Skocz do zawartości
Isharoth

Surowe żółtka

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Co myślicie o jedzeniu żółtek z jajek na surowo? Surowe żółtka mają wiele zastosowań w kuchni: carbonara, tatar, domowy majonez, albo nawet zwykły ryż z żółtkiem. Większość z nich mi smakuje i chociaż staram się zawsze dobrze umyć i sparzyć skorupkę, to czytałem że Salmonella może się też znajdować w środku, nawet w żółtku. Nie jem tego zbyt często, ale do tej pory udało mi się nie zachorować, pytanie jakie jest ryzyko i czy można je jeszcze bardziej zminimalizować? Jajka kupuję ze wsi.

 

Do tego przepis według którego robiłem ostatnio carbonarę:

 

 

Jak widać żółtko ma tutaj kontakt z ciepłem, pytanie czy ta temperatura wystarczy żeby zabić salmonellę, a żółtko się nie ścięło? Moim zdaniem nie. :)

Edytowane przez Isharoth

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nie mam pojęcia jak zminimalizować ryzyko, ale jem surowe jaja (nie tylko żółtka) odkąd pamiętam.

Obecnie żółtka nawet ze 3 do 4 razy w tygodniu, dodawane do tatara. Do carbonary też nie raz weekendowo wchodzą. Jako gnojek często wypijałem 5-6 całych surowych jajek przed treningiem niczym Rocky Balboa.

Obecnie też mi się to zdarzy, chociaż rzadko.

Żyje :E

edit: jajka oczywiście wiejskie, zero marketowych. Zawsze od tego samego sprzedawcy.

Edytowane przez Dziku1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie brzydzi cię białko? :E W sumie, w niektórych przepisach do carbonary daje się całe jajka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm jak ostatnio dostałem sadzone z "glutem". To jak pół białka było ścięte, a pół nie i było na ciepło - nie byłem w stanie tego zjeść.

Za to zimne surowe białko z żółtkiem, po prostu wlewam ze szklanki do gęby, łykam i nawet się nad tym nie zastanawiam :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kogel kręcę mogel sobie zrób ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kogel mogel z samych żółtek to był za dzieciaka rarytas (bo się marnowało białko), więc częściej było chlup całe z cukrem lub żółtka utarte z cukrem i z ubitą pianką.

Włosy i paznokcie idealne po tym przez lata.

 

Dziś jadam też od czasu do czasu kogel mogel z pianką. Jajka na miękko. Tatar z żółtkiem.

I ogólnie jajek dużo jem :D

Sarmonelli się nie boję.

Jadam ze wsi jajka (przeze mnie sprawdzone), czasem jakieś kupne z pieczątką "1" :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jakoś nie mogę się przekonać do surowych jajek. Nawet jak robię sobie tatatr, to pomijam :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z żółtek robię maseczki na włosy :) mam kręcone i są dość suche, a dzięki jajkom uzyskują piękne nawilżenie i są lśniące :) Polecam! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...