i będą ją czuli w powietrzu. Stąd były zdjęcia że ludzie kładli magnes i on nie odpadał, ponieważ zostali ukłuci w mięsień i cała zawartość zatrzymała się w tym mięśniu nie rozeszła się po organizmie jak w przypadku ukłucia dożylnego. Ale jak to bywa, podobnie będzie jak z komórką rakową i ta zawartość potrzebuje czasu aby przedostać się do krwiobiegu stąd prognozowane 2-3 lata. Acz częste szczepienie zwiększa ryzyko że któraś dawka bedzie wstrzyknięta dożylnie i potem będzie szybka piłka, szybka śmierć albo najpierw kalectwo i śmierć. To by wyjaśniało czemu każdy człowiek po szczepieniu inaczej funkcjonuje."

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedni przewidywali falę w lipcu, potem sierpniu potem, że w szczycie będzie 40 tys. zakażeń. 

  

45 minut temu, lokiju napisał:

 

Czyli co omikron to covid-21 z szurskich teorii, które kanadyjski polityk ujawnił w 2020 roku? :E Tylko z kilkumiesięcznym poślizgiem? :D 

https://thecanadianreport.ca/is-this-leaked-memo-really-trudeaus-covid-plan-for-2021-you-decide/

Edytowane przez مارتشين
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, musichunter1x napisał:

Wątpiłem w tą oczywistość, gdy próbuje się zrobić z tego Covida coś tak strasznego, że jest godny tych obostrzeń i masowych szczepień.

Jeszcze odnośnie bariery krew-mózg.... Polecam przeszukać google ustawiając datę na do 2019r. Jest znane zapalenie opon mózgowych, które może być wywoływane m.in. przez wirusy, co osłabia barierę. Dodatkowo palenie papierosów również osłabia tą blokadę. Baaa..., wiele lat temu upośledzenie smaku podczas choroby było czymś dość oczywistym, więc bardziej przychylam się do wyjaśnienia glauksa ;) 

Nie no jasne jest, że są czynniki osłabiające tę barierę. Tak samo jak i wspomniane zapalenie opon mózgowych też ma różne podłoża. Ja tylko mówię, że przebicie tej bariery jest również możliwe przez SARS-COV-2 i utrata węchu oraz smaku może być objawem, który o tym świadczy. Nie mówię, że tak jest za każdym razem jak ktoś traci węch i smak.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, galakty napisał:

Przed pandemią co roku ludzie chorowali i chodzenie do pracy z katarem było ok XD 

Co mądrzejsi pracodawcy woleli jednego z katarem czy objawami przeziębienia skłonić do pójścia na L4, np. wprowadzając oświadczenie o stanie zdrowia jak np. w zakładach spożywczych, niż potem bujać się z brakami w strategicznych działach. Znam firmy, które wprowadziły takie systemy gdy im dział handlowy przestał działać i poszły straty, bo jeden zaraził wszystkich grypą i to było już dość dawno.

 

2 godziny temu, Áltair napisał:

I jak to niby zweryfikują, jak dziennie zarazić kogoś może kilka tysięcy osób? Z HIVem jest łatwo.

Nie zweryfikują. W takie rzeczy to teraz mogą się np. Chiny bawić, albo Tajwan, czy kilka innych azjatyckich krajów, tam gdzie jest możliwość identyfikacji ognisk zakażenia. Lecz najpierw trzeba mieć kontrolę nad tym co się dzieje. Dlatego w Europie to nierealne.

58 minut temu, مارتشين napisał:

Czyli co omikron to covid-21 z szurskich teorii, które kanadyjski polityk ujawnił w 2020 roku? :E Tylko z kilkumiesięcznym poślizgiem? :D 

 

A teraz przeczytaj jeszcze raz to co sam zalinkowałeś  i zweryfikuj ile się nie potwierdziło.

To jest to o czym już też pisałem, że można sobie obrać niezliczoną ilość scenariuszy, a potem mieć satysfakcję, że akurat z czymś się trafiło. Jak puścić 50 kuponów w totka i trafić kilka liczb w różnych kuponach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

 

Można rozważyć dawkę przypominającą jednodawkowej szczepionki przeciw COVID-19 firmy Johnson & Johnson co najmniej dwa miesiące po pierwszej dawce u osób w wieku 18 lat i starszych - wynika z opublikowanych w środę zaleceń Europejskiej Agencji Leków (EMA).

Ryzyko zakrzepicy w połączeniu z małopłytkowością (TTS) lub innymi bardzo rzadkimi działaniami niepożądanymi po podaniu dawki przypominającej nie jest znane i jest dokładnie monitorowane"

 

https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/aktualnosci/news-dawka-przypominajaca-po-szczepionce-johnsonandjohnson-zalece,nId,5709184

Edytowane przez sabaru

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, musichunter1x napisał:

Chyba patrzymy na zupełnie inne tabelki....  https://phmpt.org/wp-content/uploads/2021/11/5.3.6-postmarketing-experience.pdf 
~2.9% fatal, czyli śmiertelny
~26,6% nie odzyskało pełnego "zdrowia" na czas końca raportu
~22.3% ma nieznany los
~1.2% odzyskało "zdrowie", ale z jakimiś następstwami
~46.5% wróciło do siebie lub jest na drodze do zdrowia

Chyba wolałbym bezobjawowego covida, niż nawet 2 miesięczny "ból", czy powiększone węzły chłonne  :E 

Ok, przeanalizujmy ten dokument. Po pierwsze - jest w nim błąd bo nie została wpisana kluczowa informacja - a więc ile osób zostało zaszczepionych do 28 lutego 2021.

H7IygAS.png

Ale wchodząc szybko na stronę https://vaccinetracker.ecdc.europa.eu/public/extensions/COVID-19/vaccine-tracker.html#distribution-tab i patrząc na 10 tydzień 2021 (28 luty) widać że było już wtedy rozdystrybuowanych 44 milionów szczepionki Pfizer w samej Unii Europejskiej, a to badanie dotyczy również Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Izraela, Kanady więc pewnie co najmniej 100 milionów osób zostało zaszczepionych do 28 lutego. Więc jak liczysz te procenty to licz od WSZYSTKICH osób zaszczepionych. Czyli liczba zgonów wyniosła w tej grupie ok. 0,001% przy czym jak wiadomo szczepione na początku były osoby najstarsze które jak wiemy mają ogólnie największe ryzyko zgonu niezależnie od tego czy się zaszczepią czy też nie.

Po drugie co też wielokrotnie wspominałem te wszystkie "raporty niepożądanych zdarzeń" (AER) dotyczą przede wszystkim zdarzeń związanych z kondycją zdrowotną osób w momencie gdy były one szczepione, a nie z tym że to szczepionka im zaszkodziła. Wyraźnie to też napisano na wstępie tego raportu:

 

h2bQ7L9.png

W raporcie nie ma informacji o grupie kontrolnej do której możnaby się odnieść i powiedzieć czy istnieje większe ryzyko tych niepożądanych zdarzeń, bo tylko to może nam odpowiedzieć czy dane powikłanie faktycznie jest statystycznie związane ze szczepionką czy też nie. Takie badania porównawcze dot. bezpieczeństwa wykonano jednak w fazie III testów klinicznych w których porównano NOPy z grupą placebo. I to w tej III fazie badań klinicznych wyszło że właściwie jedynymi niepożądanymi czynnikami spowodowane szczepionką była gorączka, zmęczenie, bóle, itp. W raporcie z III fazy testów od momentu podania pierwszej dawki do 1 miesiąca po 2 dawce odnotowano np. w grupie placebo 5 zgonów, w grupie której podano Pfizera - 3 zgony.  A więc to grupa kontrolna była statystycznie bardziej narażona na śmierć niż ta która dostała szczepionkę, choć oczywiście jest to pewnie nadal w granicach błędu statystycznego.

 

ONpaXuV.png

Takie badania na które się powołałeś mają na celu dalszy monitoring bezpieczeństwa i wychwycić inne rzadkie NOPy które mogły być spowodowane szczepionką. I taki bardzo rzadki NOP wykryto chyba w kwietniu lub maju - chodzi tu o zapalenia mięśnia sercowego w grupie młodych osób płci męskiej. Tylko że tu też trzeba od razu zaznaczyć że samo przejście COVIDa niesie za sobą kilkukrotnie większe większe ryzyko zapalenia mięśnia sercowego niż szczepienie Pfizerem. W dodatku mamy też wiele innych groźnych powikłań (częstszych niż normalnie to występuje) po przechorowaniu COVIDa.

Edytowane przez Subman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, مارتشين napisał:

 

Do mnie z tego wynalazku wydzwaniali jakieś 2 lata temu 😆 ale nie mam parcia na taką "encyklopedię" :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

odahbafsnj581.jpg?auto=webp&s=a14c6fe526

 

Tu się nie ma co śmiać, policjant był pewnie w grupie testowej badań nad szczepionką i teraz po tylu boosterach ma "level jedi"  :rotfl: 

  • Haha 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 
Fejk? 
 

 

Ksiądz chodzący po kolędzie powinien mieć paszport covidowy 

  • Wierni przyjmujący księdza po kolędzie mają prawo upewnić się, czy ich duszpasterz jest zaszczepiony; dlatego powinien on mieć przy sobie paszport covidowy - wynika ze wskazań biskupa elbląskiego Jacka Jezierskiego przed nadchodzącą kolędą
  • Księża odbywają spotkania kolędowe na wyraźne uprzednie zaproszenie, a parafianie mają naturalne prawo zrezygnować z kolędy, jeśli czują się zagrożeni zarażeniem
  • Odwiedzający parafian ksiądz powinien zachować obowiązujące przepisy sanitarne (dystans, maseczka, dezynfekcja rąk), a wizyta powinna trwać maksymalnie 15 minut
Edytowane przez مارتشين
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejny celebryta z dupy, rzygam na takich 🤮

  • Like 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, LeBomB napisał:

Nie no jasne jest, że są czynniki osłabiające tę barierę. Tak samo jak i wspomniane zapalenie opon mózgowych też ma różne podłoża. Ja tylko mówię, że przebicie tej bariery jest również możliwe przez SARS-COV-2 i utrata węchu oraz smaku może być objawem, który o tym świadczy. Nie mówię, że tak jest za każdym razem jak ktoś traci węch i smak.

 

prawdopodobnie cov 2 jest zdolny do przebicia tej bariery, ale utrata węchu i smaku raczej nie ma z tym związku; w ogóle corona wirusy są znane  jako wirusy neurotropowe, tzn mogą przedostać się do mózgu, ale są tam nieczynne, czyli nie są zdolne do powielania się; przebicie bariery krew-mózg wiąże się po prostu z ich małym rozmiarem - barierę tworzą praktycznie tzw komórki kolumnowe (columnar cells) w nabłonku naczyń krwionośnych, które w naczyniach mózgu są ustawione b. gęsto obok siebie, co np większości bakterii uniemożliwia przedostanie się przez tę zaporę - ale bakterie są jak wiadomo dużo większe od wirusów, nawet kilkadziesiąt razy, dlatego wirusy, szczególnie małe, np polio, 1 z najmniejszych wirusów, bez problemu się przez nią przedostają - tak samo corona jest wystarczająco mały, żeby się przemknąć; ale większość wirusów neurotropowych wybiera inną drogę, tzn przedostają się do mózgu przez nerwy, np wścieklizna czy opryszczka - role wehikułu pełni w tym wypadku tzw dyneina, białko wewnątrz aksonów, które po prostu przez skurcze popycha wirusa i umożliwia dotarcie aż do neuronów mózgu; w tym wypadku wirus od razu dostaje się do wnętrza neuronów, stąd gwałtowne objawy, jak np u wścieklizny; natomiast w wypadku wirusów przedostających się przez krew, czyli przebijających barierę, zaburzenia wywołuje z reguły burza cytokinetyczna, czyli gwałtowna reakcja układu immunologicznego - np zapalenie mózgu wywołują białka układu odpornościowego, czyli głównie interleukiny, wydzielane przez limfocyty i transportowane we krwi do mózgu; teoretycznie cov 2 też może przedostać się do mózgu przez aksony, np aksony węchowe, które od neuronów węchowych w nabłonku nosa prowadzą bezpośrednio do opuszki węchowej, itd - wtedy utrata węchu i smaku jednocześnie dałaby się wyjaśnić dalszą wędrówką wirusa w mózgu przez aksony, tzn przedostaniem się do tzw wzgórza (thalamus), czyli ośrodka w tzw międzydmózgowiu, bezpośrednio nad pniem mózgu, który pełni rolę centrali wstępnie obrabiającej sygnały sensoryczne i kierującej je do odpowiednich regionów w korze mózgowej, gdzie sygnały podlegają ostatecznemu przetworzeniu i przejawiają się dla nas jako zapach czy smak - możliwe, bo z reguły wirusy neurotropowe właśnie wzgórze wybierają jako główne centrum ataku na mózg (tzn w praktyce chyba po prostu większość aksonów od nerwów peryferyjnym zbiega się we wzgórzu); we wzgórzu właśnie zbiegają się sygnały z opuszki węchowej i 3 nerwów smakowych od języka, więc jednoczesny zanik pobudliwości obu zmysłów prawdopodobny;  przeciwko przemawiałaby jednak wczesność objawów, bo mało prawdopodobne, żeby we wczesnej fazie zarażenia koncentracja wirusa we krwi była tak duża, żeby znaczne ilości były zdolne do przełamania bariery i "kolonizacji" wzgórza - tym bardziej, że jak napisałem cov2 raczej nie może bezpośrednio zaatakować neuronów; natomiast wyjaśnienie "lokalne", tzn że wirus tak zmienia środowisko chemiczne miejscowo w nabłonku węchowym i w nabłonku języka, że powstanie sygnału sensorycznego jest utrudnione, jest chyba dużo bardziej prawdopodobne; żeby impuls sensoryczny powstał błona komórek receptorowych, tzn na której są receptory węchu i smaku, musi ulegać depolaryzacji i szybkiej ponownej polaryzacji - umożliwia to odpowiednią koncentrację jonów wapniowych i powstanie tzw kanału wapniowego, który przewodzi impuls - wirusy zaburzają chyba proces de- i repolaryzacji błony, bo silnie zakwaszają środowisko, tzn mają zdolność zwiększania koncentracji protonów, która jest im niezbędna do wejścia do komórki - nadmiar protonów zaburza procesy polaryzacji na powierzchni błony komórkowej i impuls jonowy nie powstaje albo jest za słaby, tzn podprogowy; wyjaśnienie trochę amatorskie i może być dalekie od prawdy, ale ma tę zaletę, że wyjaśnia zanik wrażliwości obu zmysłów, bo mimo odmienności receptorów w obu wypadkach impuls przewodzą kanały jonowe

  • Thanks 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...