Skocz do zawartości
Zamknięcie Forum PC LAB

Szanowny Użytkowniku,

Informujemy, że za 30 dni tj. 30 listopada 2024 r. serwis internetowy Forum PC LAB zostanie zamknięty.

Administrator Serwisu Forum PC LAB - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie: wypowiada całość usług Serwisu Forum PC LAB z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.

Administrator Serwisu Forum PC LAB informuje, że:

  1. Z dniem 29 listopada 2024 r. zakończy się świadczenie wszystkich usług Serwisu Forum PC LAB. Ważną przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie jest zamknięcie Serwisu Forum PC LAB
  2. Dotychczas zamowione przez Użytkownika usługi Serwisu Forum PC LAB będą świadczone w okresie wypowiedzenia tj. do dnia 29 listopada 2024 r.
  3. Po ogłoszeniu zamknięcia Serwisu Forum od dnia 30 października 2024 r. zakładanie nowych kont w serwisie Forum PC LAB nie będzie możliwe
  4. Wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, tj. dnia 29 listopada 2024 r. nie będzie już dostępny katalog treści Forum PC LAB. Do tego czasu Użytkownicy Forum PC LAB mają dostęp do swoich treści w zakładce "Profil", gdzie mają możliwość ich skopiowania lub archiwizowania w formie screenshotów.
  5. Administrator danych osobowych Użytkowników - Ringier Axel Springer Polska sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie zapewnia realizację praw podmiotów danych osobowych przez cały okres świadczenia usług Serwisu Forum PC LAB. Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności

Administrator informuje, iż wraz z zamknięciem Serwisu Forum PC LAB, dane osobowe Użytkowników Serwisu Forum PC LAB zostaną trwale usunięte ze względu na brak podstawy ich dalszego przetwarzania. Proces trwałego usuwania danych z kopii zapasowych może przekroczyć termin zamknięcia Forum PC LAB o kilka miesięcy. Wyjątek może stanowić przetwarzanie danych użytkownika do czasu zakończenia toczących się postepowań.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

a19

e-booki

Rekomendowane odpowiedzi

Po pierwsze to Twoja opinia. Wiele osób myśli inaczej. Po drugie: Jak sobie wyobrażasz migrację czytelników, którzy nawet nie mają komputera, na czytniki elektroniczne w ciągu kilku lat?

Nie mowie o perspektywie kilku lat. Mówie wogóle.

 

Wiele osób tez myślało że obiekt cięższy od powietrza nie będzie mógł latać.

 

Absolutnie żadnych? Pierwsza z brzegu - możliwość odsprzedaży. Wydawcy mogą w 100% kontrolować rynek wtórny w przypadku towarów elektronicznych, co w praktyce będzie oznaczać jego zniknięcie. Wskazują na to doświadczenia z branży gier. Tyle że książka to produkt nie starzejący się, więc nie ma co oczekiwać obniżania się cen wraz z upływem czasu. Przez to w przyszłości mogę nie mieć możliwości kupna książek Lema po kilka złotych na Allegro, a jedynie w "promocyjnej" cenie 29,90.

Niestety tutaj można tylko zwalić wszystko na klientów, którzy jak idioci dają sie robić na czarno.

Ale, w przypadku książek można mieć nadzieje, że klienci nie będą aż tak durni zeby za zwykly plik płacić tyle co za całą drukowaną książke, bo chyba nawet krowa się domyśli, że w tym przypadku elektroniczna wersja ma o wiele mniejsze koszty.

Zawsze, jest też szansa, że pod naporem klientów przyjmie się jakiś otwarty format plików.

 

Tak czy inaczej, elektroniczne książki to przyszłość. Papierowe są zwyczajnie niepraktyczne, kosztowne, nietrwałe, i do tego powoduje wycinanie drzew ;p. Nie wspomne już o problemach ze składowaniem.

 

Kubek jednorazowy z tworzywa sztucznego, też jest bardziej praktyczny, a ludzie dalej używają starej porcelany. Czyż nie ?

Marne porównanie. Kub jednorazowy trzeba wyrzucić, co zwiększa ilość śmieci jakie się produkuje i zwiększa koszta, jakie się ponosi w dłuższej perspektywie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niestety tutaj można tylko zwalić wszystko na klientów, którzy jak idioci dają sie robić na czarno.

Ale, w przypadku książek można mieć nadzieje, że klienci nie będą aż tak durni zeby za zwykly plik płacić tyle co za całą drukowaną książke, bo chyba nawet krowa się domyśli, że w tym przypadku elektroniczna wersja ma o wiele mniejsze koszty.

Chciałbym aby tak było, ale obawiam się, że to pusta nadzieja. Wystarczy zerknąć na ceny na Amazonie - wersja elektroniczna jest często droższa od paperbacka. Zakładam że Amazon wie co robi, jako chyba największa księgarnia na świecie. Po drugie, ludzie w "krajach pierwszego świata" chętnie kupują gry na Steamie i innych, mimo że cena jest taka sama jak za wersję pudełkową. W grę wchodzą kilkukrotnie większe kwoty niż w przypadku książek, bo gry kosztują ~50$. Jeśli nawet w takim przypadku dystrybucja cyfrowa zaczyna wygrywać, to IMO nie należy mieć nadziei na lepszą sytuację w przypadku tańszych jednostkowo książek.

 

Zawsze, jest też szansa, że pod naporem klientów przyjmie się jakiś otwarty format plików.

Mam taką nadzieję. Co innego rynek gier PC z dziesiątkami sklepów i wydawców, każdym ze swoim DRM-em. To irytujące, ale jednak to cały czas tylko software, działający na każdym pececie. Co innego książki elektroniczne, gdzie każdy liczący się producent sprzętu ma swoją księgarnię.

 

Tak czy inaczej, elektroniczne książki to przyszłość. Papierowe są zwyczajnie niepraktyczne, kosztowne, nietrwałe, i do tego powoduje wycinanie drzew ;p. Nie wspomne już o problemach ze składowaniem.

Fakt. Przecież nie byłbym właścicielem Sony Readera gdybym się z grubsza z tym nie zgadzał :) Nadzieja w tym, że książki wchodzą jako ostatnie w erę cyfrową. Może do tego czasu zostaną wypracowane jakieś cywilizowane rozwiązania korzystne dla obu stron - użytkowników i wydawców. Jednak nie liczyłbym na to zbyt mocno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze to Twoja opinia. Wiele osób myśli inaczej. Po drugie: Jak sobie wyobrażasz migrację czytelników, którzy nawet nie mają komputera, na czytniki elektroniczne w ciągu kilku lat?

Współczesne czytniki same są komputerami i naprawdę nigdzie ich nie trzeba podłączać. Zresztą ludzie, którzy czytają książki, (przynajmniej 2 na rok, nie wliczając kucharskiej i telefonicznej) zazwyczaj mają komputer.

 

Kubek jednorazowy z tworzywa sztucznego, też jest bardziej praktyczny, a ludzie dalej używają starej porcelany. Czyż nie ?

A płyta gramofonowa zapewnia wierniejsze odwzorowanie nagrania niż płyta CD (compact - sprawdź skąd się wzięło w nazwie) a ludzie i tak przesiedli się na mp3 :)

 

Absolutnie żadnych? Pierwsza z brzegu - możliwość odsprzedaży. Wydawcy mogą w 100% kontrolować rynek wtórny w przypadku towarów elektronicznych, co w praktyce będzie oznaczać jego zniknięcie. Wskazują na to doświadczenia z branży gier. Tyle że książka to produkt nie starzejący się, więc nie ma co oczekiwać obniżania się cen wraz z upływem czasu. Przez to w przyszłości mogę nie mieć możliwości kupna książek Lema po kilka złotych na Allegro, a jedynie w "promocyjnej" cenie 29,90.

Tak, wydawcy dzięki elektronicznej formie sprzedaży będą mieli większą kontrolę nad rynkiem i to ... tak ich zapewne przeraża, że nie będą dążyli to przejścia na ebooki?

Klasykę na amazonie można dostać czasem za darmo, czasem za 2 czy 4 dolary - nie ma co dramatyzować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu ? Papierowa ksiąka nie ma absolutnie zanych zalet nad elektroniczna.

No nie mogłem nad tym przejść do porządku dziennego:

- odporność na uszkodzenia mechaniczne

- czas pracy bez ponownego ładowania baterii

- kontrast wyświetlacza (tu niektóre modele cyfrowe się zbliżają, ale wyłącznie dla grafiki cz-b)

- uniwersalny format odczytywany przez wszystkich

- możliwość wykorzystania jako podkładka,przycisk do papieru itp ;)

- walory estetyczne na półce

 

A płyta gramofonowa zapewnia wierniejsze odwzorowanie nagrania niż płyta CD (compact - sprawdź skąd się wzięło w nazwie) a ludzie i tak przesiedli się na mp3 :)

wg. mnie poprawniejsze byłoby stwierdzenie, że zapis na płycie gramofonowej wprowadza inne przekłamania niż CD, a te pierwsze brzmią lepiej dla ucha. Ale nie będę się a z audiofilami wykłócał ;)

 

Klasykę na amazonie można dostać czasem za darmo, czasem za 2 czy 4 dolary - nie ma co dramatyzować

A co to dokładnie za klasyka? Bo w Polsce 70 lat po śmierci twórcy prawa wygasają (w przypadku utworów zagranicznych trzeba uważać jeszcze na prawa tłumacza). W USA jest podobnie, choć liczba lat może być nieco inna. Może te pozycje po kilka dolarów można pobrać skądś zupełnie legalnie za darmo, a płacą tylko ci, którym nie chce się szukać, konwertować itd?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marne porównanie. Kub jednorazowy trzeba wyrzucić, co zwiększa ilość śmieci jakie się produkuje i zwiększa koszta, jakie się ponosi w dłuższej perspektywie.

 

Co jednak nikomu zupełnie nie przeszkadza, bo kubki tonami lądują na wysypiskach.

 

Wiele osób tez myślało że obiekt cięższy od powietrza nie będzie mógł latać.

 

To prawda. Trudno jednak nie zauważyć, że potrafią dość często z tego nieba spadać, w sposób dość niekontrolowany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Współczesne czytniki same są komputerami i naprawdę nigdzie ich nie trzeba podłączać.

Nie wszystkie. Ba, zdecydowana mniejszość. Będzie się to zmieniać i IMO model Kindle'owy będzie wzorem.

 

Tak, wydawcy dzięki elektronicznej formie sprzedaży będą mieli większą kontrolę nad rynkiem i to ... tak ich zapewne przeraża, że nie będą dążyli to przejścia na ebooki?

Eee... w jaki sposób wysunąłeś taki wniosek z mojej wypowiedzi?

 

Klasykę na amazonie można dostać czasem za darmo, czasem za 2 czy 4 dolary - nie ma co dramatyzować

Prawdziwa klasyka (~100 letnia i starsza) jest dostępna za darmo (Project Gutenberg itp.). Tyle że do tej trochę młodszej klasyki tani dostęp zapewnia jedynie rynek wtórny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mowie o perspektywie kilku lat. Mówie wogóle.

Zalety książki papierowej. Jest bardziej klimatyczna od czytnika elektronicznego. Nie wymaga zasilania. Jest bardziej odporna na uderzenia i poniewieranie (wrzucam książkę do plecaka i idę w góry). No i pachnie...

 

Współczesne czytniki same są komputerami i naprawdę nigdzie ich nie trzeba podłączać. Zresztą ludzie, którzy czytają książki, (przynajmniej 2 na rok, nie wliczając kucharskiej i telefonicznej) zazwyczaj mają komputer.

Co z tego, że e-booka nie trzeba podłączać do kompa? Trzeba podłączać do internetu, więc trzeba go mieć. Jeśli będę miał subskrypcję książek online w jakiejś nazwijmy to czytelni to nie będę mógł ich pobrać bez komunikacji z internetem. Jeśli będę je ściągał na e-booka to chciałbym też móc zrobić kopię. Przecież nie załaduję całej prywatnej biblioteki na jedno urządzenie... Co, jeśli się zepsuje? Mam te książki kupić ponownie?

Sprawa nie jest prosta.

 

Kiedyś na pewno dojdzie do pospolitego używania książek elektronicznych. Głównie dlatego, że surowce naturalne (np. celuloza) będą coraz droższe. Gdy elektroniczne książki będą tańsze i łatwiej osiągalne niż papierowe, zacznie się powolna śmierć tradycyjnych książek. Tylko moim zdaniem to nie będzie za czasów obecnych e-booków. Prywatnie bardziej mi się widzi czytanie książek na e-papierze o grubości 1 strony i formacie "książkowym", który po wszystkim mogę złożyć i schować do kieszeni, nie bojąc się, że się potłucze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zalety książki papierowej. Jest bardziej klimatyczna od czytnika elektronicznego.

No i pachnie...

Zabobony.

 

Nie wymaga zasilania. Jest bardziej odporna na uderzenia i poniewieranie (wrzucam książkę do plecaka i idę w góry).

Ładowanie raz na kilka tysięcy przerzuceń i/lub kilka tygodni to taka wielka wada? Uszkodzenia mechaniczne grożą wszystkim urządzeniom elektronicznym, ludzie noszą telefony za za 2k w kieszeni i się nie martwią. Takie czasy, myślałem że wszyscy się już do tego przyzwyczaili. Ok, jeśli ktoś jest czytelnikiem ekstremalnym i oddaje się lekturze tylko na szczytach Himalajów albo na morzu podczas sztormu, to lepiej niech weźmie wersję papierową ;)

 

Co z tego, że e-booka nie trzeba podłączać do kompa? Trzeba podłączać do internetu, więc trzeba go mieć.

Droższa wersja Kindle 3 ma modem GSM i darmową, dożywotnie połączenia. Póki co to ewenement, ale wraz z postępem technicznym myślę że stanie się to powszechne.

 

Jeśli będę miał subskrypcję książek online w jakiejś nazwijmy to czytelni to nie będę mógł ich pobrać bez komunikacji z internetem. Jeśli będę je ściągał na e-booka to chciałbym też móc zrobić kopię. Przecież nie załaduję całej prywatnej biblioteki na jedno urządzenie... Co, jeśli się zepsuje? Mam te książki kupić ponownie?

Sprawa nie jest prosta.

Jest prosta - książki przypisane są do konta, nie do urządzenia. W każdej chwili można je pobrać ponownie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zabobony.

Nie, kolego. To wpływa na przyjemność czytania. Tak samo jak kawa w filiżance zamiast kofeiny w tabletkach.

 

Ładowanie raz na kilka tysięcy przerzuceń i/lub kilka tygodni to taka wielka wada?

Wielka wada nie, ale prądu wymaga.

 

Droższa wersja Kindle 3 ma modem GSM i darmową, dożywotnie połączenia. Póki co to ewenement, ale wraz z postępem technicznym myślę że stanie się to powszechne.

Czyli ciągle przyszłość.

 

Jest prosta - książki przypisane są do konta, nie do urządzenia. W każdej chwili można je pobrać ponownie.

Jeśli się ma zasięg. Już widzę łapanie zasięgu w celu zassania książki jak za czasów smsów na pierwszych komórkach.

 

Mógłbym z miejsca kupić e-booka i używać go dość wygodnie. Dla wielu ludzi to jednak przyszłość - dla jednych miesiące a dla innych lata... Mimo, że mógłbym to nie kupię czytnika na pewno w tym roku. Zbyt marny stosunek korzyści do wad. Pół życia spędzam czytając coś lub pisząc przy monitorze. Gdy chcę odpocząć wolę zamienić go na papier...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, kolego. To wpływa na przyjemność czytania. Tak samo jak kawa w filiżance zamiast kofeiny w tabletkach.

Kwestja gustu...

Wielka wada nie, ale prądu wymaga.

I przyzwyczajenia.

Czyli ciągle przyszłość.

Nie, teraźniejszość. Dostęp do netu za pośrednictwem sieci 3g mają kindle i czytynik sony. Nie wiem tylko czy na tych drugich można sobie surfować po necie, czy jedynie łączyć się ze sklepem :)

Jeśli się ma zasięg. Już widzę łapanie zasięgu w celu zassania książki jak za czasów smsów na pierwszych komórkach.

Zasięg jest wszędzie. Jest nawet lepiej niż w przypadku komórek - bo tam gdzie nie masz zasięgu ery możesz skorzystać z plusa, a tam gdzie nie masz plusa, możesz skorzystać z pomarańczy. Oczywiście wszystko działa z automatu i nawet nie musisz wiedzieć, jaka sieć cię obsługuje. A poza tym, czy w przypadku tradycyjnych książek nie trzeba łazić po księgarniach i bibliotekach? :)

Mógłbym z miejsca kupić e-booka i używać go dość wygodnie. Dla wielu ludzi to jednak przyszłość - dla jednych miesiące a dla innych lata... Mimo, że mógłbym to nie kupię czytnika na pewno w tym roku. Zbyt marny stosunek korzyści do wad. Pół życia spędzam czytając coś lub pisząc przy monitorze. Gdy chcę odpocząć wolę zamienić go na papier...

Jak będziesz miał okazję pobawić się takim urządzeniem, zmienisz zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, teraźniejszość. Dostęp do netu za pośrednictwem sieci 3g mają kindle i czytynik sony. Nie wiem tylko czy na tych drugich można sobie surfować po necie, czy jedynie łączyć się ze sklepem :)

 

Zasięg jest wszędzie. Jest nawet lepiej niż w przypadku komórek - bo tam gdzie nie masz zasięgu ery możesz skorzystać z plusa, a tam gdzie nie masz plusa, możesz skorzystać z pomarańczy. Oczywiście wszystko działa z automatu i nawet nie musisz wiedzieć, jaka sieć cię obsługuje. A poza tym, czy w przypadku tradycyjnych książek nie trzeba łazić po księgarniach i bibliotekach? :)

Tu, gdzie mieszkam nie mam nic ponad edge (tylko era). I nie, nie przeniosę się do miasta ;)

 

Jak będziesz miał okazję pobawić się takim urządzeniem, zmienisz zdanie.

Może. Miałem w rękach, nie przeczytałem nawet paru stron...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu ? Papierowa ksiąka nie ma absolutnie zanych zalet nad elektroniczna. Za to ma mnóstwo wad.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam i zapraszam na stronę o książkach kryminalno-sensacyjnych.

Na www min.: recenzje, opisy książek, ebooki do pobrania, wywiady itd. :)

 

igakarst.eu

 

Ebooki w paczce do pobrania również z:

 


http://hotfile.com/dl/118378751/2b28aa3/iga_karst.zip.html

albo

http://www.fileserve.com/file/mAPnxvr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Nie traktuje tego osobiście, przedstawiam po prostu swoje poglądy. A uważam, że interesy twórców warto i należy chronić, ale nie doprowadzając do skrajności jak w tym opowiadanku. I wydaje mi się, że obecne prawo całkiem nieźle te kwestie wyważa (dlatego tak macham paragrafami na lewo i prawo).

 

Chyba cytowane przez ciebie opowiadanko staje się rzeczywistością, wystarczy zamienić RIAA na SOPA albo ACTA.

A tak na marginesie, wiecie jakie hostingi padły oprócz megaupload megavideo i filesonic ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby ktoś był zainteresowany e-bookiem mojego autorstwa (sf): http://wydaje.pl/e/alfa-jeden2

Na stronie można też pobrać fragmenty książki za darmo, by móc zapoznać się z językiem i stylem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby ktoś był zainteresowany e-bookiem mojego autorstwa (sf): http://wydaje.pl/e/alfa-jeden2

Na stronie można też pobrać fragmenty książki za darmo, by móc zapoznać się z językiem i stylem.

 

Czytam fragment i już od pierwszego zdania coś mi tu nie pasi:

Zignorowawszy szarpiący ból w trzewiach, w które oberwał już

kilkakrotnie kompozytową pięścią, rzucił się na adwersarza, chcąc dobrać się do jego

wrażliwej szyi. Jeśli przeżyje, Enril zapamięta, by przy każdej kolejnej walce z androidem

trzymać go na pewien dystans.

[...]

Enril zaparł się na stole ramionami,

mając pomiędzy nimi przymocowany do blatu, groźny kieł metalowego ostrza.

[...]

Alfa pchał gorączkowo w przeciwną stronę, zaciskając zęby, pocąc

się obficie i krwawiąc z ran na twarzy.

czerwone przecinki do wywalenia

 

Nie był pewien, co właściwie zrobił, czy jego ciało zareagowało instynktownie, czy

świadomie przesunął środek ciężkości w bok, a może wykonał jakiś niekontrolowany ruch,

który momentalnie został wymazany z pamięci, lecz kiedy znalazł się w bezpiecznej

odległości od ostrza, opierając się siedzeniem o krawędź stołu, ku własnemu zdumieniu

dostrzegł krztuszącego się Hammurabiego, z twarzą zastygłą w grymasie jeszcze większego

zdumienia.

Przeczytaj sobie zdanie wyżej

Porównaj z:

Alfa nie był pewien czy jego ciało zareagowało instynktownie, czy może świadomie przesunął środek ciężkości w bok. Możliwe, że wykonał jakiś niekontrolowany ruch, który momentalnie został wymazany z pamięci, lecz gdy znalazł się w bezpiecznej odległości od ostrza, ku własnemu zdumieniu

dostrzegł krztuszącego się Hammurabiego z twarzą zastygłą w grymasie jeszcze większego zdumienia.

 

Lecim dalej"

 

Enril odskoczył od blatu, dorwał Hammurabiego, który nagle stracił całą swą tytaniczną

siłę, szarpnięciem zdjął go z ostrza, przekręcił i nadział ponownie, twarzą do siebie.

na:

Enril odskoczył od blatu i dorwał Hammurabiego, który nagle stracił całą swą tytaniczną siłę. Pozbył się go z ostrza jednym mocnym szarpnięciem, poczym przekręcił go twarzą do siebie, by ponownie go nadziać.

 

 

Ogólnie jeżeli mam być szczery to pomijając fakt, że nie przepadam za SF, nie dałbym rady czytać tego tekstu. Takie małe błędy stylistyczne znacznie utrudniają sprawne czytanie. To się strasznie rzuca w oczy. Powinieneś dać komuś ten tekst do poprawienia, bo jeżeli jest w nim potencjał (nie wiem, nie oceniam) to szkoda by nie było z niego skorzystać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zignorowawszy szarpiący ból w trzewiach, w które oberwał już kilkakrotnie kompozytową pięścią, rzucił się na adwersarza, chcąc dobrać się do jego wrażliwej szyi.

 

Przecinek jest tu uzasadniony, łączy bowiem część zdania podrzędną z nadrzędną. Ponadto miałbyś ciągiem bez przecinka czasownik, imiesłów i bezokolicznik. Można byłoby to nawet spokojnie podzielić na dwa zdania, zastępując imiesłów przysłówkowy współczesny czasownikiem "chciał". Ale obie formy są prawidłowe. Zależy już, jakie kto lubi tworzyć zdania.

 

przymocowany do blatu, groźny kieł metalowego ostrza.

 

Przecinek też jest uzasadniony w tym przypadku. "Przymocowany do blatu" pełni funkcję przymiotnika i nie ma nic wspólnego z kolejnym przymiotnikiem "groźny". Dlatego się pojawia. Przymiotników określających rzeczownik nie rozdziela się przecinkiem, jeśli pierwszy przymiotnik określa kolejny przymiotnik + rzeczownik jako całość, np. "cienka czerwona linia" czy "wstrętna p/Płacząca Marta" (ta z Harrego Pottera). Dopuszczalne jest też rozdzielanie przecinkiem grupy wyrazu w przypadku, gdy brakuje czasownika (czasowniki zwykle muszą być rozdzielone przecinkiem).

 

Alfa nie był pewien czy jego ciało zareagowało instynktownie, czy może świadomie przesunął środek ciężkości w bok.

 

Przecinek musi się pojawić przed "czy", mimo że jest to spójnik, którego się nie rozdziela (z zasady) przecinkiem za pierwszym razem, jeśli w zdaniu pojawia się on w liczbie dwóch. Tu jednak, w przypadku braku przecinka, miałbyś dwa czasowniki leżące koło siebie. A to czasownik jest głównym wyznacznikiem przecinkowania.

 

Alfa pchał gorączkowo w przeciwną stronę, zaciskając zęby, pocąc się obficie i krwawiąc z ran na twarzy.

 

"Zaciskając zęby" to stuprocentowe wtrącenie. Dlatego pojawił się tam przecinek.

 

Możliwe, że

 

Bez przecinka tutaj: nie rozdziela się przecinkiem połączeń spójników z przysłówkami.

 

Enril odskoczył od blatu i dorwał Hammurabiego, który nagle stracił całą swą tytaniczną siłę.
Enril odskoczył od blatu, dorwał Hammurabiego, który nagle stracił całą swą tytaniczną

siłę, szarpnięciem zdjął go z ostrza, przekręcił i nadział ponownie, twarzą do siebie.

 

Obie formy są prawidłowe. Forma zapisu zależy już od autora. Ja wolę akurat zdania wielokrotnie złożone. O ile nie mam do czynienia z szybką akcją - wtedy zdania muszą być krótkie, pozbawione opisów i należy stosować weń jak najwięcej czasowników. Dopuszczane jest (a nawet zalecane) używanie zdań prostych, jednowyrazowych. Uzasadnione jest także używanie akapitów. Akcji szybkiej tutaj nie mamy, bo android porusza się ociężale.

 

Enril odskoczył od blatu i dorwał Hammurabiego, który nagle stracił całą swą tytaniczną siłę. Pozbył się go z ostrza jednym mocnym szarpnięciem, poczym przekręcił go twarzą do siebie, by ponownie go nadziać.

 

Pogrubione - ajjjj ;)

 

"Pozbył się" nie za bardzo, bo:

<<pozbyć się - uwolnić się od czegoś; wyzbyć się czegoś, opuścić to, oddać itp.>>

 

Czyli powiązane jest to zwykle z odległością. Pozbywasz się jakiejś rzeczy, z którą już nigdy/przez jakiś czas nie będziesz miał do czynienia. Czyli plamy, trupa, śmieci, starych mebli. Zdjąć/ściągnąć/zsunąć z ostrza - ok.

 

Jedno "go" pod koniec do wywalenia będzie, bo masz powtórzenie. Ze zdania już klarownie wynika, że chodzi o androida Hammurabiego.

 

ku własnemu zdumieniu dostrzegł krztuszącego się Hammurabiego z twarzą zastygłą w grymasie jeszcze większego zdumienia.

 

Tu z przecinkiem (między "Hammurabiego z"), bo masz dużą grupę wyrazów pozbawioną czasownika. Dodatkowo drugi człon pełni funkcję podrzędną w stosunku do poprzedniego (począwszy od "z twarzą" do końca - jak wywalisz, to w niczym nie zaszkodzisz zdaniu). Mogłeś mi ewentualnie zaproponować podzielenie całego zdania na dwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...