Skocz do zawartości
VAMET

II tura - Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (12.07.2020)

II TURA - WYBORY PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ (12.07.2020)   

337 użytkowników zagłosowało

Ankieta została zamknięta
  1. 1. Na kogo oddasz swój głos w II turze w wyborach prezydenckich w dniu 12.07.2020?

    • DUDA Andrzej Sebastian
      69
    • TRZASKOWSKI Rafał Kazimierz
      216
    • Jeszcze nie wiem, jak będę głosować...
      17
    • Nie pójdę zagłosować!
      34

  • Aby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować.
  • Ankieta została zamknięta 11.07.2020 o 22:00

Rekomendowane odpowiedzi

Teraz, TheMr. napisał:

Brutto. Obecnie we Wro 5k netto nie starcza mi na życie na spokojnie, a co dopiero w Wawie :E 

W Poznaniu za 5k netto dałoby się żyć bez partnera/partnerki na niezłym poziomie, ale raczej z miesiąca na miesiąc, o oszczędzaniu nie ma co marzyć, ew. w niewielkich kwotach. Oczywiście mówię o osobie wynajmującej mieszkanie. Jak ktoś już ma dom/mieszkanie, to 6k to nie jest zły pieniądz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Klakier1984 napisał:

 

Dokładnie ale wielu tutaj przez swoje klapki na oczach i zacietrzewienie ciągle tylko o alkoholu i bachorach w kontekście 500+ wspomina i to jest prawdziwy dramat. Sami byznesmeni, królowie życia wyprani z empatii, którzy poczuli trochę grosza w kieszeni  i  nagle wydaje im się, że w życiu każdy może mieć jak oni- wystarczy trochę chcieć- niestety tak to nie działa.

Niestety ale tak to działa. Kupiono Cię za twoje własne pieniądze. Przypomnij sobie pierwsze pół roku rządu PiS. Słynne nagrody, które im się należały, podniesienie kwoty wolnej od podatku, tylko dla posłów. Na chama podniesienie płacy minimalnej (wzrost kosztów dla pracodawców, mimo iż wystarczyło obniżyć podatek dochodowy, lub zwiększyć kwotę wolną). Można by więcej. A Ci co naprawdę potrzebują tej kasy (niepełnosprawnych jest w Polsce sporo), gówno dostali. Do dziś wiele osób boryka się z problemami takimi że byś wymiekł, a NFZ rozkłada ręce i mówi - lek nie refunded.... To jest patologia, ale jak znam życie dla Ciebie patologia to tylko bachory i zapite mordy. 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Kaiketsu napisał:

Biedni jesteśmy wszyscy.

Jak zwykłem mawiać: kto biednemu zabroni żyć bogato :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, panzar01 napisał:

To jest patologia, ale jak znam życie dla Ciebie patologia to tylko bachory i zapite mordy. 

Chyba mnie z kimś pomyliłeś :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, henryk nowak napisał:

W Poznaniu za 5k netto dałoby się żyć bez partnera/partnerki na niezłym poziomie, ale raczej z miesiąca na miesiąc, o oszczędzaniu nie ma co marzyć, ew. w niewielkich kwotach. Oczywiście mówię o osobie wynajmującej mieszkanie. Jak ktoś już ma dom/mieszkanie, to 6k to nie jest zły pieniądz.

Dom/mieszkanie po dziadkach to inny temat. Wynajmując mieszkanie = kredyt, mniej więcej ten sam poziom kosztów, możliwe, że w Wawie kredyt byłby tańszy niż wynajem. 

  

3 minuty temu, Kaiketsu napisał:

To się zgodzę. Ja mam 6k brutto w Wawie przy dobrych wiatrach (ostatnio już nie, bo premię mi zabrali przez koronę :E) i rzeczywiście samemu jest ciężko.

Pytałem, bo oprócz jednego prawnika i dwóch #Programista15k nie znam nikogo ze znajomych w moim wieku, kto by zarabiał 6k netto w Warszawie ;) Biedni jesteśmy wszyscy.

Przy normalnym opodatkowaniu pracy, 6k brutto by starczyło, ale niestety nie u nas :D

Prawnik w takim razie musi być bez kontaktów i próbuje się wybić, znam paru u siebie i poniżej 10 netto nie schodzą. IT również, poniżej 8k netto nie schodzą w B2B. 

Ale to już ciężko określić, zarobki to indywidualna sprawa, a statystki mówią kompletnie co innego - średnia w Wawie to 7k brutto. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, TheMr. napisał:

Dom/mieszkanie po dziadkach to inny temat. Wynajmując mieszkanie = kredyt, mniej więcej ten sam poziom kosztów, możliwe, że w Wawie kredyt byłby tańszy niż wynajem. 

Kawalerkę da się w Poznaniu wynająć nawet za 1200zł, mieszkanie o normalnym metrażu to koszt 1800-2200zł+ opłaty. Inną kwestią są koszty życia, w Warszawie jest wyraźnie drożej. Mam znajomych z Wawy, w zeszłym roku byłem kilka dni i w sklepach za to samo co w Poznaniu płaciłem odczuwalnie więcej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Męczycie temat 6k pensji. Tylko jeden ogromny błąd - odnosicie to do dzisiejszych czasów, gdzie taka pensja żadnym szokiem. Budowlaniec, kierowca, czy sporo prostych zawodów robi to bez problemu, o tych lepiej płatnych zawodach nie am co nawet mówić. Wrócić do czasów gdy te słowa padły, zerknąć na poziom bezrobocia wtedy i na pensje, które się wtedy dostawało, a wtedy może będzie zrozumienie, dlaczego to zabolało.

Dla wielu będzie szokiem, że 15-20 lat wstecz pensja po dobrych studiach często była znacznie poniżej 1 tys zł netto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, krzyyss napisał:

Męczycie temat 6k pensji. Tylko jeden ogromny błąd - odnosicie to do dzisiejszych czasów, gdzie taka pensja żadnym szokiem. Budowlaniec, kierowca, czy sporo prostych zawodów robi to bez problemu, o tych lepiej płatnych zawodach nie am co nawet mówić. Wrócić do czasów gdy te słowa padły, zerknąć na poziom bezrobocia wtedy i na pensje, które się wtedy dostawało, a wtedy może będzie zrozumienie, dlaczego to zabolało.

Dla wielu będzie szokiem, że 15-20 lat wstecz pensja po dobrych studiach często była znacznie poniżej 1 tys zł netto.

Robi to bez problemu bo wartość pieniędzy tak się obniżyła? 6k wtedy było spoko, ale też raczej idiota by za tyle pracował (IT/prawnik/chirurg) bo "stać" ich na więcej. 

Co prawda przesadziła ze złodziejami, ale główna jej wypowiedź to pensja jej koleżanki po "fachu". 

 

Inflacja grudzień 2019 2.9%, styczeń 2020 4.5% - sama zmiana płacy minimalnej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
37 minut temu, Klakier1984 napisał:

Patrząc po "ocenach" chyba trafiłem w czuły punkt pewnego pana  z murzynkiem w avatarze Wystarczy uderzyć w stół :)

Nie uraziłeś mnie bo nie masz pojęcia nawet ze PO to partia liberalna, wiec ze względów na poglądy czemu mieli rozdawać pieniądze patologi? Nasza gospodarka się świetnie rozwijała, nawet podczas kryzysu w tamtych latach. O tym świadczą wydawane miliardy przez ich następców, myślisz ze oni wyczarowali te pieniądze?
Ale według mnie powinni przełknąć ślinę (i ja tez jako ich wyborca, bo wole aby dalej inwestowali w infrastrukturę) i dać trochę trochę socjalu najsłabszym w Polsce, wybory i tak by przegrali bo ludzie chcieli zmiany, ale teraz byliby w lepszej pozycji.

Edytowane przez PwnT^
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, TheMr. napisał:

Robi to bez problemu bo wartość pieniędzy tak się obniżyła? ...

Są idiotyzmy, z którymi nie warto wchodzić w polemikę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
9 minut temu, krzyyss napisał:

Są idiotyzmy, z którymi nie warto wchodzić w polemikę.

Czyli? :E Bo nie rozumiem, oczekujesz, że budowlaniec czy kierowca się nie oburzy bo minimalna się podwyższyła? Wzrost minimalnej o te 350 zł spowodował wzrost pensji u każdego, co spowodowało inflację, bo to sztuczne pompowanie gospodarki, pensje nie wzrosły równomiernie ze wzrostem gospodarczym. 

500+ jest już warte ~420 zł, a dopiero minęły 4 lata. Teraz sobie dodaj/odejmij te 16% straty wartości, i Ci wyjdzie że budowlaniec zarabiający 5k w 2015 roku, a zarabiający dzisiaj 6k zarabia dokładnie te same pieniądze, wydając na życie więcej (wzrost kosztów życia). Magia? :E 

Hatfu, co ja gadam, może zarabiać dzisiaj nawet jeszcze więcej bo doszły koszty pośrednie w pracy, opodatkowanie pracy skoczyło, ale w dalszym ciągu jest tak "biedny" jak w 2015 roku, czyli stagnacja. 

 

W dodatku kierowca zarabiający 6k to TIR, bo innego rozwiązania nie widzę, który nie widzi swojej rodziny prawie w ogóle, a budowlaniec to już musi robić chyba 3 robotach na raz żeby te 6k zarobić, bo pomagierzy w dalszym ciągu dostają minimalną. 

Edytowane przez TheMr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, TheMr. napisał:

Czyli? :E...

Musiałbym trochę tłumaczyć jak wygląda rynek pracy przy 15% bezrobociu (słowa Bieńkowskiej padły w czasie gdy zaczęto schodzić z tego poziomu), a jak wygląda ten rynek przy 5-6% bezrobociu (tyle chyba obecnie jest). Oczywiście przy założeniu, że ktoś ma amnezję i nie pamięta rynku pracy z tamtych czasów, lub patrzy przez pryzmat wyłącznie własnej, nie zawsze reprezentatywnej. Ale chyba nie warto się rozpisywać, prościej zignorować.

Dołóż sobie dzisiaj do tych 6k 20%, tak jak wyliczyłeś i zobacz, czy efekt będzie równie piorunujący co wtedy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, TheMr. napisał:

Po latach okazuje się, że jednak miała rację, 6k w Wawie obecnie to bardzo mało jak ktoś żyje sam. Ale biedny lud to kupił, bo uważali, że 6k to już walony bogacz

Ale ona już wtedy miała rację. Taśmy został wykorzystane w sposób wybiórczy i wybitnie propagandowy. Nawet wtedy specjalista, który w sektorze prywatnym dostał by lekką ręką 20-25 tys. zł musiał by być idiotą żeby iść robić do ministerstwa za 6 tys.

1 godzinę temu, Isharoth napisał:

Premier poważnego, europejskiego państwa, prowadzi kampanię wyborczą dla kandydata na prezydenta i posługuje się burackimi zwrotami.

Posługuje się językiem swojego wyborcy - suwerena. Naturalnym miejscem suwerena jako potomka chłopstwa (później przekształconego w homo-sovieticus) jest ruski mir - silny władca z batem odciąża go od obowiązków i zmartwień, mówi co ma robić i myśleć. To daje mu spokój. I jest sprawczy. Nie żadne tam instytucje, procedury, tylko powiedział i zrobił. Suweren lubi siłę i nie lubi gdy się coś komuś nie udaje. Zauważ że największe spadki notowań PiSu były wtedy gdy coś im się nie udało. Nie straszne im afery finansowe czy obyczajowe bo symetryzm (wszyscy kradli, ci przynajmniej "dają"), straszna im nieudolność. Np wtedy gdy przegrali w UE 27:1. Tego nie dało się obronić i suweren pokazał żółtą kartkę. I dokładnie to teraz (i w zasadzie cały czas) wykorzystują propagandowo np, mówiąc o nieudolności czy do usioru pokazując Czajkę, oczywiście w odpowiednio skrzywionym świetle bo suweren niema pojęcia o tym jak działają oczyszczalnie ścieków.

Godzinę temu, panzar01 napisał:

A Ci co naprawdę potrzebują tej kasy (niepełnosprawnych jest w Polsce sporo), gówno dostali

Żeby tylko. Z funduszu pomocy osobom niepełnosprawnym sfinansowano jeden z rzutów trzynastej emerytury. Stracili też zwykli pracownicy bo ogołocono fundusze pracy i gwarantowanych świadczeń pracowniczych, które były przygotowywane na takie czasy jak teraz. A oni to rozdali i trzeba było ograniczać pomoc przedsiębiorcom (strata pracowników nr 1), a dodrukowanie już ok. 100 mld zł przełoży się na inflację i wartość pieniądza - strata nr 2. Ale "dają".

Edytowane przez kalderon
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, krzyyss napisał:

Musiałbym trochę tłumaczyć jak wygląda rynek pracy przy 15% bezrobociu (słowa Bieńkowskiej padły w czasie gdy zaczęto schodzić z tego poziomu), a jak wygląda ten rynek przy 5-6% bezrobociu (tyle chyba obecnie jest). Oczywiście przy założeniu, że ktoś ma amnezję i nie pamięta rynku pracy z tamtych czasów, lub patrzy przez pryzmat wyłącznie własnej, nie zawsze reprezentatywnej. Ale chyba nie warto się rozpisywać, prościej zignorować.

Dołóż sobie dzisiaj do tych 6k 20%, tak jak wyliczyłeś i zobacz, czy efekt będzie równie piorunujący co wtedy.

To chyba masz jeszcze lepszą amnezję, bo bezrobocie wtedy było na poziomie 9-11%, a nie żadne 15. Przy deflacji wtedy te bezrobocia robiło Ci różnice w zarobkach? Wytłumacz, bo serio nie rozumiem tej pokrętnej ekonomii. Rynek pracy był taki, że niby statystycznie nikt nie zarabiał obecnej nawet minimalnej a każdy mój znajomy przekraczał 2k netto. 

:E Cuda panie. 

I fakt, lepiej zignorować, bo chyba nawet z twardymi dowodami nie wytłumaczę, jak bardzo się mylisz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
6 minut temu, TheMr. napisał:

To chyba masz jeszcze lepszą amnezję, bo bezrobocie wtedy było na poziomie 9-11%, a nie żadne 15. Przy deflacji wtedy te bezrobocia robiło Ci różnice w zarobkach? Wytłumacz, bo serio nie rozumiem tej pokrętnej ekonomii. Rynek pracy był taki, że niby statystycznie nikt nie zarabiał obecnej nawet minimalnej a każdy mój znajomy przekraczał 2k netto. 

:E Cuda panie. 

I fakt, lepiej zignorować, bo chyba nawet z twardymi dowodami nie wytłumaczę, jak bardzo się mylisz. 

Przeczytaj jeszcze raz zdanie, gdzie piszę o tym 15% bezrobociu, bo mam wrażenie, że ze zrozumieniem prostego zdania jest kłopot. Ja nie piszę że "wtedy było", piszę wyraźnie "zaczęto wychodzić". Jeśli poziom bezrobocia nie ma wpływu na pensje/rynek pracy, to kompletnie nie mamy o czym rozmawiać.

Możemy tylko przyjąć, że Ty nie wiesz dlaczego to 6k tak mocno zadziałało, ja natomiast doskonale wiem dlaczego wtedy to zadziałało, a dlaczego dzisiaj nie zadziała.

 

edit

Cytat

Ale ona już wtedy miała rację. Taśmy został wykorzystane w sposób wybiórczy i wybitnie propagandowy. Nawet wtedy specjalista, który w sektorze prywatnym dostał by lekką ręką 20-25 tys. zł musiał by być idiotą żeby iść robić do ministerstwa za 6 tys.

Ale tu nie w tym problem był ile zarabiał specjalista, bo tu ona miała rację. Problem był z pensjami i dostępem do pracy tych na dole. Dla wielu problem dramatyczny, bo nawet "głupiego" 500+ nie było, które w skrajnych wypadkach pozwala przetrwać.

Edytowane przez krzyyss
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
2 godziny temu, kalderon napisał:

 

Żeby tylko. Z funduszu pomocy osobom niepełnosprawnym sfinansowano jeden z rzutów trzynastej emerytury. Stracili też zwykli pracownicy bo ogołocono fundusze pracy i gwarantowanych świadczeń pracowniczych, które były przygotowywane na takie czasy jak teraz. A oni to rozdali i trzeba było ograniczać pomoc przedsiębiorcom (strata pracowników nr 1), a dodrukowanie już ok. 100 mld zł przełoży się na inflację i wartość pieniądza - strata nr 2. Ale "dają".

Ech, było mi tego nie mówić. Właśnie mnie trafił wielki dragal z nieba spadający. Właśnie dlatego nie czytałem nic o finansowaniu socjalu. Zawsze szukałem informacji na temat samego sposobu pomocy aby mieć pogląd na to czy to ma sens czy nie. Teraz mam ochotę spalić kukłę kaczora.

2 godziny temu, krzyyss napisał:

 

Ale tu nie w tym problem był ile zarabiał specjalista, bo tu ona miała rację. Problem był z pensjami i dostępem do pracy tych na dole. Dla wielu problem dramatyczny, bo nawet "głupiego" 500+ nie było, które w skrajnych wypadkach pozwala przetrwać.

Nadmienić warto też jedną kwestię. Dużo ludzi pobierających 500+ nie zdaje sobie sprawy z tego że tą kasą nie będą się cieszyć wiecznie. Ani to nie idzie do emerytury, ani to nie jest przesadnie długi okres. I może zniknąć z dnia na dzień. Widziałem kilka rodzin w mojej okolicy które zamiast tą kasę inwestować w dzieciaki (prawdziwe patologie po 5-7 i więcej dzieci) i ich wykształcenie, kupują tvki, drogie meble itp, a do biedronki śmigają sałatą. Dzieci wyrosną i co potem? Znów alkohol, znów wrzask że nikt nie pomaga, zamiast po prostu się wziąć do roboty. Za te jeszcze 5 lat będzie dobra beka i dopiero może zacząć się kryzys, jak dzieciarnia przyzwyczajona do darmowej konsumpcji będzie musiała iść do pracy. 

Może nie tyle kryzys ekonomiczny tylko kompletnie nowe rodzaje problemów, z którymi będziemy się musieli zmierzyć. 

Edytowane przez panzar01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
13 godzin temu, henryk nowak napisał:

Mój kandydat przegrał w pierwszej turze wyborów prezydenckich, a na Dudę czy Trzaskowskiego nie oddam swojego głosu, są siebie warci. Kto nie wygra, będzie syf. 

U mnie tak samo, Trzaskowski zwany wybawieniem po zapowiedzi "weta dla podwyżki podatków" już przyjmuje pisowską retorykę "opłat dla korporacji" które podpisze bo to nie podatki dla ludzi 😆

https://streamable.com/3roo9q

POPiS ten sam ściek, wyjście z tej pętli jest niemożliwe.

  

11 godzin temu, Kaiketsu napisał:

Ja mam 6k brutto w Wawie przy dobrych wiatrach (ostatnio już nie, bo premię mi zabrali przez koronę :E) i rzeczywiście samemu jest ciężko.

W wawie za 6k brutto? Po co tam żyć zatem?

Edytowane przez Wu70

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, panzar01 napisał:

Widziałem kilka rodzin w mojej okolicy które zamiast tą kasę inwestować w dzieciaki (prawdziwe patologie po 5-7 i więcej dzieci) i ich wykształcenie, kupują tvki, drogie meble itp, a do biedronki śmigają sałatą. Dzieci wyrosną i co potem? Znów alkohol, znów wrzask że nikt nie pomaga, zamiast po prostu się wziąć do roboty. Za te jeszcze 5 lat będzie dobra beka i dopiero może zacząć się kryzys, jak dzieciarnia przyzwyczajona do darmowej konsumpcji będzie musiała iść do pracy. 

O tym właśnie mówiłem wcześniej. Niestety tak to wygląda.

Poza tym Panowie, teraz wybór macie prosty - kandydat A albo kandydat B ;). Parlamentarne dopiero za jakiś czas. 

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, panzar01 napisał:

Nadmienić warto też jedną kwestię. Dużo ludzi pobierających 500+ nie zdaje sobie sprawy z tego że tą kasą nie będą się cieszyć wiecznie. Ani to nie idzie do emerytury, ani to nie jest przesadnie długi okres. I może zniknąć z dnia na dzień. Widziałem kilka rodzin w mojej okolicy które zamiast tą kasę inwestować w dzieciaki (prawdziwe patologie po 5-7 i więcej dzieci) i ich wykształcenie, kupują tvki, drogie meble itp, a do biedronki śmigają sałatą. Dzieci wyrosną i co potem? Znów alkohol, znów wrzask że nikt nie pomaga, zamiast po prostu się wziąć do roboty. Za te jeszcze 5 lat będzie dobra beka i dopiero może zacząć się kryzys, jak dzieciarnia przyzwyczajona do darmowej konsumpcji będzie musiała iść do pracy. 

Może nie tyle kryzys ekonomiczny tylko kompletnie nowe rodzaje problemów, z którymi będziemy się musieli zmierzyć. 

Może bardziej powszechny, ale problem wiecznych dzieci nowy nie jest.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
46 minut temu, Radar28 napisał:

Może bardziej powszechny, ale problem wiecznych dzieci nowy nie jest.

Myślę, że nie jest to naszym wielkim problemem. To problem takich krajów jak np Słowacja/Czechy z ich Romami, czy Francji, gdzie młodzi bez wykształcenia, bez umiejętnosci zawodowych i bez chęci do pracy. Może też i USA, które chyba musi zaczać pracować, ale tego terenu boję się ruszać, bo ... go nie znam.

U nas to mały margines. Dlatego już kiedyś postawiłem tezę, że nam stosunkowo łatwo będzie przechodzić najbliższe kryzysy. Raz generalnie nam się jeszcze coś tam chce, a dwa nie zdążyliśmy się przyzwyczaić do wielkich luksusów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, ghostdog napisał:

Z jednej strony jak wygra Trzaskowski to fajnie będzie  popatrzeć na miny prezesa, Suskiego, Terleckiego, Sasina lub innego "narodowego czempiona". Z drugiej, jeśli z budżetem jest tragicznie i idą chude lata, to niech Duda i cała ferajna wypije to piwo, co nawarzyła.

Nie zdziwiłbym się gdyby rząd widząc że sytuacja jest beznadziejna sam się podał do dymisji, żeby przekazać bajzel komuś innemu i znowu przejąć władzę gdy sprawy zaczną powracać do normalności.

17 godzin temu, Michaelred napisał:

@up widziales jakas dokumentacje bieglych sadowych, seksuologow ze takimi pewnikami rzucasz? W prawie nie ma slowa o pedofili, to okreslenie zaburzen preferencji seksualnych i to czy ktos jest czy nie jest okresla lekarz. Dla mnie ta sprawa to jest akurat bzdura, nie lube dlugopisa ale ta proba dowalenia i argumenty sa smieszne, tzn moga trafiac co najwyzej do elektoratu PO bardzo niskich lotow cos a'la ostatnio pokazywany agresywny Pan na jakiejs wsi co niszczyl plakaty.

Decyzję podejmuje Prezydent RP, od tamtych są tylko opinie. No i podjął, z faktami się nie dyskutuje. Nie musiał, no chyba że nie czyta co podpisuje. Dla mnie za to jest bzdurą że ktoś kieruje się opinią swojego kolegi Prokuratora Generalnego.

Jednocześnie działa fundusz pokrzywdzony z MS. Spokojnie już ten pedofil mógł odbyć swoją karę a państwo mogło dać tej rodzinie jakiś zasiłek na ten czas. Ale nikt o tym nie pomyślał i Ty też. Lepiej znowu córkę oddać pod skrzydła zwyrodnialca, bo "to jest sprawa rodzinna". Powiedziałbym że śmiech na sali ale to jest po prostu bardzo smutne.

17 godzin temu, henryk nowak napisał:

Czekam na nową siłę w polityce, może kiedyś się doczekam. 

PiS do spółki z Dudą rozwalił fundamenty państwa. Tego nie da się powiedzieć o żadnej innej partii politycznej z czasów III RP.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Suchy211 napisał:

Nie zachowuj się jak dziecko. Jak dzisiaj obiecasz koledze, że zawieziesz go na lotnisku swoim autem, a wieczorem padnie Ci pompa wysokiego ciśnienia to nadal będzie to prawda? Tak samo jest w polityce. Wtedy mogło się wydawać, że to jest prawda.

Jeżeli uważasz, że branie odpowiedzialności za słowa jest dziecinne to nie mamy o czym rozmawiać. Szumowski doskonale wiedział co wówczas mówił i dlaczego to mówił. Chodziło tylko o uzasadnienie wyborów korespondencyjnych, chorego pomysłu jego partii - tzn. chory było życzeniowe myślenie, że coś takiego da się zorganizować w tak ograniczonym czasie. Jeżeli Szumowski nie miał wystarczających informacji co do tego, jak może rozwijać się epidemia, to nie powinien był wygłaszać ex cathedra takich stanowczych twierdzeń.

Co do Twojego poglądu odnośnie telewizji - różnica w USA jest taka, że to nie są media publiczne, tylko prywatne. W Polsce masz media finansowane ze środków publicznych, które w tym momencie stanowią tubę propagandową jednej partii, powielając 1:1 jej retorykę. Czy to jest normalne? Czy standardy debaty przed pierwszą turą to są dobre standardy i dają równe szanse dla wszystkich kandydatów?

  • Like 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Everyman napisał:

Nie zdziwiłbym się gdyby rząd widząc że sytuacja jest beznadziejna sam się podał do dymisji, żeby przekazać bajzel komuś innemu i znowu przejąć władzę gdy sprawy zaczną powracać do normalności.

 

Ale skąd w sumie wiadomo, że sytuacja jest beznadziejna? Na razie tylko Trzaskowski coś przebąkiwał o tragicznej sytuacji budżetu i że szykują się podwyżki podatków.  Sam czytałem, że w Kancelarii premiera są planowane spore obniżki wynagrodzeń, lub zwolnienia.  Tyle.

By przekazać bajzel komuś innemu potrzebne by były nowe wybory parlamentarne. Na razie o tym nic się nie mówi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...