Skocz do zawartości
Spl97

Wasze partnerki życiowe a wydatki na hobby

Rekomendowane odpowiedzi

Czytając ten temat i odpowiedzi naszło mnie kilka przemyśleń.

Zawsze wydawało mi się, że współmałżonka to najbliższa osoba i gra się razem z nią w jednej drużynie. Oczywiście zdarzają się różni ludzie i przypadki, ale mam wrażenie, że 3/4 tutaj miało traumatyczne przejścia, albo ktoś im bzdur nagadał. Być może niektórzy są rozgoryczeni życiem i własnymi wyborami. Ja swoją partnerkę dobrałem pod kątem tż, a nie żeby tylko żeby po**chać.  

Nie sądzę, żeby tak naprawdę miało znaczenie, czy partnerka pracuje, czy zajmuje się domem. W moim przypadku żona pracuje i nie najgorzej zarabia, ale jestem w stanie sobie wyobrazić rodzinę wielodzietną gdzie przy 4-5 dzieciaków partnerka zajmuje się dzieciakami/domem, bo to praca na pełny etat. I co ? Waszym zdanie to oznacza, że nie ma prawa współdecydować o finansach? Poniekąd jeśli jedna osoba zajmuje się domem na 'cały etat', to druga dzięki temu ma czas robić karierę. I proszę nie wyjeżdżajcie z argumentem, że 'chciała dzieci to ma' - bo to też jest wspólna decyzja. Ba, medycyna notuje nawet takie rzadkie przypadki, że to facet zajmuje się domem.

I tu nasuwa się kolejna myśl - jakie wzorce wynieśliście z domu ? Wasze matki pasożytowały na ojcach i zabierały im wszystkie pieniądze ? ;-) Ja byłem wychowywany przez samotną matkę, więc za bardzo nie miałem wzorców z domu, ale wytworzyłem sobie jakiś obraz tego jak chciałbym, żeby to działało.

Na koniec zaznaczę, że oczywiście to nie jest tak, że mam jakąś uniwersalną receptę na życie. O gustach się nie dyskutuje. Natomiast denerwuje mnie postawienie sprawy tak, że albo masz oddzielne konto / intercyzę albo jesteś idiotą, który daje się wykorzystywać. Zdaje sobie sprawę, że jak się machniesz z pustakiem albo zołzą to masz prze****ne, ale no cóż jak wybierasz nie tą głową co trzeba... Ale w takim przypadku to można już mieć pretensje głównie do samego siebie.

 

 

  • Like 1
  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, Kaiketsu napisał:

@.winter. następny level to gdy babka sama obije się po pysku i przywali głową w umywalkę, by mieć materiał na obdukcję :E wtedy jesteś z automatu udupiony :E

 

Koledzy, ja wiem, że jak już jesteście żonaci i ze wspólnotą majątkową, to po herbacie. Ale tak się w sumie zastanawiam - czemu się na to zgodziliście?

#programista15k wiąże się np. z jakąś dziewczyną pracującą w typowej gównopracy, np. urzędzie, za 2500-3000 na rękę, ze świadomością tego, że przy podziale majątku zostanie bez skrupułów pozbawiony znacznej części środków, które przecież samemu wypracował. A niezależnie od zakochania, do 25+ letniego człowieka (zakładam, że skoro informatyk, to po studiach i nie żenił się przed skończeniem ;)) powinno już docierać, że związki, nawet najlepsze, potrafią się rozpaść, a życie to nie bajka.

 

Czy to dlatego, że wasze partnerki po prostu by was zostawiły, gdybyście powiedzili "bejbe, sorry, uczciwie jest, gdy co moje - pozostaje moje, gdy pójdziesz świrować z Mokebe w klubie i powiesz mi MIIŚ byłeś za dobry!" ?

No właśnie.

Patrzcie, jakie one są mądre.

Rozsądna kobieta, nawet zakochana, nie będzie zastanawiać się pięciu sekund, tylko po prostu kopnie w dupę faceta, który nie zgodzi się na układ korzystny dla niej materialnie (małżeństwo bez intercyzy). Nie kupisz pierścionka? wypad. Zaproponujesz intercyzę? wypad. I nie ma, że kocha, bądź nie. Niekorzystny układ = wypad, szukamy następnego.

To facet będzie płakał i pluł, żeby go tylko nie zostawiła. I zgodzi się na wszystko ;)

Uczcie się od kobiet ;)


@Crypt dziękuję, nie muszę szukać, już mam (już ponad 5 lat w związku, łomatko).

Słowo klucz - Amber Heard. Biedny ten Depp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, adnem84 napisał:

...

Wreszcie jakiś głos rozsądku. Mam wrażenie, że spora część wypowiadających się tutaj popełniła wspólny błąd - źle wybrała partnera. Inna sprawa, że pogoń za hajsem zamgliła wam oczy. 

Poza tym trzeba też odróżnić realizowanie hobby od przepieprzania hajsu. Jak zarabiasz 2k, to karta za 5 czy 6k nie jest dla Ciebie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Kaiketsu

37 minut temu, Kaiketsu napisał:

Koledzy, ja wiem, że jak już jesteście żonaci i ze wspólnotą majątkową, to po herbacie. Ale tak się w sumie zastanawiam - czemu się na to zgodziliście?

Ja wziąłem ślub przy drugim dziecku. Tak pro forma.

 

37 minut temu, Kaiketsu napisał:

Rozsądna kobieta, nawet zakochana, nie będzie zastanawiać się pięciu sekund, tylko po prostu kopnie w dupę faceta, który nie zgodzi się na układ korzystny dla niej materialnie (małżeństwo bez intercyzy). Nie kupisz pierścionka? wypad. Zaproponujesz intercyzę? wypad. I nie ma, że kocha, bądź nie. Niekorzystny układ = wypad, szukamy następnego.

To moja baba jakaś głupia jest. Był taki okres w naszym życiu / związku, że przez rok to ona nas utrzymywała. Ale trafił swój na swego bo ja wg Ciebie też nie za mądry jestem, bo wziąłem ślub.

 

Jestem w stanie zrozumieć twoje podejście, ale zrozum chłopie, że nie jesteś nieomylny :-)

Edytowane przez adnem84
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, DannyKay napisał:

Wreszcie jakiś głos rozsądku. Mam wrażenie, że spora część wypowiadających się tutaj popełniła wspólny błąd - źle wybrała partnera. Inna sprawa, że pogoń za hajsem zamgliła wam oczy. 

Poza tym trzeba też odróżnić realizowanie hobby od przepieprzania hajsu. Jak zarabiasz 2k, to karta za 5 czy 6k nie jest dla Ciebie. 

Zależy co kto lubi. Mam kolegę, który wybrał sobie panią (teraz jeb** na nią :E), która jest mega ładna i ma świetną figurę. Typowy kolo, który myśli członkiem. Zrobiła z niego takiego pantofla, że tłumaczył mi, że musi sprzedać konsolę i PC, bo już go to nie kręci. Tylko się rozeszli (przez jej ojca fafarafa) i chłopak się nawrócił :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak. Potwierdziłeś to, co napisałem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, MarcixM napisał:

Jeśli szukasz najlepszego sklepu internetowego z lampami i oświetleniem  koniecznie odwiedź https://sklep.argon-lampy.pl/

Reklama niepotrzebna,report 😃

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Spl97 napisał:

Reklama niepotrzebna,report 😃

Zostaw, niech najpierw zamontuje tę latarnię :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faceci też święci nie są. Mam kolegę, który swoją kobietę traktuje jak służącą i ruchadełko, a ta głupia się na to godzi. Żal mi jej trochę, gdy słyszę wymianę zdań w stylu:

- pomógłbyś mi trochę sprzątać, 

- kupiłem Ci dwie roomby, zmywarkę i robota mopującego,co jeszcze kupić, żebyś się ode mnie odj$#@ła?

Jak mu kanapek do roboty nie zrobi, to też afera, jakby mu matkę zabiła. Żenua. Typ jest tak żałosny, że potrafi moją podpuszczać, żeby ponarzekała na mnie w towarzystwie, bo przecież nie ma idealnych związków :E No nie ma, ale po pierwsze: publiczne pranie brudów to frajerstwo, po drugie: my się zwyczajnie dogadujemy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, DannyKay napisał:

Poza tym trzeba też odróżnić realizowanie hobby od przepieprzania hajsu. Jak zarabiasz 2k, to karta za 5 czy 6k nie jest dla Ciebie. 

👍 W samo sedno.

 

17 minut temu, DannyKay napisał:

Mam wrażenie, że spora część wypowiadających się tutaj popełniła wspólny błąd - źle wybrała partnera.

Ten problem dotyczy zarówno mężczyzn jak i kobiet. Mam znajomą, która zawsze znajdowała sobie facetów z problemami, a potem próbowała ich 'naprawić'. I teraz skończyła jako samotna matka, bo koleś miał poważniejsze problemy ze sobą niż jej się początkowo wydawało. Przykro mi z tego powodu, ale, niestety, sama jest sobie winna.

 

7 minut temu, .winter. napisał:

Zależy co kto lubi. Mam kolegę, który wybrał sobie panią (teraz jeb** na nią :E), która jest mega ładna i ma świetną figurę. Typowy kolo, który myśli członkiem. Zrobiła z niego takiego pantofla, że tłumaczył mi, że musi sprzedać konsolę i PC, bo już go to nie kręci. Tylko się rozeszli (przez jej ojca fafarafa) i chłopak się nawrócił

Absolutnie zgadzam się z tym, że zależy co kto lubi. Niektórzy faceci po prostu lubią/wolą być pantoflami.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@DannyKayzapomniałeś dopisać "- Zarabiam, moja kasa, kupuje co chcę " i masz obraz prawie każdego co sie tutaj wypowiada :D

20 minut temu, DannyKay napisał:

Poza tym trzeba też odróżnić realizowanie hobby od przepieprzania hajsu. Jak zarabiasz 2k, to karta za 5 czy 6k nie jest dla Ciebie. 

Już ktoś tutaj pisał, że jak baba nie zgadza sie na jego "drobne wydatki" to jest nienormalna :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, adnem84 napisał:

Czytając ten temat i odpowiedzi naszło mnie kilka przemyśleń.

Zawsze wydawało mi się, że współmałżonka to najbliższa osoba i gra się razem z nią w jednej drużynie. Oczywiście zdarzają się różni ludzie i przypadki, ale mam wrażenie, że 3/4 tutaj miało traumatyczne przejścia, albo ktoś im bzdur nagadał. Być może niektórzy są rozgoryczeni życiem i własnymi wyborami. Ja swoją partnerkę dobrałem pod kątem tż, a nie żeby tylko żeby po**chać. 

Tutaj to jeszcze nic,ale jakbyś spojrzał na wykop,w szczególności na #blackpill oraz #redpill,to zobaczysz jakie niemiłe towarzystwo jest

9 minut temu, .winter. napisał:

Zostaw, niech najpierw zamontuje tę latarnię :E

Niech najpierw zapłaci za reklamę :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Spl97 napisał:

Tutaj to jeszcze nic,ale jakbyś spojrzał na wykop,w szczególności na #blackpill oraz #redpill,to zobaczysz jakie niemiłe towarzystwo jest

Niech najpierw zapłaci za reklamę :E

Na latarni? Jeśli nie będzie świecić to jej nie zobaczysz. Za co ma płacić zatem? :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Minciu napisał:

Już ktoś tutaj pisał, że jak baba nie zgadza sie na jego "drobne wydatki" to jest nienormalna :D 

Co dla jednego jest sufitem, dla innego jest podłogą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gorzej, że niektórzy tutaj myślą, że ten sufit to dla nich podłoga, jakby wypłata poniżej 10k nie schodziła :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wtedy może się okazać, że kobieta jednak ma rację... Niektórym pewnie  trudno będzie to przełknąć :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie no przecież on zarabia w pół roku ma na i9 i RTXa TI a w tym czasie żona go karmi ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Kaiketsu napisał:

Rozsądna kobieta, nawet zakochana, nie będzie zastanawiać się pięciu sekund, tylko po prostu kopnie w dupę faceta, który nie zgodzi się na układ korzystny dla niej materialnie (małżeństwo bez intercyzy). Nie kupisz pierścionka? wypad. Zaproponujesz intercyzę? wypad. I nie ma, że kocha, bądź nie. Niekorzystny układ = wypad, szukamy następnego.

To facet będzie płakał i pluł, żeby go tylko nie zostawiła. I zgodzi się na wszystko ;)

Uczcie się od kobiet ;)

Często mówi się, że kobiety są trudne do zrozumienia, podczas gdy to jest nieprawda. Wiele osób po prostu podświadomie nie chce ich zrozumieć, bo wtedy zauważą że związki wcale nie są bezinteresowne, a miłość bezwarunkowa może mieć miejsce tylko u osób, które wysoko cenią sobie moralność - takich jest w społeczeństwie zaledwie garstka. Ja tak też kiedyś miałem. Jako mężczyźni zapominamy że kobiety np. za sprawą hormonów postrzegają pewne sprawy zupełnie inaczej niż my. Facet instynktownie czuje większe przywiązanie do kobiety niż ona do niego, czuje naturalną potrzebę dbania o nią, potrzebuje też seksu. Kobieta, wbrew feministycznym pierdom, potrzebuje kogoś kto będzie w stanie dać jej zdrowe potomstwo i zapewnić mu (i jej) dobry byt. Dla niej mężczyzna powinien być pewny siebie i zaradny. Jeśli facet lata za nią, spełnia wszystkie zachcianki i boi się przedstawić własne zdanie, to wtedy widzi że nie jest on pewny siebie i automatycznie traci w jej oczach. Jeśli zjawi się lepszy kandydat, to w wielu przypadkach kobieta zacznie myśleć o zmianie partnera. I to jest jej naturalna potrzeba.

Oczywiście w zdradach kobiety i mężczyźni mają podobny udział, ale to już wynika z wielu czynników.

Tu nie chodzi o demonizowanie kobiet czy mężczyzn. Tylko o wyjaśnienie sobie swojej natury i wzięcie jej pod uwagę. Ludzie nadal są jeszcze na tyle prymitywni że nie potrafią całkowicie wyzbyć się swojego instynktu. Nadal będzie on pozostawać w naszej świadomości i wbrew pozorom ma duży wpływ na podejmowane przez nas decyzje. 

Nie ma tutaj dobra i zła, tak po prostu działa nasz organizm. Dzięki temu byliśmy w stanie ewoluować i zwiększać swój potencjał. Gadanie o romantycznej, bezwarunkowej miłości to pranie mózgów i działanie na szkodę, w szczególności młodych i naiwnych osób. Trzeba zrozumieć jak wyglądają związki i starać się żeby samemu stworzyć dobry związek oparty na solidnych fundamentach, a jednocześnie być gotowym na porażkę.

1 godzinę temu, adnem84 napisał:

Zawsze wydawało mi się, że współmałżonka to najbliższa osoba i gra się razem z nią w jednej drużynie. Oczywiście zdarzają się różni ludzie i przypadki, ale mam wrażenie, że 3/4 tutaj miało traumatyczne przejścia, albo ktoś im bzdur nagadał. Być może niektórzy są rozgoryczeni życiem i własnymi wyborami. Ja swoją partnerkę dobrałem pod kątem tż, a nie żeby tylko żeby po**chać.  

Tak byłoby w idealnym społeczeństwie, gdzie ludzie wyzbyli się swoich instynktów i działają głównie z poziomu moralności. Ale to i tak nie znaczy że nie można grać, jak piszesz, w jednej drużynie. Wszak po coś jednak tworzy się związki. Jednak obie strony muszą dawać od siebie po równo, a jeśli facet jest ciamajdą, która stawia kobietę w centrum swoich zainteresowań, albo wręcz traktują ją jak jakieś bóstwo, to ona szybko się tym znudzi i przestanie traktować go poważnie.

1 godzinę temu, adnem84 napisał:

Na koniec zaznaczę, że oczywiście to nie jest tak, że mam jakąś uniwersalną receptę na życie. O gustach się nie dyskutuje. Natomiast denerwuje mnie postawienie sprawy tak, że albo masz oddzielne konto / intercyzę albo jesteś idiotą, który daje się wykorzystywać. Zdaje sobie sprawę, że jak sięmachniesz z pustakiem albo zołzą to masz prze****ne, ale no cóż jak wybierasz nie tą głową co trzeba... Ale w takim przypadku to można już mieć pretensje głównie do samego siebie.

O to chodzi że nigdy nie jesteś w 100% pewny co zrobi twoja "druga połówka". Choćbyś uważał ją za najwspanialszą kobietę na świecie, to może ci wywinąć kiedyś taki numer, że nawet nie będziesz w stanie przyjąć tego do wiadomości. Owszem, da się do pewnego stopnia przewidzieć czy ktoś się do związku nadaje czy nie, ale nigdy nie masz pełnej pewności. I tu faceci też bardzo często sprawę olewają, bo myślą penisem i rzucają się na pierwszą kobietę która zechce z nimi być.

Dlatego właśnie trzeba stosować pewne dupochrony, żeby w razie co nie mieć zrujnowanego życia. Żeby twierdzić że nie potrzebuje się żadnego zabezpieczenia, bo kobieta jest miła i uczynna, trzeba być bardzo naiwnym. Tym bardziej kiedy teraz ma się dostęp do informacji o rozwodach i wielu innych problemach w związkach. Wiesz ile osób po rozwodach myślało że ich związek będzie wieczny i idealny? Można żyć w związku i być szczęśliwym, a jednocześnie mieć w razie co jakieś zabezpieczenie.

Godzinę temu, DannyKay napisał:

Faceci też święci nie są. Mam kolegę, który swoją kobietę traktuje jak służącą i ruchadełko, a ta głupia się na to godzi.

Dla wielu kobiet lepiej być z zaradnym chamem niż z miłą ciamajdą. Tak działa natura. Może ci być jej szkoda, ale gdyby trafił się lepszy kandydat to szybko by do niego uciekła.

Edytowane przez Isharoth

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No nie wiem czy taki zaradny, jak robotę trzeba było załatwić, podstawowe papiery do wypełnienia to czarna magia, a do prac ręcznych ma alergię ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@DannyKay Może tak być. Nie znam sytuacji, więc nie chce mi się zgadywać. Widocznie nie ma lepszego kandydata w pobliżu, albo jest uwiązana pod jakimś względem i nie ma wyboru. Może też bać się o dobro dzieci, o ile je mają.  Matka stawia dzieci na pierwszym miejscu. Wiele osób woli też być z kimś niż z nikim.

Edytowane przez Isharoth

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Isharoth napisał:

Matka stawia dzieci na pierwszym miejscu.

Nie każda :)

Część matek stawia siebie na pierwszych miejscu, a dzieci są tarczą ochronną/kartą przetargową "w razie czego", a same alimenty to suma tego co dziecko potrzebuje do życia plus odpowiednia "górka dla matki" by mogła żyć na poziomie sprzed rozwodu. Gdy facet ma bulić bo dobrze zarabia to feministki siedzą cicho "bo to jest normalne", ale jak Kietliński chciał alimentów (celowa kontra na całą maszynę feministyczną przeciwko niemu którą próbowała rozkręcić Tadla z psiapsiółkami) od Tadli to nagle "żałosne, wstyd, tak się mężczyzna nie zachowuje, itd").

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miało być życiowe spojrzenie na zawarty w wątku temat, a wyszła zadyma kto komu "daje" :E

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.07.2020 o 18:58, AUTO6 napisał:

Dziś króluje model silnej i niezależnej kobiety więc jak tylko macie pracujące partnerki to i konta bankowe powinny być oddzielne (i najwyżej jedno dodatkowe wspólne gdzie co miesiąc wpłacacie ustaloną kwotę na wspólne wydatki jak dzieci, kredyty, czynsz, media itp. - może być pół na pół lub w zależności od wysokości zarobków). Dzięki temu obie osoby w związku nie będą się czuły zależne, do tego w takim wypadku prezenty smakują lepiej (no bo co to za prezent jak kupisz żonie ciuch czy biżuterię za kasę ze wspólnego konta). Ty nie będziesz wnikał na co żona wydaje swoje oszczędności, a ona na co ty swoje tak długo jak opłacacie wspólną składkę na budżet domowy.

Dokładnie tak to funkcjonuje u mnie.

Mamy wspólne konto na wspólne wydatki i dodatkowo swoje indywidualne.

Mam wrażenie, że to najlepszy wybór.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czekam na wykresy. U opowiadających, jakie to kobiety są złe i w ogóle, zawsze pojawiają się jakieś wykresy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, DannyKay napisał:

Jak mu kanapek do roboty nie zrobi, to też afera, jakby mu matkę zabiła. 

A baba pracuje czy nie? Bo jak nie pracuje, to musi być służącą. Sam bym tak to ustawił.

Chyba że pracuje, to wtedy inna rozmowa. Czas jest ograniczony i trzeba dzielić się obowiązkami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...