Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Teraz, lokiju napisał:

Ty liczysz, że 6kg to wszystko tłuszcz a co np. z wodą ?

W sumie masz racje. Ale znowu ciezko odwodnic sie bardziej niz 2-3kg samej wody (i to i tak jak wczesniej jadlo sie duzo slonego i organizm pil wode niczym gabka).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, B@nita napisał:

Nie tylko tam to słyszałem, nawet gdzieś w tvn...:E. Nic nie zamrożą, wręcz przeciwnie. Wczoraj gdzieś czytałem, że są plany popuszczenia obostrzeń. Trochę to dziwne, zważywszy na to, że liczna zakażeń wcale nie spada.

I pyk 13 grudnia i 20 grudnia dwie niedziele pracujące (ale będą żniwa dla supermarketów, koronawirus to wręcz zbawienie, ceny w górę a i tak ludzie czyszczą półki do zera, koszyki pełne, dla supermarketów mamy takie żniwa że "żyć nie umierać").

Brak maseczek na ulicach 500 zakażeń, maseczki obowiązkowe wszędzie 25000 zakażeń.... czego nie rozumiesz? :E 

Albo dofinansowanie artystów, tarcza dla artystów...

5fb4d98b3e29b_o_small.jpg

:rotfl: 

  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety drogo zapłacimy za bezrefleksyjne otworzenie nauki stacjonarnej we wrześniu. Zarówno w listopadzie jak i w grudniu można spodziewać się wzrostów śmiertelności o ponad 100% wobec średniej wieloletniej. Nie jest jasne czy uda się uniknąć grudniowego lockdownu.

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

A co szkoły mają do tych zgonów?

Już dawno minęło 14dni od ich zamknięcia.

Edytowane przez ODIN85

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, ODIN85 napisał:

A co szkoły mają do tych zgonów?

Dzieci przenoszą..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Szkoły spowodowały ogólny wzrost zakażeń a to ma wpływ na zgony teraz z powodu covida jak i innych chorób. Jakby nie patrzeć więcej zakażonych to więcej tych potencjalnych przypadków wymagających hospitalizacji a my ilością lekarzy i pielęgniarek raczej nie grzeszymy. 

Edytowane przez lokiju
  • Upvote 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, ODIN85 napisał:

A co szkoły mają do tych zgonów?

Już dawno minęło 14dni od ich zamknięcia.

Jak się pożar rozprzestrzenił po całym kraju to nie łatwo zgasić.

Otwarcie szkół - ok, mogli próbować, ale jak zakażenia zaczęły lawinowo rosnąć powinni zamknąć pod koniec września a nie zamykać na raty do listopada... Podobnie z gastronomią stacjonarną, siłowniami i innymi przybytkami, które nie są pierwszej potrzeby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, ODIN85 napisał:

A co szkoły mają do tych zgonów?

Już dawno minęło 14dni od ich zamknięcia.

Mleko już się rozlało. Tak jak otwarte szkoły spowodowały szybkie rozprowadzanie wirusa w społeczeństwie, tak teraz się tego łatwo nie zatrzyma. Tempo zakażeń na pewno spadło w stosunku do liczby osób zakażonych. Tym niemniej przez to, ile osób już jest nosicielami tego wirusa, liczba nowych przypadków nadal będzie wysoka przez długi czas. To się samo napędza a już dawno poddano się w kwestii ograniczania zasięgu epidemii w Polsce.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Radar28 napisał:

Mleko już się rozlało. Tak jak otwarte szkoły spowodowały szybkie rozprowadzanie wirusa w społeczeństwie, tak teraz się tego łatwo nie zatrzyma. Tempo zakażeń na pewno spadło w stosunku do liczby osób zakażonych. Tym niemniej przez to, ile osób już jest nosicielami tego wirusa, liczba nowych przypadków nadal będzie wysoka przez długi czas. To się samo napędza a już dawno poddano się w kwestii ograniczania zasięgu epidemii w Polsce.

Nie śledzę za bardzo tematu, bo nie mam czasu. Kilka dni temu zarażenia spadły - bo robili mniej testów. Może nadal jest to samo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
6 minut temu, Áltair napisał:

Nie śledzę za bardzo tematu, bo nie mam czasu. Kilka dni temu zarażenia spadły - bo robili mniej testów. Może nadal jest to samo?

W sensie manipulacja testami? Na pewno, ale na wyniki testów w Polsce przestałem patrzeć już dłuższy czas temu. W tej chwili, o ile jestem w stanie, sprawdzam statystyki zgonów, liczby zajętych respiratorów itp.

Edytowane przez Radar28
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Radar28 napisał:

W sensie manipulacja testami? Na pewno, ale na wyniki testów w Polsce przestałem patrzeć już dłuższego czasu. W tej chwili, o ile jestem w stanie, sprawdzam statystyki zgonów, liczby zajętych respiratorów itp.

Chodzi o dobowy przyrost zarażeń, by Polska nie wpadła do narodowej kwarantanny. Nie chodzi o manipulację, ale robienie ich mniej, co oznacza "mniej" wykrytych zarażeń. Czyli to w sumie manipulacja. 

z25Igyu.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, adashi napisał:

Niestety drogo zapłacimy za bezrefleksyjne otworzenie nauki stacjonarnej we wrześniu. Zarówno w listopadzie jak i w grudniu można spodziewać się wzrostów śmiertelności o ponad 100% wobec średniej wieloletniej. Nie jest jasne czy uda się uniknąć grudniowego lockdownu.

Są na to jakieś mocne dowody? Dzieciaki są raczej bezobjawowe, a większość badań sugeruje, że bezobjawowcy "nie odgrywają istotnej roli w transmisji wirusa". Wszystkie przypadki zgonów wśród nauczycieli były mocno nagłaśniane i wcale nie było ich dużo w skali kraju. Poza tym we Francji i UK też się "wypłaszczyło", a tak szkoły ciągle działają (w innych dziedzinach mają jednak prawie całkowity lockdown).

Choć fakt faktem, szkoły były bardzo słabo przygotowane we wrześniu. Że nie wspomnę o "epidemii kwarantann"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, Trepcia napisał:

W sumie masz racje. Ale znowu ciezko odwodnic sie bardziej niz 2-3kg samej wody (i to i tak jak wczesniej jadlo sie duzo slonego i organizm pil wode niczym gabka).

Ja podczas jednego maratonu w lato potrafiłem stracić 5kg, utrata wody i glikogenu 🤷‍♂️🙂

Edytowane przez Dario+

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, Áltair napisał:

Chodzi o dobowy przyrost zarażeń, by Polska nie wpadła do narodowej kwarantanny. Nie chodzi o manipulację, ale robienie ich mniej, co oznacza "mniej" wykrytych zarażeń. Czyli to w sumie manipulacja. 

 

Bo tak jest, robią co mogą a liczba zarażeń praktycznie stoi w miejscu i oscyluje w okoliach 20000-25000.

33 minuty temu, Trepcia napisał:

@Áltair

Bardziej kreatywna ksiegowosc :)

A dziwisz się jak "księgowy" jest Ministrem Zdrowia? :E 

W ostateczności jak już wszystko zawiedzie to puszczą w TVPIS przekaz że testy są bardzo bardzo BARDZO bolesne i  by nikt ich nie robił...

EnTqad2XEAAPucJ.jpg

:hahaha: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Assassin napisał:

Są na to jakieś mocne dowody? Dzieciaki są raczej bezobjawowe, a większość badań sugeruje, że bezobjawowcy "nie odgrywają istotnej roli w transmisji wirusa". Wszystkie przypadki zgonów wśród nauczycieli były mocno nagłaśniane i wcale nie było ich dużo w skali kraju. Poza tym we Francji i UK też się "wypłaszczyło", a tak szkoły ciągle działają (w innych dziedzinach mają jednak prawie całkowity lockdown).

Choć fakt faktem, szkoły były bardzo słabo przygotowane we wrześniu. Że nie wspomnę o "epidemii kwarantann"...

Główny dowód to lawinowy wzrost zakażeń dwa tygodnie po otwarciu szkół

Z jednej strony ciężko odróżnić bezobjawową osobę od skąpo-objawowej a to będzie mieć wpływ na transmisję. Do tego szkoła podobnie jak dom jest miejscem, gdzie przez długi czas przebywasz w jednym pomieszczeniu z wieloma innymi osobami - dzień w dzień. O prawidłowej wentylacji można też w szkole zapomnieć. Jak się weźmie pod uwagę właśnie czas ekspozycji na wirusa, to nawet przy osobach bezobjawowych masz statystycznie istotny wpływ na dynamikę epidemii.

Zapewne można to było naukę lepiej zorganizować. Poza tym, w innych krajach sprawniej działa wykrywanie osób zakażonych a to ma istotny wpływ na rozprzestrzenianie się wirusa.

  • Upvote 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W przypadku szkół wystarczyło poczekać trzy tygodnie i zobaczyć co będzie się działo w innych krajach. Tyle

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To akurat moim skromnym zdaniem nie jest żaden dowód. Druga fala była powszechnie spodziewana i nie sądzę, żeby brak otarcia szkół coś w tej kwestii zmienił. Nie ma też oczywiście silnych dowodów w drugą stronę, bo w zasadzie wszystkie kraje UE zdecydowały się na otwarcie szkół po wakacjach i zdecydowana większość je w październiku/listopadzie zamkęła. Są jednak pewne wskazówki (w Szwecji rok szkolny zaczyna się już w sierpniu i żadnego wzrostu w związku z tym nie było; niektóre kraje nadal nie zamknęły szkół i obecnie wcale nie radzą sobie gorzej).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Assassin napisał:

Są na to jakieś mocne dowody? Dzieciaki są raczej bezobjawowe, a większość badań sugeruje, że bezobjawowcy "nie odgrywają istotnej roli w transmisji wirusa". Wszystkie przypadki zgonów wśród nauczycieli były mocno nagłaśniane i wcale nie było ich dużo w skali kraju. Poza tym we Francji i UK też się "wypłaszczyło", a tak szkoły ciągle działają (w innych dziedzinach mają jednak prawie całkowity lockdown).

Choć fakt faktem, szkoły były bardzo słabo przygotowane we wrześniu. Że nie wspomnę o "epidemii kwarantann"...

Są na to mocne dowody statystyczne, czyli wyniki symulacji trajektorii przy różnych założeniach. Innych dowodów nie będzie, bo utraciliśmy możliwość kontrolowania drogi jaką przenosi się większość zakażeń. Jest tak jak piszesz, bezobjawowcy w transmisji odgrywają marginalną rolę i dlatego efekty otworzenia szkół obserwujemy dopiero od końca października, czyli ze znacznym opóźnieniem. Ci uczniowie ze szkół wytworzyli tylko pewną liczbę mikroognisk poza szkołami, które potem ewoluowały dalej swobodnie już z objawowymi pacjentami subwykładniczo. Takie mieszanie wytworzyło nam znacznie większe podsieci, w których można było swobodnie transmitować naszego ulubieńca wirusa. Zatem to nie odbyło się tak, że ogniska pierwotne wybuchały w szkołach (wtedy efekty byłyby szybsze). Problem wziął się stąd, że zamiast takich sieci po kilkaset osób, dostaliśmy sieci po kilkanaście tysięcy osób (w rodzinach często jest więcej niż 1 dziecko i one chodzą do różnych szkół). A że było ich wiele, Sanepid utracił zdolność do kontroli ognisk i obecnie w skrócie pisząc bez lockdownu jesteśmy naprawdę w dupie.

Epidemiologicznie bardziej uzasadnione byłoby otworzenie fitnessu, a nie sklepów. Ale cóż, nikt tego nie słucha, bo dochody budżetowe. Co więcej, sam pan G. był za tym dokładnie wariantem, choć podobno wcześniej coś z branżą fitness ustalał na spotkaniach. Tak więc otworzone będą sklepy, na zasadzie "może jakoś to będzie", a żeby jeszcze bardziej nie pogarszać sytuacji fitness pozostanie zamknięty.

Śmiertelność nie będzie naturalnie wynikała tylko ze zgonów covidowych, ale i około-covidowych. Na tle Europy jak widzę wypadamy naprawdę fatalnie, ale ogólnie na świecie wygląda to źle. Znacznie gorzej niż w lipcowej iteracji.

  • Like 2
  • Thanks 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Przyjechałem tu pomagać, ratować ludzi, walczyć z pandemią. Tymczasem mieszkam w 5-gwiazdkowym hotelu, siedzę w pustym szpitalu. Wystąpiłem w jakimś propagandowym kabarecie i jestem wściekły, bo mnie oszukano - mówi pracujący na Stadionie Narodowym. O kulisach funkcjonowania pierwsze w Polsce szpitala tymczasowego opowiedział reporterowi Pawłowi Reszce.  

Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Koronawirus/Lekarz-o-pracy-na-Stadionie-Narodowym-wstyd-mi-ze-w-tym-uczestnicze?fbclid=IwAR0TfjhUm7EgoAX8aGa5VPXe1ceB4V95_KebvBIHMq6FBh4u41LYIW9nm_M

:rotfl:

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Radar28 napisał:

Mleko już się rozlało. Tak jak otwarte szkoły spowodowały szybkie rozprowadzanie wirusa w społeczeństwie, tak teraz się tego łatwo nie zatrzyma. Tempo zakażeń na pewno spadło w stosunku do liczby osób zakażonych. Tym niemniej przez to, ile osób już jest nosicielami tego wirusa, liczba nowych przypadków nadal będzie wysoka przez długi czas. To się samo napędza a już dawno poddano się w kwestii ograniczania zasięgu epidemii w Polsce.

Ale zdajesz sobie sprawe że prywatne przedszkola cały czas były otwarte?

4 godziny temu, Radar28 napisał:

Główny dowód to lawinowy wzrost zakażeń dwa tygodnie po otwarciu szkół

Z jednej strony ciężko odróżnić bezobjawową osobę od skąpo-objawowej a to będzie mieć wpływ na transmisję. Do tego szkoła podobnie jak dom jest miejscem, gdzie przez długi czas przebywasz w jednym pomieszczeniu z wieloma innymi osobami - dzień w dzień. O prawidłowej wentylacji można też w szkole zapomnieć. Jak się weźmie pod uwagę właśnie czas ekspozycji na wirusa, to nawet przy osobach bezobjawowych masz statystycznie istotny wpływ na dynamikę epidemii.

Zapewne można to było naukę lepiej zorganizować. Poza tym, w innych krajach sprawniej działa wykrywanie osób zakażonych a to ma istotny wpływ na rozprzestrzenianie się wirusa.

Lawinowy to był wzrost ludzi na kwarantannie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, ODIN85 napisał:

Ale zdajesz sobie sprawe że prywatne przedszkola cały czas były otwarte?

Otwarcie szkół podstawowych dolało oliwy do ognia i tyle, przestań udawać zdziwionego. Dzieciaków jest masa, a to chodzące inkubatory zarazków, poszły do domów i pozarażały wszystkich, a tamci w zakładach pracy. Teraz już tego nie wygasisz.

O ile miesiąc-dwa temu zarażenie wirusem czy dziwne objawy były wyjątkiem, tak teraz wyjątkiem jest nie bycie chorym, przynajmniej w swoim środowisku to widzę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dzieciak miał kontak to rodzice też mieli kwarantanne to o jakich zakładach pracy Ty gadasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe na czym polegać będą testy przesiewowe.  Postawią budy przed biedronkami i będą badać klientów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

×
×
  • Dodaj nową pozycję...