Forum PCLab.pl: Praca programisty - czy na pewno tego chcę? - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości

Otwarty
  • (3 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

Praca programisty - czy na pewno tego chcę? Oceń temat: ****- 1 Głosów

#21 Użytkownik jest niedostępny   Bono[UG] 

  • Wiecznie niewyspany...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 20727
  • Dołączył: Pt, 27 Wrz 02

Napisany 21 Marzec 2020 - 23:59

Zobacz postIsharoth, o 21 Marzec 2020 - 21:26, napisał(a):

Problem leży w tym, że aby od podstaw zebrać dobre wymagania i dogadać się z klientem, trzeba mieć już duże umiejętności. A ja nie czuję się na siłach żeby to w tej chwili robić, choć nie zaprzeczam że z doświadczeniem mogę zmienić zdanie. Oczywiście biorę pod uwagę, że czasem będę miał potrzebę żeby obgadać jakieś szczegóły bezpośrednio z klientem, ale to w pojedynczych przypadkach, a nie całym projekcie.

Nie do końca chodziło mi o to, że mam problem z faktem iż muszę rozumieć branżę pod jaką programuję. Tu chodzi raczej o to, że jak jako programista będę zmieniał częściej firmy (co jest niewykluczone), to ciągle będę musiał uczyć się czegoś nowego i na nowo przystosowywać do środowiska w którym będę pracował.

Nikt normalny nie rzuci nowego człowieka do negocjacji z klientem. Od tego jest np. prowadzący projekt, ty możesz na początku być jako obserwator, żeby się wdrożyć, potem jako ten odpowiadający na pytania techniczne, dopytujący o szczegóły.

Nawet nie zmieniając firmy będziesz pewnie zmieniał projekty. Nie uciekniesz od nowej wiedzy, no może jak będziesz utrzymywał jakiś system bankowy, który ma działać, a nie mieć fajerwerki.

Zobacz postKaiketsu, o 21 Marzec 2020 - 13:31, napisał(a):

Mi w ogóle cięzko wyobrazić sobie zawód, który daje frajdę. Może pianista, sportowiec, czy muzyk generalnie, albo jakiś producer filmów do animal planet :lol2:

Wszędzie indziej coś ci narzucają, co często w ogóle nie pokrywa się z tym, co chcesz robić.

Ja pracę traktuję w 100% profesjonalnie :lol2: tzn. nie szukam w niej przyjemności i zapominam o niej wychodząc z biura.

Trochę smutne, że nie widzisz jak praca może dawać frajdę, czy satysfakcję.

Według mnie praktycznie każda praca może dawać frajdę i satysfakcję.
Jak się widzi, że napisany kod działa, do tego współpracuje ze sprzętem (w sensie jakiegoś urządzenia, a nie hardware komputera), czy wręcz nim steruje tak jak się zaplanowało, to chyba można czuć jakąś dumę.

Cytuj

inżynierem t-k.

Tzn?
Nie każdy będzie wiedział co ten skrót oznacza.

Ten post był edytowany przez Bono[UG] dnia: 22 Marzec 2020 - 00:07


#22 Użytkownik jest niedostępny   209458 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 13993
  • Dołączył: Wt, 15 Sty 08

Napisany 22 Marzec 2020 - 00:52

Zobacz postBono[UG], o 21 Marzec 2020 - 23:59, napisał(a):

Trochę smutne, że nie widzisz jak praca może dawać frajdę, czy satysfakcję.

Według mnie praktycznie każda praca może dawać frajdę i satysfakcję.
Jak się widzi, że napisany kod działa, do tego współpracuje ze sprzętem, czy wręcz nim steruje tak jak się zaplanowało, to chyba można czuć jakąś dumę.


Nie no, myślę, że prawie każdy tak ma, ja sam na pewno. Ale tej satysfakcji nie ma tyle, żeby co rano wstawać z myślą "ale dzisiaj będę fajne rzeczy robił!".
Z resztą słyszałem taką opowieść. Znajomy robił w dziale architektury (IT). Ich korpo, jak to korpo miała dużo systemów informatycznych, a jego dział pracował nad tym, żeby różne pomysły i zachcianki managementu przekształcić w jakiś projekt: doprecyzować, ustalić które systemy trzeba by było ruszyć, co można własnym IT, gdzie trzeba uderzyć do dostawców, oszacować koszt (przynajmniej rząd wielkości). Po pół roku zrezygnował, bo okazało się, że wszystkie projekty nad którymi pracował poszły do szuflady lub do niszczarki. Nie była to jego wina, firma była z jego pracy zadowolona i chcieli trzymać go dalej. Po prostu albo okazywało się, że wyjdzie za drogo, albo wypadało coś do pilnego wdrożenia z wysokim priorytetem, albo przycięto budżet na IT, itd., zawsze coś. A oczywiście taka analiza wysokopoziomowa też miała jakiś tam okres przydatności, bo założenia się z czasem zmieniają i cała infrastruktura też. I stwierdził, że on tak dalej robić sobie i muzom nie da rady.

#23 Użytkownik jest niedostępny   Endr3w 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1338
  • Dołączył: Wed, 11 Kwi 07

Napisany 22 Marzec 2020 - 08:59

Zobacz postIsharoth, o 21 Marzec 2020 - 21:26, napisał(a):

Problem leży w tym, że aby od podstaw zebrać dobre wymagania i dogadać się z klientem, trzeba mieć już duże umiejętności. A ja nie czuję się na siłach żeby to w tej chwili robić, choć nie zaprzeczam że z doświadczeniem mogę zmienić zdanie. Oczywiście biorę pod uwagę, że czasem będę miał potrzebę żeby obgadać jakieś szczegóły bezpośrednio z klientem, ale to w pojedynczych przypadkach, a nie całym projekcie.

Łatwo napisać "popracuj nad tym", bo jak sam zaznaczyłeś, ty radzisz sobie w tym całkiem dobrze. :) Dużo zależy od charakteru osoby. Ja może nie mam aż takich problemów z dogadywaniem się z ludźmi, w sumie to akurat pod względem dogadywania się nie jest u mnie raczej tak źle. Mi chodzi bardziej o to, że przy samodzielnym zbieraniu wymagań, dogadywaniu się z klientem wchodzę już na wyższy szczebel odpowiedzialności i czuję ogromny stres. Ja czasem stres potrafię odczuwać z powodu błahostek, mimo że sam doskonale wiem że to irracjonalne. Tu znów to samo co wyżej - może mi się to zmienić wraz z doświadczeniem, ale na pewno nie chciałbym robić takich rzeczy jako junior, czy nawet mid.

IMO patrzysz na całą branżę przez pryzmat własnych doświadczeń. Z tego co napisałeś, wnioskuję, że jesteś na początku "kariery". W dobrej firmie nikt normalny nie będzie na Ciebie zrzucał odpowiedzialności za zbieranie wymagań. Od tego są BA, PO, PM, nie developerzy. Tylko musisz się troszkę postarać, żeby taką znaleźć :)

Zobacz postIsharoth, o 21 Marzec 2020 - 21:26, napisał(a):

Po pierwsze i najważniejsze to chciałbym pracować bez stresu. Nie muszę zarabiać nie wiadomo ile, byle godnie żyć i mieć szansę odkładać jakieś pieniążki. Oczywiście gdybym miał zarabiać 15k w fajnych warunkach, to bym nie narzekał. Ale nigdy nie miałem i raczej nie będę miał takiego podejścia żeby zarabiać jak najwięcej hajsu za wszelką cenę, nawet własnego zdrowia fizycznego czy psychicznego.

W tym zawodzie nie da się pracować w 100% bezstresowo. Po pierwsze trzeba się nauczyć radzić ze stresem, a po drugie trzeba umieć źródła stresu minimalizować. Obecnie pracuję w jednej z najbardziej stresujących branż i o ile na początku było ciężko, to obecnie od kilku miesięcy pracuję sobie na totalnym luzie i spijam profity z tego, że udało mi się pozbyć głównych źródeł stresu.

Zobacz postIsharoth, o 21 Marzec 2020 - 21:26, napisał(a):

No i grzebanie w nieudokumentowanym kodzie, szczególnie jako nowy pracownik, który nie do końca jeszcze rozumie co ta aplikacja ma robić, nie należy do zbyt przyjemnych doznań. :E

Tego niestety nigdy nie unikniesz, ale jest to jedna z kluczowych umiejętności w tym zawodzie.

Ten post był edytowany przez agent_x007 dnia: 23 Marzec 2020 - 19:49
Powód edycji: Język


#24 Użytkownik jest niedostępny   Bono[UG] 

  • Wiecznie niewyspany...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 20727
  • Dołączył: Pt, 27 Wrz 02

Napisany 22 Marzec 2020 - 10:24

Zobacz post209458, o 22 Marzec 2020 - 00:52, napisał(a):

Nie no, myślę, że prawie każdy tak ma, ja sam na pewno. Ale tej satysfakcji nie ma tyle, żeby co rano wstawać z myślą "ale dzisiaj będę fajne rzeczy robił!".

Wiadomo, że nie da się być nakręconym na okrągło, są też okresy nudne gdzie utyka się w papierach ale są też momenty integracji, gdzie widzisz jak wszystko zaczyna działać.
Kokosów nie zarabiam ale na wszystko mi wystarcza i jeszcze spokojnie mogę odkładać. Organizacyjnie firma średnio stoi co spokojnie mogłoby być bodźcem do zmiany ale tematyka na tyle ciekawa, że na razie nie mam zamiaru się ruszyć.

#25 Użytkownik jest niedostępny   Kaiketsu 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5627
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 16

Napisany 22 Marzec 2020 - 11:38

Zobacz postBono[UG], o 21 Marzec 2020 - 23:59, napisał(a):

Trochę smutne, że nie widzisz jak praca może dawać frajdę, czy satysfakcję.


Widzę, tylko wiem, że dla większości osób możliwa ścieżka kariery nie pokrywa się z zainteresowaniami. Bo chyba nie powiesz mi, że ktoś będzie czerpał frajdę z pracy na kasie, w magazynie? ;) No sorry, to jest praca, jak sama nazwa wskazuje. Nie hobby. Mała część ludzi jest w stanie połączyć pracę i hobby i są to szczęśliwcy, którym się udało.

Ja mam liczne hobby, ale na żadnym z nich nie dam rady zarabiać. Na ten przykład - gra na pianinie. Uwielbiam. Ale nie mam dość talentu, żeby na tym zarobić. Zarabia tylko czołówka, która jest dość dobra, by mieć swój patreon, oraz oczywiście profesjonaliści, którzy są wybitni i grają od 5 roku życia. Prosta sprawa, prawda? :)

Zobacz postBono[UG], o 21 Marzec 2020 - 23:59, napisał(a):

Jak się widzi, że napisany kod działa, do tego współpracuje ze sprzętem (w sensie jakiegoś urządzenia, a nie hardware komputera), czy wręcz nim steruje tak jak się zaplanowało, to chyba można czuć jakąś dumę.


Próbowałem. Ale dla mnie niestety to, że jakiś tam kod działał było całkowicie obojętne, nic z tego tytułu nie czułem.

Troche się nauczyłem (na tyle, że zaproponowano mi juniora w znajomej firmie), ale zrezygnowałem, bo a) nudziło mnie to koszmarnie b) słaba stawka, zapropnowali 2700 netto i na koniec okazało się, że w sumie to chcą więcej, niż podstawy C# - ma być jeszcze podstawy javy, angular i jakieś frameworki, taki w sumie zakres na mida bardziej z tego, co mi koledzy programiści podpowiedzieli. Podziękowałem.

Zobacz postBono[UG], o 21 Marzec 2020 - 23:59, napisał(a):

Tzn?
Nie każdy będzie wiedział co ten skrót oznacza.


t-k czyli telekomunikacja.

Ten post był edytowany przez Kaiketsu dnia: 22 Marzec 2020 - 11:41


#26 Użytkownik jest niedostępny   Bono[UG] 

  • Wiecznie niewyspany...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 20727
  • Dołączył: Pt, 27 Wrz 02

Napisany 22 Marzec 2020 - 21:06

Nie chodziło mi o hobby, tylko jakieś zainteresowanie dziedziną, w której się pracuje i satysfakcję z tego co się zrobiło.
Programowanie nie było raczej nigdy moim hobby, mało co sam w domu pisałem ale zawodowo mi to pasuje, choć myślę że bardziej się liczy nie samo kodowanie, a tematyka, w której się obracam.

Nie jest też dobrą drogą, jeżeli programowanie jest jedynym zainteresowaniem. Czasem widzę takie CV, gdzie na stanowisko programisty ludzie w zainteresowaniach mają wpisane jedynie programowanie. Według mnie to prosta droga do zajechania się jeżeli w prazy i domu robi się to samo. Wystarczy gorszy okres w robocie i w domu nie ma się czym zająć, bo się już rzyga kodzeniem.

Cytuj

Bo chyba nie powiesz mi, że ktoś będzie czerpał frajdę z pracy na kasie, w magazynie? ;)

Na kasie raczej ciężko, dla mnie to trochę ludzkie roboty. Nie wiem ile dziennie muszą powiedzieć to samo, a potem skanować, skanować, skanować...

W magazynie, to zależy jakim i co się będzie robić.
Jazda na wózku, czy inne przerzucanie męczące fizycznie ale psychicznie pełny luz, prawie żadnej odpowiedzialności, no chyba że się coś krzywo postawi i nie daje to spokoju, bo może się komuś na łeb zwalić.
Jako osoba organizująca pracę magazynu można mieć satysfakcję z tego jak się ją zorganizowało, skatalogowało, zaplanowało rozmieszczenie, jak widać płynność w przyjmowaniu i wydawaniu. Taka dobrze naoliwiona i rytmicznie chodząca maszyna.
Pedant - każda śrubka w swojej przegródce, każda buteleczka etykietą na zewnątrz i w równiutkich rzędach - ekstaza :E

Cytuj

Próbowałem. Ale dla mnie niestety to, że jakiś tam kod działał było całkowicie obojętne, nic z tego tytułu nie czułem.

Jak wszystko - nie jest dla wszystkich.

#27 Użytkownik jest niedostępny   Little Sun 

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 677
  • Dołączył: So, 16 Paź 10

Napisany 25 Marzec 2020 - 01:01

Jestem programistą z podobnym nastawieniem do Ciebie.

Ogólnie tak

W młodości 0 umiejętności miękkich
Programowanie hobbistycznie, ale przeszedłem drogę Pascal -> C++ -> C# + to co się liznęło na studiach
Raczej słaby z angielskiego - max czytanie ze zrozumieniem
Z matmy byłem słaby
Zaczynałem na ostatnim roku studiów od januszsoftu pensja 1600 na rękę
Też nie widziałem dla siebie innej alternatywy.

Po 5 latach pracy czyli teraz

Kontakt z ludźmi mi się dużo poprawił sam z siebie
Programuję po pracy wciąż hobbistycznie no i oczywiście jak w pracy luźniej ale programistą dalej jestem mocno średnim
Nie ogarniam nowości, nie uczę się dużo - tylko tyle co potrzeba w pracy
Matma mi nie potrzebna była, za to angielski sam z siebie się poprawił i jakoś daje dogadać się z klientami z zagranicy
3 razy zmieniałem firmę i teraz zarobki ~11-12k na rękę
Minusem jest stres - ale to też od charakteru zależy, niektórzy mają wywalone np. że nie dowiozą czegoś na czas
Siedzenie przy kompie 12h dziennie to też duży minus, szczególnie jak chcesz jeszcze pograć, czy coś innego porobić
Plusem jest to że jak jest luźniej to idziesz na kawę, pograć na konsoli czy iść na spacer + można pracować z domu.

Ogólnie sprawa mocno indywidualna, zarobki dobre ale raczej w dużych miastach, jak lubisz siedzieć przy kompie i rozkminiać 10 rzeczy na raz to nadajesz się - ale to pewnie wiesz bo już pracowałeś. No i pewnie dzisiaj ciężko ze słabym zapałem się przebić, chyba że ktoś ma jakiś wrodzony talent.

#28 Użytkownik jest niedostępny   Kaiketsu 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5627
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 16

Napisany 25 Marzec 2020 - 09:45

Zobacz postLittle Sun, o 25 Marzec 2020 - 01:01, napisał(a):

No i pewnie dzisiaj ciężko ze słabym zapałem się przebić, chyba że ktoś ma jakiś wrodzony talent.


Od kilku lat prężnie działają bootcampy, wypuszczając sporo dodatkowych (zwykle słabych) programistów na rynek.
Wiele osób napisze, że to żadna konkurencja? Dla osób siedzących w tym X lat na pewno. Dla nowych - już jakaś jest.

Ponoć coraz trudniej o juniora i wynagrodzenie też jest oferowane "takie se".

Mi zaoferowali 2700 na rękę w Warszawie za Juniora w 2017 albo 2018 (już nie pamiętam dokładnie).

#29 Użytkownik jest niedostępny   Kłaczkov 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 431
  • Dołączył: Cz, 18 Wrz 14

Napisany 25 Marzec 2020 - 11:18

Zobacz postKaiketsu, o 25 Marzec 2020 - 09:45, napisał(a):

Od kilku lat prężnie działają bootcampy, wypuszczając sporo dodatkowych (zwykle słabych) programistów na rynek.
Wiele osób napisze, że to żadna konkurencja? Dla osób siedzących w tym X lat na pewno. Dla nowych - już jakaś jest.

Ponoć coraz trudniej o juniora i wynagrodzenie też jest oferowane "takie se".

Mi zaoferowali 2700 na rękę w Warszawie za Juniora w 2017 albo 2018 (już nie pamiętam dokładnie).

Kiedy ja zaczynałem karierę w 2016 roku, szedłem z nastawieniem że i tak na początku muszę odrobić "pańszczyzne" czyli byle by się załapać do dobrej firmy i nabijać expa za pół darmo czyli celowałem długoterminowo.
Zaczynałem za 1200zł czy coś koło tego (może nawet 1500 z jakimiś bonusami.. nie pamiętam) w chyba najniższej możliwej pozycji w IT. Tylko ja miałem plan, nie konkurowałem z wieloma osobami na moim poziomie tylko konkurowałem z wieloma dużo dużo poniżej byle by dostać się do dobrej firmy, niestety wszyscy którzy idą do IT po bootcampach (albo 95%) chcą tylko kasy i żądają niebotycznych stawek za to że umieją napisać pętle for i dać warunek if, a to za co nam płacą to praktycznie umiejętność rozwiązywania problemów, nie używanie narzędzia jakim jest język(za to też, ale co mi po młotku jak będę nim próbował wkręcać śrubki).
Moja ostatnia stawka do końca zeszłego roku to średnio 2.5k euro/mc więc kwestia strategii. fakt od stycznia nie pracuje, bo nie chciałem się męczyć z głupim szefem i jedna firma anulowała ledwo co podpisana umowe bo korona kryzys uderzył, ale i tak rynek nie znosi pustki i wczoraj ustaliłem zatrudnienie z nową firmą, a na wszelki wypadek mam jeszcze parę rozmów.
Więc jak widzisz wszystko jest kwestią nastawienia, przewidywania i obierania dobrej strategii, ludzie płaczą bo jak oni przeżyją 1mc/2mc bez dochodu, dla mnie to taki okres zatrzymania się, kontemplacji nad życiem no i grania w gierki!!! :D, tylko ja znowu wyciągnę wnioski i zabezpieczę się na rok następnym razem czy poszukam dodatkowych źródeł dochodów etc. etc.

#30 Użytkownik jest niedostępny   Kaiketsu 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5627
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 16

Napisany 25 Marzec 2020 - 12:03

Zobacz postKłaczkov, o 25 Marzec 2020 - 11:18, napisał(a):

Kiedy ja zaczynałem karierę w 2016 roku, szedłem z nastawieniem że i tak na początku muszę odrobić "pańszczyzne" czyli byle by się załapać do dobrej firmy i nabijać expa za pół darmo czyli celowałem długoterminowo.


Chyba wtedy nawet bootcampów w PL za bardzi nie było ;)

Pytanie jeszcze czy lubisz to, co robisz. No i jaka była atmosfera w pierwszej pracy.

Mnie zwodzono, że będą mnie uczyć wszystkiego bo zależy im na dobrym pracowniku (znali mnie gdyż współpracowałem z nimi przy projektach, od innej niż informatyka strony i dużo im pomogłem - mimo, że w państwówce i większość czasu się opierdalam, to jednak robię bardzo solidnie pracę projektową). Dltego wstępnie byłem OK ze słabym wynagrodzeniem. Niestety, gdy było już blisko zatrudnienia, to kompletnie zmienił się front. Usłyszałem że powinienem też ogarnąć angulara, wylistowano mi frameworki, etc. a potem usłyszałem od faceta, który miał mnie przyuczać, że "nie będzie pomagał w prostych sprawach, należy googlować".

Dałem sobie siana. Atmosfera się zbyt zagęściła. Wróciłem do inżynierowania w państwówce. Pewnie z perspektywy czasu to błąd, bo dziś byłbym już midem w jakiejś firemce, może zagranicznej, i kosił 10k miesięcznie, ale ja nie umiem współpracować z ludźmi, którzy mnie próbują wykorzystać, od razu mówię im, żeby spier...lali. Taki charakter. :(

Teraz już raczej na bank jestem za stary (32 lata), przecież nie będę rywalizował z dzieciakami po studiach o juniora za 2500 na rękę. Idę raczej w kierunku pracy projektowej w t-k, zobaczymy, jak będzie.

Programista15k to fajna sprawa, można wcześnie zarabiać dużo kasy i przerzucić się koło 40-tki na życie z dochodu pasywnego. ale w moim wieku raczej na to za późno, trzeba szukać innej drogi.

Ten post był edytowany przez Kaiketsu dnia: 25 Marzec 2020 - 12:05


#31 Użytkownik jest niedostępny   Namonaki 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 1301
  • Dołączył: Pt, 24 Sty 14

Napisany 25 Marzec 2020 - 13:15

Zobacz postKaiketsu, o 25 Marzec 2020 - 12:03, napisał(a):

Usłyszałem że powinienem też ogarnąć angulara, wylistowano mi frameworki, etc. a potem usłyszałem od faceta, który miał mnie przyuczać, że "nie będzie pomagał w prostych sprawach, należy googlować".

jeśli przyszło by Ci pisać pół-hobbistycznie jakieś publicznie dostępne oprogramowanie freeware (czyli takie jakie jest dostępne na download.komputerswiat.pl czy programosy.pl) to googlował byś wszystko

problem z zastanym kodem maja głownie osoby z krótkim stażem programistycznym im więcej w życiu zobaczysz czyjegoś kodu tym jest łatwiej go zrozumieć
dużo tez zależy od różnicy miedzy własną biegłość językową a zaawansowaniem autora

generalnie to sam mam doświadczenia z warszawki rynkiem juniorskim ... oferowałem się za 2500 dopóki nie podniesiono pensji minimalnej do 2600 (wiecznie dostawałem pytanie czy mnie taka kwota "satysfakcjonuje")[moje opowieści przestały być dla forum wiarygodne]
wybór jest jeden; zostać wrocławianinem ...

#32 Użytkownik jest niedostępny   Kłaczkov 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 431
  • Dołączył: Cz, 18 Wrz 14

Napisany 25 Marzec 2020 - 13:42

Zobacz postKaiketsu, o 25 Marzec 2020 - 12:03, napisał(a):

Chyba wtedy nawet bootcampów w PL za bardzi nie było ;)

Pytanie jeszcze czy lubisz to, co robisz. No i jaka była atmosfera w pierwszej pracy.

Mnie zwodzono, że będą mnie uczyć wszystkiego bo zależy im na dobrym pracowniku (znali mnie gdyż współpracowałem z nimi przy projektach, od innej niż informatyka strony i dużo im pomogłem - mimo, że w państwówce i większość czasu się opierdalam, to jednak robię bardzo solidnie pracę projektową). Dltego wstępnie byłem OK ze słabym wynagrodzeniem. Niestety, gdy było już blisko zatrudnienia, to kompletnie zmienił się front. Usłyszałem że powinienem też ogarnąć angulara, wylistowano mi frameworki, etc. a potem usłyszałem od faceta, który miał mnie przyuczać, że "nie będzie pomagał w prostych sprawach, należy googlować".

Dałem sobie siana. Atmosfera się zbyt zagęściła. Wróciłem do inżynierowania w państwówce. Pewnie z perspektywy czasu to błąd, bo dziś byłbym już midem w jakiejś firemce, może zagranicznej, i kosił 10k miesięcznie, ale ja nie umiem współpracować z ludźmi, którzy mnie próbują wykorzystać, od razu mówię im, żeby spier...lali. Taki charakter. :(

Teraz już raczej na bank jestem za stary (32 lata), przecież nie będę rywalizował z dzieciakami po studiach o juniora za 2500 na rękę. Idę raczej w kierunku pracy projektowej w t-k, zobaczymy, jak będzie.

Programista15k to fajna sprawa, można wcześnie zarabiać dużo kasy i przerzucić się koło 40-tki na życie z dochodu pasywnego. ale w moim wieku raczej na to za późno, trzeba szukać innej drogi.

Ja mówię jak było :D Ogólnie konkurencja była zawsze, ale praktycznie chyba każdy ze znajomych osób odrabiał "pańszczyzne" tak jak w każdym zawodzie. Faktem jest że wraz ze wzrostem umiejętności i lekkiego ogarnięcia interpersonalnego zarobki szły do góry no ale po prostu więcej dochodzą generowałeś.
Ogólnie to o czym się nie mówi, a część osób raczej to rozumie bez mówienia to żeby dojść do tego etapu trzeba przejść przez wiele wzlotów i upadków to nie jest tak łatwe :P Część osób o tym nie pamięta ew. należą do grup tych osób które z braku specjalistów zostały przepłacone i w tym kryzysie zderzą sie boleśnie ze ściana.
I moim zdaniem dobrze zrobiłeś, znajomość frameworków przez juniora to śmierdzi janusz softem. Rozumiem że tu chodziło o web developerke więc raczej bardziej na juniora to widziałbym solidna znajomość HTML, CSS i przede wszystkim Javascript. Żeby używać frameworków to trzeba rozumieć po co one w ogóle są i mieć już solidne podstawy bo to jakby specjalistyczne narzędzia z danego jezyka. Przykład? Ta firma która teraz nie mogła mnie zatrudnić chciała ze mnie zrobić fullstacka C# i .NET i wszystkiego w koło. Byli ok z tym że nie mam znajomości tego języka i powiedzieli że w sumie w rok powinienem się wyrobić żeby się tego nauczyć, a w międzyczasie będą chcieli korzystać z innych moich skilli? Więc tak dobrze zrobiłeś.

I nigdy nie jest za późno, w szczególności jak masz luzy w pracy to możesz coś tam klepać sobie w godzinach pracy zawsze to jakiś exp, potem złapanie czegoś nawet na 1/4 etatu i jazda :P

#33 Użytkownik jest niedostępny   duch11 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 206
  • Dołączył: Wt, 17 Paź 17

Napisany 25 Marzec 2020 - 23:43

Mnie tylko zastanawia czemu tak DUZO ludzi (mimo jako takiego uzywania mozgu ---> czyt. nie sa idiotami ;) ), daje sie wmanewrowac w konformizm tego swiata? Oczywiscie nie karze kazdemu brac ze mnie przykladu i jak ja to nazywam ---> wylogowac sie z systemu (Jak ktos oglada Domo+ to "Daleko od miasta" sie klanai :D), ale... po prostu pomyslcie.
Zycie macie tylko jedno i jezeli ktos z was jest na poczatku tej drogi to po prostu nie idzcie slepo jak reszta owiec;) Zebyscie nie obudzili sie za 15 lat w jakims korpo gdzie was wszystko wkur... Wracacie do domu, a tam zona, ktorej tak do konca to nawet nie lubicie. (No, ale jakos tak wyszlo) ;) A z drugiego pokoju drze jape dziecko (ogolnie nigdy nie cchiceliscie miec dzieci, ale... Juz 30 na karku. W zwiazku/malzenstwem tez jestescie juz pare lat i do tego rodzina robi jakies aluzje ;)).
Czasami patrzac na znajomych (ich zwiazki, zyciowe wybory dot. pracy, ale nie tylko) to mi sie wlos na glowie jezy. Chociaz z drugiej strony czlowiek jest jak szczur i do wszystkiego jest sie w stanie przyzwyczaic. 30-40 lat w znienawidzonej pracy to betka :D Pamietam, kiedys ogladalem dokument o polski wspinaczu skalkowy, ktory z zona i synkiem przeprowadzil sie do jurty. Postawili sobie namiot w lesie (nie pamietam gdzie dokladnie, ale jakis cieply kraj. Hiszpania? Portugalia?). Typ pracowal 2-3 miesiace w roku zeby zarobic, a pozostalem miesiace wspinal sie w okolicznych skalach. Dzieciaka dowozili do miasteczka, do szkolyi mieli wyjeb... na wszytko ;) Nie mowie, ze kazdy by sie w czyms takim odnalazl, ale serio zycie moze wygladac na milion sposobow. Tylko od was zalezy jak je przezyjecie. Szmiesza mnie tez troche ludzie, ktorzy uparcie wpajaja innym, ze cos WYPADA, albo jeszcze lepiej... Ze przyszedl juz czas, na to, czy na tamto ;) To siedzi w glowach ludzi, no i nie oszukujmy sie, ale Polacy (od razu mi sie nie obruszac, nie twierdze, ze wszyscy ;) sa jednak mentalnie jeszcze 100 lat za... :mad: ) Pamietam stary wywiad Luq`a (gracz 1.6). Padlo pytanie dlaczego w Szwecji i ogolnie krajach skandynawski jest tak duzo dobrych graczy. Jaka byla odpowiedz? Ze tam nikt nie ocenia czlowieka, ze pyka sobie w gierke powiedzmy do 30`tki,a dopiero potem ogarnia co chce w zyciu robic. Moim zdanie ludzie popelniaja blad juz na samym poczatku (przy wyborze studiow, albo jeszcze lepiej przy wyborze szkoly sredniej). Zastraszajaca wiekszosc osob przy wyborze szkoly ma tylko przed oczami zarobki po jej skonczeniu(sic!). Nie wazne, ze szczesliwym mozna byc nizaleznie od stanu portfela (no moze wykluczajac jakies hardcorowe stany ubostwa ;) )

#34 Użytkownik jest niedostępny   Kaiketsu 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5627
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 16

Napisany 26 Marzec 2020 - 14:11

Co do powyższego: na małżeństwo i dzieci na ogół prą kobiety, zdecydowana większość z nich ma silne ciśnienie na macierzyństwo w pewnym okresie życia, faceci (jeśli też nie chcą), to ulegają albo zostają wrobieni/przymuszeni. Dobrze jest zrobić sobie rachunek sumienia (czy chcemy dzieci, czy też nie?) w wieku 25+ jeśli wcześniej o tym nie myśleliśmy i szukać partnerki, która ma podobne oczekiwania. Oczywiście można po paru latach usłyszeć "miś, ja tylko żartowałam, chcę bobo!", na to nie ma rady poza zmianą partnerki :lol2:

Natomiast co do reszty to generalnie nie lubię wyolbrzymionych przykładów z jakimś szczęśliwym eremitą mieszkającym w namiocie w puszczy. Z jakiej racji mycie dupy w strumieniu i spanie na liściach miałoby mi dać szczęście? Toż to klasyczne niewygody, po coś cywilizacja wymyśliła łóżka i prysznice. Chodzę do pracy, bo utrzymanie tego wygodnego łóżka, prysznica i zakup rzeczy związanych z moimi hobby wymaga pieniędzy, a niestety nie jest mi dane być wybitnym sportowcem, muzykiem czy aktorem, który jedną rolą zarabia tyle, co setki śmiertelników przez całe życie.

Popieram to, by nie "decydować o życiu za młodu, gdy jest się kretynem" jak to Adaś Miauczyński mawiał, ale życie jest tak skonstruowane, że nie ma innej opcji za bardzo. Wybierasz np. studia gdy jesteś nastolatkiem (z reguły bez pojęcia o życiu i o tym, co naprawdę lubisz robić... nie licząc nielicznych szczęśliwców), i tyle, jedyne, co możesz potem robić, to próbować się przebranżowić. Jeśli idziesz do zawodówki, to wybierasz praktycznie jeszcze jako dziecko. Jest zaledwie kilka lat przerwy między dzieciakiem co głosi na podwórku że "chce być policjantem!", a młodym człowiekiem dokonującym wyboru na nierzadko resztę życia.

Oczywiście w ciemno, bo system nie przewidział, by zapoznawać dzieci i młodzież z tym, jak wygląda praca w różnych zawodach. Potem jeden z drugim myśli, że praca biotechnologa to przygody żywcem z Dexter's Laboratory. A to w większości (nie licząc wybitnych jednostek pracujących naukowo) nudna robota polegająca na obsłudze wirówek i innych maszyn ze skryptem, dzień w dzień to samo.

Ten post był edytowany przez Kaiketsu dnia: 26 Marzec 2020 - 14:15


#35 Użytkownik jest niedostępny   Althais 

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 504
  • Dołączył: So, 28 Wrz 13

Napisany 26 Marzec 2020 - 14:23

Nie wiem gdzie Wy pracujecie, że się z klientami użeracie i zbieracie od nich informacje? Od takich rzeczy jest analityk. Pracuję jako programista i ani razu w swojej karierze programistycznej nie miałem kontaktu z klientem. Jedyny kontakt z klientem/biznesem to kontakt codzienny z product ownerem, który jest dla programisty frontem biznesowym. Jednak zazwyczaj jest to osoba, która żyje pracą zespołu developerskiego i się z nami świetnie dogaduje. Zbieranie wymagań i kształtowanie produktu to tym zajmuje się trójca... analityk, product owner, potencjalny użytkownik. Ja jako wytwórca oprogramowania dostaję przed każdym sprintem piękną analizę na podstawie, której tworzę. Jakieś niejasności wyjaśniam zazwyczaj z dwoma osobami tj. analityk i PO.
Nigdy się nie zgłębiałem w zasady panujące w danej branży. Analiza zawsze była na tyle zrozumiała, że klepiąc kod chcąc czy nie chcąc wpajałem zasady danego biznesu.

#36 Użytkownik jest niedostępny   Kaiketsu 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5627
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 16

Napisany 26 Marzec 2020 - 14:28

Zobacz postAlthais, o 26 Marzec 2020 - 14:23, napisał(a):

Nie wiem gdzie Wy pracujecie, że się z klientami użeracie i zbieracie od nich informacje? Od takich rzeczy jest analityk. Pracuję jako programista i ani razu w swojej karierze programistycznej nie miałem kontaktu z klientem. Jedyny kontakt z klientem/biznesem to kontakt codzienny z product ownerem, który jest dla programisty frontem biznesowym.


Kiedy zacząłeś? bo ludzie, którzy zaczynali 5-10 lat temu trochę nie ogarniają zarówno obecnej konkurencji na rynku juniorów, jak i zasad pracy w obecnym janusz-sofcie :E To już nie tamto el dorado. Gdzie ja miałem wtedy oczy... było wtedy się załapać :E

W tym Janusz-sofcie, do którego chcieli mnie przyjąć, były spotkania z klientami (uczestnictwo przynajmniej 2 osób z zespołu liczącego kilka osób - rotacyjnie).

Ten post był edytowany przez Kaiketsu dnia: 26 Marzec 2020 - 14:28


#37 Użytkownik jest niedostępny   Althais 

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 504
  • Dołączył: So, 28 Wrz 13

Napisany 26 Marzec 2020 - 15:41

Zobacz postKaiketsu, o 26 Marzec 2020 - 14:28, napisał(a):

Kiedy zacząłeś? bo ludzie, którzy zaczynali 5-10 lat temu trochę nie ogarniają zarówno obecnej konkurencji na rynku juniorów, jak i zasad pracy w obecnym janusz-sofcie :E To już nie tamto el dorado. Gdzie ja miałem wtedy oczy... było wtedy się załapać :E

W tym Janusz-sofcie, do którego chcieli mnie przyjąć, były spotkania z klientami (uczestnictwo przynajmniej 2 osób z zespołu liczącego kilka osób - rotacyjnie).


W IT pracuję od 12 lat. Od 5 lat stricte tworzę w .Net'owych technologiach. Generalnie wystrzegam się wszelkich firm co świadczą outsourcing ludzi do projektów.
Jak szukam pracy to tylko tam gdzie tworzą dla siebie oprogramowanie lub dla kogoś, ale ja siedzę w jednym miejscu, a nie co kilka miesięcy mnie przerzucają jak worek do ziemniaków.

#38 Użytkownik jest niedostępny   Kaiketsu 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5627
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 16

Napisany 26 Marzec 2020 - 15:48

A to już inna rzeczywistość w takim razie. Wchodzenie dziś do klepania kodu to masakra moim zdaniem. Trzeba naprawdę to polubić, albo naprawdę zaciskać zęby. Najlepiej obie te rzeczy naraz. :E

Tzn. ja nie mam wielkiego doświadczenia (szukałem trochę i ostatefcznie zrezygnowałem), więc może nie jest to do końca reprezentatywne, co piszę, ale swoje zobaczyłem. Generalnie jest olbrzymia konkurencja, więc pracodawcy oferują juniorom bardzo słabe stawki i cisną na szybkie postępy. Jak ktoś złapie bakcyla, to da sobie radę. "Wyrobnik" który nie czuje tematu będzie intensywnie eksploatowany i raczej nic mu z tego nie przyjdzie poza stresem, stratą życia prywatnego na ciągłe doszkalanie się... :(

Może widziałem jakieś przesadzone akcje, poza tym - jak wspominałem - mnie osobiście kodowanie nudziło, więc to też wpływa na moje postrzeganie rynku.

Ogólnie wydaje mi się, że jest na rynku kapitalistyczny model nasycenia, czyli trochę jak początek "Nightcrawlera" - ciśniesz za słabe pieniądze albo za darmo, byle się tylko załapać :E

Ten post był edytowany przez Kaiketsu dnia: 26 Marzec 2020 - 15:50


#39 Użytkownik jest niedostępny   Althais 

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 504
  • Dołączył: So, 28 Wrz 13

Napisany 26 Marzec 2020 - 16:22

To ja z kolei mam wrażenie, że teraz to jest raj dla programistów. Być może taki junior musi odbębnić swoje, ale później przebierasz w ofertach i jest z tego kasa. Moją pasją też nie jest programowanie. Robię to dlatego bo jest z tego kasa. Mam o wiele ciekawsze zajęcia i pasje, którym bym się poświęcił gdybym miał z tego kasę.

#40 Użytkownik jest niedostępny   Karister 

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 523
  • Dołączył: Nd, 14 Wrz 08

Napisany 26 Marzec 2020 - 17:11

Raj to jest dla senior programistów, którzy potrafią coś więcej od klepania CRUD. Dostają po dwie oferty dziennie. A dla juniorów to był raj lata temu. Pamiętam swoją pierwszą rozmowę:
- Umiesz Javę:
- Tyle, co po studiach, tylko SE
- Ile umiesz z Javy Webowej?
- Nic
- Spring? Hibernate?
- Widziałem tutoriale do tego, ale nie kumam, po co to.
- Ile chciałbyś zarabiać?
- 3k na rękę.
- Damy 5.
- spoko

xD Z perspektywy czasu była to denna robota, dostawałem poprawianie literówek, mało co do roboty w faktycznym kodzie, guzik się nauczyłem. Trzeba było się zawijać po pół roku. Druga praca była już normalna, a z utrzymaniem zarobków nie było problemów. Obecnie stawki dla juniorów są niższe, a dla seniorów wyższe. Wejście w projekty enterprise dla nowego jest ciężkie, ale możliwe. Niedawno braliśmy stażystę do zespołu. Od razu na głęboką wodę: rozproszone mikroserwisy w chmurze, intensywna komunikacja sieciowa z innymi systemami, rozbudowane fallback policy, Docker i tuzin innych technologii. Zespół mamy doświadczony (4-15 lat expa) i każdy z nas poświęcił naście godzin stażyście. Rozrysowywanie architektury, tłumaczenie po co, wyjaśnianie technologii. Po dwóch tygodniach robił pierwsze taski. Jego kod wymagał szlifu i każdą rzecz też omawialiśmy, czemu lepiej będzie zrobić inaczej. Po pięciu miechach zawodnik był pełnoprawnym pracownikiem i bardzo fajnie pomagał zespołowi w pracy. Także trudność wejścia głównie zależy od zespołu. I projektu.

  • (3 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych