Forum PCLab.pl: Praca programisty - czy na pewno tego chcę? - Forum PCLab.pl

Skocz do zawartości

Otwarty

Ikona Ostatnio dodane tematy

  • (3 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

Praca programisty - czy na pewno tego chcę? Oceń temat: ****- 1 Głosów

#41 Użytkownik jest niedostępny   Kaiketsu 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5571
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 16

Napisany 26 Marzec 2020 - 17:41

Zobacz postKarister, o 26 Marzec 2020 - 17:11, napisał(a):

Raj to jest dla senior programistów, którzy potrafią coś więcej od klepania CRUD. Dostają po dwie oferty dziennie. A dla juniorów to był raj lata temu. Pamiętam swoją pierwszą rozmowę:
- Umiesz Javę:
- Tyle, co po studiach, tylko SE
- Ile umiesz z Javy Webowej?
- Nic
- Spring? Hibernate?
- Widziałem tutoriale do tego, ale nie kumam, po co to.
- Ile chciałbyś zarabiać?
- 3k na rękę.
- Damy 5.
- spoko

xD


No właśnie. Było, minęło. Teraz ludzie z tamtych naborów to przysłowiowi #programiści15k, a reszta zabija się o pierwszą pracę w IT za 2000 na rękę :E :E

#42 Użytkownik jest niedostępny   Krsztwy 

  • Małomówny
  • Pip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 3
  • Dołączył: Cz, 26 Mar 20

Napisany 26 Marzec 2020 - 18:58

Zobacz postKaiketsu, o 22 Marzec 2020 - 11:38, napisał(a):

Troche się nauczyłem (na tyle, że zaproponowano mi juniora w znajomej firmie), ale zrezygnowałem, bo a) nudziło mnie to koszmarnie b) słaba stawka, zapropnowali 2700 netto i na koniec okazało się, że w sumie to chcą więcej, niż podstawy C# - ma być jeszcze podstawy javy, angular i jakieś frameworki, taki w sumie zakres na mida bardziej z tego, co mi koledzy programiści podpowiedzieli. Podziękowałem.


Każda firma inna, ja z nieźle ogarniętym c# w net framework/core, sql, javascript, angular, i frameworkami robie jako Junior .net dev, dostaje 5k netto, ale zapierdalam codziennie jak pojebany, obowiązki mam jak fullstack bo robie front i backend, tylko cssa nie musze uzywac ale tez trzeba go znac na wszelki. Nienawidze scruma. Do tego trzeba znać technologie wspomagające np dockera do testów integracyjnych, gita musowo, CI/CD, umieć konfigurować te wszystkie pieprzone pipeliny a to sie różni w każdej firme i zależy od infrastruktury i użytych technologi.
Całe szczęscie koronawirus sprawił, że przynajmniej moge popracować troche z domu.

Ten post był edytowany przez Krsztwy dnia: 26 Marzec 2020 - 19:06


#43 Użytkownik jest niedostępny   Althais 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 487
  • Dołączył: So, 28 Wrz 13

Napisany 26 Marzec 2020 - 19:58

Zobacz postKrsztwy, o 26 Marzec 2020 - 18:58, napisał(a):

Każda firma inna, ja z nieźle ogarniętym c# w net framework/core, sql, javascript, angular, i frameworkami robie jako Junior .net dev, dostaje 5k netto, ale zapierdalam codziennie jak pojebany, obowiązki mam jak fullstack bo robie front i backend, tylko cssa nie musze uzywac ale tez trzeba go znac na wszelki. Nienawidze scruma. Do tego trzeba znać technologie wspomagające np dockera do testów integracyjnych, gita musowo, CI/CD, umieć konfigurować te wszystkie pieprzone pipeliny a to sie różni w każdej firme i zależy od infrastruktury i użytych technologi.
Całe szczęscie koronawirus sprawił, że przynajmniej moge popracować troche z domu.


Scrum to najlepsze co mogło się przytrafić w świecie IT jeśli chodzi o metodyki. Jeśli jest dopięty co do joty to nie masz żadnych zakichanych wrzutek z boku, nikt nie zmienia zakresu w trakcie sprintu bo masz DOR przez co nie poprawiasz kodu i nie orzesz tego co wcześniej napisałeś bo ktoś sobie pomyślał, że jednak to trzeba inaczej zrobić.
Żadni refaktorzyści nie wywracają do góry nogami solucji bo aż ich ciśnie aby zrobić jakiś refaktorek zamiast wytwarzać wartości biznesowe. Znam takich co to by na BE przenieśli generowanie htmla dla frontu bo oni muszą ciągle coś refaktoryzować. Później taki traktorzysta refaktorzysta rozpierdziela pracę całego zespołu bo sobie coś na boku zrobił.
W scrumie nie masz żadnych prac pod blatem. I to jest piękne.

#44 Użytkownik jest niedostępny   Kaiketsu 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5571
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 16

Napisany 26 Marzec 2020 - 20:01

Zobacz postKrsztwy, o 26 Marzec 2020 - 18:58, napisał(a):

ale zapierdalam codziennie jak pojebany


Rozwiniesz? chodzi Ci o ilość zadań w pracy naraz, czy też np. nadgodziny (płacą za nie?), zabieranie roboty do domu?

dokształcasz się po pracy? Ile realnie poświęcasz na programowanie?

#45 Użytkownik jest niedostępny   Karister 

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 506
  • Dołączył: Nd, 14 Wrz 08

Napisany 26 Marzec 2020 - 20:09

A ja bym powiedział, że Scrum dopięty co do joty jest sztywny niczym blacha. Znalazłem istotnego buga w kodzie i oceniam, że naprawię w 2h. Mam czekać do next sprintu, żeby nie było wrzut? W trakcie pracy nad taskiem, okazało się, że czegoś brakuje i trzeba dorobić. To coś ma czekać na następny sprint? Task się okazał większy i można go podzielić na dwa. Czekamy z dzieleniem do końca sprintu? Sorry, scrum to kicha, a nie agile. Sto razy lepiej działa samoorganizujący się zespół, który wie, jak mu jest wygodnie pracować bez odgórnych procesów. A co do refaktoru - to powinna być codzienność i naturalna czynność podczas pracy zespołu. Tak samo jak podbijanie wersji języka i bibliotek. Chyba, że ktoś jest fanem pracy w stacku z 2k15.

Poza tym zaryzykowałbym stwierdzenie, że sama obecność pojęcia "wrzuta", znaczy, że coś nie działa. Mikroserwisy, nad którymi pracuję mają kilkanaście środowisk produkcyjnych, na które nowe releasy wrzucamy nawet dwa razy na dzień. Dobrze zrobione automatyzacja CI/CD jest błogosławieństwem. Pushuję, idzie review, klik i jest na prodzie. Praca to ciągły flow, w którym wiemy, co ma być robione przez najbliższe pół roku. Gdy zrobimy obecne zadania z tablicy, planujemy kolejne. Wtedy, kiedy jest na to dogodna pora, a nie minie jakiś magiczny x-tygodniowy sprint. Jeśli uznamy, że kod zaczyna sprawiać problemy, zaczynamy refactor teraz, a nie po sprincie. Przychodzi kumpel z zespołu obok i mówi, że bardzo czegoś potrzebują - spoko. Jutro kończę zadanie i to wezmę, a reszta zespołu ciśnie dalej swoje. To jest dla mnie agile. Dzisiaj pracujemy tak, a jutro nieco inaczej. Sami sobie to wypracowaliśmy, bo tak jest nam wygodnie i efektywnie.

Ten post był edytowany przez Karister dnia: 26 Marzec 2020 - 20:24


#46 Użytkownik jest niedostępny   Althais 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 487
  • Dołączył: So, 28 Wrz 13

Napisany 26 Marzec 2020 - 20:31

Zobacz postKarister, o 26 Marzec 2020 - 20:09, napisał(a):

A ja bym powiedział, że Scrum dopięty co do joty jest sztywny niczym blacha. Znalazłem istotnego buga w kodzie i oceniam, że naprawię w 2h. Mam czekać do next sprintu, żeby nie było wrzut? W trakcie pracy nad taskiem, okazało się, że czegoś brakuje i trzeba dorobić. To coś ma czekać na następny sprint? Task się okazał większy i można go podzielić na dwa. Czekamy z dzieleniem do końca sprintu? Sorry, scrum to kicha, a nie agile. Sto razy lepiej działa samoorganizujący się zespół, który wie, jak mu jest wygodnie pracować bez odgórnych procesów. A co do refaktoru - to powinna być codzienność i naturalna czynność podczas pracy zespołu. Tak samo jak podbijanie wersji języka i bibliotek. Chyba, że ktoś jest fanem pracy w stacku z 2k15.

Poza tym zaryzykowałbym stwierdzenie, że sama obecność pojęcia "wrzuta", znaczy, że coś nie działa. Mikroserwisy, nad którymi pracuję mają kilkanaście środowisk produkcyjnych, na które nowe releasy wrzucamy nawet dwa razy na dzień. Dobrze zrobione automatyzacja CI/CD jest błogosławieństwem. Pushuję, idzie review, klik i jest na prodzie. Praca to ciągły flow, w którym wiemy, co ma być robione przez najbliższe pół roku. Gdy zrobimy obecne zadania z tablicy, planujemy kolejne. Wtedy, kiedy jest na to dogodna pora, a nie minie jakiś magiczny x-tygodniowy sprint. Jeśli uznamy, że kod zaczyna sprawiać problemy, zaczynamy refactor teraz, a nie po sprincie. To jest dla mnie agile. Dzisiaj pracujemy tak, a jutro nieco inaczej. Bo tak nam się pracuje wygodnie i efektywnie.


Co innego praca nad taskiem i niedoszacowanie taska, a co innego gdy ktoś robi sobie coś pod stołem. Wrzuta jest wtedy gdy Pan dyrektor Zdzisio przychodzi żebyś mu coś dorobił na teraz.
W scrumie to PO decyduje czy zostaniesz wyjęty z prac zespołu na potrzeby Zdzisia i Zdzisio najpierw odbije się od PO zanim stanie nad moim biurkiem i będzie wymagał ode mnie zrobienia czegoś ze względu, że ma dyrektorską pozycję.
Jak coś się rozrasta to szybkie info do PO i scrumastera, że historyjka niedoszacowana, dostaję akceptację i dzielę.
Zadania na zaś przygotowuje analityk z PO i co dwa tygodnie mamy gotowy pakiet historyjek.
W ramach sprintu masz też czas na dług technologiczny, ale żeby zrobić refaktor jakiegoś fragmentu aplikacji to go planujesz i wszyscy wiedzą, że może coś jebnąć, a nie robisz sobie pod stołem i nikt o tym nie wie.
Dzięki takiemu podejściu biznes wie ile jesteśmy w stanie wytworzyć w danym okresie, a ja inni pracownicy nie zabieramy pracy do domu.
Ja np. nie trawię takiego chaosu o którym napisałeś.

#47 Użytkownik jest niedostępny   Karister 

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 506
  • Dołączył: Nd, 14 Wrz 08

Napisany 26 Marzec 2020 - 20:59

To w takim razie problem leży w "pod stołem". Po to zespoły siedzą razem, aby się komunikować (i nawiasem - dlatego 100% zdalne zespoły to rak). Również dlatego gadanie, że programista to piwniczak i nie musi mieć soft skilli to bzdura. Jeśli ja czy kumpel z zespołu widzimy, że zmienna się głupio nazywa, albo klasa jest za duża, to dzielimy, bo tak uważamy za słuszne i żadnemu ogarniętemu programiście nie powinno to sprawić trudności. A jeśli jest to grubsza sprawa i rodzi się pomysł, aby przeorać większą część, razem to planujemy i wspólnie ustalamy rozwiązanie. Nie pytamy o błogosławieństwo, czy możemy jutro czy za tydzień. Potrzebujemy tego teraz, więc robimy. Komunikacja w zespole to podstawa. Może to kwestia kultury firmy. Mnie podoba się właśnie takie, Netflixowe podejście. PO daje robotę, a jak ona będzie wykonana, leży w całości po stronie zespołu. My planujemy, ustalamy architekturę i szacujemy, po czym dajemy znać PO, co ustaliliśmy i ile to zajmie. Oczywiście podchodzimy do tematu poważnie i nie wystawiamy estymaty pół roku na jeden endpoint. Na bieżąco informujemy o postępach i napotkanych trudnościach i w razie potrzeby prosimy o doprecyzowanie/ogarnięcie tego czy owego.

Co do wrzuty - nadal czuję tak samo i problemem jest dyrektor. Czemu dyrektor? On nie ma innych zajęć? Przychodzi kumpel z innego zespołu czy też ich PO. Mogę powiedzieć, że czegoś potrzebują, więc jest to wrzuta. A mogę powiedzieć, że jest to nowa potrzebna funkcja w systemie, nad którą ktoś usiądzie w wolnej chwili. Przecież to nasza aplikacja. Fajnie, że będzie robiła coś nowego i przydatnego.

W ten sposób nie czuję potrzeby sztucznego dzielenia swojej pracy na sprinty, w których jest wydzielony czas na wszystko, skoro to wszystko mogę robić na bieżąco wedle własnego uznania.

No ale to zapewne kwestia gustu, jak i wiele innych rzeczy. Są osoby, które lubią pracę w open space, a ja wtedy przecieram oczy.

Ten post był edytowany przez Karister dnia: 26 Marzec 2020 - 21:04


#48 Użytkownik jest niedostępny   Krsztwy 

  • Małomówny
  • Pip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 3
  • Dołączył: Cz, 26 Mar 20

Napisany 27 Marzec 2020 - 15:16

Zobacz postKarister, o 26 Marzec 2020 - 20:09, napisał(a):

Dobrze zrobione automatyzacja CI/CD jest błogosławieństwem. Pushuję, idzie review, klik i jest na prodzie.

odrazu po review na proda? nie robicie testów integracyjnych?

Ten post był edytowany przez Krsztwy dnia: 27 Marzec 2020 - 15:16


#49 Użytkownik jest niedostępny   Karister 

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 506
  • Dołączył: Nd, 14 Wrz 08

Napisany 27 Marzec 2020 - 15:32

Robimy. Najpierw komponentowe/kontekstowe w Dockerze, a potem integracyjne z SIT. Jedno i drugie zautomatyzowane. Żadnego ręcznego klikania.

#50 Użytkownik jest niedostępny   Kłaczkov 

  • Gaduła
  • PipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 409
  • Dołączył: Cz, 18 Wrz 14

Napisany 27 Marzec 2020 - 18:25

Zobacz postKaiketsu, o 26 Marzec 2020 - 17:41, napisał(a):

No właśnie. Było, minęło. Teraz ludzie z tamtych naborów to przysłowiowi #programiści15k, a reszta zabija się o pierwszą pracę w IT za 2000 na rękę :E :E

Teraz to rynek juniorów i programistów 15k sie zmieni. Kryzys ekonomiczny + korona namieszał, a ledwo co się zaczały.

#51 Użytkownik jest niedostępny   Kaiketsu 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5571
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 16

Napisany 27 Marzec 2020 - 19:13

Zobacz postKłaczkov, o 27 Marzec 2020 - 18:25, napisał(a):

Teraz to rynek juniorów i programistów 15k sie zmieni. Kryzys ekonomiczny + korona namieszał, a ledwo co się zaczały.


Pewnie trochę tak. U mojej dziewczyny (branża gier) jest teraz 2x więcej roboty, bo gry w trakcie korony sprzedają się wybitnie. Jak ktoś w tym siedzi, to pewnie niedługo będzie #Programistą30k :E

Myślę, że w wyniku dekoniunktury juniorzy mogą mieć gorzej, ale wymiatacze dalej będą kosić ogromną kasę.

Może mnie tez ktoś zechce zatrudnić swoją drogą, jak kolegów 10 lat temu? nic nie umiem, ale wszystkiego się nauczę. Może być 5k od biedy :E :E :E

Ten post był edytowany przez Kaiketsu dnia: 27 Marzec 2020 - 19:14


#52 Użytkownik jest niedostępny   209458 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 13939
  • Dołączył: Wt, 15 Sty 08

Napisany 27 Marzec 2020 - 21:01

Teoretycznie przy "żelaznym" Waterfallu też nie ma wrzut ani refaktorów, bo wszystko jest już z góry dobrze zaplanowane. To nie metodologia jest problemem. Tylko tak jak nie widziałem jeszcze idealnego waterfalla tak i nie widziałem scruma prowadzonego w 100% według zasad.

#53 Użytkownik jest niedostępny   Luqart 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 2537
  • Dołączył: Pt, 09 Lis 12

Napisany 27 Marzec 2020 - 21:15

Zobacz postKaiketsu, o 27 Marzec 2020 - 19:13, napisał(a):

Pewnie trochę tak. U mojej dziewczyny (branża gier) jest teraz 2x więcej roboty, bo gry w trakcie korony sprzedają się wybitnie. Jak ktoś w tym siedzi, to pewnie niedługo będzie #Programistą30k :E

Myślę, że w wyniku dekoniunktury juniorzy mogą mieć gorzej, ale wymiatacze dalej będą kosić ogromną kasę.

Może mnie tez ktoś zechce zatrudnić swoją drogą, jak kolegów 10 lat temu? nic nie umiem, ale wszystkiego się nauczę. Może być 5k od biedy :E :E :E

Nie siedzę już w gamedevie, ale ostatnio dostałem propozycję zarobku, bo dawni koledzy nie wyrabiają się z taskami.
Co ciekawe, dzięki takiej pomocy zarobiłem wyraźnie więcej, niż miałem na rękę w pracy. Więc serio muszą być zawaleni robotą.
Bardzo kibicuje tej branży, bo może coś się zmieni i na Podlasiu gamedev chociaż powstanie (jest dosłownie zero, null firm się tym zajmujących) :D

Ten post był edytowany przez Luqart dnia: 27 Marzec 2020 - 21:20


#54 Użytkownik jest niedostępny   Bono[UG] 

  • Wiecznie niewyspany...
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 20661
  • Dołączył: Pt, 27 Wrz 02

Napisany 28 Marzec 2020 - 10:47

Rynek jest na tyle szeroki, że ciężko jednoznacznie określić czy będzie gorzej czy lepiej. Średnio pewnie lepiej, bo skoczy cała branża usług sieciowych.
Z drugiej strony zastój w gospodarce odbije się też na IT. Intel, Samsung, Lufthansa i inni duzi gracze mogą zacząć zwalniać ludzi, a wtedy konkurencja na stanowiska będzie dużo ostrzejsza.

#55 Użytkownik jest niedostępny   Kaiketsu 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 5571
  • Dołączył: Cz, 19 Maj 16

Napisany 28 Marzec 2020 - 10:48

Myślę, że olbrzymi sukces finansowy Doom Eternal, którego wydano "w idealnym momencie" na pewno rozpali nieco rynek.

#56 Użytkownik jest niedostępny   Sad_MadMan 

  • Master of left leg shoot
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 8749
  • Dołączył: Wt, 02 Sty 07

Napisany 29 Marzec 2020 - 15:40

W sumie może wrzucę trochę swojego spamu do tego tematu skoro i tak przewija się tutaj kilka osób, które znają się na temacie. Nigdy nie zajmowałem się programowaniem. Zacząłem się uczyc Pythona. Moje pytanie dotyczy modułu "tkinker" - czy w pracy programisty do tworzenia GUI używa się właśnie takiego modułu gdzie tak naprawdę wszystko trzeba kodem napisać czy raczej używa się po prostu jakiś programów gdzie rysuje się okna i dopiero podpina pod okienka i przyciski jakieś funkcje ? Tak robiliśmy na zajęciach na studiach z VBA.

#57 Użytkownik jest niedostępny   Little Sun 

  • Orator
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 677
  • Dołączył: So, 16 Paź 10

Napisany 29 Marzec 2020 - 16:04

Zobacz postSad_MadMan, o 29 Marzec 2020 - 15:40, napisał(a):

W sumie może wrzucę trochę swojego spamu do tego tematu skoro i tak przewija się tutaj kilka osób, które znają się na temacie. Nigdy nie zajmowałem się programowaniem. Zacząłem się uczyc Pythona. Moje pytanie dotyczy modułu "tkinker" - czy w pracy programisty do tworzenia GUI używa się właśnie takiego modułu gdzie tak naprawdę wszystko trzeba kodem napisać czy raczej używa się po prostu jakiś programów gdzie rysuje się okna i dopiero podpina pod okienka i przyciski jakieś funkcje ? Tak robiliśmy na zajęciach na studiach z VBA.


Nie znam Tkinkera, ale ogólnie nie - chociaż ciężko odpowiedzieć jednym zdaniem.

Robiąc strony internetowe, jest dużo zabawy z kodem ale też do prostszych czy popularnych modułów jest dużo gotowych schematów.
Robiąc program 'Desktopowy' imo jest dużo prościej bo można układać sobie cały interfejs, a zwykle programuje się to co się dzieje pod spodem.
Np. w Gamedev dużo zależy od silnika, jeśli nie używamy gotowego to dosłownie musimy pisać wszystko od podstaw np. głupi przycisk, okno, jakiegoś grida itp...

Ale wszystko zależy na co programujemy, czego używamy do tworzenia aplikacji bo rozwiązań jest tysiące.

#58 Użytkownik jest niedostępny   209458 

  • Uzależniony od forum
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Forumowicze
  • Postów: 13939
  • Dołączył: Wt, 15 Sty 08

Napisany 29 Marzec 2020 - 16:16

W sumie nie robiłem nigdy nic dużego w GUI, ale powiedziałbym że zwykle masz podejście mieszane, w różnych proporcjach. Większość szkieletu projektujesz w jakimś designerze, bo kto by ręcznie, ale niektóre elementy mają być bardziej dynamiczne więc wtedy się to obsługuje ręcznie.
Przykładowo tak masz w bibliotece PyQT. Do projektu okienek używasz QTDesignera i on to zapisuje w swoim własnym formacie. Normalnie generuje się z tego kod c++, ale dzięki PyQT możesz też wygenerować kod Pythona, który tworzy ci klasy do tego co wyklikałeś i tylko akcje kodujesz sobie sam. Natomiast Python jest chyba zbyt mało popularny w zastosowaniach okienkowych, żeby ktoś zrobił do tego jedno, zunifikowane narzędzie załatwiające wszystko od początku do końca, jak VisualStudio czy Eclipse do Javy.

  • (3 Stron)
  • +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych