Skocz do zawartości
Kirigato

21:9 - dobry do pracy i codziennego użytku?

Rekomendowane odpowiedzi

Doberek!

 

 

 

W dużym skrócie, teraz używam monitora 16:9 24" + macbooka pro i trochę mi brakuje przestrzeni, przymierzam się do zakupu drugiego monitora, tylko sen mi nie spędza snu z powiek, czy pchać się w 21:9 czy 16:9.

 

 

 

Mocno kusi mnie spróbowanie 21:9 i tej legendy "jak raz spróbujesz, to już nie wrócisz", problem w tym, że nie wiem czy moje przypadki użytkowania mają sens do takich wymiarów, mianowicie:

 

 

 

X nie planuję w najbliższej przyszłości grać w gry wspierające 21:9

 

X nie planuję oglądać na nim filmów

 

X nie używam programów do obróbki video/grafiki/muzyki które by mocno benefitowały z 21:9.

 

 

 

Zawodowo jestem project managerem, i takie dodatkowe, bardziej "pasywne" rzeczy raczej będę trzymał na drugim monitorze tak czy siak (Slack, kalendarz, za tym jakieś spotify).

 

 

 

Oglądałbym też sporo na nim anime, czyli blackbary gwarantowane.

 

 

 

Zastosowania które przychodzą mi do głowy:

 

- Po godzinach sporo kodzę, wizja kodu na połowie ekranu i apki na drugiej połowie kusi.

 

- E-learning, sporo czasu tam siedzę i video na połowie i notki na drugiej, brzmi fajnie.

 

- Video konferencje i wszystkie buźki na ekranie.

 

- Pisanie materiałów / ogólnie plik roboczy na połowie i plik referencyjny na drugiej.

 

- Czasem większa widoczność używając Google Sheets / Jira Software.

 

 

 

Z tym że zastanawiam się, czy to nie są tematy, które w sporym stopniu będą rozwiązane po prostu dwoma monitorami.

 

 

 

Jakie są Wasze przemyślenia? Wiem, że nikt z Was nie wie dokładnie co ja będę na tym komputerze robił ani czy to pasuje pod moje potrzeby. Bardziej mnie ciekawią Wasze odczucia, czy bliżej "z tego co piszesz brzmi, jakby 2x 16:9 były dla Cb lepsze / słuchaj, przekonasz się do 21:9, bo z tego co piszesz...".

 

 

 

Tak tylko, szukam bodźców, żeby podjąć decyzję :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam w pracy 2x24" FHD i w domu 1x34" UWQHD.

 

Do pracy wybrałbym 2x27" WQHD/4K. Po prostu jest wygodniej na tym pracować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko x2, 21;9 to do rozrywki może jest dobre i ja bym chciał mieć taki telewizor, gdyby filmy były tylko w takim formacie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, zależy ile potrzebujesz ;) 32:9 vs 21:9

 

Też mam w pracy 2x24" i w domu 1x34", pracuję tu i tu. W zasadzie chyba 34" bardziej mi pasuje ale do czasu aż 2x24" zmienię na 2x27" :D

Edytowane przez Wu70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32:10/32:9 - 43 cale lub więcej. 43 to u mnie odpowiednik 2 x 24, plus rozdzielczość 3840 x 1200 daje PPI jak w 24 FHD, dopiero to jest odpowiednia wielkość do pracy, jak mało to 49 cali 5120 x 1440 (odpowiednik 2 x 27 cali). Na 21:9 czy 21:10 bym nie patrzył jeżeli mowa o pracy. Zmieniłem z 2 x 24 cali i nigdy nie wrócę. Tak samo siedzę na Macbook (i PC jeszcze, z PBP można dwa na raz). Do pracy z konfiguracji 2 okna (IDE, przeglądarka) na monitorze - slack, terminal itp. na laptopie jak znalazł, nawet 3 okna wepchnę obok siebie.

 

Do wideo konferencji rewelacja, w końcu mogę oglądać jak ktoś udostępnia pulpit i wideo uczestników jednocześnie. Do programowania również super, wszystko można sobie idealnie rozmieścić. Dodatkowo polecam z HUBem USB-C jak ja mam, podłączam laptopa przez USB-C i HDMI do monitora i mam ładowanie + obraz (do 90 W pociągnie, Macbook pro spokojnie działa, chyba że mam IDE + VM na raz, to już nie ma tyle prądu.)

 

Bardzo polecam pożyczyć monitor i spróbować, ja mamy w pracy opcję 2x24 lub 35 Della, 35 było za mało, w sensie nie zastąpiło mi to 2x24 i brakował mi przestrzeni.

Edytowane przez Palusik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Tematy

  • Odpowiedzi

    • Gdyby rozumiał co to oznacza, rozumiałby także, że masowe zalesienie spowodowałoby lokalnie wygładzenie zmian, pogodowych, a nie ich nasilenie. Nie, on najwyraźniej uważa, że od lasów wody przybywa. Ma niesłychanego niefarta, bo akurat ubywa.
    • Poczekaj na wypowiedź Senda w sprawie ewentualnego terkotania w poziomie do góry nogami. Sickeflow nie terkocze, mam u siebie dwa na chłodnicy i można je używać w każdej dowolnej pozycji montażowej. Nie wiem tylko od jakiego napięcia kręci ten Sickeflow
    • Zgadza się, w tej rozdzielczości większej różnicy nie będzie. Na upartego można wziąć tego Intela, źle nie będzie, ale zamykasz sobie pole do dalszej rozbudowy w przyszłosci - podstawka LGA 1700 jest już martwa, podczas gdy na AM5 jeszcze pewnie z 2-3 serie przynajmniej wyjdą.     Można też taniej na AM5, czyli zamiast 7800X3D dać Ryzen 7 7700 (~ 1100 zł). Wydajnościowo będzie bliżej i5-tki, za to taniej, a no i w twojej rozdziałce tak samo - bez wielkich różnic. Do tego 7700 jest chłodny, więc nawet Freezer 36 za 120 zł go schłodzi z powodzeniem. Pod 7800X3D już warto dać AIO, bo ta pamięć 3DV-Cache się mocno grzeje. I wtedy np za 2-3 lata sobie zmienić procka na lepszego.
    • to "pokrycie" pieniądza dzisiaj jest trochę tajemnicze - co to w praktyce oznacza? to pojęcie pokrycia wzięło się z początków większego handlu w Europie, gdzieś z 14-15 wieku, kiedy powstały w większych miastach europejskich banki i tzw "banknoty", czyli dokładnie tłumacząc papierowe noty bankowe poświadczające złożenie w banku jakiegoś kruszcu, z reguły złota, w depozycie, o wartości odpowiadającej wartości tych wydanych not - wtedy pokrycie było dosłowne; wydane banknoty służyły do operacji handlowych zamiast złota, bo oczywiście handel, zwłaszcza na dalekich trasach, był wtedy b. ryzykowny i targanie ze sobą dużych ilości cennego kruszcu albo pieniądza z niego było obarczone zbyt dużym ryzykiem - nie trzeba chyba dodawać, że był to wielki postęp w handlu i przyczynił się decydująco do do rozwoju handlu i obrotu bankowego (zwłaszcza banków, bo złożone w depozycie złoto można było wykorzystać np do udzielenia pożyczek, też w papierach, nie kruszcu i inkasować z tego solidne procenty - tak chyba? powstała np fortuna Fuggerów); zresztą to chyba nie wynalazek europejski, bo niedawno czytałem, że np w Chinach, gdzie monetą zdawkową były pieniądze z miedzi a główną jednostką kruszcowy srebrny tael, powstało mnóstwo kantorów wymieniających te miedziane grosze na świstki papierowe z odpowiednim napisem, bo miedź jest ciężka i po prostu duża ilość tych drobniaków nawet obrywała kieszenie, dlatego papier powszechnie się przyjął - tutaj też oczywiście pokrycie jest dosłowne; nie muszę chyba dodawać, że kruszec czy w postaci sztabek,  czy wybitych monet był towarem jak każdy inny i jego stosunek do każdego innego towaru zależał od popytu i podaży, czyli był normalnym stosunkiem handlowym; jak np podaż kruszców po odkryciu Ameryki i uruchomieniu meksykańskich i boliwijskich kopalń srebra nagle gwałtownie się zwiększyła to wartość srebra spadła i ceny wszystkich towarów w nim wyrażone podskoczyły, co podobno spowodowało pierwsza większą inflację w Europie natomiast dzisiaj pieniędzy kruszcowych w dosłownym znaczeniu już praktycznie nie ma, bo tzw drobne to zupełny margines obrotu - zamiast prawdziwych pieniędzy mamy tzw "fiduciary money", czyli konwencjonalne pieniądze papierowe, których funkcjonowanie opiera się na zaufaniu (fiduciary od fiducia - zaufanie) do ich wydawcy, czyli państwa, bo wszędzie tylko państwo może je emitować - nie jestem znawcą historii finansów, ale to chyba dopiero 19 wiek, i to druga polowa, kiedy większość państw przechodziła na te konwencjonalne świstki - wiec co znaczy dziś "pokrycie" - może oznaczać tylko po 1- wymianę zużytych banknotów - nie zwiększa oczywiście ilości pieniędzy w obrocie, przynajmniej nie powinna, i 2 - dodruk pieniądza odpowiadający zwiększeniu się ilości towarów i wartości usług w obrocie gospodarczym - miernikiem jest chyba? prognoza wzrostu pkb, przy uwzględnieniu oczywiście inflacji, bo inflacja to dopust boży i nie da się jej wg obecnej wiedzy wyeliminować; jak wprowadza się te dodruki do obrotu - chyba przez pożyczki banku państwowego dla innych banków, które z kolei wprowadzają je do obrotu, itd?? - znaki zapytania, bo nie wiem, jaki jest dokładny mechanizm i jak to funkcjonuje; natomiast te nadmierne dodruki to chyba trochę mit, bo państwo by sobie samo strzelało w stopę napędzając inflację, itp - oczywiście wiem, że państwo dzisiaj zostało zawłaszczone przez prywatne kliki, tzw partie, więc w praktyce różnie z tym może być natomiast na pewno USA nie upadły po Nixonie i rezygnacji z parytetu złota, wprost przeciwnie - to po Nixonie np sama Kalifornia ma pkb przekraczające 2 biliony, więcej chyba niż np cała Rosja, więc informacje o agonii USA trochę przesadzone - w ogóle złoto to przesąd, który utrzymuje się wskutek wegetacji innych przedpotopowych przesądów jak np państwa narodowe, czy narodowo-plemienne, itp
    • 3.7 V dostaje po uruchomieniu. Jeśli ten arctic F12 się nadaje, o którym mówi kolega wyżej, to biorę.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...