Skocz do zawartości
Spl97

Wasze partnerki życiowe a wydatki na hobby

Rekomendowane odpowiedzi

Dobry LTR daje dużo satysfakcji życiowej również dla bezdzietnych z wyboru, ale trzeba być dopasowanym seksualnie i światopoglądowo, a mało kto jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Kaiketsu napisał:

...ale trzeba być dopasowanym seksualnie i światopoglądowo, a mało kto jest.

Dzisiaj jest problem z jakimkolwiek dopasowaniem a co dopiero przy seksualności czy kwestiach światopoglądowych. 

Z jednej i drugiej strony narastają skrajności, zabrzmię jak stetryczały "boomer" ale mam wrażenie, że zdolność do szczerej i otwartej komunikacji przy jednoczesnym dystansie do siebie i świata kompletnie zanika.

  • Upvote 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat jest popularny to pozwolę sobie trochę zboczyć z tematu.

Od jakiegoś czasu obserwuję nowy "trend", jeśli chodzi o tzw. randki wśród młodzieży. Mam wrażenie, że coraz mniej samotnych par, a coraz więcej par otoczonych ekipą. Jakby parze miało być samej ze sobą nudno i potrzebna jest ekipa, żeby nie było ciszy i żeby beka była kręcona (czy jak to się tam teraz u młodzieży nazywa). :E

O co tu chodzi? Potrafi ktoś to wyjaśnić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Wodzu napisał:

O co tu chodzi? Potrafi ktoś to wyjaśnić?

Przyjdziesz z ekipą to pogadamy. :E 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to nie jest tworzenie czegoś na wzór Ekipy Friza i reszty tej  patoli?

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Badalaman napisał:

Trzeba mieć świadomość  że nie każdy/każda ma ochotę w ogóle posiadać dzieci. W momencie gdy się to przemyśli i uzna, że albo kompletnie nie chcemy dziecka albo nie jest to dla nas specjalnie ważne to nie ma powodów dla których musielibyśmy być w stałym związku. Wówczas można spokojnie żyć jako singiel/singielka a związki traktować wyłącznie w kategorii dobrej zabawy czy to dłuższe czy też ONS lub FWB. Odpadają związki kompromisowe, zawierane przez niemałą część społeczeństwa właśnie w celu posiadania potomstwa.

 

Dziś również coraz łatwiej samodzielnie utrzymać się finansowo kobietom, przynajmniej część pracujących w dużych miastach. To z kolei powoduje że nie muszą one wchodzić w związek kompromisowy by mieć za co żyć.

100% racji. To, co ja opisuję wyżej, to są jedynie czynniki biologiczne. A przecież człowiek jest nie tylko "nosicielem genów", ale także i świadomym członkiem skomplikowanej cywilizacji.

Głupie 500+ gwałci całe odwieczne prawa natury :E W naturze jak się ma za dużo dzieci, to albo przynajmniej część z nich ginie. Albo jest wyrzucana z gniazda. Albo zjadana żywcem. U człowieka bezrobotna Karyna "napyka" sobie piątkę bambinów i zamiast jak Darwin przykazał, ponieść megakonsekwencje z tego faktu, Karynka krzyczy "dej" i tyle, bambinka może biedne, ale chyba nie zemrą.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, jagular napisał:

100% racji. To, co ja opisuję wyżej, to są jedynie czynniki biologiczne. A przecież człowiek jest nie tylko "nosicielem genów", ale także i świadomym członkiem skomplikowanej cywilizacji.

Głupie 500+ gwałci całe odwieczne prawa natury :E W naturze jak się ma za dużo dzieci, to albo przynajmniej część z nich ginie. Albo jest wyrzucana z gniazda. Albo zjadana żywcem. U człowieka bezrobotna Karyna "napyka" sobie piątkę bambinów i zamiast jak Darwin przykazał, ponieść megakonsekwencje z tego faktu, Karynka krzyczy "dej" i tyle, bambinka może biedne, ale chyba nie zemrą.


Warto dodac, ze najwiekszymi beneficjentami 500+ sa osoby ze srednia zarobkow powyzej sredniej krajowej.
Wiec, mit ze tylko karyny 'biera' nie do konca ma odzwierciedlenie w realiach ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, offensive napisał:


Warto dodac, ze najwiekszymi beneficjentami 500+ sa osoby ze srednia zarobkow powyzej sredniej krajowej.
Wiec, mit ze tylko karyny 'biera' nie do konca ma odzwierciedlenie w realiach ;)

To jest w ogóle taki mit? Ja zawsze myślałem, że każdy kto może bierze 500+, bo sądziłem, że każdy potrafi liczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Kyle_PL napisał:

To jest w ogóle taki mit? Ja zawsze myślałem, że każdy kto może bierze 500+, bo sądziłem, że każdy potrafi liczyć.

Biora ten dodatek nawet najwieksi przciwnicy obecnego rządu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Damian-32 napisał:

Biora ten dodatek nawet najwieksi przciwnicy obecnego rządu

Dokładnie tak. Jestem ogromnym przeciwnikiem 500+, gdybym miał władzę, to bym 500+ zlikwidował natychmiast (i nie tylko 500+), ale jeśli już to 500+ jest, to jeśli miałbym taką możliwość, to bym je brał (traktuję to jako odzyskanie części z zabranych mi przez państwo pieniędzy w podatkach). Gdybym dzisiaj pobierał 500+ i miał możliwość zniesienia tego programu (dla wszystkich, włącznie z sobą) to bym to oczywiście uczynił.

  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Kyle_PL napisał:

Dokładnie tak. Jestem ogromnym przeciwnikiem 500+, gdybym miał władzę, to bym 500+ zlikwidował natychmiast (i nie tylko 500+), ale jeśli już to 500+ jest, to jeśli miałbym taką możliwość, to bym je brał (traktuję to jako odzyskanie części z zabranych mi przez państwo pieniędzy w podatkach). Gdybym dzisiaj pobierał 500+ i miał możliwość zniesienia tego programu (dla wszystkich, włącznie z sobą) to bym to oczywiście uczynił.

Czemy byś zlikwidował ? i czym byś to może zastapił ? 

  • Confused 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
25 minut temu, offensive napisał:


Warto dodac, ze najwiekszymi beneficjentami 500+ sa osoby ze srednia zarobkow powyzej sredniej krajowej.
Wiec, mit ze tylko karyny 'biera' nie do konca ma odzwierciedlenie w realiach ;)

Co rozumiesz przez "największy beneficjent"? Przecież to zależy od ilości dzieci, a nie od dochodu, zaś im mniejszy jest ten dochód, tym procentowo bardziej znacząca jest ta kwota.

Nie pisałem też że tylko Karyny biorą, a jedynie że rozwala to całą biologię: w naturze jak masz za dużo dzieckuff w stosunku do zasobów, to one giną. U ludzi, w wielu krajach, nie ma tej naturalnej blokady zabezpieczającej.

Edytowane przez jagular
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Damian-32 napisał:

Czemy byś zlikwidował ?

Bo pieniądze nie biorą się z rozdawnictwa tylko siły gospodarczej, produktywności, efektywności, innowacji i przede wszystkim chęci tworzenia wartości jako takiej.

Cytat

i czym byś to może zastapił ? 

:E 

Pracą? 

  • Upvote 6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, T.m.p1 napisał:

Pracą? 

Tyran, sadysta, zamordysta, terrorysta! Fuj!

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
15 minut temu, Damian-32 napisał:

Czemy byś zlikwidował ? i czym byś to może zastapił ? 

Zastąpił bym to likwidacją podatku dochodowego :]

Czemu bym to zlikwidował? - a czemu mam niby płacić 600zł w podatkach, by aparat państwowy zwrócił mi 500zł? (te 100zł różnicy to koszty obsługi programu)

Edytowane przez Kyle_PL

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, T.m.p1 napisał:

Bo pieniądze nie biorą się z rozdawnictwa tylko siły gospodarczej, produktywności, efektywności, innowacji i przede wszystkim chęci tworzenia wartości jako takiej.

:E 

Pracą? 

W sumie tutaj bym się zgodził, szkopuł w tym że nie wszedzie ta praca jest, lub chca do niej przyjmować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
6 minut temu, Damian-32 napisał:

W sumie tutaj bym się zgodził, szkopuł w tym że nie wszedzie ta praca jest,

Obniżył bym komplikację prawa, głównie podatkowego (część przepisów na śmietnik), obniżył bym podatki od pracy, to by się praca znalazła.

Nie ma czegoś takiego jak: "nie ma pracy". Może być co najwyżej coś takiego jak praca nieopłacalna z powodu wysokości podatków/nadmiernej komplikacji przepisów i innych obciążeń ludzi pracujących.

Edytowane przez Kyle_PL

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Damian-32 napisał:

...szkopuł w tym że nie wszedzie ta praca jest, lub chca do niej przyjmować.

To trzeba zdobywać kompetencje, uczyć się i wykazać, że się do tej czy innej pracy nadaje.

Jest jak jest i tyle, też mnie z wiekiem zaczyna wkurzać że ciągły postęp wymusza wieczną gonitwę za "nowym" ale nie będę oczekiwał, że mi ktoś nagle da coś za darmo bo mi się wyścig znudził.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, T.m.p1 napisał:

To trzeba zdobywać kompetencje, uczyć się i wykazać, że się do tej czy innej pracy nadaje.

Jest jak jest i tyle, też mnie z wiekiem zaczyna wkurzać że ciągły postęp wymusza wieczną gonitwę za "nowym" ale nie będę oczekiwał, że mi ktoś nagle da coś za darmo bo mi się wyścig znudził.

 

Czasem wystarczy zwykła chęć do pracy, ja w szkole orłem nie byłem, można rzec że ledwo ukończyłem to i owo, ale od 8 lat już mam pracę stałą (wczesniej starz i rok pracy (upadł dział w firmie).

I najwazniejsze to ambicje sa tacy jak ja co zadowoli ich te 3000 3500 na reke, a sa tacy co za bele "g...o" chcieli by od razu wiecej niż premier zarabia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Pioy napisał:

Szczerze to trochę spermiarsko się zrobiło w tym temacie. Paru osobników sprawia wrażenie inceli :E

Nie znałem wcześniej tego pojęcia: incel. Już poczytałem :) Ja na pewno się z tym nie identyfikuję. Lubię kobiety. Kocham je ! Lepiej się z nimi dogaduję. Wolę je jako klientki i w kontaktach biznesowych. Nie mają ogromnego ego. Nie wożą się co to nie one jak to bywa z częścią facetów. Nie mam nic do kobiet. Natomiast opisałem jedynie jak działa mechanizm jakim się kierują w doborze facetów. Tak po prostu jest. Tak nas stworzyła natura. Również my faceci jesteśmy głupi i myślimy dolną częścią ciała bo wybieramy sobie ładne laski, które nas kręcą seksualnie, a potem zdziwieni jaka jest pusta i jaki ma charakter. Po prostu tak jest. A manipulowanie czy wyrachowanie to cecha doskonale znana obu płciom i jak ktoś jej nie posiada i jest naiwny i romantyczny to ma przes....ne.... No i oczywiście to wszystko co wcześniej pisałem - czyli ograniczanie wolności i kompromisy.

Po prostu każdy z nas powinien dobrze wejrzeć w siebie zanim wpakuje się w relację. Ale żeby mieć o tym pojęcie trzeba zaliczyć jakąkolwiek, bo tak to nawet się nie sprawdzi. Bycie samemu całe życie i nawet nie podjęcie próby związku, miłości w moich czasach było nie do pomyślenia. Teraz jak widzę (incele) staje się to nawet jakimś nurtem. Moim jednak zdaniem należy spróbować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, hubio napisał:

Nie znałem wcześniej tego pojęcia: incel. Już poczytałem :) Ja na pewno się z tym nie identyfikuję. Lubię kobiety. Kocham je ! Lepiej się z nimi dogaduję. Wolę je jako klientki i w kontaktach biznesowych. Nie mają ogromnego ego. Nie wożą się co to nie one jak to bywa z częścią facetów. Nie mam nic do kobiet. Natomiast opisałem jedynie jak działa mechanizm jakim się kierują w doborze facetów. Tak po prostu jest. Tak nas stworzyła natura. Również my faceci jesteśmy głupi i myślimy dolną częścią ciała bo wybieramy sobie ładne laski, które nas kręcą seksualnie, a potem zdziwieni jaka jest pusta i jaki ma charakter. Po prostu tak jest. A manipulowanie czy wyrachowanie to cecha doskonale znana obu płciom i jak ktoś jej nie posiada i jest naiwny i romantyczny to ma przes....ne.... No i oczywiście to wszystko co wcześniej pisałem - czyli ograniczanie wolności i kompromisy.

Po prostu każdy z nas powinien dobrze wejrzeć w siebie zanim wpakuje się w relację. Ale żeby mieć o tym pojęcie trzeba zaliczyć jakąkolwiek, bo tak to nawet się nie sprawdzi. Bycie samemu całe życie i nawet nie podjęcie próby związku, miłości w moich czasach było nie do pomyślenia. Teraz jak widzę (incele) staje się to nawet jakimś nurtem. Moim jednak zdaniem należy spróbować.

a co powiesz na sytuacje, gdy znajdujesz kogos, ale on Cię odrzuca bo nie podoba mu sie Twój styl zycia, przyzwyczajenia, brak nałogów itp ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, T.m.p1 napisał:

Z jednej i drugiej strony narastają skrajności, zabrzmię jak stetryczały "boomer" ale mam wrażenie, że zdolność do szczerej i otwartej komunikacji przy jednoczesnym dystansie do siebie i świata kompletnie zanika.

O, to to. Tu też zabrzmię boomersko :E, mimo że często bronię się przed różnorakimi sentymentami, ale zauważyłem że kiedyś paradoksalnie łatwiej było utrzymać z kimś kontakt i znajomości były bardziej pielęgnowane. Teraz jakbyś z dnia na dzień nagle przestał się odzywać to ludzie o tobie zapomną. Też jak porusza się jakieś ciekawsze tematy to mało kto jest zainteresowany podjęciem dyskusji.

Druga rzecz którą zauważyłem to jeśli ludzie już chcą dyskutować, rzadko kiedy słuchają innych, tylko czekają na swoją kolej aż będą mogli coś powiedzieć. A często nawet nie czekają, tylko wcinają się komuś w zdanie. Bardzo mnie to irytuje i albo zwracam wtedy komuś uwagę, albo tracę ochotę do dalszej rozmowy.

A przez Internet to cisza, rozmowa przez krótkie zdania (pewnie ludzie wyciągnęli przyzwyczajenia z social mediów), albo memy. Kiedyś przez Internet lepiej mi się pisało z ludźmi. Nadal pisanie to moja ulubiona forma dyskusji, bo można się tu najłatwiej skupić, ale powoli robi się coraz trudniej. Ostatnia forma medium, przez które można porządnie podyskutować to fora internetowe, które niestety są na wymarciu.

  • Thanks 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Damian-32 napisał:

a co powiesz na sytuacje, gdy znajdujesz kogos, ale on Cię odrzuca bo nie podoba mu sie Twój styl zycia, przyzwyczajenia, brak nałogów itp ?

To proste. Po prostu jedna strona chce, ale druga strona odrzuca bo nie pasuję jej Twoje cechy. Przykładowo - rozrywkowa dziewczyna, która pije i pali nie za bardzo może chcieć być z kimś kto nie ma nałogów bo ona właśnie szuka kogoś z nałogami :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, hubio napisał:

To proste. Po prostu jedna strona chce, ale druga strona odrzuca bo nie pasuję jej Twoje cechy. Przykładowo - rozrywkowa dziewczyna, która pije i pali nie za bardzo może chcieć być z kimś kto nie ma nałogów bo ona właśnie szuka kogoś z nałogami :)

No bardzo proste, gość się zakochuje, sa ze soba jakiś czas, potem bach zostaje sam z niczym, ma silna psyche sobie poradzi, słaba no tu może być róznie, może uznać że jest nic nie wart itp, to nie jest takie łatwe wszystko jak się ludziom wydaje. Szukanie na siłe też w mojej ocenie jest bez sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...