Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

9 minut temu, adashi napisał:

Przy takiej liczbie system poradziłby sobie bez problemu. Tylko niestety nie ma najmniejszych szans żeby było tylko tyle.

No właśnie widzę jak sobie radzą, ledwo zipią. Każdego dnia przez dwa tygodnie po 10000-13000 a braknie łóżek i respiratorów bo "chory nie idzie na zamianę ze zdrowym", oj za dobrze by było by liczba "tych którzy wymagają fachowej pomocy równa się tym którzy już wyzdrowieli". 10000-13000 przypadków i odpowiednia liczba procentowo tych którzy będą naprawdę wymagać pomocy i służba zdrowia "zaryje o glebę".

Dlatego nawet RCB wysyła DO WSZYSTKICH (w moim regionie, może inne regiony w kraju też dostały takie sms'y) błagalne sms'y "jeżeli możesz zostań w domu". Jeszcze trochę i przestaną to kontrolować, aktualnie mają "jazdę bez trzymanki - ale balansują ciałem by się nie wywalić".

Jak będzie więcej niż 13000, powiedzmy 20000-25000 to nawet wolę nie myśleć jaki sajgon będzie.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, mazurxiii napisał:

Ludzie jesteście pojebani. Z tym koronascpetycyzmem. Mnie to gówno wzięło jakieś tydzień temu, 3 dni temu straciłem węch. Z każdym dniem czuję się co raz gorzej - takiej anemii nie pamiętam, żebym miał kiedykolwiek (prawie mdleję). Nikomu tego nie życzę, a układ immunologiczny wydawało mi się, że mam silny (od kilku lat zero grypy, przeziębienia).

bo nigdy nie miałeś do czynienia tym patogenem i układ immunologiczny nie jest przygotowany na "blitzkrieg" w zasadzie "kampania wrześniowa z '39 roku"

ludzie popadają ze skrajności w skrajność jedni demonizują wirusa drudzy negują

powtórzę się jeszcze raz problem epidemi polega na czasowej neutralizacji zasobów ludzkich a nie ich unicestwienie

jeśli dojdzie do powszechnych masowych zachorowań (czyli prawdziwiej epidemii) na kilka tygodni / miesięcy przestana działać sklepy, huty , elektrownie bo ludzie którzy je obsługiwali i konserwowali będą leżę z gorączką być może z zapaleniem płuc 

ale wtedy będzie już za późno

zginie 2-3% chorujących ale przywrócenie życia codziennego do normalności będzie trwało miesiące lub lata

może się też darzyć że ktoś wykorzysta sytuacje i z gorączkowej maligny obudzimy się pod rosyjskim, niemieckim czy chińskim butem ...

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rychu wyobraź sobie jak za czasów hiszpanki było 500 mln zarażonych to jak teraz 1,5 mld ludzi do tego nie dojdzie, nie te czasy, z resztą Azjaci dają radę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Stjepan napisał:

Rychu wyobraź sobie jak za czasów hiszpanki było 500 mln zarażonych to jak teraz 1,5 mld ludzi do tego nie dojdzie, nie te czasy, z resztą Azjaci dają radę.

wtedy Europa była wygłodniała i wychudzona po 1 wojnie z wątłym systemem immunologicznym

dodatkowo nie było powszechnych dziś leków przeciw wirusowych

5 minut temu, lokiju napisał:

dykta szybko przestaje się palić :D

10 minut temu, RyszardGTS napisał:

No właśnie widzę jak sobie radzą, ledwo zipią. Każdego dnia przez dwa tygodnie po 10000-13000 a braknie łóżek i respiratorów bo "chory nie idzie na zamianę ze zdrowym", oj za dobrze by było by liczba "tych którzy wymagają fachowej pomocy równa się tym którzy już wyzdrowieli". 10000-13000 przypadków i odpowiednia liczba procentowo tych którzy będą naprawdę wymagać pomocy i służba zdrowia "zaryje o glebę".

Dlatego nawet RCB wysyła DO WSZYSTKICH (w moim regionie, może inni też dostali takie sms'y) błagalne sms'y "jeżeli możesz zostań w domu". Jeszcze trochę i przestaną to kontrolować, aktualnie mają "jazdę bez trzymanki - ale balansują ciałem by się nie wywalić".

Jak będzie więcej niż 13000, powiedzmy 20000-25000 to nawet wolę nie myśleć jaki sajgon będzie.

i każdy jak na razie wymaga hospitalizacji ...

jak już podawałem w szpitalach jest 10 tysięcy na 100 tysięcy chorujących (aktywnie zarażonych) i 200 tysięcy zarażonych

połowa żarzonych jest "bezobjawowych", cokolwiek to znaczy

w odwodzie jest jeszcze 8 tysięcy miejsc w szpitalach

22 minuty temu, Zigu17 napisał:

Czemu miałbym robić jakiś wolontariat xD ? Jako że średnia godzinowa obecnie wychodzi u mnie 200zł za godzinę ( i to godzina wygląda tak że 3/4 spędzam tu z wami na pclabie albo na fb ), to mogę popomagać za te powiedzmy 500zł za godzinkę. Czemu miałbym to robić za darmo ?

jeśli łaska,,to czy możesz powiedzieć jaki zawód za to 200 PLN/h wykonujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, RyszardGTS napisał:

No właśnie widzę jak sobie radzą, ledwo zipią. Każdego dnia przez dwa tygodnie po 10000-13000 a braknie łóżek i respiratorów bo "chory nie idzie na zamianę ze zdrowym", oj za dobrze by było by liczba "tych którzy wymagają fachowej pomocy równa się tym którzy już wyzdrowieli". 10000-13000 przypadków i odpowiednia liczba procentowo tych którzy będą naprawdę wymagać pomocy i służba zdrowia "zaryje o glebę".

Dlatego nawet RCB wysyła DO WSZYSTKICH (w moim regionie, może inne regiony w kraju też dostały takie sms'y) błagalne sms'y "jeżeli możesz zostań w domu". Jeszcze trochę i przestaną to kontrolować, aktualnie mają "jazdę bez trzymanki - ale balansują ciałem by się nie wywalić".

Jak będzie więcej niż 13000, powiedzmy 20000-25000 to nawet wolę nie myśleć jaki sajgon będzie.

Ja też dostałem. I jeszcze żebym pomagał seniorom. :)

Liczba wyzdrowień i zgonów będzie wyraźnie rosła w najbliższym czasie, z byle czym nie będą też przyjmować na oddziały, znaczy jeśli się nie będziesz dusił albo nie będziesz miał 40,5C to do domku. Dadzą radę.

Nie mniej niż 20k to będzie na 100%. Dzięki tym wprowadzonym ograniczeniom wchodzi w rachubę wyhamowanie w okolicy 22k, ale nie przy takiej skali protestów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Auberon napisał:

 

jeśli łaska,,to czy możesz powiedzieć jaki zawód za to 200 PLN/h wykonujesz?

Pośrednik finansowy. Całkiem spora baza klientów, to się jakoś kręci, nawet w pandemie, aczkolwiek przyznawalność kredytów obecnie leży i kwiczy

Edytowane przez Zigu17
  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, adashi napisał:

Ja też dostałem. I jeszcze żebym pomagał seniorom. :)

Liczba wyzdrowień i zgonów będzie wyraźnie rosła w najbliższym czasie, z byle czym nie będą też przyjmować na oddziały, znaczy jeśli się nie będziesz dusił albo nie będziesz miał 40,5C to do domku. Dadzą radę.

Nie mniej niż 20k to będzie na 100%. Dzięki tym wprowadzonym ograniczeniom wchodzi w rachubę wyhamowanie w okolicy 22k, ale nie przy takiej skali protestów.

Czyli też dostałeś :) (o seniorach była druga część sms'a)

Ja im mocno kibicuję i jak tylko mogę nie przeszkadzam (np: kazali nosić maseczki to noszę), sam już mam KURCZACZEK! dość tej całej pandemii, obostrzeń, nerwowych ludzi na ulicach, no i  żal mi tych którzy umierają na ten syf (a także tych którzy tracą pracę bo ten niewidzialny syf nieźle wszystkim wjechał na psychikę - czy to ktoś jest antykowidowcem czy prokowidowcem, czy wierzy w pandemie czy nie wierzy w pandemię - i ludzie tracą pracę, jedni boją się korzystać z usług a zaś firmy muszą zwalniać ludzi bo firma nie zarabia... niech to już minie)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@RyszardGTS Też jestem zmęczony i cała moja złość kieruję się w kierunku rządzących, którzy patrzą tylko na czubek swojego nosa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety pora skończyć ze sztucznym "chronieniem miejsc pracy", bo to nic nie da, jest to fikcja i strata kasy, którą można by wykorzystać lepiej gdzie indziej. Te miejsca pracy w gastronomii czy w turystyce zostały TRWALE utracone. Branże usługowe w miarę łatwo sie odbudują za jakiś czas, jeżeli już coś chronić to branże wytwarzające dobra trwałe.

Fitness będzie miał lepiej, fitness prawdopodobnie może zostać podniesiony jeszcze w grudniu przy dodatkowych ograniczeniach.

Edytowane przez adashi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@adashi jakieś info w kierunku "przymusu" zdalnej? Pytałem w piątek u dyra, ale nadal obowiązuje na kolei ta idiotyczna rotacja. W pon wypierdzielam do biura robić to samo, co mogę z domu :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy na pewno tylko miejsca w gastronomii i w turystyce ? Zakazując wesel odcina się kilka branż od dochodu jednym strzałem palca, dzisiaj wiele branż jest ze sobą połączonych. To, że zamkną bar nie oznacza, że straci tylko kelner a stracą też wszyscy pośrednicy czyli inne branże. Tak samo w przypadku tarczy antykryzysowej warunkiem dostanie pomocy było utrzymanie zatrudnienia a zamykając po kolei każdą branżę jest to niewykonalne dlatego jak już idziemy taką drogą to należy ten warunek skasować zapomnieć o nim. Podsumowując mieliśmy poprzez tarczę coś uzyskać a teraz okazuje się, że było to niepotrzebne bo i tak te miejsca pracy zostaną utracone więc kolejny raz pieniądze wywalone w błoto.

 

PS: Więc wątpię by się obyło bez protestów w końcu kogo udobrucha tekst "nie ma po co walczyć o wasze stanowiska pracy" to raczej mało kogo obchodzi bo to jego życie w końcu. Do mnie też nie trafia taka retoryka i rządzący raczej nie pójdą przynajmniej otwarcie w to bo by musieli przyznać się do porażki. 

Edytowane przez lokiju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Kaiketsu napisał:

@adashi jakieś info w kierunku "przymusu" zdalnej? Pytałem w piątek u dyra, ale nadal obowiązuje na kolei ta idiotyczna rotacja. W pon wypierdzielam do biura robić to samo, co mogę z domu :(

Jesteś pracownikiem bezpośrednio sfery budżetowej czy pracownikiem którejś spółki z grupy PKP? Bo jak spółki to oni się sami zarządzają. A jak sfery budżetowej to można się spodziewać rekomendacji w najbliższych dniach, zależnie od wyników epi.

26 minut temu, lokiju napisał:

Czy na pewno tylko miejsca w gastronomii i w turystyce ? Zakazując wesel odcina się kilka branż od dochodu jednym strzałem palca, dzisiaj wiele branż jest ze sobą połączonych. To, że zamkną bar nie oznacza, że straci tylko kelner a stracą też wszyscy pośrednicy czyli inne branże. Tak samo w przypadku tarczy antykryzysowej warunkiem dostanie pomocy było utrzymanie zatrudnienia a zamykając po kolei każdą branżę jest to niewykonalne dlatego jak już idziemy taką drogą to należy ten warunek skasować zapomnieć o nim. Podsumowując mieliśmy poprzez tarczę coś uzyskać a teraz okazuje się, że było to niepotrzebne bo i tak te miejsca pracy zostaną utracone więc kolejny raz pieniądze wywalone w błoto.

Podałem dwie branże, w przypadku których trwałość utraty miejsc pracy jest oczywista dla wszystkich. Oczywiście dotknie to także innych branż, akurat faktycznie nie pomyślałem o branży weselnej (która też jest oczywista), ale np. samo to że studenci mają wszystkie zdalne zajęcia też przeorze kilka branż.

Z tymi weselami to w ogóle ciekawa sprawa. Albo ja to mam niedobrze zamodelowane albo to w ogóle nie jest istotne źródło transmisji. Mam wrażenie, że to wszystko wzięło się z danych dotyczących województwa podkarpackiego i jeszcze któregoś z północnych, które nie za bardzo się potwierdzają w przypadku innych województw. Natomiast jak było ograniczenie wielkości wesel też był lament, więc chyba uznano, że im bez różnicy czy tak czy ich całkiem zamkną. Bo firmy pisały elaboraty, że mogliby równie dobrze w ogóle nie działać niż przy takich ograniczeniach, bo i tak im się to nie spina.

O ile zamykanie knajp i siłowni sugerowali raczej wszyscy "statystycy", to o weselach niczego takiego sobie nie przypominam, to chyba samodzielna inicjatywa kogoś z rządu.

Edytowane przez adashi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Zigu17 napisał:

Pośrednik finansowy. Całkiem spora baza klientów, to się jakoś kręci, nawet w pandemie, aczkolwiek przyznawalność kredytów obecnie leży i kwiczy

już myślałem że kolejny programista ...
czyli bierzesz kasę za mówienie nie :D
"ludzie, co za robota"

17 minut temu, adashi napisał:

Niestety pora skończyć ze sztucznym "chronieniem miejsc pracy", bo to nic nie da, jest to fikcja i strata kasy, którą można by wykorzystać lepiej gdzie indziej. Te miejsca pracy w gastronomii czy w turystyce zostały TRWALE utracone. Branże usługowe w miarę łatwo sie odbudują za jakiś czas, jeżeli już coś chronić to branże wytwarzające dobra trwałe.

Fitness będzie miał lepiej, fitness prawdopodobnie może zostać podniesiony jeszcze w grudniu przy dodatkowych ograniczeniach.

ekonomia nie znosi próżni
ludzie zawsze będą potrzebowali jeść szczególne jeśli są miesiąc na własnej nie udolnej kuchni to zamówią chińczyka na wynos aby było coś innego 
zawsze będą zapotrzebowanie na "wakacje w mieście" czytaj w domu
branża turystyczna z zasady jest sezonowa; nikt nie jeździ nad morze w środku zimy ani na narty w środku lata

w obecnej sytuacji jest ogromny szał na sklepy internetowe bo stacjonarne się pozamykały
pieniądze nie giną tylko zmieniają właścicieli

osobiście się pogodziłem że nie spędzę całego życia w jednej branży a tym bardziej firmie

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, adashi napisał:

Z tymi weselami to w ogóle ciekawa sprawa. Albo ja to mam niedobrze zamodelowane albo to w ogóle nie jest istotne źródło transmisji. Mam wrażenie, że to wszystko wzięło się z danych dotyczących województwa podkarpackiego i jeszcze któregoś z północnych, które nie za bardzo się potwierdzają w przypadku innych województw. Natomiast jak było ograniczenie wielkości wesel też był lament, więc chyba uznano, że im bez różnicy czy tak czy ich całkiem zamkną. Bo firmy pisały elaboraty, że mogliby równie dobrze w ogóle nie działać niż przy takich ograniczeniach, bo i tak im się to nie spina.

O ile zamykanie knajp i siłowni sugerowali raczej wszyscy "statystycy", to o weselach niczego takiego sobie nie przypominam, to chyba samodzielna inicjatywa kogoś z rządu.

Wesela to jednak, jak wczesniej pisalem:

- cukiernicy,

- gastro,

- branza taneczna,

- branza modowa,

- branza dekoracyjna,

- muzyka/dj/swiatlo.

Generalnie czy wesele na 20/50/200 osob to kazda z tych branz ma jednak zamowienia aby cos zrobic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Trepcia napisał:

Wesela to jednak, jak wczesniej pisalem:

- cukiernicy,

- gastro,

- branza taneczna,

- branza modowa,

- branza dekoracyjna,

- muzyka/dj/swiatlo.

Generalnie czy wesele na 20/50/200 osob to kazda z tych branz ma jednak zamowienia aby cos zrobic.

Nie zapomnij też o fotografach itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, lokiju napisał:

Nie zapomnij też o fotografach itp.

A widzisz :) tak myslalem, ze o czyms zapomnialem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Trepcia napisał:

Wesela to jednak, jak wczesniej pisalem:

- cukiernicy,

- gastro,

- branza taneczna,

- branza modowa,

- branza dekoracyjna,

- muzyka/dj/swiatlo.

Generalnie czy wesele na 20/50/200 osob to kazda z tych branz ma jednak zamowienia aby cos zrobic.

cukiernicy to gastronomia

 branza dekoracyjna; sale dekoruje jej właściciel

generalnie to sale weselne są zazwyczaj przy restauracjach i/ lub dyskotekach (baza gastronomiczna)

muzyka/dj jest ich mniej niż hodowców norek ...
to zawód niemal mityczny
w zasadzie to nikt nie usłyszał by ich głosu sprzeciwu gdyby zostali by zdelegalizowani ...
albo zastąpieni maszyną ...

swiatlo? przecież to wesele a nie dyskoteka ...

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Trepcia napisał:

A widzisz :) tak myslalem, ze o czyms zapomnialem.

Sam się poruszam w tej branży i mam wielu kolegów/koleżanek co zajmowali się fotografią ślubną. Możesz sobie wyobrazić, że wielu z nich miało już zajęte terminy na miesiące/lata i nagle wszystko się zawaliło.  Jak tak sobie myślę to jakby pogłówkować trochę to by się  jeszcze kilka branż znalazło mających jakiś tam związek z weselami.

Edytowane przez lokiju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale mogą zająć się inną gałęzią fotografii np reklamowa pod sklepy internetowe

na fotografii w ASP nie uczą tylko fotografii ślubnej ;)

no chyba że kogoś przez 5 lat uczyli wyłącznie rozpoznawania kamieni :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, Auberon napisał:

cukiernicy to gastronomia

 branza dekoracyjna; sale dekoruje jej właściciel

generalnie to sale weselne są zazwyczaj przy restauracjach i/ lub dyskotekach (baza gastronomiczna)

muzyka/dj jest ich mniej niż hodowców norek ...
to zawód niemal mityczny
w zasadzie to nikt nie usłyszał by ich głosu sprzeciwu gdyby zostali by zdelegalizowani ...
albo zastąpieni maszyną ...

swiatlo? przecież to wesele a nie dyskoteka ...

Chyba chodzimy na inne wesela :) owszem, moze i sale dekoruje wlasciciel ale nie zawsze. Z reguly wlasciciel lokalu leci po kosztach, szczegolnie z kwiatami. Do tego masz winietki, zawieszki, plakietki przy stolach z imionami gosci, tablice gosci, ksiege gosci etc. Mozna miec „papeterie” zwykla drukowana a mozna miec recznie robione male dziela sztuki.

Czy ja wiem czy muzyka na weselu to taka rzadka rzecz? W sumie nie wiem jak to jest w roznych czesciach kraju ale w Malopolsce jakos dobrze sie trzymaja. U mnie na weselu graly 4 osoby - saksofon, perkusja, gitara i klawisze/wokal.

Swiatlo to nie tylko wirujace lampki znane z wiejskich przytupowek lecz roznego rodzaju swiatlo ambiente podswietlajace stoly, sciany etc. Nigdy takiego czegos nie widziales?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Trepcia napisał:

Chyba chodzimy na inne wesela :) owszem, moze i sale dekoruje wlasciciel ale nie zawsze. Z reguly wlasciciel lokalu leci po kosztach, szczegolnie z kwiatami. Do tego masz winietki, zawieszki, plakietki przy stolach z imionami gosci, tablice gosci, ksiege gosci etc. Mozna miec „papeterie” zwykla drukowana a mozna miec recznie robione male dziela sztuki.

nie widzę sensu w  usadawianiu gości skoro cześć może z zwyczajnie nie przyjść a mogą nie tolerować własnego towarzystwa, no chyba ze przepisy "epidemiczne" się zmieniły

takimi rzeczami zajmuje się albo pośrednik organizujący wesele albo sami młodzi zlecają druk zaproszeń w zakładzie poligraficznym
co jest tylko częścią zleceń poligrafii

często dom weselny oferuje kompleksowa usługę; zapłać i zapomnij

9 minut temu, Trepcia napisał:

Czy ja wiem czy muzyka na weselu to taka rzadka rzecz? W sumie nie wiem jak to jest w roznych czesciach kraju ale w Malopolsce jakos dobrze sie trzymaja. U mnie na weselu graly 4 osoby - saksofon, perkusja, gitara i klawisze/wokal.

mowie o zawodzie DJ, jeszcze jako tako zespoły ślubne się trzymają ale i tak zdarza się automat
gorzej jeśli jest to jedyne źródłu dochodu ale to praca wyłącznie w weekendy wiec wątpię by było jedyna

równie dobrze można liczyć straty piosenkarzy discopolo

12 minut temu, Trepcia napisał:

Swiatlo to nie tylko wirujace lampki znane z wiejskich przytupowek lecz roznego rodzaju swiatlo ambiente podswietlajace stoly, sciany etc. Nigdy takiego czegos nie widziales?

to jest cześć wyposażenia sali ... który równoczesne bywa dyskoteką

raczej automaty z kondomami w kiblu nie są na potrzeby wesel ... ale co ja tam wiem :D 

chociaż spodziewałem się że masz na myśli stroboskop :D i wywijających breaka Dziadków na parkiecie ;) 

wesela odbywają się w weekendy (ktoś robi wesele w tygodniu?) a budynek przez większość czasu ma stać pusty? strata pieniędzy a to jest biznes jak każdy inny
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sanatoria zamknęli a hotele nie??? Przecież sanatoria są o wiele bezpieczniejsze niż hotele, tam trafiają ludzie którzy zostali wcześniej przebadani na obecność covid19. Po za tym sanatorium to praktycznie teren zamknięty i sterylny. Do tego jakby nie patrzał, jest to obiekt leczniczy. A może tu chodzi zwyczajnie o to, by NFZ nie dawało kasy mimo podpisanych kontraktów? Ludzie płacą składki zdrowotne a do lekarza nie idzie się dostać bo koronka, i znowu NFZ ma oszczędności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...