Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

52 minuty temu, Bono[UG] napisał:

A ja powiem tak.
Jeżeli nie ma potrzeby fizycznego badania, to po co leźć do przychodni. Stawiam, że za kilkanaście lat to będzie standardowa usługa. Przy części przewlekłych chorób osobista wizyta nie jest wcale potrzebna, bo żeby lekarz cokolwiek mógł powiedzieć to i tak musi w wyniki badań spojrzeć, a nie pogapić się na pacjenta, czy go obmacać.
Może rynek się na tyle rozwinie, że będą dostępne aplikacje z "przystawkami" do telefonu, że i osłuchać płuca czy serce będzie można zdalnie (słuchawka lekarska to nie jest technologia kosmiczna. grunt żeby wiedzieć gdzie przyłożyć (z tyłu będzie samemu ciężko), resztę załatwi odpowiedni mikrofon i wprawione ucho lekarza). Być może pójdzie to nawet krok dalej i wstępną diagnozę będzie robić SI.

Im to na ręke bo dziadków nie muszą słuchać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie widziałem biegacza w lesie w masce. Myślałem że takie jednostki już się dawno podusiły XD

  • Like 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sąsiadka ma koronawirusa (taka pani ok 70-tki), straciła węch oraz bardzo wysoka gorączka, aktualnie jest w domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, MrAriel napisał:

Szemrane źródło, więc to nie pewnik.

Tutaj zaś jeden pewnik: jeśli będziesz dalej w tym wątku prowokował i wypisał głupoty, polecisz za trolling. Twoje działania są jednoznacznie prowokacyjne i destrukcyjne. Jeśli faktycznie wierzysz w to co piszesz to spoko, masz do tego prawo, ale oszczędź ich wszystkim tu zgromadzonym. Na razie ostrzegam w wątku i tylko raz. Nie interesuje mnie polemika. Raporty lecą co rusz. Proszę się dostosować. 

  • Like 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.09.2020 o 09:19, Ghost54 napisał:

Najlepsze jest to, że przekonali do tego samych siebie na podstawie wyssanych z palca teorii spiskowych, więc dalej w to brną, żeby nie wyjść na głupka, bo się  mylili :) Zaczynam się martwić czy szczepią swoje zwierzęta  na wściekliznę czy może też są gotowi postawić wszystko na jedną kartę, bo to spisek weterynarzy :(

Odnoszę wrażenie, że jest dokładnie na odwrót, przynajmniej w przypadku tzw. "sfer rządzących". Spanikowali, zrobili już tyle głupot, spowodowali tyle niepowetowanych szkód, że gdyby mieli teraz stanąć przed społeczeństwem i powiedzieć "wicie rozumicie, trochę przesadziliśmy z reakcją, ten koronawirus to nie jest w sumie aż taki groźny i  trzeba będzie z nim żyć tak jak z grypą czy rinawirusami" - wyszliby na idiotów. Więc muszą w to brnąć do końca. Wyjątkiem jest chyba premier Norwegii (szacunek!).

  • Like 3
  • Haha 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na a Szwecja już na finiszu.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, VAMET napisał:

Tak jak 2mld na TVPiS?

Rocznie, przez 5 lat. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Około 27 czerwca witaliśmy 10-milionowego zdiagnozowanego zakażonego, 10 sierpnia (po 44 dniach) powitaliśmy 20-milionowego, a za kilka godzin zawita do nas 30-milionowy (po kolejnych 37 dniach).

Kolejną dyszkę powinniśmy uzyskać w podobnym tempie lub nieco szybszym niż ostatnią. Potem tempo raczej nie będzie już przyspieszać i wzrost liczby aktywnych przypadków zacznie być logarytmiczny (niemniej liczba aktywnych przypadków nadal powinna rosnąć). Kilka rzeczy się na to najprawdopodobniej złoży: po pierwsze pandemia (mierzona uśrednionym R_0) zaczyna jakby nieco zwalniać być może pod wpływem pierwszych efektów odporności grupowej, po drugie maleje entuzjazm krajów do wywalania kasy na testy, bo to niezbyt dużo daje, a kosztuje sporo (u nas do tej pory grubo ponad miliard złotych). Niektóre kraje (np. Tanzania) stwierdziły już jakiś czas temu, że one nie będą płaciły za testy bo mają poważniejsze wydatki i że jak ktoś im da testy za darmo to mogą testować, a jak nie to nie. Nikt im testów nie dał, więc mają to w dupie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, Assassin napisał:

Odnoszę wrażenie, że jest dokładnie na odwrót, przynajmniej w przypadku tzw. "sfer rządzących". Spanikowali, zrobili już tyle głupot, spowodowali tyle niepowetowanych szkód, że gdyby mieli teraz stanąć przed społeczeństwem i powiedzieć "wicie rozumicie, trochę przesadziliśmy z reakcją, ten koronawirus to nie jest w sumie aż taki groźny i  trzeba będzie z nim żyć tak jak z grypą czy rinawirusami" - wyszliby na idiotów. Więc muszą w to brnąć do końca. Wyjątkiem jest chyba premier Norwegii (szacunek!).

Mam podobne wrażenie, że to idzie trochę siłą rozpędu. Że nawet na poziomie rządów brak specjalistów, którzy potrafiliby to dobrze ocenić i nieco przesadzono. Przy czym też w pamięci mam obrazki z Wuhan po blokadzie, z Włoch gdy krematoria nie wyrabiały. Dla mnie sporo sprzecznych sygnałów i brak wiedzy do zweryfikowania tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Assassin napisał:

Odnoszę wrażenie, że jest dokładnie na odwrót, przynajmniej w przypadku tzw. "sfer rządzących". Spanikowali, zrobili już tyle głupot, spowodowali tyle niepowetowanych szkód, że gdyby mieli teraz stanąć przed społeczeństwem i powiedzieć "wicie rozumicie, trochę przesadziliśmy z reakcją, ten koronawirus to nie jest w sumie aż taki groźny i  trzeba będzie z nim żyć tak jak z grypą czy rinawirusami" - wyszliby na idiotów. Więc muszą w to brnąć do końca. Wyjątkiem jest chyba premier Norwegii (szacunek!).

W punkt. Teraz niemal każdy rząd, w niemal każdym kraju nie ma na tyle jaj żeby przyznać, że wszystkie te mocno szkodliwe dla gospodarek i ludzi działania podjęte w ramach walki z tą tzw. "epidemią" były zupełnie bez sensu i dlatego to ciągną dalej. I tak będą to ciągnęli do czasu aż pojawi się ta wątpliwa szczepionka, bo ta szczepionka, to będzie teraz dla rządów jedyna możliwość, żeby zakończyć ten cyrk i powciskać jeszcze ludziom ciemnotę, że odnieśli sukces w walce z "pandemią".

Edytowane przez ShadowMan
  • Like 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Assassin napisał:

Odnoszę wrażenie, że jest dokładnie na odwrót, przynajmniej w przypadku tzw. "sfer rządzących". Spanikowali, zrobili już tyle głupot, spowodowali tyle niepowetowanych szkód, że gdyby mieli teraz stanąć przed społeczeństwem i powiedzieć "wicie rozumicie, trochę przesadziliśmy z reakcją, ten koronawirus to nie jest w sumie aż taki groźny i  trzeba będzie z nim żyć tak jak z grypą czy rinawirusami" - wyszliby na idiotów. Więc muszą w to brnąć do końca. Wyjątkiem jest chyba premier Norwegii (szacunek!).

No tak. Mogli olać sprawę, jak w UK i doprowadzić do eskalacji wirusa, a potem "stanąć przed narodem i się przyznać, że źle postąpili" :) Ważniejsze jest przeżycie tkanki ludzkiej narody niż jakieś wydumane szkody i fochy "płaczków", którzy musieli nosić maski jakby to był nie wiadomo jaki problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Puma napisał:

Nie wiem, czy to dziennikarstwo kiepawe, czy NFZ dalej nie umie w diagnostykę Covid-19, ale dla rozjaśnienia: test metodą RT-PCR wykrywa trwające zakażenie wirusem, natomiast test na obecność przeciwciał powinien dawać wynik pozytywny także po przebytej infekcji. Dlatego nie bardzo widzę sens robienia PCR w przypadku negatywnego wyniku na obecność przeciwciał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Myst napisał:

Nie wiem, czy to dziennikarstwo kiepawe, czy NFZ dalej nie umie w diagnostykę Covid-19, ale dla rozjaśnienia: test metodą RT-PCR wykrywa trwające zakażenie wirusem, natomiast test na obecność przeciwciał powinien dawać wynik pozytywny także po przebytej infekcji. Dlatego nie bardzo widzę sens robienia PCR w przypadku negatywnego wyniku na obecność przeciwciał.

Nie wiem czy coś mi się nie pomieszało w całym tym medialnym chaosie, ale to nie było jakoś tak, że testy na obecność przeciwciał dają wynik pozytywny dopiero po około tygodniu od początku infekcji? Jeśli rzeczywiście miałoby tak być, przy rzeczywistym zakażeniu PCR może dać wynik pozytywny niż przeciwciała. Pomijam ich wiarygodność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Ghost54 napisał:

No tak. Mogli olać sprawę, jak w UK i doprowadzić do eskalacji wirusa, a potem "stanąć przed narodem i się przyznać, że źle postąpili" :) Ważniejsze jest przeżycie tkanki ludzkiej narody niż jakieś wydumane szkody i fochy "płaczków", którzy musieli nosić maski jakby to był nie wiadomo jaki problem.

Tak to można było pisać pół roku temu, ale nie z dzisiejszą wiedzą. W UK szkoły zamknięto 18 marca, a ścisły lockdown (jeden z najbardziej restrykcyjnych w Europie) wprowadzony został od 23 marca. Epidemii tego strasznego bezobjawowca to w żaden sposób nie powstrzymało, liczba zakażeń zaczęła spadać dopiero od połowy maja. Opóźnienie we wprowadzeniu restrykcji było może parodniowe, więc stawianie UK w gronie krajów "olewających" jest co najmniej pomyłką. Nie wspomnę już o pisaniu o "przeżyciu tkanki ludzkiej" w przypadku wirusa o śmiertelności rzędu 0,4% (a w przypadku osób o dobrym ogólnym stanie zdrowia wręcz pomijalnej)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Myst napisał:

Nie wiem, czy to dziennikarstwo kiepawe, czy NFZ dalej nie umie w diagnostykę Covid-19, ale dla rozjaśnienia: test metodą RT-PCR wykrywa trwające zakażenie wirusem, natomiast test na obecność przeciwciał powinien dawać wynik pozytywny także po przebytej infekcji. Dlatego nie bardzo widzę sens robienia PCR w przypadku negatywnego wyniku na obecność przeciwciał.

NFZ umie. To nie są testy na przeciwciała, tylko na antygeny. Antygen to jest to na co organizm reaguje w ten sposób, że wytwarza przeciwko temu przeciwciała. To ma wykrywać z założenia wirusa (jego białka). Ze względu na kilkanaście (a być może nawet kilkadziesiąt) potencjalnych możliwych reakcji krzyżowych, to jest praktycznie bezwartościowe klinicznie. I to nie kosztuje $30 za sztukę, tylko około $10, z tego co wiem. Mają sens takie testy w badaniach populacyjnych, bo wiadomo o ile średnio więcej dają wyników fałszywie dodatnich niż fałszywie ujemnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Kitu napisał:

Nie wiem czy coś mi się nie pomieszało w całym tym medialnym chaosie, ale to nie było jakoś tak, że testy na obecność przeciwciał dają wynik pozytywny dopiero po około tygodniu od początku infekcji? Jeśli rzeczywiście miałoby tak być, przy rzeczywistym zakażeniu PCR może dać wynik pozytywny niż przeciwciała. Pomijam ich wiarygodność.

oczywiście, nawet chyba trzeba na wykrywalność przeciwciał we krwi czekać dłużej niż tydzień, ok 10 dni - a zarażać już można od 2-3 dnia, więc tylko test pcr może potwierdzić aktualne zakażenie; test pcr jest absolutnie wiarygodny, tzn prawie niezawodny - tylko w praktyce stosuje się testy tzw różnogenowe, tzn na obecność sekwencji z 1, 2 i 3 genów wirusa - niezawodny jest tylko ten 3, bo 2 poprzednie mogą wykazać sekwencje z innych koronawirusów, łagodnych, a jest ich u człowieka kilka; stosuje się te 2 mniej specyficzne chyba? żeby obniżyć koszty, bo są stosowane od wielu lat, wiec dużo tańsze, a większość testów i tak daje wynik negatywny, wiec dopiero przy chyba kilkunastu\kilku  % pozytywnych sprawdza się testem 3 genowym czy to naprawdę ten właściwy wirus; stąd powtarzanie testów, o którym często w tym wątku; ale w tym co powyżej trochę spekulacji, wiec jeśli ktoś skoryguje nie obrażę się 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, ShadowMan napisał:

W punkt. Teraz niemal każdy rząd, w niemal każdym kraju nie ma na tyle jaj żeby przyznać, że wszystkie te mocno szkodliwe dla gospodarek i ludzi działania podjęte w ramach walki z tą tzw. "epidemią" były zupełnie bez sensu i dlatego to ciągną dalej. I tak będą to ciągnęli do czasu aż pojawi się ta wątpliwa szczepionka, bo ta szczepionka, to będzie teraz dla rządów jedyna możliwość, żeby zakończyć ten cyrk i powciskać jeszcze ludziom ciemnotę, że odnieśli sukces w walce z "pandemią".

Czyli po staremu. Każdy jest ekspertem od teorii spiskowych, socjologiem, epidemiologiem, politologiem, analitykiem, ekonomistą i oświeconym nie dającym sobie wcisnąć ciemnoty. 

Nikt Ci niczego nie wciska i nie każe. Rób co chcesz, umieraj na co chcesz i gdzie chcesz. Bylebyś tylko nie pociągnął innych za sobą.

To że w tym czasie podejmuje się działania głupie i nieudolne to osobny temat.

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Witam uprzejmie

16 godzin temu, Bono[UG] napisał:

A ja powiem tak.
Jeżeli nie ma potrzeby fizycznego badania, to po co leźć do przychodni. Stawiam, że za kilkanaście lat to będzie standardowa usługa. Przy części przewlekłych chorób osobista wizyta nie jest wcale potrzebna, bo żeby lekarz cokolwiek mógł powiedzieć to i tak musi w wyniki badań spojrzeć, a nie pogapić się na pacjenta, czy go obmacać.
Może rynek się na tyle rozwinie, że będą dostępne aplikacje z "przystawkami" do telefonu, że i osłuchać płuca czy serce będzie można zdalnie (słuchawka lekarska to nie jest technologia kosmiczna. grunt żeby wiedzieć gdzie przyłożyć (z tyłu będzie samemu ciężko), resztę załatwi odpowiedni mikrofon i wprawione ucho lekarza). Być może pójdzie to nawet krok dalej i wstępną diagnozę będzie robić SI.

Obawiam się takie wirusy jak teraz COVID-19 lub w przyszłości nowe cuda, być może stworzone przy ingerencji ludzi, wymuszą czipowanie lub nanoroboty, które będą w naszym organizmie monitorowały nasz stan zdrowia. Obecnie chyba w Polsce funkcjonuje nadzór nad ludźmi, jak się nie mylę i dobrze pamiętam, z problemami z sercem. Są stale monitorowani i jak się coś dzieje, to miły Pan od monitoringu dzwoni i pyta, czy jakiś problem, bo tętno skoczyło, a jak nie może się dodzwonić, to wysyłają medyków. Był chyba kiedyś taki program w TV. Kto wie, czy system się tak nie rozwinie, że stale będą odczytywane nasze funkcje życiowe i będziesz chciał wejść do np. sklepu i bramka zacznie piszczeć, że masz gorączkę, bo dostanie info z chipa czy innego ustrojstwa, które będziemy w sobie posiadali. Oczywiście będzie to pod przykrywką dbania o nasze zdrowie, monitorowania, gdzie przebywamy (jak ktoś się w górach zgubi, zostanie uprowadzony itp.), a będzie to oczywiście miało drugie dno, ograniczenia naszej wolności. Jak nie będziesz nosił w sobie takiego ustrojstwa, to Cię społecznie odizolują - brak kredytów, brak możliwości przebywania w pewnych strefach w mieście itd. Jest tak wiele możliwości wykorzystania takiego systemu, że Orwell jest malutki przy tym ;)

Z poważaniem

Edytowane przez VAMET

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

No ciekawe czy dowiemy się w przyszłości czy covid powstał naturalnie czy moze wyszedł z laboratorium Obecnie skłaniam sie ku tej drugiej wersji, aczkolwiek jest to wirus i różnie moze z tym być. Być moze dowiedzą się o tym przyszłe pokolenia. Niekoniecznie jednak my.

Sam próbowałem dostać szczepionkę na grypę w ostatnich dniach. Zaszczepiłaby mnie moja kobieta, która jest pielęgniarką. Ale nie sposób dostać jej w aptekach, nie ma dostaw.

Jak na razie wspomagam odpornosć naturalnie. Witamina D3 oraz witaminy i zdrowa dieta. No i duża dawka ruchu codziennie. 

Edytowane przez googdime

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powstał naturalnie.

A na szczepienie przeciwko grypie to raczej jeszcze trochę za wcześnie. Szczepionek pewnie będzie dostępnych około 4 milionów, więc będzie brakowało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, EvilKillaruna napisał:

Nikt Ci niczego nie wciska i nie każe. Rób co chcesz, umieraj na co chcesz i gdzie chcesz. Bylebyś tylko nie pociągnął innych za sobą.

I właśnie to jest w nich najgorsze. Ignorancja i egoizm. Mają absolutnie gdzieś, że mogą za sobą pociągnąć innych, bo sami przekonali siebie, że brak zagrożenia...

Ciekawe czy by mieli pretensje, jakbym im pod balkonem dzień w dzień palił toksyczne śmieci, bo wmówiłem sobie, że to nie jest szkodliwe :) 

  • Haha 1
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dalej ciągniesz ten temat wielkiego zagrożenia? Ta, zakładajmy maski w sklepie gdzie odległości są duże. Nie zakładajmy na mieście, w barach i restauracjach gdzie odległości są małe - dzięki temu mamy mniej chorych niż jakby było odwrotnie. 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, ODIN85 napisał:

Im to na ręke bo dziadków nie muszą słuchać.

W sensie tych co chodzą do lekarza wygadać się, a nie faktycznie leczyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, ODIN85 napisał:

837 dziś.

837 osób obudziło się dzisiaj lekko niewyspanych, 3 z nich nawet raz zrobiły ekhu, ekhu. Straszny okropny wirus

  • Sad 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...